brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: Polska

Swimrun – jeszcze parę miesięcy temu był tylko ciekawostką, dyscypliną o której ktoś tam gdzieś słyszał. Teraz można już śmiało powiedzieć, że wkroczył do Polski i to z przytupem. Niemal 200 uczestników na pierwszej edycji zawodów nad Soliną! Trudno jest w zwykły sposób opisać tak niezwykłe zawody. Emocje zawodników, piękno przyrody, odkrywanie czegoś nieznanego.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\Kasia Eweliba Sitek foto.jpg


 

Uczestnikom na pewno długo w pamięci zostanie sceneria w jakiej rozgrywały się zawody. Bieszczady, wschód słońca, powoli unosząca się nad wodą mgła. Sceneria po prostu bajkowa. Uprzedzając pytania – powyższe zdjęcie nie zostało podrasowane przez profesjonalnego fotografa, ale zrobione przez jedną z wolontariuszek, która wyznaczała miejsce wyjścia z wody po jednym z odcinków pływackich.


Sama rywalizacja na dwóch głównych dystansach czyli Sprincie i Marathonie rozpoczynała się o godzinie 6 rano. Uczestników przywitała piękna pogoda, temperatura powietrza wynosiła około 12 stopni. Początkowo uczestnicy pokonywali trasę razem, oczywiście w dwuosobowych Teamach.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21616526_1999402793627685_8721225140298590544_n.jpg


 

Pierwszy odcinek – 2 km biegu środkiem Cypla Polańczyk na sam jego koniec, a potem najdłuższe pływanie – Polańczyk – Solina (1km), czyli Jezioro Solińskie w poprzek.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21617738_1999401890294442_8145834697278685341_n.jpg


 

Pierwszy szok już za uczestnikami. Temperatura wody według zawodników „zaskakująco przyjemnie ciepła”. W trakcie zawodów miała około 18 stopni. Co oznacza, że na pierwszym odcinku była cieplejsza niż temperatura powietrza. W ciągu dnia słońce przygrzewało coraz mocniej stopniowo rosnąc do 18 stopni. Po wyjściu na drugim brzegu od razu najcięższe bieganie. Odcinek około 6 km, czyli jeden z najdłuższych, zawierający w sobie najwyższy punkt trasy czyli Górę Jawor. Generalnie wszystkie odcinki były zbliżone względem profilu – wyjście na poziomie wody, podbieg i zbieg znów do poziomu wody. Nie były to więc zawody „płaskie”. Suma podejść na dystansie Sprint wynosiła prawie 1000m!


Po tym odcinku zawodnicy zbiegli na plażę, co było możliwe dzięki bardzo niskiemu poziomowi Jeziora w tym roku. Spora część trasy biegła skalistym wybrzeżem, skąd rozciągał się piękny widok.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\21430499_1239834966122327_7157588151795351497_n.jpg


 

Następnie krótki (200m), ale przez zdecydowaną większość uczestników nazywany najbardziej bajkowym, odcinek pływacki na Teleśnicy, na którym najdłużej utrzymała się poranna mgła.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\_DSC5660.JPG


 

Po tym odcinku pływackim nastąpił bardzo krótki odcinek biegowy (500m) i kolejne pływanie o długości 600m. Na jego końcu czekało coś co jest wyjątkowe dla tej dyscypliny czyli …. najprawdziwsza wyspa! Coś co niemożliwe jest na żadnym biegu górskim czy triathlonie. Coś co nadało nazwę dla tego sportu na świecie (ÖTILLÖ – to tak naprawdę 3 słowa Ö TILL Ö, czyli od wyspy do wyspy). Konkretnie była to wyspa Skalista, której przebiegnięcie na drugą stroną linią brzegową to około 400m i znów do wody.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21557426_1336357566489696_6053213698980024072_n.jpg


 

Tym razem uczestnicy mogli kierować się na ogromny maszt z flagą Polski który znajdował się na drugim brzegu (Jutryna). Znów krótki odcinek biegu skalistym wybrzeżem (700m) i krótkie pływanie (300m w głąb Zatoki Węży – pochodzenie nazwy nieznane). Po tym mocno naznaczonym ciągłymi zmianami odcinku mieliśmy okazję zrobić takie właśnie zdjęcia:

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\3. Wybrane Kasia Wyspa Skalista\21741921_1241160675989756_874224684_o.jpg


