brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: wypadek

W czasie trwania zawodów Ironman World Championship 2017 miało miejsce tragiczne zdarzenie. Zawodnik PRO, Matt Russell z USA, przy dużej prędkości zderzył się z autem. Podczas drogi powrtonej z Hawii samochód przeciął mu drogę, nie dając żadnych szans na wyhamowanie roweru. Prawdopodobnie miejscowa policja, która kierowała ruchem, nie zatrzymała pojazdu w odpowiednim momencie. W tej sprawie jest prowadzone dochodzenie. Amerykański zawodnik z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Pod linkiem umieszczonym poniżej można przekazać darowiznę dla Matta, która będzie przeznaczona na jego rehabilitację. W chwili pisania tego artykułu zebrano już prawie 55 tysięcy dolarów od 881 darczyńców. Cel ustawiony został na 100 tysięcy. Matt Russell w ubiegłym roku zajął 12 miejsce w kategorii PRO na Ironman Kona. Niedawno został także ojcem.

 

https://www.youcaring.com/gillianrussell-981213

 

 

 

Matt Russel 2.jpg

Fot. FB Matt Russell

 

Parę dni wcześniej na treningu, mniej groźny wypadek miał Tim Don. Pisałem o tym w artykule Tim Don ucierpiał po zderzenieniu z autem  

Opublikowane w Wydarzenia
czwartek, 12 października 2017 12:39

Tim Don potrącony przez auto, nie wystartuje w IM Kona

Aktualny rekordzista świata na dystansie Ironman, Tim Don został potrącony przez auto. Triathlonista oprócz wielu siniaków i zadrapań doznał pęknięcia kręgu szyjnego. Niestety nie zobaczymy Tima w sobotę na Mistrzostwach Świata Ironman. Zdarzenie miało miejsce podczas treningu rowerowego na drodze Queen K. Triathlonista wykonywał ostatnie sesje przed sobotnimi zawodami.

 

“Niestety dzisiejszego ranka zostałem potrącony przez samochód. Mam pęknięty kręg C2. Dobra wiadomość jest taka, że nie muszę przechodzić operacji. Jest też zła wiadomość, będę unieruchomiony w kołnierzu w najlepszym wypadku na 5-6 tygodni. ” powiedział Tim.

 

Tim Don w tym roku zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Chattanooga. Natomiast w maju, podczas Ironman Brasil poprawił rekord marki Ironman o ponad 4 minuty. Były to Mistrzostwa Ameryki Południowej we Florianopolis. Czas jaki osiągnął to 7:40:23. Poprzedni rekordowy wynik należał do Lionela Sandersa z Ironman Arizona. Wynik Tima Dona w tym momencie jest drugim wynikiem w historii triathlonu i ustępuje jedynie Janowi Frodeno 7:35:39, jednak ten został osiągnięty na Challenge Roth 2016.

 

Tim Don to bardzo utytułowany triathlonista ścigający się już od wielu lat na najwyższym poziomie. Jest czterokrotnym Mistrzem Świata ITU (junior triathlon 1998, duathlon 2002, aquathlon 2005, senior triathlon 2006). Trzy razy brał udział w igrzyskach olimpijskich. Cztery razy zdobył tytuł mistrza kraju. Tim po przejściu na długie dystanse w 2014 wielokrotnie wygrywał i stawał na podium ½ IM oraz pełnych dystansów.

 

Tim Don rekord 1.jpg

Fot. Ironman

Opublikowane w Wydarzenia

Jeden z nas, czyli ludzi miłujących wysiłek fizyczny i triathlon, osoba obdarzona wieloma talentami sportowymi Tomasz Brzeski uległ w kwietniu tego roku wypadkowi w trakcie zawodów ski alpinistycznych w Zakopanem. Sportowiec uderzył o skałę, siła uderzenia była tak duża, że kask nie uchronił go przed poważnym urazem głowy. Po akcji ratunkowej TOPR trafił do szpitala w Krakowie. Jeszcze niedawno Tomek był w stanie pokonać Ironmana na Majorce w czasie 10 godzin. Teraz walczy o powrót do normalnego życia. Przeszedł skomplikowaną operację. Neurochirurdzy złożyli przednią część podstawy czaszki. Tomograf zrobiony przed operacją pokazał, że krwiaki wchłonęły się i nie ma obrzęku mózgu. Po zabiegu lekarze wydali decyzję o powolnym wybudzaniu ze śpiączki.

