brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: triathlon

Rekordzista świata w liczbie ukończonych Ironmanów to 66 letni John Wragg, z pochodzenia Kanadyjczyk, który ma na swoim koncie już 222 ukończonych Ironmanów. Triathlonista nie zamierza się zatrzymywać. Podczas ostatniego Ironman Frankfurt zajął 12 miejsce w kategorii M65-69, ale dzięki roll down zdobył slot na Ironman Kona. Szczęście uśmięchnęło się do Johna, w tym roku po raz kolejny wystartuje na Hawajach. Jest to z pewnością dla niego duże zaskoczenie, ponieważ w 2008 roku miał wypadek podczas treningu rowerowego. Uderzył w niego samochód. John ma wstawioną protezę biodra, przez co nie może biegać. Więc każdy maraton pokonuje szybkim marszem. Stąd też wynikają jego słabsze czasy w końcowych wynikach. 

 

John Wragg to prawdziwy pasjonata triathlonu. Jest bardzo zaangażowany we wspieranie lokalnego klubu i zawodników na wielu wyjazdach. Już dawno temu zaliczył wszystkie Ironmany na świecie. Jako pierwszy człowiek na świecie ukończył 100 tych wymagających triathlonów. Jego dwusetny Ironman zakończył się czasem 14:42:28 i miał miejsce w Cozumel. Jeśli tylko pojawia się gdzieś na świecie nowy wyścig, John Wragg wraz ze swoją żoną od razu się na niego zapisują. John na wszystkie starty jeździ wraz ze swoją żoną Elizabeth Model, o której pisaliśmy już wcześniej w artykule: Elizabeth Model ukończyła wszystkie Ironmany na świecie

To wszystko trwa od prawie 29 lat. Pierwszego Ironmana ukończył w Nowej Zelandii w 1988 roku. Tak mu się spodobało, że postanowił ukończyć wszystkie Ironmany, jakie były organizowane w 88 roku, a było ich zaledwie pięć: Nowa Zelandia, Japonia, Niemcy, Kanada i Mistrzostwa Świata na Hawajach. Ale to był dopiero początek. John zaliczał coraz więcej Ironmanów. W 2008 roku w Malezji uczcił swój setny wyścig. Dziś dla Johna nie jest problemem ukończyć 17 ironmanów w ciągu jednego roku. Jego najlepszy czas, jakim może się pochwalić, to 9 godzin i 56 minut uzyskany w 1993 roku w Niemczech.

 

John Wragg i Elizabeth Model.jpg

Na zdjęciu John Wragg wraz z Elizabeth Model. Fot. Ironman

Opublikowane w Wydarzenia

Od kilku lat jeżdżę na różne zawody triathlonowe kibicując mojemu synowi Januszowi. W lipcu startował w Londynie, oczywiście też tam się pojawiłem. AJ Bell London Triathlon to, jak twierdzą organizatorzy, największa impreza triathlonowa na świecie.

 

Zawody odbywają się w na 4 dystansach w tym sztafety:
Super Sprint ( 400m+10km + 2,5km),
Sprint ( 750m+20km+5km),
Olympic (1500m+40km+10km) ,
Olympic Plus (1500m+80km+10km).
Najpopularniejszy jest dystans olimpijski.

 

W tym roku startowało ponad 14 tysięcy zawodników, oczywiście w różnych konkurencjach. Długa trasa rowerowa biegnie od Royal Victoria Dock wzdłuż Tamizy, nawrotka przy słynnym Big Benie. Wzdłuż całej trasy dopinguje zawodników 30 tysięcy widzów. Już przed startem angielscy znajomi ostrzegali, że po pływaniu w dokach zatrucie pokarmowe murowane. “Nie startowali w Piasecznie” - spokojnie stwierdził Janusz, “To nie są zahartowani.” Ciekawy byłem jak impreza będzie dopięta od strony organizacyjnej i parę rzeczy naprawdę mnie zdziwiło. Zawody zaczynają się i kończą w Excel Centre, dużej hali wystawowej. Tu jest rejestracja, strefa zmian, meta i nawrotki trasy biegowej, wszystko pod dachem!

 


Strefa Zmian jest w hali. Nie ma numerowanych miejsc na rower. Każdy stawia na wolnym miejscu. Przypomniał mi się magazyn wysokiego składowania, który organizowałem w dużej firmie. Właściciel nie mógł zrozumieć dlaczego zamiast przydzielić każdemu produktowi jego miejsce paletowe wprowadziłem system losowego przydziału aktualnie wolnego miejsca. Tak mniej więcej działało to tutaj. Trzeba było tylko pamiętać gdzie stoi rower. (W magazynie pamiętał to komputer).

 

Skutek był taki, że jednocześnie w strefie zmian byli:
- zawodnicy wstawiający rowery przed zawodami,
- kończący pływanie czyli T1,
- kończący rower z wcześniejszych grup czyli T2,
- odbierający rowery po krótszych dystansach.
Rowery można było odbierać w dowolnym czasie co zwalniało miejsce następnym! Pozorny chaos ale wszystko działa. Zmieszczono dużą ilość rowero/zawodników na małej powierzchni, zupełnie jak w moim magazynie.

 

Moim zdaniem największym minusem był mnie brak worków depozytowych. Według informacji organizatora rzeczy osobiste można zostawiać na swoim miejscu rowerowym. A przecież każdy ma zazwyczaj portfel, telefon i dokument osobisty niezbędny do rejestracji. Jednocześnie tablice na ścianach informowały, że za rzeczy pozostawione organizator nie odpowiada. W tym punkcie obecność osoby towarzyszącej okazywała się bardzo przydatna.

 

Pływanie. W doku przy Tamizie. Równa, prosta trasa , żadnych problemów z nawigacją. Po wyjściu z wody każdy zatrzymuje się, zdejmuje piankę, wkłada do worka danego przez obsługę i biegnie po schodach do T1 otrząsając wodę w sposób naturalny, dzięki czemu strefa zmian już jest sucha.

 


 

Rower. Trasa krótka wokół doków, dłuższa ma jedną nawrotkę w centrum przy Big Benie i Westminster, drugą przy dokach, czyli wychodząc z hali możemy kilka razy obserwować przejeżdżających kolarzy.

 

 

Bieg. Zaczyna się i kończy metą w hali. Na dystansie 10 km są trzy okrążenia i nawrotki w hali, gdzie można zobaczyć i dopingować swoich zawodników.

 

Dla widzów warunki idealne. Wszystkie konkurencje w zasięgu kilkudziesięciu metrów, strefy zmian, nawroty biegu i meta w hali. Czyli nawet przy ponurej angielskiej pogodzie na głowę nie pada.
Dostępna duża ilość czystych toalet, barów, pubów i restauracji. Szybkie WiFi organizatora. Do rejestracji trzeba podać numer telefonu i kod pocztowy miejsca zamieszkania w Anglii czyli dowolny. W zamian otrzymujemy powiadomienia smsem o skończeniu każdej konkurencji przez zawodnika, którego śledzimy i jego czasy. Bardzo fajne rozwiązanie.Dojazd do Excell Center metrem/ DLR z każdego miejsca w Londynie. Najlepsze warunki do kibicowania jakie kiedykolwiek miałem.

