Pokaż, gdzie trenujesz!

9
27

Chyba nieświadomie zainicjowałem pewien cykl artykułów. Nazwiemy go: „Trenuj…gdziekolwiek jesteś”. Moja relacja z Central Parku, ale takża ta, którą zobaczycie za chwilę, może być dobrym starterem również dla Was. Gdziekolwiek mieszkacie, gdziekolwiek trenujecie – szczególnie jeśli jesteście „w drodze” – podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami i wrażeniami, tak jak robi to właśnie nasz ekspert medyczny, profesor Artur Pupka. Przypomnę, że Pan profesor przygotowuje się do swojego pierwszego triathlonu w Suszu…w tym roku! Okazuje się, że nawet na rodzinnym wyjeździe na narty, nie odpuszcza treningów.

 

 

 

I jeszcze zdjęcia, które mieszczuchowi siedzącemu teraz za biurkiem, mogą działać na nerwy :-), ale też motywują do trenigu.

 

 {gallery}pupka_moritz{/gallery}

 

A Wy gdzie trenujecie? Prześlijcie nam swoje filmy i zdjęcia z krótkim tekstem. Najlepsze zamieścimy na stronie Akademii Triathlonu, a pod koniec marca nagrodzimy najlepszą relację z treningu.

Nasz adres: [email protected]

 

9 KOMENTARZE

  1. Panie Sławku! To Pan już prawie jak triathlonista. Rower jest. Pływanie na razie na łódce, no ale pływanie. A za autobusem od czasu do czasu też Pan pewnie biegnie, więc…:-) witamy w rodzinie

  2. „Trenuję” jazdę na rowerze,trochę z konieczności.Bilety autobusowe w Norwegii drogie.Latem dodatkowo łódeczka i fiordy.Czy to też sport p.Łukaszu?
    Pozdrawiam

  3. W filmiku artystyczny chwyt nagrywania pod kątem udziela się mojej szyi :).
    Pozdrawiam wszystkich katów i masochistów sportowych ;)!

  4. Odlotowo pozytywne są Wasze wpisy. Pokazują, jak wiele się w Polsce pozmieniało 🙂 NIE!!! Wróć! Pokazują jaka Polska jest piękna. I jeszcze jedno. Jak się tak człowiek zastanowi to i ja mam wszędzie blisko 🙂 Niesamowite.

  5. W większości na Warmii. W Ostròdzie i Iławie gdzie jestem najczęściej mam na basen przez ulicę. Omijam godz. miedzy 15.00 a 20.00 i moge liczyc na wolne tory :-). Lasy i ścieżki leśne to najmniejszy problem w tym regionie. Rower hmmmm teraz raczej na urlopie, stoi i sie kurzy..

  6. A ja w Piasecznie i Lesie Kabackim. Na basen mam 7 minut samochodem. Do lasu 5 minut biegiem, na siłownie 2 minuty samochodem. Jest super 🙂 oszczędzam czas i nerwy. Dzięki za odzew Panowie.

  7. Ja wszystko w Łowiczu, co najważniejsze wszystko mam blisko domu. Basen dwie minuty pieszo, stadion dziesięć minut. To zaleta niedużych miast 🙂 Ścieżek biegowych jest ogrom! Zarówno polnych, jak i tych asfaltowych czy brukowych. Staram się też trafić przynajmniej raz w roku do Spały. Co do biegania – to perfekcyjne miejsce. Niemniej jednak, nie przepadam za tamtym basenem 🙁

  8. ze względu na swoją pracę zwiedziłem juz prawdopodobnie wszystkie baseny w Polsce 🙂 i prawdopodobnie większość stadionów. Szczególnie polecam stadion w Bielsku Białej, gdzie nie tylko trenuje się w pięknych okolicznościach przyrody ale również można się za darmo wykąpać po treningu. Z kolei z pływalni moją ulubioną jest pływalnia we Inowrocławiu. Bardzo tanio i zwykle pusto (przynajmniej wtedy kiedy wracam ze szkoleń)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here