brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: Swim Run
czwartek, 07 września 2017 17:57

SWIMRUN WIÓRY 2017 – Kości zostały rzucone!

W minioną niedzielę, 3 września, odbył się pierwszy w Polsce historyczny swimrun - Swimrun Wióry. Mieliśmy już w tym roku imprezy ocierające się o „biego-pływanie” jak swimrun solo w Suminie, czy fun swimrun w Bydgoszczy, jednak to swimrun rozgrywający się w parach i współpraca zespołowa, tak jak było nad Wiórami, jest esencją tego sportu.
Swimrun to najszybciej w tym momencie rozwijająca się dyscyplina sportów wytrzymałościowych na świecie, obecnie swimrunowe wyścigi organizowane są w kilkudziesięciu państwach i każdego roku do rodziny swimrun dołączają nowe kraje – w tym roku Polska dodała do pakietu Swimrun Wióry, a także SwimrunPoland w Solinie, który odbędzie się w najbliższy weekend.
Nad Wióry przybyło prawie 90 zawodników, którzy startowali na dwóch dystansach – sprint i long. Sprint wynosił 10 km (2 km pływania i 8 km biegu), zaś long mierzył 33 km (5,2 km pływania i 28 km biegu. Najwięcej chętnych przyciągnął dystans sprinterski, wystartowało na nim 19 par. Wyjątkowo, w tym roku, na Wiórach pojawiła się także możliwości startu solo dla osób, które chciałyby się zapoznać z dyscypliną, a nie zdążyły znaleźć partnera.

 

21457772_131766540783703_100005718559016441_o.jpg


Góry Świętokrzyskie przywitały zawodników załamaniem pogody. W piątek 30 stopniowy upał, zamienił się w deszczową - zimną (11 stopni) sobotę i niedzielę. Taka nagła zmiana pogody sprawiła niespotykane do tej pory w swimrunie zjawisko „zimno na lądzie, gorąco w wodzie”. Woda miała bowiem 20 stopni. Marek Szymczak jeden z bardziej doświadczonych polskich swimrunnerów na mecie mówił tak:
„Wióry to odwrócona swimrunowa rzeczywistość - zimno na etapach biegowych, gorąco w wodzie. Zawody niełatwe, choć przed startem mogło wydawać się inaczej. Zróżnicowana i wymagająca technicznie trasa biegowa o zaskakująco sporym przewyższeniu. Duch przygody i partnerstwa, doskonałe zabezpieczenie zawodów, zaangażowani wolontariusze i wymarzony klimat imprezy. Zawodnicy na mecie zafascynowani nową formułą ścigania się, jaka dotarła do Polski”


Kto przyjechał zmierzyć się ze swimrunem? Na zawodach pojawili się triathloniści (m.in. Kuźnia Triathlonu, liczna ekipa z Triathlon Mietków Team), pływacy (Warsaw Masters Team). Biegacze ultra, zawodnicy nietypowych dyscyplin jak pięciobój morski czy zimowe ekstremalne pływanie open water, a także wszyscy niezrzeszeni, ciekawi nowej dyscypliny zawodnicy. Wszystkim startującym udało się ukończyć zawody.

PDS_20170903_1497.jpg


„Swimrun na pierwszy rzut oka wydaje się czymś masakrującym. Tymczasem częste zmiany tempa, ukształtowania terenu, zmiany temperatury - ciepło/zimno oraz zmiany pozycji ścigania się z horyzontalnej na wertykalną, sprawiają że zawodnicy, mimo iż muszą w wyścig włożyć dużo siły, to jednak ich organizm nie jest tak eksploatowany, jak chociażby podczas krótszych dystansów biegowych na tzw. pełnym gazie. Jeśli jesteś triathlonistą, to spokojnie tego typu zawody możesz wplatać w cykl startowy.” - mówi Maciej Żywek - autor tripower podcast, który wraz z Emilem Wydartym, znanym również jako El Capitano - zajęli drugie miejsce na długim dystansie w klasyfikacji generalnej.


Organizatorzy imprezy Swimrun Wióry - Jędrek Maćkowski i Rafał Bebelski – to pierwszy polski swimrun team. Rok temu, zaraz po swoim debiucie w Norwegii, postawili sobie za cel promocję tej dyscypliny sportu w naszym kraju oraz chcą organizować zawody takie, których trasy zawodnicy wspominać będą jeszcze długo za linią mety.


„Rok temu, było nas dwóch, później nieśmiało pojawiało się kilka osób więcej, by po roku zobaczyć wiele twarzy, które chcą dzięki swimrunowi sprawdzić siłę własnych mięśni i głowy, a także zmierzyć się z przyrodą i przeszkodami w wodzie i na lądzie” - mówi Jędrek Maćkowski.


„Trasa długa nie jest dla mięczaków. Tu już trzeba mieć pewne doświadczenie w ściganiu się w terenie. Sprint natomiast zaprojektowaliśmy tak, by mógł go ukończyć każdy. Jednak wiemy, że fragmenty trasy, dały zawodnikom wyobrażenie, z czym mierzą się zawodnicy startu głównego” - dopowiada Rafał Bebelski.

 

nadbrzeżny sprint.jpg


Jakie wrażenia mieli zawodnicy?
Była kadrowiczka lekkiej atletyki Julita Kotecka - : „Swimrun zaskakuje. Fakt, nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać, zgodziłam się w ciemno. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona!!! SWIMRUN jest zdecydowanie dla ludzi z charakterkiem, którzy lubią się zmęczyć i delikatnie mówiąc zmieszać z błotem. Z wody na bieg, z biegu do wody, trasa prowadzi przez las, przez chaszcze, czasami zupełnie na przełaj, albo po skałach . Mega zajawka!!! Mam niedosyt, że nie wystartowaliśmy na dłuższym dystansie, ale kto wie, czy bym się wtedy nie utopiła.”


Maciek: „Dzięki Wam przeżyłem naprawdę coś wspaniałego - a mam w repertuarze zdarzeń maraton w Atenach w spartańskim stroju, czy kilka rzeźników. Muszę powiedzieć, że to były najfajniejsze zawody, w jakich do tej pory startowałem!


