„Przypadki basenowe” – Grass

34
576

Podpływasz do ściany basenu, jednym okiem zerkasz na zegar i widzisz, że to kolejna setka, którą pokonałeś w doskonałym czasie – dokładnie według założeń trenera, robisz nawrót, odbijasz się od ściany i… wpadasz na gościa, który odbija się od niej dokładnie w tym samym momencie, czekał do ostatniej chwili, spoglądając jeszcze, jak wykonujesz nawrót. Czy też tak macie? Dziś będzie o edukacji w zakresie „basenowych zachowań”, o tym jak powinniśmy się zachowywać wobec innych trenujących, bądź korzystających z basenu rekreacyjnie. Ci ostatni, uwierzcie mi, nie mają często zielonego pojęcia o tym, jak wygląda i na czym polega trening pływacki i bardzo często nieświadomość, a nie nieuprzejmość, jest przyczyną ich kiepskich zachowań na torze. Z doświadczenia wiem, że wystarczy wtedy zatrzymać się i z uśmiechem zwrócić uwagę, albo wręcz poinstruować, jak należałoby się w takiej sytuacji zachować. Ale trenujący również nie są bez winy! Najczęstszym przykładem pływaka egoisty jest ktoś, kto w ramach „czyszczenia” sobie toru, stara się pływać środkiem, nie wspominając już o celowym delfinie – nie ma go akurat w treningu, ale dla rozpędzenia tłumów na torze zrobi wszystko. Wybrałem 10 zachowań, o których warto pamiętać, wybierając się na publiczną pływalnię. 

 

1. Prysznic – „Sephora Swimmers”! 

 

Czasami mam wrażenie, że tabliczka „Prysznic obowiązkowy” nie dotyczy…nikogo. Obowiązkowy on jest, ale po basenie. Wtedy wszyscy szorują się, jakby właśnie wyszli z kałuży. Innym razem widuję, jak prysznic w wykonaniu niektórych polega na nieśmiałym umoczeniu palca u stopy. Mało kto myje całe ciało przed wejściem na basen, a już najlepszym tego przykładem są ci, których nazywam „Sephora swimmers” – zapach ich perfumów czuć nawet z najdalszego toru.  Jeszcze gorzej, kiedy to nie jest zapach perfum, ale nie wiem jaki tytuł przypisać takim właśnie pływakom. Może macie pomysł?  

 

sport-synchronized-swims-swimmers-swimming team-shower-mban3752_low

 

2. Dyskutanci

 

Najczęściej w liczbie co najmniej dwóch (przeważnie mężczyźni) pomylili basen z kawiarnią, ale zbyt późno zorientowali się, że tutaj nie ma stolików. Stoją pod ścianą i gadają. Raz na 5 minut przepłyną 25m, jeden na drugiego poczeka przy nawrocie, wymienią dwa słowa, przepłyną 25 metrów i kolejne 5 minut rozmawiają. Jest z nimi dwojaki problem – raz, że wpadamy na nich przy nawrocie; dwa, że najczęściej płyną środkiem i nie bardzo można ich wyminąć. Jak się zachować? Uprzejmie zwrócić uwagę, że właśnie wykonujecie trening pływacki i potrzebujecie nieco przestrzeni do bezkolizyjnego nawrotu i szybkiego pływania. Warto wytłumaczyć, że skoro chcą stać i rozmawiać, wy nie macie nic przeciwko, ale czy mogliby to robić, stojąc po prawej stronie toru (patrząc od kierunku napływania na ścianę), bo wy, robiąc nawrót, odbijacie się bardziej na lewo, zmieniając za chwilę kierunek płynięcia. A przede wszystkim poprosić, aby poczekali aż szybszy pływak zrobi nawrót pierwszy! 

 

3. Tatuś asekurator

 

Ten przypadek może być najtrudniejszy, bo chodzi o człowieka, dla którego jego dziecko jest w tym momencie najważniejsze na świecie – ratownik uczy je pływać! To piękne chwile dla rodzica, bo sam od killku lat doświadczam takiej sytuacji, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby w momencie pobierania lekcji przez moją córkę, poruszać się równolegle z nią na sasiednim torze. Znam takie przypadki (nie wiem, jak radzą sobie z nimi ratownicy!), kiedy „Tatuś Asekurator” pokrzykuje jeszcze do dziecka, wydając wskazówki. Po co w takim razie zatrudniał instruktora? Tutaj radziłbym prosić o pomoc raczej ratownika, intruktora, który udziela właśnie lekcji, aby zabrał tatusia… najlepiej na trybuny. Innym przypadkiem jest sytuacja, w której rodzic sam uczy swoje dziecko pływać, będąc z nim w basenie na torze pływackim. Ma do tego prawo! W takiej sytuacji powinniśmy zmienić tor lub trenować przy okazji sytuację omijania bojki lub wyprzedzania wolniejszego zawodnika. 