 

Zawsze mówię, że zawodnik ma znacznie lepiej niż osoba towarzysząca. Popływa sobie, pojeździ na rowerze, pobiega trochę i jeszcze mu pić i jeść dadzą w punktach żywieniowych. A na koniec wymasują i dadzą piwo albo nakarmią w strefie żywieniowej. Obserwator czyli osoba towarzysząca sterczy jak ten gwizdek w upale albo deszczu i zimnie kilka czy kilkanaście godzin ( przy pełnym Ironmanie. )Wszystkim przeszkadza, nie pozwalają mu przechodzić na druga stronę ulicy a parkingów nie ma albo są złośliwie daleko od miejsca zawodów.
Ale w takich warunkach jak przy AJ Bell London Triathlon to ja mogę kibicować zawsze.

Opublikowane w Publicystyka

Bundesliga Münster (Niemcy)

Dwóch polskich triathlonistów Tomasz Marcinek i Agata Kilich ukończyli drugi etap niemieckiej ligi triathlonu - Bundesliga. Podczas nieobecności Michała Oliwy, jego klub zajął trzecie miejsce, tym sam wskakując na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Aż 25 mężczyzn na 5 km biegu złamało 15 minut. Czas biegu Tomasza Marcinka to 15:27. Tomek był najszybszym zawodnikiem w swoim klubie, tego dnia jego klub zdobył 9 punktów do rankingu. Starty Bundesligi połączone są z serią Ironman, więc odbywają się w te same weekendy co zawody na długich dystansach. Kolejny start już 6 sierpnia w Tübingen.

 

Relacja z zawodów Tomasza Marcinka:

“Niedzielny start pierwszej Niemieckiej Bundesligi w Munster kończę w stawce 77 zawodników na 29 miejscu.
Start oceniam bardzo dobrze,po pływaniu i pierwszej pętli kolarskiej znalazłem się w pierwszej, dużej grupie zawodników, na rowerze czułem się mocno więc próbowałem odskoczyć na 2 pętli z nadzieją na ucieczkę, akcja trwała ponad 2 kilometry i znów znalazłem się w peletonie.
Jechałem aktywnie z przodu próbując zabrać się na kolejnej akcji.
Można się oszczędzać w grupie i nie pracować lecz z drugiej strony trzeba się pokazać, walczyć i zawsze próbować jak się czuje człowiek mocny.
Bieg w 15:27 / 5 km pozwolił mi skończyć wyścig na 29 miejscu, co oznacza dla mnie progres w stosunku do pierwszego startu.
Zostaje mi mocno pracować, ciągle się wzmacniać i czekać, lecz wierzę, że i najlepszych da się zlać.
PS Walka w wodzie, kopniaki i łokcie lądujące na głowie pokazują, że jednak MMA trzebaby było przed sezonem trenować.
Pozdrawiam z campu w Krakowie
TriDivision Triathlon Team
Neckarsulmer Sport-Union Triathlon
Team Poland
Polski Triathlon
ERIMA
Akademia Triathlonu”

Facebook Tomasz Marcinek Tri 

 

Bundesliga Munster Tomasz Marcinek bieg.jpg

Fot. Facebook Tomasz Marcinek Tri

 

Wyniki mężczyzn, 77 ukończyło:
1. Justus Nieschlag GER EJOT Team TV Buschhütten 0:53:56
2. Henri Schoeman RSA EJOT Team TV Buschhütten 0:54:01
3. Richard Murray RSA EJOT Team TV Buschhütten 0:54:22

 

29. Tomasz Marcinek POL Neckarsulmer Sport-Union Triathlon 0:55:50

 

Klasyfikacja drużyn męskich, bierze udział 16 klubów:
1. EJOT Team TV Buschhütten 40 pkt.
2. KiologIQ Team Saar 37 pkt.
3. Triathlon Potsdam 36 pkt. (klub Michała Oliwy)


13. Neckarsulmer Sport-Union Triathlon 16 pkt. (klub Tomasza Marcinka)


Wyniki kobiet, 49 ukończyło:
1. Andrea Hewitt NZL EJOT Team TV Buschhütten 0:59:53
2. Rachel Klamer NED EJOT Team TV Buschhütten 1:00:00
3. Emma Jeffcoat AUS Komet Team TV Lemgo 1:00:14

 

47. Agata Kilich POL TuS Neukölln Berlin 1:09:56

 

Klasyfikacja drużyn żeńskich, bierze udział 14 klubów:
1. Triathlon-Team TG Witten 38 pkt.
2. EJOT Team TV Buschhütten 38 pkt.
3. Komet Team TV Lemgo 36 pkt.

 

14. TuS Neukölln Berlin 16 pkt. (klub Agaty Kilich)

 

Link do pełnych wyników:  http://www.triathlonbundesliga.de/home/events/münster/ergebnisse-2017.html


 

Puchar Świata ITU Tiszaújváros (Węgry)


Trójka naszych reprezentantów wystartowała w Pucharze Świata ITU w Tiszaújváros na Węgrzech. Niestety żaden z zawodników nie zakwalifikował się do finału. Wszyscy odpadli w półfinałach: Sylwester Kuster (15 miejsce), Alicja Ulatowska (17 miejsce), Aleksandra Sikora (DNF).

Link do pełnych wyników Elity: http://www.triathlon.org/results/result/2017_tiszaujvaros_itu_triathlon_world_cup

 

Tiszaújváros to również Puchar Eurpy ETU juniorów, w którym Marta Sikora jako jedyna zawodniczka zakwalifikowała się do finału, w którym zajęła 25 miejsce na 30 zawodniczek. W półfinałach odpadła Klaudia Petters (23 miejsce) i Mateusz Błaszczak (25 miejsce).

Link do pełnych wyników Juniorów:  http://www.triathlon.org/results/result/2017_tiszaujvaros_etu_triathlon_junior_european_cup

 

