brett sutton
Home Aktualności Newsy Artykuły w etykiet: zawody

Swimrun – jeszcze parę miesięcy temu był tylko ciekawostką, dyscypliną o której ktoś tam gdzieś słyszał. Teraz można już śmiało powiedzieć, że wkroczył do Polski i to z przytupem. Niemal 200 uczestników na pierwszej edycji zawodów nad Soliną! Trudno jest w zwykły sposób opisać tak niezwykłe zawody. Emocje zawodników, piękno przyrody, odkrywanie czegoś nieznanego.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\Kasia Eweliba Sitek foto.jpg


 

Uczestnikom na pewno długo w pamięci zostanie sceneria w jakiej rozgrywały się zawody. Bieszczady, wschód słońca, powoli unosząca się nad wodą mgła. Sceneria po prostu bajkowa. Uprzedzając pytania – powyższe zdjęcie nie zostało podrasowane przez profesjonalnego fotografa, ale zrobione przez jedną z wolontariuszek, która wyznaczała miejsce wyjścia z wody po jednym z odcinków pływackich.


Sama rywalizacja na dwóch głównych dystansach czyli Sprincie i Marathonie rozpoczynała się o godzinie 6 rano. Uczestników przywitała piękna pogoda, temperatura powietrza wynosiła około 12 stopni. Początkowo uczestnicy pokonywali trasę razem, oczywiście w dwuosobowych Teamach.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21616526_1999402793627685_8721225140298590544_n.jpg


 

Pierwszy odcinek – 2 km biegu środkiem Cypla Polańczyk na sam jego koniec, a potem najdłuższe pływanie – Polańczyk – Solina (1km), czyli Jezioro Solińskie w poprzek.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21617738_1999401890294442_8145834697278685341_n.jpg


 

Pierwszy szok już za uczestnikami. Temperatura wody według zawodników „zaskakująco przyjemnie ciepła”. W trakcie zawodów miała około 18 stopni. Co oznacza, że na pierwszym odcinku była cieplejsza niż temperatura powietrza. W ciągu dnia słońce przygrzewało coraz mocniej stopniowo rosnąc do 18 stopni. Po wyjściu na drugim brzegu od razu najcięższe bieganie. Odcinek około 6 km, czyli jeden z najdłuższych, zawierający w sobie najwyższy punkt trasy czyli Górę Jawor. Generalnie wszystkie odcinki były zbliżone względem profilu – wyjście na poziomie wody, podbieg i zbieg znów do poziomu wody. Nie były to więc zawody „płaskie”. Suma podejść na dystansie Sprint wynosiła prawie 1000m!


Po tym odcinku zawodnicy zbiegli na plażę, co było możliwe dzięki bardzo niskiemu poziomowi Jeziora w tym roku. Spora część trasy biegła skalistym wybrzeżem, skąd rozciągał się piękny widok.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\21430499_1239834966122327_7157588151795351497_n.jpg


 

Następnie krótki (200m), ale przez zdecydowaną większość uczestników nazywany najbardziej bajkowym, odcinek pływacki na Teleśnicy, na którym najdłużej utrzymała się poranna mgła.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\_DSC5660.JPG


 

Po tym odcinku pływackim nastąpił bardzo krótki odcinek biegowy (500m) i kolejne pływanie o długości 600m. Na jego końcu czekało coś co jest wyjątkowe dla tej dyscypliny czyli …. najprawdziwsza wyspa! Coś co niemożliwe jest na żadnym biegu górskim czy triathlonie. Coś co nadało nazwę dla tego sportu na świecie (ÖTILLÖ – to tak naprawdę 3 słowa Ö TILL Ö, czyli od wyspy do wyspy). Konkretnie była to wyspa Skalista, której przebiegnięcie na drugą stroną linią brzegową to około 400m i znów do wody.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21557426_1336357566489696_6053213698980024072_n.jpg


 

Tym razem uczestnicy mogli kierować się na ogromny maszt z flagą Polski który znajdował się na drugim brzegu (Jutryna). Znów krótki odcinek biegu skalistym wybrzeżem (700m) i krótkie pływanie (300m w głąb Zatoki Węży – pochodzenie nazwy nieznane). Po tym mocno naznaczonym ciągłymi zmianami odcinku mieliśmy okazję zrobić takie właśnie zdjęcia:

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\3. Wybrane Kasia Wyspa Skalista\21741921_1241160675989756_874224684_o.jpg


 

W tle widać kilka par jeszcze na poprzednim brzegu, a kilka już dopływa do kolejnego wyjścia z wody.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\3. Wybrane Kasia Wyspa Skalista\21767253_1241160662656424_1504270920_o.jpg


 

W tym momencie przyszedł znów czas na dłuższe bieganie. Prawie 6km po półwyspie Werlas, który zmuszał uczestników znów do wbiegnięcia na takie wysokości, z których roztacza się wspaniały widok na całą okolicę. Tam też była okazja do uzupełnienia zapasów energetycznych na drugim punkcie odżywczym (pierwszy znajdował się na Górze Jawor). I znów zbieg aż do poziomu wody i odcinek pływacki (400m) do wyspy – tym razem Energetyk. 1,1km biegu i znów pływanie (300m) i wracamy na Polańczyk. Kto w tym momencie myślał, że meta blisko ten miał rację, ale po drodze do zaliczenia był jeszcze wymagający podbieg na punkt widokowy – tym razem można było obejrzeć piękną okolicę z trzeciej już strony! Kto miał siły żeby podziwiać widoki, ten na pewno był zachwycony. Stamtąd już tylko zbieg na metę. Łącznie 19 km biegu i 3,2km pływania.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\wybrane Otillo\DSC08709.JPG


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21462296_1999403320294299_287457154856780413_n.jpg


 

Radość, medal, koszulka finishera, uściski… Tak! Ale tylko dla niektórych! Mamy przecież wśród uczestników prawdziwych ultrasów, którzy zdecydowali się podjąć największe wyzwanie, czyli dystans Marathon. Uczestnicy tego dystansu walczyli o punkty kwalifikacyjne do Mistrzostw Świata ÖTILLÖ! Właśnie dla nich ten moment był dopiero połową trasy! Jak ciężko było minąć strefę medalową, udać się do punktu odżywczego i ruszyć dalej na kolejne 20 km wysiłku!


To właśnie im poświęcamy drugą część artykułu, to właśnie oni wzbudzali największy respekt parę godzin później i to właśnie oni mieli możliwość obcowania z kolejnymi wyjątkowymi miejscami, które czekały na nich w drugiej części trasy!


Mijając linię mety byli w środku odcinka biegowego o długości 4 km. Zakończony był zbiegiem na Cypel Ciotki.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21462509_1336522776473175_7858596638967147619_n.jpg


 

Na końcu 500m pływania na bardzo urokliwy Cypel Las Soliński. Uczestnicy ruszyli na kolejny odcinek biegowy - aż 7,9km, który z biegiem czasu stawał się coraz cięższy, bo temperatura powietrza ciągle rosła. Na pewno z dużą ulgą przywitali czekające na jego końcu pływanie w Jeziorze Myczkowskim (300m). Ten odcinek był wyjątkowy, ponieważ przecinał w poprzek jezioro, które wypełnione jest wodą z dna jeziora Solińskiego. Temperatura? Zdecydowanie oddaje warunki panujące w Szwecji - około 11 stopni! Ochłodzenie gwarantowane.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\1. Wybrane ładne\Myczkowskie.jpg


Po wyjściu z wody, na rozgrzanie ponad 150 schodów. Na górze już na pewno nikt nie pamiętał o lodówce w wodzie. Przedostatni odcinek biegowy wiódł wzdłuż urokliwego Rezerwatu Koziniec.


Wreszcie ostatnie pływanie. 1km z Soliny do Polańczyka. W nogach już 4 km pływania i 38 km biegu. A żeby nie było za „łatwo” zerwał się mocny wiatr, który wzburzył taflę jeziora. Pojawiły się fale jak na morzu.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21371419_1336366066488846_3278206574136078714_n.jpg


 

To już była walka o przetrwanie. Nic dziwnego, że zawodnicy byli uskrzydleni na jego końcu.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21433138_1336364413155678_4071052279919648293_n.jpg


 

Po przetrwaniu tego etapu już tylko 2 km biegu (pod górę) wzdłuż Cypla Polańczyk. Prawdziwa runda honorowa wśród licznych turystów i wczasowiczów! Nareszcie upragniona meta. Łącznie 40 km biegu i 5 km pływania.