 

4. Czytelnik i „Karteczkowy gość” 

 

Sam wieszałem kiedyś karteczki z rozpisanym treningiem na ścianie basenu lub na słupku. Ale któregoś dnia Profesor Artur Pupka wjechał mi na ambicje i powiedział: „Młody, trenuj pamięć!”. Od tego czasu nie wieszam już żadnych karteczek, bo…również zdarzało mi się zapominać o ich zdjęciu. Sytuacja z kartkami powoduje również inną sytuację: bardzo często wpadamy na ścianie na kogoś, kto właśnie próbuje rozszyfrować te wszystkie skróty. Niestety czasami również powtórzyć to, co mamy zadane. 

 

5. Popływam z Wami! 

 

To już przykład kogoś, kto widząc trenującą grupę, mimo wszystko próbuje popływać na tym samym torze. Znam taki przypadek osobiście z warszawianki. Kilkukrotnie – na szczęście pod koniec treningu – pod zajęcia Warsaw Masters Team podłączała się starsza pani, wykrzykując jeszcze z pretensją, że to jest tor do szybkiego pływania i co my tu robimy?! 

 

05a9a5075f39e411356bd08644309222

 

6. Jestem „trjathlonistom” i mam wszystkich w…

 

O tym wspomniał już kiedyś mkon. Już od wejścia widzisz, że na basen wszedł właśnie PÓŁBÓG. Rozgląda się od wejścia, jakby szukał wolnego toru, a tak naprawdę chce ci pokazać nowy czepek z Ironmana. Rozkłada sprzęt wokół słupka i na słupku, zawsze ma wszystko, choć używa tylko bojki. Mijają minuty zanim zdecyduje się wskoczyć do basenu, a kiedy już to zrobi, po wynurzeniu się rozgląda się na boki, sprawdzając, czy wszyscy widzieli. Generalnie niegroźny typ, bo w większości przypadków zna i przestrzega zasad poruszania się po torze. Ale po co ten szpan? 🙂 Co zrobić? Nie reagować. Przeczekać. Przejdzie mu. 

 

7. Dyrektor 

 

 Najczęściej kategoria 60+. Pamięta czasy wczasów w Bułgarii i dwóch najbardziej popularnych wówczas stylów: „Żabka krajoznawcza” i „Grzbiet dyrektorski” – ten ostatni charakteryzuje się sprawdzaniem zasięgu ramion przy każdym ruchu. Wyznaje zasadę: „Im wolniej, tym lepiej”. Najczęściej zasadę złotego środka przenosi na tor pływacki – płynie centralnie, ani milimetr w prawo, ani milimetr w lewo. Co zrobić? Podobnie jak wyżej – nie reagować. Ale nie czekać. Zmienić tor. 

 

8. Żabkarz 


Po pierwsze – mają prawo pływać na torze i nic nam do tego. Po drugie – jeżeli nie chcesz doświadczać przypadkowego kopnięcia, zmień tor. Styl klasyczny jest takim samym stylem jak każdy inny. Niektórzy nawet pięknie nim pływają. Żabkarze to tacy sami pływacy, jak krauliści czy grzebiciści. I pamiętaj, jeżeli narazisz się żabkarzom, licz się z tym, że Nadbloger Marek ma cięty dowcip, a jego felietony czytają miliony Polaków! 

 

9. No comments 

 

Przedostatni przypadek – nigdy nie doświadczyłem, nigdy nie widziałem, ale słyszałem z opowiadań. 

 

children-heated-heated pools-swimming_pool-outdoor_pool-pool-pjun706_low

 

10. Twoja kolej. 

 

Podaj nam ciekawy przypadek, a najciekawszy naszym zdaniem dopiszemy do „Złotej dziesiątki”.

