Pierwsze kroki w triathlonie

14
fot. Sport Evolution/Rafał Meszka

Chcemy czy nie?


Triathlon jest dyscypliną sportową o charakterze wytrzymałościowym. Zawody rozgrywane są na różnych dystansach a czasy, w których zawodnicy je pokonują mają olbrzymią rozbieżność. Niezależnie od tego, czy startujemy na dystansie Sprinterskim (ok. 1 godziny trwania) czy Ironman (ok. 10 godzin), musimy się zmierzyć z wysiłkiem wytrzymałościowym.
Decyzja o podjęciu przez nas treningów triathlonowych i chęci wystartowania w zawodach powinna być dobrze przemyślana. Trening bowiem nie jest wyrwanym z kontekstu obciążeniem fizycznym, tylko elementem długoterminowego schematu działań, czyli planu treningowego.

 

Świadomość i systematyczność


Realizowanie każdego kolejnego etapu cyklu treningowego powinno przebiegać w sposób systematyczny i świadomy. Treningi należy wykonywać zgodnie z założeniami. Niekiedy zawodnicy zmieniają treningi – skracają, narzucają szybsze lub wolniejsze tempo, odpuszczają niektóre ćwiczenia. A cała ta układanka zwana „makrocyklem treningowym” rozpada się przy opuszczeniu niewielkiej części treningów czy złym realizowaniu. Efekt końcowy (forma startowa na zawodach) będzie wówczas gorszy, niż zakładaliśmy. Dopiero po przepracowaniu cyklu treningowego nasz organizm będzie w stanie poddać się zawodom triathlonowym w założonym tempie.

 

Wytwałość


Zapał do trenowania przychodzi tak naprawdę po każdym kolejnym treningu. Zbierzesz się na pierwszy, będzie Ci wówczas łatwiej pójść na drugi i trzeci trening. A po tych trzech kolejne pięć to pestka! I tak po chwili człowiek wpada w wir pracy sportowej. Realizowanie każdego kolenego etapu wymaga od nas wytrwałości. Nawet jeśli wydaje nam się, że do wytrwałych ludzi nie należymy, spróbujmy! Sam osobiście też miewam gorsze momenty w trenowaniu. Oczywiście najbardziej mi się nie chce po przerwie wakacyjnej. Ale po kilku treningach ciężko odpuścić.

 

Ludzie z żelaza, czy z krwi i kości?


Powszechnie uważa się, że triathloniści to ludzie z żelaza, a wysiłek przekracza ludzkie możliwości… Mit. Najprostrzym przykładem są starty kilku znanych postaci na tegorocznych zawodach w Suszu.

  M__9894
Ambasadorowie HST 2011 po zawodach w Suszu

Same wypowiedzi uczestników sugerują, że to głównie kwestia odpowiedniego przygotowania fizycznego.

 

 

Wywiad z uczestnikami i organizatorami zawodów w Suszu

 

 

Od czego zacząć?


Z racji charakterystyki triathlonu, jako dyscypliny indywidualnej, zacznijmy od samych siebie:
1) decydujemy się na dystans triathlonowy, do którego najbardziej chcemy się przygotować (np. Ironman);
2) określamy swój poziom wytrenowania (np. średnio-zaawansowany);
3) wybieramy plan treningowy najlepiej odpowiadający naszym możliwościom i celom;
4) przystępujemy do działania.

  

Trudno-łatwe początki


Samo przystosowanie do systematycznego wysiłku fizycznego może początkowo sprawiać wiele trudności. Organizm człowieka potrafi się bardzo szybko zaadaptować do takiej pracy. Początkowo może nam się zdawać, że jesteśmy słabi i nic z tego nie będzie. Ale efekty pojawiają się w krótkim czasie. Niepozornie lekkie i dość krótkie treningi wykonywane codziennie przynoszą olbrzymie korzyści. Waga powoli będzie spadać, główne partie mięśniowe uwydatniać, lekkość naszego poruszania się w wodzie, na rowerze i biegu zwiększać, tempo wzrastać, oddech pogłębiać, częstotliwość skurczów serca spadać.