Wreszcie upragniony medal i koszulka finishera.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21430272_1335338499924936_3565978686944673834_n2.jpg


 

W międzyczasie głównych rywalizacji odbył się też wyścig First Step czyli dosłownie pierwszy krok w świat Swimrun. Ten dystans również odbył się jako rywalizacja par. Do pokonania było 8 km biegu i 1,1 km pływania. Uczestnicy mieli do zaliczenia Wyspę Energetyk i odcinki wodne z unoszącą się mgłą. Dystans na którym był czas nawet na zdjęcia w trakcie rywalizacji!

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21463349_1336521643139955_8380136026388037038_n.jpg


 

Same zawody na pewno zapadną na długo w pamięci zawodników. Jako, że odbywały się w sobotę, a większość uczestników zaplanowała sobie cały weekend w Bieszczadach, po ukończonych zawodach na spokojnie można było udać się na posiłek. A wieczorem? Dekoracja zwycięzców na scenie:

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21371420_1336366996488753_8416571803217277753_n.jpg


 

Te nazwiska warto zapamiętać – zwycięzcy zawodów Swimrun Poland Solina 2017!


Na dystansie Sprint zwyciężyli:


Andrzej Uhl i Konrad Zdun (Swimrun Poland Kraków) – Team Men – 2h 41min 53sek
Justyna Woźniak i Jakub Woźniak (Dotfizjo/Dotsport) – Team Mixed - 2h 51min 10sek

Małgorzata Piasecka-Mróz i Karolina Gołaszewska (Warsztat Formy Księżniczki) – Team Women - 3h 57min 45sek


Na dystansie Marathon zwyciężyli:


Bartłomiej Czyż i Wojciech Szeliga (Wild Strawberries/Goswimrun.pl) - 6h 51min 45sek – Team Men
Dominika Sosnowska i Marek Szymczak (Naszaera/Goswimrun.pl) - 7h 13min 27sek


 

C:\Users\Gabi\Desktop\21430373_1336366813155438_5210990254320972544_n.jpg


 

Po uroczystej dekoracji przyszedł czas na mniej oficjalne zakończenie zawodów, czyli After Party w Klubie Czarne Złoto w Polańczyku. Dla każdego uczestnika piwo na barze i zabawa do późnej nocy. Był czas na integrację i rozmowy o zawodach i nie tylko.

 

C:\Users\Gabi\Desktop\21616457_1336367386488714_4750880557091751869_n.jpg


 

W niedzielny poranek, zanim wszyscy rozjechali się w najdalsze zakątki Polski był jeszcze czas na leniwe rozmowy przy wspólnym śniadaniu (jak na te zawody przystało - oczywiście w formie szwedzkiego stołu). Po takim weekendzie na pewno środowisko swimrunnerów w Polsce można uznać za bardzo zintegrowane.


 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\4. Zdjęcia\1. Zawody Solina 2017\6. Tel Kacpra\IMG_20170910_083039.jpg


 

A potem już tylko „Lecim na Szczecin” jak powiedziała jedna z ostatnich par opuszczających Polańczyk, co było podwójnie śmiesznie, gdyż właśnie do Szczecina musieli dziś dojechać.


Podsumowując zawody nie można zapomnieć o perfekcyjnym zabezpieczeniu odcinków wodnych przez flotę z Bieszczadzkiego WOPR.

 

E:\2. RUNONLINE\1. Biegi\9. Swimrun\21432722_1336520946473358_4865996519493546762_n.jpg


 

I zacytować opinie uczestników:
„Przepiękne zawody w bajkowej scenerii. Warto było tam być. Najlepsze zawody w jakich miałem okazję uczestniczyć.” Robert
„Za rok wracamy. Kapitalna impreza.” Grzegorz
„Na początku był chaos… a z niego wyłoniły się najlepsze zawody sezonu” Jazzoniawho


W takim razie do zobaczenia za rok! Wstępnie 15 września.

Opublikowane w Wydarzenia
czwartek, 07 września 2017 17:57

SWIMRUN WIÓRY 2017 – Kości zostały rzucone!

W minioną niedzielę, 3 września, odbył się pierwszy w Polsce historyczny swimrun - Swimrun Wióry. Mieliśmy już w tym roku imprezy ocierające się o „biego-pływanie” jak swimrun solo w Suminie, czy fun swimrun w Bydgoszczy, jednak to swimrun rozgrywający się w parach i współpraca zespołowa, tak jak było nad Wiórami, jest esencją tego sportu.
Swimrun to najszybciej w tym momencie rozwijająca się dyscyplina sportów wytrzymałościowych na świecie, obecnie swimrunowe wyścigi organizowane są w kilkudziesięciu państwach i każdego roku do rodziny swimrun dołączają nowe kraje – w tym roku Polska dodała do pakietu Swimrun Wióry, a także SwimrunPoland w Solinie, który odbędzie się w najbliższy weekend.
Nad Wióry przybyło prawie 90 zawodników, którzy startowali na dwóch dystansach – sprint i long. Sprint wynosił 10 km (2 km pływania i 8 km biegu), zaś long mierzył 33 km (5,2 km pływania i 28 km biegu. Najwięcej chętnych przyciągnął dystans sprinterski, wystartowało na nim 19 par. Wyjątkowo, w tym roku, na Wiórach pojawiła się także możliwości startu solo dla osób, które chciałyby się zapoznać z dyscypliną, a nie zdążyły znaleźć partnera.

 

21457772_131766540783703_100005718559016441_o.jpg


Góry Świętokrzyskie przywitały zawodników załamaniem pogody. W piątek 30 stopniowy upał, zamienił się w deszczową - zimną (11 stopni) sobotę i niedzielę. Taka nagła zmiana pogody sprawiła niespotykane do tej pory w swimrunie zjawisko „zimno na lądzie, gorąco w wodzie”. Woda miała bowiem 20 stopni. Marek Szymczak jeden z bardziej doświadczonych polskich swimrunnerów na mecie mówił tak:
„Wióry to odwrócona swimrunowa rzeczywistość - zimno na etapach biegowych, gorąco w wodzie. Zawody niełatwe, choć przed startem mogło wydawać się inaczej. Zróżnicowana i wymagająca technicznie trasa biegowa o zaskakująco sporym przewyższeniu. Duch przygody i partnerstwa, doskonałe zabezpieczenie zawodów, zaangażowani wolontariusze i wymarzony klimat imprezy. Zawodnicy na mecie zafascynowani nową formułą ścigania się, jaka dotarła do Polski”


Kto przyjechał zmierzyć się ze swimrunem? Na zawodach pojawili się triathloniści (m.in. Kuźnia Triathlonu, liczna ekipa z Triathlon Mietków Team), pływacy (Warsaw Masters Team). Biegacze ultra, zawodnicy nietypowych dyscyplin jak pięciobój morski czy zimowe ekstremalne pływanie open water, a także wszyscy niezrzeszeni, ciekawi nowej dyscypliny zawodnicy. Wszystkim startującym udało się ukończyć zawody.

PDS_20170903_1497.jpg


„Swimrun na pierwszy rzut oka wydaje się czymś masakrującym. Tymczasem częste zmiany tempa, ukształtowania terenu, zmiany temperatury - ciepło/zimno oraz zmiany pozycji ścigania się z horyzontalnej na wertykalną, sprawiają że zawodnicy, mimo iż muszą w wyścig włożyć dużo siły, to jednak ich organizm nie jest tak eksploatowany, jak chociażby podczas krótszych dystansów biegowych na tzw. pełnym gazie. Jeśli jesteś triathlonistą, to spokojnie tego typu zawody możesz wplatać w cykl startowy.” - mówi Maciej Żywek - autor tripower podcast, który wraz z Emilem Wydartym, znanym również jako El Capitano - zajęli drugie miejsce na długim dystansie w klasyfikacji generalnej.


Organizatorzy imprezy Swimrun Wióry - Jędrek Maćkowski i Rafał Bebelski – to pierwszy polski swimrun team. Rok temu, zaraz po swoim debiucie w Norwegii, postawili sobie za cel promocję tej dyscypliny sportu w naszym kraju oraz chcą organizować zawody takie, których trasy zawodnicy wspominać będą jeszcze długo za linią mety.


„Rok temu, było nas dwóch, później nieśmiało pojawiało się kilka osób więcej, by po roku zobaczyć wiele twarzy, które chcą dzięki swimrunowi sprawdzić siłę własnych mięśni i głowy, a także zmierzyć się z przyrodą i przeszkodami w wodzie i na lądzie” - mówi Jędrek Maćkowski.


„Trasa długa nie jest dla mięczaków. Tu już trzeba mieć pewne doświadczenie w ściganiu się w terenie. Sprint natomiast zaprojektowaliśmy tak, by mógł go ukończyć każdy. Jednak wiemy, że fragmenty trasy, dały zawodnikom wyobrażenie, z czym mierzą się zawodnicy startu głównego” - dopowiada Rafał Bebelski.

