brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: labosport polska
poniedziałek, 16 stycznia 2017 08:11

Triminator 2017 – zapisy wystartowały!

Już można zapisywać się na nową imprezę triathlonową, która odbędzie się 9 lipca 2017 r. w Górach Stołowych! Triminator, to triathlon górski, którego start i meta zlokalizowane będą nad zalewem w Radkowie. Organizatorzy przygotowali 400 miejsc dla chętnych.

Śmiałkowie będą mieli do wyboru jeden z trzech dystansów, których nazwy odnoszą się do kultowego filmu „Terminator”. Dzień sądu to coś więcej niż połówka IM. To pływanie na dystansie 1,9 km w Zalewie Radkowski. Trasa rowerowa o dystansie 90 km wytyczona została szosą stu zakrętów, która swoimi podjazdami potrafi zaskoczyć. Bieg to trail. Do pokonania będą dwadzieścia cztery kilometry górskich szlaków i ścieżek. I’ll be back, średni z dystansów, to klasyczna ćwiartka, gdzie do przepłynięcia będzie 0,95 km, do przejechania na rowerze 45 km, a do przebiegnięcia 10,55. Terminacja odpowiada 1/8 IM, czyli 0,475 km pływania, 22,5 km jazdy na rowerze i na koniec 5,275 km biegu. Na każdym z dystansów można wystartować w trzyosobowej sztafecie, w której jedna osoba płynie, druga jedzie na rowerze, a trzecia biegnie.

tri2017 foto1

„Start w sztafecie triathlonowej to doskonała okazja na debiut w triathlonie, szczególnie w górskiej odmianie tej dyscypliny sportu. Nie zapominamy także o najmłodszych, których zapraszamy do wzięcia udziały w zawodach biegowych Triminator Kids. Dzieci i młodzież mogą wystartować na jednym z trzech dystansów: 200 m, 500 m i 1000 m” – powiedział Filip Szołowski, organizator z firmy Labosport.

tri2017 foto2

Triminator odbędzie się w Radkowie, gdzie zlokalizowane zostanie centrum zawodów, czyli biuro zawodów, start, strefa zmian, expo i meta. Zawodnicy będą mogli zmierzać się z trasami wytyczonymi w Górach Stołowych. Radków to niewielka miejscowość położona w Kotlinie Kłodzkiej u stóp Gór Stołowych. Od południowego zachodu góruje nad miastem charakterystyczny masyw Szczelińca (919 m. n. p. m.) a od południa Radkowskie Skały i Mnich (523 m. n. p. m.). Od północy wznosi się Kowalik (453 m. n. p. m.), z którego roztacza się piękny widok na Radków, polskie i czeskie Góry Stołowe.

tri2017 foto3

„Uważamy, że w Radkowie oraz w Górach Stołowych są świetne warunki do zorganizowania imprezy triathlonowej o charakterze górskim. Na zawodników będzie czekać między innymi słynna szosa stu zakrętów, gdzie na każdej pętli do pokonania będą mieli podjazd o długości około 8 kilometrów i średnim nachyleniu 4%. Trasa biegowa na najdłuższym dystansie wytyczona zostanie szlakami turystycznymi Gór Stołowych, a jej długość wyniesie 24 km. Zawodnicy mogą spodziewać się przewyższeń rzędu 820 m w górę oraz tyle samo w dół” – dodał Szołowski.

tri2017 foto4

Aby zapisać się na zawody (również na Triminator Kids) należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na oficjalnej stronie internetowej cyklu www.triminator.pl. Szczegółowe informacje znajdują się również na profilu zawodów w portalu Facebook: https://www.facebook.com/triminatorpl/.

Opublikowane w Wydarzenia

Radków. Miejscowość położona w Kotlinie Kłodzkiej, u stóp Gór Stołowych. Przyciąga między innymi triathlonistów, którzy od kilku lat przyjeżdżają do tego miasteczka, by zmierzyć się z górskimi trasami. W tym roku będzie jednak trochę inaczej. W tym roku, dokładnie 9 lipca, czeka na nich Triminator.
Triminator, triathlon górski, nawiązuje nazwą do kultowego już filmu „Terminator”. Na śmiałków czeka między innymi Dzień sądu, który można porównać do połówki IM. Prawie dwa kilometry do przepłynięcia. Słynna szosa stu zakrętów, gdzie do pokonania będzie 90 km morderczego wyścigu z czasem, samym sobą oraz z przeciwnikami. Kilka podjazdów dających w kość. Bieg. Pierwsze asfaltowe kilometry i niewielkie przewyższenia mogą zmylić. Dalej są już tylko góry. Z lewej widnieje Ostra Góra, Skalniak, masyw Szczelińca. Jeszcze tylko Wodospad Pośny, zbieg i po 24 km meta. I’ll be back to tylko 1/4 IM do pokonania. Niecały kilometr pływania, a sprawia wrażenie, że już jest pod górkę. Szosa stu zakrętów, czterdzieści pięć kilometrów jazdy w górę i w dół, i znowu w górę i w dół. Bieg też może dać w kość. Niby asfalt, ale inny niż zwykle. Asfalt w Radkowie to długie podbiegi i zbiegi. Terminacja, najkrótszy z możliwych dystansów, czyli 1/8 IM. Po kilku minutach pływania, gdzie do pokonania będzie tylko 475 m, pora na rower. Również szosą stu zakrętów, ponad dwadzieścia kilometrów mocnego kręcenia, by na koniec przebiec ponad pięć kilometrów wymagającej trasy.