Sylwester Kuster tak podsumowuje swój start:
“Siemka
Wczoraj zaliczyłem kolejny start z serii Pucharu Świata, kolejny sprint.
Startowałem w półfinale, niestety do finału się nie dostałem.
Z wody wyszedłem na końcu drugiej grupy, która finalnie zjechała się z pierwszą, ja niestety w niej nie jechałem, zrobiłem strefę zmian o 5-7 sekund dłużej niż reszta grupy i to zaważyło na tym, że finał okazał się ponad moje siły.
Oczywiście można było założyć, że pojadę mniej więcej 500 wat przez około 1 minutę i dojadę do końcówki, jednak zabrakło mi odwagi - jaj, sam nie wiem, może za bardzo zacząłem kalkulować.
Fakt jest taki, że gdy byłem młodszy nie kalkulowałem po prostu na chwilę wyłączałem myślenie i jechałem pierwsze kilometry ile sił w nogach, nie myślałem o tym czy potem mnie zakwasi czy nie, czy pobiegnę, czy nie.
Odszedłem od tej strategii, a wiele razy dzięki niej odnosiłem sukcesy za granicą, oczywiście też zdarzało się że potem truchtałem, a nawet szedłem zamiast biec bo tak byłem "zalany".
Jednak formuła z draftingiem rządzi się innymi prawami niż chłodna kalkulacja w non-drafting, tu jeśli nie jesteś super pływakiem, pozostaje Ci walka od początku do końca - musisz złapać grupę, sam nic nie zrobisz.
Zawsze największy szacunek wzbudzał u mnie zawodnik, który wychodził na straconej pozycji gdzieś w ogonie dojeżdżał na rowerze, a potem rozwalał pływaków biegiem – to byli moi bohaterzy prawdziwi twardziele.
Wniosek z tego taki, że trzeba przestawić myślenie.
Kolejne starty już niebawem – jeśli zobaczycie na wynikach, że zamiast biec szedłem to już będziecie wiedzieć czemu! hehehe
A tak na koniec wyprzedzając fakty - wiem, że kibice chcieliby aby nasi reprezentanci odnosili większe sukcesy itd. Ale musicie spojrzeć prawdzie w oczy, w naszym kraju praktycznie nie ma już "prosów" prawie każdy z nas utrzymuje się zupełnie z czego innego niż wygrane z zawodów itd. Normalnie wstajemy rano do pracy poprowadzić zajęcia czy w jakiś inny sposób dorobić więc nie oczekujmy cudów. Cieszmy się tym, że garstce ludzi w ogóle się chce jeździć reprezentować nasz kraj w większość za swoje zarobione pieniądze i zmagać z zawodnikami którzy faktycznie z tego żyją i niczego innego w życiu nie robią.
Możecie nam wierzyć robimy to najlepiej jak umiemy pracujemy kombinujemy jak się da po to żeby opłacić wyjazdy i przygotowania do startów w Pucharu Europy i Pucharu Świata itd.
Czasami się zastanawiam po co mi to – startował bym sobie w Polsce zarabiał kasę na zawodach komercyjnych, jest to o wiele przyjemniejsze niż wysłuchiwanie opinii leśnych dziadków, że jesteś słaby – chociaż w życiu nie przebiegli 1 km tempem jakim Ty lecisz 10 km po rowerze.
Ciągle patrzę w lustro i sam siebie pytam, a potem odpalam neta i oglądam zagraniczne starty, na które byłoby mnie stać, może to ta polska husarska krew, nie umiem się od tak poddać.
Moim zdaniem nie wysyłanie nikogo na zawody zagraniczne bo jest za słaby żeby wejść na podium – to ogromny krok w tył. Ktoś musi jeździć patrzyć co się dzieje wyciągać wnioski i przekazywać je dalej, nie da się siedzieć w "cieplutkim domku" i czekać aż pojawi się triathlonowa – Justyna Kowalczyk, chyba już łatwiej trafić w Totka.
Piona!”
Facebook Sylwester Kuster

 

 


Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Triathlonie ETU + 4 x sztafety mieszane Poniewieża (Litwa)


Nasi triathloniści startowali w trzech oddzielnych półfinałach na dystansie 500 m pływania, 11.4 km roweru i 3.55 km biegu. Zajęli następujące miejsca:
Dawid Goryński 17 miejsce,
Kuba Kowalski 19 miejsce,
Szymon Dzik 21 miejsce.


Nie dało im to awansu do Finału. Zawodnicy mogli jednak wystartować w Finale B, który odbywał się na krótszym dystansie 300m-8.55km-2.35km. Finał B ukończyło w sumie 28 triathlonistów. Miejsca Polaków::
20. Kuba Kowalski 00:27:16
22. Dawid Goryński 00:27:29
28. Szymon Dzik 00:28:59

 

Poniewieża Magdalena Sudak.jpg

Na zdjęciu Magdalena Sudak. Fot. Facebook vsfoto.it

 

Nasza reprezentacja to także kobiety, które także startowały w półfinałach, ich miejsca to:
Julia Sanecka 13 miejsce,
Magdalena Sudak 15 miejsce,
Paulina Bohater 18 miejsce.


Podobnie jak w przypadku mężczyzn, triathlonistki nie zdołały się zakwalifikować do głównego Finału. Mogły natomiast wystartować w Finale B, w którym Magdalena Sudak zajęła 2 miejsce. Wyniki Polek w Finale B, w którym 29 zawodniczek ukończyło wyścig:
2. Magdalena Sudak 00:28:39
8. Julia Sanecka 00:29:14
22. Paulina Bohater 00:30:03

 

Link do pełnych wyników:  http://www.triathlon.org/results/result/2017_panevezys_etu_triathlon_youth_european_championships_festival


Turniej Nadziei Olimpijskich (Węgry)
W Fadd-Dombori na Węgrzech odbył się Turniej Nadziei Olimpijskich, w którym startowało aż 13 reprezentantów Polski, podsumowuje trener Grzegorz Kożuchowski :

 

“Ostatnie dni spędziłem z Kadrą Juniorów i Młodzików na Węgrzech gdzie w miejscowości Fadd Dombori rozegrano zawody ,,Olimpic Hopes". Duża grupa 13 zawodników, w większości debiutantów na arenie międzynarodowej. Nasi zawodnicy zaprezentowali się z dobrej strony. Wśród juniorek 2 miejsce zajęła Roksana Słupek, a 9 Klaudia Petters. Wśród juniorów najlepiej spisał się Michał Jarliński, który zajął 11 pozycję. Duży sukces odnieśli juniorzy młodsi, w składzie Tomek Maksymowicz, Marcel Markiewicz i Eryk Szcześniak drużynowo zajęli 2 miejsce. Na podium drużynowo mogły zakończyć również nasze juniorki młodsze. Indywidualnie Zuzia Sudak była 7, Maja Bużycka 9, niestety ,,laczka" złapała Kasia Rumińska co wyeliminowało ją z dalszej rywalizacji. Na 3 miejscu stanęła drużyna młodzików w składzie Marcin Stanglewicz jr., Maks Kopiczko i Kuba Bogusiewicz. Indywidualnie Marcin Stanglewicz był 5. Maks i Kuba po otrzymaniu 3 min. kary za nieprzepisowe przełożenia w rowerze zostali przesunięci na dalsze pozycje co spowodowało spadek w ,,drużynówce" z 2 na 3 lokatę. Wyjazd dla młodych zawodników był bardzo pożyteczny, dużo nowych doświadczeń co pewnie zaowocuje na przyszłość."

Facebook Polski Triathlon

 

Turniej Nadziei Olimpijskich Grzegorz Kożuchowski.jpg

Fot. Facebook Grzegorz Kożuchowski

Opublikowane w Wydarzenia

Niedziela w Blachowni k. Częstochowy bez wątpienia upłynie pod znakiem sportowej rywalizacji na najwyższym poziomie. Odbędą się tu kolejne zawody z cyklu Elemental Tri Series 2017 zaliczane do klasyfikacji Pucharu Polski. Startujący będą mogli zdobywać punkty podczas rywalizacji na dystansie olimpijskim (1,5 km pływania, 40 km jazdy na rowerze, 10 km biegu) oraz sprinterskim (0,75 km – 20 km – 5 km).

