brett sutton
Home Poradnik Pływanie Filip Przymusinski
Filip Przymusinski

Filip Przymusinski

Felietonista Akademii Triathlonu. Współzałożyciel, zawodnik i trener w UAM Triathlon Poznań.

 

Zaczynał od pływania, potem przyszedł czas na kolarstwo.  W 2001 roku rozpoczęła się przygoda z triathlonem. Długoletni członek Kadry Narodowej i reprezentant kraju, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski. Obecnie startujący na dystansach długich. Ukończył poznańską Akademię Wychownia Fizycznego, zdobywając w 2008 roku tytuł magistra na specjalności trenerskiej. Obecnie wykłada w Studium Wychowania Fizycznego i Sportu na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (trzykrotnie wyróżniany nagrodą rektora za pracę dydaktyczną i sportową).

Gdyby ktoś chciał zrobić sobie dłuższą około 30 kilometrową wycieczkę biegową będąc w Szklarskiej Porębie, to zdecydowanie polecam trasę na Chojnik. Biegniemy cały czas reglami, jedynie ostatni 1 km to podejście już pod sam zamek. Dziś jednak nie będzie o samym treningu, co o właściwym przygotowaniu się do niego.   Góry trzeba szanować, bo potrafią skarcić. Pofalowane 30 km to nie to samo co płaska wycieczka. Sklepu po drodze też nie znajdziecie. Przede wszystkim sprawdźcie przed wyjściem pr...
Pismo ze związku, mail do Ironmana, zwrotnie link z formularzem do wypełnienia, potem mniej przyjemny przelew i oto jest: Licencja Pro na rok 2017. Podobnie jak i w roku ubiegłym będę startował w zawodach spod szyldu „emki z kropką” jako zawodnik elity czy tak zwany PRO. O różnicach między zawodowcami, a grupami wiekowymi pisałem kilka razy. Generalnie jest to dość cienka i pływająca granica, której jednoznacznie wyznaczyć się nie da. Dziś jednak będzie o czym innym. Po co mi ta licencja, po co ona innym? Kiedyś w na...
Triathlon to dyscyplina bardzo dynamiczna i nie myślę tu tylko o samych zawodach. Ciągle coś się zmienia, pojawia coś nowego. Najwięcej dzieje się w kwestii sprzętu, ale i inne aspekty nie stoją w miejscu. Stale trzeba szukać odpowiedzi, rozwiązań, iść z duchem czasu. Po kilkunastu latach tej całej pogoni czasem łatwo zapomnieć, że kiedyś było się na początku. Moje pierwsze starty robiłem w piance surfingowej bez rękawów i z nogawkami do kolan. Nie wiedziałem czym ten sprzęt różni się od neoprenów moich koleg...
Jeszcze kilkanaście lat temu triathlon w Polsce był dyscypliną dość egzotyczną, którą uprawiała garstka ludzi. Gdy wyjechałem za granicę okazało się, że tam wygląda to inaczej. Sprzęt z kosmosu, tłumy zawodników i kibiców, ogromne boksy na kilka tysięcy rowerów… zakochałem się i marzyło mi się, by kiedyś doczekać się czegoś takiego w Polsce… Moje życzenie w sumie się spełniło, ale jak to kiedyś ktoś mądry powiedział „dobrze się zastanów czego chcesz, bo się jeszcze spełni”. Każdy medal ma dwi...
Moja zabawa z długimi dystansami zaczęła się 3 lata temu. Sprint- Olimpijka w konwencji z draftingiem, a pełny dystans to dwa różne światy. Przygoda z tri zaczynała się niemal od początku, a ja stałem na najniższym szczebelku drabiny, czego najlepszym dowodem był mój debiut na Majorce. Umierałem w męczarniach, a wszystko mi się przypomniało, gdy czytałem opis ostatniego startu Maćka Dowbora. Rok później w Barcelonie było już dużo lepiej, trasa łatwiejsza i ja mądrzejszy. Marzyło mi się złamać 9 h, ale królicz...
Kolejny raz dzięki startom w triathlonach trafiłem do miejsca, w którym zwyczajnie pewnie bym się nie znalazł. Białystok - finał Pucharu Polski. Jeśli ktoś myśli, że na wschodzie jest szaro, brudno i ponuro, to bardzo się myli. Piękne czyste miasto z doskonałą infrastrukturą - zwłaszcza komunikacyjną. Wszędzie dwupasmowe drogi w obu kierunkach z asfaltem jak lustro, przedzielone pasem zieleni, zaś po prawej i lewej stronie chodnik spacerowy i uwaga: asfaltowa ścieżka rowerowa. Szok. Widząc trasę wi...
Zazwyczaj z napisaniem testu na temat startu czekam dwa, trzy dni...aż opadną emocje, by chociaż zachować pozory obiektywizmu. Tym razem piszę na gorąco niemal prosto z linii mety, bo boję się,  że za kilka dni, zapomnę o czymś napisać, a działo się wiele. Ceną za szybki tekst będzie to, że zobaczycie w nim moje subiektywne spostrzeżenia. Do Gdyni przyjechałem w piątek. Od razu dało się wyczuć klimat zawodów. Wszędzie koszulki finiszerów, na słupach flagi i bardzo sympatyczny zegar Ironmana, przy któr...
Ostrzyłem zęby na Ślesin… Tak naostrzyłem, że teraz jestem cały podrapany. Celowałem w podium. Jak to mówią dobre złego początki. Niezłe pływanie (2 pozycja). Spokojny początek roweru, bo Szala był tuż tuż. Kilka kilometrów dalej mieliśmy już Wilkowieckiego. Mniej więcej w tym samym czasie najechał nas Kalaszczyński i wskoczył na druga pozycję. Profilaktycznie usadowiłem się za nim jako trzeci. Najważniejsze - kontakt wzrokowy jest, noga też kręciła się znacznie lepiej niż w Piasecznie. Zapowiadał się dob...
Piaseczno podobnie jak przed rokiem było inauguracją cyklu Garmin Iron Triathlon. Labosport przyzwyczaiło już nas do bardzo dobrej organizacji.  Wszystko punktualnie, sprawnie jasno i czytelnie. Bardzo w Garminach lubię też godzinę startu - punt 12. Mogę się dobrze wyspać, mam czas na śniadanie, zero pośpiechu i nerwów. Listy startowe nie straszyły tak mocno j...
Dzień coraz dłuższy, temperatury coraz wyższe, warunki na rower coraz lepsze. Trenażer idzie w odstawkę. Ruszam na szosę przypominając sobie swoje ulubione rundy. Jadę sobie jak gdyby nigdy nic, a tu niespodzianka - ścieżka rowerowa. Niestety u mnie często zamiast radości, taki widok wywołuje zgrozę. O ścieżkach rowerowych rodem z Danii, Holandii czy Niemiec na razie możemy zapomnieć. Dużo się zmienia, ale daleko nam jeszcze do tego, co ostatnio zaproponowali nasi sąsiedzi zza Odry. O autostradzie rowerowej, której bud...
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 4

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test