tri2017 foto_2

„Uważamy, że w Radkowie oraz w Górach Stołowych są idealne warunki do zorganizowania imprezy triathlonowej o charakterze górskim. Pływanie odbędzie się w przepięknie położonym Zalewie Radkowskim, tuż u stóp Gór Stołowych. Następnie zawodnicy zmierzą się ze słynną szosą stu zakrętów, gdzie na każdej pętli do pokonania będą mieli między innymi podjazd o długości około 8 kilometrów i średnim nachyleniu 4%. Trasa biegowa na najdłuższym dystansie wytyczona zostanie szlakami turystycznymi Gór Stołowych, a jej długość wyniesie 24 km. Zawodnicy mogą spodziewać się przewyższeń rzędu 820 m w górę oraz tyle samo w dół” – powiedział Filip Szołowski, organizator zawodów z firmy Labosport Polska.

Jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, by pokonać dystans Dnia sądu, I’ll be back lub Terminacji, może zebrać trzyosobową drużynę i wystartować w sztafecie triathlonowej, w której jedna osoba płynie, druga jedzie na rowerze, a trzecia biegnie. Triminator to także wyzwanie dla najmłodszych, którzy mogą wziąć udział w zawodach biegowych Triminator Kids. Dzieci mogą wystartować na jednym z trzech dystansów: 200 m, 500 m, 1000 m.

tri2017 foto_1

Uruchomiona została strona internetowa zawodów www.triminator.pl. Zapisy na triathlon rozpoczną się 15 stycznia o godzinie 12:00. Limit uczestników na poszczególne dystanse to 100 osób na Dzień sądu (1/2 IM), 200 osób na dystans I’ll be back (1/4 IM) oraz 100 osób na Terminację (1/8 IM). Pierwsze 150 osób będzie mogło skorzystać z promocyjnej opłaty startowej. Dla pierwszych 50 osób, które zapiszą się na dystans Dzień sądu (1/2 IM) wpisowe wyniesie 200 zł, a nie 300 zł (rabat w wysokości 100 zł). Pierwsze 50 osób na dystansie I’ll be back (1/4 IM) otrzyma rabat w wysokości 50 zł (wpisowe wyniesie 120 zł). Pierwsze 50 osób na dystansie Terminacja (1/8 IM) otrzyma rabat również w wysokości 50 zł (wpisowe wyniesie 70 zł). Organizatorzy zapraszają także na profil zawodów na Facebooku: https://www.facebook.com/triminatorpl/.

tri2017 foto_4

 

Triminator 2017 – opis dystansów:

 

Dzień sądu (1/2IM)
Najpierw woda. Prawie dwa kilometry do przepłynięcia. Sceneria jest przepiękna, ale nie masz czasu podziwiać piękna Gór Stołowych, u podnóży których walczysz o prym pierwszeństwa. W końcu wybiegasz z Zalewu Radkowskiego, w biegu rozpinasz piankę i powtarzasz jak mantrę: pianka, kask, rower. I jazda! Przed tobą słynna szosa stu zakrętów, gdzie do pokonania masz 90 km morderczego wyścigu z czasem oraz z przeciwnikami. Kilka podjazdów dających w kość. Ale ciśniesz dalej. W pełnym skupieniu przed belką zsiadasz z roweru i biegniesz przez strefę zmian. Tym razem mantra brzmi: rower, kask, buty, plecak i już cię nie ma. Lecisz w górę. Pierwsze asfaltowe kilometry i niewielkie przewyższenia mają cię zmylić. Dalej są już tylko góry. I ty, twój pot, twoje myśli. Lecisz jak na skrzydłach, mimo zmęczenia, mimo zaliczonych już kilometrów. Gdzieś z lewej mijasz Ostrą Górę, Skalniak, masyw Szczelińca, który majestatycznie wznosi się nad okolicą. Słyszysz szum wody, pojawia się Wodospad Pośny. Myślisz „jeszcze tylko dwa kilometry!”. Pędzisz w dół i wbiegasz na metę, gdzie na ciebie czeka medal, nagroda za twój trud. Dzień sądu za tobą.


I’ll be back (1/4IM)
Triathlon w Radkowie. Słyszałeś o nim, a może nawet już tu byłeś. Ot, taka mała miejscowość w Górach Stołowych i tylko 1/4 IM do pokonania. Co to dla ciebie. Przyjeżdżasz na miejsce, lokujesz się i ze spokojem jedziesz do biura zawodów. Tam zapiera Ci dech w piersiach. Góry, zieleń, natura. Zaczynasz czuć tę moc. Patrzy na zalew i myślisz „woda, jak to woda”. Następnego dnia udziela ci się atmosfera pozostałych zawodników, krew zaczyna szybciej krążyć, skupiasz się, zaczynasz myśleć o celu. Start, płyniesz. I nagle bum. Niecały kilometr, a ty masz wrażenie, że już jest pod górkę. W końcu wychodzisz i biegniesz do strefy zmian. Ściągasz piankę, zapinasz kask i lecisz. Wiesz co przed tobą. Szosa stu zakrętów, czterdzieści pięć kilometrów jazdy w górę i w dół, i znowu w górę i w dół. Zaciskasz zęby, mijają minuty i jesteś z powrotem w strefie zmian. Wieszasz rower, ściągasz kask, zakładasz buty. W locie łapiesz jeszcze żel i już wybiegasz na trasę. Myślisz sobie „będzie dobrze, to tylko asfalt, znam to”. Nie, tego nie znasz. Pot ścieka ci po plecach, nogi chcą już odpocząć, ale nie odpuszczasz, ciśniesz dalej. I nagle wbiegasz na kładkę i widzisz to. Ostatni podbieg i meta. Myślisz sobie „nigdy więcej”, ale gdy już emocje opadną, patrzysz na medal i mówisz „wrócę tu”.