Zawody w Blachowni k. Częstochowy odbędą się po raz drugi, a do startu zgłosiło się ponad 600 zawodników i zawodniczek. Na listach startowych znalazły się nazwiska jednych z najlepszych polskich triathlonistów, a wśród nich: Tomasz Marcinek, Robert Wilkowiecki, Tomasz Brembor, Filip Przymusiński czy Mateusz Każmierczak, natomiast wśród kobiet Paulina Kotfica, Paulina Klimas, Hanna Kaźmierczak i Małgorzata Wąsik. Taka obsada zawodów zapowiada zaciętą rywalizację, która dostarczy kibicom wielu emocji.

ets2016 blachownia_1

„Podczas kolejnych zawodów z cyklu Elemental Tri Series 2017 czołowi polscy triathloniści ponownie walczyć będą o punkty w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski w Triathlonie na dwóch dystansach: sprinterskim z draftingiem oraz olimpijskim bez draftingu. Odbędzie się także wyścig na dystansie supersprinterskim. Dla ścisłej czołówki Puchar Polski to nie tylko prestiż, ale również nagrody finansowe. Natomiast dla adeptów triathlonu okazja do rywalizacji z najlepszymi i zdobycie cennego doświadczenia" – powiedział Filip Szołowski, organizator cyklu z firmy Labosport Polska.

Największy triathlon na Śląsku rozgrywany będzie w okolicach Jeziora Blachownia, w którym odbędzie się etap pływacki. Trasa kolarska będzie szybka i płaska, poprowadzona przez drogę wojewódzką nr 492. Trasa biegowa przebiegać będzie w pobliżu Jeziora Blachownia i okolicznych stawów. Centrum zmagań wraz z biurem zawodów, strefą zmian i EXPO usytuowane będzie na boisku piłkarskim w Blachowni.

ets2017 Blachownia_foto3

Niedzielne zawody rozpoczną się od zawodów biegowych pod nazwą 10K Run Series, w których zawodnicy będą mogli rywalizować na atestowanej trasie. Następnie odbędzie się sportowa rywalizacja najmłodszych, którzy zmierzą się na trzech dystansach: 200 m (1-7 lat), 500 m (8-11 lat) oraz 1000 m (12-15 lat).

„Cykl Elemental Tri Series cieszy się dużym powodzeniem i dodatkowo cały czas jest rozszerzany o kolejne imprezy towarzyszące, tak by każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Oprócz tradycyjnych już startów dzieci podczas Elemental Kids, do triathlonu dołączyliśmy w tym roku imprezę biegowa dla dorosłych. 10K Run Series to bieg na dystansie 10 km na szybkiej i atestowanej przez PZLA trasie. Zawody biegowe dla dorosłych rozpoczną niedzielne zmagania w Blachowni" – dodaje Filip Szołowski.

ets2017 Blachownia_foto1

To już ostatnia szansa, żeby zapisać się na zawody triathlonowe z cyklu Elemental Tri Series Blachownia 2017, zawody biegowe dla dzieci oraz 10K Run Series. Aby wziąć w nich udział należy wypełnić formularz na oficjalnej stronie cyklu www.triathlonseries.pl. Organizatorzy przypominają, że wciąż można zapisać się na ostatni etap cyklu ETS, który odbędzie się w Białymstoku 20 sierpnia.

Opublikowane w Wydarzenia

Po roku przerwy triathlon wrócił do Gołdapi, a powrót triathlonistów na urokliwe tereny Mazur okazał się strzałem w dziesiątkę. Atrakcyjna lokalizacja, infrastruktura nad Jeziorem Gołdap oraz doskonała atmosfera sprawiły, że z imprezy zadowoleni byli nie tylko startujący, ale również kibice i przebywający w okolicach turyści, którzy tłumnie zjawili się przy tężniach w najmłodszym, mazurskim uzdrowisku.

Do udziału w zawodach zgłosiło się ponad 350 zawodniczek, zawodników i dzieci, którzy mogli wystartować w pięknych okolicznościach przyrody Jeziora Gołdap, tężni solankowych i całej Promenady Zdrojowej. Podczas zawodów w Gołdapi, jako pierwsi do rywalizacji przystąpili zawodnicy na najdłuższym dystansie 1/2 IM, którzy mieli do pokonania 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze oraz 21,1 km biegu. Następnie na starcie stanęli najmłodsi, by zmierzyć się w zawodach biegowych w ramach Gołdap Kids, które odbyły się na trzech dystansach: 200 m (1-7 lat), 500 m (8-11 lat) oraz 1000 m (12-15 lat).

Później swoje starty rozpoczęli kolejno startujący na dystansie 1/8 IM oraz 1/4 IM. Na krótszym dystansie zawodnicy mieli 0,475 km do przepłynięcia, 22,5 km do przejechania na rowerze oraz 5,275 km biegu. Najlepszy na tym dystansie okazał się Piotr Witkowski (01:06:11), drugi był Kamil Kołosowski (Nadaktywni, 01:07:04), a trzeci Tomasz Kazanecki (Legion) z czasem 01:09:41.

„Pływanie w Jeziorze Gołdap było bardzo przyjemne, a trasa ciekawa. Bieg był momentami wymagający z elementami crossu i na bardzo ładnym terenie. Gołdap to znakomite miejsce na organizację triathlonu, lokalizacja jest świetna. Zawsze z chęcią tu wrócę na zawody triathlonowe, bo organizacja imprezy tutaj to strzał w dziesiątkę" – powiedział Piotr Witkowski zwycięzca na dystansie 1/8 IM.

tg2017 Goldap_foto

Wśród kobiet pierwsza linię mety przekroczyła Maria Wojciechowska (01:17:06), druga na podium była Ewa Piotrowicz 01:20:25, Sportevo), a tuż za nią Magdalena Mostowska (01:20:47).

Następnie odbył się start na dystansie popularnej „ćwiartki", czyli 0,95 km pływania, 45 km trasa rowerowa i 10,55 km bieg. Tego dnia najlepszy okazał się Daniel Jakimiuk (Twister Team), a jego czas na mecie to 02:09:36, drugi był Wojciech Grądzki (Dotsport.pl triathlon team, 02:11:57). Na trzecim miejscu wyścig ukończył Aleksander Kaczyński (Nadaktywni, 02:12:00).