 

nadbrzeżny sprint.jpg


Jakie wrażenia mieli zawodnicy?
Była kadrowiczka lekkiej atletyki Julita Kotecka - : „Swimrun zaskakuje. Fakt, nie miałam pojęcia czego mogę się spodziewać, zgodziłam się w ciemno. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona!!! SWIMRUN jest zdecydowanie dla ludzi z charakterkiem, którzy lubią się zmęczyć i delikatnie mówiąc zmieszać z błotem. Z wody na bieg, z biegu do wody, trasa prowadzi przez las, przez chaszcze, czasami zupełnie na przełaj, albo po skałach . Mega zajawka!!! Mam niedosyt, że nie wystartowaliśmy na dłuższym dystansie, ale kto wie, czy bym się wtedy nie utopiła.”


Maciek: „Dzięki Wam przeżyłem naprawdę coś wspaniałego - a mam w repertuarze zdarzeń maraton w Atenach w spartańskim stroju, czy kilka rzeźników. Muszę powiedzieć, że to były najfajniejsze zawody, w jakich do tej pory startowałem!


Igor z Cel Iron Man: „Góry Świętokrzyskie i znajdujący się w tym rejonie zalew Wióry to świetne miejsce do rozgrywania tego typu zawodów. Miałem już za sobą start w Fun Swim Run Bydgoszcz, jednak to tu poczułem prawdziwy kontakt z przyrodą i dostrzegłem piękno tego sportu. Już od samego początku było ciekawie, kiedy to po prostym asfaltowym odcinku biegowym wypatrywałem dużych czerwonych kamieni, oznaczających skręt w las. Gdy organizator mówił o tym miejscu na odprawie, w mojej głowie wykreował się obraz paru głazów pomalowanych czerwoną farbą, oznaczających zejście na jakiś tam szlak. Uśmiechnąłem się, gdy musiałem się wspinać po kilkumetrowej skale w górę do lasu.”

 

sprint wspinaczka.jpg


Joanna Garlewicz i Bartek Czyż - zwycięski team na dystansie długim, reprezentujący Goswimrun.pl - „Eleganckie, lekko mordercze ściganie dla pasjonatów nie byle jakich doznań. To trzeba jeść pałeczkami. Bardzo fajne wrażenie móc spróbować czegoś nowego i bardzo emocjonującego. To wciąga! Fajnie, że udało się potwierdzić światową prawidłowość, że team mieszany może ścigać się jak równy z równym z mocnymi mężczyznami.”


Przypomnijmy, że Asia i Bartek to zwycięzcy zeszłorocznej edycji HardejSuki - najtrudniejszego triathlonu w Polsce. Asia na swoim koncie ma medale Mistrzostw Polski w kajakarstwie górskim, a Bartek to były kolarz, obecnie czołowy zawodnik biegów górskich i triathlonów górskich. Dwa lata temu reprezentował nasz kraj w Konie na Hawajach! Obiecuję tam wrócić, wyrównać rachunki.


Zwycięzcą gratulujemy, historia swimrunu w Polsce nabiera tempa.

 

PDS_20170903_1335.jpg


Swimrun Wióry nie odbyłby się bez zaangażowania sponsorów, którzy dostrzegli potencjał wkraczającej do Polski dyscypliny i jej medialnej nośności. Partnerami imprezy były firmy: Dare2tri - producent pianek swimrunowych, Kielecki Park Technologiczny, Icebug, Seger , Buskowianka, Beerlab, Nutrinica, a także Samorząd Województwa Świętokrzyskiego. Honorowy patronat nad zawodami objęła Ambasada Królestwa Szwecji w Warszawie.


WYNIKI SWIMRUN WIÓRY 2017
Długi dystans (33 km ), kategoria open
1 miejsce Joanna Garlewicz i Bartłomiej Czyż - (Goswimrun.pl Team, Kraków) czas:4:16:39
2 miejsce Emil Wydarty i Maciej Żywek - (Elkapitano.pl, Gdańsk) czas:4:20:52
3 miejsce: Tomasz Sakuta i Wojtek Ptak - (Triathlon Mietków Team/Litwin Triathlon Team, Wrocław) czas: 4:25:04

 

Krotki dystans (10 km), kategoria open
1 miejsce Mateusz Błaszczyk i Jakub Brzóska (TS Akwedukt Kielce, Oblęgorek) czas- 01:27:07
2 miejsce Jacek Śliwiński i Edyta Korczak (UKS Dwójka Tczew) - czas:01:21:17
3 miejsce Zuzanna Gąsiewska i Piotr Biankowski (Blue Power Team, Rumia) 01:23:48


http://sts-timing.pl/event/swimrun-wiory/

Więcej informacji na:
www.goswimrun.pl  www.facebook.com/goswimrunpl/ 

 

Opublikowane w Wydarzenia

Jeszcze przed zawodami Ironman RPA kilka osób zwróciło się do mnie z pytaniem: jak najlepiej przygotować się do zawodów w tak zwanych upalnych warunkach. Liczba pytań była jeszcze większa po RPA, szczególnie, że Rafałowi Hermanowi, z którym współpracuje od jesieni ubiegłego roku, całkiem nieźle poszło. Następna fala pytań zaczęła napływać wraz z nadejściem letniego sezonu, tak jakby było to coś nietypowego, że temperatura w lecie może przekroczyć w Europie 30 C. Ale żarty na bok gdyż startowanie w upale nie należy do łatwych a może nawet być niebezpieczne dla zawodnika.


Zasady treningu oraz przygotowania zawodnika (bo to nie tylko trening) jak również startu są takie same, niezależnie czy przygotowujemy się w zimie do startu w RPA, Sierakowie, czy na Hawajach. Poniżej przedstawię kilka podstawowych zasad, którymi kierują się trenerzy TriSutto przygotowując swoich zawodników do zawodów w gorących warunkach. Zasady te są takie same dla wszystkich: zawodowców, amatorów czy początkujących.

 

Zasada nr 1
To chyba oczywiste ale często o tym zapominamy, że do ‘gorących zawodów’ musimy się odpowiednio przygotować. Trening powinien być zatem dostosowany do przewidywanej długości zawodów i zawierać elementy aklimatyzacji:
trening w cieplejszych pomieszczeniach (taśma, trenażer),
wyjazd na obóz treningowy, prowadzony w miejscu o klimacie jak najbardziej zbliżonym do warunków na zawodach, szczególnie dotyczy to planowanych startów w zimie, na wiosnę czy jesienią (przykładowo- Gran Canaria, zimowa baza TriSutto preferowana przez Brett’a Sutton’a i jego czołowych zawodników i zawodniczki na przykład Nicola Spirig i Daniela Ryf),
trening na zewnątrz, w warunkach zbliżonych do takich, jakie mogą wystąpić na zawodach (w lecie).

Należy jednak uważać aby nie trenować zbyt długo w upale gdyż taki trening jest bardziej męczący dla organizmu i regeneracja zajmuje więcej czasu.Trening powinien być ułożony tak, aby stopniowo zwiększać jego intensywność i długość jednostek treningowych w upalnych warunkach, czas regeneracji również powinien być odpowiednio dostosowany.

 

Rafał Medak trenuje z Nicolą Spirig.jpeg

Na Gran Canarii Rafał Medak trenuje wraz z Nicolą Spirig. Fot. Rafał Medak

 

Zasada nr 2

Odżywianie i nawadnianie.
Zarówno podczas treningów symulujących warunki i intensywność na zawodach jak i podczas startu powinno się używać tych samych produktów, do których organizm się przyzwyczaił i które toleruje. Jeden z najczęstszych błędów popełnianych nie tylko przez amatorów ale niestety i PRO-sów, to używanie produktów, które są dostępne na trasie. Tymczasem nawet żele tej samej marki, z którymi trenujemy ale o innym smaku mogą już nie być tolerowane przez nasz organizm po 4 godzinach intensywnego wysiłku na rowerze (tu przypomina mi się doświadczenie jednego z zawodników z żelem o smaku bananowym!).

 

Zasada nr 3

Odpowiedni dobór sprzętu.
W gorących warunkach jednym z najważniejszych czynników pozwalającym na osiągnięcie dobrych wyników w zawodach, to ciągłe schładzanie organizmu. Przegrzanie może bowiem skończyć się czasem maratonu zbliżonym do czasu roweru, a tego chyba nikt nie chce.
Należy zatem rozważyć zalety i wady sprzętu, który zamierzamy używać na zawodach: kask aero standardowy czy z większą wentylacja, wizor, czy okulary, pływanie w piance czy bez (jeżeli jest możliwość wyboru), strój z długim rękawem czy wręcz bez, długie skarpety kompresyjne czy zwyczajne, biegowe. Znam niestety kilka przypadków kiedy kask aero bez wentylacji był przyczyną słabszych wyników niż wskazywałyby na to treningi.

