Po co mi trener? Nowy felieton Górskiego

1
19

Tydzień został do Spały. Cieszę się, że kolejny raz  będę mógł być w miejscu, gdzie ducha sportu czuje się na każdym kroku. Znane twarze wybitnych sportowców przechadzających się korytarzami,   bywających na stołówce, hali, siłowni czy basenie – to wszystko jeszcze bardziej  podnieca i mobilizuje do trenowania. Kiedy człowiek uczciwie pracuje nad sobą, to pragnie być najlepszy i marzy, aby poprawić wyniki, sprawdzając swoje obecne możliwości. To właśnie zamierzam zrobić  w Spale.

 

Kilka miesięcy temu szarpałem się wewnętrznie, stawiając sobie pytania: jak dalej realizować się w triathlonie, co będzie dla mnie najlepsze, jak ustawić treningi? W końcu złapałem za telefon i zadzwoniłem  do Piotra Nettera.  Wyjaśniłem mu o co mi chodzi,  jaki mam plan i do czego dążę – Mistrzostwa Świata na dystansie olimpijskim i rywalizacja w kategorii 60+. Umówiliśmy się, że we wrześniu zaczynamy  współpracować.  Zawsze ceniłem Piotra za fachowość, wiedzę i pasję do triathlonu.  Kiedy  zacząłem realizować jego treningi, to jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że oddając się w jego ręce, dokonuję trafnego wyboru.  Co z tego, że wiem dużo na temat treningu triathlonowego  i wychowałem  wielu  zawodników  na mistrzów? Kiedy człowiek chce prowadzić siebie,  to nie zawsze jest odpowiedzialny przed samym sobą. Jeśli czegoś nie zrealizuje, łatwo się z tego wytłumaczy – tak  przynajmniej jest ze mną.  W takiej sytuacji najlepiej oddać się w ręce trenera, ekspertów – ludzi, którzy z dystansem spojrzą na Twoje trenowanie.

 

Nie mogę doczekać się wyjazdu  i sprawdzianu  po wielu latach. Do zobaczenia w Spale, na konsultacjach 10 listopada.

1 KOMENTARZ

  1. Wow, dostać się w takie miejsca – moje marzenie, które wierzę że się spełni, mam jeszcze „chwilę” na to aby tam dojść.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here