 

W tle widać kilka par jeszcze na poprzednim brzegu, a kilka już dopływa do kolejnego wyjścia z wody.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\3. Wybrane Kasia Wyspa Skalista\21767253_1241160662656424_1504270920_o.jpg


 

W tym momencie przyszedł znów czas na dłuższe bieganie. Prawie 6km po półwyspie Werlas, który zmuszał uczestników znów do wbiegnięcia na takie wysokości, z których roztacza się wspaniały widok na całą okolicę. Tam też była okazja do uzupełnienia zapasów energetycznych na drugim punkcie odżywczym (pierwszy znajdował się na Górze Jawor). I znów zbieg aż do poziomu wody i odcinek pływacki (400m) do wyspy – tym razem Energetyk. 1,1km biegu i znów pływanie (300m) i wracamy na Polańczyk. Kto w tym momencie myślał, że meta blisko ten miał rację, ale po drodze do zaliczenia był jeszcze wymagający podbieg na punkt widokowy – tym razem można było obejrzeć piękną okolicę z trzeciej już strony! Kto miał siły żeby podziwiać widoki, ten na pewno był zachwycony. Stamtąd już tylko zbieg na metę. Łącznie 19 km biegu i 3,2km pływania.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\DSC08709.JPG


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21462296_1999403320294299_287457154856780413_n.jpg


 

Radość, medal, koszulka finishera, uściski… Tak! Ale tylko dla niektórych! Mamy przecież wśród uczestników prawdziwych ultrasów, którzy zdecydowali się podjąć największe wyzwanie, czyli dystans Marathon. Uczestnicy tego dystansu walczyli o punkty kwalifikacyjne do Mistrzostw Świata ÖTILLÖ! Właśnie dla nich ten moment był dopiero połową trasy! Jak ciężko było minąć strefę medalową, udać się do punktu odżywczego i ruszyć dalej na kolejne 20 km wysiłku!


To właśnie im poświęcamy drugą część artykułu, to właśnie oni wzbudzali największy respekt parę godzin później i to właśnie oni mieli możliwość obcowania z kolejnymi wyjątkowymi miejscami, które czekały na nich w drugiej części trasy!


Mijając linię mety byli w środku odcinka biegowego o długości 4 km. Zakończony był zbiegiem na Cypel Ciotki.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21462509_1336522776473175_7858596638967147619_n.jpg


 

Na końcu 500m pływania na bardzo urokliwy Cypel Las Soliński. Uczestnicy ruszyli na kolejny odcinek biegowy - aż 7,9km, który z biegiem czasu stawał się coraz cięższy, bo temperatura powietrza ciągle rosła. Na pewno z dużą ulgą przywitali czekające na jego końcu pływanie w Jeziorze Myczkowskim (300m). Ten odcinek był wyjątkowy, ponieważ przecinał w poprzek jezioro, które wypełnione jest wodą z dna jeziora Solińskiego. Temperatura? Zdecydowanie oddaje warunki panujące w Szwecji - około 11 stopni! Ochłodzenie gwarantowane.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\Myczkowskie.jpg


Po wyjściu z wody, na rozgrzanie ponad 150 schodów. Na górze już na pewno nikt nie pamiętał o lodówce w wodzie. Przedostatni odcinek biegowy wiódł wzdłuż urokliwego Rezerwatu Koziniec.


Wreszcie ostatnie pływanie. 1km z Soliny do Polańczyka. W nogach już 4 km pływania i 38 km biegu. A żeby nie było za „łatwo” zerwał się mocny wiatr, który wzburzył taflę jeziora. Pojawiły się fale jak na morzu.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21371419_1336366066488846_3278206574136078714_n.jpg


To już była walka o przetrwanie. Nic dziwnego, że zawodnicy byli uskrzydleni na jego końcu.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21433138_1336364413155678_4071052279919648293_n.jpg


Po przetrwaniu tego etapu już tylko 2 km biegu (pod górę) wzdłuż Cypla Polańczyk. Prawdziwa runda honorowa wśród licznych turystów i wczasowiczów! Nareszcie upragniona meta. Łącznie 40 km biegu i 5 km pływania.

Wreszcie upragniony medal i koszulka finishera.


