brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: triathlon
wtorek, 26 września 2017 06:29

Agnieszka Jerzyk - droga do triathlonu - film

Utytułowany sportowiec to osoba która poświęca całe swoje życie by spełnić swoje marzenia i oczekiwania wobec siebie. Agnieszka Jerzyk jest urodzonym sportowcem. Dwukrotna uczestniczka Igrzysk Olimpijskich i zawodniczka lekkoatletyczna opowiada o swoich początkach, przebiegu kariery, kryzysach oraz planach na przyszłość.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sponsor Akademii Triathlonu:Mazda Bołtowicz
www.boltowicz.mazda-dealer.pl

 

Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz
Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltowicz
WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

Film "Najlepszy", opowiadający o życiu Jerzego Górskiego, otrzymał łącznie pięć nagród podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (FPFF) w Gdyni. Nagrodę Publiczności ufundowaną przez Telewizję Kino Polska odebrał Łukasz Palkowski, reżyser filmu. Złotego Klakiera - nagrodę Radio Gdańsk S.A. przyznano za najdłużej oklaskiwany film Konkursu Głównego Gdynia Festiwal Filmowy (owacje trwały aż 7 minut 57 sekund), Nagrodę Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą. Natomiast nagrody indywidualne otrzymali Kamila Kamińska za profesjonalny debiut aktorski, a Marek Warszewski za scenografię do filmu. Historia Jurka Górskiego, to opowieść o 14 latach uzależnienia od narkotyków, papierosów i alkoholu, 6 latach ciężkiego treningu i terapii, co doprowadziło go do wygrania prestiżowych zawodów Double Ironman i zdobycia brązowej klamry w biegu na 100 mil - The Western States Endurance Run.  

 

Najlepszy festiwal sala.jpg

Fot. FB Najlepszy

 

Film Łukasza Palkowskiego oparty jest na prawdziwym życiorysie niezwykłej osoby, którą społeczność Akademii Triathlonu doskonale zna - jest nią Jerzy Górski.

 

Przed wejściem filmu do kin, 8 listopada, na rynku ukaże się powieść biograficzna o Jerzym Górskim, którą napisał Łukasz Grass - redaktor naczelny Business Insider Polska i Akademii Triathlonu.

 

IMG 3717

 

Książka pod tytułem "Najlepszy" będzie opowiadać o niezwykłej walce młodego człowieka z uzależnieniem od narkotyków, alkoholu i papierosów. 14 lat brania morfiny i heroiny wyniszczyły jego organizm do tego stopnia, że ważąc 48 kg trafił na detoks do wrocławskiego szpitala. Po dwuletniej terapii w Monarze rozpoczął karierę sportowca w klubie Chrobry Głogów. Ciężki i systematyczny trening - łącznie przez 6 lat - doprowadził Górskiego do wygrania prestiżowych zawodów Double Ironman (prawie 8 km pływania, 360 km jazdy rowerem i 84 km biegu), okrzykniętych w prasie nieoficjalnymi mistrzostwami świata na tym dystansie. Zawody w Huntsville w Alabamie organizowano od 1984 roku, kiedy to po raz pierwszy w historii ścigano się na tak morderczym dystansie. Jeszcze w 1995 roku The Independent wprost pisał o "World Double Ironman Championships in Huntsville", mimo, że takiego określenia w oficjalnej nazwie nie zawierały. Janusz Kalinowski, dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej, tak pisał o tych zawodach w 1990 roku w "Kurierze Polskim" :

 

2 str._art._Kurier_Polski_Ros_z_kury_1990

 

IMG 3405

 

Przeczytaj wywiady z Jerzym Górskim, jakie na Akademii Triathlonu przeprowadził Łukasz Grass: 

 

Część I:  "Zacząłem ćpać życie na nowo" 

Część II: "Hawaje Górskiego" 

 

arek kuba_najlepszy2017

 

W artykule: "Pierwszy zwiastun filmu "Najlepszy i zapowiedź książki" zobaczycie zdjęcia z planu filmowego i trailer filmu.  

 

Film wejdzie na ekrany kin 17 listopada 2017 roku.

 

Najlepszy festiwal ściana.jpg

Fot. FB Najlepszy


reżyseria: Łukasz Palkowski („Bogowie”, „Rezerwat”)
scenariusz: Agatha Dominik, Maciej Karpiński („Różyczka”, „Córy szczęścia”, „W ukryciu”)
zdjęcia: Piotr Sobociński Junior (“Wołyń”, „Drogówka”, „Róża”, „Układ zamknięty”, „Bogowie”)
muzyka: Bartosz Chajdecki
scenografia: Marek Warszewski („Miasto 44”, „Karbala”)
kostiumy: Barbara Łagowska, Izabela Izbińska
charakteryzacja: Ewa Drobiec
dźwięk: Jarosław Bajdowski
montaż: Jarosław Barzan
obsada: Jakub Gierszał, Arkadiusz Jakubik, Janusz Gajos, Artur Żmijewski, Magdalena Cielecka, Kamila Kamińska, Anna Próchniak, Adam Woronowicz
produkcja: Iron Films
Facebook: https://www.facebook.com/najlepszyfilm/

 

Najlepszy nagroda publiczności.jpg

Fot. FB Najlepszy

Opublikowane w Wydarzenia

Joanna Sołtysiak zajęła trzecie miejsce podczas Ironman 70.3 Weymouth z czasem 4:42:35. Jest to kolejny sukces naszych zawodników na arenie międzynarodowej Ironman 70.3. Przypomnę, że ostatnio w Rugii Łukasz Kalaszczyński także zajął trzecie miejsce. Joanna Sołtysiak trzy tygodnie temu została Mistrzynią Polski na tym samym dystansie. Oprócz Joanny, w kategorii PRO rywalizował Mikołaj Luft, który zajął 10 miejsce. Jak sam przyznaje był to start na "przetarcie" przed Ironman Tajwan, gdzie już aktualnie się znajduje.

 

Temperatura powietrza w godzinie startu wynosiła zaledwie 10 stopni. Dużym problemem było utrzymanie ciepła przez zawodników, w szczególności na rowerze. Trasa też była wymagająca, stąd wolniejsze czasy triathlonistów. Mikołaj podsumowując powiedział: "Start w Weymouth miał być treningowym spacerkiem, jednak okazał się bardzo ciężki." Zwycięzcą wyścigu został znany zawodnik James Cunnama RSA. Była to jego kolejna wygrana po Ironman Hamburg i Ironman 70.3 Lanzarote w tym sezonie.

