brett sutton
Home Poradnik Pływanie Nogi w pionie! Pływaj jak najlepsi!

Nogi w pionie! Pływaj jak najlepsi!

piątek, 05 lipca 2013 Napisane przez  Paweł Rurak

Nie ma na świecie dobrego pływaka, który ma słabe nogi. Mistrzowie pływania, pływają po mistrzowsku przede wszystkim na nogach. Wystarczy zobaczyć choć raz Radka Kawęckiego w wodzie, żeby przekonać się, że nie ma w tym stwierdzeniu ani cienia przesady. Problem jednak w tym, że zwykle nie bardzo wiadomo od czego zacząć, a do „wymiatania” na nogach bardzo opornie się dochodzi. Bardzo często nogi, niezależnie od ilości włożonej w nie energii, wcale nie mają zamiaru napędzać – co wynika z głównie z błędów technicznych, no bo przecież nie z braku siły. Co więcej, nogi „są głupie” i mało podatne na wszelkie poprawki techniczne, a im więcej złych nawyków, tym ciężej. Na szczęście i na to złe nawyki jest prosty sposób: nogi w pionie.

 

 

Korzyści, które dają nogi w pionie, ogółem można podzielić na dwie grupy:


1. Poprawa błędów technicznych.

Za pierwszym razem byłem dość mocno zaskoczony, jak mocno nogi w pionie poprawiają błędy techniczne podczas kopania. Dzieje się to wręcz automatycznie. Początkowo przypisywałem to możliwości skontrolowania wzrokiem pracy nóg, ale nawet u tych osób, które nie miały tyle czasu, żeby patrzeć (bo leciały na dno , następowała znaczna poprawa techniki. Być może wynika to z faktu, że grawitacja podczas nóg w pionie zmusza do wygenerowania całkiem przyzwoitego napędu – w przeciwnym razie głowa od razu leci pod wodę. Zupełnie inaczej jest podczas klasycznego pływania z deską, gdzie nawet duże braki w napędzie nie powodują zagrożenia podtopieniem, więc „nie motywują” wystarczająco do poprawy techniki.

 

Jakie błędy poprawiają nogi w pionie?

Wszystkie najczęściej spotykane i najtrudniejsze do poprawienia nawyki. Głownie uczą kopania z biodra i prostują nogi w kolanach. Bardzo często wymuszają też ciasną pracę nóg, bo z szerokimi nożycami trudno o wysoką pozycję głowy nad wodą. Również osoby, które mają problemy z równą i rytmiczną pracą nóg bardzo szybko się poprawiają, bo nogi w pionie zmuszają do generowania stałego napędu.

 

Często występującym błędem jest też zamykanie bioder podczas kopania. Tu niestety przyda się druga osoba, która może skontrolować linię ciała z boku. Nie musi to być wykwalifikowany trener – wystarczy kolega, który popatrzy na linię ciała i sprawdzi czy nie ma kopania nogami przed ciałem, lub pochylania tułowia do przodu. Błąd ten zdarza się to nawet trochę bardziej zaawansowanym pływakom. Zamknięte biodra dają złudne poczucie komfortu i lepszej wydajności, co niestety odbija się później na zwiększonych oporach wody podczas pływania płasko.

 

2. Wzmocnienie mocy napędowej nóg.

Pływacy z pewnością kojarzą nogi w pionie z filmu z Michaelem Phelpsem, w którym Majkel pływając nogi do delfina z 8 kg obciążeniem pokazuje pewnemu Japończykowi, jak można się „bawić” na treningu. Po tym filmie, ćwiczenie bardzo się upowszechniło w klubach pływackich na świecie, w tym oczywiście polskich. Nogi w pionie przydają się do kształtowania mocy napędowej nóg. Zwykle wykonuje się je w seriach po 15-60 sekund. Obciążenie zwiększa się albo przez ustawienie ramion w różnych pozycjach (film powyżej), albo przez dodanie ciężarków (piłek lekarskich, odważników, hantli, pasów nurkowych itp.).