Na profilu Facebook Tomasza Brzeskiego jego rodzina na bieżąco informuje o stanie jego zdrowia. Możemy przeczytać jeden z ostatnich wpisów:

“Cześć wszystkim!!! Tomek od czwartku jest w Limanowej w ośrodku Rehstab na Oddziale Rehabilitacji Neurologicznej. Transport z Krakowa zniósł dobrze i jest bardzo zadowolony ze zmiany miejsca. W Limanowej został bardzo ciepło przyjęty. Lekarze wnikliwie przestudiowali dokumentację medyczną przebiegu leczenia i pomimo kilku wątpliwości dotyczących obecnego stanu Tomka, już podjęto rehabilitację oddechową oraz usprawniającą. Z uwagi na znaczny spadek masy mięśniowej wczoraj założono mu sondę przez nos aby odżywiać organizm bo po usunięciu rurki tracheostomijnej ma jeszcze utrudnione przełykanie i trudno jest mu zjeść tyle kalorii ile powinien w ciągu dnia. Mówi coraz więcej i głośniej. Chętnie podejmuje ćwiczenia. Gorąco wierzymy w to, że podjęte działania lekarzy i rehabilitantów przybliżają chwilę powrotu do domu. Jak do tej pory nasz Tata nieomylnie stawia drogowskazy i ludzi na drodze powrotu do nas i do Was, a my z wiarą kroczymy wskazaną ścieżką.
Rozpoczynamy ważny etap, który może bardzo długo potrwać i wymagać dużych nakładów finansowych. Dlatego teraz jak już wiemy, że jest duża szansa na powrót Tomka do sprawności zwracamy się z prośbą o wsparcie:

FUNDACJA NA RATUNEK
Świniarsko 512
33-395 Chełmiec
KRS: 0000518401
NIP: 734-352-77-10
REGON: 123213396
Numer konta bankowego (Łącki Bank Spółdzielczy):
64 8805 0009 0047 9314 2000 0020
WAŻNE – konieczny dopisek „pomoc dla Tomka” lub #piatkadlatomka
Nigdy wcześniej nie prosiłam o pomoc ale teraz robię to dla Tomka.
Bóg zapłać Aga z córkami”

 

Tomasz Brzeski 3.jpg


Tomasz Brzeski ma 45 lat, pochodzi z miejscowości Rytro koło Nowego Sącza. Jako nastolatek zaczął swoją przygodę ze sportem od biegów długodystansowych na bieżni. W wieku 27 pokonał po raz pierwszy dystans maratonu. Następnie w wieku 34 lat zadebiutował w biegach górskich. W 2007 roku postanowił spróbować swoich sił w narciarstwie wysokogórskim ski-tour. Po roku zdobył Puchar Polski i tytuł Wicemistrza Polski. W 2010 roku zdobył Mistrzostwo Polski w nordic walking w Złotoryi. Tomasz Brzeski to także triathlonista, w 2015 roku na Majorce pokonał Ironmana w 10 godzin 2 minuty i 4 sekundy.

 

Tomasz Brzeski 2.jpg

Opublikowane w Wydarzenia

Julia Viellehner (6 wrzesień 1985 - 22 maj 2017), niemiecka triathlonistka, dnia 15 maja, niedaleko miejscowości Galeata, we Włoszech została potrącona przez ciężarówkę. Według relacji mediów, auto wyprzedzało innych uczestników ruchu drogowego i uderzyło w jadącą na rowerze Julię. Triathlonistka trenowała w Apeninach podczas obozu sportowego. Po wypadku została przetransportowana do szpitala Ospedale Maurizio Bufalini w Cesenie. Zawodniczka została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Pomimo starań lekarzy, nie udało się jej uratować, zmarła po tygodniu od zdarzenia w wieku 31 lat.

Można powiedzieć o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, gdyż tym samym dniu i w tym samym szpitalu zmarł Mistrz Świata MotoGP Nicky Hayden. Legenda sportów motorowych doznał również wypadku na rowerze, w tym samym rejonie co Julia. Jednak te zdarzenia nie miały ze sobą związku. Nicky Hayden miał 35 lat.

To już nie pierwsza tragedia rodziny Viellehnerów. 28 grudnia 2014 roku podczas wyprawy na Górę Cooka w Nowej Zelandii zginęli ojciec i brat Julii, a w 1980 roku odszedł jej wujek wspinając się na Mont Blanc.

 

W ubiegłym roku w pobliskim Rimini Julia Viellehner zaliczyła swój debiut jako zawodniczka PRO podczas Challenge Rimini. Następnie wygrała Challenge Regensburg na pełnym dystansie z czasem 9:37:32. Startowała także w Mistrzostwach Świata Powerman Duathlon na długim dystansie, gdzie dwukrotnie stawała na drugim miejscu podium w 2013 i w 2015 roku.

