brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: Miłosz Sowiński

Za nami weekend pełen zagranicznych startów naszych triathlonistów na różnych dystansach. Zaczynamy od relacji sprinterów. Michał Oliwa i Miłosz Sowiński wzięli udział w dwóch oddzielnych triathlonach na tym samym dystansie. Michał Oliwa, który rozpoczął karierę w niemieckim klubie Triathlon Potsdam e.V. pojechał do Niemiec na zawody Powertriathlon w konwencji bez draftingu. Zajął tam trzecie miejsce, jego strata do pierwszego zawodnika wyniosła 1 min. 06 sek. Zawodnicy z klubu Michała obstawili całe podium, zajmując trzy pierwsze miejsca. Było to przetarcie przed startami w Bundeslidze, które rozpoczną się 10 czerwca. Michał Oliwa o zawodach:

 

"Od dzisiaj oficjalnie jestem zawodnikiem klubu Triathlon Potsdam e.V.
Wczorajszy start na sprincie w formule non-drafting ukończyłem na 3 miejscu - dopełniając klubowe podium!
Kolejny start już w sobotę podczas Mistrzostw Europy w Aquathlonie w Bratysławie. Mam nadzieję, że pokażę na co mnie stać!
Trzymajcie kciuki!"

Facebook Michał Oliwa - Triathlete

 

Michał Oliwa Gere 2.jpg

Fot. FB Michał Oliwa - Michał po prawej

 

Miłosz Sowiński wystartował w Pucharze Afryki ATU także na dystansie sprinterskim, jedyną różnicą w tym wypadku był dozwolony drafting. Zawody odbyły się w miejscowości Al-Ara’isz, położonej w Maroko. Tego dnia warunki pogodowe nie rozpieszczały zawodników. Temperatura powietrza osiągnęła 34 stopnie w cieniu. Miłosz ukończył zawody jako 27 na 38 triathlonistów. Jego strata do pierwszego zawodnika wyniosła 2 min. 54 sek. Poniżej można przeczytać jego krótką relację podsumowującą ten triathlon.

 

Miłosz Sowiński Puchar Afryki 1.jpg

Fot. FB Miłosz Sowiński


"Beast on the bike, pussy on the run. I was working hard on the bike to breakaway, but no one could follow. Then the heat killed me on the run. Summarize, very far place at the finish line and no ITU points #triathlon#african#cup #marocco @ Larache, Morocco"

 

Pracowałem ciężko na rowerze aby przeprowadzić ucieczkę, ale nikt nie był w stanie pojechać ze mną. Od początku biegu upał dał się mocno we znaki. Pobiegłem 17'30" na równej trasie, ale czułem się tak jakbym truchał. Jednym słowem upał mnie zabił. Podsumowując, zająłem bardzo odległe miejsce i nie zarobiłem punktów ITU.

Facebook Miłosz Sowiński

 

Miłosz Sowiński Puchar Afryki 2.jpg

Fot. Facebook Miłosz Sowiński

Opublikowane w Wydarzenia

Triathlonowa Sztafeta Firmowa – czyli pierwszy dzień rywalizacji w Mietkowie.
Piękna, malownicza trasa w Mietkowie, świetna atmosfera i dobra organizacja zawodów w tym roku przyciągnęła już ponad 1000 osób. Do rywalizacji TRIATHLONOWYCH SZTAFET FIRMOWYCH zawodnicy staną już 10 czerwca, w pierwszym dniu Triathlonu Mietkowskiego. W każdej ze sztafet wystartują trzy osoby, gdzie jedna płynie, jedna jedzie na rowerze i jedna biegnie.
Celem tegorocznej sztafety jest zbiórka funduszy na uruchomienie Triathlonowej Akademii Młodzieży, w realizacji której pomaga Dolnośląska Federacja Sportu oraz wrocławskie drużyny triathlonowe: TMTeam i GVT. Główną ideą jest, rozwijać utalentowaną sportowo młodzież, by kształcić przyszłe triathlonowe kadry Polski i szlifować sportowe "diamenty". Każde 100 PLN z wpisowego od sztafety jest przeznaczone właśnie na ten cel. Startujesz – Wspierasz!

 

 

Na imprezie wystartuje przyszły ambasador akademii – 10 letni, sprawny trochę mniej, choć wielki sportowym duchem - Jasiek Kmieć, który wspólnie ze swoim rehabilitantem i zawodnikiem GVT Łukaszem Malaczewskim wystartują razem z innymi uczestnikami. Na razie trenują i startują na innych biegach i można ich spotkać już za tydzień podczas Biegu Mietkowskiego. Jasiek i Łukasz są wielkimi fanami sportu i zawsze dobrze się bawimy goszcząc ich na naszych zawodach. Podczas biegu Jasiek będzie jechał w specjalnym wózku z przodu, na odcinku rowerowym zasiądzie na jednokołówce za rowerem. Najbardziej spektakularny będzie odcinek w wodzie. Łukasz będzie bowiem połączony linką z Jaśkiem, który będzie w dużym, stabilnym pontonie.

 

 

W samych zawodach bierze też udział wielu sportowców, ale i wielu „normalnych” pracowników, którzy „tylko” biegają, lub jeżdżą i na ten dzień triathlonowego święta organizują się w drużynę, żeby spędzić na sportowo dzień, dobrze się bawić, trochę lepiej poznać no i przeżyć triathlonową przygodę, bo gwarantuję, że emocje będą nam towarzyszyły do ostatnich metrów przed metą. Kilka drużyn na poważnie trenuje aby zwyciężyć, kilka podchodzi do tego zupełnie zabawowo – i każda forma jest dobra.