W rywalizacji pań bezkonkurencyjna okazała się Anna Peterek (Loco Print Team, 02:26:06). Po niej linię mety przekroczyła Emilia Wołyniec (Rowerysportowy.pl, 02:30:42). Trzecia w stawce była Magdalena Warzybok (Trinergy team, 02:32:01).

tg2017 Goldap_foto1

Na zakończenie sportowych zmagań w Gołdapi na mecie pojawili się zawodnicy z dystansu 1/2 IM. Z walki o pierwsze miejsce na podium zwycięsko wyszedł Jakub Ołowski (Rowerysportowy.pl) z czasem 04:23:15, wyprzedzając o nieco ponad pół minuty Pawła Młodzikowskiego (KB V-max Adamów, 04:23:49) oraz trzeciego na mecie Michała Olejnika (Rowerytour.com, 04:24:18).

W rywalizacji kobiet najlepszą zawodniczką okazała się Ewelina Pisarek, która przekroczyła linię mety z wynikiem 04:42:34, przed Beatą Bielenicą (05:23:01) i Barbarą Pyszkowską (Sklep rowerowy Góra Rowerska, 05:30:50).

„Trasa triathlonu w Gołdapi jest przepiękna, myślę, że to jeden z najlepszych triathlonów, jeśli chodzi również o urok miejsca. Dla mnie trasa jest odpowiednia, trochę podjazdów i zjazdów na rowerze. Gołdap jest piękną miejscowością i mogłabym ze swojej strony zaprosić wszystkich triathlonistów, żeby tu wystartowali" – powiedziała Ewelina Pisarek, najlepsza wśród pań na dystansie 1/2 IM.

tg2017 Goldap_foto2

Wyjątkowość Gołdapi, jako miejsca do organizacji zawodów triathlonowych jest niezaprzeczalna. Wszyscy, którzy przybyli na niedzielną imprezę mogli wypocząć nad pięknym jeziorem, przechadzać się po uzdrowiskowych tężniach i oddychać najczystszym powietrzem w Polsce. Dodatkowo w strefie EXPO zawodów można było skosztować lokalnych specjałów, jak chociażby znakomitego sękacza!

Opublikowane w Wydarzenia

Jak wygląda dobra rozgrzewka przed bieganiem? Dołącz do Łukasza Kalaszczyńskiego i Pawła Różańskiego podczas ich porannej sesji i dowiedz się jak prawidłowo rozgrzać się przed biegiem. W najnowszym odcinku Akademii Triathlonu Mazda poznasz kilka fajnych patentów na rozgrzewkę, którą stosuje sam Łukasz Kalaszczyńki. Łukasz opowie także o najbardziej rażących błędach popełnianych przez amatorów, którzy szykują się do biegu w chłodne dni.

 

 




Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz

Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltow...

WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

Wielokrotny mistrz Polski na dystansie sprinterskim i olimpijskim, sumiennie przygotowuje się do największej imprezy triathlonowej w Polsce. Olimpijczyk z Pekinu i Londynu to także świetny specjalista od dłuższych dystansów. W Gdyni zamierza pokazać, że pomimo upływających lat, w dalszym ciągu potrafi nawiązać walkę z najlepszymi zawodnikami z kraju i nie tylko.

 

„Moja decyzja o dołączeniu do GVT BMC Triathlon Team jest związana z profesjonalizmem, który prezentuje grupa. Zespół ma profesjonalne zaplecze, oferujące zawodnikom spokojne przygotowanie do startów. Jest sztab szkoleniowy, fizjoterapeuta, mechanik i nawet własny fotograf. Menedżer teamu – Zbyszek Gucwa, bardzo dba o wizerunek swoich sponsorów. Zawodnicy osiągają sporo sukcesów i często eksponują partnerów drużyny w mediach. Myślę, że GVT BMC Triathlon Team jest lepiej zorganizowany, niż nie jedna federacja sportowa. W dzisiejszych czasach pełny profesjonalizm jest niezbędny, aby sięgać po najwyższe laury. Mam na myśli nie tylko wyścigi na całym świecie, ale też polskie imprezy triathlonowe”, powiedział mistrz Europy na dystansie długim.

Forma Marka Jaskółki pomimo małej ilości startów nie jest niewiadomą. Ostatnio okazał się triumfatorem Triathlonu Szczecin na dystansie 1/4 IM.

„Mimo moich 41 lat, czuje się nadal sprawny i mocny. Dołączając do GVT BMC Triathlon Team chcę ścigać się na wysokim poziomie. Mój cel na ten sezon to Enea Ironman 70.3 w Gdyni i ewentualnie jeszcze jeden start na długim dystansie za granicą. Triathlon w Gdyni to najbardziej prestiżowe zawody w Polsce, więc chcę pokazać się tam z jak najlepszej strony”.

 

Zawodnik mieszkający od wielu lat w Niemczech, łączy swoją sportową pasję z codziennymi obowiązkami. Jak sam opowiada – nie jest łatwo wszystko pogodzić, ale dzięki dobrej organizacji dnia, jest to możliwe.

 

„Na co dzień jestem nauczycielem w liceum, więc pozostaje mi mało czasu na trening. Do tego dochodzi jeszcze rodzina (żona, dwie córki i pies) oraz normalne sprawy domowe, jak robienie zakupów, pranie itp. Połączenie mojego życia rodzinnego z pracą i triathlonem wymaga niesamowitej logistyki i dobrej organizacji. Pomimo ograniczonego czasu na trening, staram się trenować od 15 do 20 godzin w tygodniu. To około 2/3 tego co trenowałem jako „zawodowiec“. Muszę przyznać, że ilość wypływanych, wyjeżdżonych i wybieganych kilometrów w ubiegłych latach – dalej procentuje. Czuję, że wydolność o wiele się nie zmniejszyła, ale za to bardziej muszę dbać o szybkość. Dlatego staram się w każdym tygodniu zrobić w każdej dyscyplinie dwie mocne jednostki, to znaczy w paśmie progowym ok 90-95% wydolności maksymalnej. Reszta treningów to typowy tlen, czyli spokojne treningi ok 70% maksymalnej wydolności. Maksymalnych obciążeń nie robię. Korzystam z innych startów, aby się „przetrzeć”. Do tego staram się znaleźć czas na sprawność i rozciąganie, ale nie zawsze to wychodzi”.

 

Zadowolenia z pozyskania nowego zawodnika, nie kryje również dyrektor sportowy GVT BMC Triathlon Team – Zbigniew Gucwa. Jego zdaniem pozyskanie Marka Jaskółki to nie tylko wzmocnienie pod względem czysto sportowym, ale również dobra wiadomość dla innych, mniej doświadczonych zawodników w ekipie.

 

„Bardzo cieszymy się z faktu, że dołącza do nas tak wybitny zawodnik. Marek to pierwszy i do tej pory jedyny zawodnik z Polski, który reprezentował nasz kraj na Igrzyskach Olimpijskich i Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach w kategorii PRO. Dzięki temu Marek ma niesamowicie bogate doświadczenie. Moim zdaniem idealna drużyna sportowa to mieszanka doświadczenia i młodości. Chcemy więc poszerzać drużynę o młodych i perspektywicznych zawodników, ale mając w naszych szeregach Marka Jaskółkę, liczę że nasi młodzi zawodnicy będą mogli liczyć na cenne rady i wskazówki podczas zgrupowań. Dzięki temu dostaną jeszcze lepsze wsparcie od drużyny. Naszym priorytetem jest to, by opieka nad zawodnikami zawodnikami GVT BMC Triathlon Team była kompleksowa. Po za tym, Marek wciąż znajduje się na bardzo wysokim poziomie sportowym i wierzymy, że nasza współpraca będzie owocna dla obu stron”.