 

 

 

34 KOMENTARZE

  1. Mam to szczęście, że na basenie w Ursusie jest sześć torów a pływaków często trzech ….
    Ale mnie najbardziej doskwierają POPRZECZNIACY. Nie mam szans zauważyć gościa płynącego z 3 toru na szósty …

  2. Ludziska, a ja Wam powiem, że macie za dobrze i tyle. Tu zapach tam zapach, tu ciasno tam chlapie. Traktujcie oczywiście wpis z przymrózeniem oka. Ja pływam tam gdzie mogę, kiedy mogę i na co mnie stać. Tacy niby twardziele a woda kolońska przeszkadza albo makijaż. Rany ludziska opamiętajcie się. Co powiecie jak pływam w maju na stawie rybnym i po 3 km odbija mi się kaczymi kupami, śluzem karpia, piórami i tym zielskiem co je wysokim łokciem i łapą wyciągam. Lubie ryby, uwielbiam, ale potem kilka godzin mi się tą wodą odbija. Wierzcie mi kolońska to pryszcz. Chaszcze które wyciągam łapami to jak sianokosy – wlałbym jakiegoś prezesa na torze z wolną żabką. Bawcie się, nie narzekajcie jak stare pierdoły. :)))) Kacpra albo Adama nie dogonicie, nie ta liga. majtki z napisem ironman też Wam nie pomogą – choć łąskoczą pewnie na d..e jakby takie mieć. :))). Sam czasami zostawiam czepek na ławce z napisem triathlon…… Za mały mam żeby na ten wielki łeb założyć :)). A kaczki na moim stawie nie czytają

  3. Trenuję z reguły przed pracą – w godzinach porannych 6-7 – na basenie jest luzik – paru systematycznych emerytów „spacerujących” parami po torach, jeden „waleń” – za to wali 100 basenów dziennie. Wiem, że w ciągu dnia regularnie są pory, gdzie ludzi jest mniej – trzeba spytać ratowników. Przy dwóch osobach na torze, zwykle dzielimy się prawa twoja, lewa moja i zamiast 5/6 torów mamy 10/12 :). Rzeczywiście niektórzy ludzie nie korzystają z prysznica przed – kiedy za młodu pracowałem jako ratownik na basenach – zawracaliśmy dyskretnie takich śmierdzieli zanim jeszcze weszli do wody. Teraz ratownicy nie reagują – takie czasy – lepiej za dużo nie gadać. Karteczek jak żyję nie widziałem :), ciekawe czy karteczkowy gość biega i roweruje z karteczkami 🙂 Polecam poranne treningi – pusty basen i power na cały dzień 🙂

  4. A mi się właśnie trafił Rezolutny Pastuszek. Rezolutny Pastuszek to odmiana trenera który dla swojej trzódki ma zapewne wynajęty tor ( wskazuje na to postawiona tablica z napisem Tor zajety) ale organizując dla swoich dziarskich owieczek sprawdzian tempowy każe każdej owieczce dopływającej do końca toru przechodzić na sąsiednie tak żeby kolejne baranki miały czyste podejście do końca toru. Efekt – kłębiące się przez kwadrans owieczki czy tez baranki na sąsiednich torach uniemożliwiające nawroty tam pływającym. Zawsze podziwiam trenerów za ich kreatywność !

  5. Wielebny! Ja już widziałem takiego jednego na basenie na Majorce…Ordnung muss sein, ale Nadbloger Strześniewski spać przez niego nie mógł! „Waleń case”

  6. @ Krzysztof Górecki – robiąc mocne „setki” ,albo pod koniec długiego,intensywnego wypływania ,łapiac powietrze jak ryba wyciągnieta z wody to niefajne uczucie wpaść w chmure „zapachów” , a własciwie smaków jak już ktos ponizej napisał.
    Przypomniał mi się jescze jeden pomysł przychodzacych na basen – spotkałem juz kilka razy kobiety z których makijaż dosłownie splywał w basenie -najwidoczniej przyszły tam szukac swojej ofiary na chłopaka /męża…..

  7. Wielka łapa – szczególnie uciążliwa odmiana punktu 6. – Jestem „trjathlonistom” i mam wszystkich w… Technika nie jest jego mocną stroną, potrzebuje dla siebie całego toru, a jeżeli ktoś akurat wpłynie, to oberwie łapkami, bo on przecież akurat realizuje trening. Ręce młócą wodę byle mocniej, woda chlapie na wszystkie strony, no ale siła rośnie.

  8. i nie czepiajcie się perfum, są dla wszystkich i żaden to objaw zniewieścienia lub gejostwa jak ktoś używa i nie ponarzeka. Ja wole czuć perfumy niż 120 kg chłopa lub baby które się rozpuszcza od kilku godzin. Szczęśliwy bym był jak bym miał takie problemy. Zresztą wiem jak walę wchodząc do domu po treningu albo kręcąc 3-4h na trenażerze. Można się zrzygać…….