Nie zabraknie też triathlonowych mocarzy i swój udział w napiętych występach potwierdzili już:

 

 

Miłosz Sowiński – pierwszy Polak w historii, który wieku dwudziestu jeden lat zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata 70.3 Ironman w Australii 2016. Jednocześnie jest najmłodszy w swojej kategorii zawodników PRO. Miłosz Startuje w teamie ze swoim tatą: Marcinem Sowińskim oraz prezesem TU Europa Maratem Nevretdinov’em.

 

C:\Users\psw\AppData\Local\Microsoft\Windows\INetCache\Content.Word\kacper adam.jpg

 

Kilkukrotny zwycięzca Mistrzostw Polski na dystansie 1/2 IM – Kacper Adam, którego widzieliśmy ostatnio na Majorce trenującego podjazdy, zapewne pod mietkowskie „górki”. Przypominamy, że „życiówka” Kacpra na dystansie 1/2 IM to 3:50 !!! a startuje w teamie z bratem i trenerem triathlonu Jakubem Adamem oraz tatą Włodzimierzem Adamem reprezentując drużynę Olimpius.pl. Zapowiadają nową taktykę na zawodach: „startujemy od początku na maksa, a później tylko przyspieszamy”. Najmocniejszego zawodnika Pana Włodzimierza wystawiają na bieganie – twierdząc, że to czarny koń zawodów.

 

 

Zwycięzcy tatrzańskiego ultra triathlonu Harda Suka – Joanna Garlewicz i Bartek Czyż. Trzecia osoba w ich drużynie jest jeszcze zagadką, podobno szykują niespodziankę. Mimo, że Aśka i Bartek nie są tak medialni jak wielu innych triathlonistów to mają niesamowite wyniki: Joanna ostatnio wygrała Maraton na Cyprze w swojej kategorii, a Bartek poza zwycięstwem z dużą przewagą na Hardej Suce, startuje w Mistrzostwach Świata na Hawajach jest w czubie lub wygrywa wiele zawodów.

 


W Sztafecie biorą też udział zawodnicy GVT BMC Triathlon Team w składzie: Maciej Chmura, Mateusz Petelski oraz Marek Szewczyk, członkowie pierwszej polskiej profesjonalnej grupy triathlonowej „pod dyrekcją” Zbyszka Gucwy. Swoją drogą Zbychu też startuje w sztafecie i od początku zawodów jego drużyna rozgrywa w Mietkowie swoje mistrzostwa na dystansie ¼ IM.

 

Pozostaje mi tylko zaprosić chętnych i jeszcze niezdecydowanych do udziału w czerwcowych zmaganiach. Przyjedźcie ze swoimi drużynami z firmy, z rodziny lub wystartujcie jako reprezentanci klubu w kategorii PRO. A jeśli nie chcecie startować to zapraszam do kibicowania do Mietkowa. 10 i 11 czerwca 2017 To już niebawem.



 

Podziwianie krajobrazu, wspólny start z profesjonalnymi zawodnikami i sportowa zabawa to namiastka tego czego możecie spodziewać się na Triathlonowej Sztafecie Firmowej. Jest to jedna z najlepszych imprez ogólnopolskich rozgrywanych na dystansie ¼ Iron Mana – w zeszłym roku zawody zajęły II miejsce w plebiscycie Akademii Triathlonu na najlepszą imprezę tri na dystansie 1/4 IM, wyprzedzając takie potęgi jak IM Warszawa, Gdańsk.


Wszystko po to by spełnić marzenia najmłodszego pokolenia i stworzyć Akademię Młodych Mistrzów, którą uruchomimy już od jesieni tego roku.


Zapisz się, wystartuj i sprawdź się na trasie z Prosami! I jak wspomniałem powyżej: Startujesz – Wspierasz naszą akcję!


Z triathlonowym pozdrowieniem
Tomasz Sakuta – główny organizator

Opublikowane w Wydarzenia
wtorek, 04 kwietnia 2017 17:52

Polacy na Pucharze Europy w Quarteirze

Trzech polskich triathlonistów wystartowało w Pucharze Europy w triathlonie, w Quarteirze. Był to pierwszy start Polaków w sezonie 2017, w zawodach ETU. W Portugalii Magdalena Mielnik i Miłosz Sowiński brali udział w kategorii Elity, gdzie Magdalena zajęła 20 miejsce, a Miłosz 38. Wśród juniorów mieliśmy jednego reprezentanta Kamila Damentkę. Kamil tego dnia uplasował się na 30 pozycji. Poniżej relacje z zawodów Kamila Damentki i Magdadleny Mielnik.

 

Kamil Damentka:
"Start dobitnie pokazał mi, nad czym muszę jeszcze pracować. Pływanie oceniam pozytywnie. Straciłem tylko 20 sekund do pierwszego zawodnika i miałem cały czas kontakt z dużą grupą. Niestety na początku roweru dopadła mnie słabość i nie mogłem "dospawać" do pierwszej grupy. W efekcie spadłem do drugiej grupy. Cały rower był bardzo mocno interwałowy. Jechałem czujnie z przodu, nie mieliśmy dużej straty do zawodników z czołówki. Po zejściu z roweru już mocno osłabłem - cały bieg z kolką, wolniej aż o 1 minutę i 20 sekund od życiówki. Ostatecznie zająłem 30 miejsce na 72 osoby, które ukończyły wyścig.
Start poniżej oczekiwań, bo przy moim normalnym poziomie biegania stać by mnie było spokojnie na top 10, ale ewidentnie brakuje mi jeszcze przetarcia startowego. Mimo wszystko mam poczucie, że przygotowania idą w dobrą stronę. Teraz zaważyły szczegóły, jeśli je wyeliminuje będzie super, jestem pewien."

www.facebook.com/elementaltriathlon

 

Quarteira Damentka.jpg

fot. Facebook Elemental Tri Team

 