 

Rafał Medak Trening Pływacki.JPG

Na zdjęciu Rafał Medak wraz z Brett Sutton.


Zasada nr 4

Intensywność startu. Tutaj analogia do często podawanej w policyjnych raportach przyczyny wypadku: ‘niedostosowanie prędkości do warunków drogowych’.
W gorących warunkach nie powinno się startować z taką samą intensywnością (wyjątek: gdy jesteśmy bardzo dobrze zaaklimatyzowani) jak w chłodniejszych warunkach, w których zazwyczaj trenujemy.


Zasada nr 5

Moim zdaniem, jedną z najważniejszych rzeczy, bez względu na to jak jesteśmy przygotowani to słuchanie swojego organizmu i rozumienie tego, co nam ‘mówi’ podczas zawodów. Musimy nauczyć się rozpoznawać symptomy i próbować zapobiec odwodnieniu i przegrzaniu. Monitorujmy zatem tętno, jak się czujemy, jak wchłaniamy napoje i trawimy jedzenie. Od samopoczucia zależy nasza strategia na zawodach - kiedy trzeba zwolnić, a kiedy można przyspieszyć, a różnica może być ogromna - udane zawody albo porażka.


Chcecie dowiedzieć się więcej o tym jak przygotowywaliśmy się z Rafałem Hermanem do startu w RPA oraz jak przebiegają nasze przygotowania do Kona?

Zapraszamy na wykład ‘Trening Brett'a Sutton'a. Droga do KONA’.


Sobota 5 sierpnia, Gdynia, Hotel Marriott, Sala Oslo (1-sze piętro) godz. 15:30 (wstęp wolny).


A Wszystkich, którzy nie mogą osobiście zapraszamy na live streaming video na facebook'u https://www.facebook.com/rafalhermantriathlon/

Wyjaśnimy kilka wybranych ‘tajemnic’ którymi kierujemy się trenując zawodników oraz przybliżymy ofertę naszych obozów szkoleniowo-treningowych na Gran Canaria (prowadzonych również w języku Polskim), które ruszają w sezonie zima 2017/2018.

 

Rafał Herman Ironman RPA.jpg

Na zdjęciu Rafał Herman na mecie Ironman RPA.

Opublikowane w Publicystyka

Enea Bydgoszcz Triathlon 2017 w ciągu trzech lat rozrosła się do jednej z największych imprez triathlonowych w kraju. Po udanym debiucie, podczas Gali Polskiego Triathlonu została doceniona statuetkami Debiut Roku i Impreza Roku. Kolejny rok to praca nad ulepszeniami i rozdzieleniem rywalizacji na dwa dni, dzięki temu w 2016 roku Bydgoszcz Triathlon zgromadził aż 2.200 triathlonistów. Przeniesiona została także strefa zmian do Hali Łuczniczka, było to pionierskie rozwiązanie w naszym kraju. Po raz drugi z rzędu Bydgosz Triathlon otrzymał nagrodę Impreza Roku na dystansie olimpijskim i sprinterskim, w plebiscycie Akademii Triathlonu 2016. Za nami trzecia edycja Enea Bydgoszcz Triathlon, która odbyła się 8 i 9 lipca w samym centrum Bydgoszczy. W imprezie wzięło udział 3000 zawodników oraz kilkanaście tysięcy kibiców. Wspierali oni uczestników zmagań, którzy przyjechali do Bydgoszczy z całego świata!

 

Na terenach Hali Łuczniczka organizatorzy zapewnili liczne atrakcje, które przyciągały tłumy bydgoszczan i gości spoza miasta. Najbardziej oblegane były Food Truck Festiwal i Targi Sportowe. Olbrzymią popularnością cieszyły się także strefa dziecka i specjalny basen przepływowy, w którym zawodnicy mogli rozgrzać się przed startem lub zrelaksować po zawodach.
W sobotę rozegrano zmagania na dystansie 1/8 (475m pływania, 22,5km jazdy na rowerze i 5,3km biegu). I choć ten dystans cieszy się największą popularnością wśród debiutantów, to na starcie stanęło wielu doświadczonych zawodników. Najszybciej na mecie zameldował się Konrad Zdun (0:59.07) Zwyciężczynią wśród pań została została Agnieszka Jerzyk, dwukrotna reprezentantka Polski na Igrzyskach Olimpijskich, która osiągnęła czas 1:02.52.

 

bydgoszc-4435.jpg

 

Niedzielne zmagania na dwukrotnie dłuższym dystansie ¼ przyciągnęły wielu znakomitych zawodników. Po znakomitej pogoni na etapie biegowym najlepszy okazał się Krzysztof Hadas z czasem 1:58.46, a na metę najszybciej wbiegła Joanna Sołtysiak (2:10.17).


Oprócz rywalizacji indywidualnej, rozegrano także Mistrzostwa Polski osób niewidomych i niedowidzących, w których zwyciężył Maciej Suwart. Widowiskową konkurencją był też quadrathlon (triathlon wzbogacony o czwartą konkurencję – kajak), w której tryumf odnieśli: Joanna Bruska i Szymon Rękawik. W rywalizacji udział wzięło także ponad 110 sztafet, których zawodnicy pokonywali kolejno każdą z dyscyplin wchodzących w skład triathlonu.


W nocy z soboty na niedzielę odbył się także charytatywny Enea Bieg Nocny, w ramach którego blisko 600 uczestników wsparło Fundację Wiatrak.

 

bydgoszc-4436.jpg

 

Zawodnicy chwalili Bydgoszcz i organizatorów za doskonale przygotowane i widowiskowe trasy, czystą rzekę oraz zaangażowanie kibiców i wolontariuszy.
Serdecznie dziękuję wszystkim Uczestnikom ENEA Bydgoszcz Triathlon. Gratuluję wspaniałych sportowych wyników i doskonałej organizacji. Bydgoszcz po raz kolejny okazała się być doskonałą areną dla triathlonowych zmagań. Do zobaczenia za rok. - powiedział Rafał Bruski, Prezydent Bydgoszczy, który także wziął udział w rywalizacji triathlonowej jaku uczestnik sztafety.


Dodatkową energię zapewniał sponsor tytularny wydarzenia, firma Enea, która objęła patronatem w 2017 roku.

- To impreza z ogromnymi pokładami energii. Biła ona od zawodników, którzy dali z siebie wszystko i od kibiców, którzy doskonale dopingowali sportowców. Enea Bydgoszcz Triathlon pokazuje, że dobrze bawić mogą się nie tylko uczestnicy zawodów, ale także Mieszkańcy Bydgoszczy, dla których przygotowaliśmy wiele atrakcji, m.in. Strefę Enei, gdzie mogli się zrelaksować popijając lemoniadę, czy Enea Bieg Nocny gdzie na dystansie niewiele ponad 5 kilometrów mogli sprawdzić swoje możliwości powiedział Mirosław Jamroży, wiceprezes Enei Pomiary.


bydgoszc-3.jpg


 

O Enea Bydgoszcz Triathlon


Tutaj pozytywna energia uczestników spotyka się z profesjonalizmem i zaangażowaniem organizatorów. Efektem tych starań są tytuły Debiut Roku (2015) i Impreza Roku (2015 i 2016) przyznane zawodom przez środowisko triathlonowe.
Enea Bydgoszcz Triathlon to nie tylko największe sportowe wydarzenie w Bydgoszczy, ale także doskonała okazja do wspólnego spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi. Dzięki transmisji, tysiące odbiorców mogło także śledzić zmagania uczestników w Internecie.
Więcej informacji o wydarzeniu oraz komplet wyników znajduje się na: www.BydgoszczTriathlon.pl


O Enei:


Grupa Enea to wicelider polskiego rynku elektroenergetycznego w zakresie energii elektrycznej. Zarządza pełnym łańcuchem wartości na rynku energii elektrycznej: od paliwa, poprzez produkcję energii elektrycznej, dystrybucję, sprzedaż i obsługę Klienta. Odpowiada za bezpieczne dostawy energii do 2,5 mln Klientów. Do Enei Operator należy sieć dystrybucyjna w północno-zachodniej Polsce (ok. 1/5 powierzchni kraju). Grupa zatrudnia w całej Polsce 15,7 tys. Pracowników, którzy tworzą innowacyjny koncern surowcowo-energetyczny. Do Grupy Enea należą dwie ważne elektrownie systemowe: Elektrownia Kozienice i Elektrownia Połaniec. W ramach Grupy działa również Lubelski Węgiel Bogdanka – kopalnia jest głównym dostawcą surowca do należących do Grupy elektrowni. Działalność Grupy Enea obejmuje również energetykę cieplną w zakładach w Białymstoku, Obornikach i Pile.
Więcej informacji o firmie i jej ofercie: www.enea.pl

Opublikowane w Wydarzenia

24 czerwca 2017 r. na terenie Jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie odbędą się IV. Beko Otwarte Mistrzostwa Warszawy w Pływaniu w Wodach Otwartych. Będzie to już czwarta edycja zawodów z cyklu Warsaw Open Water organizowana przez Warsaw Masters Team przy współpracy ze stołecznym WOPR-em.