E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21430272_1335338499924936_3565978686944673834_n2.jpg


W międzyczasie głównych rywalizacji odbył się też wyścig First Step czyli dosłownie pierwszy krok w świat Swimrun. Ten dystans również odbył się jako rywalizacja par. Do pokonania było 8 km biegu i 1,1 km pływania. Uczestnicy mieli do zaliczenia Wyspę Energetyk i odcinki wodne z unoszącą się mgłą. Dystans na którym był czas nawet na zdjęcia w trakcie rywalizacji!

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21463349_1336521643139955_8380136026388037038_n.jpg


Same zawody na pewno zapadną na długo w pamięci zawodników. Jako, że odbywały się w sobotę, a większość uczestników zaplanowała sobie cały weekend w Bieszczadach, po ukończonych zawodach na spokojnie można było udać się na posiłek. A wieczorem? Dekoracja zwycięzców na scenie:

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21371420_1336366996488753_8416571803217277753_n.jpg


Te nazwiska warto zapamiętać – zwycięzcy zawodów Swimrun Poland Solina 2017!


Na dystansie Sprint zwyciężyli:


Andrzej Uhl i Konrad Zdun (Swimrun Poland Kraków) – Team Men – 2h 41min 53sek
Justyna Woźniak i Jakub Woźniak (Dotfizjo/Dotsport) – Team Mixed - 2h 51min 10sek

Małgorzata Piasecka-Mróz i Karolina Gołaszewska (Warsztat Formy Księżniczki) – Team Women - 3h 57min 45sek


Na dystansie Marathon zwyciężyli:


Bartłomiej Czyż i Wojciech Szeliga (Wild Strawberries/Goswimrun.pl) - 6h 51min 45sek – Team Men
Dominika Sosnowska i Marek Szymczak (Naszaera/Goswimrun.pl) - 7h 13min 27sek


C:\Users\Gabi\Desktop\21430373_1336366813155438_5210990254320972544_n.jpg


Po uroczystej dekoracji przyszedł czas na mniej oficjalne zakończenie zawodów, czyli After Party w Klubie Czarne Złoto w Polańczyku. Dla każdego uczestnika piwo na barze i zabawa do późnej nocy. Był czas na integrację i rozmowy o zawodach i nie tylko.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21616457_1336367386488714_4750880557091751869_n.jpg


W niedzielny poranek, zanim wszyscy rozjechali się w najdalsze zakątki Polski był jeszcze czas na leniwe rozmowy przy wspólnym śniadaniu (jak na te zawody przystało - oczywiście w formie szwedzkiego stołu). Po takim weekendzie na pewno środowisko swimrunnerów w Polsce można uznać za bardzo zintegrowane.


E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\6. Tel Kacpra\IMG_20170910_083039.jpg


A potem już tylko „Lecim na Szczecin” jak powiedziała jedna z ostatnich par opuszczających Polańczyk, co było podwójnie śmiesznie, gdyż właśnie do Szczecina musieli dziś dojechać.


Podsumowując zawody nie można zapomnieć o perfekcyjnym zabezpieczeniu odcinków wodnych przez flotę z Bieszczadzkiego WOPR.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21432722_1336520946473358_4865996519493546762_n.jpg


I zacytować opinie uczestników:
„Przepiękne zawody w bajkowej scenerii. Warto było tam być. Najlepsze zawody w jakich miałem okazję uczestniczyć.” Robert
„Za rok wracamy. Kapitalna impreza.” Grzegorz
„Na początku był chaos… a z niego wyłoniły się najlepsze zawody sezonu” Jazzoniawho


W takim razie do zobaczenia za rok! Wstępnie 15 września.

Opublikowane w Wydarzenia
czwartek, 07 września 2017 17:57

SWIMRUN WIÓRY 2017 – Kości zostały rzucone!