Terminacja (1/8IM)
Kiedyś było tak. Siedziałeś na kanapie, nudząc się przerzucałeś kolejne kanały w tv. Podbiegnięcie do autobusu było wyczynem roku na miarę igrzysk olimpijskich, a gdy podnosiłeś paczkę prosiłeś o pomoc kolegę. Kolegę, który od czasu do czasu zaczął coś wspominać o jakimś triathlonie. Triathlonie? Co do licha? Na fejsbuku ciągle przewijało ci się to słowo wraz ze zdjęciami uśmiechniętych kumpli wbiegających na metę. Tych samych kumpli coraz rzadziej wyciągałeś na piątkowe piwo, bo trening, bo zawody. I wtedy stwierdziłeś, że dość tego. Ja nie zrobię? Jak oni ukończyli triathlon, to ja nie dam rady? I to był początek końca twojego dotychczasowego życia. A teraz jest tak. Stoisz w piance i cierpliwie czekasz na swoją kolej wejścia do wody. Po miesiącach treningów czujesz spokój. Dasz radę, to przecież niecałe 500 m. I już po kilku minutach wbiegasz do strefy zmian, gdzie porywasz rower i ruszasz na trasę. Kręcisz mocno przez ponad dwadzieścia kilometrów, bo podjazdy są srogie, ale zachowujesz siły na ostatni etap. Bieg zaczynasz z uśmiechem, bo wiesz, że to twój dzień. I te widoki gór, które są tuż na wyciągniecie ręki. Na końcu dociskasz i wyprzedzasz jeszcze kilka osób. Już jesteś na mecie, ściskasz medal w dłoni i debiut masz za sobą.

Opublikowane w Wydarzenia

Sezon triathlonowy zbliża się wielkimi krokami, a my mamy dla Ciebie doskonałą propozycję! Zaplanuj z nami początek nowego okresu przygotowawczego. Doskonałym terminem do tego jest listopad! Trenujesz i chcesz poprawić swoje wyniki? Czy po prostu rozpoczynasz przygodę z triathlonem? Jeśli tak, to właśnie dlatego Labosport Polska wspólnie z Akademią Triathlonu zaprasza Ciebie na obóz w Szklarskiej Porębie, który skierowany jest do zawodników początkujących, jak i tych bardziej zaawansowanych.

 

Szczegółową ofertę obozu można pobrać TUTAJ.
Formularz zgłoszeniowy na obóz dostępny jest TUTAJ.

 

Gdzie i kiedy odbędzie się obóz?
Obóz odbędzie się w dniach 07-13.11.2016, a zawodnicy zostaną zakwaterowani w Hotelu**** Bornit.

 

Kto poprowadzi obóz?
Kadrę obozu tworzą najlepsi specjaliści w tej dyscyplinie. Marcin Florek i Filip Szołowski w przeszłości byli zawodnikami z licznymi medalami Mistrzostw Polski w kategorii PRO, a obecnie trenerzy zawodowców jak i zawodników amatorsko uprawiających sport.

 

Nie czekaj i zapisz się już dziś!
Liczba miejsc na obóz jest ograniczona! W obozie może wziąć udział maksymalnie 20 osób. Wszystkich chętnych do udziału w obozie prosimy o kontakt z Filipem Szołowskim pod numerem telefonu +48 666-300-200 lub mailowo na adres [email protected]

Opublikowane w Nasza oferta

Piaseczno podobnie jak przed rokiem było inauguracją cyklu Garmin Iron Triathlon. Labosport przyzwyczaiło już nas do bardzo dobrej organizacji.  Wszystko punktualnie, sprawnie jasno i czytelnie. Bardzo w Garminach lubię też godzinę startu - punt 12. Mogę się dobrze wyspać, mam czas na śniadanie, zero pośpiechu i nerwów.

Listy startowe nie straszyły tak mocno jak przed rokiem, jednak było się z kim ścigać. Numer odebrany dzień wcześniej, objazd trasy też zrobiony, aby nie pojechać w złym kierunku, czy nie wpaść w jakąś nową dziurę. Asfalt lustra nie przypominał, ale tragedii też nie było, taki polski standard. Pływanie i bieg jak przed rokiem- bez większych zmian, nie było tylko piaskowego podbiegu na finiszu. Ok, wszystko jasne, do hotelu, obiadokolacja, jakiś film i spać.