Magdalena Mielnik:
“Chciałabym Wam zdradzić rąbka tajemnicy jak wyścig wyglądał z mojej perspektywy. Popłynęłam najszybszy wyścig pływacki w życiu. Zepsułam T1 i 5 sekund zabrało mi, żeby złapać się do pierwszej grupy na rowerze. Na rowerze przeżywałam przedziwne stany, od bardzo słabego samopoczucia do mega dobrego - pierwszy raz w życiu miałam coś takiego. Do T2 wbiegłam pierwsza i wybiegłam pierwsza ze swojej grupy! Dopiero po 1,25 km dogoniła mnie medalistka IO. Około 4 km biegłam z czwartą zawodniczką ME na sprincie 2016. Na 1,25 km do mety odcięło energetycznie, miałam wrażenie, że już nie dam rady dobiec do mety ale walczyłam do końca i na miękkich, wijących się nogach jakoś dotarłam na 20 miejscu. Trasa biegowa została zmieniona do lat ubiegłych i niestety nie mogę porównać wyniku biegowego z zeszłym rokiem. Ale mąż i trener twierdzą że było bardzo dobrze!
Był to bardzo mocny i ciężki wyścig. Myślę, że jest to jeden z najmocniej obsadzonych Pucharów Europy w trakcie roku. Popełniłam kilka błędów, co uniemożliwiło mi znalezienie się w pierwszej 10, szkoda. Ten start sam w sobie nie był celem ale przystankiem w drodze do celu. Jestem bardzo zadowolona ze swojej kwietniowej dyspozycji i czuję duży progres na każdej z dyscyplin. Wiem, że idziemy z trenerami w dobrym kierunku.
W przekroju 10 lat mojej przygody z triathlonem, ten start był moim 40 startem w międzynarodowej federacji ITU/ETU. Średnio są to 4 starty na rok, a to bardzo mało, żeby móc dogonić najlepsze triathlonistki z Europy i Świata. Dlatego dalej będę pracować bardzo ciężko i starać się ścigać jak najczęściej z lepszymi od siebie zawodniczkami, by móc stanąć obok nich na podium. Dziękuję, że jesteście ze mną!”

www.facebook.com/trimagda

 

Quarteira Mielnik rower.jpg

fot. Facebook Magdalena Mielnik

Opublikowane w Wydarzenia

4 września 2016 roku Australia będzie gościła Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 World Championship: Sunshine Coast. Na starcie pojawi się ponad 3.000 triathlonistów z całego świata, którzy zdobyli sloty na imprezach z serii IM. W sezonie kwalifikacyjnym takich zawodów odbyło się 85, gdzie wystartowało ponad 130.000 zawodników.

Na Słoneczne Wybrzeże w tym momencie zjeżdżają najlepsi zawodnicy, którzy będą walczyli o pulę nagród w wysokości 1 miliona złotych, wypłacaną do 10 miejsca, zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Nie zabraknie takich sław jak Daniela Ryf (SUI), Sebastian Kienle (GER) czy Craig Alexander (AUS).
Miłosz Sowiński w wieku dwudziestu jeden lat zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata Australii. Jest to pierwszy Polak w historii, który tego dokonał jako zawodowy triathlonista. Jednocześnie jest najmłodszy w swojej kategorii zawodników PRO. Jego plan na Australię to znaleźć się w TOP 15. Czy tego dokona, zobaczymy już w przyszłym tygodniu.

 

Jan Frodeno (GER) aktualny mistrz świata Ironman nie wystąpi w tych mistrzostwach. Pod jego nieobecność Lionel Sanders (CAD) ma większe szanse na przypieczętowanie swoich dokonań tytułem mistrzowskim. Jednak przy tak silnej konkurencji nie będzie to proste zadanie. Wypowiedź Lionela na temat nadchodzących mistrzostw: “Wciąż czuję, że muszę pracować na to, aby zdobyć respekt i utwierdzić swoją pozycję w szeregu. Przede mną jeszcze mnóstwo pracy w wodzie i w dalszym ciągu nie wydaje mi się, że osiągnąłem swoje limity na rowerze i bieganiu. Potrzebuję jeszcze wielu lat, aby poznać swoje limity, jeżeli w ogóle one istnieją. Najtrudniejsze dla mnie będą trzy rzeczy. Zmiana czasu. W Australii jest 14 godzin różnicy od miejsca, w którym mieszkam. Do tego dochodzi bardzo długa podróż. Nie mogę przybyć zbyt wcześnie, ale też nie mogę zostać dłużej ponieważ negatywnie wpłynie to na moje przygotowania do MŚ Ironman na Hawajach. Trzecią sprawą jest pływanie w oceanie. Dla słabego pływaka, który nie wychował się blisko oceanu będzie to nie lada wyzwanie.”

 

Nasza reprezentacja liczy łącznie 40 osób w różnych kategoriach wiekowych. Z czego tylko Miłosz Sowiński wystąpi w kategorii PRO. Poniżej lista Polaków, którzy znajdują się na liście startowej:

 

Kategoria PRO
Miłosz Sowiński

 

Mężczyźni:
Kat. M 25-29
Paweł Miziarski
Sebastian Najmowicz
Paweł Stanisław Skorupa
Sergiusz Sobczyk

 

Kat. M 30-34
Krzysztof Kluge
Łukasz Lis
Mariusz Pirek
Paweł Reszke
Krzysztof Staniszewski

 

Kat. M 35-39
Rafał Buchliński

Przemysław Janik
Maciej Komorowski
Michał Kosmowski
Michał Siejakowski
Łukasz Szemelowski
Łukasz Wagemann

 