W minioną niedzielę, 3 września, odbył się pierwszy w Polsce historyczny swimrun - Swimrun Wióry. Mieliśmy już w tym roku imprezy ocierające się o „biego-pływanie” jak swimrun solo w Suminie, czy fun swimrun w Bydgoszczy, jednak to swimrun rozgrywający się w parach i współpraca zespołowa, tak jak było nad Wiórami, jest esencją tego sportu.
Swimrun to najszybciej w tym momencie rozwijająca się dyscyplina sportów wytrzymałościowych na świecie, obecnie swimrunowe wyścigi organizowane są w kilkudziesięciu państwach i każdego roku do rodziny swimrun dołączają nowe kraje – w tym roku Polska dodała do pakietu Swimrun Wióry, a także SwimrunPoland w Solinie, który odbędzie się w najbliższy weekend.
Nad Wióry przybyło prawie 90 zawodników, którzy startowali na dwóch dystansach – sprint i long. Sprint wynosił 10 km (2 km pływania i 8 km biegu), zaś long mierzył 33 km (5,2 km pływania i 28 km biegu. Najwięcej chętnych przyciągnął dystans sprinterski, wystartowało na nim 19 par. Wyjątkowo, w tym roku, na Wiórach pojawiła się także możliwości startu solo dla osób, które chciałyby się zapoznać z dyscypliną, a nie zdążyły znaleźć partnera.

 

21457772_131766540783703_100005718559016441_o.jpg


Góry Świętokrzyskie przywitały zawodników załamaniem pogody. W piątek 30 stopniowy upał, zamienił się w deszczową - zimną (11 stopni) sobotę i niedzielę. Taka nagła zmiana pogody sprawiła niespotykane do tej pory w swimrunie zjawisko „zimno na lądzie, gorąco w wodzie”. Woda miała bowiem 20 stopni. Marek Szymczak jeden z bardziej doświadczonych polskich swimrunnerów na mecie mówił tak:
„Wióry to odwrócona swimrunowa rzeczywistość - zimno na etapach biegowych, gorąco w wodzie. Zawody niełatwe, choć przed startem mogło wydawać się inaczej. Zróżnicowana i wymagająca technicznie trasa biegowa o zaskakująco sporym przewyższeniu. Duch przygody i partnerstwa, doskonałe zabezpieczenie zawodów, zaangażowani wolontariusze i wymarzony klimat imprezy. Zawodnicy na mecie zafascynowani nową formułą ścigania się, jaka dotarła do Polski”


Kto przyjechał zmierzyć się ze swimrunem? Na zawodach pojawili się triathloniści (m.in. Kuźnia Triathlonu, liczna ekipa z Triathlon Mietków Team), pływacy (Warsaw Masters Team). Biegacze ultra, zawodnicy nietypowych dyscyplin jak pięciobój morski czy zimowe ekstremalne pływanie open water, a także wszyscy niezrzeszeni, ciekawi nowej dyscypliny zawodnicy. Wszystkim startującym udało się ukończyć zawody.

PDS_20170903_1497.jpg


„Swimrun na pierwszy rzut oka wydaje się czymś masakrującym. Tymczasem częste zmiany tempa, ukształtowania terenu, zmiany temperatury - ciepło/zimno oraz zmiany pozycji ścigania się z horyzontalnej na wertykalną, sprawiają że zawodnicy, mimo iż muszą w wyścig włożyć dużo siły, to jednak ich organizm nie jest tak eksploatowany, jak chociażby podczas krótszych dystansów biegowych na tzw. pełnym gazie. Jeśli jesteś triathlonistą, to spokojnie tego typu zawody możesz wplatać w cykl startowy.” - mówi Maciej Żywek - autor tripower podcast, który wraz z Emilem Wydartym, znanym również jako El Capitano - zajęli drugie miejsce na długim dystansie w klasyfikacji generalnej.


Organizatorzy imprezy Swimrun Wióry - Jędrek Maćkowski i Rafał Bebelski – to pierwszy polski swimrun team. Rok temu, zaraz po swoim debiucie w Norwegii, postawili sobie za cel promocję tej dyscypliny sportu w naszym kraju oraz chcą organizować zawody takie, których trasy zawodnicy wspominać będą jeszcze długo za linią mety.


„Rok temu, było nas dwóch, później nieśmiało pojawiało się kilka osób więcej, by po roku zobaczyć wiele twarzy, które chcą dzięki swimrunowi sprawdzić siłę własnych mięśni i głowy, a także zmierzyć się z przyrodą i przeszkodami w wodzie i na lądzie” - mówi Jędrek Maćkowski.


„Trasa długa nie jest dla mięczaków. Tu już trzeba mieć pewne doświadczenie w ściganiu się w terenie. Sprint natomiast zaprojektowaliśmy tak, by mógł go ukończyć każdy. Jednak wiemy, że fragmenty trasy, dały zawodnikom wyobrażenie, z czym mierzą się zawodnicy startu głównego” - dopowiada Rafał Bebelski.

