Świąteczno-noworoczny konkurs!

24

Idzie „trudny” czas dla wszystkich triathlonistów! Już za kilka dni będziemy kuszeni niezliczoną ilością słodyczy, ciast, wigilijno-świątecznych potraw, itp. Co prawda musi być taki okres, w którym popuszczamy pasa i pozwalamy „resetować się” naszym komórkom, które każdego dnia nie dość, że dostają odpowiednią porcję ćwiczeń, to jeszcze w jadłospisie mają wyłącznie zdrowe żarcie. Oczywiście najlepiej żeby ten reset nie spowodował przybrania wielu kilogramów, ale z doświadczenia wiemy, że niektórzy rozpoczynają po świętach „akcję ratunkową”, próbując jak najszybciej zrzucić to, co uzbierali przez wszystkie świąteczne dni (a w tym roku wolnego będzie sporo!). W związku z tym proponujemy Wam konkurs – zabawę polegającą na podzieleniu się z nami propozycjami na zestaw 5 ćwiczeń, które pomogą wrócić do formy po Świętach. Każdy z nas w okresie jesienno-zimowym przykłada większą wagę do ćwiczeń siłowo-stabilizacyjnych – mamy swoje ulubione, czekamy więc na propozycje. Najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone:

 

1 miejsce:

Zestaw odżywek Herbalife:
Hydrate24 (20 saszetek) – bezkaloryczny napój o osmolalności poniżej 270 mOsmol/kg. Hydrate o lekko pomarańczowym smaku to idealny wybór na cały dzień.
Batony Odżywcze Herbalife Formuła 1 Express (7 batonów) – zastępują posiłek do kontroli masy ciała. Idealny sposób na kontrolę spożywanych kalorii i dostarczenie kompletnego posiłku zapewniającego kluczowe składniki odżywcze, których potrzebuje organizm.
Liftoff (10 tabletek) – niskokaloryczne musujące tabletki energetyzujące o smaku pomarańczy.

Bidon Herbalife 24, 0,5l.

zestaw

 

2 miejsce:

Wobenzym (200 tabletek) – suplement diety zawierający korzystne połączenie enzymów (substancji rozbijających białka) posiadających zdolność celowego wpływania na odporność organizmu, łagodzenia stanów zapalnych oraz obrzęków, a w pewnym stopniu także rozpuszczania zakrzepów w żyłach.

wobenzym-200-tabletek 205
3 miejsce:
Waga łazienkowa Grundig PS2010 – idealna do kontroli wagi podczas sezonu przygotowawczego, jak i startowego.

waga

 

Odpowiedzi należy udzielać w komentarzach poniżej tego artykułu. Nagrodzone zostaną 3 osoby, które według jury (Redakcji) udzielą najciekawszych odpowiedzi. Konkurs trwa do 1 stycznia 2014 r. do godziny 23.59. Każdy może udzielić tylko jednej odpowiedzi.

24 KOMENTARZE

  1. Na dobry początek dnia zamieszczamy wyniki naszego konkursu:
    I miejsce – Marek Paluch
    II miejsce – Bartas
    III miejsce – Łukasz Turczyński

    Serdecznie gratulujemy. Wszystkie odpowiedzi i cała dyskusja były niezwykle ciekawe i mamy nadzieję, że zestawy ćwiczeń zainspirowały niektórych naszych czytelników i zostały wprowadzone do planu treningowego.

    Ze zwycięzcami skontaktujemy się drogą mailową.

  2. Czytam i nadziwić się nie mogę… co Wy właściwie w te Święta zjedliście takiego, że będą triatlonistami (czyli w domyśle… jednak trenując regularnie i mając silną wolę 😉 ) macie TAAKI problem… :);)

  3. CrossFit Trening

    1) 10 pompek (push up). Dla mniej zaawansowanych wersja na kolanach (damskie pompki)
    2) 15 brzuchów
    3) 20 box jumps. Wskoki na coś niewysokiego np stopień schodów, step.
    4) 5 burpees. Ze stania kładziemy się na ziemie dotykamy klatką piersiową podłogi następnie wstajemy i robimy wyskok.
    5) 10 półprzysiadów z wypchnięciem sztangi do góry (front squat to push press). Zamiast sztangi z obciążeniem możemy użyć kija od szczotki, mopa lub wypychać piłkę lekarską. Półprzysiady do kąta 90 między mięśniami dwugłowymi uda a łydkami. Plecy proste, kolana nie wyprzedzają palców u stóp. Robimy półprzysiad do momentu zetknięcia się łokci z kolanami a następnie się wyprostowujemy i wypychamy sztangę w górę