Kat. M 40-44
Rafał Herman
Janusz Lew-Mirski
Radek Pawłowski
Arkadiusz Podzewski
Mariusz Pyszyński

Marcin Rabenda

 

Kat. M 45-49
Adam Czuba
Rafał Fazan
Irek Korfini
Jacek Podoba
Wojtek Szeliga
Sławomir Szurek

 

Kat. M 50-54
Robert Krzak

 

Kat. M 55-59

Ireneusz Szpot

 

Kat. M 60-64
Antoni Grzanka

 

Kat. M 65-69
Kazimierz Sobolewski
Stanisław Zajfert

 

Kobiety:
Kat. F 18-24
Paulina Załucka

 

Kat. F 30-34
Dobrochna Mierzejewska
Magdalena Warzybok

 

Kat. F35-39
Anna Ranoszek

 

Kat. 45-49
Małgorzata Chojnacka
Iza Kuczyńska

Opublikowane w Wydarzenia

Miłosz Sowiński w wieku dwudziestu jeden lat zakwalifikował się na Mistrzostwa Świata 70.3 Ironman w Australii 2016. Jest to pierszy Polak w historii, który tego dokonał jako zawodowy triathlonista. Jednocześnie jest najmłodszy w swojej kategorii zawodników PRO.


Adrian Kapusta: Miłosz, chciałoby się rzec, że “udało się”, zdobyłeś kwalifikację na Mistrzostwa Świata 70.3 Ironman. W sporcie zawodowym nie ma czegoś takiego jak “udało się”. Kwalifikację wywalczyłeś ciężką pracą i rywalizowałeś z najlepszymi. Jak zmieniło się Twoje życie przez ostatni rok od pierwszego startu na dystansie połówki Ironman?

 

Miłosz Sowiński: Jeżdżę trochę więcej na rowerze. A tak na serio, nie tak bardzo się zmieniło. To dopiero początek mojej drogi w Elicie i nie skupiam się na tym co się zmienia. Dla mnie ważna jest możliwość treningu i startów. Reszta to tylko dodatek.

 

Seria Ironman wymaga od zawodników startów za granicą. Czy podczas podróży masz okazję pozwiedzać często egzotyczne kraje? Czy grafik jest zbyt napięty na takie przyjemności i jedynie skupiasz się na starcie?

 

W swojej karierze zaliczyłem dopiero 6 połówek, z czego 5 z serii IM 70.3. Większość zawodów to był przyjazd bezpośrednio przed startem i wyjazd dzień po starcie. Wynikało to głównie z napiętego harmonogramu treningowo szkolnego – studiuję na pierwszy roku wrocławskiego AWF. Wyjątkiem był Dubai i Malezja. Po starcie mieliśmy 1-2 dni na zwiedzanie. Akurat to były najciekawsze miejsca do zwiedzania.

 

Część zawodników PRO jednak nie wybiera startu na MŚ 70.3 IM ze względu na kosztowną podróż a ich poziom nie jest na tyle dobry aby walczyć o podium lub o najwyższe nagrody pieniężne. Dla triathlonisty utrzymującego się ze sportu taki wyjazd może być katastrofą finansową. Biorąc to pod uwagę, jaki jest Twój cel?

 

Plan dotyczący Mistrzostw Świata w Australii był w 100% przemyślany ze wszystkimi jego  „konsekwencjami”. Na tym etapie swojego rozwoju nie ścigam się dla pieniędzy oraz nie żyję z Triathlonu. Dzięki podium podczas IM 70.3 w Gdyni zdobyłem przychylność  sponsorów a szczególnie Europejskiego Centrum Odszkodowań. Wsparcie jakie otrzymuje od EUCO ale również Veloart Etixx i Martombike pozwala mi na skoncentrowaniu się głównie na starcie i wyniku sportowym. Plan na Australię jest ambitny – TOP 15 przy bardzo mocnej stawce.

 

Czy po tym jak stanąłeś na podium organizatorzy zawodów Ironman przeprowadzili Ci testy antydopingowe?

 

Po starcie w Gdyni większość osób była tak zaskoczona, że chyba zapomnieli. Uśmiech. Podobnie w Korei. Myślę, że ten zaszczyt jeszcze przede mną.

 

 MiloszSowinskiNajmlodszymPro1

 

Ostatnio mówiłeś, że dystans połówki jest dla Ciebie chwilową przygodą. Jakie masz plany po Mistrzostwach Świata?

 

Po mistrzostwach pierwszą rzeczą, którą zrobię to jadę na „urlop” jak najszybciej się da – jest plan aby zostać trochę dłużej w Australii i oddać się innej pasji – Surfingowi.

Potem zaczynam 4 letni cykl przygotowań.

 

Miłosz, odnosisz sukcesy na dystansie połowy IM. Czy możesz podzielić się z naszymi czytelnikami swoją strategią na tym dystansie podczas zawodów? Na co trzeba trzeba najbardziej zwracać uwagę?

 

Moje doświadczenie na IM 70.3 jest stosunkowo krótkie. Strategię dotyczącą tego dystansu każdy musi wypracować sam. IM 70.3 to dystans, który wymaga nie tylko solidnego przygotowania treningowego. Krytycznym elementem wyścigu jest odżywianie i nawadnianie, doświadczyłem tego zarówno podczas pierwszego startu w Dubaju jak i w Malezji. Strategia na wyścig to trening odżywiania na treningu. Najważniejsza dla mnie są proporcje na rowerze. Na wyścig zabieram 3 bidony: jeden to żele rozpuszczone w wodzie, w drugim magnez z Redbull’em, trzeci woda. Na bieg przeważnie 2 żele, cola i woda. Tyle odnośnie żywienia. Tak samo ważnym elementem wyścigu jest pojechanie roweru zgodnie z planem. Kilkukrotnie widziałem zawodników, którzy po mocnym rowerze nie pobiegli.