Igor z Cel Iron Man: „Góry Świętokrzyskie i znajdujący się w tym rejonie zalew Wióry to świetne miejsce do rozgrywania tego typu zawodów. Miałem już za sobą start w Fun Swim Run Bydgoszcz, jednak to tu poczułem prawdziwy kontakt z przyrodą i dostrzegłem piękno tego sportu. Już od samego początku było ciekawie, kiedy to po prostym asfaltowym odcinku biegowym wypatrywałem dużych czerwonych kamieni, oznaczających skręt w las. Gdy organizator mówił o tym miejscu na odprawie, w mojej głowie wykreował się obraz paru głazów pomalowanych czerwoną farbą, oznaczających zejście na jakiś tam szlak. Uśmiechnąłem się, gdy musiałem się wspinać po kilkumetrowej skale w górę do lasu.”

 

sprint wspinaczka.jpg


Joanna Garlewicz i Bartek Czyż - zwycięski team na dystansie długim, reprezentujący Goswimrun.pl - „Eleganckie, lekko mordercze ściganie dla pasjonatów nie byle jakich doznań. To trzeba jeść pałeczkami. Bardzo fajne wrażenie móc spróbować czegoś nowego i bardzo emocjonującego. To wciąga! Fajnie, że udało się potwierdzić światową prawidłowość, że team mieszany może ścigać się jak równy z równym z mocnymi mężczyznami.”


Przypomnijmy, że Asia i Bartek to zwycięzcy zeszłorocznej edycji HardejSuki - najtrudniejszego triathlonu w Polsce. Asia na swoim koncie ma medale Mistrzostw Polski w kajakarstwie górskim, a Bartek to były kolarz, obecnie czołowy zawodnik biegów górskich i triathlonów górskich. Dwa lata temu reprezentował nasz kraj w Konie na Hawajach! Obiecuję tam wrócić, wyrównać rachunki.


Zwycięzcą gratulujemy, historia swimrunu w Polsce nabiera tempa.

 

PDS_20170903_1335.jpg


Swimrun Wióry nie odbyłby się bez zaangażowania sponsorów, którzy dostrzegli potencjał wkraczającej do Polski dyscypliny i jej medialnej nośności. Partnerami imprezy były firmy: Dare2tri - producent pianek swimrunowych, Kielecki Park Technologiczny, Icebug, Seger , Buskowianka, Beerlab, Nutrinica, a także Samorząd Województwa Świętokrzyskiego. Honorowy patronat nad zawodami objęła Ambasada Królestwa Szwecji w Warszawie.


WYNIKI SWIMRUN WIÓRY 2017
Długi dystans (33 km ), kategoria open
1 miejsce Joanna Garlewicz i Bartłomiej Czyż - (Goswimrun.pl Team, Kraków) czas:4:16:39
2 miejsce Emil Wydarty i Maciej Żywek - (Elkapitano.pl, Gdańsk) czas:4:20:52
3 miejsce: Tomasz Sakuta i Wojtek Ptak - (Triathlon Mietków Team/Litwin Triathlon Team, Wrocław) czas: 4:25:04

 

Krotki dystans (10 km), kategoria open
1 miejsce Mateusz Błaszczyk i Jakub Brzóska (TS Akwedukt Kielce, Oblęgorek) czas- 01:27:07
2 miejsce Jacek Śliwiński i Edyta Korczak (UKS Dwójka Tczew) - czas:01:21:17
3 miejsce Zuzanna Gąsiewska i Piotr Biankowski (Blue Power Team, Rumia) 01:23:48


http://sts-timing.pl/event/swimrun-wiory/

Więcej informacji na:
www.goswimrun.pl  www.facebook.com/goswimrunpl/ 

 

Opublikowane w Wydarzenia
niedziela, 09 lipca 2017 08:19

Pływać w butach - jak to jest?

Zazwyczaj, gdy ktoś pyta mnie o swimrun i wydaje się, że już nawet sporo w teorii wie, to tak i tak na koniec zawsze zadaje mi to samo pytanie, które za każdym razem rozkłada mnie na łopatki - „I co pływacie w tych butach?”

 

Odpowiadam zawsze, że NIE! „Przebieramy je kilkanaście lub kilkadziesiąt razy w trakcie zawodów i w każdej strefie po pływaniu czekają na nas nowe. To czyni ten sport bardzo drogim, bo jak ktoś chce po taniości, to w reklamówce z Biedronki najlepiej płynąć z nimi nad głową, by się nie zamoczyły, ale wtedy na Endomondo słabe czasy na pływaniu wychodzą”.

Zazwyczaj już w połowie mojej odpowiedzi widzę, że u rozmówcy na twarzy wypisuje się niewypowiedziane zdanie - to bez sensu! I z tym już muszę się zgodzić. To bez sensu całkowicie. Dlatego w swimrunie pływamy w butach. Zapamiętajcie to proszę. Zdarzają się zawodnicy, którzy ściągają je na pływanie ale nie wiem po co to robią, może obawiają się, że je zgubią? Może korzystają z mniejszej ilości wyporności? Nie wiem. Kiedyś kilka takich osób o to dopytam. Obiecuję.

 

jakie powinny być buty do swimrunu.jpg

 

Co to oznacza w praktyce? Im but jest lżejszy, tym mniej będą tonęły nam nogi na pływaniu, a tym samym będziemy szybciej płynąć. Najlżejsze na rynku to IceBug Acceleritas, ważą raptem 200 g. Po nasiąknięciu wodą swoją wagę, zwiększają tylko o 20 %! To nadal tyle co nic! Buty swimrunowe muszą też idealnie przepuszczać wodę. Im szybciej przemokną, tym szybciej wyschną. Tym samym na biegu nie zaparzą nóg. Zasada jest prosta. Omijamy buty z dużą ilością gąbki, która będzie absorbowała wodę i chlupotała w niej podczas stawiania stóp na lądzie. Tym bardziej unikajmy goreteksów, które długo nasiąkają, a jak nasiąkną to już wody oddać nie chcą. Gorzej może być chyba tylko w kaloszach.