Pogodynka straszyła upałami, trochę się tego obawiałem, ale było całkiem znośnie. W boksie same znajome twarze, zaś na jego końcu najgroźniejsi z rywali. Po Olsztynie pamiętałem, by solidnie się rozpływać. Głębokość  stawo-jeziora pozwalała słabszym pływakom na pokonanie dystansu marszem, ale za to temperatura całkiem przyjemna. Płytkie, to się szybko nagrzało. 

W końcu przyszedł ten moment, sygnał startera i poszło. Podobno była straszna pralka, bitwa, młyn… ja tego nie zaznałem, po 50 m byłem w 5-6 osobowej prowadzącej grupie i spokojnie przesuwałem się ku przodowi w miarę kontrolując, co się dzieje. Takie pływanie lubię, ale tak jest tylko na długich dystansach, gdzie mój poziom pływacki na to pozwala. Gdy w ubiegłym tygodniu zachciało mi się sprintu byłem o dwie klasy za wolny w stosunku do młodych wilczków i spotkało mnie to, z czym na co dzień borykają się słabsi pływacy. Trochę to wręcz niesprawiedliwe. Nie dość że gorzej Ci idzie, to jeszcze każdy Ci przeszkadza, wpływa, podtapia, blokuje, podczas gdy szybki gość już daleko i  spokojnie długim krokiem  zmierza w czyichś nogach do T1.

przymus2 piasczeno2016

T1- tutaj dałem ciała. Choć wyszedłem z wody z Mikołajem Luftem i Maćkiem Bodnarem, to wsiadając na rower już ich nie widziałem. Na samym przodzie byli jeszcze pierwsi po wodzie Wilkowiecki Robert i Michalak Piotr. 5 plac, słabo. A na plecach już czułem oddech Łukasza Kalaszczyńskiego. Niby po kontuzji, niby nie biegał… ale 600 km tygodniowo na rowerze robił, taki gość jak trzeba to pobiegnie na rękach. Nie myliłem się, ledwo wyjechałem z pozbrukowych zakrętów, a już mnie dopadł „Kałach”. Straciłem w boksie  swoją szansę na trzymanie się tempa Lufta, ale dostałem drugą – łap Łukasza. Usadziłem się na 10 metrze i walczyłem tyle, ile mogłem. Na pierwszym nawrocie około 11 km byłem już trzeci, a Mikołaj był na widelcu. Łukasz poczuł krew i jeszcze dodusił. Ja też poczułem… jak mi nogi mówią, że to już poza ich możliwościami. Pojechali… Kalach pierwszy, 10 m za nim Lufcik. Jechałem dalej swoje, choć trochę jak by uśpiony. Trochę mi brakuje miernika mocy (motywacja), bo stary sprzedałem zmieniając rower. Na 3 miejscu dokulałem się do końca pierwszej rundy. Ze snu zimowego wybudził mnie wtedy Tomasz Szala. Chłopak potrafi pojechać ½ w 2:12 więc pod nogą trochę ma. Tego dnia Tomek był dla mnie wybawieniem. Jechał idealnym tempem, takim, które mogłem wytrzymać, a którego nie potrafiłem sobie sam narzucić. W zasadzie dzięki niemu pojechałem rower lepiej niż przed rokiem. Odpuściłem nieco tylko końcówkę, gdzie Tomasz ostro przyspieszył. Nie chciałem skatować nóg przed biegiem.

przymus3 pisaeczno2016

I faktycznie, zaczynałem tuptać dość ciężko, choć tragedii nie było. W połowie rundy złapałem mego kompana z roweru, pod koniec okrążenia już się rozstaliśmy. Z każdym kolejnym kilometrem czułem się lepiej. Nawet nieco podgoniłem Mikołaja, który na samym początku biegu dołożył mi jeszcze 30-40 sekund odrobiłem i dodałem od siebie z 15. Tak, wiem, zabawa w statystyki, każdy z nas chyba ją robi, porównuje, ale ciekawe jak bym biegł, gdybym jechał tempem pierwszej dójki. Ostatecznie dotarłem trzeci, ale z jakimś bardzo dobrym samopoczuciem. Na mecie pierwszy Łukasz, który dał Mikołajowi do Luftu. Czwarty Szala, co przymusił Przymusa do wysiłku. Jeszcze tylko makaronik, dekoracja i zaczynamy odliczać dni do Ślesina.

Wniosków kilka- na długich dystansach robi się coraz ciaśniej, a mocnych zawodników przybywa. Widać coraz węższą specjalizacje na poszczególnych dystansach.  Ciekawym było dla mnie też zestawienie odczuć ze sprintu z draftingiem z Olsztyna z ¼ z Piaseczna - niby i to i to triathlon, ale to są dwa różne światy.