 

Jak wygląda Twój dzień jako zawodowego triathlonisty?

 

Dzień zaczynam o 5:30 i zazwyczaj zajmuje mi godzinę żeby ogarnąć  siebie, zwierzyniec i mogę wyjść na basen. Po treningu szybko wracam do domu, śniadanie i lecę na zajęcia. Po południu trening kolarski. Po rowerze szybki obiad i obowiązkowy punkt każdego dnia czyli dżemka. Często po takiej drzemce potrzebuje godzinę żeby dojść do siebie, w miedzy czasie coś jem i około 19 wychodzę na bieg.

 

Co by było dla Ciebie większym sukcesem udział w Igrzyskach Olimpijskich czy na Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach?

 

W tym temacie jestem stały. Moim celem jest Mistrzostwo Świata na dystansie IM, ale na to jeszcze mam „trochę czasu”. Odnośnie udziału w samych zawodach. ważniejsze są dla mnie Igrzyska Olimpijskie ...

 

Będziemy Ci kibicować i życzymy sukcesu na Mistrzostwach w Australii. Chciałbyś komuś podziękować, kto się przyczynił do tego co osiągnąłeś?

 

O sponsorach już wspomniałem. Chciałbym bardzo podziękować całej mojej rodzinie, znajomym oraz trenerowi Tomkowi z Trinergy.

 

MiloszSowinskiNajmlodszymPRO3

 

Opublikowane w Wywiady

Miłosz Sowiński, odkrycie polskiego Triathlonu 2015 wywalczył w Barcelonie kwalifikację na Mistrzostwa Świata w Australii. To pierwszy Polak w historii, który wystartuje w kategorii PRO na najbardziej prestiżowych zawodach triathlonowych. Wyjątkowym osiągnieciem jest również to, że dokonał tego 

w pierwszym sezonie ścigania się na królewskim dystansie Ironman 70.3.

 

Miłosz swoją przygodę z dystansem długim rozpoczął ponad rok temu startem w Challenge Dubai, gdzie w debiucie, jako niespełna dwudziestolatek osiągnął wynik 4h9’. 

Okres kwalifikacyjny rozpoczął się dla Miłosza  rewelacyjnym startem w Ironman 70.3 Gdynia gdzie jako pierwszy Polak w historii stanął na podium tej prestiżowej serii. Po miesiącu powtórzył sukces zajmując  3 m-ce w Ironman 70.3 Korea, a na zakończenie sezonu zajął 4 m-ce w Ironman 70.3 w Turcji z drugim czasem biegu 1h16’11”.

 

Kwalifikację na występ na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 Australia 2016 w kategorii PRO przypieczętował dobrym wynikiem na bardzo silnie obstawionych zawodach Ironman 70.3 Barcelona zajmując 7 m-ce. W Barcelonie pokonał m.in. Matt Trautman`a oraz Stuart Hays`a, wielkokrotnych medalistów Ironman, ścisłą czołówkę dystansu IM 70.3 na świecie.

 

Miłosz będzie będzie najmłodszym zawodnikiem kategorii PRO startującym w Ironman 70.3 Australia oraz najmłodszym zakwalifikowanym zawodnikiem kategorii PRO w historii Ironman 70.3.

 

- Jestem dumny, że będę reprezentował Polskę na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 Australia. Kwalifikacja to dla mnie spełnienie sportowych marzeń oraz ukoronowanie ciężkiej pracy, którą wkładam w każdy trening od 5-ciu lat. Mogę śmiało powiedzieć, że to jeden z najszczęśliwszych dni w mojej dotychczasowej sportowej karierze. Oczywiście kwalifikacja to początek i nowe otwarcie ale jestem przekonany, że tak jak do tej pory stanę na wysokości zadania i powalczę o czołowe pozycje. Przed Australią czeka mnie jeszcze kilka ważnych startów z Ironman 70.3 Gdynia na czele, gdzie zaczęła się moja droga do Australii – podkreśla Miłosz Sowiński.

- Dziękuję wszystkim za codzienne wsparcie, to mnie napędza i pozwala stawiać sobie jeszcze bardziej ambitne cele – dodaje.

 

Miłosz Sowiński 21-letni czołowy polski zawodnik triatlonu młodego pokolenia. Jako pierwszy Polak w historii stanął na podium prestiżowej serii Ironman 70.3. Wyczynu tego dokonał podczas Herbalife Ironman 70.3 Gdynia. Wynik powtórzył po kilku tygodniach na Ironman 70.3 Gurye Korea. Reprezentant kraju na pierwszych Igrzyskach Europejskich Baku 2015.  Wielokrotny Mistrz Polski Juniorów, Juniorów Młodszych w Triathlonie, Cross Duathlonie i Duathlonie.  Z powodzeniem startował w Pucharach Europy zajmując miejsca w pierwszej 10-ce. Wcześniej uprawiał zawodniczo judo, piłkę nożną, tenis i siatkówkę oraz sporty takie jak: jazda na desce oraz skoki na rowerach. Zawsze chciał podróżować po świecie, czego dzięki realizacji sportowej pasji teraz doświadcza. Jego cel to walka o medale Igrzysk Olimpijskich Tokyo 2020 oraz Mistrzostwo Świata na dystansie IM 70.3. Student Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. 

Jego motto: „Motywują mnie ambitne cele, a ich realizacja napędza do jeszcze mocniejszej pracy”.

www.miloszsowinski.pl
Facebook

Opublikowane w Wydarzenia

Natknąłem się na post, w którym autor śmieje się z naszych PRO, że objeżdża ich amator (Michał Podsiadłowski pojechał w Sierakowie etap kolarski o 4 minuty szybciej od Mikołaja Lufta i 8 minut szybciej od Kacpra Adama). Filip Przymusiński skomentował, że w triathlonie nie liczą się czasy poszczególnych części, lecz ich suma na mecie. Trudno oceniać, kto ma rację w głębszym podejściu do tematu, lecz spróbujmy się przyjrzeć problemowi.