 

W kaloszach ciężko byłoby też na lądzie, bo wyjścia z wody w swimrunie są najczęściej śliskie i podstępne, a biegowe ścieżki poprowadzone w zróżnicowanym terenie. Dlatego dobierając buty do konkretnych zawodów musimy poznać teren po jakim przyjdzie nam się poruszać. Teren ten się jednak często zmienia - trawy, mokradła, wyślizgana glina, błoto, jeszcze bardziej śliskie głazy, asfalt, czy szuter. Bieżnik musi być zatem tak dobrany, by w każdym terenie się sprawdził. Pamiętajmy, że obowiązuje swimrunowa zasada - wszystko co masz na starcie, musisz mieć na mecie. Dlatego nie wchodzi w grę, jak na biegach ultra zmiana obuwia, na jakimś punkcie odżywczym. Swimrun to taktyka. Obserwacja pogody, warunków naturalnych, obliczenie czy lepiej 5 km biec w mocnym bieżniku po asfalcie, lekko zwalniając, a mieć bezpieczną głowę w śliskim terenie, czy może jednak postawić na szybkość „tanich kilometrów”, czyli poruszania się po łatwym terenie, a fartowi pozostawić krótkie odcinki techniczne.

 

Do tej pory zawodnicy najczęściej wybierali buty trailowe. Dużą popularnością cieszą się Inov8 X-Talony. Bardzo lekkie buty trailowe, z agresywnym bieżnikiem i dość szybko odprowadzające wodę. Od kilku sezonów zaczęły się jednak pojawiać buty dedykowane czysto swimrunowi. Oto światowa czołówka.

 

najpopularniejsze buty do swimrunu.jpg

 

Oczywiście metka „do swimrunu” nie przekreśla tych modeli w startach w biegach terenowych. Doskonale sprawdzają się na dystansach w okolicy 40 km. Ich producenci przewidzieli, że non stop będą poddawane zmianom terenu i środowiska ląd - woda. Są zatem bardzo solidne. Nie straszna im morska sól, która wykańcza często klejenia butów trailowych, które w swimrunie się sprawdzają, ale rodzaj kleju lub szycia nie przewidywał tego, że będzie działała na niego destruktywnie sól morska.

 

Ciężko zatem znaleźć najlepszy but swimrunowy, każdy musi znaleźć coś, co na jego nodze leży dobrze. Pamiętać musi jednak tylko o tych trzech ww. zasadach. Początkującym jednak polecam opcję “total low budget”. Nie inwestujcie na początek w sprzęt. Zabierzcie swoje najstarsze lekkie startówki, włóżcie „ósemki” pływackie między nogi, łapki na ręce i spróbujcie jak to jest strasznie pływać w tych butach. Z mojego doświadczenia ci co najbardziej się tego obawiają, najszybciej o tym, że mają je na nogach w wodzie zapominają. A triathloniści, którzy nie lubią niskich temperatur w wodzie, chwalą sobie dodatkowo to, że nie marzną im tak stopy. Buty to przecież dodatkowa warstwa termiczna. O bezpieczeństwie wchodzenia do wody po nieznanym nabrzeżu nie wspomnę.

Opublikowane w Publicystyka

Już 9 września nad Soliną odbędzie się jedna z 16 na Świecie, a zarazem pierwsza w Polsce, historyczna runda kwalifikacyjna do słynnych zawodów ÖtillÖ Swimrun World Championship, czyli wyścigu na archipelagu Szwedzkich wysp, gdzie po raz pierwszy odbyły się zawody w formule naprzemiennego biegania i pływania. Impreza Swimrun Poland Solina otrzymała rangę ÖtillÖ Merit Race. Dla środowiska triathlonowego można zobrazować, że ÖtillÖ w swimrunie to odpowiednik Ironmana w triathlonie.


Fenomen swimrun


Frekwencja na zawodach na świecie rośnie wykładniczo. W Szwecji swimrun jest na porządku dziennym jak u nas triathlon. Na ostatnich zawodach serii ÖtillÖ Swimrun World Series wystartowało już blisko 1000 osób.
Nieliczni jak na razie śmiałkowie z Polski, którzy ukończyły chociaż jedne zawody zagranicą mówią zgodnie: „To było wyjątkowe przeżycie!”. Opowiadaniu zawsze towarzyszą słowa: WYJĄTKOWE, CIĘŻKIE, WSPANIAŁE, PIĘKNE i wiele innych w podobnym stylu.

 

E:\1. RUNONLINE\1. Biegi\2016.09. - Swim Run\4. Zdjęcia, filmy, relacje\3. Otillo\Wysoka rozdzielczość otillo do prasy\ÖTILLÖ2016  JakobEdholm_8106697-HR.jpg

Fot. Nadia Odenhage/ ÖTILLÖ 16


Szukaj partnera/partnerki!/Kogo zabierzesz na swimrunnerską przygodę?


Główną zasadą swimrun jest rywalizacja parami. To między innymi ta formuła sprawia, że są to wyjątkowe zawody. Dążenie do wspólnego celu, współpraca na trasie i przeżywanie emocji budują silne relacje pomiędzy osobami z TEAMU.
Z reguły uczestnicy starają się dobierać na w miarę zbliżonym poziomie sportowym. Często zdarza się, że jedna osoba jest nieco lepsza w wodzie, a druga nieco lepsza w bieganiu. Dzięki temu występuje pewna równowaga w zespole. Oczywiście nie ma utartej reguły. Najważniejsze to dobre zgranie pomiędzy sobą.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\ÖTILLÖ2016  JakobEdholm_0D37249-HR.jpg

Fot. Jakob Edholm/ ÖTILLÖ 16

C:\Users\Gabi\Desktop\logo_Swimrun_Solina.jpg

 

A UNIQE RACES IN UNIQUE PLACES


Czy można sobie w Polsce wyobrazić lepsze miejsce pasujące do międzynarodowego hasła „A uniqe races in uniqe places” niż Bieszczady? Najmniej zaludniony obszar w Polsce, królestwo dzikiej przyrody, niedźwiedzi, drapieżnych ptaków i wilków. Jak to mówią: Może to nie jest koniec świata – ale już go stąd widać!
Lokalizacja zawodów nad Soliną uzyskała akceptację światowej serii ÖtillÖ i już 9 września macie możliwość wyruszenia w niesamowitą sportową przygodę! Po drodze do zaliczenia słynne Zielone Wzgórza nad Soliną na czele z Górą Jawor. Do tego skaliste odcinki wzdłuż wybrzeża. Wisienką na torcie będzie zdobycie Wyspy Skalistej oraz wpłynięcie do Zatoki Węży!