    Ćwiczenia wykonujemy jedno po drugim w 4 seriach bez odpoczynku między nimi.
    Pamiętaj o technice zawsze lepszy jest niedosyt niż przesyt.
    Trening angażuje wszystkie partie mięśniowe. Zalecany do poprawy siły i wytrzymałości

    Na Youtubie znajdziecie wszystkie ćw. z wyjaśnieniem techniki

    Pozdoawiam,
    Emil Cichecki 🙂

  4. Witam wszystkich świątecznych obżartuchów:) Zawsze przed Świętami mamy wielkie plany trzymania diety i rygoru żywieniowego. Tylko po co? Skoro jak co roku zawsze je naginamy. Organizm potrzebuje otrzymania bomby kalorycznej i to jest właściwy moment ;)Dlaczego ? A no dlatego, że wszyscy inni zawodnicy mają podobny problem, wiec nie musisz się martwic że spotkało to tylko Ciebie. Każdy po świętach musi zabrać się za „walkę” z nowym balastem. Nie martw się, mam kilka swoich sprawdzonych sposobów by na nowo odpalić treningowy silnik:)
    1. W końcu znalazłeś czas na oglądanie telewizji ? – to dobrze! Przy okazji możesz porobić brzuszki.
    2. Świąteczny obiad już za nami, pogoda iście wiosenna, nic tylko przejść się na wiosenny spacer z rodzinką lub psem.
    3. Jeżeli macie w okolicy basen, warto się wybrać, posiedzieć w jacuzzi oraz nacieszyć oczy pięknem ciał, które podobnie jak wy planują trochę poświątecznego ruchu. No a jak już z tu dotarliście to grzechem byłoby nieprzepłynięcie chociażby kilku długości 😉
    4. Śmiejcie się dużo, śmiech spala kalorie. A jak to mówią Święta to czas radości !
    5. Teraz najważniejsze! Przeważnie po świętach jestem tak objedzony, że aż tęsknie za „jedzeniem dla królika”, zielenina, warzywami i koktajlami, tak wiec o niezdrowe jedzenie po świętach nie trzeba się już martwic. Zjedliśmy go tyle że na pewno nie będzie nas kusiło przez najbliższe 2 miesiące 🙂

  5. @marcin – mam nadzieję, że zestaw pomocny.
    W moim wydaniu zaliczyłem już 2 pkt. Pozostała mi ta „przyjemniejsza” część.

    Żeby nie było tak cukierkowo kradnę plany treningowe od kolegów na część poświąteczną 🙂

  6. Po świętach pierwszymi ćwieczeniami jakie wykonam będzie to napewno:

    1 – składanie stołu świątecznego często jest bo bardzo interwałowe zajęcie + noszenie krzeseł idealny trening
    2 – spacer z całą rodziną w lesie jeśli jest śnieg to spacer farmera z 2 synkami na 1 sankach
    3 – gimnastyka ogólno rozwojowa podczas latania z synem na nowej grze od mikołaja PS MOVE przed telewizorem.
    4 – noszenie żony na rękach w podziękowaniach za wspaniałą wigilie po schodach, prosząc odrazu aby dała nam więcej luzu na treningi po nowym roku.
    5 – no i ćwiczenie chyba najbardziej efektywne i trudne odśnieżanie pracują wszystkie partie mięśni.

  7. Proponuję następujący zestaw:
    1) Wynoszenie śmieci po świątecznych rozkoszach- wynosimy w małych torebkach, przynajmniej na 5 kursów. Jeśli mieszkamy na 2-3 piętrze nasze nogi to odczują.
    2) Pompowanie balonów na sylwestra- super ćwiczenie oddechowe
    3) Przetańczenie całej nocy sylwestrowej- dużo stylu „węgorza”- to na „gibkość”
    4) Sprzątanie po sylwestrze- mycie podłogi koniecznie szmatą i na kolanach
    5) Odgarnianie śniegu- może wreszcie spadnie…

  8. Podczas Świąt siadam naprzeciwko Rodzinki i słucham prawd jak to sałatka z kilogramem majonezu czy pierogi z naturalnych produktów są zdrowe i jak nie będę jadł mogę sobie tylko zaszkodzić bo organizm potrzebuje takich produktów. W wyniku ciągłej pracy brzucha podczas niezliczonej ilości śmiechu, nie ma opcji aby nie spalić kilku nadmiarowych kilogramów 😀