 

Marek Jaskółka podczas Enea Ironman 70.3 Gdynia powered by Herbalife wystartuje na rowerze BMC Timemachine 01.

Opublikowane w Wydarzenia

Za nami kolejny Ironman z udziałem Polaków. W ubiegłym tygodniu, o czym już pisaliśmy wcześniej odbyły się Mistrzostwa Europy Ironman oraz Challenge Roth. Podczas Ironman Bolton w Wielkiej Brytanii duży sukces osiągnął Jarosław Grzelec, który wygrał swoją kategorię wiekową M55-59. Tym samym zdobył slota na Hawaje.

 

Łącznie 11 Polaków ukończyło Ironman UK. Wśród amatorów z najlepszym czasem zawody ukończył wspomniany wcześniej Jarosław Grzelec 11:01:19. Ten czas dał jemu zwycięstwo w kategorii M55-59. Szybszą z dwóch Polek, które ukończyły zawody była Natalia Jędrzejczyk z kategorii F30-34, zawody ukończyła na 8 miejscu, z czasem 12:51:25.

 

W kategorii PRO Lucy Gossage (GBR) zwyciężyła już po raz czwarty Ironman UK. Powrót do pracy na kilka dni w tygodniu jako onkolog nie przeszkodził jej w osiągnięciu czasu 9:39:48. O 2 minuty zdołała wyprzedzić Dianę Riesler (GER) znaną naszej publiczności ze zwycięstw w Ironman 70.3 Gdynia. Cyril Viennot (FRA), mistrz świata długiego dystansu ITU wygrał triathlon w Bolton po raz drugi z czasem 8:41:07.

 

Poniżej Jarosława Grzelec komentuje swój występ podczas Ironman UK oraz opowiada o wrażeniach z trasy zawodów.
“IM Bolton stał się oczywistym wyborem po porażce w zeszłym roku na IM Barcelona. W końcu obiecałem challenge Marcinowi Koniecznemu na Hawajach. Po krótkim namyśle wybrałem wcześniejszą możliwość kwalifikacji, pod uwagę brałem Niceę, ale długo wisiała bez terminu na liście, a pozostałe imprezy były zbyt wcześnie lub zbyt późno. Już pierwsze spojrzenie na wyniki z poprzednich lat pozwalało wyrobić sobie opinię o trasie kolarskiej i biegowej, co wcale nie wyglądało zachęcająco bo rower to raczej nie mój mocny punkt. Na start w tym miejscu wpływ miało też łatwe połączenie z Gdańska, gdzie mieszkam. W ten sposób w piątek, dwa dni przed zawodami wylądowałem w Manchesterze i wypożyczonym autem dotarłem do hotelu w Bolton. Samochód jest w tym wypadku konieczny bo T1 i T2 są od siebie odległe o około pół godziny jazdy, a do tego w dniu zawodów nie było możliwości dotarcia inaczej niż autem do Macron Stadium z centrum Bolton, gdzie mieszkałem i gdzie była też meta. Jeśli ktoś myśli o starcie tam to bardziej sensowne jest zamieszkanie w okolicy właśnie Macron Stadium bo tam była też ceremonia otwarcia i zamknięcia jak i wioska triathlonowa. Takie rozstrzelenie jest jednak mocno niewygodne i zabiera dużo czasu.

 

W dniu wyścigu lało od rana co skutecznie zniechęcało do rozgrzewki i poprzestałem tylko na przygotowaniu roweru i odstałem pół godziny do toi-toia co się niebawem srodze zemściło. Ustawiłem się chytrze z pływakami na ok 1h (to już chyba standard na IM że jest rolling start) i spokojnie zacząłem pierwsze kółko w jeziorze Pennington Flash. Mniej więcej wielkości naszego Otomińskiego. Już pod koniec pierwszego okrążenia w wodzie poczułem ,że nie jest najlepiej. Pierwszy skurcz zaatakował stopę, na drugi już co chwilę walczyłem ze skurczami obu podudzi. To że skończyłem z drugim czasem w kategorii to tylko zasługa treningów SNTT u Moniki Smaruj.

 

Na sztywnych nogach dobiegłem do T1 i wciąż w deszczu zacząłem jechać. Nawierzchnia na drogach i to niezależnie od kategorii, słaba. Asfalt jest złożony głównie z drobnych kamyków, na których rower wpada w wibracje, co pogarsza nie tylko komfort siedzenia ale też zdecydowanie trakcję, szczególnie jeśli ktoś niezbyt mądrze zapakował opony na maksa. Sądzę że 7 atmosfer byłoby OK. Ja zapakowałem na maksa…

 

Ironman UK Jarosław Grzelec na podium.jpg

Fot. Facebook Jarosław Grzelec

 

Zimno, wiatr i deszcz, co jest tam zdaje się normą, dały mi się we znaki i już po pół godzinie zaliczyłem pierwszy pit stop. W krzakach lądowałem jeszcze dwa razy, a wiadomo jak działa zmarznięta i obita siodełkiem hydraulika. Pożałowałem też, że nie zabrałem więcej żeli bo bufety pojawiały się znienacka, bez zapowiedzi, a przy tym były krótkie i musiałem w panice pozbywać się pustych bidonów i brać co dawali. Do tego mam wrażenie, że były tylko batony. Odarcie ich z folii zgrabiałymi rękami, na wibrującym rowerze nie było łatwe i pod koniec czułem już objawy braku zasilania. Ale tego można oczywiście uniknąć jak się nie jest leniem i się poczyta co, gdzie i jak jest usytuowane na trasie.

 