Wróciłem z Piaseczna w bardzo dobrym nastroju i zmotywowany do pracy, bo do szczytu formy jeszcze trochę  brakuje. Wracałem uśmiechnięty, bo wpadło pudło… ale najwięcej radości sprawiły mi zawody same w sobie. Takie przebudzenie z letargu. Wreszcie coś się dzieje. Fantastyczni ludzie, fenomenalni kibice, których z każdym rokiem w Piasecznie jest więcej, bardzo dobra oprawa, atrakcje dla dzieci i jedyna w swoim rodzaju niepowtarzalna atmosfera. Już ostrzę zęby na Ślesin. 

przymus4 piaseczno2016

Opublikowane w Felietony

W Malborku już po raz trzeci triathloniści będą mogli wystartować na dystansie IM, gdzie do pokonania jest 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i 42,2 km biegu. Mowa oczywiście o zawodach Castle Triathlon Malbork, które odbędą się w niedzielę 4 września. Oprócz pełnego dystansu, zawodnicy mogą wybrać dystans o połowę krótszy, czyli 1/2 IM.

 

Zawody w Malborku charakteryzują się niesamowitą scenerią etapu pływackiego, który rozgrywany będzie u stóp Zamku Krzyżackiego w rzece Nogat. Płaska trasa kolarska, jedna z najszybszych w Polsce, przebiegać będzie przez Żuławy Wiślane. Trasa biegowa w dużej mierze pozwoli na poznanie uroków Muzeum Zamkowego.

 

„Malbork ma bardzo dogodne warunki do przeprowadzenia zawodów triathlonowych. Zabytki miasta, a także lokalizacja nad rzeką Nogat oraz na Żuławach Wiślanych pozwalają na organizację szybkiej i widowiskowej imprezy. Na trasie zawodnicy będą mogli podziwiać m.in. największą budowlę z cegły na świecie, co jest z pewnością nie lada atrakcją.” – powiedział Marcin Florek z Labosport Polska.

 

Nowością w tym roku są sztafety, które będą rozegrane na obu dystansach. Start w sztafecie pozwala na zapoznanie się z triathlonem, a najczęściej wybierają je debiutanci, którzy nie czują się jeszcze na siłach by pokonać cały dystans triathlonu. W rywalizacji sztafet jeden zawodnik płynie, drugi jedzie na rowerze, a trzeci biegnie.

 

„Wyścig sztafet, to świetna forma wspólnego spędzania czasu, jak i integracji klubowej, czy firmowej, a zainteresowanie tego typu rywalizacją jest z roku na rok coraz większe” – dodaje Florek.

 

Rejestracja na zawody jest już uruchomiona. Organizatorzy w tym roku przygotowali 700 pakietów startowych dla zawodników startujących na obu dystansach. Aby zapisać się na Castle Triathlon Malbork należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na oficjalnej stronie internetowej zawodów: www.castletriathlon.com. Szczegółowe informacje znajdują się również na facebookowym profilu imprezy: https://www.facebook.com/castletri/.

 

Sponsorami imprezy są: Garmin, Giant, PowerBar oraz firma SAE. Jak co roku, patronat nad imprezą objął nasz portal Akademia Triathlonu.

Opublikowane w Aktualności

Wszystko zaczęło się w trakcie obozu na Cyprze ładnych klika lat temu. Byliśmy razem w pokoju z Tomkiem Kowalskim i Filipem Szołowskim. Za dnia trenowaliśmy, spaliśmy i jedliśmy, zaś wolne chwile czy wieczory w znacznej części sprowadzały się do rozmów o szeroko pojętej tematyce triathlonowej. W trakcie jednej z takich dyskusji Szołowski spytał: "A co myśliciel o takim cyklu imprez, gdzie Ironmana robi się na raty?". Dziś już sam nie pamiętam, co odpowiedziałem. "Szołek" ścigał się jeszcze kilka lat i to z sukcesami. W końcu skończył pewnej jesieni, by powrócić na wiosnę jako organizator. Na rynek weszła firma Labosport ze swoim projektem Garmin Iron Triathlon. Nagle przypomniał mi się Cypr.

 

To nie mogło się nie udać. Czemu? Bo sercem każdego przedsięwzięcia są ludzie. Gdy zobaczyłem, że obok Filipa stoi Marcin Florek, naprawdę się ucieszyłem. Bałem się, że chłopaki po tylu latach w dyscyplinie po prostu skończą, a pamięć o nich przykryje kurz. Chłopaki nie dali się tak po prostu wyłączyć z gry, po prostu zaczęli bawić się w triathlon od kuchni. Cieszyłem się tym bardziej, że tę dwójkę zawodników zawsze kojarzyłem z takimi cechami jak solidność, wytrwałość, konsekwencja w dążeniu do celu, ale także życzliwość i czysta rywalizacja. Cechy, które twórcy Labosportu prezentowali jako zawodnicy, przeniesione zostały na organizację. Nagle w składzie pojawił się Piotr Grzegórzek oraz Andrzej Szołowski z mikrofonem.

 

szolo andrzej_czerwiec2016

 

Te same twarze w biurze, ta sama, stała, solidna ekipa organizacyjna, w której każdy wie, co ma robić, co do niego należy. Patrząc na to z boku mam wrażenie, że tam wszyscy bardzo się szanują i rozumieją się bez słów. 