 

Weymouth 70.3 Luft.jpg

Fot. FB Mikołaj Luft

 

Zachęcam także do przeczytania wywiadu z Joanną Sołtysiak, którego udzieliła dla Akademii Triathlonu tuż po zdobyciu Mistrzostwa Polski na dystansie połowy ironmana. Link do wywiadu 

Joanna Sołtysiak po raz pierwszy Mistrzynią Polski na dystansie 1/2 IM - wywiad

 

Komentarz postartowy Joanny Sołtysiak:
“Podsumowanie zawodów IRONMAN 70.3 Weymouth 3 miejsce:
- Lodowata woda z falami, na moje oko jakieś 11 w skali Beauforta,
- Mrożąca krew w żyłach pogoda z temperaturą sięgającą oszałamiających 10 stopni,
- Silny wiatr, pofałdowana trasa kolarska z wieloma zakrętami,
- Moje własne problemy techniczne z rowerem, łańcuch spadający trzy razy, problemy ze zrzuceniem blatów. Może ktoś chciałaby wspomóc mnie w zakresie nowego roweru?
- Super organizacja, świetna atmosfera,
- Kibice na całej trasie, wyraźnie podekscytowani zawodami,
- Sędziowie mili, wyrozumiali, spokojnie wszystko tłumaczący,
- Świetny bufet po ukończeniu zawodów, burgery do woli, masa owoców i pełno słodkości,
- Władze miasta zaangażowane, wszyscy poinformowani,
- Zawodnicy PRO! Klasa, po prostu klasa... Gratulacje po zawodach, wymiana wrażeń, spostrzeżeń, bez napinki, ktoś był lepszy, ktoś gorszy. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować. Nawet Corinne Abrahams (piąta w Weymouth) podeszła do mnie, uścisnęła rękę i pogratulowała. Odbiłam sobie za Gdynię, gdzie byłam szósta, a Corine druga,
- CO NAJWAŻNIEJSZE! Wyraźny respekt dla triathlonistów i podziw za ukończenie tego dystansu. Oraz dodatkowy szacunek dla zwycięzców, nawet dostałam extra posiłek w hotelu za zajęcie 3 miejsca,
- Mój najlepszy na świecie facet Dario, który był ze mną w UK. Jak tylko zeszłam z roweru od razu zaczął krzyczeć „będzie pudło, dawaj, dawaj”, więc nie mogłam go zawieść,
- Ceremonia z szampanem! Pierwsza w moim życiu i miałam taką wprawę, że nawet nie potrafiłam otworzyć szampana! Aż burmistrz Weymouth podszedł do mnie i zażartował, czy nie potrzebuję pomocy,
Poza pogodą, jestem pod wielkim wrażeniem zawodów jako całości.
Jak mawiają w UK:
Ironman is cool as cucumber.
(eeee….?)
Kuźnia Triathlonu
Squeezy Polska TriCentre
Badania wydolnościowe ; zmierz-nie-szacuj.pl”
Joanna Soltysiak Triathlete and Engineer

 

Weymouth 70.3 Sołtysiak podium.jpg

Fot. Ironman

Wyniki kobiet PRO:
1. Katrien Verstuyft BEL 4:42:35
2. Natalie Seymour GBR 4:43:57
3. Joanna Sołtysiak SWE 4:49:56

 

Wyniki mężczyzn PRO:
1. James Cunnama RSA 4:02:32
2. Tom Lecomte FRA 4:08:01
3. Kenneth Vandendriessche BEL 4:10:13

 

10. Mikołaj Luft POL 4:24:35

 

Link do pełnych wyników:
http://eu.ironman.com/triathlon/coverage/athlete-tracker.aspx?race=weymouth70.3&y=2017#axzz4taCKfj1F

Opublikowane w Wydarzenia

Wielki Finał World Triathlon Series w Rotterdamie miał dwóch zwycięzców. Vincent Luis FRA wygrał wyścig zgarniając premię 106.000 zł, natomiast Mario Mola (ESP) zdobył tytuł Mistrza Świata ITU. Za pierwsze miejsce w rankingu WTS Mario zarobił 284.000 zł. Wyścig odbywał się w temperaturze powietrza 14 stopni, a mokra nawierzchnia zmuszała triathlonistów do wytężonej uwagi.

 

Jak już przystało na Richarda Vargę (SVK) rozprowadzał całą stawkę na pływaniu aby na końcu wyjść jako pierwszy z wody. Tuż za nim było wielu znaczących triathlonistów w tym wyścigu takich jak Jonathan Brownlee (GBR), Javier Gomez (ESP) czy Vincent Luis (FRA).

 

Rotterdam mężczyźni pływanie.jpg

Fot. ITU 

 

Na części rowerowej mokra kostka brukowa i liczne zakręty sprawiały, że ciężko było przeprowadzić skuteczną ucieczkę. Na 15 kilometrze Marten Van Riel (BEL) próbował oderwać się od grupy, z opóźnieniem starania podjął także Ben Kanute (USA), lecz akcja była niezgrana, a peleton nie odpuszczał. Wszystko trwało niecałą minutę do momentu aż na nawrotce peleton wchłonął tą dwójkę. Henri Schoeman (RSA) na 35 kilometrze złapał gumę i musiał zjechać z trasy aby wymienić koło. Jego strata była już nie do odrobienia.

 

Rotterdam mężczyźni rower.jpg

Fot. ITU

 

Ze strefy zmian T2 bardzo szybko wybiegł Jonathan Brownlee wraz z Kristianem Blummenfeltem (NOR). Trochę bardziej ostrożnie zaczęli Javier Gomez i Mario Mola utrzymując się w środku grupy. Vincent Luis błyskawicznie odrobił kilka sekund straty do liderów i przesunął się na przód grupy. Tego dnia pogoda rozdawała karty, Hiszpan Fernando Alarza czy Richard Murray (RSA) nie byli w stanie wrzucić najwyższego biegu pomimo dodatkowych warstw ubrań, które mieli na sobie. Na drugim kilometrze uformowała się piątka zawodników w składzie Brownlee, Blummenfelt, Gomez, Mola i Luis. Tutaj wszystko mogło się zdarzyć. Teoretycznie najsłabszym zawodnikiem był Blummenfelt, który potrafił już nie raz zaskoczyć. Dla Jonathana Brownlee warunki pogodowe wydawały się idealne. Javier Gomez z tej stawki to najbardziej doświadczony zawodnik, lecz zaledwie tydzień wcześniej wygrał Mistrzostwa Świata Ironman 70.3. Mario Mola to najszybszy biegacz, jednak jego bieg jest bardzo równomierny. Najlepszym sprinterem tutaj był zdecydowanie Vincent Luis, który na końcu biegu potrafi wykrzesać z siebie ogromne pokłady energii. Do tych zawodników Richard Murray tracił około 10 sekund.

 

Rotterdam grupa biegowa.jpg

Fot. ITU

 

Na 8 kilometrze Jonathan Brownlee zaczął wyraźnie zwalniać. Grupa zmniejszyła się do czterech najwytrwalszych. Na 800 metrów do mety Mario Mola nie był w stanie utrzymać tempa i odpadł. Kolejny punkt to 400 metrów, na którym Javierowi Gomezowi zabrakło sił na mocną końcówkę. Pozostali Vincent Luis i Kristian Blummenfelt. Forma Norwega była aż zadziwiająca. Jednak Vincent na ostatnich metrach przyspieszył i przekroczył metę jako pierwszy. Tuż za nim dobiegł Kristian Blummenfelt. Tymczasem za ich plecami Mario Mola zdołał jeszcze wyprzedzić Javiera Gomeza i zająć trzecie miejsce. W rankingu WTS na pierwszych dwóch miejscach zostali sklasyfikowani Hiszpanie Mario Mola i Javier Gomez, trzecie miejsce przypadło Kristianowi Blummenfeltowi.


