PROLOG. Odwróć tabelę wtedy ja będę na czele

3

Czytając dostępne artykuły dotyczące treningów, startów i osiągnięć podczas uprawiania ulubionych dyscyplin sportów odnoszę niepohamowane wrażenie, że jestem nieudacznikiem. Wszystkim wszystko się udaje, a jak ponoszą jednak porażkę to jest ona spektakularna, heroiczna, można z niej wyciągnąć wiele wniosków. Szczerze zazdroszczę i podziwiam to profesjonalne podejście do sportu.

Ja jednak swoje blogowe wypociny dedykuję wszystkim „opornym” na wyjątkowo udane treningi i nieustannie padające życiówki. Tym którzy wkładając minimum wysiłku mają wielkie cele oraz tym z maksymalnym zaangażowaniem osiągającym z różnych względów co najwyżej mierne rezultaty.

Ten blog będzie niszowy. Dla tych, którzy są bez szans w rywalizacji sportowej. Dla tych którzy walczą na trasie tylko ze sobą. Dla tych którzy nie chcą być ostatni, a jednak ktoś musi. Miłośników drobniutkich sukcesów. Wreszcie dla tych co im się nie chce, ale pomimo to próbują sięgnąć po niezasłużone. A także za starych na takie „wygłupy”. Czyli dla mnie.

Obiecuję, że będzie zawsze bez zadęcia, często prześmiewczo, czasem nieznośnie, rzadko do naśladowania, nigdy pouczająco. Bo brak predyspozycji do uprawianego sportu nie musi być zniechęcający do jego uprawiania, czego jestem żywym przykładem.

Do następnego.

3 KOMENTARZE

  1. Hej….nie martw sie. Kazdy ma nieudane starty…tylko ze ludzie piszą o tych udanych. Wpadki pomijają milczeniem. Pisze ” wpadki” ale mysle ze to najwiekszy błąd myśleniowy amatora. Bo kazdy start to sukces…sukces ze wstal z fotela i zaczął sie ruszac, sukces ze pokonał samego siebie. Tak trzymaj i nie załamuj sie……i tak jestes zwyciezcą:):):)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here