Podczas zeszłorocznych Mistrzostw na starcie stanęła rekordowa liczba 250 zawodników, co stanowi niepodważalny rekord ilości startujących na zawodach pływackich w wodach otwartych. W rywalizacji wzięli udział czołowi polscy zawodnicy, jak m.in. Olimpijka Joanna Zachoszcz. Gościliśmy także wielu pływaków z zagranicy. Najmłodszy uczestnik miał 13, najstarszy 84. Swoich sił w zawodach mogli również spróbować triathloniści, dla których przygotowane były oddzielne konkurencje.


W tym roku organizatorzy planują pobić kolejny rekord frekwencji. Dla uczestników, oprócz tradycyjnych wyścigów na 3 km oraz 1,5 km w piankach i bez, odbędzie się wyścig dla dzieci na dystansie 100 m oraz dodatkowa konkurencja „Beko Pralka Challenge”, będąca serią 4 wyścigów na dystansie 300 m, w systemie eliminacji, gdzie w każdym kolejnym etapie skraca się czas kwalifikacji. Będzie to pierwszy wyścig w takiej formule na zawodach open water w Polsce, idealna okazja, aby sprawdzić się w pływaniu na krótszych dystansach lub rozgrzać przez dłuższymi wyścigami.


Zapraszamy do uczestnictwa, zapowiada się świetna zabawa oraz dużo sportowych emocji, zarówno dla uczestników jak kibiców.

 

Masters Warsaw plakat.jpg

Opublikowane w Wydarzenia

Po sukcesie pierwszej odsłony cyklu Triathlon Energy w Gniewinie nadszedł czas na drugą w Starogardzie Gdańskim. Rywalizacji zawodniczek i zawodników towarzyszyć będzie niezwykłe wydarzenie. Po raz pierwszy w Polsce wystartuje 10-letnia niepełnosprawna Paulinka z wujkiem Rafałem. Na liście startowej kilka ciekawych nazwisk. Organizatorzy zadbali także o „bogatą” strefę finishera. Zapraszamy do kibicowania. Będzie się działo!

- Atmosfera zeszłorocznej imprezy i moc pozytywnych emocji, które zafundowali mieszkańcom Starogardu Gdańskiego triathloniści w ubiegłym roku potwierdza fakt, że decyzja o powrocie po 30-latach triathlonu do Starogardu była słuszna – mówi Janusz Stankowiak, prezydent miasta. – Pamiętam żar, jaki lał się z nieba w ubiegłym roku, a mimo to nad miastem unosił się wspaniały duch rywalizacji. Cieszę się, że będziemy mogli przeżyć to wszystko od nowa, że po raz drugi w naszym mieście wystartują prawdziwi herosi.

Gorąca niedziela w Starogardzie Gdańskim....

już w niedzielę 18 czerwca br. W Triathlon Energy Starogard Gdański wystartuje ponad 400 zawodników. Na listach jest kilka znanych i lubianych nazwisk. Wśród Pań Małgorzata Szczęsna i Marta Konarzewska. Wśród Panów Paweł Miziarski, Tomasz Spaleniak, Tadeusz Czepukojć, Maciej Kosmala, Damian Tomaszewicz czy Igor Siódmiak. Jest także niezwykły duet: Paulinka Byks i Rafał Butny. 10-letnia Paulinka z porażeniem mózgowym wystartuje w triathlonie wspólnie z wujkiem. Rywalizować będą na dystansie ⅛ IronMan. Dziewczynka kilka dni temu miała urodziny. Pogodna, szczupła, gustownie ubrana, bo moda to jej konik. Dużo się śmieje i rozmawia. Paulinka cierpi na porażenie mózgowe, czterokończynowe, spastyczne.

Lekarze skazali ją na niebyt

- Kiedy się urodziłam lekarz powiedział mamie, że będę warzywem – mówi dziewczynka.
Tak się jednak nie stało. Rodzice, Ola i Marcin, rozpoczęli ciężką i żmudną rehabilitację córki. Musieli przebić się przez ścianę braku systemowych rozwiązań, ignorancję. Operacje, kolejne turnusy przynoszą efekty. Ogromnym wsparciem dla dziesięciolatki, ale także rodziców jest jej siostra bliźniaczka Karolinka. Doskonale się uzupełniają i rozumieją. To rodzina doskonała. Uśmiechnięci, otwarci, z ogromnym poczuciem humoru, choć nie ukrywają, że życie ich nie oszczędza. Na straży czwórki domowników stoi psotny pies Hugo, ulubieniec wszystkich.

Stał się innym człowiekiem

18 czerwca 2017 roku wszyscy będą kibicować Rafałowi i Paulince podczas startu na dystansie 1/8 w Triathlon Energy w Starogardzie Gdańskim. Pomysł zakiełkował w głowie Rafała i jest związany z tragiczną śmiercią żony.
– Stałem się zupełnie innym człowiekiem, także pod względem emocjonalnym. Startuję w triathlonie od pięciu lat i zaliczyłem wszystkie dystanse. W tym roku nie miałem celu, postanowiłem odpuścić, odpocząć i wtedy pomyślałem o Paulince – opowiada Rafał Butny. – Mimo, że się widzimy i spotykamy, czasu zawsze brakuje. Tym startem i w okresie przygotowania mogę dać coś od siebie, żeby się dobrze bawiła, czuła, że żyje. To mnie zmotywowało! Nigdy nie wiesz, co Ciebie spotka.

 

Triathlon Energy Starogard Gd 2.JPG


Przyjdź kibicować

Duet walkę rozpocznie o godzinie 11.45. Piętnaście minut przed zawodnikami startującymi na dystansie 1/8. Wszyscy będą mieli do przepłynięcia 475 metrów, przejechania na rowerze 25,9 km. Wyjątkowo więcej niż powinno być, ale to ze względu na możliwości techniczne trasy. Do przebiegnięcia będzie ponad 5 km. Jednak pierwsi do wody, o godzinie 9, wejdą zawodniczki i zawodnicy na dystansie 1/2 IronMan. Cztery razy dłuższym od 1/8 IM, a o 10.45 rywalizację rozpocznie najliczniejsza grupa na dystansie popularnej „ćwiartki”.

Warto zwrócić uwagę, że zawody w Starogardzie Gdańskim odbywać się będą z dwoma strefami zmian. To ogromne wyzwanie dla organizatorów. Najpierw triathloniści będą pływać w jeziorze Borzechowskim. Start z ośrodka Polmed-Neptun, ul. Szkolna 46. Następnie rowerami przejadą do Starogardu Gdańskiego, gdzie rywalizować będą na trasie biegowej. Meta podobnie jak w ubiegłym roku na stadionie miejskim, gdzie przygotowana będzie dla zawodników i ich najbliższych specjalna strefa.

Strefa Finisher & chill out Energy

Podobnie jak przed rokiem nie zabraknie basenów regeneracyjnych, posiłku i piwa. Będzie także siedem stanowisk do masażu i bar regeneracyjny. Wyjątkowo w Starogardzie po zawodach poprowadzony będzie przez jednego z partnerów, Medpharmę, stretching dla zawodników. Nie zabraknie także porad fizjoterapeutów. Na stoisku sponsora strategicznego Polpharmy będzie można skorzystać z konsultacji dermatologa i dietetyka. Tam też zmierzymy zawartość tkanki mięśniowej i tłuszczowej w organizmie, poziom trzewnej tkanki tłuszczowej, poziom nawodnienia ciała, podstawową przemianę materii, a także wiek metaboliczny. Jakby tego było mało, pielęgniarki zmierzą poziom cholesterolu, ciśnienie krwi i sprawdzą wiek serca.