 

C:\Users\Gabi\Desktop\kadr filmu.JPG

 

Do wyboru są trzy dystanse w zależności od stopnia zaawansowania: First Step – dla osób chcących zapoznać się ze sportem i spróbować na własnej skórze czym to się je.
8,5 km w tym 1,1 km pływanie podzielonego na 3 odcinki, najdłuższe pływanie – 400m.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\Profil_First_Step_2017.jpg

 

Drugi dystans dla doświadczonych biegaczy i triathlonistów czyli Sprint:
21 km w tym 3 km pływanie podzielonego na 6 odcinków, najdłuższe pływanie – 1 000m.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\Profil_Sprint_2017.jpg

 

A na koniec wisienka na torcie – dla prawdziwych ultrasów – Marathon w randze kwalifikacji do Mistrzostw Świata:
44 km w tym 5 km pływania podzielonego na 9 odcinków, najdłuższe pływanie – 1 000m.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\Profil_Marathon_2017.jpg

 

Jednym słowem dla każdego coś dobrego.


Czego potrzebujesz żeby wystartować w wyścigu nad Soliną?


Największe marki prześcigają się w produkowaniu sprzętu dedykowanego tej dyscyplinie. Powstają specjalne pianki przystosowane do biegu, buty przystosowane do pływania i akcesoria ułatwiające przemieszczanie się raz w wodzie raz na lądzie. Co prawda ściąganie pianki na czas biegu albo butów na czas pływania nie jest zabronione, ale ze względów czasowych jest zupełnie nieopłacalne. Musielibyśmy to robić bardzo często, co skończyłoby się zapewne finiszem na samym końcu stawki albo poza limitem. To właśnie dlatego możemy spotkać takie niespotykane widoki:

C:\Users\Gabi\Desktop\ÖTILLÖ2016  JakobEdholm_8106544-HR.jpgC:\Users\Gabi\Desktop\ÖTILLÖ2016  JakobEdholm_8107796-HR.jpg

Jakob Edholm / ÖTILLÖ 16 Jakob Edholm / ÖTILLÖ 16


Wyposażenie obowiązkowe:
- Strój dostosowany do pływania w temperaturze panującej na zawodach (spodziewana temperatura wody 16-18 stopni dla Jeziora Solińskiego oraz 2-3 stopnie mniej dla Jeziora -Myczkowieckiego)
- Gwizdek
- Narzutki startowe przekazane przez organizatora
- Chip pomiarowy
- Czepek (na odcinku pływackim)


Wyposażenie niedozwolone
- Materiały wypornościowe o powierzchni większej niż 100 cm x 60 cm.
- Maksymalna dopuszczalna długość płetw to 15 cm mierząc od dużego palca do końca płetw.


Jak widać wiele tego tutaj nie ma – wszystkie elementy tak charakterystyczne dla tego sportu jak pianka, pullbuoy, wiosełka, okulary, buty, linka holownicza to elementy pomagające nam poruszać się na trasie, które zawodnicy przez lata startów w zawodach za granicą uznali za warte zabrania ze sobą na trasę, ponieważ bardzo pomagają, a jednocześnie nie za bardzo przeszkadzają. To właśnie najważniejsza zasada obowiązująca w trakcie wyboru sprzętu.

 

E:\1. RUNONLINE\1. Biegi\2016.09. - Swim Run\2. Grafiki\2. Facebook\sprzęt.png

 

Czym różni się pianka swimrun od pływackiej, czym kierować się przy wyborze butów, akcesoria które warto zabrać - posłuchajcie i zobaczcie na żywym modelu:
https://www.facebook.com/SwimrunPoland/videos/1242896845835769/

Czy swimrun w Polsce się „przyjmie”? Nie mamy wątpliwości! Na zawody 9 września nad Soliną zapisanych jest już ponad 100 uczestników! Osoby które chcą być pionierem nowego sportu w Polsce lepiej niech nie zastanawiają się za długo, bo limit ustalony na tegoroczną edycję wynosi 200 osób.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\ÖTILLÖ2016 TEAM 15 JakobEdholm_0D37038-HR.jpg

Fot. Jakob Edholm/ ÖTILLÖ 16


Regulamin, zapisy i wszystkie szczegółowe informacje znajdziecie na stronie:
www.swimrunpoland.com oraz https://www.facebook.com/SwimrunPoland/


Wiemy już gdzie, kiedy co i jak. Na zakończenie zapraszamy Was do obejrzenia dwóch krótkich filmików. Pierwszy z nich to trailer nadchodzących zawodów nad Soliną:
https://www.facebook.com/SwimrunPoland/videos/1214972158628238/


A potem przenieście się na 2 i pół minuty do kolebki swimrun i zobaczcie jak się to robi na Świecie:
https://www.youtube.com/watch?v=e5KbcYy76Ek&t=4s


Lista najważniejszych zawodów swimrun na Świecie w 2017 roku:
http://otilloswimrun.com/races/


Do zobaczenia na starcie!