Opublikowane w Wydarzenia

Dwóch triathlonistów nie żyje i trzech zostało rannych po potrąceniu przez auto, niedaleko znanego ośrodka treningowego Calpe w Hiszpanii. Do tragedii doszło w niedzielny poranek o 8:30 na drodze nr N-332 biegnącej koło Xabi. Pijana i odurzona narkotykami 28-letnia kobieta wjechała w grupę sześciu rowerzystów z lokalnego klubu Club Triatlón Trillebeig de Xàbia. Dwie osoby zmarły na miejscu, jedna jest w ciężkim stanie, po przetransportowaniu helikopterem do szpitala w Walencji walczy o życie, dwie kolejne osoby z obrażeniami trafiły do lokalnego szpitala. Jedna osoba, prezes klubu nie doznał poważnych obrażeń. Jak sam opowiadał, miał dużo szczęścia, po tym jak zeskoczył z roweru auto minęło go na centymetry. "Wszystko działo się błyskawicznie i nie było czasu na reakcję." Kobieta kierująca samchodem została aresztowana i przedstawiono jej zarzut o nieumyślne spowodowanie śmierci dwóch osób.

 

Xabia mapa.jpg

Opublikowane w Wydarzenia

Mikołaj Luft podczas obozu sportowego na Teneryfie miał wypadek na rowerze, spowodowany pęknięciem tylnej opony w trakcie jazdy. Skończyło się to poważnym złamaniem obojczyka. Niestety wydarzenie miało miejsce na tydzień przed pierwszym zaplanowanym startem w tym sezonie, Ironman 70.3 Dubai. Zapytaliśmy MIkołaja o jego stan zdrowia, plany na sezon 2017 i rehabilitację po przebytej operacji. 


Adrian Kapusta: Jak się czujesz po zabiegu?

Mikołaj Luft: Pierwszy raz przechodziłem tego typu operację i pomimo wykształcenia fizjoterapeutycznego nie wiedziałem czego się spodziewać. Ból na dobę po zabiegu był większy, niż po samym złamaniu, bo nawet przy tak powierzchownie przebiegającej kości trzeba przeciąć mięśnie i nerwy.

 

16298592 1445728698779508_415463864306643358_n

fot. FB Mikołaj Luft

 

Co mówią specjaliści, jak bardzo poważny był to uraz?

Złamanie okazało się bardziej skomplikowane, niż na pierwszy rzut oka się wydawało, bo pomiędzy dwoma głównymi odłamami znalazło się sześć drobnych i nie wszystkie udało się ześrubować. Doktor Andrzej Mioduszewski, który mnie operował w Ortopedice ostrzegł mnie, że to może opóźnić zrost i muszę bardziej uważać, aby tej delikatnej konstrukcji nie uszkodzić.

 

16114378 1464819506885071_2817247960626966251_n

Złamany obojczyk

 

MikoajLuftPoOperacjiZlamanegoObojczyka1

Po zabiegu

 

Czeka Ciebie teraz rehabilitacja, czy już wiesz, ile to potrwa zanim wrócisz do normalnych treningów?

 

Zrost kości może potrwać minimum 6 tygodni od zabiegu, a więc być może odzyskam sprawność i zezwolenie na pełny zakres ruchu i obciążanie ręki w 7 tygodni po urazie. Byłby to idealny termin, bo akurat 4 marca mam zaplanowany obóz na Gran Canarii, z którego nie chcę rezygnować. Jadę zresztą z grupą podopiecznych i chcę móc z nimi normalnie trenować. Do tego czasu czeka mnie jednak sporo pracy na rehabilitacji oraz ostrożne treningi na rowerze stacjonarnym w pozycji nie obciążających ramion, a więc tak zwanej “sedesowej”.

 

16422358 1455041631181548_1387373640719381671_o

fot. FB Mikołaj Luft


Myślę też, że niedługo wejdę do wody, aby pływać z prawą ręka przy ciele, jednak na to potrzebuję zgody lekarza po zdjęciu szwów. Nie wiem jeszcze kiedy będę mógł biegać, a to ze względu na wspomniany stopień skomplikowania złamania. Andrzej tłumaczył mi, że najgorsze w tym przypadku mogą okazać się cykliczne ruchy powodujące obluzowanie się tych drobnych kawałków kości.

 

16105863 1464819340218421_263329619985969522_n

 

Zapewne Twoje plany na ten sezon uległy zmianie. Miałeś w ubiegłym tygodniu wystartować na IM 70.3 w Dubaju. Jednym z Twoich postanowień na ten rok była kwalifikacja na Hawaje. Czy w dalszym ciągu będziesz o to walczył w dalszej części sezonu, czy odkładasz ten cel na kolejny sezon?