 

szolo florek3_czerwiec2016

 

Wracając do pomysły IM na raty - pomysłu z okresu, kiedy triathlon nie był jeszcze modny. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale ja z czymś takim jak ¼ wcześniej nigdzie się nie spotkałem. To nasz polski wymysł. Posunięcie było genialne. Czemu? To proste! Bo IM czy nawet Half IM dla kogoś, kto dopiero zaczyna, to czasami za dużo. A nawet jeśli nie za dużo, to dobrze się gdzieś sprawdzić, przećwiczyć, mieć jakiś poligon doświadczalny. Tylko gdzie? Na olimpijce? Pływanie to to czego 95% debiutantów boi się najbardziej, a tu jeszcze 1500 m i drafting. 950 m już tak nie straszy, każdy jedzie sam, no i zachowane proporcje z IM. Nie ma lepszej alternatywy. Co więcej chłopaki z Labo podeszli do kalendarza startów bardzo rozsądnie. Po co kopać się z koniem i tłuc z Gdynią, Suszem, Poznaniem, Sierakowem… Lepiej zrobić imprezę w takim momencie, by start GIT można było potraktować jak przetarcie przed większym Eventem.

 

Stały rozwój i wyciąganie wniosków to kolejna cecha, jaką Filip i Marcin wynieśli ze sportu. Zaczynali skromnie z kilkoma bramami, ale z każdym rokiem czegoś przybywało. Dziś oprawa jest już imponująca, a i tak widać dalszy rozwój. Czasami podpowiadałem Marcinowi, czy może jeszcze nie pomyśleć o tym, o tamtym. Zazwyczaj odpowiadał: "Wiem Filip, ale jeszcze nie teraz, nie wszystko na raz." I racja. Nie sztuką jest wpaść w długi i zrobić finansową pułapkę, w której wydajesz na bieżące koszty, wpłaty z przyszłej imprezy, która się jeszcze nie odbyła, robisz potem lewe promocje.

 

A rozwój? Sam cykl ewoluował. Na początku były 4 starty - jedna awaria i po temacie. Rok później reakcja organizatorów i już 5 startów, liczone 4 najlepsze. Doszedł dystans 1/8, bardzo dobrze i wygodnie wygląda system zapisów. Wzbogacił się też o łatwy dostęp do zdjęć z zawodów powiązanych z kątem tworzonym przy rejestracji. Oprócz imprez jest też strona szkoleniowa, jak prowadzenie zawodników czy obozy sportowe. Działalność firmy wychodzi poza triathlon i Labosport obstawia także inne dyscypliny. 

 

szolow florek1_cerwiec2016

 

Co się nie zmienia? To co jest dobre, to co działa. Nie myślę tu tylko o podniesieniu poprzeczki w postaci auta do wygrania w finale GIT. Myślę tu o podejściu do zawodników - tych topowych i tych zwykłych. Patrzą też przychylnie na kluby sportowe, ale patrzą też na zwykłego amatora. Jeden z mich podopiecznych w 2015 roku nie startował. Opłacił cykl, ale kontuzja go wyeliminowała, poinformował o tym organizatora. Był niezwykle miło zaskoczony, gdy chcąc startować w 2016 roku dowiedział się, że jego opłata została przeniesiona z 2015 i serdecznie zapraszają go na linie startu. 

 

Jestem w szoku, kiedy widzę, jak to się ładnie rozwija, a na początku był tylko pomysł, a później determinacja by go zrealizować. Dziś niejeden osobnik pewnie patrzy zawistnym okiem, ale szczerze odpowiedzmy sobie, ile naszych planów nie udało się nam zrealizować tylko dlatego, że nam się zwyczajnie nie chciało. Im się chce i tyle. Sezon rusza niebawem, więc jeśli zastanawiacie się jeszcze czy pojechać na Garmina, podpowiem wam, tak warto, zresztą sam też się wybieram.

 

 

Opublikowane w Felietony

Dystans olimpijski, to najpopularniejszy dystans triathlonowy na świecie. Składa się z 1,5 km pływania, 40 km jazdy na rowerze i 10 km biegu. Jego największym atutem jest to, że można go rozegrać na dwa sposoby (z draftingiem lub bez) i potraktować jako element przygotowania do sezonu na dłuższych dystansach, a dla osób, które nie myślą o połówce, czy pełnym dystansie Ironman jako głównym celu triathlonowej podróży. Czas rozgrywania tego dystansu jest różny w zależności od poziomu zaawansowania zawodnika. Najlepsi na świecie potrafią ukończyć takie zawody w 1 godz. i 45 minut, natomiast początkującym osobom zajmuje to nawet do 4 godzin!


Młodszy brat „olimpijki” – dystans sprinterski, w którym triathloniści mają do pokonania 0,75 km pływania, 20 km jazdy na rowerze i 5 km biegu, zyskuje coraz większą sławę, nie tylko na najbardziej prestiżowej serii Mistrzostw Świata organizowanych przez federację ITU (International Triathlon Union), ale przede wszystkim wśród osób, które chcą po raz pierwszy spróbować wyzwania, jakim jest ukończenie TRI imprezy! Niezwykła dynamika tego dystansu jest jego głównym atutem, ale jest jeszcze jeden mocny punkt sprintu – JEST ON DLA KAŻDEGO!


maratomaniaolsztyn-133


Zaczynasz przygodę z triathlonem? Chcesz ukończyć swoje pierwsze zawody? Jeśli na jedno z powyższych pytań Twoja odpowiedź brzmi TAK, to właśnie dla takich osób jak Ty, specjaliści z Labosport Polska przygotowali program treningowy, który doprowadzi Cię do debiutu. Rozpoczynając od 22 lutego zostaje dokładnie 12 tygodni do oficjalnego otwarcia sezonu triathlonowego w Polsce, które odbędzie się 15 maja 2016 roku w Olsztynie podczas pierwszego etapu cyklu Elemental Tri Series.