Sama trasa ma ukształtowanie raczej niespotykane gdzie indziej . Krótkie, około tysiąc metrowe podjazdy o dużym nachyleniu, dość strome, dłuższe parokilometrowe, też wykańczające nogi. Zdecydowanie polecam zębatkę 27 zębów jeśli ktoś nie generuje dużego momentu na korbach. Do tego strome, kręte zjazdy, wystające studzienki (zaznaczone) i jakieś inne żelastwo sterczące z asfaltu oraz mokra nawierzchnia nie pozwalały na utrzymanie w miarę stałych watów. Sytuację pogarszał fakt, że na całej trasie obowiązywał ruch ograniczony, tzn. samochody jechały na prawym ale bywało że i na lewym pasie. Dla zawodnika z kraju o ruchu prawostronnym był to problem. Żeby pamiętać i nie ścinać zakrętów. No i jeszcze wisienka na torcie zmagań kolarskich: wyskakuję z butów przed T2 i… tak, na asfaltowym parkingu ze stojakami na rowery, luźne, ostre kamyki wbijają się w bose stopy. Sycząc i klnąc, odprowadzany współczującym wzrokiem wolontariuszy, dokuśtykałem do namiotu, buty biegowe i wreszcie bieg. Zaczęło się stromo pod górę, kilkukilometrowy dobieg po zróżnicowanej nawierzchni, jakieś płyty, kostka, kawałek leśnej ścieżki, dosyć to wszystko pofałdowane do dwupasmówki na której trzeba było zrobić trzy i pół okrążenia. Też urozmaicone jeśli chodzi o nachylenie i dlatego polecam buty o dobrej amortyzacji szczególnie na stromych odcinkach w dół. O ile na rowerze jechałem "na waty" (starałem się trzymać między 65 a 70% FTP, co wychodziło średnio ze względu na ukształtowanie terenu) to trasę biegową pokonałem na wyczucie, bo mi pasek Garmina spada i wkurza mnie to ciągłe poprawianie. Trochę się musiałem powstrzymywać, ale z drugiej strony wiedziałem, że aby złapać slot muszę zrobić poniżej 11h, a już miałem stratę z pływania i roweru, więc pobiegłem mocniej niż planowałem i pewnie dzięki treningom w pagórkowatym terenie Lasów Oliwskich (najpiękniejsze lasy do biegania w Polsce) utrzymałem tempo.

 

Jeszcze tylko ostatnie metry do mety, uwijający się jak w ukropie, czerwony na gębie grubas zagrzewający kibiców, szpaler panienek z pomponami i KONIEC. Na szczęście byłem pierwszy w kategorii, bo jak się okazało następnego dnia, był tylko jeden slot w mojej kategorii.

 

Ironman UK Jarosław Grzelec statuetka.jpg

Fot. Facebook Jarosław Grzelec

 

Jeśli ktoś myśli o starcie tam i kwalifikacji na MŚ to jest dobre rozwiązanie. Głównie startują tam wyspiarze, Polaków było chyba czternastu, trochę innych nacji więc teoretycznie szansa jest większa niż we Frankfurcie. Z drugiej strony trasa kolarska jest wymagająca, trzeba się trzymać założeń, a jest to trudne, na biegu też nie jest lekko, szczególnie dla cięższych zawodników. Do osiągnięcia założonych przeze mnie ok 10 godz. 40 min. zabrakło mi nie tylko dobrego rozpoznania trasy rowerowej i rozgrzewki ale przede wszystkim treningów interwałowych na ostrych podjazdach.

 

W sumie start udany. Teraz mam czas na przygotowanie do Kona. I rozterka, kiedy i jaki zacząć trening. Na razie jestem po konsultacjach z doświadczonym Marcinem Waniewskim, który delikatnie wybił mi z głowy zbyt wczesne i duże obciążenia. No zobaczę...”

 

Wyniki polaków Age Group


M25-29
Błażej Marcinkiewicz DNF

 

M35-39
Rafał Ruzik 12:04:10 miejsce kat. 66
Marcin Zelewski 13:37:11 miejsce kat. 157
Rafał Szymański 13:43:52 miejsce kat. 163

 

M40-44
Jacek Florkiewicz 12:58:39 miejsce kat. 125
Dariusz Wietecha 13:48:58 miejsce kat. 189

Bartłomiej Hołda DNF

 

M45-49
Rafał Medak 11:46:17 miejsce kat. 41
Zbigniew Litkowski 14:16:43 miejsce kat. 188

 

M50-54
Andrzej Adamowicz 14:45:44 miejsce kat. 131

 

M55-59
Jarosław Grzelec 11:01:19 miejsce kat. 1

 

F25-29
Kaja Kośla DNF

 

F30-34
Natalia Jędrzejczyk 12:51:25 miejsce kat. 8

 

F35-39
Magdalena Topol 14:41:22 miejsce kat. 29


Wyniki kobiet PRO
1. Lucy Gossage (GBR) 9:39:48
2. Diana Riesler (GER) 9:41:56
3. Nikki Bartlett (GBR) 9:59:08

 

Wyniki mężczyzn PRO
1. Cyril Viennot (FRA) 8:41:07
2. Will Clarke (GBR) 8:47:03
3. Kirill Kotsegarov (EST) 8:48:16

Opublikowane w Wydarzenia

Enea Bydgoszcz Triathlon 2017 w ciągu trzech lat rozrosła się do jednej z największych imprez triathlonowych w kraju. Po udanym debiucie, podczas Gali Polskiego Triathlonu została doceniona statuetkami Debiut Roku i Impreza Roku. Kolejny rok to praca nad ulepszeniami i rozdzieleniem rywalizacji na dwa dni, dzięki temu w 2016 roku Bydgoszcz Triathlon zgromadził aż 2.200 triathlonistów. Przeniesiona została także strefa zmian do Hali Łuczniczka, było to pionierskie rozwiązanie w naszym kraju. Po raz drugi z rzędu Bydgosz Triathlon otrzymał nagrodę Impreza Roku na dystansie olimpijskim i sprinterskim, w plebiscycie Akademii Triathlonu 2016. Za nami trzecia edycja Enea Bydgoszcz Triathlon, która odbyła się 8 i 9 lipca w samym centrum Bydgoszczy. W imprezie wzięło udział 3000 zawodników oraz kilkanaście tysięcy kibiców. Wspierali oni uczestników zmagań, którzy przyjechali do Bydgoszczy z całego świata!

 

Na terenach Hali Łuczniczka organizatorzy zapewnili liczne atrakcje, które przyciągały tłumy bydgoszczan i gości spoza miasta. Najbardziej oblegane były Food Truck Festiwal i Targi Sportowe. Olbrzymią popularnością cieszyły się także strefa dziecka i specjalny basen przepływowy, w którym zawodnicy mogli rozgrzać się przed startem lub zrelaksować po zawodach.
W sobotę rozegrano zmagania na dystansie 1/8 (475m pływania, 22,5km jazdy na rowerze i 5,3km biegu). I choć ten dystans cieszy się największą popularnością wśród debiutantów, to na starcie stanęło wielu doświadczonych zawodników. Najszybciej na mecie zameldował się Konrad Zdun (0:59.07) Zwyciężczynią wśród pań została została Agnieszka Jerzyk, dwukrotna reprezentantka Polski na Igrzyskach Olimpijskich, która osiągnęła czas 1:02.52.

 

bydgoszc-4435.jpg

 

Niedzielne zmagania na dwukrotnie dłuższym dystansie ¼ przyciągnęły wielu znakomitych zawodników. Po znakomitej pogoni na etapie biegowym najlepszy okazał się Krzysztof Hadas z czasem 1:58.46, a na metę najszybciej wbiegła Joanna Sołtysiak (2:10.17).


Oprócz rywalizacji indywidualnej, rozegrano także Mistrzostwa Polski osób niewidomych i niedowidzących, w których zwyciężył Maciej Suwart. Widowiskową konkurencją był też quadrathlon (triathlon wzbogacony o czwartą konkurencję – kajak), w której tryumf odnieśli: Joanna Bruska i Szymon Rękawik. W rywalizacji udział wzięło także ponad 110 sztafet, których zawodnicy pokonywali kolejno każdą z dyscyplin wchodzących w skład triathlonu.