 

W związku z kontuzją mogę mieć poważnie utrudnioną walkę o kwalifikację w tym roku na Konę. Aby ją uzyskać, muszę zebrać łącznie około 4000 punktów z pięciu startów z serii IRONMAN. To oznacza między innymi uplasowanie w pierwszej piątce na dwóch startach na pełnym dystansie ironman. Pierwszym z tych startów miały być zawody w RPA, ale nie będę w pełni przygotowany na 2. kwietnia. Prawdopodobnie będę więc musiał odłożyć plan kwalifikacji na Mistrzostwa Świata IRONMAN na kolejny rok. Jako priorytet na ten rok nadal traktuję Mistrzostwa Europy IRONMAN 70.3 w Danii 18. czerwca oraz ME IRONMAN we Frankfurcie 9 lipca. Chcę też utrzymać tytuł Mistrza Polski wygrywając w Malborku po raz 6. z rzędu, a to właśnie w tym szczęśliwym dla mnie mieście odbędą się tym razem Mistrzostwa Polski na dystansie 1/2 IM.

 

Taki uraz jest trudnym przeżyciem dla każdego zawodowego sportowca. Czy możesz liczyć na odpowiednie wsparcie?


Po wypadku od razu wiedziałem, że będzie potrzebny zabieg. Jestem z wykształcenia fizjoterapeutą, a poza tym nie raz spotykałem w swojej karierze zawodników z podobnym złamaniem. To samo rok temu przeszedł też mój pierwszy trener Zbyszek Zawadzak, który notabene jest teraz członkiem Luft TRI Team.
Mój przyjaciel Jorgen, z którym byłem na feralnym treningu na Teneryfie, zawiózł mnie najpierw do prywatnego szpitala. Tam chcieli zespolić mój obojczyk jeszcze tego samego dnia, ale moja polisa NNW nie pokryłaby kosztu 6,500 tyś. euro, nie mówiąc już o NFZ-cie. W publicznym szpitalu za to bez szans na zabieg. Zresztą operowanie się za granicą byłoby zbyt dużym ryzykiem, zwłaszcza że pomoc od razu zaoferował mi jeden z najlepszych chirurgów w naszym kraju, doktor Andrzej Mioduszewski z przychodni Ortopedika.
Teraz po zabiegu jestem spokojny o powodzenie leczenia, zwłaszcza, że moją rehabilitację w Ortopedia prowadzi Kasia Mordyl, która nie raz stawiała mnie na nogi. Dzięki temu mam nadzieję wrócić do jazdy na rowerze stacjonarnym, biegania i pływania bez użycia prawej ręki już 2-3 tygodnie od zabiegu. Jeżeli zrost będzie prawidłowy, to w kwietniu na Gran Canarii rozpocznę stuprocentowy trening.

 

Życzymy szybkiego powrotu do pełni zdrowia!

Opublikowane w Publicystyka

Javier Gomez Noya nie wystąpi w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Pięciokrotny mistrz świata złamał rękę (główkę kości promieniowej) podczas treningu rowerowego, o czym poinformował na Facebooku. 

 

"Przykro mi, ale muszę was poinformować, że wczoraj, kiedy kończyłem właśnie swój trening rowerowy, miałem jeden z najgłupszych wypadków, jakie się zdarzają. Jechałem nie szybciej niż 15km/h. Po upadku natychmiast poczułem ból w łokciu i pojechałem do szpitala. Prześwietlenie potwierdziło, że mam złamanie głowy gości promieniowej w lewej ręce. Dzisiaj będę operowany. Niestety ten fakt zmusił mnie do wycofania się z Igrzysk Olimpijskich w Rio. Jestem realistą i wiem, że mam mało czasu na przygotowanie do rywalizacji, a to, co w tej chwili jest najbardziej sensowne, to zrezygnować i dać szansę innemu zawodnikowi (z reprezentacji Hiszpanii).  Będę walczyć, nadal mam wiele celów, jeszcze nie skończyłem. Jestem smutny i rozczarnowany. Dzięki za nieustanne wsparcie"

 

13716078 10153755133678857_3363721654649489905_n


Dla  Gomeza byłyby to trzecie igrzyska w karierze. W 2008 roku w Pekinie zajął czwarte miejsce. W Londynie zdobył srebro.

 

Sprawę komentują już znani sportowcy - rywale Gomeza, z którymi wielokrotnie ścigał się w zawodach ITU i ETU. Jonathan Brownlee tak skomentował zdarzenie na Twitterze:

 

" Bardzo smutna wiadomość. Chciałoby się rywalizować z najlepszymy zawodnikami w najważniejszych zawodach. To już nie będzie to samo bez Javiera Gomeza."

 

 Bronlee gomez1

Fernando Alarza (ESP) lider rankingu Mistrzostw Świata WTS i rodak Javiera Gomeza tak komentuje wydarzenie:
"Po treningu pływackim wróciłem do hotelu. Przy recepcji dowiedziałem się, co się stało Javierowi. Musiałem usiąść, jak to usłyszałem. Zajęło mi chwilę zanim dotarło do mnie, że startuję w Rio już bez Javiera Gomeza. Wszyscy jesteśmy narażeni na takie kontuzje. Długo pracujesz by być na szczycie w odpowiednim momencie, a jedna chwila może pokrzyżować wszystkie plany. Mam nadzieję, że dobry występ w igrzyskach będziemy mogli zadedykować Javierowi."
Fernando Alarza przebywa obecnie w Hamburgu, szykując się do ostatniego startu WTS przed igrzyskami w Rio. Hiszpanię na igrzyskach w Rio reprezentował będzie również Mario Mola.