 

Początki PRO

Kim są i skąd się wzięli polscy zawodowcy? Pojawili się wraz z gwałtownym wzrostem popularności dyscypliny w ostatnich kilku latach. Do uzyskania takiego statusu potrzebna jest licencja przyznawana przez krajowe Związki. W Polsce, w interesujących nas przypadkach powinniśmy pochwalić się wynikiem 9 godzin na dystansie IM (10 godzin dla kobiet), lub 4:15 na 70.3 (4:45 dla kobiet). W innych krajach wymagania te mogą się różnić, lecz przeważnie nie stanowią zapory nie do przejścia, nawet dla ambitnych i pracowitych amatorów. Część osób przechodzi na drugą stronę mocy dla prestiżu, część szuka motywacji i trudniejszych wyzwań, inni… oszczędności. Status pro w IM pozwala dostać się na licencjonowane zawody bez walki o dostępne miejsca, oraz bez opłaty wpisowej (poza jednorazową opłatą za licencję ok. 800USD).

 

Kim jest zawodowiec?

W naszym, amatorskim pojmowaniu sportu PRO jawi się jako forma nadczłowieka, a powyższe informacje jasno wykazują, że jest to wyobrażenie na wyrost.

Tu dochodzimy do oceny naszych, polskich zawodowców. Każdy z nich spełnia postawione przez Związek wymagania, więc ma prawo posługiwać się takim tytułem. Sprawa nieco bardziej się komplikuje gdy mamy przystąpić do oceny poziomu sportowego. Czy autor wspomnianego wcześniej posta miał rację, wytykając im straty do Michała? Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę, że żaden z naszych obecnych pro na „komercyjnych” dystansach nie był wybitnym zawodnikiem w przeszłości w sporcie wyczynowym. Za wybitne uważam wyniki mieszczące się w światowej czy europejskiej czołówce, nie tytuły ze słabo obsadzonych imprez krajowych. Żaden z nich nie zaliczył udanych startów w Pucharach Świata, a nawet w Pucharach Europy. Żaden nie zanotował dobrych wyników (a może i startów?) w serii ITU WTS. Piszę tu o zawodnikach obecnie startujących regularnie na zawodach komercyjnych, nie o kontuzjowanych, czy Elicie, która zawody IM traktuje jako urozmaicenie sezonu (np. Agnieszka Jerzyk czy Maria Cześnik).

 

Nowy chłopak na dzielni

Michał Podsiadłowski jest niewątpliwie talentem. W zderzeniu z takim talentem poziom PRO w naszym kraju może wydawać się dość niski, ponieważ ten kontrast pokazuje właśnie na jakim materiale powinien bazować model przyszłego mistrza.  Argument, że w triathlonie liczy się czas na mecie, a nie w strefach zmian jest oczywiście trafiony, ale moim zdaniem nie do końca sprawiedliwy. Jeżeli mówimy o konkretnych zawodach, pełna zgoda. Jeżeli o punkcie odniesienia dla czegoś, co moglibyśmy określić jako „odpowiedni materiał na zawodowca”, tu szala przechyla się na korzyść Michała.

 

Po pierwsze nie pojechał roweru w sztafecie, tylko w pełnym starcie. On po prostu słabiej biega i pływa od chłopaków, którzy na treningu zjadają zęby od młodości, byli szkoleni w klubach, mieli kontakt z wyczynowym sportem. Żeby móc zestawić naszego amatora z PRO, powinniśmy mu dać choćby szansę na porównywalne warunki treningu. Rower jest dyscypliną najmniej skomplikowaną, rodzaj gwałtu siły na technice. Można go zrobić nocą na trenażerze (tu warto zauważyć, że nocne treningi na trenażerze nie wynikają z zamiłowania, czy monstrualnych objętości, tylko z rozkładu dnia i łączenia codziennych obowiązków z treningiem). Z bieganiem, a w szczególności pływaniem jest znacznie trudniej. Trener Michała, Tomasz Kowalski, zwracał jedna uwagę, że ukierunkowane zadania przed Hawajami, kiedy położono na nie większy nacisk, przynosiły zadowalające rezultaty. Więc możemy rozpocząć dywagacje „co by było, gdyby”. To pokazuje także, że ten chłopak nie jest mutantem, który potrafi jeździć, a na pływaniu i bieganiu plączą mu się ręce i nogi. On po prostu nie ma tak komfortowych warunków jak wielu naszych profesjonalistów. A to powinno już dać im do myślenia, jeżeli tylko analizują swoje treningi i rezultaty za ich pomocą osiągane.

 

Dość hejtu, nasi są w czołówce światowej!

Kacper Adam, Mikołaj Luft, Miłosz Sowiński regularnie meldują się w pierwszej dziesiątce w imprezach Ironman 70.3 czy Challenge. Tę informację należy jednak ująć w kontekście specyfiki startów zawodników żyjących z triathlonu. Pierwszą sprawą są punkty i nagrody za zajęte miejsca, spadające gwałtownie wraz z osuwaniem się w klasyfikacji. Do awansu na MŚ potrzebujemy regularnych występów w pierwszej piątce. Druga kwestia dotyczy granic ludzkich możliwości. Zawodowiec nie będzie wypruwał żył w walce o 8 czy 9 miejsce. Oszczędzi siły na kolejny start, wybierze w przyszłości słabiej obsadzone. Młodzi stażem PRO walczyć będą o każdą pozycję, która będzie świadectwem ich rozwoju i dowodem dla sponsorów, że sumiennie wywiązują się z podjętych zobowiązań. Tu trzeba zwrócić szczególną uwagę na wyniki Miłosza, który już dwukrotnie meldował się na podium w 70.3. Pierwsze trzy miejsca są zawsze łakomym kąskiem i walka toczy się tu bez taryfy ulgowej.