Opublikowane w Wydarzenia
piątek, 30 czerwca 2017 14:36

Materiały wypornościowe w swimrunie

Kiedy patrzę na wołającą o pomstę do nieba technikę pływacką wielu triathlonistów - od razu mówię, że sam do nich zresztą należę, to jestem przekonany, że osoby te pokochają swimrun. W swimrunie, bowiem można korzystać z materiałów wypornościowych, które pomagają zawodnikom utrzymać się na wodzie, a niektórzy z tym mają problem i co ciekawe osiągać dużo większe prędkości przelotowe.

 

Przepisy federacji Otillo mówią jasno oprócz pianki zawodnik ma prawo posiłkować się materiałami wypornościowymi o sumarycznych wymiarach nie większych niż 60 cm na 100 cm.

Co to znaczy? Producenci prześcigają się w gotowych rozwiązaniach. Pamiętać jednak musisz, że ogranicza cię tylko wyobraźnia. Może to być nawet np. kawałek styropianu tej wielkości. Musisz pamiętać tylko o jednym - płyniesz i biegniesz z taką dyktą od startu do mety. Nic z niej nie może odpaść, bo za śmiecenie grozi dyskwalifikacja. Wygodne to nie jest, wygląda też słabo, ale dozwolone. A co nie jest zabronione w swimrunie, jest dozwolone. Ciekawostka na jednych z pierwszych zawodów serii Otillo zawodnicy całą trasę 75 km pokonali z pompowanymi materacami. Wtedy też organizatorzy zaostrzyli przepisy do ww. wymiarów, a tym samym formy sprzętu. Na celu miało to wyeliminowanie ze względów bezpieczeństwa zawodników nie umiejących pływać, których być albo nie być polega tylko na wyporności zewnętrznej. Tak więc mimo możliwości korzystania z dodatkowej wyporności, startując w swimrunie pływać trzeba umieć nie tylko na materacu. Nikt nie przewidział jednak, że 10 lat później w Polsce podczas startu solo w zawodach w Suminie, ktoś wystąpi ze styropianem. Zakładamy jednak, że było to promocyjne jajo, a nie dopuszczenie do startu zawodnika, który nie umie pływać. W przeciwnym razie byłoby to nieroztropne, jeśli chodzi o sytuację na zawodach.

 

pan ze styropianem.jpg

Fot. Materiały POLSWIMRUN

 

Nie o tym jednak mowa. Mówimy o standardach stosowanych przez większość. A większość korzysta z następujących materiałów wypornościowych:

 

swimrun maretialy wypornosciowe goswimrunpl .jpg

 

Najpopularniejsza jest oczywiście bojka ósemka, którą na odcinkach pływackich trzyma się między nogami, a na odcinkach biegowych na zewnątrz uda. Bojkę mocuje się na wybranym przez siebie systemie gum. Bojki mają oczywiście różne rozmiary - klasyczne pojedyncze, jak i sklejone podwójne tzw. „Ocean monstery” dedykowane na akweny, gdzie woda jest wzburzona. Płynąć z „podwójną” bojką mimo obciążenia butami, stopy potrafią wypłynąć na powierzchnię wody i wtedy zaczyna się prawdziwe ściganie - oczywiście - jeśli ktoś płynie tylko na samych rękach - pomagając sobie łapkami pływackimi. Prawda jest jednak taka, że do tej pozycji trzeba się zaadoptować i umieć wykorzystać mniejsze opory w wodzie.

 

Cześć zawodników bojki wypornościowe robi z butelek plastikowych, które opróżnione mają swoją wyporność, na biegu służą natomiast jako pojemniki na wodę. Sam nie testowałem takiego rozwiązania ale są tacy, co sobie to chwalą.

 

Inne materiały wypornościowe to coraz bardziej popularne piankowe wkładki pod skarpety, które zarazem służą jako ochraniacze na piszczele przed uderzeniem o skały, czy korzenie w wodzie. Zostały jednak stworzone głównie z myślą o tych, którzy nie lubią jak mają coś między nogami na pływaniu.

 

Są też małe piankowe deseczki, przytwierdzane do sznurówek w butach. Te mają za zadanie wynieść tylko wyżej dolną partię kończyn. Niektórzy zawodnicy, wspierający się podczas pływania nogami, chwalą je sobie również z innego powodu. Dzięki nim but zwiększa powierzchnię i działa jak mini płetwa.

 

W odrębnym artykule poruszę jeszcze kwestię materiałów wypornościowych z neoprenu, czyli spodenek, kamizelek i podkolanówek, bo to odrębna kwestia wymagająca dłuższego opisu. Tu istnieją już konkretne mierzalne porównania szybkości pływania w nich i samej wyporności, warto by o tym kiedyś też zatem napisać.

 

Wspomnieć natomiast trzeba jeszcze o „piankach” poupychanych po tzw. kieszeniach. Niektóre modele pianek swimrunowych - opisywałem je tu http://akademiatriathlonu.pl/newsy/aktualnosci/wydarzenia/3439-pianki-do-swimrunu


Posiadają specjalne kieszenie na wierzchniej części ud, gdzie można włożyć lekkie piankowe panele wypornościowe. Człowiek co prawda wygląda wtedy jak robocop ale jeśli przynosi mu to korzyść, to czemu nie spróbować mając taką możliwość, bo eksperymentowanie w swimrunie to bardzo fajna sprawa. Tym bardziej, że służy ono poprawieniu wyników. Oparte jest na taktyce zawodów - patrz materiały wypornościowe z butelek - mogą okazać się super rozwiązaniem przy upałach, czy zwykłej wygodzie i bezpieczeństwu. Pamiętać musimy, że w swimrunie gro treningów wykonujemy w odludnych miejscach. Same wyścigi poprowadzone są na rozległych, często dzikich obszarach. Tak więc posiadanie dodatkowej wyporności poprawia nasze bezpieczeństwo w sposób znaczny, bo musimy przewidzieć pływając w chłodnej wodzie, że jesteśmy narażenie na niekontrolowane skurcze mięśni, czy najzwyczajniej w świecie szybszą utratę sił. Tak więc przyszli swimrunerzy eksperymentujcie, a nóż widelec wniesie ktoś z was w ten sport na stałe coś od siebie, a ja chętnie to opatentuje

 

materialy wypornosciowe goswimrunpl.jpg

Opublikowane w Publicystyka
sobota, 24 czerwca 2017 19:04

Swimrun - praca zespołowa!