Poniżej przedstawiamy pierwsze 4 tygodnie dla „sprinterów” :) , natomiast plan dla „olimpijczyków” znajdziecie na oficjalnej strony cyklu www.triathlonseries.pl . POWODZENIA!

 

 

POBIERZ PLAN TRENINGOWY DO DYSTANSU SPRINTERSKIEGO W WERSJI PDF

 

ZOBACZ NA STRONIE CYKLU ELEMENTAL TRI SERIES PLAN TRENINGOWY DO DYSTANSU OLIMPIJSKIEGO

 

Po kliknięciu w konkretną część planu zostaniecie odesłani to pliku PDF. 

 

plan elemental_luty2016

 

plan sprint2_luty2016

 


Druga część planu dostępna będzie zarówno na portalu Akademia Triathlonu jak i na stronie cyklu już 17 marca, natomiast ostatnia część opublikowana zostanie 14 kwietnia. O efektach treningu poinformujcie nas w komentarzach 15 maja ;)

Opublikowane w Trening

Garmin Iron Triathlon to najstarszy, a także jeden z największych i najpopularniejszych cykli triathlonowych w Polsce. Zawodnicy do wyboru mają dystanse: 1/4 lub 1/8 Ironmana. Nowością w tym sezonie będzie możliwość wystartowania w trzyosobowej sztafecie na „ćwiartce”, w której jeden zawodnik płynie, drugi jedzie na rowerze, a trzeci biegnie. Imprezą towarzyszącą jak co roku będzie Garmin Kids – zawody biegowe dla dzieci na trzech dystansach: 200, 500 i 1000 m.

 

Garmin Iron Triathlon zagości w pięciu miejscowościach w Polsce. Inauguracja cyklu będzie miała miejsce w Piasecznie 22 maja. Następnie triathloniści będą mieli okazję ścigać się 5 czerwca w Ślesinie, 19 czerwca w Radkowie i 3 lipca w Stężycy. Wielki finał cyklu zaplanowany jest na 17 lipca w Elblągu, w którym do wygrania będzie samochód osobowy! Aby uczestniczyć w konkursie z nagrodą główną wystarczy ukończyć cztery starty na dystansie 1/4IM lub na dystansie 1/8IM z cyklu GARMIN Iron Triathlon 2016 i osobiście stawić się na finale w Elblągu.

 

Zapisy na Garmin Iron Triathlon rozchodzą się bardzo szybko. W ubiegłym sezonie w ciągu 6 godzin od rozpoczęcia zapisów został osiągnięty limit uczestników na dystansie 1/4 Ironmana w Piasecznie i są to najszybsze zapisy w historii polskiego triathlonu. Równie szybko wyprzedały się miejsca na zawody w Ślesinie. To miasto z kolei potrzebowało zaledwie 1,5 dnia, aby wypełniła się lista startowa. W Stężycy, która pojawiła się po raz pierwszy na triathlonowej mapie kraju rejestracja trwała tylko 5 dni i podobnej sytuacji organizatorzy spodziewają się w tym roku w Elblągu, który również debiutuje i to od razu jako finał cyklu.

 

 

Limity uczestników w 2016 roku:
- Piaseczno: 500 osób (1/4 IM), 300 osób (1/8 IM)
- Ślesin: 500 osób (1/4 IM), 200 osób (1/8 IM)
- Radków: 400 osób (1/4 IM), 200 osób (1/8 IM)
- Stężyca: 500 osób (1/4 IM), 300 osób (1/8 IM)
- Elbląg: 500 osób (1/4 IM), 200 osób (1/8 IM)

 

Jak co roku, do klasyfikacji generalnej cyklu będą liczyły się 4 najlepsze ćwiartki lub 4 najlepsze zawody na dystansie 1/8IM. Etap górski będzie obowiązkowy lub jeśli ktoś nie będzie mógł wystartować w Radkowie, ale ukończy 4 pozostałe imprezy z cyklu to także zostanie sklasyfikowany w „generalce”. Do ogólnego czasu Ironmana na raty takiej osoby zostanie doliczone 5% za nieobecność w tej najcięższej imprezie w cyklu. Główną klasyfikacją generalną cyklu GARMIN Iron Triathlon na dystansie 1/4 IM i na dystansie 1/8IM będzie „Battle of the sexes” czyli bitwa płci (połączona klasyfikacja kobiet i mężczyzn). W kategoriach wiekowych zostanie przeprowadzona standardowa klasyfikacja generalna całego cyklu wg grup wiekowych.

 

Zapisy na cały cykl ruszają 4 stycznia o godzinie 12:00. Rejestracji będzie można dokonać wypełniając formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie www.irontriathlon.pl .

Opublikowane w Aktualności

Castle Triathlon to niezwykłe zawody u stóp Zamku Krzyżackiego w Malborku. Impreza już na stałe wpisana w kalendarz startów triathlonowych odbędzie się 4 września 2016 r. Uczestnicy będą mogli zmierzyć się z pełnym dystansem Ironman czyli 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze oraz 42,2 km biegu. W Malborku będzie można wystartować również na dystansie o połowę krótszym czyli w popularnej „połówce” (1,9-90-21,1).