 

luft czolowka2016

 

Spalić i zaorać?

Kiedy piszę, że nasi zawodnicy nie bazują na wyjątkowym talencie i parametrach wydolnościowych sugeruję, że to stracone pokolenie? Absolutnie nie!

Ironman to nie olimpijka. Tu bardzo wiele można osiągnąć systematycznością, ciężką pracą, a także… inteligencją. Jeżeli Mikołaj potrafi dogonić na zawodach Tima Dona, współpracując w grupie (zgodnie z przepisami), oznacza to, że jest zawodnikiem inteligentnym potrafiącym wykorzystać warunki wyścigu. To także jest element bycia PRO. Kilka lat temu tego nie umiał. Kacper Adam poprawia się z sezonu na sezon, ale przede wszystkim jest niezwykle pozytywną postacią, która zainspirowała wiele osób do podjęcia sportowego wyzwania. To jest również PRO. Dajmy im czas, jak dotąd dobrze go wykorzystują, a do osiągnięcia wieku, w którym trudno będzie o postępy jest wciąż daleko.

 

Czy pchać się na afisz?

Czy PRO to praca, lans, styl życia, czy sposób na biznes? Podejmę się (mojej własnej) oceny tylko pierwszego przykładu, pozostałe nie dotyczą aspektu sportowego.  Jeżeli triathlon w imprezach komercyjnych na dystansach długich chcemy traktować jako pracę, musimy mieć wyjątkowy talent. Stół, przy którym rozdzielane są główne nagrody jest bardzo mały, a chętnych bardzo wielu. Ci, którzy przy tym stole nie znajdą miejsca będą musieli szukać szczęścia w łączeniu sportu z inną pracą czy biznesem, ponieważ okrawki z niego spadające nie wykarmią rodziny. 

 

Ten wyjątkowy talent pozwoli nam na dobre rezultaty na poszczególnych imprezach w sezonie, ale start na najważniejszych zawodach będzie wymagał od nas jeszcze większych możliwości. Przykładem mogą być oszałamiające wyniki Lionela Sandersa, Andrew Starykowicza i innych, którzy na Hawajach jak dotąd w okolicach podium się nie pojawiają. Nasi PRO mają papiery na zawodostwo, spełnili wymogi formalne. Te papiery trzeba jednak podstemplować, aby nabrały mocy. Takie stemple stawia się w tym roku w Kona i Mooloolabie. Dopóki tego nie zrobią, wciąż będą narażeni na fejsbukowe docinki.

 

Ja za ten rozwój naszych będę trzymał kciuki, bo znacznie bardziej emocjonuję się walką Polaków, niż na przykład Niemców. A najlepiej jak będzie to walka pomiędzy Polakami na najważniejszych zawodach w roku.

 

adam czolowka2016

Opublikowane w Felietony
poniedziałek, 23 maja 2016 03:26

Polscy zawodnicy PRO startowali w Ironman 70.3

W sobotę na Lanzarote odbył się zawody na pełnym dystansie Ironman, w którym wziął udział obecny Mistrz Świata Jan Frodeno (GER). Trasa jest uznawana za najtrudniejszą z całej serii zawodów serii Ironman. Jan w marcu borykał się z kontuzją łydki i nie był pewny swojego występu. Po bardzo szybkim pływaniu 46:52 miał duży problem z założeniem kasku w strefie zmian T1. Aerodynamiczny kask, który miał pomóc w osiągnięciu lepszego czasu zabrał mu ponad dwie minuty. Jan Frodeno prowadził wyścig aż do 15 km biegu. Wtedy wyprzedził go Jesse Thomas (USA), który uzyskał najszybszy czas maratonu 2:46:56 i jako pierwszy przekroczył linię mety. Jest to wielki sukces dla tego zawodnika ponieważ był to jego dopiero drugi Ironman w życiu. Pierwszy debiutancki w Walii także wygrał. Niewielu zawodników PRO na świecie wygrało konsekwentnie dwa wyścigi Ironman w ciągu 12 miesięcy.

 

PolscyZawodnicyPROStartowaliW70.3Ironman1

 

Trzech naszych zawodników PRO próbowało swoich sił w połowie krótszym dystansie. Najwyżej uplasował się Miłosz Sowiński, który zajął 7 miejsce w Ironman 70.3 Barcelona, ze stratą 10:02 do pierwszego zawodnika. W tej rywalizacji uzyskał 220 punktów do rankingu, lecz nie załapał się na nagrody pieniężne. Zawody odbyły się dokładnie w turystycznej miejscowości Callela, 50 km od Barcelony. Jest to piękny rejon Wybrzeża Maresneńskiego. Miłoszowi bardzo niewiele brakuje do kwalifikacji na Mistrzostwa Świata. Czekamy na aktualizację rankingu.

 

PolscyZawodnicyPROStartowaliW70.3Ironman2

 

Natomiast w Ironman 70.3 St. Polten Austria swój debiut jako PRO zaliczyli Marcin Ławicki i Paweł Najmowicz. Marcin zajął 14 miejsce - strata do pierwszego zawodnika 20:14. Paweł był 19 ze stratą 26:42. St. Polten jest w TOP 5 najbardziej popularnych zawodów wśród triathlonistów. Trasa zawodów prowadzi przez niezwykle urozmaicony teren. Pływanie odbywa się w dwóch jeziorach. Zawodnicy podczas części rowerowej mają możliwość jazdy 25 kilometrowym odcinkiem autostrady S33 a także doliną Wachau wpisaną na listę UNESCO. Zarówno ukształtowanie terenu jak i malownicze miasteczka otoczone winnicami sprawiają, że krajobraz kulturowy Wachau ma wyjątkową wartość.