Wyniki mężczyzn:

 

1. Vincent Luis (FRA) 1:51:25
2. Kristian Blummenfelt (NOR) 1:51:27
3. Mario Mola (ESP) 1:51:35
4. Javier Gomez (ESP) 1:51:40
5. Jonathan Brownlee (GBR) 1:51:51
6. Richard Murray (RSA) 1:52:05
7. Pierre Le Corre (FRA) 1:52:30
8. Joao Pereira (POR) 1:52:31
9. Andreas Schilling (DEN) 1:52:32
10. Thomas Bishop (GBR) 1:52:33
17. Eric Lagerstrom (USA) 1:54:11

 

Link do pełnych wyników:
http://www.triathlon.org/results/result/2017_itu_world_triathlon_grand_final_rotterdam/309471

 

Ranking mężczyzn World Triathlon Series:

 

1. Mario Mola ESP 4728 pkt.
2. Javier Gomez ESP 4311 pkt.
3. Kristian Blummenfelt NOR 4281 pkt.
4. Richard Murray RSA 4010 pkt.
5. Fernando Alarza ESP 3722 pkt.
6. Jonathan Brownlee GBR 3685 pkt.
7. Thomas Bishop GBR 3141 pkt.
8. Vincent Luis ESP 3083 pkt.
9. Pierre Le Corre FRA 2894 pkt.
10. Ryan Sissons NZL 2799 pkt.

 

Link do pełnego rankingu:
http://www.triathlon.org/rankings/itu_world_triathlon_series/male

Opublikowane w Wydarzenia

Wielki Finał World Triathlon Series to była koronacja Flory Duffy BER. Jej dominacja w całym sezonie została przypieczętowana zwycięstwem z niemal minutową przewagą. Wystarczyło aby Flora Duffy tego dnia znalazła się w pierwszej siódemce żeby zdobyć drugi z rzędu tytuł Mistrzyni Świata WTS. Co ciekawe, w zawodach wystartowała także niezniszczalna Nicola Spirig SUI, która urodziła dziecko zaledwie parę miesięcy temu.

 

Pływanie należało do Amerykanek, aż 4 z nichi znalazły się w TOP 10 po wyjściu z wody. Od samego początku Flora Duffy była z przodu stawki na pływaniu. Jako pierwsza z wody wyszła według oczekiwań Jessica Learmonth GBR. W strefie zmian T1 ukształtowała się trzyosobowa grupka w składzie Flora Duffy, Jessica Learmonth i Katie Zaferes USA. Przypomnę, że Katie Zaferes na ostatnim wyścigu WTS Sztokholm doznała groźnie wyglądającego upadku na rowerze, ale jak widać nie pozostał po tym najmniejszy uraz w jej psychice. Na mokrej i śliskiej nawierzchni odważnie pokonowyła zakręty i dawała zmiany. Agresywna jazda dała efekty. Grupa rozpoczęła ucieczkę z 30 sekundową przewagą, a do strefy T2 zdołała powiększyć ją do 1 min. 30 sek.

 

Rotterdam Duffy jedzie.jpg

Fot. ITU

 

Forma biegowa Flory Duffy tego dnia była niedościgniona. Osiągnęła najszybszy międzyczas z biegu na 10 kilometrów 33:36, tym samym osiągając prawie minutę przewagi nad drugą na mecie Katie Zaferes. Jessica Learmonth walczyła do samego końca o utrzymanie się w pierwszej trójce. Natomiast Ashleigh Gentle AUS, która rankingu WTS była sklasyfikowana na drugiej pozycji w Rotterdamie zajęła 6 miejsce. Dzięki temu zachowała swoje miejsce w generalce. Katie Zaferes uzbierała wystarczającą ilość punktów aby wskoczyć na trzecią z czwartej pozycji w rankingu.

 

Rotterdam Duffy biegnie.jpg

Fot. ITU

 

Flora Duffy podczas samej serii WTS w 2017 roku wygrała 752.000 zł. Z czego 362.000 zł to wygrane z regularnych startów, 106.000 zł to nagroda za zwycięstwo w Wielkim Finale, a premia za pierwsze miejsce w rankingu WTS to dodatkowe 284.000 zł.

 

Wyniki kobiet:
1. Flora Duffy (BER) 1:58:39
2. Katie Zaferes (USA) 1:59:34
3. Jessica Learmonth (GBR) 2:00:56
4. Kirsten Kasper (USA) 2:01:28
5. Joanna Brown (CAN) 2:01:46
6. Ashleigh Gentle (AUS) 2:01:59
7. Rachel Klamer (NED) 2:02:09
8. Jodie Stimpson (GBR) 2:02:20
9. Summer Cook (USA) 2:02:30
10. Jolanda Annen (SUI) 2:02:43

 

Link do pełnych wyników:
http://www.triathlon.org/results/result/2017_itu_world_triathlon_grand_final_rotterdam/309472

 

Ranking kobiet po ostatnim wyścigu WTS
1. Flora Duffy (BER) 5200
2. Ashleigh Gentle (AUS) 4320
3. Katie Zaferes (USA) 4302
4. Kirsten Kasper (USA) 3819
5. Andrea Hewitt (NZL) 3774
6. Jessica Learmonth (GBR) 3281
7. Joanna Brown (CAN) 3181
8. Rachel Klamer (NED) 3103
9. Jolanda Annen (SUI) 2748
10. Summer Cook (USA) 2554

 

Link do pełnego rankingu:
http://www.triathlon.org/rankings/itu_world_triathlon_series/female

Opublikowane w Wydarzenia
piątek, 15 września 2017 12:38

Zapowiedź Wielkiego Finału WTS Rotterdam

W nadchodzący weekend odbędzie się Wielki Finał World Triathlon Series w Rotterdamie. Są to wieńczące zawody całego cyklu, na których zostaną wyłonieni mistrzowie świata dystansu olimpijskiego. Dla triathlonistów są to najważniejsze zawody w sezonie, tym samym należy się spodziewać zaciętej walki na najwyższym poziomie. Listy startowe pękają w szwach od najszybszych zawodników na naszej planecie. Na starcie pojawią się między innymi Mario Mola, Javier Gomez, Richard Murray, Flora Duffy, Ashley Gentle, Andrea Hewitt i wielu innych. Zawody w Rotterdamie to trzy dni zmagań ze startami paratriathlonistów, juniorów, U23 oraz Elity. Jedynie w Elicie nie mamy żadnych reprezentantów. Natomiast będziemy mogli kibicować Polakom w kategorii U23 - Kacperowi Stępniakowi i Paulinie Klimas oraz juniorom Roksanie Słupek i Kamilowi Damentce. W kategorii paratriathlonistów niedowidzących wystartuje dwójka Łukasz Witecki z Tomaszem Domagałą.

 

WTS Rotterdam polska reprezentacja.jpg

Fot. FB Polski Triathlon

 

Faworytami do zwycięstwa WTS są Mario Mola i Flora Duffy. U kobiet Flora Duffy posiada komplet punktów z pięciu zwycięstw w serii (4000), daje jej to ogromną przewagę. Aby stracić złoto zawody musiałaby wygrać Ashley Gentle, a Flora zająć 8 lub gorsze miejsce. W przypadku kiedy Andrea Hewitt odniosłaby zwycięstwo Flora musiałaby skończyć na 15 lub niższej pozycji. Jeśli Flora Duffy zostanie po raz drugi Mistrzynią Świata dorówna tym samym Gwen Jorgensen i Emmie Moffatt. Więcej zawodniczek posiada dwa a nawet trzy tytuły (Emma Snowsill) lecz to było przed 2009 rokiem kiedy mistrzostwa świata nie były całym cyklem zawodów.