 

nadbrzeżny sprint.jpg


Jakie wrażenia mieli zawodnicy?
Była kadrowiczka lekkiej atletyki Julita Kotecka - : „Swimrun zaskakuje. Fakt, nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać, zgodziłam się w ciemno. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona!!! SWIMRUN jest zdecydowanie dla ludzi z charakterkiem, którzy lubią się zmęczyć i delikatnie mówiąc zmieszać z błotem. Z wody na bieg, z biegu do wody, trasa prowadzi przez las, przez chaszcze, czasami zupełnie na przełaj, albo po skałach . Mega zajawka!!! Mam niedosyt, że nie wystartowaliśmy na dłuższym dystansie, ale kto wie, czy bym się wtedy nie utopiła.”


Maciek: „Dzięki Wam przeżyłem naprawdę coś wspaniałego - a mam w repertuarze zdarzeń maraton w Atenach w spartańskim stroju, czy kilka rzeźników. Muszę powiedzieć, że to były najfajniejsze zawody, w jakich do tej pory startowałem!


Igor z Cel Iron Man: „Góry Świętokrzyskie i znajdujący się w tym rejonie zalew Wióry to świetne miejsce do rozgrywania tego typu zawodów. Miałem już za sobą start w Fun Swim Run Bydgoszcz, jednak to tu poczułem prawdziwy kontakt z przyrodą i dostrzegłem piękno tego sportu. Już od samego początku było ciekawie, kiedy to po prostym asfaltowym odcinku biegowym wypatrywałem dużych czerwonych kamieni, oznaczających skręt w las. Gdy organizator mówił o tym miejscu na odprawie, w mojej głowie wykreował się obraz paru głazów pomalowanych czerwoną farbą, oznaczających zejście na jakiś tam szlak. Uśmiechnąłem się, gdy musiałem się wspinać po kilkumetrowej skale w górę do lasu.”

 

sprint wspinaczka.jpg


Joanna Garlewicz i Bartek Czyż - zwycięski team na dystansie długim, reprezentujący Goswimrun.pl - „Eleganckie, lekko mordercze ściganie dla pasjonatów nie byle jakich doznań. To trzeba jeść pałeczkami. Bardzo fajne wrażenie móc spróbować czegoś nowego i bardzo emocjonującego. To wciąga! Fajnie, że udało się potwierdzić światową prawidłowość, że team mieszany może ścigać się jak równy z równym z mocnymi mężczyznami.”


Przypomnijmy, że Asia i Bartek to zwycięzcy zeszłorocznej edycji HardejSuki - najtrudniejszego triathlonu w Polsce. Asia na swoim koncie ma medale Mistrzostw Polski w kajakarstwie górskim, a Bartek to były kolarz, obecnie czołowy zawodnik biegów górskich i triathlonów górskich. Dwa lata temu reprezentował nasz kraj w Konie na Hawajach! Obiecuję tam wrócić, wyrównać rachunki.


Zwycięzcą gratulujemy, historia swimrunu w Polsce nabiera tempa.

 

PDS_20170903_1335.jpg


Swimrun Wióry nie odbyłby się bez zaangażowania sponsorów, którzy dostrzegli potencjał wkraczającej do Polski dyscypliny i jej medialnej nośności. Partnerami imprezy były firmy: Dare2tri - producent pianek swimrunowych, Kielecki Park Technologiczny, Icebug, Seger , Buskowianka, Beerlab, Nutrinica, a także Samorząd Województwa Świętokrzyskiego. Honorowy patronat nad zawodami objęła Ambasada Królestwa Szwecji w Warszawie.


WYNIKI SWIMRUN WIÓRY 2017
Długi dystans (33 km ), kategoria open
1 miejsce Joanna Garlewicz i Bartłomiej Czyż - (Goswimrun.pl Team, Kraków) czas:4:16:39
2 miejsce Emil Wydarty i Maciej Żywek - (Elkapitano.pl, Gdańsk) czas:4:20:52
3 miejsce: Tomasz Sakuta i Wojtek Ptak - (Triathlon Mietków Team/Litwin Triathlon Team, Wrocław) czas: 4:25:04

 