 

Wdrożenie do treningu


Zawodowcy po sezonie startowym przechodzą przez okres roztrenowania. Ruszają się wówczas tylko dla przyjemności, w małych dawkach i z lekką intensywności a ich treningi bardzo często przybierają formy gier zespołowych, wycieczek pieszych, rowerowych, tenisa ziemnego, jazdy na rolkach itp. Robią to po to, aby podtrzymać główne wartości ich wydolności fizycznej i dać się „zrelaksować” organizmowi – roztrenować.
Dla nowicjuszy wiodących wcześniej mało aktywny tryb życia, treningami wdrożeniowymi mogą być podobne formy ruchu, jakie stosują zawodnicy w okresie roztrenowania. Początek jesieni można więc potraktować jako 1-3 tygodniowe podejmowanie bardzo luźnych treningów triathlonowych z alternatywnymi formami ruchu (jak wyżej). Wszystko po to, aby zaadaptować nasz organizm do pracy fizycznej.
Potem już warto przystąpić do realizowania planu treningowego według narzuconego schematu. Plany te są bardzo przemyślane i pomogą nam zbudować odpowiednią formę do najbliższego sezonu.

 

spala

 

fot. Sport Evolution/Rafał Meszka

 

 

Na czym się skupić?


Do sezonu zostało sporo czasu. Warto go poświęcić zatem na zaległości. Najlepiej popracować nad naszym najsbłaszym elementem konkurencji triathlonu:
Pływanie, z racji najbardziej skomplikowanej pod względem technicznym dyscypliny triathlonowej, jest zazwyczaj punktem wyjściowym dla większości początkujących. Warto zdecydować się na lekcje z instruktorem pływania i pod jego okiem poprawiać technikę pływacką.
Kolarstwo w wykonaniu niektórych może być najsłabsze ze względu na brak odpowiedniej mocy w nogach i pośladkach. Jeśli systematycznie się ruszaliśmy, warto byłoby przejść się na siłownię i wzmocnić główne partie mięśniowe biorące udział w kolarstwie – mięśnie przednie uda i pośladkowe.
Bieganie często okazuje się problematyczne z powodów różnych kontuzji. Zapas czasu daje nam możliwość wejścia w trening z bardzo spokojnych obciążeń. Możemy chociażby rozpoczynać treningi od luźnych spacerów, marszów, marszobiegów, truchtania i co dany okres czasu zatrzymywać się na odpoczynek i rozciąganie.
Praca nad intensywnymi wysiłkami przyjdzie później. Teraz skupiajmy się na zaległościach, które dopracować można bez większego przeciążania się.

 

Podsumowanie


Triathlon to dyscyplina dla każdego, kto chce. A chcieć może każdy. A żeby zachcieć, wystarczy spróbować. A jak spróbujemy, stwierdzimy że triathlon jest dla każdego, kto chce.

 

14 KOMENTARZE

  1. Dzięki za tak wielki odzew i cenne porady , szczerz jestem pozytywnie zaskoczony i bardziej zmotywoany. Co do moich planów na ten rok to tak jak napisał Artur póki co skupiam się na maratonach a startem w 1/4 Iron Man chce zobaczyć z czym się je triathlon i jak to jest uprawiać ten sport . Dzięki Marcin za linki w wolnym czasie sobie je przejrze ( Niestety sesja egzaminacyjna nie pozwala na dużo tego czasu 😉

  2. Hej..witam. Ja tez jestem nowy i świeży…trenuje od 3 miesięcy. Co do pianki to osobiście kupiłem pianke TriElite z Decathlonu za 499 zł. Pływalem juz w niej kilka razy na basenie i jestem bardzo zadowolony….wygodna i dobrze sie układa. POzyczylem od kolegi wypasioną pianka za ponad 3 tys….i sory ale ja nie widze różnicy:):):). No i masz ten plus ze w piance nie musisz ‚plywać’ po prostu lezysz na wodzie i machasz rekoma:):)…no prawie:):). Troszke kasy na ta zabawe musisz wydać…ale mozna poszukac i zgromadzic rózne okazje:):):) Do zobaczenia na zawodach:):)

  3. Witaj. Rower: wystartowałem na trekkingu w zeszłym roku na dwóch dystansach i na obydwu było napisane rower szosowy w regulaminie i (między innymi w Gdyni). Sędziowie nie rozróżniają rowerów??? 😉 Raczej nie, ale też nie widziałem nigdzie definicji roweru szosowego. mój miał wymieniony widelec na sztywny, cienkie opony i przystawkę czasową. O piance już koledzy napisali, a ja polecam Ci kupić tanią piankę do tri. Moja kosztowała 600zł i jest bardzo wygodna. Powodzenia.