Wśród mężczyzn lider rankingu Mario Mola ma 3.701 punktów. W Wielkim Finale za zwycięstwo można zdobyć 1.200 punktów a jego przewaga na drugim w rankingu Javierem Gomezem to 340 punktów. Aby Javier Gomez zdobył złoto musiałby wygrać triathlon w Rotterdamie a Mario Mola ukończyć zawody na 6 lub gorszym miejscu. Przypomnę tylko, że Mario Mola w ubiegłym roku podczas Wielkiego Finału zajął 5 pozycję. Największą trudnąścią dla triathlonistów może okazać sie pogoda, na weekend są zapowiadane deszcze oraz 14 stopni. Transmisję z zawodów można oglądać na TVP Sport (program poniżej) lub na www.triathlonlive.tv

 

Piątek
10:00 - 13:00 Elite Paratriathlon - Łukasz Witecki i Tomasz Domagała w kat. PTVI
12:00 - 15:00 Open Paratriathlon
16:00 - 17:00 Junior Women - Roksana Słupek
18:00 - 20:00 U23 Men - Kacper Stępniak

Sobota
08:00 - 09:00 Junior Men - Kamil Damentka
10:00 - 12:00 U23 Women - Paulina Klimas
12:50 - 14:45 Elite Men - transmisja TVP Sport godz. 13:00, powtórka poniedziałek godz. 12:00
15:35 - 18:00 Elite Women - transmisja TVP Sport godz. 16:00

Niedziela
07:30 - 14:30 Age Group Standard Distance
13:30 - 17:00 Age Group Sprint Distance

Opublikowane w Wydarzenia

Łukasz Kalaszczyński zajął 3 miejsce podczas Ironman 70.3 Ruegen z czasem 3:51:08. Jest to wynik na światowym poziomie biorąc pod uwagę stawkę zawodników, z którymi musiał rywalizować. Łukasz wyprzedził takich triathlonistów jak Timo Bracht DEU czy Nils Frommhold DEU. Z każdą konkurencją nasz reprezentant piął się w górę. Po pływaniu miał 2 minuty straty do pierwszego zawodnika wychodząc z wody na 19 pozycji. Następnie Łukasz zanotował 9 czas roweru, który przesunął go w górę w klasyfikacji. Bieg tutaj miał największe znaczenie, półmaraton pokonany w 1 godz. 14 min. zapewnił jemu miejsce na podium. Po wyścigu Łukasz nie krył wielkiej radości z osiągniętego sukcesu. Nic dziwnego, na taki wynik u mężczyzn długo musieliśmy czekać w międzynarodowych zawodach pod szyldem Ironmana. Oprócz Łukasza Kalaszczyńskiego startowali także w kategorii PRO Marcin Ławicki, Mateusz Kaźmierczak, Filip Przymusiński i Krzysztof Augustyniak. Wyniki można znaleźć na dole artykułu.

 

IM 70.3 Ruegen podium.jpg

Łukasz Kalaszczyński na podium. Fot. Facebook Łukasz Kalaszczyński

 

Wśród amatorów mieliśmy także dwa podia. Swoją kategorię K30-34 wygrała Anna Lechowicz, a Rafał Herman zajął trzecie miejsce w M40-44.

 

Zawody wygrał Patrick Lange DEU, który od samego początku zdominował ten wyścig. Jego niesamowite umiejętności biegowe zapewniły jemu ponad 6 minutową przewagę nad drugim zawodnikiem na mecie. Jeszcze bardziej imponujące jest to, że Patrick zwolnił na ostatnich kilometrach biegu aby czerpać radość z trasy i zwycięstwa. Był to świetny zwiastun tego czego możemy spodziewać się w tym roku na Hawajach. Przypomnę, że Patrick od ubiegłego roku jest rekordzistą trasy biegowej Ironman Kona. Podobnie najlepsza triathlonistka tych zawodów Anja Beranek DEU także może myśleć o walce o najwyższe miejsca podczas Mistrzostw Świata Ironman.

 

Komentarz Łukasza Kalaszczyńskiego:
“Ostatnie dni są szalone, a ja uwielbiam to uczucie. Tydzień temu Mistrzostwo Polski w Malborku, a wczoraj trzecie miejsce i wymarzone podium IRONMAN 70.3 Ruegen!!!! I jeszcze ten czas… 3:51:08. A najlepsze jest to, że wiem, że jestem w stanie poprawić ten wynik.
Dziękuję Czarek Figurski - Trenerze, bez Ciebie to byłoby niemożliwe. Za tydzień „pchamy” Czarka w walce o slota na Hawaje podczas Ironman Rimini! Trzymajcie za Niego kciuki.
Dziękuję ekipie Klinika Rehabilitacji Sportowej Ortoreh, a przede wszystkim Andrzej Piotrowski, Mateusz Filipiak za perfekcyjne dbanie o moje ciało.
Dziękuję Triathlon Serwis MAZDA Bołtowicz - dzięki Wam czuję się jak PRO!
Dziękuję całemu teamowi GVT BMC Triathlon Team BMC Switzerland za wsparcie i wyposażenie mnie w najszybszy i najlepszy sprzęt!
Dziękuję naszym partnerom: Butik Optique, ZONE3 Polska, Sportmania, HIGH5 - Żywność funkcjonalna dla sportowców, Nike+ Run Club!
Bardzo, bardzo dziękuję Wam. Za doping i za wsparcie, dzięki któremu dużo łatwiej znosić trudy treningu. Dziękuję, że jesteście ze mną. Wierzcie lub nie, ale na metę każdych zawodów wbiegamy razem. … Jak już ochłonę, napiszę relację z wczorajszych zawodów. Teraz czas na zasłużony odpoczynek.”
Facebook Łukasz Kalaszczyński

 

IM 70.3 Ruegen ekipa.jpg

Na zdjęciu od lewej Marcin Ławicki, Mateusz Kaźmierczak i Krzysztof Augustyniak. Fot. Facebook Marcin Ławicki

 

Wyniki mężczyzn PRO:

1. Patrick Lange GER 3:43:46
2. Franz Löschke GER 3:49:48
3. Łukasz Kalaszczyński POL 3:51:08


14. Marcin Ławicki POL 04:00:58
16. Mateusz Kaźmierczak POL 04:04:19
22. Filip Przymusiński POL 04:13:50
23. Krzysztof Augustyniak POL 04:29:10

 

Wyniki kobiet PRO

1. Anja Beranek GER 4:16:37
2. Daniela Sämmler GER 4:19:41
3. Sara Svensk SWE 4:25:59

 

Age Group

K30-34
1 Anna Lechowicz 04:25:30


M40-44
3. Rafał Herman 04:25:30

 

Link do pełnych wyników:
http://ironman-results.r.mikatiming.de/2017/ruegen/

Opublikowane w Wydarzenia

Zwycięstwo Javiera Gomeza ESP w Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 Chattanooga to kolejny tytuł w jego niesamowitej karierze triathlonisty. Javier Gomez zdobył osiem razy mistrzostwo świata i jest najczęściej dekorowanym triathlonistą na świecie (5 x ITU, 2 x IM 70.3 i XTERRA), tym samym wyprzedził Marka Allena, który posiada na swoim koncie 7 tytułów (1 x ITU i 6 x IM Kona). Javier Gomez w 2014 roku został mistrzem świata ITU i zaledwie po 7 dniach na innym kontynencie zdobył kolejne mistrzostwo, tym razem w Ironman 70.3. W tym roku próbuje odwrotnej kolejności, już w nadchodzący weekend zobaczymy go w Rotterdamie na Wielkim Finale WTS (dystans olimpijski).