Ostatnio było coś o sprzęcie, to może teraz dla urozmaicenia coś o nadrzędnej zasadzie swimrunu - starcie w parach. Światowa federacja ÖTILLÖ nie stosuje żadnych wyjątków. Jeśli chcesz ścigać się w swimrunie i mówić, że jesteś swimrunerem - nie ma innej opcji, musisz robić to w parze. Co więcej nie możesz oddzielić się od swojego partnera lub partnerki, na dłuższą odległość niż 10 metrów! W przeciwnym razie grozi wam dyskwalifikacja! Starty solo przez głównych promotorów tego sportu Michaella Lemmela i Matsa Skotta określane są jednoznacznie jako „nie znamy tej dyscypliny sportu”. Tak więc każdy, kto nazywa starty solo swimrunem podszywa się tylko pod tą dyscyplinę sportu. Tak twierdzą jego pomysłodawcy i chyba nie można z tym dyskutować. Oczywiście w szczególności w rejonach Basenu Morza Śródziemnomorskiego organizowanych jest wiele zawodów swimrunowych właśnie solo i tego rozwoju w takim kierunku nic nie powstrzyma. Ja uważam jednak, że trzeba to zaakceptować i zmierzyć się z tym wyzwaniem w takiej formule, w jakiej ktoś ten swimrun wymyślił. Nie mówię, że starty solo są niefajne i gorsze. One może są piękne, nie są jednak swimrunem w myśl szwedzkiej linii rozwoju tej dyscypliny.

 

Dlaczego pierwszym uczestnikom swimrunu i organizatorom Mistrzostw Świata w tej dyscyplinie zależy na startach w parach? Przemawia za tym sporo faktów, oczywiście wiąże się to też z pewnymi niedogodnościami. Jednak też jest to elementem tej gry! Oto kilka powodów!

 

Infografika 1 AT3.png

 

A teraz trochę to rozwinę. Nie zależy mi na multiplikowaniu plusów i minusów startu w parach. Zwolennicy i przeciwnicy znajdą bowiem ich jeszcze pewnie wiele i każdy na swoją korzyść. A partner w swimrunie na wyścigu i podczas treningów w trudnym terenie to bezpieczeństwo, bo podczas trudnych treningów open water, czy biegów w niedostępnym terenie zawsze w razie „W” lepiej mieć kogoś u boku, kto poda rękę w sensie dosłownym ale też w przenośni - wesprze mentalnie. Bezpieczeństwo, bo w razie unieruchomienia mokrego, wyziębionego zawodnika w miejscu słabo dostępnym, ten drugi ma możliwość sprowadzenia pomocy. Oczywiście taki partner może być on też kulą u nogi. Możemy marznąć przez niego, bo ma wolniejsze tempo, irytować się, że cały sezon szykowaliśmy się do ważnego startu i nasza forma jest mistrzowska, a ta „łajza” obok zamiast trenować piła piwo i teraz ledwo biegnie.

 

Dlatego w swimrunie najważniejsze jest umiejętne dobranie charekterologiczne i umiejętność współpracy. Oczywiście wśród swimrunnerów znajdzie się wielu wielkich indywidualistów. Patrzę tu po tym jakie prowadzą biznesy, jakie osiągają wyniki sportowe, czy po prostu jakimi ciekawymi świata ludźmi są na co dzień. Jednak o wielkości tych indywiduów świadczy umiejętność pracy w grupie. Umiejętność poświęcenia czegoś swojego, by zespół osiągnął lepszy rezultat. Czytaj umiejętność skupienia się na celu, a nie na sobie! To bardzo cenne, bo na wyścigach swimrunowych daje przewagę wielu minut na mecie, a w życiu osobistym i zawodowym, chyba sami zresztą wiecie jakie to istotne. Swimrun jest zatem doskonały poletkiem do nauki tego.

 

Oczywiście istnieje zagrożenie kłótnią, obraza itd. W teamach w których to się dzieje, na pierwszy rzut oka widać, że coś nie gra i takie teamy nie osiągną nigdy sukcesu w tym sporcie, a jako psycholog społeczny śmiem twierdzić, że mogą mieć gorzej też generalnie gorzej w kontaktach międzyludzkich. To jednak temat na całkiem inny artykuł.

 

Co zrobić zatem, gdy okaże się, że charakterami dobraliśmy się idealnie, jednak rozmijamy się z formą?

 

W swimrunie najfajniejsze w startach w parze jest możliwość holowania, zarówno na biegu, jak i w wodzie. Kiedyś napiszę szerzej o tym narzędziu. Teraz jednak zdradzę, że jest to potężna broń w rękach, tych którzy umieją z niego korzystać! Umiejętne posługiwanie się holem słabego pływaka zdecydowanie przyspiesza, mocniejszego męczy tylko trochę bardziej. I tak samo na biegu. Ten co biegnie słabiej na każdym kilometrze przyspiesza o kilka do kilkunastu nawet sekund, a ten mocniejszy, który holuje - wcale nie wyzionie ducha. Oczywiście idealnie jest gdy nie tylko jeden partner ciągnie przez cały wyścig, tylko gdy się zmieniają na prowadzeniu. W przeciwnym razie - siły zespołu są źle rozłożone, choć i takie sytuacje się zdarzają. Najpiękniejsze jednak jest to, że nie możesz zostawić partnera w biedzie. Pracując na sukces teamu, musisz pomóc słabszemu.

 

Kiedyś często używałem określenia, że w swimrunie jest się tak silnym jak jego najsłabsze ogniwo. Wtedy miałem na myśli konkretnego słabszego partnera. Wtedy Artur Kurek - zwycięzca zerowej edycji Hardej Suki, doskonały zawodnik rajdów przygodowych AR Team Polska, tłumaczył mi że to nie o to chodzi. Teraz po kilku startach i wielu godzinach treningów swimrunowych solo i w różnych parach, wiem że to słabsze ogniwo, to może być właśnie nieumiejętność współpracy, zatrucie pokarmowe, przerost ambicji jednego z zawodników, zły cykl treningowy, zła atmosfera w zespole itd. Nigdy jednak najsłabsze ogniwo nie będzie konkretną osobą, bo w swimrunie liczy się tylko team.