W nocy z soboty na niedzielę odbył się także charytatywny Enea Bieg Nocny, w ramach którego blisko 600 uczestników wsparło Fundację Wiatrak.

 

bydgoszc-4436.jpg

 

Zawodnicy chwalili Bydgoszcz i organizatorów za doskonale przygotowane i widowiskowe trasy, czystą rzekę oraz zaangażowanie kibiców i wolontariuszy.
Serdecznie dziękuję wszystkim Uczestnikom ENEA Bydgoszcz Triathlon. Gratuluję wspaniałych sportowych wyników i doskonałej organizacji. Bydgoszcz po raz kolejny okazała się być doskonałą areną dla triathlonowych zmagań. Do zobaczenia za rok. - powiedział Rafał Bruski, Prezydent Bydgoszczy, który także wziął udział w rywalizacji triathlonowej jaku uczestnik sztafety.


Dodatkową energię zapewniał sponsor tytularny wydarzenia, firma Enea, która objęła patronatem w 2017 roku.

- To impreza z ogromnymi pokładami energii. Biła ona od zawodników, którzy dali z siebie wszystko i od kibiców, którzy doskonale dopingowali sportowców. Enea Bydgoszcz Triathlon pokazuje, że dobrze bawić mogą się nie tylko uczestnicy zawodów, ale także Mieszkańcy Bydgoszczy, dla których przygotowaliśmy wiele atrakcji, m.in. Strefę Enei, gdzie mogli się zrelaksować popijając lemoniadę, czy Enea Bieg Nocny gdzie na dystansie niewiele ponad 5 kilometrów mogli sprawdzić swoje możliwości powiedział Mirosław Jamroży, wiceprezes Enei Pomiary.


bydgoszc-3.jpg


 

O Enea Bydgoszcz Triathlon


Tutaj pozytywna energia uczestników spotyka się z profesjonalizmem i zaangażowaniem organizatorów. Efektem tych starań są tytuły Debiut Roku (2015) i Impreza Roku (2015 i 2016) przyznane zawodom przez środowisko triathlonowe.
Enea Bydgoszcz Triathlon to nie tylko największe sportowe wydarzenie w Bydgoszczy, ale także doskonała okazja do wspólnego spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. Dzięki transmisji, tysiące odbiorców mogło także śledzić zmagania uczestników w Internecie.
Więcej informacji o wydarzeniu oraz komplet wyników znajduje się na: www.BydgoszczTriathlon.pl


O Enei:


Grupa Enea to wicelider polskiego rynku elektroenergetycznego w zakresie energii elektrycznej. Zarządza pełnym łańcuchem wartości na rynku energii elektrycznej: od paliwa, poprzez produkcję energii elektrycznej, dystrybucję, sprzedaż i obsługę Klienta. Odpowiada za bezpieczne dostawy energii do 2,5 mln Klientów. Do Enei Operator należy sieć dystrybucyjna w północno-zachodniej Polsce (ok. 1/5 powierzchni kraju). Grupa zatrudnia w całej Polsce 15,7 tys. Pracowników, którzy tworzą innowacyjny koncern surowcowo-energetyczny. Do Grupy Enea należą dwie ważne elektrownie systemowe: Elektrownia Kozienice i Elektrownia Połaniec. W ramach Grupy działa również Lubelski Węgiel Bogdanka – kopalnia jest głównym dostawcą surowca do należących do Grupy elektrowni. Działalność Grupy Enea obejmuje również energetykę cieplną w zakładach w Białymstoku, Obornikach i Pile.
Więcej informacji o firmie i jej ofercie: www.enea.pl

Opublikowane w Wydarzenia

W niedzielę 23 lipca urokliwa Gołdap stanie się areną triathlonowych zmagań. Zawodnicy będą mogli rywalizować na przepięknych mazurskich terenach i finiszować tuż przy pijalni wód mineralnych i leczniczych oraz tężni. Imprezą towarzyszącą będą zawody biegowe dla dzieci – Gołdap Kids. Do startu w Triathlon Gołdap zgłosiło się łącznie ponad 300 sportowców.

tg2017 foto6

Niedzielne zawody rozpoczną się od startu dystansu 1/2 IM (1,9 km pływania – 90 km jazdy na rowerze – 21,1 km biegu), a następnie dzieci w różnych kategoriach wiekowych. Najmłodsi rywalizować będą w biegach na 200 m (1-7 lat), 500 m (8-11 lat) oraz 1000 m (12-15 lat). Później do rywalizacji przystąpią triathloniści, którzy będą mieli do pokonania 1/8 IM (0,475 km – 22,5 km – 5,275 km) i 1/4 IM (0,95 km – 45 km – 10,55 km). Pływanie odbędzie się w przepięknie położonym Jeziorze Gołdap. Na skraju Puszczy Rominckiej przebiegał będzie etap kolarski. Na rowerach zawodnicy pojadą lekko pofałdowaną trasą w stronę miejscowości Pluszkiejmy. Widowiskowo zapowiada się rywalizacja na trasie biegowej zawodów, która prowadzić będzie przez samo centrum najmłodszego, mazurskiego uzdrowiska.

tg2017 foto2

Oprócz startów indywidualnych, na każdym z dystansów będzie można wystartować również w trzyosobowych sztafetach triathlonowych, w których jedna osoba płynie, druga jedzie na rowerze, a trzecia biegnie. Udział w sztafecie to doskonała okazja do rozpoczęcia swojej przygody z triathlonem.

Gołdap jest doskonałym miejscem do przeprowadzenia imprezy triathlonowej ze względu na piękne tereny i znakomite walory klimatyczne tego regionu. Dlatego też po roku przerwy, w Gołdapi będzie można ponownie obserwować zmagania triathlonistów. Biuro zawodów, strefa zmian i meta usytuowane będą u stóp tężni solankowych nad Jeziorem Gołdap. Na wszystkich, którzy odwiedzą uzdrowisko w najbliższy weekend czekać będą dodatkowe atrakcje w strefie EXPO.

tg2017 foto3

„Zawody w Gołdapi to przede wszystkim rywalizacja sportowa w doskonałym otoczeniu. Przyjazd do Gołdapi to szansa na wypoczynek na łonie natury, ale również na zasmakowanie znakomitych lokalnych specjałów. Będzie to można uczynić w naszej strefie EXPO. Lokalne specjały z Gołdapi są cenione nie tylko w regionie, część z nich otrzymała unijne certyfikaty dziedzictwa kulinarnego" – powiedział Marcin Florek, organizator zawodów z firmy Labosport Polska.

tg2017 foto10

To już ostatni moment, żeby zapisać się na triathlon w Gołdapi oraz na zawody biegowe dla dzieci! Wszyscy chcący wziąć udział w imprezie powinni wypełnić formularz zgłoszeniowy umieszczony na oficjalnej stronie zawodów: www.triathlongoldap.pl

Opublikowane w Wydarzenia
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 65

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test