brett sutton
Home Aktualności Paratriathlon "Przecież życie się nie skończyło" - Rafał Wilk

"Przecież życie się nie skończyło" - Rafał Wilk

niedziela, 02 sierpnia 2015 Napisane przez  Karol Masłowski, Break the limits

Juz tylko niespełna tydzień został do triathlonowego święta podczas pierwszej polskiej edycji zawodów z kultowej serii IRONMAN. Zawodnicy zmierzą się w Herbalife Ironman 70.3 Gdynia z dystansem 1/2 Ironmana, ale dzień wcześniej również ze sprintem. Będziemy też świadkami rywalizacji sztafet, wśród których znajdzie się jedna wyjątkowa, bo z wybitnymi polskimi paraolimpijczykami w roli głównej. Jak już pisaliśmy kilka tygodni wcześniej, swoją obecnością zaszczycą nas takie gwiazdy sportu paraolimpijskiego jak: Joanna Mendak, Rafał Wilk czy Tomasz Hamerlak. Wywiad z Joanną mogliście przeczytać już na AT w artykule pod tytułem: 

"Break The Limits na lekcji u paraolimpijki Asi Mendak"  

Dziś proponujemy Wam rozmowę z drugim z zawodników paraolimpijskiej sztafety - Rafałem Wilkiem, dwukrotnym złotym medalistą Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie, dwukrotnym Mistrzem Swiata z Kanady z 2013 roku, kawalerem Orderu Odrodzenia Polski, byłym żużlowcem, który w maju 2006 roku podczas meczu ligowego miał poważny wypadek, w wyniku którego stracił władzę w nogach. Nie zrezgnował ze sportu i ściga się na handbike'u w kolarstwie ręcznym. Rozmawia Karol Masłowski. 

Rafał, na początek gratuluję zwycięstwa w Pucharze Europy w Rzeszowie. 

Dziękuję

Za tydzień wystartujesz w zawodach Herbalife Ironman 70.3 Gdynia. Będziesz rywalizował w sztafecie razem z Joasią Mendak i Tomkiem Hamerlakiem. Czy Ironman jest częścią twojego kalendarza treningowego czy celem samym w sobie?

Traktuje to jako dobry trening, dobrą „czasówkę”.

Dlaczego zdecydowałeś się wystartować?

Główny powód to poszerzenie świadomości w społeczeństwie o sportowcach niepełnosprawnych. Pokazanie, że ten sport wcale nie jest gorszy, a to jakie wyniki osiągamy może zdziwić naprawdę niejednego sportowca pełnosprawnego. Tu w Rzeszowie były zawody, gdzie większość etapów przejechałem szybciej niż zdrowi kolarze.

Paratriathlon stał się w tym roku nową dyscypliną praraolimpijską. Waszym startem w Ironmanie  chcemy tworzyć i popularyzować ją w Polsce, trochę poszerzyć wiedzę na ten temat. Jak oceniasz potencjał paratriathlonu w Polsce?

U nas dopiero się rozwija, ale wiem, że moi koledzy na zachodzie interesują się tym sportem, wielu z nich startuje i myślę, że w Polsce będzie podobnie. Ja również myślałem o tym, aby za jakiś czas wystartować w tych trzech dyscyplinach na pełnym dystansie. Trzeba też pamiętać, że ja nie trafiłem do sportu przypadkowo, bo moje życie było związane ze sportem jeszcze przed wypadkiem i niepełnosprawnością, która mnie spotkała. Jeździłem wcześniej w maratonach MTB i już pół roku po wypadku zacząłem jeździć na nartach. Jeździłem na rowerze, więc dlaczego miałbym tego nie robić dalej? Przecież życie się nie skończyło. Było to kolejne wyzwanie i powrót do normalności, czegoś co robiłem przed wypadkiem.

Jeździsz na handbike, ale wiem, że uprawiasz też narciarstwo na monoski. Czy to też jest element twojego treningu?

Tak, ale narciarstwo stanowi dla mnie bardziej odskocznię od roweru. Ponieważ 90 % zimowego okresu treningowego spędzam w cieplejszych krajach, to po powrocie do Polski monoski stanowi bardzo przyjemną odskocznię.

Macie za granicą miejsca - nazwijmy to kultowe - gdzie warunki są najlepsze do trenowania kolarstwa ręcznego?

Najważniejszą rzeczą są warunki pogodowe panujące w miejscu treningów tj. ciepło i brak opadów śniegu. Często bywam na Majorce, tam są świetne warunki do jeżdżenia.

wilk bike2

A jeżeli w zimowym okresie przygotowawczym jesteś jednak w Polsce i pogoda nie dopisuje, to czy pewne elementy treningu dostosowanego do twojej dyscypliny np. siła, można wytrenować na siłowni?

Jestem zwolennikiem robienia siły na rowerze poprzez odpowiedni dobór przełożeń. Na siłowni nie ma przyrządów, które wprost odwzorowują ruch na handbike. Generalnie nasz trening różni się objętością od tego, jaki wykonują pełnosprawni kolarze. Ze względu na specyfikę naszej dyscypliny nie mamy etapów po 200 km, chociaż czasami i takie się przejeżdża, ale zazwyczaj mamy krótsze. W okresie styczeń, luty, marzec trenujemy około 6h w dalszym okresie jest to 2-4 godzin. Standardowy odcinek ze startu wspólnego ma długość od 40 do 100km. 