 

Wypadek Gomeza i jego nieobecność podczas IO komentują również działacze brytyjskiego związku triathlonu, Brendan Purcell:

 

"To jest naprawdę straszna wiadomość. Javier to niezwykle utalentowany sportowiec. Byłyby prawdopodobnie największym zagrożeniem i rywalem dla Alistara i Jonathana Brownlee. Jego obecność na igrzyskach olimpijskich w Rio byłaby wartościowa. Jako wszechstronny triathlonista, zwiększa szansę na ucieczkę małej grupy już na początku wyścigu, utrudniając  słabszym pływakom dołączenie do czołówki. Najszczersze życznia powrotu do zdrowia dla Javiera"

 

Najbardziej znaczące dokonania sportowe Javiera Gomeza: 

 

5-krotny Mistrz Świata ITU (2008, 2010, 2013, 2014)

 

Mistrz Świata IRONMAN 70.3 (2014)

 

Srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Londynie 2012

 

4-krotny Mistrz Europy (2007, 2009, 2012, 2016)

 

Mistrz Świata XTERRA (2012)

 

Zwycięzca 11 zawodów z serii Mistrzostw Świata WTS (wliczając 2 Wielkie Finały)

 

Zwycięzca 14 zawodów Pucharu Świata  ITU

 

2-krotny Mistrz Świata IRONMAN 5150 HY-VEE DESMOINES (2012,2013)

 

Mistrz Europy na średnim dystansie (2013)

 

Zwycięzca Escape of Alcatraz (2013)


 

Artykuł aktualizowany

Opublikowane w Publicystyka
poniedziałek, 23 września 2013 07:15

Urazy w triathlonie. Część I – uraz głowy.

50km rowerem mtb. To ostatnio mój ulubiony rodzaj aktywności rowerowej od zdobycia tytułu „człowieka z żelaza”. Wszystko szło dobrze, trochę mżawki, śliskie podłoże. Chwila nieuwagi i przednie koło traci kontakt z betonowymi płytami. Uderzam całym ciałem o chodnik i dosłownie walę w niego tyłem głowy. Ale żyje i jestem przytomny. Dlaczego?! Bo na głowie miałem „certyfikowany” kask rowerowy. Kask pękł, moja czaszka nie. 

 

Uraz jest to każde uszkodzenie tkanki, narządu lub większego obszaru ciała powstające wskutek miejscowego lub ogólnego zadziałania czynnika mechanicznego, termicznego, chemicznego, elektrycznego, jonizującego lub akustycznego. Urazy wielonarządowe to obrażenia wielonarządowe (uszkodzenie kilku narządów) lub skojarzone (obrażenia wywołane kilkoma rodzajami energii), które obejmują kilka okolic ciała. Do urazu może dojść w okolicznościach zadziałania element narządu ruchu dużej siła zewnętrznej wywołującej uszkodzenie oraz zdecydowane ograniczenie jego funkcji lub może być on wynikiem mikrourazów, tzn. powtarzającego się lub stałego działania czynnika urazowego o mniejszej intensywności. Należy również dodać, że czynniki takie jak: poziom sprawności, stan czynnościowy układu ruchu, przebyte wcześniej urazy, rodzaj aktywności, zmiany przeciążeniowe czy w końcu uwarunkowania osobnicze mają wpływ na ewentualne powstanie urazu. Uprawianie sportu, zarówno rekreacyjne jak i zawodnicze, niesie za sobą zwiększoną możliwość wystąpienia urazów.