 

Jednak przebieg rywalizacji był bardzo ciekawy i pokazał, że Amerykanie znowu zaczęli liczyć się w stawce najlepszych triathlonistów w walce o zwycięstwo, od czasów Andiego Pottsa. Ben Kanute USA zmusił Javiera Gomeza do ogromnego wysiłku. Obydwaj zawodnicy potrafią szybko pływać co zawdzięczają startom w zawodach ITU i na IO. W Chattanooga wyszli jako pierwsi z wody i Ben Kanute od razu postanowił zrobić jak największą przewagę. Na trasie 90 km wyrobił przewagę ponad 4 minut nad Hiszpanem. Na biegu Javier widząc co się dzieje rozpoczął pierwsze 10 km biegu w bardzo szybkim tempie aby dogonić rywala. Kiedy mu się to udało, delikatnie zwolnił i już do końca kontrolował swoją pozycję. Jak sam powiedział, w drugiej połowie biegu starał się tylko przetrwać do mety. Jego czas półmaratonu to 1:10:30.

 

Javier Gomez ukończył zawody na trasie ze znaczącymi wzniesieniami (przewyższenie na rowerze 950 m i na biegu 275 m) w czasie 3:49:45. Ben Kanute dotarł na metę na drugiej pozycji 3:51:07, podium zamknął Tim Don GBR z czasem 3:52:00. To był szczęśliwy dzień dla Bahrain Endurance Team do którego należą Javier Gomez i Daniela Ryf.

 

Wśród amatorów z najlepszym czasem a zarazem najwyższym miejscem w kategorii wiekowej (M25-29) ukończył zawody Sergiusz Sobczyk. Sergiusz zajął 13 miejsce zatrzymując zegar w 04:22:43.

 

MŚ IM 70.3 Sergiusz Sobczyk meta.jpg

Fot. Facebook Sergiusz Sobczyk

 

Komentarz Sergiusza Sobczyka:
"Kto nie ryzykuje nie pije szampana" to zdanie powtarzałem sobie od początku wyścigu. Chciałem, żebym po wyścigu nie miał do siebie pretensji, że mogłem zrobić coś mocniej, że gdzieś mogłem urwać te kilka sekund. Nie urwałbym. Na bieg schodziłem ze świadomością, że muszę pobiec bardzo mocno, żeby odrobić straty do czołówki. Po pierwszej 10.5km pętli brakowało mi ok 60" do podium. Tym razem nie napiję się szampana, druga pętla była dla mnie walką o to by nie przejść do marszu. Prąd rzeki, kilometrowe podjazdy na rowerze i te krótkie i zrywne na biegu zrobiły swoje. Ostatecznie wyścig ukończyłem na 13 miejscu w kategorii, wbiegając na metę w pół świadomy. Jak tylko nogi otrzymały informację, że to już koniec to od razu zostałem odcięty. Nie potrafiłem o własnych siłach przejść kilku kroków, skończyło się badaniami i kroplówką. Teraz czuje się już dobrze, odżyłem i jestem szczęśliwy, więcej tego dnia bym nie zrobił. Było blisko ale taki jest sport! To jest piękne, a ja już wiem, że dla mnie to tylko znak, że idę w dobrym kierunku, bo w końcu zaliczam poprawę od Australii o 2 miejsca. "Cierpliwie jedz łyżeczką po mału, praca nad sobą uczy pokory, co łatwo przychodzi, łatwo odchodzi" już kiedyś Wam o tym mówiłem. Triathlon szybko mnie się nie pozbędzie, wiem czego chcę, wiem jak to osiągnąć, wiem, że w końcu przyjdzie dzień mojej chwały!
Myśl o tym, że mnie obserwujecie, widzicie wyniki i miejsca była moją motywacją do bycia najlepszą wersją siebie. Dziękuję!
Performante Trinergy Fundacja NON IRON Pearl Izumi Polska Dare2Tri Polska Oakley Powiat Warszawski Zachodni Saroni - Jagu Polska Feel it Therapy SH Rowery Akademia Pływania Sebastiana Karasia Przychodnia Prima”
Sergiusz Sobczyk

MŚ IM 70.3 Sergiusz Sobczyk pod banerem.jpg

Fot. Facebook Sergiusz Sobczyk


Wyniki mężczyzn PRO

1. Javier Gomez ESP 3:49:45
2. Ben Kanute USA 3:51:07
3. Tim Don GBR 3:52:00
4. Sam Appleton AUS 3:53:34
5. Sebastian Kienle GER 3:54:46
6. Maurice Clavel GER 3:55:18
7. Tyler Butterfield BER 3:56:22
8. Andreas Dreitz GER 3:56:34
9. Ivan Tutukin RUS 3:56:55
10. Pieter Heemeryck BEL 3:57:38

 

Age Group
M18-24
Kamil Wołoszyk Kat. 34 - 04:40:43

 

M25-29
Sergiusz Sobczyk Kat. 13 Open 69 - 04:22:43
Grzegorz Książek Kat. 121 - 04:53:28
Michał Zieliński Kat. 156 - 05:09:24

 

M30-34
Mariusz Pirek Kat. 52 - 04:32:42
Tomasz Kowalski Kat. 146 - 04:49:13
Janisław Borczyk Kat. 160 - 04:50:52
Michał Ambroż Kat. 254 - 05:15:14

 

M35-39
Michał Kosmowski Kat. 52 - 04:38:14
Bartosz Awruk Kat. 125 - 04:50:08
Marcin Szydłowski Kat. 140 - 04:52:43
Radek Serwański Kat. 152 - 04:53:35
Mateusz Walczak Kat. 214 - 04:58:29
Artur Rafał Zawadzki Kat. 236 - 05:03:18
Włodek Kapeluch Kat. 343 - 05:31:18

 

M40-44
Radek Pawłowski Kat. 34 - 04:42:25
Wojciech Odzimek Kat. 40 - 04:43:25
Rafał Chomik Kat. 123 - 04:54:36
Gracjan Topczewski Kat. 173 - 05:00:24
Maciej Komorowski Kat. 184 - 05:01:56
Grzegorz Wieczorek Kat. 196 - 05:03:26
Aleksander Łakomski Kat. 270 - 05:14:36
Konrad Grabczuk Kat. 313 - 05:23:14
Dariusz Korecki Kat. 345 - 05:33:33
Wojciech Mateusz Woziwodzki Kat. 374 - 05:47:58
Stanisław Janowski Kat. 378 - 05:50:58

 

M45-49
Arkadiusz Podziewski Kat. 20 - 04:43:41
Jacek Podoba Kat. 44 - 04:50:33
Robert Wodyński Kat. 199 - 05:19:15
Andrzej Drabot Kat. 208 - 05:20:24
Remi Cichosz Kat. 287 - 05:51:16

 