Wszystko dopięte na ostatni guzik, potrzebne tylko gardła kibiców, gwizdki, bębny i mocne ręce, żeby dodać mocy triathlonistom. Zawody Triathlon Energy odbywają się pod patronatem honorowym Prezydenta Miasta Starogard Gdański, Janusza Stankowiaka oraz Marszałka Województwa Pomorskiego, Mieczysława Struka.

Opublikowane w Wydarzenia
środa, 07 czerwca 2017 13:59

Swimrun dla początkujących

Od tego miesiąca ruszamy na Akademii Triathlonu z kącikiem swimrunowym. Sport ten na świecie zdobywa coraz większą popularność. Tak dzieje się też i w Polsce. Oczywiście u nas dopiero raczkuje ale jako, że dyscyplina jest rozwojowa i bliska triathlonowi, przez pokrewieństwo biegania i pływania, poprosiliśmy najbardziej doświadczonego polskiego swimrunera, o poprowadzenie rubryki poświęconej temu sportowi. To właśnie tu Jędrzej Maćkowski w prosty i przystępny sposób zapozna was z podstawami swimrunu, niezbędnym do jego uprawiania sprzętem, charakterystyką treningu czy praktycznymi radami, które na pewno przydadzą się Wam na zawodach bądź treningu. Tak więc miłej lektury, triathloniści w swimrunie to na prawdę mocni zawodnicy. Dlatego wierzymy, że taki kącik was zainteresuje.


SWIMRUN DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Na samym początku wyobraźmy sobie swimrunera oraz to jakim sprzętem się posiłkuje. W przeciwieństwie do triathlonu w tym sporcie nasz sukces lub porażka, zależy tylko od naszego wytrenowania, a nie sprzętu. Swimrun to minimalizm. Nie możemy tu zwalić winy na zerwany łańcuch, dziurę w oponie, czy wiatr tak silny, że powyginał szprychy. By uprawiać swimrun wystarczy nam pianka, lekkie buty trailowe, łapki i okularki pływackie. Defekt każdego z tych sprzętów spowolni nas ale nie sprawi, że będziemy z jego powodu musieli kończyć zawody. Tak więc wymieniony sprzęt na początek w zupełności wystarczy, by złapać bakcyla. A jest to wydatek w zależności od „wypasienia” sprzętu od 1200 do ok. 3 tysięcy.

 

Goswimrun.com foto UltraLovers 2.jpg

Fot. UltraLovers

 

Musimy też oczywiście umieć biegać w terenie i pływać open water oraz nie mieć poczucia obciachu, gdy na trasie treningu, ktoś w środku lasu spotyka nas. Bo nie ma co ukrywać widok gościa biegającego po lesie w czepku, okularkach pływackich i piance, jest lekko zaskakujący. Co poniektórzy nawet, ze zdziwienia głośno wyrażają swoje komentarze na ten temat i bywają one ciekawe. Pamiętacie co wołano za triathlonistami, kilkanaście lat temu, jak prawilnym Polakom na swoich łydkach prezentowali obcisłe getry? Ja pamiętam i teraz czasem słyszę to samo. Jest to urocze. Mimo upływu lat nadal czuję się jak za dzieciaka. Myślę jednak, że triathloniści nie mają problemu z poczuciem obciachu. W końcu wielu z nich w swoich zbyt obcisłych trisuitach, paraduje nawet do warzywniaka w centrum miasta. Ponoć nawet to modne.

 

Żeby zostać swimrunnerem trzeba jeszcze lubić przebywać na łonie dzikiej przyrody, nie bać się komarów i jeść poziomek prosto z krzaka. Nie płakać, gdy zadrapie jeżyna, a na widok pasącej się sarny, nie wzywać straży leśnej, by zabrała do zoo tego wielbłąda. Nie można bać się wielkich ryb w wodzie, choć i w tri zdarza się przecież ścigać w stawach hodowlanych, tak więc myślę, że to też dla większości nie będzie problemem.

 

Ale tak serio w swimrunie wielkich wymogów nie ma. W końcu to jedna z najprostszych multi dyscyplin. Najprostsza ale zarazem skomplikowana w swojej prostocie. Triathloniści to zrozumieją, bo wielu z nich na samą myśl o kilku zmianach woda/ląd, mogą ugiąć się nogi w kolanach. W swimrunie jednak zawsze jest ktoś, kto poda Ci rękę, gdy będziesz bliski upadkowi. To Twój partner lub partnerka, bo tu startuje się w parach. Z jednej strony jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, z drugiej chęcią utrudnienia tej zabawy. Ciężko bowiem wbić się dwóm zawodnikom w formę na jeden konkretny dzień startu, a co dopiero na każdą chwilę wyścigu. Ciężko w tym samym momencie przeżywać kryzysy i górki formy. W związku z tym zawodnicy mogą korzystać z holu - elastycznej linki przypiętej do pasów, która wyrównuje formę obu zawodników, zarówno na pływaniu jak i biegu. Hol to broń potężna, tylko należy jej odpowiednio używać. Przekonują się o tym wszyscy Ci, którzy na podium w generalce na renomowanych zawodach w swimrunie widzą kobiety. To dzięki taktycznemu rozłożeniu sił i korzystaniu z hola zespoły MIX mogą walczyć z zespołami męskimi jak równy z równym. Chyba w innych sportach wytrzymałościowych nie jest to spotykane zjawisko.

 

Dziś było krótko i ogólnie o swimrunie. Reasumując swimrun to dyscyplina gdzie w parach pływamy na wodach otwartych i biegamy trailowo. Wszystko to robimy w butach i piance. Ilość zmian ląd/woda dyktują kilometraż zawodów i ukształtowanie terenu. Nie ma tu żadnych standardów jeśli chodzi o długości odcinków, ani tych na pływaniu, ani na biegu. W wodzie dodatkowo możemy wspomagać się bojkom wypornościową - popularną „ósemką”, by podnieść nogi w butach. Używamy też łapek pływackich w celu przerzucenia głównego napędu z nóg na ręce, bo nogi w czasie pływania w swimrunie odpoczywać powinny mocniej niż w triathlonie. Wyżej opisany sprzęt to ten najbardziej podstawowy, bo w swimrunie jest go dużo więcej. Nie jest on jednak obowiązkowy. Tym bardziej, że zasada jest taka, to co weźmiesz ze sobą na start musisz mieć też na mecie. Gubienie i oddawanie sprzętu karane jest dyskwalifikacją. Dlatego najlepsi zawodnicy, biorą ze sobą na trasę jak najmniej. Wtedy nic im się ciąży w trakcie wyścigu.

 

Na dziś to tyle. A za tydzień postaram się odpowiedzieć na najczęściej zadawane mi przez triathlonistów pytanie - Ale jak pływać w tych butach? Kurcze no nie wiem, chyba kraulem.

Opublikowane w Publicystyka

Stolica polskiego triathlonu zaprasza na Susz Triathlon 2017. Zawody już za niespełna dwa miesiące. Do wyboru trzy dystanse 1/2 IM, Sprint i Aquathlon. Aby dowiedzieć się co czeka na triathlonistów w tym roku zapraszamy do przeczytania wywiadu z organizatorem tego wydarzenia.


Adrian Kapusta: Susz Triathlon to jedne z najstarszych zawodów w Polsce, a zarazem jedne z najbardziej rozwiniętych. Triathloniści i kibice przyzwyczaili się do wysokiej jakości organizacji imprezy. Jakie nowości w tym roku są planowane w stosunku do lat ubiegłych?


Marcin Mądry: Zgadza się Susz Triathlon to jedne z najdłużej organizowanych zawodów triathlonowych w Polsce. Tegoroczne zawody to już 26 edycja tej imprezy.
Od wielu lat staramy się robić wszystko, żeby osiągnąć możliwie najwyższy poziom organizacyjny. Z ogromną satysfakcją przyjmujemy napływające do nas pozytywne opinie, jednocześnie nieustannie staramy się wyciągać wnioski z uwag i sugestii zawodników, które mogą wpłynąć na jeszcze lepszy przebieg zawodów.
Najbardziej zauważalną nowinką podczas Susz Triathlon 2017 będzie zmieniona trasa kolarska dystansu ½ IM. Podyktowane jest to przede wszystkim pracami związanymi z długo oczekiwaną przebudową przebiegającej przez miasto drogi wojewódzkiej nr 521. Nowa trasa w zdecydowanej większości wyznaczona została po niedawno wyremontowanych drogach, które pozwolą na osiągnięcie dobrych wyników.
Poza tym mamy w planach kilka innych niespodzianek.


W ubiegłym roku w zaledwie pięć dni został osiągnięty limit uczestników. Czy w dalszym ciągu można się zapisać na zawody triathlonowe w Suszu?