 

Na koniec zacytuję organizatora MŚ w swimrunie, który mówi „Na lini startu staniecie, jako partnerzy, a skończycie zawody jako bracia.” Może brzmi to patetycznie ale nikt, kto nie spróbuje swimrunu w parze, tego nie zrozumie. Trzeba się tylko chcieć otworzyć na tę drugą osobę i poznać uroki tego sportu jakie niesie nie tylko dla ciała ale również dla naszej głowy, a może nawet głębiej, gdzieś w stronę serca!

www.goswimrun.pl

Opublikowane w Publicystyka
czwartek, 15 czerwca 2017 14:37

Pianki do swimrunu

Dziś miało być o pływaniu w butach ale zacznijmy jednak od biegania w piance. O pływaniu w tych piankach też oczywiście będzie, jednak najczęstsze pytanie jakie dostaje, to „Jak w tym cholerstwie biegać”? Jak nigdy spieszę zatem z odpowiedzią.

 

Z doświadczenia wiem, że triathloniści często po przebiegnięciu kilkuset metrów do strefy zmian mają swojej drugiej skóry na tyle dosyć, że dramatyczne wyrywanie z niej nóg wygląda czasem jak walką z krwiożerczym potworem, który spętał kończyny sportowca. Ba niektórych potwór ten nawet potrafi zwalić z nóg i wtedy we dwójkę umieją skutecznie zablokować przelot całej alejki w T1. Dodatkowo po przebieżce w piance niektórym odechciewa się tego sportu, na tyle skutecznie, że rower i bieg kończą już tylko z kurtuazji i pod presją kibicującej rodziny. W swimrunie natomiast swoją drugą skórę najzwyczajniej w świecie trzeba pokochać. Spędzić w niej będziemy musieli bowiem całe godziny na przemian biegnąc lub płynąc. Często w wodzie w niej marznąć, a na lądzie gotując. Czyli od skrajności w skrajność.

 

Oczywiście producenci sprzętu zaczęli się już prześcigać w udogodnieniach dla swimrunnerów sprawiając, że pianki im dedykowane można naprawdę pokochać i czuć się w nich bardzo komfortowo. Aktualnie na rynku mamy już kilka modeli swimrunowych różnych marek. Niestety oprócz 2-3 firm dostępność ich jest bardzo ograniczona w całej Europie. W Polsce natomiast na razie tylko jeden dystrybutor zdecydował się na sprowadzenie całej rozmiarówki do kraju. Braki w magazynach wiążą się z niedoszacowaniem olbrzymiego wzrostu zainteresowania dyscypliną na świecie, co mnie jako promotora tej dyscypliny cieszy ale martwi zarazem, bo przecież nie będziemy biegać na golasa. Choć wtedy byłoby jeszcze bardziej naturalnie, czyli w pełnej zgodzie z ideą swimrunu. Dlatego wciąż na zawodach wykorzystywane są z powodzeniem stare pianki surfingowe, czy obcięte na krótko triathlonowe.

Na pierwsze starty takie „szycie” ze starego sprzętu jest oczywiście jak najbardziej ok. Ale wiem, że na pierwszym starcie się nie kończy i apetyt rośnie w miarę jedzenia. Do tego jednak część z Was zapewne dojdzie sama i to pewnie już niedługo. A wtedy pomyślicie o rozwiązaniach dedykowanych swimrunowi, a może i sami do nich dojdziecie, bo najfajniejsze w tym sporcie jest to, że pewnego sezonu jeden team coś na swoje potrzeby opatentuje, w następnym sezonie powiela go kilkanaście teamów, by jeszcze rok później pojawiło się to w seryjnej sprzedaży. Wróćmy jednak do pianek.

 

czym rozni sie pianka swimrunowa 1.jpg

 

czym rozni sie pianka swimrunowa 2.jpg


Podsumowując - rynek rośnie w siłę ale wciąż zapotrzebowanie na sprzęt jest większe niż jego ilość w sklepach. W szczególności jeśli chodzi właśnie o pianki. Pianki swimrunowe są wygodne na lądzie, sprawdzają się w trudnym terenie, gdzie często oprócz tradycyjnego biegu trzeba się wspiąć na wysoki głaz, czy przeskoczyć przez powalone drzewo. Ponadto mimo mniejszej ilości neoprenu zachowują doskonałą pływalność. Dzięki kieszeniom zapewniają samowystarczalność na treningu na znacznie dłużej niż pianki triathlonowe. No a jak już taką piankę się posiada, to powiem coś po cichu, może admin strony napisać to mniejszymi literami. Tak by dystrybutorzy pianek triathlonowych nie powiesili mnie na najbliższym drzewie… Pianki swimrunowe dzięki swojej elastyczności są multifunkcyjne. Można robić w nich triathlony, jeździć na skuterze, surfować no i jak już ktoś się odważy to robić też te głupie swimruny.

 

najpopularniejsze pianki do swimrunu.jpg


Oczywiście zaraz znajdzie się ktoś, kto powie, że jak coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego. Każdą taką osobę zapraszam zatem na wspólny trening swimrunowy, które ogłaszam na facebookowym fanpagu strony www.goswimrun.pl

Opublikowane w Wydarzenia
środa, 07 czerwca 2017 13:59

Swimrun dla początkujących

Od tego miesiąca ruszamy na Akademii Triathlonu z kącikiem swimrunowym. Sport ten na świecie zdobywa coraz większą popularność. Tak dzieje się też i w Polsce. Oczywiście u nas dopiero raczkuje ale jako, że dyscyplina jest rozwojowa i bliska triathlonowi, przez pokrewieństwo biegania i pływania, poprosiliśmy najbardziej doświadczonego polskiego swimrunera, o poprowadzenie rubryki poświęconej temu sportowi. To właśnie tu Jędrzej Maćkowski w prosty i przystępny sposób zapozna was z podstawami swimrunu, niezbędnym do jego uprawiania sprzętem, charakterystyką treningu czy praktycznymi radami, które na pewno przydadzą się Wam na zawodach bądź treningu. Tak więc miłej lektury, triathloniści w swimrunie to na prawdę mocni zawodnicy. Dlatego wierzymy, że taki kącik was zainteresuje.