 

PolscyZawodnicyPROStartowaliW70.3Ironman3

 

O amatorach startujących w St. Polten napiszemy w relacji jednego z uczestników. Tekst wkrótce. 

Opublikowane w Wydarzenia

Przez ostatni tygodnie wielu zawodników amatorów mogło pochwalić się złotymi, srebrnymi bądź brązowymi plakietkami w ramach programu All World Athlete. Ci, którzy albo sporo startowali albo osiągali bardzo dobre miejsca w zawodach serii Ironman i Ironman 70.3 zostali wyróżnieni i mogą liczyć na różne benefity związane z otrzymaniem jeden z trzech plakietek. A jak wyglada ranking zawodników i zawodniczek PRO i gdzie są w nim Polacy? Dla wszystkich zainteresowanych tym sportem takie zestawienie ułatwi orientację w wynikach. Warto na początek zobaczyć zestawienie czołówki rankingu na dystansie Ironman. Oto pierwszych 10 zawodników i 10 zawodniczek, którzy w 2015 roku zdobyli najwięcej punktów. 

 

 

ranking men_2016

 

 

Czołówka kobiet na dystansie Ironman

 

ranking stycze2016

 


Spójrzmy teraz, gdzie w tych raningach plasują się polscy zawodnicy startujący w kategorii PRO. Pod uwagę bierzemy dwa dystanse: Ironman 70.3 i Ironman 140.6 (liczby podane za słowem Ironman oznaczają sumę kilometrów, jaką trzeba pokonać podczas zawodów, podaną w milach) 


Ironman 70.3
Mężczyźni

Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem jest Miłosz Sowiński, który jest debiutantem na tym dystansie. Jest to na razie jedyny Polak, który jako PRO kwalifikuje się na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 w 2016 roku. Warto nadmienić, że Miłosz w bardzo młodym wieku przeskoczył z ITU (olimpijki i sprint) do zawodów bez draftingu. Z reguły na taki krok decydowali się weterani dystansu olimpijskiego. Można byłoby tutaj debatować o zasadności takiej decyzji, ale Miłosz wyróżnił się i przyniósł nadzieję na jeszcze lepszy sezon w 2016 roku.

 

sowiski pro_stycze2016

 

O tytuł mistrza ścigać się będzie 50 mężczyzn. W tym roku 4 września mistrzostwa odbędą się w Mooloolaba w Australii pod szyldem Ironman 70.3 Sunshine Coast.

 

33 miejsce w rankingu zajmuje Miłosz Sowiński - 1100 punktów
IM 70.3 Poland - 3 miejsce (540 pkt.)
IM 70.3 Korea - Guyure - 3 miejsce (320 pkt.)
IM 70.3 Turkey - 4 miejsce (240 pkt.)

 

160 miejsce w rankingu zajmuje Kacper Adam - 195 punktów
IM 70.3 Poland - 6 miejsce (135 pkt.)
IM 70.3 Bahrain - 16 miejsce (60 pkt.)

 

166 miejsce w rankingu zajmuje Mikołaj Luft - 180 punktów
IM 70.3 Poland - 5 miejsce (180 pkt.)

 

Ironman 70.3
Kobiety

56 miejsce w rankingu zajmuje Ewa Bugdoł - 640 punktów
IM 70.3 Korea - Guyure - 2 miejsce (640 pkt.)

 

66 miejsce w rankingu zajmuje Ewa Komander - 615 punktów
IM 70.3 Poland - 3 miejsce (320 pkt.)
IM 70.3 Los Cabos - 7 miejsce (220 pkt.)
IM 70.3 Austin - 8 miejsce (75 pkt.)

 

91 miejsce zajmuje Paulina Kotfica - 400 punktów
IM 70.3 Poland - 2 miejsce (400 pkt.)

 

Na mistrzostwa świata kwalifukuje się 35 kobiet. Obecnie żadna z zawodniczek nie ma wystarczającej liczby punktów.

 

Ironman 140.6
Mężczyźni

114 miejsce zajmuje Marek Jaskółka - 540 punktów
IM Barcelona - 6 miejsce (540 pkt.)

 

344 miejsce zajmuje Mikołaj Luft - 10 punktów
IM Barcelona - 18 miejsce (10 pkt.)

 

Zobaczymy, kto w tym roku zdecyduje się powalczyć o najwyższe lokaty w zawodach serii Ironman i Ironman 70.3. Trzymamy kciuki za naszych zawodników Powodzenia!

Opublikowane w Publicystyka

"Przygodę z triathlonem zacząłem w liceum. Miałem styczność z pływaniem, jazdą na rowerze i bieganiem, ale nigdy nie trenowałem tych konkurencji wyczynowo" - mówi Miłosz Sowiński, jeden z najlepszych polskich triathlonistów na dystansie Hal Ironman. Miłosz był w tym roku najlepszym Polakiem podczas zawodów Herbalife Ironman 70.3 Gdynia, zajmując w klasyfikacji generalnej trzecie miejsce. W Radiu TOK FM Kamil Gapiński rozmawiał z Miłoszem Sowińskim i jego tatą - Marcinem Sowińskim o triathlonie - początkach i planach na przyszłość. Pada również pytanie o stres przed zawodami - odpowiedź "Nie podchodź bez kija" wiele wyjaśnia :-) Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy: 

 

 Miłosz Sowiński w Radiu TOK FM

 

 

tokfm

Opublikowane w Publicystyka

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test