Najgroźniejszym w skutkach urazem jest uraz głowy. Do takiego urazu dochodzi w triathlonie w czasie jazdy na rowerze i może być on przyczyną zgonu (G. Ptaszkiewicz, W. Majewski: Urazy w kolarstwie – opis przypadku i przegląd piśmienicwtwa, Ann Acad Med Stetinensis, 2010, 56, 3, 55-65). Spowodowany jest on zwykle brakiem kasku, pomimo że jego skuteczność w zapobieganiu śmiertelnym powikłaniom jest powszechnie znana i dowiedziona przez szereg badań. O ile w zawodach używanie kasku jest obwowiązkiem to na treningach nie każdy już tego standartu przestrzega. Urazy czaszkowo-mózgowe stanowią poważny problem w traumatologii sportowej, a zwłaszcza w kolarstwie, co spowodowane jest prędkością przemieszczania się oraz dużą energią towarzyszącą temu typowi urazów. Najczęstszy mechanizm urazu to uderzenie głową w twarde podłoże. W kolarstwie szosowym spotyka się także urazy głowy spowodowane kolizją z pojazdami mechanicznymi. Ważne jest to, czy rowerzysta uderza głową w szybę, czy w inny element pojazdu. Uderzenie rowerzysty o szybę przednią samochodu w czasie wypadku jest obecnie najczęstszym mechanizmem, w wyniku którego dochodzi do ciężkich urazów. Najczęściej spotykanym typem urazu czaszkowo-mózgowego w takich warunkach jest wstrząśnienie mózgu. Spotyka się również złamania kości mózgo- i twarzoczaszki. Złamanie podstawy czaszki jest często rokowniczo niepomyślne i wiąże się z dużą śmiertelnością.

 

test helmet

test wytrzymałości kasku rowerowego


Temat stosowania kasków ochronnych u rowerzystów jest w piśmiennictwie szeroko omawiany. W badaniach Kliniki Chirurgii Urazowej w Goepingen analizie poddano 76 wypadków rowerzystów, z których 63 (83%) nie używało kasku ochronnego, natomiast 13 (17%) używało (Kelsch G., Helber M.U., Ulrich C.: Schaedel-Hirn Trauma nach Fahr- radsturz – welchem einfluß hat der Schutzhelm. Unfallchirurg. 1996, 99 (3), 202–206). Uraz czaszkowo-mózgowy wystąpił u 33 (52%) pacjentów nieużywających kasku i u 5 (52%) w grupie używających kask. Ciężki uraz czaszkowo-mózgowy wystąpił u 24 (73%) spośród 33 rowerzystów, którzy nie nosili kasku. Patologiczny obraz encefalografii (EEG) zanotowano u 18 (55%) pacjentów tej grupy, a także 13 (39%) doznało złamania kości czaszki, u 4 (12%) wystąpiło krwawienie wewnątrzczaszkowe, u 3 (9%) obrzęk mózgu. U 2 z 5 pacjentów z drugiej grupy po urazie czaszkowo-mózgowym wystąpił patologiczny obraz EEG, nie było przypadków złamania czaszki, krwawienia śródczaszkowego ani obrzęku mózgu. Wszyscy pacjenci stosujący kaski przeżyli, natomiast zmarło 2 (3%) z grupy 63 pacjentów, którzy kasków nie stosowali. Ponadto pacjenci używający kasków w przeważającej części byli leczeni zachowawczo i ich czas pobytu w szpitalu był krótszy. Przytoczone dane liczbowe potwierdzają obserwacje innych autorów którzy zauważyli znaczne zmniejszenie obciążenia głowy poprzez absorpcję energii przez kask ochronny (Benz G., McIntosh A., Kallieris D., Daum R.: A biomechanical study of bicycle helmets’ effectiveness in childhood. eur j Pediatr Surg. 1993, 3 (5), 259–263). W metaanalizie przeprowadzonej przez Thompsona i wsp. potwierdzono, że kask przyczynia się do zmniejszenie ryzyka ciężkich urazów czaszkowo-mózgowych o 68–88% zarówno podczas kolizji z pojazdami mechanicznymi, jak i w urazach z innych powodów (Thompson D.C., Rivara F.P., Thompson R.: Helmets for preventing head and facial injuries in bicyclists. Nurse Times. 2001, 97 (43), 41). Z analizy wieku poszkodowanych wynika, że ze stosowania kasku rezygnują przede wszystkim rowerzyści w wieku 18–50 lat, a uściślając grupy to w wieku 11–19 lat i 30–39 lat. W dużym badaniu, obejmującym 2424 rowerzystów, respondenci bez kasku najczęściej stwierdzali, że kask jest niewygodny, irytujący, jest w nim gorąco, nie potrzebują go, bo jeżdżą bezpiecznie lub w ogóle nie mają kasku (Finnoff J.T., Laskowski E.R., Altman K.L., Diehl N.N.: Barriers to bicycle helmet use. Pediatrics. 2001, 108). W jeździe bez kasku większość z tych osób widziała tylko nieznaczne ryzyko urazu głowy.