SWIMRUN DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Na samym początku wyobraźmy sobie swimrunera oraz to jakim sprzętem się posiłkuje. W przeciwieństwie do triathlonu w tym sporcie nasz sukces lub porażka, zależy tylko od naszego wytrenowania, a nie sprzętu. Swimrun to minimalizm. Nie możemy tu zwalić winy na zerwany łańcuch, dziurę w oponie, czy wiatr tak silny, że powyginał szprychy. By uprawiać swimrun wystarczy nam pianka, lekkie buty trailowe, łapki i okularki pływackie. Defekt każdego z tych sprzętów spowolni nas ale nie sprawi, że będziemy z jego powodu musieli kończyć zawody. Tak więc wymieniony sprzęt na początek w zupełności wystarczy, by złapać bakcyla. A jest to wydatek w zależności od „wypasienia” sprzętu od 1200 do ok. 3 tysięcy.

 

Goswimrun.com foto UltraLovers 2.jpg

Fot. UltraLovers

 

Musimy też oczywiście umieć biegać w terenie i pływać open water oraz nie mieć poczucia obciachu, gdy na trasie treningu, ktoś w środku lasu spotyka nas. Bo nie ma co ukrywać widok gościa biegającego po lesie w czepku, okularkach pływackich i piance, jest lekko zaskakujący. Co poniektórzy nawet, ze zdziwienia głośno wyrażają swoje komentarze na ten temat i bywają one ciekawe. Pamiętacie co wołano za triathlonistami, kilkanaście lat temu, jak prawilnym Polakom na swoich łydkach prezentowali obcisłe getry? Ja pamiętam i teraz czasem słyszę to samo. Jest to urocze. Mimo upływu lat nadal czuję się jak za dzieciaka. Myślę jednak, że triathloniści nie mają problemu z poczuciem obciachu. W końcu wielu z nich w swoich zbyt obcisłych trisuitach, paraduje nawet do warzywniaka w centrum miasta. Ponoć nawet to modne.

 

Żeby zostać swimrunnerem trzeba jeszcze lubić przebywać na łonie dzikiej przyrody, nie bać się komarów i jeść poziomek prosto z krzaka. Nie płakać, gdy zadrapie jeżyna, a na widok pasącej się sarny, nie wzywać straży leśnej, by zabrała do zoo tego wielbłąda. Nie można bać się wielkich ryb w wodzie, choć i w tri zdarza się przecież ścigać w stawach hodowlanych, tak więc myślę, że to też dla większości nie będzie problemem.

 

Ale tak serio w swimrunie wielkich wymogów nie ma. W końcu to jedna z najprostszych multi dyscyplin. Najprostsza ale zarazem skomplikowana w swojej prostocie. Triathloniści to zrozumieją, bo wielu z nich na samą myśl o kilku zmianach woda/ląd, mogą ugiąć się nogi w kolanach. W swimrunie jednak zawsze jest ktoś, kto poda Ci rękę, gdy będziesz bliski upadkowi. To Twój partner lub partnerka, bo tu startuje się w parach. Z jednej strony jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, z drugiej chęcią utrudnienia tej zabawy. Ciężko bowiem wbić się dwóm zawodnikom w formę na jeden konkretny dzień startu, a co dopiero na każdą chwilę wyścigu. Ciężko w tym samym momencie przeżywać kryzysy i górki formy. W związku z tym zawodnicy mogą korzystać z holu - elastycznej linki przypiętej do pasów, która wyrównuje formę obu zawodników, zarówno na pływaniu jak i biegu. Hol to broń potężna, tylko należy jej odpowiednio używać. Przekonują się o tym wszyscy Ci, którzy na podium w generalce na renomowanych zawodach w swimrunie widzą kobiety. To dzięki taktycznemu rozłożeniu sił i korzystaniu z hola zespoły MIX mogą walczyć z zespołami męskimi jak równy z równym. Chyba w innych sportach wytrzymałościowych nie jest to spotykane zjawisko.

 

Dziś było krótko i ogólnie o swimrunie. Reasumując swimrun to dyscyplina gdzie w parach pływamy na wodach otwartych i biegamy trailowo. Wszystko to robimy w butach i piance. Ilość zmian ląd/woda dyktują kilometraż zawodów i ukształtowanie terenu. Nie ma tu żadnych standardów jeśli chodzi o długości odcinków, ani tych na pływaniu, ani na biegu. W wodzie dodatkowo możemy wspomagać się bojkom wypornościową - popularną „ósemką”, by podnieść nogi w butach. Używamy też łapek pływackich w celu przerzucenia głównego napędu z nóg na ręce, bo nogi w czasie pływania w swimrunie odpoczywać powinny mocniej niż w triathlonie. Wyżej opisany sprzęt to ten najbardziej podstawowy, bo w swimrunie jest go dużo więcej. Nie jest on jednak obowiązkowy. Tym bardziej, że zasada jest taka, to co weźmiesz ze sobą na start musisz mieć też na mecie. Gubienie i oddawanie sprzętu karane jest dyskwalifikacją. Dlatego najlepsi zawodnicy, biorą ze sobą na trasę jak najmniej. Wtedy nic im się ciąży w trakcie wyścigu.

 

Na dziś to tyle. A za tydzień postaram się odpowiedzieć na najczęściej zadawane mi przez triathlonistów pytanie - Ale jak pływać w tych butach? Kurcze no nie wiem, chyba kraulem.

Opublikowane w Publicystyka

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test