Normalny facet…

5
10

Kiedy patrzymy na zawodników PRO, ścigających się w zawodach Ironman, bardzo często myślimy o nich jak o maszynach stworzonych do robienia wyników, które 24 godziny na dobę trenują swój organizm do walki w najważniejszej imprezie: jedzą tylko wcześniej sprawdzone i starannie dobrane posiłki, nie piją alkoholu i nie jedzą słodyczy, kładą się spać z kurami i wstają skoro świt, pilnują każdej jednostki treningowej z dokładnością do jednej minuty, itd., itd. Czasami jednak spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy uświadamiają nam, że takie myślenie jest kompletnie fałszywe. Dobrze, jeśli są to sami mistrzowie jak Faris Al-Sultan.

 

Podczas konferencji LOTTO Triathlon 3razyTAK mieliśmy okazję wysłuchać wykładu jednego z najlepszych triathlonistów świata. Przyjechał na zaproszenie Akademii Triathlonu i opowiedział nie tylko o swoim treningu, ale również o tym jak zakochał się w triathlonie, czym jest dla niego ta dyscyplina i dlaczego trenuje tak, a nie inaczej. Miałem okazję porozmawiać z Farisem dłużej również podczas wspólnego treningu na Agrykoli i chwilę później podczas obiadu. Jest niesamowicie skromnym, otwartym i tolerancyjnym człowiekiem.

 

Pierwsze zaskoczenie? Wiek, w którym rozpoczął profesjonalne treningi! 14 lat! W tym wieku miał lekką nadwagę. Babcia i dziadek karmili go podobnie jak nasze babcie karmiły nas – ile wlezie, do oporu. Dziadek Farisa dobrze gotował, więc Faris „dobrze” wyglądał. Oczywiście ruszał się jak większość dzieci, ale żadna z tych aktywności nie była w pełni usystematyzowana i profesjonalnie zorganizowana. Raz w tygodniu jeździł na basen – „for fun”, jak to określił, ale nie trenował pływania jak jego koledzy czy koleżanki. Coś drgnęło w wieku 14 lat.

 

„Popatrzyłem na siebie i mówię – OK, stop! Tak dalej być nie może. Biorę się za siebie”.

 

Zapisał się na basen i rozpoczął profesjonalne treningi nawet 7 razy w tygodniu, włączając w to siłownię i gimnastykę. Póżniej zaczął biegać. W wieku 16 lat ukończył swój pierwszy maraton (za wcześnie, jak przyznał podczas rozmowy, ale w tamtym okresie biegał bardzo dużo). Później padło na triathlon.

„Jeżeli zacząłeś pływać tak późno, w wieku 14 lat, to masz ogromny talent” – powiedziałem do Farisa. Ten przyznał, że zdaje sobie z tego sprawę, ale zaznaczył, że była to również kwestia ogromnej pracy, jaką włożył w pływnie.

 

faris2

 

Faris sam sobie jest sterem, żeglarzem, okrętem. Nie ma trenera, sztabu szkoleniowego, psychologa, itp. Swoją wiedzę czerpał z książek, ale podkreślał bardzo wyraźnie, że w sporcie każdy jest indywidualistą – trening to indywidualna sprawa każdego z osobna! Bardzo chętnie dzielił się z nami swoją wiedzą na temat programu treningowego, diety, odżywiania na trasie czy po treningu (więcej na ten temat w materiałach video już wkrótce). Były Mistrz Świata Ironman Hawaii 2005 dał nam kilka cennych rad, a wśród nich jedną – jego zdaniem najważniejszą – dotyczącą biegania:

 

„We wszystkim, co dotyczy sprzętu w triathlonie możesz iść na kompromis, ale jeżeli chodzi o obuwie sportowe, to nie ma żadnych „układów”.

 

Buty do biegania to najważniejszy sprzęt triathlonisty. Muszą być dobrane idealnie i cena nie może Cię ograniczać. Lepiej zbierać pół roku na dobre „trampki”, albo mniej pieniędzy włożyć w rower, ale buty muszą być dobrane najlepiej jak to możliwe. Faris Al-Sultan bawi się triathlonem. Nasza dyscyplina sportu jest dla niego nie celem, a środkiem do szczęśliwego życia. Dlatego zdarza się, że nawet na dwa tygodnie przed zawodami potrafi zabalować, odejść od reżimu treningowego, słucha swojego organizmu. Na wykresie budowania formy wiedzieliśmy dwa tzw. punkty A, czyli miejsca, w których Faris osiąga szczyt formy, a raczej pracuje tak, aby ten szczyt osiągnąć.

 

„Ja nie muszę wygrywać za wszelką cenę. Oczywiście robię wszystko, aby jak najlepiej wypaść na zawodach, ale jeśli coś nie idzie, nie rozpaczam. Bawię się triathlonem!” – mówił podczas konferencji i w prywatnej rozmowie.

 

Na obiad  „wciągnął” piwo pszeniczne, coca colę, tatara i kaczkę z jakimiś kluskami 🙂 Już wcześniej, podczas treningu zapytałem Farisa, czy ma jakieś złe nawyki, złe przyzwyczajenia, z którymi nie może sobie poradzić. Początkowo nie bardzo wiedział, co wymienić, ale w końcu zdecydowanie wskazał na pełen cukru napój o nazwie Coca Cola – „Piję jej nawet pół litra dziennie…”

 

faris1

 

 

Faris Al-Sultan trenuje 6 razy w tygodniu. Poniedziałek zazwyczaj ma wolny. W okresie roztrenowania pracuje 15 godzin tygodniowo, a największa objętość przypada zwykle na marzec. NIe biega więcej niż 80km tygodniowo, bo twierdzi, że bieganie jest najbardziej kontuzjogenną konkurencją, a ryzyko wzrasta drastycznie, kiedy osiągamy 100 i więcej kilometrów tygodniowo. Już niedługo przedstawimy Wam przykładowy tydzień treningowy zawodnika, który w swojej dotychczasowej karierze zdobył takie oto tytuły: 

 

Ironman:
1st Ironman World Championship Hawaii 2005
1st Ironman European Champioship Frankfurt 2011
1st Ironman Austria 2012
1st Ironman Regensburg 2010
1st Ironman Malaysia 2008
1st Ironman Arizona 2005
2nd Abu Dhabi Internation Triathlon 2012
2nd Challenge Roth 2005, 2006
3rd Ironman World Championship Hawaii 2004, 2006
5th Ironman World Championship Hawaii 2012
7th Ironman World Championship Hawaii 2003

 

Half Ironman:
1st Ironman 70.3 Sri Lanka 2012
1st Ironman 70.3 Germany 2008
1st Ironman 70.3 St. Croix 2004

 

Już wkrótce obszerne relacje foto-video z LOTTO Konferencji Triathlon 3razyTAK. Relacja z nagrodzenia zawodniczki i zawodnika roku 2013, Imprezy Roku, a także Okrągłego Stołu na temat przyszłości polskiego triathlonu. 

5 KOMENTARZE

  1. Wszystko fajnie, z tym małym wyjątkiem, że Faris pewnie przepala te kalorie z coli przed śniadaniem na lekkim 10km wybieganiu…..:)

  2. Oj podoba mi się filozofia Mistrza! 🙂 Luzak nie asceta! Ciekawe co na to M.Dowbor, który czekał na koniec sezonu aby móc delektować się browarkiem 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here