 

Podczas jazdy na rowerze istnieje duże ryzyko urazów twarzy. Można to wytłumaczyć brakiem ochrony twarzy w konwencjonalnych kaskach ochronnych stosowanych przez rowerzystów. W badaniu porównującym ten typ urazów wśród kolarzy, piłkarzy i waterpolistów, wypadki na rowerze częściej powodują urazy twarzy oraz zębów, a także są powodem 16,85% wszystkich pobytów na oddziałach chirurgii szczękowo-twarzowej oraz chirurgii stomatologicznej. W badaniu przeprowadzonym w Niemczech, dotyczącym poszkodowanych kolarzy, których stan zdrowia wymagał udzielenia pomocy medycznej w klinice chirurgii szczękowo-twarzowej, 88 złamań u 78 pacjentów dotyczyło kości twarzy najczęściej w okolicy jarzmowej dziąseł i oczodołu; 1/3 z nich stanowiły złamania żuchwy i szczęki. Potwierdzają to również badania polskie (Niedzielska I., Łangowska‐Adamczyk H., Borgiel‐Marek H.: Obrażenia części twarzowej czaszki doznane w wypadkach rowerowych. Czas Stomatol. 2000, 53 (3), 181–187). Najczęściej wykonywanym zabiegiem chirurgicznym w przypadku urazu twarzy odniesionego podczas jazdy na rowerze jest leczenie złamania żuchwy. Coraz częściej zwracana jest także uwaga na urazy odniesione w kolarstwie górskim (urazy nosa, żuchwy i zębów), co również dotyczy osób uprawiających triathlon z racji treningów na MTB I zawodów z cyklu X-Terra.

 

W jednym z badań porównujących urazy twarzy kolarzy szosowych i górskich stwierdzono, że ciężkie urazy twarzy występowały 2-krotnie częściej u kolarzy górskich (Müller K.E., Persic R., Pohl Y., Krastl G., Filippi A.: dental injuries in mountain biking – a survey in Switzerland, Austria, Germany and italy. dent Traumatol. 2008, 24 (5), 522–527). W przeciwieństwie do złamań kości jarzmowych u kolarzy szosowych, u kolarzy górskich w 15% przypadków występowały złamania typu Le Forta I-III (oderwanie wyrostka zębodołowego i podniebienia od szczęki, oderwanie szczęki z uszkodzeniem oczodołów, oderwanie twarzoczaszki od podstawy czaszki ze złamaniem podstawy czaszki) – stąd wniosek dotyczący wprowadzenia w kolarstwie górskim kasków z ochroną twarzy oraz żuchwy.


W badaniu Müllera i wsp. (już wspominane badanie) obejmującym 423 kolarzy gór- skich tylko 4,4% nosiło kaski z ochroną twarzy i żuchwy, chociaż 72% o nich wiedziało. Oprócz zbliznowacenia i zniekształcenia twarzy jako następstwo urazu mogą nastąpić ciężkie powikłania, szczególnie w przypadku współistniejącego urazu głowy, gdzie mogą pojawić się deficyty neurologiczne. Resnick i Yates apelują też, aby podejść z rozwagą do stosowania kierownic roweru typu Lemond, stosowanych przez triathlonistów oraz kolarzy podczas jazdy na czas, gdyż predysponuje ona do urazów twarzy (Resnick M.P., Yates R.A.: Aerodynamic handlebars: riders arrive before bicycle (letter). jAMA. 1991, 24–31, 266 (4), 515). Kierownica z rączkami odstającymi do góry została wprowadzona przez 3-krotnego zwycięzcę Tour de France – Grega LeMonda w celu przyjmowania przez kolarza bardziej aerodynamicznej pozycji na rowerze. Częstym mechanizmem urazu zębów jest uderzenie twarzą w mostek kierownicy przy przyjmowaniu przez kolarza bardziej aerodynamicznej pozycji podczas zjazdu. Dzieje się tak wskutek najechania na przeszkodę lub nierówność podłoża i odbicia kierownicy do góry bezpośrednio w twarz, co prowadzi do złamania siekaczy.


Celem postępowania lekarskiego jest ustalenie następstw urazu głowy, wczesne wykrycie ewentualnych powikłań (np. powstanie krwiaka śródczaszkowego), leczenie i ewentualnie rehabilitacja, dobrane tak, aby możliwy był pełny powrót pacjenta do zdrowia. W przypadku części urazów głowy, zwykle tych z towarzyszącą utratą przytomności lub którymś z opisanych niepokojących objawów, konieczna jest obserwacja chorego w szpitalu, najczęściej w oddziale chirurgicznym lub neurologicznym. Do najważniejszych badań diagnostycznych w urazach głowy należą: tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny. W przypadku braku możliwości wykonania tych badań konieczne jest wykonanie klasycznego badania rentgenowskiego kości czaszki. Po dokładnym badaniu lekarskim i wykonaniu niezbędnych badań dodatkowych pacjenci z lżejszymi urazami głowy zwykle są wypisywani do domu. Wskazane jest, aby w takim przypadku pacjent przez następne 48-72 godziny pozostawał stale pod opieką odpowiedzialnej pełnoletniej osoby, która obserwować będzie, czy nie pojawią się ewentualne niepokojące objawy. Powikłaniem urazu głowy może być krwotok w miejscu stłuczenia mózgowia. Również złamanie kości czaszki powoduje krwawienie i powstawanie krwiaka uciskającego mózgowie. Do krwawienia dochodzi wskutek uszkodzenia naczyń krwionośnych. Mózg chroni czaszka, oraz opony mózgu: twardówka, pajęczynówka oraz opona miękka. W zależności od tego, które naczynia krwionośne zostały uszkodzone wskutek urazu oraz biorąc pod uwagę lokalizację krwawienia wyróżnia się krwiaki nadtwardówkowe (krew gromadzi się pomiędzy kością czaszki a oponą twardą), krwiaki podtwardówkowe (krew gromadzi się pomiędzy oponą twardą a tzw. pajęczynówką), krwawienia podpajęczynówkowe oraz śródmózgowe. Powstałe w wyniku krwawienia krwiaki śródczaszkowe mogą wystąpić nawet kilka dni po urazie głowy – występuje tzw. okres przejaśnienia po urazie. Powstałe krwiaki po rozpoznaniu wymagają pilnej lub nawet nagłej interwencji chirurgicznej.