 

Czy nogi w pionie lepiej kształtują napęd w nogach, niż klasyczne nogi z deską? Szczerze mówiąc ciężko stwierdzić. Z pewnością przewagą nóg w pionie jest trochę większa swoboda kontrolowania intensywności ćwiczenia, przez manipulowanie ciężarem i czasem trwania ćwiczenia. Są też korzyści organizacyjne: zawodnicy zajmują mniej miejsca na torze, mogą zaczynać kolejne powtórzenia jednocześnie oraz każdy ma szansę na indywidualny dobór obciążenia treningowego. Poza tym nogi w pionie wplatane co jakiś czas w zadania treningowe uwalniają od rutyny i wprowadzają do treningu pewien powiew świeżości. Mimo to, na pewno nie są absolutnie niezastąpionym ćwiczeniem – raczej wartościowym i przydatnym narzędziem, które warto mieć w swoim planie treningowym.

 

Wspomniany film z Phelpsem można obejrzeć pod adresem: 

 

 

Reasumując…

Niezależnie od tego, czy naszym celem jest wzmocnienie nóg, czy poprawa błędów technicznych, nogi w pionie są ważnym ćwiczeniem, które warto wpleść w swój treningowy repertuar. "Majkel" tak robi, cały świat tak robi, więc czemu i my nie mielibyśmy skorzystać?

 

 

Paweł Rurak 

http://www.paulpipers.pl/

 

pawe rurak

 

Wicemistrz Polski 2010, 200m stylem dowolnym
8 miejsce Mistrzostw Świata, Budapeszt 2009,
sztafeta 4x200m stylem dowolnym

5 Liczba komentarzy:

  • ^ Hubert Król poniedziałek, 08 lipca 2013 09:19 Umieszczone przez: Hubert Król

    Według mnie nogi napędzają nas w ok 20%. 80% to praca rąk--> ale to tylko wtedy kiedy płyniemy bez pianki:) Pływając w piance praca nóg jest minimalna i bardziej ogranicza się do funkcji stabilizacyjnej niż napędowej.
    W treningu pływackim triathlonistów te procenty też tak powinny wyglądać. Z racji tego że nogi "swoje odpracują" na rowerze i bieganiu. Tak uważam.

  • ^ triathlonbyjanusz sobota, 06 lipca 2013 18:27 Umieszczone przez: triathlonbyjanusz

    najważniejszych elementów w treningu pływania i najczęściej olewanym, trzeba dodać:)

    M.L. "usprawiedliwianie" mniejszego trenowania nóg pływaniu wypornością pianki to tak jakby zamiast trenować wyjeżdżenia kupić sobie rower czasowy i stwierdzić że to wystarczy.

  • ^ Mateusz Dybek sobota, 06 lipca 2013 18:24 Umieszczone przez: Mateusz Dybek

    Na dystansie długim "wywoływanie burzy" zdaje się nie mieć sensu, szczególnie w triathlonie. Jednak w treningu myślę, że jak najbardziej. O ile dobrze pamiętam, to w praktyce Total Immersion również jest ćwiczenie "kopania w pionie".
    A co do startów, to inspiracją dla mnie jest Sun Yang: http://www.youtube.com/watch?v=u6uqZd8Tn3Y

  • ^ Paweł Rurak sobota, 06 lipca 2013 17:00 Umieszczone przez: Paweł Rurak

    Naciskamy na nogi zwyczajnie dlatego, że to działa i jest jednym z ważniejszych elementów w treningu pływania - również u triathlonistów. Argumentów jest tyle, że do wyliczenia pewnie zabraknie palców obu rąk. Poza tym nikt nie każe ostro mielić nogami przez całe 3800 na zawodach... ;)

  • ^ M.L sobota, 06 lipca 2013 12:36 Umieszczone przez: M.L

    Nie bardzo rozumiem waszego ( ale nie tylko) nacisku na prace nóg w pływaniu dlugodystansowym. Fakt ze każdy szanujący sie pływak basenowy a w szczególności sprinterzy wywołują pracą swoich nóg burze w basenie to nie oznacza ze to samo bedzie miało sens na dystansie 1900 czy 3800 metrów ! Po to w piankach triathlonowych strefy wypornosci w nogach aby mozna je było za sobą trochę "ciągnąć " . Pracy na rowerze i biegu bedą miały od groma :)

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test