Pytam o to, bo kiedyś wraz ze znajomymi planowaliśmy długa wyprawę rowerową i jeden z nich dostał kontuzji nogi, która uniemożliwiała jazdę na rowerze. Bardzo chciał pojechać, więc  poprosił o radę jednego z zawodników kolarstwa ręcznego Rafała Mikołajczyka, którego znasz. Zapytał go, czy przejechanie na handbike  tak znacznego dystansu jest możliwe w jego przypadku. Rafał odpowiedział, że dla człowieka, który nigdy nie miał styczności z handbikeiem nawet 10 km jest wyzwaniem.

To prawda! Dla człowieka, który nigdy nie jeździł na handbike długi dystans to „zabójstwo”. Nawet podczas tegorocznego pucharu Europy, który odbył się z Rzeszowie zrobiliśmy zakład o to, który z amatorów będzie jechał z mocą 200 W przez 5 min. Niestety wszyscy poodpadali po 1 minucie. Osoba trenująca tę dyscyplinę może jechać z mocą 200 watów nawet przez godzinę.

Słyszałem o handbike terenowym, czy stosujesz je w treningach?

Nie mam doświadczenia z takim sprzętem, niestety wadą jest jego waga - handbike terenowy jest trzy razy cięższy od normalnego handbike. Nie miałem jeszcze okazji stosować tego rozwiązania,  ale takie rowery są robione w Polsce przez Jarka Rolę.

Twoim trenerem jest m.in. Jakub Pieniążek, który trenuje zarówno pełno i jak niepełnosprawnych kolarzy.

Tak, Kuba prowadzi grupę zawodową kolarzy, nie tylko ja jestem jego zawodnikiem. Pod jego okiem trenują różni kolarze zarówno pełno jak i niepełnosprawni, kilku chłopaków z CCC. W mój trening zaangażowanych jest więcej specjalistów, np. dietetyk, anestezjolog itd.

wilk smile

Jako wzorowy model funkcjonowania sportowców pełno i niepełnosprawnych można uznać m.in. model anglosaski, gdzie np. Team USA czy Australia jest traktowany jako całość z olimpijczykami i paraolimpijczykami. Jak oceniasz model integracji sportowców pełno i niepełnosprawnych w Polsce?

Niestety w Polsce tak nie jest. Miejmy nadzieje, że to będzie się zmieniać. Główną różnicą są oczywiście pieniądze i marketing - w zasadzie nigdzie nas nie pokazują. Jeżeli ktoś da pieniądze, to jest to pomoc wynikająca z dobrej woli konkretnych osób czy firm.  Nasza aktywność na portalach społecznościowych jest właśnie po to, aby zainteresować społeczeństwo sportem osób niepełnosprawnych. Podejmujemy się różnych akcji, jak np. „Pokażcie nas w RIO”. Zainteresowanie jest różne. Mogę podać przykład ostatniego Pucharu Europy w Rzeszowie, gdzie poziom był wysoki, ale mimo zamkniętych ulic Rzeszowa na potrzeby zawodów, kibiców było niewielu, większość to przypadkowi przechodnie, których zainteresowała cała inicjatywa. To dziwne, bo w kolarstwie osób niepełnosprawnych Polacy są absolutną czołówką na świecie.

K: A jeżeli chodzi o integrację sportowców niepełnosprawnych z pełnosprawnymi. Czy ten kontakt jest bliski? 

R: Tak, ostatnio Justyna Kowalczyk pisała o artykuł o sportowcach niepełnosprawnych.  Kiedy się poznajemy często dopiero wtedy ludzie widzą, że na nasz sport poświęcamy tyle samo czasu i wysiłku, co sportowcy pełnosprawni. Ja np. przejeżdżam na swoim handbike 16000 km - takie dystanse przejeżdżają już kolarze startujący w drużynach PRO kontynentalnych.

K: Dziękuję za rozmowę i powodzenia podczas Herbalife Ironman 70.3 Gdynia. 

R: Dziękuję i do zobaczenia w Gdyni!

3 Liczba komentarzy:

  • ^  Karol Masłowski poniedziałek, 03 sierpnia 2015 09:16 Umieszczone przez: Karol Masłowski

    Wywiad został przeprowadzony zaraz po pucharze świata w Rzeszowie. Tym czasem w ostatnim tygodniu Rafał zdobył dwa złote medale na Mistrzostwach Świata w Nottwil. Gratulację!!!
    więcej na http://www.rafalwilk.com/

  • ^ Tomasz Kacymirow poniedziałek, 03 sierpnia 2015 07:47 Umieszczone przez: Tomasz Kacymirow

    MEGA IRONMANI!!!

  • ^ Artur Pupka niedziela, 02 sierpnia 2015 21:44 Umieszczone przez: Artur Pupka

    Nie znam osobiscie Rafała Wilka ale jestem pelen podziwu obserwujac Jego walke i zwyciestwa! Trud jaki musi wlozyc w treningi, zawody sportowe, nie mowiac juz o zyciu codziennym, obserwuje na przykladzie jego kolegi Rafała Mikołajczyka, ktory dzisiaj siegnal po wazne dla siebie 8me miejsce w MS. Czytajac wywiad z Rafałem W. widze, ze ma on ogromny dystans do siebie. Taka ceche ma rowniez Rafal M. Humor, zart, usmiech tego drugiego sa wrecz zarazliwe! Allez Rafały!!!!

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test