W tym momencie na listach startowych mamy ponad 1100 zawodników. Zapisy trwają do 1 czerwca, także jestem pewny, że ta liczba jeszcze wzrośnie. Czekamy m.in. na zawodników, którzy wystartują na Mistrzostwach Polski na dystansie sprinterskim Elity i Sztafet. W dalszym ciągu otwarte są zapisy na ½ IM, MP Age Group w Sprincie oraz Aquathlony. Gorąco zachęcam do rejestracji, która odbywa się na stronie www.triathlon.susz.pl

 

Susz Triathlon 2017 już za niespełna 2 miesiące! 3.jpg

 

Kto ze znanych triathlonistów pojawi się na starcie w 2017 roku?


Liczymy na to, że jak co roku do Susza zawitają najlepsi polscy triathloniści. Bez wątpienia zwiększa to prestiż imprezy oraz pozwala wszystkim zawodnikom stającym na starcie na rywalizację z najlepszymi. Na dzień dzisiejszy swój udział potwierdzili, m.in. Filip Przymusiński, Piotr Grzegórzek, bracia Paweł i Sebastian Najmowicz, Krzysztof Staniszewski, Tomasz Spaleniak, Przemysław Szymanowski. Podobnie jak w latach ubiegłych powoli zapełnia się lista zawodników, którzy powalczą o tytuł Mistrza Polski Elity. Swój udział potwierdziła m.in. nasza Olimpijka Agnieszka Jerzyk. Jestem przekonany, że na starcie pojawi się czołówka polskich sprinterów.

Dodatkowo chciałbym podkreślić, że zależy nam na tym, aby nasze zawody były miejscem rywalizacji najlepszych triathlonistów, jak również tych, którzy triathlon uprawiają amatorsko uważają go za swoje hobby i sposób na zdrowy styl życia. Chcemy robić triathlon dla każdego.

 

Przejdźmy na chwilę do rozrywki poza sportowej. Kto wystąpi w tym roku na scenie w Suszu?


Susz Triathlon to święto naszego miasta, dlatego goszcząc zawodników i ich rodziny nie zapominamy również o mieszkańcach, którzy od ponad ćwierć wieku dopingują triathlonistów na trasie zawodów. To m.in. właśnie dla nich od kilku lat poza emocjami sportowymi zapewniamy część artystyczną. Tak jak informowaliśmy już na naszych stronach internetowych podczas tegorocznej edycji Susz Triathlon 2017 wystąpią: legendarny zespół KOMBII z wirtuozem gitary i wokalistą Grzegorzem Skawińskim oraz Michał Szpak - niesamowity talent polskiej sceny muzycznej reprezentant Polski na Eurowizji w 2016 roku. Dodatkowo, wysokiej jakości nagłośnienie oraz efekty oświetlenia scenicznego będą doskonałym uzupełnieniem doznań muzycznych.

 

Susz Triathlon 2017 już za niespełna 2 miesiące! 2.jpg

 

Polski Związek Triathlonu po raz kolejny przyznał dla Susz Triathlon organizację Mistrzostw Polski na dystansie sprinterskim. Czy organizacja mistrzostw w ubiegłym sezonie spełniła oczekiwania związku?

 

Tak. To już kolejne Mistrzostwa Polski, które odbędą się w Suszu. Decyzja podjęta przez Polski Związek Triathlonu jest rezultatem sukcesu organizacyjnego, którym były MP w Sprincie w 2016 roku. Jest to efekt, który udało się osiągnąć dzięki ciężkiej pracy wielu osób zaangażowanych w organizację zawodów.

 

Jakie nagrody czekają na zawodników walczących o najwyższe lokaty?


Poza wynoszącą ponad 62 tysiące złotych pulą nagród finansowych dla zwycięzców poszczególnych wyścigów jak co roku przewidujemy również nagrody rzeczowe ufundowane przez naszych sponsorów i partnerów. Wśród nich znajdą się m.in. produkty i usługi oferowane przez firmy takie jak: POLAR, SCOTT, Royal Bay, Grand Hotel Tiffi, COMPRESSPORT, SPORTSLAB i wielu innych firm z nami współpracujących.
W tym roku chcemy powrócić do losowania nagród wśród wszystkich uczestników zawodów. Po niedzielnej dekoracji zwycięzców rozlosujemy m.in. ufundowaną przez firmę SCOTT profesjonalną ramę do roweru szosowego, weekendowe wczasy ufundowane przez pięciogwiazdkowy Grand Hotel Tiffi w Iławie.

 

Który weekend mamy sobie zarezerwować w kalendarzu na Susz Triathlon 2017?

 

Wzmożony ruch triathlonistów obserwujemy już od początku czerwca. Zachęcamy do wcześniejszego odwiedzania Susza i zapoznawania się z trasami zawodów. Same zawody odbędą się w dniach 23-25 czerwca. Gorąco wszystkich zapraszam.
Szczegółowe informacje na temat zawodów można uzyskać pod adresem [email protected] oraz pod numerem telefonu 507-019-086.

 

Susz Triathlon 2017 już za niespełna 2 miesiące burmistrz.jpg

Burmistrz Susza - Krzysztof Pietrzykowski

Opublikowane w Wywiady

III edycja Dąbrowa Górnicza Triathlon odbędzie się 11 czerwca 2017 r. W poprzednich edycjach udział wzięli m.in. Joanna Jabłczyńska, Karolina Gorczyca i Roman Polko. Zapraszamy do przeczytania poniższego wywiadu z ubiegłorocznym dominatorem triathlonu w Dąbrowie Górniczej - Sylwestrem Kusterem.

 

Do końca kwietnia obowiązuje niższa opłata startowa – 110 zł. Dla najlepszych zawodników przewidziano nagrody finansowe. Limit startujących to 500 osób.

Zapisy na: www.dgtriathlon.pl 

Funpage: https://www.facebook.com/dabrowagorniczachecinytriathlon/

 

Część pływacka na jeziorze Pogoria III (1 okrążenie). Widowiskowa, szybka pętla kolarska po głównych ulicach miasta (3 x5,5km + dojazdówki). Pętla biegowa w centrum po parku Hallera (2 x 2,5 km). Zawodnicy będą klasyfikowani w kategoriach: open kobiet i mężczyzn, wiekowych (K/M: 16-29; 30-39; 40-49; 50+) oraz sztafet (bez podziału na kategorie wiekowe i płeć). Impreza jest dofinansowana ze środków Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej.

 

1.jpg


Sylwek, zdominowałeś rywalizację w zeszłorocznej edycji Dąbrowa Górnicza Triathlon. Czy w tym roku będzie podobnie?

Tak, można powiedzieć że ładnie wystartowałem. W końcu były to zawody u mnie w mieście, co dało mi dodatkową motywację. Oczywiście, jeśli stanę na starcie będę chciał się zaprezentować jak najlepiej. Jestem bardzo zadowolony, że dzięki Stowarzyszeniu Pozytywnie Zakręceni i Centrum Sportu i Rekreacji mamy u nas w mieście triathlon. Jeśli tylko będzie możliwość, to bardzo chciałbym wystartować - choćby treningowo. Mam nadzieje, że mój kalendarz mi na to pozwoli. Na razie nie mogę na 100% powiedzieć, że wystartuję.

Jak oceniasz imprezę organizowaną w Twoim mieście? Imprezę, która dopiero się rozwija - w tym roku będzie dopiero jej trzecia odsłona?

Jeśli chodzi o mnie, to byłem nieco zaskoczony. Nawet biorąc pod uwagę obiecującą I edycję z 2015 r. Myślę, że jak na to że to były drugie takie zawody, na to jak mały budżet był na tę imprezę, to jest to ogromny sukces. Naprawdę, organizacja mi się podobała. Trasa też była ciekawa, zbliżona do tego, co się dzieje na zagranicznych startach.
Przyznam szczerze, że jestem bardzo ciekawy, czym organizatorzy wykażą się w 2017. W zeszłym roku była to impreza z rozmachem - w centrum miasta. Nie będzie łatwo tego przebić, ale myślę, że nas nie zawiodą.

 

10.jpg



Jak oceniasz swój zeszłoroczny sezon?