  4. Trening triatlonowy sprawi, że poprawisz się w bieganiu, więc jak najbardziej łącz i ciesz się startami;) Rower jak najbardziej się nadaje, możesz wymienić same opony na cienkie i nie jedną szosówkę wyprzedzisz jak masz ‚serce’ w nogach:) Pianka – jeśli chcesz wystartować na próbę, żeby zobaczyć czy warto się w tri pakować to może lepiej wypożycz na start (na tydzień żeby się przepłynąć w piance przed startem), jak Ci się spodoba to kupisz później własną ale dobrą, nie warto kupować jakiegoś badziewia za 500-600 zł i potem rzucić w kąt – wypożyczenie na 7 dni to 150 zł – jak chcesz 2 razy wystartować to jest 300 zł. A jak jesteś pewny, że tri to jest to, to od razu kup dobrą piankę ale wcześniej idź na testy pianek. Link do wypożyczenia: http://herbalifetriathlon.com/pl/uslugi/wypozyczalnia-pianek

  5. Damian jeśli chodzi o maratony to wszystko zależy od tego co traktujesz priorytetowo. Ja w zeszłym roku przebieglem 3 maratony i zrobiłem dwa starty w tri wiec się da 😉 kwestia motywacji i odpowiednich odstepow pomiędzy stratami. Powodzenia!

  6. Część Damian! Witam w blogosferze AT 🙂 będziemy dopingować i dzielić sie wiedzą. Pisz, pytaj i do zobaczenia na zawodach :))

  7. Co do pianki – to nie doradzałbym zakupu pianki dla surferów, gdyż można nabawić się niezłych otarć na szyi. Polecam tanią piankę, ale stricto do triathlonu – mozna ją kupic za kilkaset zł. Później i tak będzie bezużyteczna ponieważ każdy, kto uprawia ten sport nawet amatorsko chudnie w oczach. Co do roweru – poczytaj regulamin. Zazwyczaj większość zawodów rozgrywana jest na rowerach szosowych lub TT. Sporadycznie MTB.

  8. Witamybardzo serdecznie!:) Jakub juz udzielil piankowo-rowerowej odpowiedzi. Rozumiem,ze tri to bedzie pierwsze doznanie w tym sezonie i to na krotkim dystansie. A maratony beda priorytetowe. Start w tri nic nie zaszkodzi a mozna potraktowac takie zawody (1/4, olimpijka) jako silny bodziec treningowy. Fizjologicznie jak najbardziej polecam:) A jak sie spodoba to wtedy proponuje inwestycje w sosze i lepsza pianke. Zycze powodzenia i dobrej zabawy!:)

  9. Wielkie dzięki wam za gorące przywitanie i wyczerpującą odpowiedz . Daśka, właśnie o tą słiłe i motywacje mi chodzi aby coś sobie obrać za cel i nie zważając na przeciwnośći go ukończyć, a myśle że ten sport pomoże mi to ukształtować w sobie. A mam jeszcze pytanie dotyczące łączenie tri z bieganiem w maratonach , dlatego że w tym roku planuje starty w martonie w Krakowie i Warszawie i zastanawiam się czy łączenie treningu do tri z długimi dystansami biegowymi jest sensowne i skuteczne.

  10. Rower trekkingowy Ci wystarczy, ja pierwszy sezon starowałem na Giancie Xsport5. Trochę go podrasowałem – wymieniłem na cienkie opony, widelec i sztyce pod siodło dałem sztywną i dorzuciłem lemondkę, spokojnie dało się jechać. Sprawdź tylko czy organizator nie zastrzega w regulaminie, że muszą być rowery szosowe/triathlonowe. Jeśli chodzi o piankę to też nie ma wymogu, no chyba, że planuejsz start w okolicach kwietnia, maja, bądź września/października wtedy ze wzgledu na temperaturę wody mogą być wymagane, ale to raczej rzadkość. Zawsze też możesz kupić piankę dla surferów lub w decathlonie do pływania za jakieś 300-400 zł, wszystko zależy od tego ile chcesz wydać. Tak czy inaczej WITAMY i POWODZENIA!

  11. Witam kolejnego ‚zielonego’ człowieka jak ja ;P Na pewno znajdziesz tu siłę i motywację do działania, a osoby, które bardziej znają się na sprzęcie na pewno pomogą Ci w wyborze czegoś odpowiedniego 🙂 Witamy 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here