  9. Fajne. Ja na szczęście słodyczy nie trzymam w lodówce, więc magnes MKON mi nie straszny ;-). Poza tym bardzo ładny kask aero…To chyba będzie hit w sezonie 2014 🙂

  10. Powiem krótko! Tycie w Święta jest przereklamowane:)))Co roku wszyscy o tym głośno krzyczą, usprawiedliwiają niby swoje słabości, piszą jakoby byli strasznie słabi psychicznie i na jaką to próbę charakteru Święta ich wystawiają… nie wierzcie im! To ściema:))) Chcą uśpić Waszą czujność! To kozaki nie z tej ziemi, w Święta nie przybywa im nawet gram tłuszczu i przychodzi im to bez wysiłku. Są tak wytrenowani, że potrafią całą swoją energię skupić w jakimś jednym małym mięśniu i np. poruszając przez godzinę małym palcem u nogi (jednej!) spalają tyle kalorii ile normalny śmiertelnik spaliłby przebiegając 15-20 km:)))

  11. Hahaha! Ale „Wodzianka” mowi zeby schudnac to trzeba cwiczyc owijajac wczesniej nogi folia spozywcza! I waga spadnie!!!!!!:))))))

  12. :-)) Pan profesor to ma chyba ochotę na wygranie tej wagi…tylko muszę Profesora uprzedzić, że cyferki na wyświetlaczu NIESTETY zmieniają się :-)))

  13. Wyłączony rowniez z konkursu ale napisze:
    1. Jazda z Ojcem Redaktorem pog gorke jego imienia, w mojej okolicy. 200-300m sliskiego bruku o nachyleniu 10-12%, na ktorym Ojciec wyrznal niemilosiernie goniac mnie, profesora…:))) Bolalo Ojca, oj bolalo:)))
    2. Codzienne biegi zimowe na Sarnią Skałę w Zakopanem. Przewyzszenie ok 400m na odcinku 3km. Probowalem dwukrotnie ostatnio. Bolalo przez 2 dni po…
    3. Idac tropem Karoliny: bieganie ale konieczne z Ojcem Redaktorem i Marcinem Koniecznym Droga Pod Reglami w Szklarskiej Porebie. Takie luzne…:) Wg tej dwojki… Jakies 15-18km w spokojnym tempie 4.50… Nie, no luz jakby sie ktos pytal… Probowalem, po 7km bylem ugotowany majac w perspektywie nastepne 10 tego lekkiego biegu… Aha, tych Dwoch „Cwaniakow” nawet nie zauwazyli, ze mnie zgubili… Ps. Ale jak ich cos boli to mnie odnajduja blyskawicznie:)

  14. Moja metoda jest prosta jak budowa cepa – bieganie.
    Wigilia to pewnie tylko dysza
    25.12 już powinno udać się zrobić jakieś 17 km crossu po okolicznych lasach
    26.12 pewnie jakieś 10-12 bo wieczorkiem będzie nawrót do domu wiec nie będzie można szaleć.

    A potem do sylwestra bieganie po suwalszczyznie.

    Może to wszystko mało triathlonowe, ale sprzęt biegowy to jedyny jaki się zmieści do samochody świętego Mikołaja, a lepsze spalanie w biegu niż celebrowanie kolejnego niesamowitego ciasta 🙂

  15. Proponuję podejście do tematu oparte na zasadach filozoficznych oraz zaawansowanej biomechanice i fizjologii.
    Po pierwsze – konkurs dotyczy chyba triathlonistów gawędziarzy, bo ci z zacięciem to raczej zastanawiają się, jak pomiędzy treningami upchać odpowiednia ilość kalorii 😉
    Po drugie jak już przy zrzucaniu jesteśmy to może filozoficznie do tematu i zastanowić się co zrobić, aby w ogóle nie przybrać na wadze?
    Najszybciej będzie to możliwe kiedy odrzucimy wysiłek tlenowy (kto w święta będzie ganiał po kilka godzin albo kręcił na trenażerze????) Odradzam też patent OD w zakresie pływania – po pierwsze dołuje, pod drugie dość słabo zrzuca kg, chyba że będziemy katować się przez godzinę – wtedy jeszcze nałykamy się powietrza i nie będzie chciało się jeść 😉 może też metoda.
    Proponuję ćwiczenia doprowadzające do tzw. dług tlenowego, a nie zajmujące dużo czasu.
    1. Tabata – krokodylki x 3 (jak ktoś przeżyje :))) przerwa pomiędzy kolejnym do pełnego wypoczynku – łącznie ok 20 min
    2. Ścieżka zdrowia 10 x 200 m sprint przerwa do pełnego wypoczynku, do tego 3 x 60 wieloskoków, 3 x 30 przysiadów wykrocznych – jak komuś mało jeszcze może dołożyć jumpingi 🙂
    3. Wskoki na skrzynię, stolik co tam się znajdzie ok 50 cm H 4 – 5 x 20
    4. Podrzuty z kijem od szczotki 3 x 30 rest do pełnego wypoczynku
    5. Nieśmiertelne pompki na zmianę z pajacykami 4 x 20 jednych i drugich rest do pełnego wypoczynku.
    A jak drogie Panie i Panowie – okaże się że natura „prosiaka tucznika” wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem, zostaje herbatka z senesu na wieczór, następny dzień na wodzie z cytryną, a na wieczór sauna. Zapewniam, że działa :)))