 

Czas upływający od chwili urazu do podjęcia skutecznych działań chirurgicznych mających na celu likwidację skutków pierwotnych urazu oraz zapobiegających obrażeniom wtórnym nazwano „złotą godziną”. W okresie złotej godziny należy opanować najgroźniejsze stany zagrożenia życia: ostrą niewydolność oddechową i niewydolność krążenia w postaci wstrząsu hipowolemicznego z powodu krwotoku. Obecnie najczęściej stosowane są działania oparte na zasadach ATLS (Advanced Trauma Life Support- zaawansowane techniki podtrzymywania życia u chorych, którzy odnieśli obrażenia). Istnieją określone zasady wg ATLS postępowania na miejscu wypadku. Zasada scoop and run (łap i pędź): rana drążąca klatki piersiowej, chory w głębokim wstrząsie w odległości 2-3min od szpitala. Zasada stay and play (zostań i działaj) - airway- drogi oddechowe, breathing- wentylacja, circulation- krążenie, disability- ocena stanu świadomości, exposure- badanie chorego, zaopatrzyć rany, fractures- unieruchomić złamania. Uraz głowy stanowi jeden z najgroźniejszych stanów zagrożenia życia. Bardzo często obowiązuje zasada stay and play! Takie działanie może zawodnikowi uratować życie.


Moje życie uratował kask. Dojechałem do domu. W momencie odstawiania roweru odebrałem telefon od anestezjologa z Kliniki Chirurgii Dziecięcej z prośbą o natychmiastową pomoc. Do Kliniki dotarłem już samochodem. Udało się opanować zagrażający życiu krwotok pooperacyjny u 16-latka. Po powrocie do domu zrobiłem jeszcze 14-kilometrowy trening biegowy. Uszkodzony kask oglądam kilka razy dziennie…

 

 

zdjecie

 

Profesor Artur Pupka 

Specjalista chirurgii naczyniowej, ogólnej, angiologii i transplantologii klinicznej, lekarz medycyny sportowej. Ekspert medyczny Akademii Triathlonu. 

(Ironman Zuich 2013, Half Ironman Susz 2012, 2013)

Opublikowane w Okiem eksperta
czwartek, 20 października 2011 19:48

Szok! To nie powinno było się zdarzyć!

Czasami narzekamy na organizację zawodów w Polsce...i słusznie. Jednak to, co wydarzyło się 9 października w Południowej Karolinie na zawodach ITU Triathlon Elite Race Series Finals w Myrtle Beach było przekroczeniem zdrowego rozsądku i dowodem kompletnego braku wyobraźni. Trzykrotny olimpijczyk Hunter Kemper poinformował właśnie na Twitterze, że można obejrzeć filmowy zapis wypadku, w którym złamał łokieć i poważnie się poturbował. Hunter wjeżdzał do strefy zmian, kończąc właśnie pierwsze okrążenie na rowerze razem z Tommy Zaferesem. Obaj zawodnicy mieli 55 sekund przewagi nad jadącą za nimi grupą. Do strefy zmian wjechali z prędkością około 35 mil na godzinę!!! Mieli tylko przejechać przez strefę i kontynuować jazdę, kiedy nagle z ich prawej strony wbiegł prosto pod koła ostatni z zawodników kończących pływanie! Zaferes ominął wbiegającego, ale Hunter nie miał już żadnych szans.

 

 

Hunter Kemper - o czym również poinformował swoich fanów na Twitterze - odwiedził szpital w Vail w Colorado, gdzie lekarze zajęli się ratowaniem jego łokcia.

 

Zdjęcia z tego okropnie wyglądającego wypadku można zobaczyć na stronie NevrilkPhoto.

Opublikowane w Wydarzenia

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test