Krotki dystans (10 km), kategoria open
1 miejsce Mateusz Błaszczyk i Jakub Brzóska (TS Akwedukt Kielce, Oblęgorek) czas- 01:27:07
2 miejsce Jacek Śliwiński i Edyta Korczak (UKS Dwójka Tczew) - czas:01:21:17
3 miejsce Zuzanna Gąsiewska i Piotr Biankowski (Blue Power Team, Rumia) 01:23:48


http://sts-timing.pl/event/swimrun-wiory/

Więcej informacji na:
www.goswimrun.pl  www.facebook.com/goswimrunpl/ 

 

Opublikowane w Wydarzenia
środa, 07 czerwca 2017 13:59

Swimrun dla początkujących

Od tego miesiąca ruszamy na Akademii Triathlonu z kącikiem swimrunowym. Sport ten na świecie zdobywa coraz większą popularność. Tak dzieje się też i w Polsce. Oczywiście u nas dopiero raczkuje ale jako, że dyscyplina jest rozwojowa i bliska triathlonowi, przez pokrewieństwo biegania i pływania, poprosiliśmy najbardziej doświadczonego polskiego swimrunera, o poprowadzenie rubryki poświęconej temu sportowi. To właśnie tu Jędrzej Maćkowski w prosty i przystępny sposób zapozna was z podstawami swimrunu, niezbędnym do jego uprawiania sprzętem, charakterystyką treningu czy praktycznymi radami, które na pewno przydadzą się Wam na zawodach bądź treningu. Tak więc miłej lektury, triathloniści w swimrunie to na prawdę mocni zawodnicy. Dlatego wierzymy, że taki kącik was zainteresuje.


SWIMRUN DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Na samym początku wyobraźmy sobie swimrunera oraz to jakim sprzętem się posiłkuje. W przeciwieństwie do triathlonu w tym sporcie nasz sukces lub porażka, zależy tylko od naszego wytrenowania, a nie sprzętu. Swimrun to minimalizm. Nie możemy tu zwalić winy na zerwany łańcuch, dziurę w oponie, czy wiatr tak silny, że powyginał szprychy. By uprawiać swimrun wystarczy nam pianka, lekkie buty trailowe, łapki i okularki pływackie. Defekt każdego z tych sprzętów spowolni nas ale nie sprawi, że będziemy z jego powodu musieli kończyć zawody. Tak więc wymieniony sprzęt na początek w zupełności wystarczy, by złapać bakcyla. A jest to wydatek w zależności od „wypasienia” sprzętu od 1200 do ok. 3 tysięcy.

 

Goswimrun.com foto UltraLovers 2.jpg

Fot. UltraLovers

 

Musimy też oczywiście umieć biegać w terenie i pływać open water oraz nie mieć poczucia obciachu, gdy na trasie treningu, ktoś w środku lasu spotyka nas. Bo nie ma co ukrywać widok gościa biegającego po lesie w czepku, okularkach pływackich i piance, jest lekko zaskakujący. Co poniektórzy nawet, ze zdziwienia głośno wyrażają swoje komentarze na ten temat i bywają one ciekawe. Pamiętacie co wołano za triathlonistami, kilkanaście lat temu, jak prawilnym Polakom na swoich łydkach prezentowali obcisłe getry? Ja pamiętam i teraz czasem słyszę to samo. Jest to urocze. Mimo upływu lat nadal czuję się jak za dzieciaka. Myślę jednak, że triathloniści nie mają problemu z poczuciem obciachu. W końcu wielu z nich w swoich zbyt obcisłych trisuitach, paraduje nawet do warzywniaka w centrum miasta. Ponoć nawet to modne.

 

Żeby zostać swimrunnerem trzeba jeszcze lubić przebywać na łonie dzikiej przyrody, nie bać się komarów i jeść poziomek prosto z krzaka. Nie płakać, gdy zadrapie jeżyna, a na widok pasącej się sarny, nie wzywać straży leśnej, by zabrała do zoo tego wielbłąda. Nie można bać się wielkich ryb w wodzie, choć i w tri zdarza się przecież ścigać w stawach hodowlanych, tak więc myślę, że to też dla większości nie będzie problemem.