Myślę, że zrobiłem, co się dało. Już na początku sezonu mówiłem, że jestem słabo przygotowany, bo kontuzja mnie mocno cofnęła w rozwoju sportowym. Jestem już doświadczonym zawodnikiem i wiem, kiedy jest wysoka forma, a kiedy nie. W zeszłym roku musiałem ją zbudować w bardzo krótkim czasie, co niosło za sobą wiele konsekwencji. Była o wiele niższa niż by mogła być normalnie, do tego strasznie niestabilna. Jeden, dwa starty rozbijały mi ją w drobny mak. No, ale zebrałem doświadczenie. Trzeba zbierać jak najwięcej informacji - nie tylko z sukcesów, ale i z tych gorszych sezonów.
Podsumowując: zrobiłem 4 medale MP w tym Mistrza Polski na dystansie olimpijskim, więc sezon był przyzwoity, ale nie tak, jak w 2015 r, gdzie wygrałem prawie wszystko - z góry na dół.
Na koniec sezonu, okupując to ciężką pracą, drgnęło coś i już byłem na międzynarodowym poziomie sportowym, ale to troszkę za późno, niestety.

Jakie wyzwania przed Tobą w 2017 roku?

Sezon 2017 jest inny od poprzednich, ponieważ w dużo większym stopniu podpieram się w treningu nauką, Wyciągnęliśmy lekcje z sezonu 2016, gdzie doprowadziłem między innymi do anemii i badamy wszystko - począwszy od systematycznych badań krwi, składu ciała, do pomiaru mocy laktatu itd. Jest to mój pierwszy taki sezon w karierze. Ciężko powiedzieć, co on przyniesie.
W każdym jednak razie, chcielibyśmy znormalizować moją formę, wyznaczyć pewne progi, które muszę spełniać, aby regularnie zdobywać dobre miejsca na zagranicznych imprezach.
Nazwałbym to treningiem znormalizowanym. Jest on wdrożony w każdej z dyscyplin. To wszystko z myślą o zagranicznych wyścigach.
Oczywiście, jest to możliwe dzięki moim trenerom, którzy starają się mnie odciążyć w budowaniu planu treningowego oraz podejmowaniu trudnych decyzji, moim sponsorom, którzy stwierdzili, że najwyższa pora, abym choć w części miał warunki jakie mają zawodnicy zagraniczni. Co prawda trenuje w mojej kochanej Dąbrowie Górniczej, a nie w RPA, ale jestem bardzo zadowolony, że są ludzie, którzy inwestują w moją koncepcję opartą o naukę. 
Chciałbym im teraz ładnie podziękować.

 

12.jpg



Jak zachęciłbyś do uprawiania triathlonu? Dyscypliny widowiskowej, zapewniającej wszechstronny rozwój fizyczny, a jeszcze nie dość popularnej w naszym kraju.

Przede wszystkim, triathlon jest bardzo ciekawym sportem, bo w jego skład wchodzą trzy dyscypliny. Daje nieskończenie wiele możliwości treningu - można w tak różny sposób trenować, że nigdy się to nie znudzi.
Ponadto jest to sport dla każdego - nie trzeba być pływakiem od dziecka, żeby startować i nauczyć się pływać w takim stopniu, aby w zdrowiu ukończyć zawody.
Triathlon to sport, który ma bardzo pozytywny wpływ na ludzi, a ponadto nie odrzuca nikogo, jak to jest w wielu innych dyscyplinach.
W Niemczech jest to jeden z najpopularniejszych sportów. Trenuje go już chyba około 200 tys. osób, a w 2015 r. najlepszym sportowcem Niemiec został nie piłkarz, choć mają ich wielu na wybitnym poziomie, a właśnie triathlonista - Jan Frodeno.

 

 

Dąbrowa Górnicza baner.jpg

Opublikowane w Wywiady

Premiera pierwszych zawodów Super League Triathlon zaplanowana jest na 17-19 marca 2017 roku na wyspie Hamilton Island należącej do Australii. Jest to miejsce turystyczne dla osób poszukujących luksusowych warunków. Organizatorem wydarzenia jest dwukrotny mistrz świata Ironman Chris McCormack. Ideą tych zawodów jest stworzenie triathlonu, który będzie transmitowany w telewizji i w internecie na całym świecie. Z pewnością przyczyni się to do rozwoju i promocji dyscypliny, a wysokie nagrody pieniężne podniosą zarobki triathlonistów. Na zawody zostali zaproszeni jedni z najlepszych zawodników na świecie. Mistrzowie olimpijscy, mistrzowie świata w triathlonie, gwiazdy triathlonu bez draftingu oraz najlepsi zawodnicy z RPA, Nowej Zelandii, Australii, Norwegii, Hiszpanii, Włoch, Meksyku, Rosji, Szwajcarii, Holandii, Słowacji i USA.

 

SLT 1 widok Henri.JPG

fot. Twitter Henri Schoeman

 

Aby cała impreza przyciągnęła jak największe zainteresowanie mediów postawiono na krótką trasę, która zawodnicy będą pokonywać wielokrotnie w różnych konfiguracjach. Na wzór Tour de France zawodnicy będą otrzymywali różnokolorowe stroje, dla lidera, dla najlepszego pływaka, kolarza i biegacza. Pływanie odbędzie się na pętli 300 metrowej, rower to tylko 6 km (“trasa jest brutalna”), a bieg wyniesie 2 kilometry. Każdy z 25 zawodników mógł wybrać własny numer startowy, Javier Gomez wybrał numer 1, a Alistair Brownlee numer 23 - wzorując się na Michaelu Jordanie z NBA.

 

Triple Mix, pierwszy dzień - w zasadzie kolejność dyscyplin ustawiona jest w tradycyjny sposób - pływanie, rower, bieg. Taką sekwencję zawodnicy będą musieli powtórzyć trzy razy. Po każdej rundzie będzie 10 minut przerwy. Zwycięzcą jest zawodnik, który będzie miał najszybszy łączny czas z trzech rund.

 

Equalizer, drugi dzień - wyścig składa się z dwóch części. Pierwsza to indywidualna jazda na czas ITT. Rundę drugą każdy zawodnik będzie wypuszczany na trasę ze stratą do pierwszego zawodnika jaką miał po jeździe na czas. Część druga to zwariowany pościg w następującej sekwencji: pływanie (300 m), bieg (2 km), pływanie (300 m), rower (6 km), bieg (2 km). Zwycięzcą jest zawodnik, który jako pierwszy przekroczy metę po drugiej rundzie.

 

Eliminator, trzeci dzień - tutaj mamy podobną konfigurację do pierwszego dnia. Jak sama nazwa wskazuje po zaliczonych rundach zawodnicy będą eliminowani z wyścigu. Przerwa między rundami będzie wynosiła 10 minut. Czas pauzy jest liczony od momentu zaliczenia dystansu przez pierwszego zawodnika, więc każdy kolejny triathlonista będzie miał odpowiednio krótszą przerwę. Ten kto nie zdąży dobiec na metę przed zakończeniem przerwy zostaje wyeliminowany z dalszego ścigania. Po pierwszej rundzie z 25 zawodników dalej przechodzi 15. Po drugiej rundzie awansuje dalej już tylko 10. Zwycięzcą jest zawodnik, który jako pierwszy przekroczy metę po trzeciej rundzie.

 

SLT 2 start Macca.JPG

fot. Twitter Chris McCormack

Po każdym dniu zawodów zawodnicy otrzymują punkty. Za pierwsze miejsce przewidziane jest 20 punktów, za drugie 18, za trzecie 16 itd. Osoba z największą ilością punktów wygrywa trzydniową imprezę.

 

Transmisję z zawodów będzie można oglądać na żywo w telewizji, na kanale Eurosport. Także na stronie internetowej www.superleaguetriathlon.com Po zakończeniu zawodów cały materiał będzie dostępny do ponownego odtwarzania. Śledźcie także stronę Akademii Triathlonu, będziemy udostępniać najświeższe informacje z Super League Triathlon przez trzy dni zawodów.

 

Piątek 17 marca o godzinie 7:30 - 9:30
Sobota 18 marca o godzinie 7:30 - 9:00
Niedziela 19 marca o godzinie 7:30 - 9:30

 

Lista zawodników


Javier Gomez ESP
Alistair Brownlee GBR
Richard Murray RSA
Mario Mola ESP
Henri Schoeman RSA
Brent McMahon CAN
Terenzo Bozzone NZL
Richard Varga SVK
Cameron Dye USA
Crisanto Grajales MEX
Dmitry Polyanskiy
Igor Polyanskiy RUS
Aaron Royle AUS
Jorik Van Egdom NED
Kristian Blummenfelt NOR
Josh Amberger AUS
Ryan Bailie AUS
Jacob Birtwhistle AUS
Alessandro Fabian ITA
Ryan Fisher AUS
Joe Maloy USA
Andrea Salvisberg SUI
Ben Shaw IRL

Daniel Hoy NZL

Matthew Hauser AUS

Sigurdur Orn Ragnarsson ISL

Opublikowane w Wydarzenia
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 4

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test