 

Zapisy są już otwarte, nadal można zarejestrować się na jeden z dwóch dystansów za pomocą formularza dostępnego na oficjalnej stronie imprezy: www.castletriathlon.com.

 

Organizatorzy zachęcają do rejestracji, gdyż niższa opłata startowa (300 zł dla dystansu ½ Ironmana oraz 400 zł dla dystasu Ironmana) obowiązuje tylko do 31 grudnia! Po tym terminie opłaty wzrosną odpowiednio do wysokości 400 i 500 zł. Łączny limit uczestników wynosi 700 osób, a miejsca szybko się rozchodzą, dlatego warto na zawody zapisać się już teraz.

 

Niesamowita sceneria etapu pływackiego, szybka i płaska trasa kolarska oraz ciekawe pętle biegowe to jedne z wielu powodów, by wziąć udział w cieszących się dużą popularnością zawodach Castle Triathlon.

Opublikowane w Wydarzenia

W przyszłorocznym cyklu Garmin Iron Triathlon zawodnicy będą mogli zawitać w rejon, który z triathlonem kojarzy się już od wielu lat, lecz dopiero w 2016 roku impreza triathlonowa zagości tam po raz pierwszy. Mowa o mieście Elbląg, z którego wywodzi się niejeden mistrz polski i niejeden reprezentant kraju w tej dyscyplinie. Wielki finał cyklu GIT odbędzie się 17 lipca, a triathloniści będą mieli do pokonania 2 dystanse: 1/4 Ironmana oraz 1/8 Ironmana. Ponadto w ćwiartce będzie można również wystartować w trzyosobowej sztafecie, w której jeden zawodnik płynie, drugi jedzie na rowerze, a trzeci biegnie.

 

git00211

 

„Bardzo się cieszę, że do Elbląga zawita tak prestiżowa impreza triathlonowa, tym bardziej, że nasze miasto ma bardzo bogate tradycje i dokonania w tej dyscyplinie. Elbląg z uwagi na swoje położenie nad rzeką ma znakomite warunki do uprawiania tego sportu. Chciałbym zaznaczyć, że będzie to kolejna w naszym mieście duża impreza dla osób aktywnych. W tym roku po raz pierwszy byliśmy organizatorem Pucharu Europy w Nordic Walking, czy Turnieju Siatkarskiego o Puchar Czterech Trenerów. Garmin Iron Triathlon to uzupełnienie naszej dotychczasowej oferty. Uważam również, że jest to doskonały sposób na promocję naszego miasta, dlatego już dziś serdecznie zapraszam do Elbląga zarówno zawodników, jak i kibiców” – podkreśla Prezydent Witold Wróblewski.

 

Stare Miasto_-_fot._UM_Elblg_small

 

Centrum zawodów, jak i strefa zmian będzie zlokalizowana na bulwarze Zygmunta Augusta, tuż przy rzece Elbląg, w której zostanie rozegrane pływanie. Wielkim atutem tego usytuowania będzie bardzo krótki dobieg z pływania do boksu rowerowego, jak również widowiskowość, co potwierdza rozgrywany od dwóch lat maraton pływacki w ramach zawodów Enduroman. Trasa kolarska zostanie poprowadzona na pętlach po 22,5 km, które również sprawią, że widowiskowość tej imprezy zyska na znaczeniu. Ponadto bardzo atrakcyjna widokowo trasa przyczyni się do tego, że będzie to jeden z piękniejszych triathlonów w kraju. Podobnie jest z trasą biegową, która z kolei zostanie wytyczone przez najbardziej popularne zakątki miasta, w tym m.in. ścisłe centrum Starego Miasto w Elblągu, czy Bramę Targową.

 

Film z VI Elbląskiego Biegu Piekarczyka

 

 

 

Elbląg z roku na rok staje się coraz bardziej aktywny sportowo. Do tego niesamowita infrastruktura miasta sprawia, że zasługuje ono na wielki finał naszego cyklu, w którym jak co roku do wygrania będzie samochód osobowy oraz inne atrakcyjne nagrody” – mówi Marcin Florek z Labosport Polska. „Elbląg zastąpi miasto Gołdap, w którym postawiliśmy bardzo wysoko poprzeczkę pod kątem organizacyjnym, ale mam przekonanie, że właśnie w tej miejscowości będziemy mogli stworzyć imprezę na miarę najlepszych zawodów w Europie" – dodaje Florek.

 

Terminy cyklu Garmin Iron Triathlon 2016:

22.05.2016 – Etap #1 Piaseczno

05.06.2016 – Etap #2 Ślesin

19.06.2016 – Etap #3 Radków

03.07.2016 – Etap #4 Stężyca

17.07.2016 – Etap #5 Elbląg

 

Już 4 stycznia na stronie www.irontriathlon.pl rozpocznie się rejestracja zawodników do całego cyklu Garmin Iron Triathlon. Jak co roku zawodnicy podczas jednej rejestracji będą mogli zapisać się na dowolną ilość imprez wchodzących w skład GIT 2016!

Opublikowane w Publicystyka
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 3

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test