M50-54
Robert Krzak Kat. 126 - 05:19:12

 

M60-64
Janusz Olędzki Kat. 78 - 06:28:17

Opublikowane w Wydarzenia

Ironman 70.3 World Championship odbył się w dniach 9-10 września w Chattanooga, w stanie Tennessee. Starty podzielono na dwa dni, w sobotę miał miejsce tylko wyścig kobiet, a na niedzielę zaplanowano rywalizację mężczyzn. Po raz pierwszy wprowadzono taki podział na imprezie rangi mistrzostwskiej. Na starcie nad rzeką Tenneesse River stanęło blisko 1.700 triathlonistek z całego świata. Zawody ukończyło łącznie 50 Polaków, w tym 17 kobiet. Jest to zdecydowana poprawa frekwencji Polaków w stosunku do roku ubiegłego gdzie w Australii mieliśmy 34 finiszerów. W kategorii PRO także było więcej triathlonistek. W tym roku kwalifikację zdobyły Maria Cześnik, Agnieszka Jerzyk i Ewa Komander (rok wcześniej był to jedynie Miłosz Sowiński). Z tej trójki najlepiej poszło Marii Cześnik, która zajęła 17 miejsce. Druga w kolejności Polka to Agnieszka Jerzyk (23 miejsce) oraz trzecia Ewa Komander (27 miejsce). Trasa zawodów miała charakter górzysty ponieważ na rowerze uczestnicy mieli do pokonania 950 m przewyższenia a na biegu 275 m.

 

Wśród amatorek zawody z najlepszym czasem ukończyła Monika Chodyna 5:17:18. Natomiast najwyżej sklasyfikowana Polka w kategorii wiekowej to Ewa Wójcik, 23 miejsce w K55-59.

 

W wyścigu kobiet PRO Daniela Ryf SUI po wyjściu z wody miała minutę straty do najlepszych pływaczek. Dalszy przebieg rywalizacji kobiet to już dominacja tej właśnie triathlonistki. Cytując słowa Marii Cześnik, Daniela “...miała swój osobny wyścig…”. Na rowerze zdołała wyrobić aż 8 minutową przewagę nad resztą. To był klucz do sukcesu. Pomimo, że jej bieg nie był najszybszy tego dnia, to wystarczyło aby kontrolować sytuację i ukończyć zawody z 6 min. 37 sekundową przewagą. Daniela Ryf jako pierwsza triathlonistka zdobyła po raz trzeci tytuł Mistrzyni Świata Ironman 70.3. To zwycięstwo czynią ją także jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek na świecie.

 

Komentarz Marii Cześnik:
“17 miejsce na 70.3 Chattanooga World Championships. Wyścig bardzo ciężki, trasa wymagająca i trudna. Cieszę się z tego wyniku tym bardziej, że dzień przed startem zaczął mnie rozkładać jakiś wirus (pasażerka na miejscu obok w samolocie była chora, niestety nie było gdzie się przesiąść). Na szczęście start był już w sobotę dzięki czemu organizm jeszcze nie był mocno nadwyrężony i udało się przyzwoicie wystartować. Po pływaniu byłam na 11 pozycji i tak udało mi się pokonać najtrudniejsza część trasy kolarskiej kilkukilometrowy podjazd. Niestety na zjazdach nie potrafiłam trzymać tempa rywalek i za każdym razem mi odjeżdżały. Próbowałam się składać, siadać na ramie, pedałować rytmem ponad 120, nic nie pomagało. Dochodziłam kilka razy pod górę ale w końcu po długim prostym zjeździe straciłam je z oczu. Szkoda bo cała pierwsza dziesiątka (oczywiście poza Danielą Ryf, która miała swój osobny wyścig wczoraj - to inna liga na rowerze) zjechała się i na nawrocie widziałam jak jadą razem w długim pociągu. Na bieg ruszyłam na 16 miejscu. Jednak mega trudna trasa biegowa plus nie najlepsze zdrowie pozwoliły jedynie na przebycie trasy raczej słabym tempem. Po 15 kilometrach spadłam na 18 miejsce ale tuż przed metą udało mi się wyprzedzić jedna zawodniczkę i ukończyć na dobrym 17 miejscu. Niestety po mecie trafiłam do namiotu medycznego, podano mi kroplówki i musiałam ponad godzinę czekać aż spadnie mi tętno do w miarę normalnego poziomu, nigdy wcześniej nie przydarzyło mi się coś takiego. Biorąc pod uwagę tą okoliczności mogę być zadowolona, na pewno dałam z siebie wszystko co mogłam na tym starcie. Dzisiaj choroba się rozwinęła więc czeka mnie kilka dni w łóżku, szkoda bo miałam nadzieję troszkę zwiedzić.
Gratulacje dla Agi i Ewy a przede wszystkim dla wszystkich naszych dziewczyn z age group bo biorąc pod uwagę ile mniej czasu mogą poświęcić na trening i trudność trasy są niesamowite, że w takim stylu ja pokonały. Wielkie podziękowania dla wszystkich polskich kibiców na trasie, szczególnie dla chłopaków którzy dziś startują i mimo tego przyszli nam kibicować. I oczywiście powodzenia dziś.
#KGHM Metraco #arenapolska #rotor #uvex #polarPL #odmladzaniestawow #intercars #HSG/TSG/ROTOR #FMB #HelmanSport #Wertykal #Kazar”
Maria Cześnik

 

MŚ IM 70.3 Maria Cześnik rower.jpg

Fot. Facebook Maria Cześnik

 

Komentarz Agnieszki Jerzyk:
“Najpierw odmówił organizm a później padła głowa i serce (serce dlatego, że nadal chcę to robić, choć wszystko tak strasznie boli i jest mi tak smutno).
Pierwsze Mistrzostwa Świata na dystansie połowy Ironmana (1,9 km 90 km 21,1 km) kończę na 23 miejscu.
Wymagałam od siebie lepszego występu ale tym razem organizm powiedział NIE. Nie czułam mocy. Jak to ja, czekałam aż moc przyjdzie w trakcie zawodów, przecież to triathlon i tyle może się wydarzyć. Niestety z kilometra na kilometr było coraz ciężej. Ciężki podjazd, czyli to co kiedyś było moja mocna stroną zabił moje nogi, które się spinały. Na biegu odmówiły posłuszeństwa moje pośladki, które strasznie mnie kują. Nie pozwalały mi wyciągnąć nóg do przodu a podbiegi były największą torturą jaką ostatnio przeżyłam.
Jeszcze nigdy tak nie bolało. Mimo iż to nie był mój wyścig wiedziałam, że muszę przekroczyć linie mety. Nawet gdybym miała być ostatnia i iść po kolanach ZROBIŁABYM TO.
Gratulacje dla Marii Cześnik, która tego dnia okazała się lepsza zajmując 17 miejsce, Ewy która była 27 i reszty naszych pięknych, walczących kobiet z kategorii wiekowych.
Teraz trzymamy kciuki za mężczyzn którzy powalczą jutro.
Dziękuje.
#kibice
#konwaBikeLeszno #zone3poland #triathlonistacom #64sto #scottsportpolska #noshortcuts #fundacjagwbhardt #toscaniafit #leszno #high5 #napedzanyhigh5 #newbalancepolska #ronwheels #martombike”
Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