 

Ale tak serio w swimrunie wielkich wymogów nie ma. W końcu to jedna z najprostszych multi dyscyplin. Najprostsza ale zarazem skomplikowana w swojej prostocie. Triathloniści to zrozumieją, bo wielu z nich na samą myśl o kilku zmianach woda/ląd, mogą ugiąć się nogi w kolanach. W swimrunie jednak zawsze jest ktoś, kto poda Ci rękę, gdy będziesz bliski upadkowi. To Twój partner lub partnerka, bo tu startuje się w parach. Z jednej strony jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, z drugiej chęcią utrudnienia tej zabawy. Ciężko bowiem wbić się dwóm zawodnikom w formę na jeden konkretny dzień startu, a co dopiero na każdą chwilę wyścigu. Ciężko w tym samym momencie przeżywać kryzysy i górki formy. W związku z tym zawodnicy mogą korzystać z holu - elastycznej linki przypiętej do pasów, która wyrównuje formę obu zawodników, zarówno na pływaniu jak i biegu. Hol to broń potężna, tylko należy jej odpowiednio używać. Przekonują się o tym wszyscy Ci, którzy na podium w generalce na renomowanych zawodach w swimrunie widzą kobiety. To dzięki taktycznemu rozłożeniu sił i korzystaniu z hola zespoły MIX mogą walczyć z zespołami męskimi jak równy z równym. Chyba w innych sportach wytrzymałościowych nie jest to spotykane zjawisko.

 

Dziś było krótko i ogólnie o swimrunie. Reasumując swimrun to dyscyplina gdzie w parach pływamy na wodach otwartych i biegamy trailowo. Wszystko to robimy w butach i piance. Ilość zmian ląd/woda dyktują kilometraż zawodów i ukształtowanie terenu. Nie ma tu żadnych standardów jeśli chodzi o długości odcinków, ani tych na pływaniu, ani na biegu. W wodzie dodatkowo możemy wspomagać się bojkom wypornościową - popularną „ósemką”, by podnieść nogi w butach. Używamy też łapek pływackich w celu przerzucenia głównego napędu z nóg na ręce, bo nogi w czasie pływania w swimrunie odpoczywać powinny mocniej niż w triathlonie. Wyżej opisany sprzęt to ten najbardziej podstawowy, bo w swimrunie jest go dużo więcej. Nie jest on jednak obowiązkowy. Tym bardziej, że zasada jest taka, to co weźmiesz ze sobą na start musisz mieć też na mecie. Gubienie i oddawanie sprzętu karane jest dyskwalifikacją. Dlatego najlepsi zawodnicy, biorą ze sobą na trasę jak najmniej. Wtedy nic im się ciąży w trakcie wyścigu.

 

Na dziś to tyle. A za tydzień postaram się odpowiedzieć na najczęściej zadawane mi przez triathlonistów pytanie - Ale jak pływać w tych butach? Kurcze no nie wiem, chyba kraulem.

Opublikowane w Publicystyka

Już 7 maja 2017 roku Wings For Life powraca po raz czwarty do Polski, a konkretnie do Poznania. Jest to niezwykła inicjatywa, której cały dochód ze sprzedaży pakietów startowych przeznacza się na badania nad przerwanym rdzeniem kręgowym. Od kiedy powstało Wings For Life World Run w 2014, fundacja uzbierała 13,8 miliona Euro.

 

Ciekawa jest nie tylko inicjatywa, ale także sama forma imprezy. Bieg jest bowiem organizowany w 24 krajach i wszędzie startuje w tym samym czasie. Start zaplanowany jest na godzinę 13:00 czasu polskiego.

 

Zawody nie mają określonego dystansu ani czasu. W zamian za to biegacze muszą uciekać przed goniącą ich metą w postaci samochodu. W Poznaniu za kółkiem usiądzie Adam Małysz. Samochód wyrusza 30 minut po starcie biegaczy i z czasem zaczyna przyspieszać.

 

Wszystkie pakiety startowe w Poznaniu zostały wyprzedane, jednak w tym roku w pościg wyruszy też wirtualny samochód. Kto chce wziąć udział w biegu indywidualnie, w dowolnym miejscu Polski może ściągnąć na swój telefon specjalną aplikację. Aplikacja nazywa się "Wings for Life World Run" i jest dostępna na telefony z iOS oraz Androidem.

 

Bartosz Olszewski i Dominika Stelmach to zwycięzcy krajowi z ubiegłego roku. Tym razem można śmiało powiedzieć, że znajdują się w gronie faworytów do zwycięstwa ogólnoświatowej rywalizacji.

 

Przebieg Wings For Life będzie można śledzić na TVN24 i www.wingsforlife.com.

Opublikowane w Wydarzenia

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test