  16. Oczywiście Ojciec Dyrektor sam siebie wyklucza z konkursu, ale dla dobrej zabawy moje propozycje:

    1. 3×30 przysiadów przy lodówce, na której wisi zdjęcie 120kg gościa objadającego się hamburgerami z podpisem: Your choice!

    2. Trening na basenie, na którym trenują 12-letnie dzieciaki z sekcji pływackiej! Koniecznie na torze obok!

    3. Jazda rowerem z Profesorem Pupką po tzw. „Górce Grassa”…Profesorre wyjaśni o co chodzi :))

    4. Seria ćwiczeń siłowo-stabilizacyjnych w towarzystwie tego 60-latka…może być na ekranie komputera 🙂
    http://youtu.be/E-k3N2F4DHo

    5. Ćwiczenie silnej woli: kufel po piwie pełen soku z: buraczka, selera, pietruszki i marchewki, kiedy wszyscy przy świątecznym stole wcinają to, co jest na stole :-))

    no a później to już można się objadać!

  17. To i ja spróbuję. Propozycja może wydać sie mało urozmaicona, ale skuteczna 🙂
    1. Ćwiczenie nr 1 – Piątek, 27.12.2013 r. – lekkie rozbieganie 8km/70%.
    2. Ćwiczenie nr 2 – Sobota, 28.12.2013 r. – Fartleki na odcinku 10km.
    3. Ćwiczenie nr 3 – Niedziela, 29.12.2013 r. – wycieczka biegowa 15-20km/70%.
    4. Ćwiczenie nr 4 – Poniedziałek, 30.12.2013 r. – Bieg z narastającą prędkością – 8-10km.
    5. Ćwiczenie nr 5 – Wtorek, 31.12.2013 r. – Interwały (ilość i długość w zależności od planów sylwestrowych :-))
    Po wykonaniu całego zestawu Szampański Humor zapewniony 🙂

  18. @ Łukasz – trudno będzie cię przebić. Świetna propozycja. Moja jest taka:
    Przed:
    Przeczytaj/przypomnij sobie poradnik asertywności – szczególnie polecam rozdział o asertywnej odmowie.
    W trakcie:
    Idź na trening akurat wtedy kiedy wjeżdżają najbardziej kuszące rzeczy (poza wigilią – bo wtedy wiadomo, hulaj dusza)
    Po: od razu po 2 dniu świat spójrz na wagę – to będzie mobilizacja 🙂

  19. Moja propozycja będzie przedświąteczna i okołoświąteczna:

    1. Wycieczka po choinkę – przebieżki po okolicznych terenach leśniczówek w celu wypatrzenia i własnoręcznego wycięcia tegorocznej ozdoby świąt. W zależności od obszaru kraju może dojść utrudnienie w postaci zalegających zasp/błota. Waga siekierki dowolna.
    2. Przedświąteczne zakupy – znany wszystkim „spacer farmera” z zakupami – ilość powtórzeń sklep – dom/samochód – dom zależy od cierpliwości ćwiczącego(ewentualnie rozrzutności 2 połówki)
    3. Przysiady – oczywiście w potrzebie sięgnięcia po prezenty pozostawione pod choinką. jeśli pomocnik mikołaja został predefiniowany(najmłodszy w rodzinie) to zawsze pozostaje opcja elfa pomocnika 😉
    4. Przysiady z wyrzutem – gwarantują dosięgnięcie nawet najbardziej skrytych prezentów
    5. Spacer na pasterkę i kolędowanie – poprawi trawienie po wigilii i wzmocni płuca wraz z przeponą.

    Pozdrawiam 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here