MŚ IM 70.3 Agnieszka Jerzyk biegnie.jpg

Fot. Facebook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

Komentarz Ewy Komander:
“Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 kończę na 27 miejscu. Kwalifikacja na te zawody była dla mnie wyróżnieniem i też dlatego zdecydowałam się na start. Celem było ukończenie na jak najlepszym miejscu. Trasa była bardzo ciężka a zawodniczki bardzo mocne.
Gratulacje dla Marii Cześnik za 17 miejsce i Agnieszka Jerzyk za 23.
Pozdrawiam
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle”
Ewa Komander

 

MŚ IM 70.3 Elvis Presley.jpg

Fot. Facebook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

Wyniki kobiet PRO

1. Daniela Ryf SUI 4:11:59
2. Emma Pallant GBR 4:18:36
3. Laura Philipp GER 4:19:40
4. Sarah True USA 4:21:40
5. Helle Frederiksen DNK 4:22:12
6. Annabel Luxford AUS 4:24:04
7. Heather Wurtele CAN 4:25:39
8. Jeanni Seymour RSA 4:26:30
9. Haley Chura USA 4:27:00
10. Melissa Hauschildt AUS 4:27:36

 

17. Maria Cześnik POL 04:36:01
23. Agnieszka Jerzyk POL 04:41:01
27. Ewa Komander POL 04:48:34

 

Age Group

K18-24
Izabela Sobańska Kat. 25 Open 337 - 05:27:04

 

K25-29
Monika Chodyna Kat. 51 Open 223 - 05:17:18
Dorota Kowalewska Kat. 106 Open 584 - 05:38:09

 

K30-34
Małgorzata Szczęsna Kat. 61 Open 290 - 05:21:30
Ewelina Szabelska Kat 69 Open 332 - 05:23:53
Marta Kucmibrz Kat. 197 Open 1027 - 06:30:50

 

K35-39
Aneta Ziemiańska Kat. 57 Open 301 - 05:21:51
Magdalena Warzybok Kat. 163 Open 790 - 05:49:36

 

K40-44
Julita Sikora Kat. 80 Open 515 - 05:34:49
Regina Kaplan-Rakowski Kat. 84 Open 528 - 05:35:28
Anna Tamara Książek Kat. 188 Open 1057 - 06:12:43

Małgorzata Nowacka Kat. 198 Open 1133- 06:20:10

 

K45-49
Małgorzata Chojnacka Kat. 87 Open 814 - 05:51:06
Anna Maliszewska Kat. 89 Open 817 - 05:51:13

 

K55-59
Ewa Wójcik Kat. 23 Open 938 - 06:01:51

Opublikowane w Wydarzenia

Joanna Sołtysiak 3 września w Malborku zdobyła tytuł Mistrzyni Polski na dystansie 1/2 IM. Pomimo ciężkich warunków pogodowych triathlonistka świetnie sobie poradziła uzyskując czas 4:28:07. Joanna w rozmowie na łamach Akademii Triathlonu opowiada o swoim życiu, pracy i treningach. Dowiesz się między innymi jakie są ulubione sesje treningowe Joanny oraz co przytrafiło się dzień przed startem, co przysporzyło jej niemałych nerwów.


Adrian Kapusta: Zostałaś świeżo upieczoną Mistrzynią Polski na dystansie ½ IM. Jadąc na te zawody spodziewałaś się takiego obrotu spraw?

 

Joanna Sołtysiak: Jadąc na zawody liczyłam na dobry występ, po cichu może na medal ale na pewno nie na pierwsze miejsce. Wbiegając na metę nie mogłam uwierzyć, że zdobywam właśnie tytuł Mistrzyni Polski. Tak naprawdę dotarło to do mnie dopiero następnego dnia.

 

Adrian Kapusta: Byłaś szybsza od takich zawodniczek jak Paulina Kotfica czy Olga Kowalska. Co tego dnia dało Ci największą przewagę, pływanie, rower czy bieg?


Joanna Sołtysiak: Zdecydowanie rower. Jest to dyscyplina, która odgrywa znaczącą rolę na dystansie 1/2 ironmana i dodatkowo jest moją najmocniejszą stroną w triathlonie. Tego dnia wiał bardzo silny wiatr i padał deszcz, co dało mi dodatkową przewagę jako, że często trenuję w takich właśnie warunkach i jestem przyzwyczajona do złej pogody. Moje założenia przedstartowe były, aby pojechać bardzo mocno cześć kolarską, ale jednocześnie zachować maksymalnie dużo sił na bieg. Zarazem chciałam gonić Paulinę i uciekać Oldze.

 

Adrian Kapusta: Czy tego dnia coś nie tak było z Twoim strojem startowym?


Joanna Sołtysiak: Tak, niestety w sobotę dzień przed zawodami zorientowałam się, że zapomniałam wziąć z domu swoją torbę z rzeczami sportowymi, w której właśnie był mój strój startowy. Jako, że nie znam nikogo w Malborku do głowy przyszła mi jedynie Gosia Szczerbińska (zwyciężczyni zawodów z soboty), która pożyczyła mi dwa stroje. Myślałam już, że sytuacja została opanowana ale stroje okazały się za małe i jeszcze o godzinie 20 nie miałam w czym wystartować. Na szczęście wieczorem w hotelu spotkałam koleżankę Asię Sygułę, która akurat wzięła ze sobą dwa stroje startowe. Dzięki niej mogłam wystartować w niedzielnych zawodach. Nie będę opowiadać już w szczegółach ile stresu i nerwów kosztowała mnie ta sytuacja. Zdarzyło mi się to pierwszy raz i sama nie mogłam uwierzyć, że jadąc na zawody triathlonowe zapomniałam stroju triathlonowego...

 

Joanna Sołtysiak podium.jpg

Fot. Labostport

 

Adrian Kapusta: Nie startujesz zbyt często w triathlonach. A jak pojawiasz się na starcie potrafisz wprowadzić spore zamieszanie. Stawiasz na jakość, nie na ilość?


Joanna Sołtysiak: W tym roku wystartowałam w 6 triathlonach, w tym 3 na dystansie 1/2 ironmana. W poprzednich latach startowałam dużo częściej (przeważnie 10-11 zawodów triathlonowych) i myślę, że to był błąd. W związku z moją pracą nie miałam i nadal nie mam za dużo czasu na regenerację, która zajmuje mi dłużej niż innym zawodniczkom PRO, które nie pracują na co dzień. Zrozumiałam to w tym roku. Jeśli chcę konkurować z zawodniczkami uprawiającymi triathlon zawodowo muszę stawiać na jakość i po każdym starcie dać sobie więcej czasu na odpoczynek. W tym roku na dystansie 1/2 ironmana osiągnęłam wyniki: 4h 23 min., 4h 31 min. oraz 4h 28 min. więc uważam wszystkie starty za udane. Lepiej wybrać bardziej prestiżowe zawody, skupić się na nich, porządnie potrenować i pokazać z jak najlepszej strony niż wystartować w wielu zawodach i osiągnąć mało satysfakcjonujące miejsce czy rezultat.

Częstsze starty to także większe koszty. W związku z tym, że mieszkam i pracuję w Szwecji, na każde zawody przylatuję do Polski dopiero w piątek wieczór po pracy, w sobotę pozostaje mi złożenie roweru po podróży, start w niedzielę w zawodach i w poniedziałek rano lot powrotny.

Adrian Kapusta: Czym się zajmujesz na co dzień poza treningami?


Joanna Sołtysiak: Ukończyłam budownictwo na Politechnice Poznańskiej i od 5 lat pracuję jako inżynier na budowach w firmie Skanska w Szwecji. Specjalizuje się w budownictwie podziemnym czyli innymi słowy buduję tunele. Do tej pory pracowałam przy budowie tunelu kolejowego oraz tunelu służącego do wytwarzania energii atomowej. Lubię swoją pracę, nie sposób się nudzić i zazwyczaj dzień mija bardzo szybko chociaż nie ukrywam, że praca na budowie jest często stresująca w związku z harmonogramami robót narzuconymi przez inwestora, którym inżynierowie muszą po prostu sprostać.

 

Joanna Sołtysiak rower.jpg

Fot. Labosport

 

Adrian Kapusta: W takim razie jak godzisz pracę z triathlonem? Trenujesz przed pracą, a może jesteś tak zwanym “weekendowym wojownikiem” i w te dni wykonujesz najwięcej jednostek treningowych?


Joanna Sołtysiak: Ciężko jest pogodzić pracę i treningi ale przy dobrej organizacji czasu oraz dużej dawce motywacji można wszystko połączyć. W okresie przygotowawczym (zima i jesień) zazwyczaj trenowałam rano przed pracą o godzinie 6 i po pracy około godziny 19. W weekendy wykonywałam również po dwie jednostki treningowe. Od marca kiedy można było już jeździć na rowerze na zewnątrz wtedy często wykonywałam dwie jednostki treningowe po pracy (tzw. zakładki). Jednak zdarzały się dni w tygodniu pracującym kiedy robiłam także trzy treningi. W weekendy zazwyczaj robiłam długie treningi, w sobotę przeważnie długą jazdę na rowerze, w niedzielę natomiast długie wybieganie jako główne akcenty i do tego zawsze były dodatkowe treningi. Nie ukrywam, że często w weekendy wykonywałam po 3 jednostki. Jednak muszę zaznaczyć, że po takich dniach zazwyczaj kolejny dzień był luźny treningowo, czyli np. tylko pływanie. Dodatkowo w okresie przygotowawczym stosowałam system 3-1, czyli 3 tygodnie ciężkie i 1 tydzień regeneracyjny. Do tego dochodzą dwa krótkie obozy: zazwyczaj jeden w marcu, drugi w lipcu, gdzie trenuję dużo.

 

Adrian Kapusta: Jak jesteśmy już przy treningach, jakie są Twoje ulubione sesje?


Joanna Sołtysiak: Na pływaniu lubię treningi stylem zmiennym, nie tylko "klepanie" kraula. Lubię pływać wszystkimi czterema stylami. Jeśli mam wybrać trening kraulowy to drabinka 100-200-300-400-400-300-200-100 m. Jest szybkość, jest wytrzymałość, nie ma nudy.
Na rowerze lubię krótsze interwały czyli odcinki 4 x 15 minut lub interwały mieszane 5-10-15-15-10-5 minut. Wtedy czuję, że coś się dzieje na treningu i nawet gdy trening jest ciężki mam wrażenie, że mija szybciej. Nie lubię długich interwałów typu 2 x 30 minut, strasznie się dłużą.
Bieg natomiast to trening szybkości np. 16 x 200 m, gdzie trzeba bardzo szybko pobiec założony odcinek, ale ten maksymalny wysiłek trwa krótko i wiem, że po nim będzie odpoczynek. Łatwo wytłumaczyć swojej głowie, że to tylko trzydzieści kilka sekund bólu.

 

Adrian Kapusta: Czy możesz podać przykład błędu, jaki zdarzyło Ci się popełnić kiedyś w zawodach, który najbardziej Cię ograniczał, a już go wyeliminowałaś?


Joanna Sołtysiak: Bez wątpienia mój pierwszy start na dystansie 1/2 ironmana w Gdyni w 2016 roku, kiedy podczas całego wyścigu zjadłam jedynie 3 żele. Na 11 km biegu tak mnie ścięło, że straciłam całą moc i wypracowaną wcześniej przewagę. Nie walczyłam już o nic, jak tylko "jakoś dotrzeć do mety". Teraz wiem, że na długich dystansach po prostu trzeba jeść, żeby mieć energię. Dla porównania w Malborku zjadłam 12 żeli.

 

Joanna Sołtysiak meta.jpg

Fot. Labosport


Adrian Kapusta: Jakie masz cele sportowe na kolejne lata?


Joanna Sołtysiak: W kolejnych latach chciałabym skupić się na dłuższych dystansach (1/2 ironman oraz ironman). W przyszłym roku jeszcze będę przygotowywać się głównie pod dystans 1/2 ironmana, żeby cały czas rozwijać swoją szybkość. Jednak zamierzam także zadebiutować na dystansie ironman. Start ten aczkolwiek będę traktować jako sprawdzenie swojego organizmu, przetestowanie odżywiania i znalezienie swoich słabych stron na tak długim dystansie. Organizm może różnie reagować po tylu godzinach wysiłku. Potem chciałabym poprawić swoje słabe strony, tak żeby za dwa lata wystartować już w kilku triathlonach na pełnym dystansie ironmana, tak aby się trochę pościgać a nie tylko wziąć udział.

 

Adrian Kapusta: Kogo obstawiasz, że zwycięży na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w nadchodzący weekend? 


Joanna Sołtysiak: Niestety nie startuje na tych zawodach Lucy Charles. Dziewczyna jest niesamowita i na nią bym postawiła. W zeszłym roku zaczęła startować na dystansie 1/2 ironmana a już w tym roku ma na swoim koncie wiele zwycięstw. Wcześniej była pływaczka a zaledwie w 3 lata stała się czołowa triathlonistka licząca się na świecie. Z tych co widnieją na liście startowej to stawiam na Holly Lawrence.

 

Adrian Kapusta: Komu chciałabyś najbardziej podziękować za to co udało Ci się osiągnąć w Malborku? 


Joanna Sołtysiak: Na pierwszym miejscu mojej rodzinie, czyli rodzicom i bratu Przemkowi. Wszyscy bardzo mnie wspierają i są wyrozumiali. Dodatkowo często podporządkowują się pod mój schemat treningowy, za co jestem im bardzo wdzięczna. Poza tym mój facet Dario, który znosi mnie na co dzień, pomaga z wszelkimi problemami rowerowymi oraz jest ze mną na każdym starcie. Jak nikt inny potrafi ukoić moje nerwy przedstartowe i dodać mi pewności siebie. Podziękowania również dla trenera Jakuba Czaji, z którym nawiązałam współpracę za jego zaangażowanie i profesjonalizm. To właśnie on zwrócił mi uwagę na wiele małych, kiedyś wydawało mi się nie istotnych spraw, a które odmieniły mnie jako sportowca. Podziękowania także dla klubu Kuźnia Triathlonu, która wsparła mnie w przygotowaniach umożliwiając między innymi wyjazd na obóz klimatyczny w marcu oraz firmie zmierz-nie-szacuj.pl za wszelką pomoc i przeprowadzenie kontrolnych testów, kiedy tylko chciałam.

Opublikowane w Wywiady
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 69

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test