  9. O przypadkach i wzorach nie do naśladowania na basenie można napisać książkę, albo i dwie. Nie wiem czy to co napiszę znajdzie u Was przychylność, ale…. Żaden ze mnie wielki pływak, po prostu pływam. Trudno to nazwać treningiem. I wynika to z faktu, że mam takie możliwości jakie mam. Kiedy uczyłem się zawsze tarłem po sznurze. inni olewali mnie i porównywali się jak to szybko pływają. Mnie zawsze wkurza kilka rzeczy. Jestem na torze, na każdym jedna dwie osoby, z reguły żabkarze, więc po jaką cholerę żabkarz właśnie chce pływać ze mną. Inny przypadek: wchodzi kilka osób na tor i na mieliźnie stoją i gadają 20 min, pytam po co?!!!! inna sprawa to dzieci które w poprzek toru próbują szybko przemknąć zapominając że są w wodzie nie na piachu!!!!. ITD, ITD. Co ja na to? pływam swoje. Jak ktoś chce płynąć na mnie proszę bardzo, jak chce żabką niech tak będzie. Podsumowując ciesze się jak jest czerwiec i jest zimno. Wtedy basen mam kawałek od siebie, dwa tory aż dwa!!! I do tego trzech ratowników którzy mnie pilnują. Nikt inny nie pływa. A ja tłukę swoje 4km……

  10. Te perfumy to zmora. Pływam sobie i nagle czuję nie zapach, ale smak perfumy w wodzie, gościa stojącego 2 tory dalej.

    Na szczęście w otwartych wodach jest mniej takich problemów 😉

  11. SEKSOLATKI. Z racji wykonywanej pracy mam już zboczenia zawodowe, ale potrafię wyłowić z tłumu dziewczynki w wieku 16-20 lat które przychodzą na basen tylko po to, aby zapoznać kandydata do wymiany dogłębnych płynów ustrojowych. Moda na ratowników już minęła. Teraz liczą się adepci szkoły pływackiej. Dwukrotnie już widziałem jak grzały się takie panny w jacuzzi. Czemu mnie to wkurza? Z dwóch powodów tj. nie mam brania u takich młodych lasek :), a po drugie i poważnie, to zajmowanie toru. Przepłynie taka 75 metrów w 15 minut i zajmuje miejsce. No, ale ok. basen jest dla wszystkich.

  12. „trener” – typ który uczy techniki kraula lub żabki tych u których widzi szanse na poprawę stabilizacji toru pływania – ja sie tak zachowuje gdy ktoś pływa żabką tak szeroko, że aż zahacza o trzy tory, lub gdy kraul przypomina walkę z życiem. Wystarczy mała rada „weź ósemkę, lub ramiona przy klasyku niżej….”

  13. To jakieś déjà vu, czy przerabialiśmy ten temat? Z mojego podwórka – dwóch triathlonistów robi trening na jednym torze pływając ,,łeb w łeb”. Na innych torach kocioł, (widocznie nie było jakiś krewkich facetów) a oni młócą zawzięcie wodę. Zdziwieni, że zwracam im uwagę! ,,My tylko nakręcamy się nawzajem”…. Bez komentarza.

  14. Temat stary jak świat, niestety nie do przeskoczenia.
    Odbijanie się od ściany „tuż przed” najbardziej irytuje i zmusza do niepotrzebnych przyśpieszeń, bo oczywiście dłużej jak kilka metrów nie jest z przodu ale jednak;)
    Do żabeczek, żabć itp. nic nie mam… o ile nie kopią mnie płynąc na… drugim torze;) Ja rozumiem, że chęć szerokiego prowadzenia nóg to jest pewna filozofia życiowa ale może ciut węziej by się dało.
    Ponieważ pływam o 6 rano więc wielu wymienionych przypadków nie obserwuje.
    Co do kartek to nigdy z nich nie korzystałem… jak ktoś nie potrafi zapamiętać kilku linijek to wstydziłby się jeden z drugim;)))

    Polecam pływacką etykietę Pawła Ruraka opublikowaną na blogu:
    http://paulpipers.pl/blog/2014/10/plywacka-etykieta/
    Ratownicy powinni co godzinę czytać to przez megafon na głos;)))
    Szczególnie pożyteczna jest #10 bo nie zawsze pływając w 1-2 osoby widzi się wchodzącego nowego „miszcza”, który na świeżo postanawia zaimponować reszcie;)

    Pływacka etykieta na godzinach ogólnodostępnych (i nie tylko)
    #1 Dzielenie się torem oznacza bycie świadomym obecności osób dookoła. Gdyby każdy był uważny i orientował się w sytuacji na torze nie byłoby na nich tyle chaosu.

    #2 Nie bądź ciśnieniowcem i bądź skłony do kompromisu. Najgorsi wcale nie są ci którzy pływają wolno, tylko Ci którzy za wszelką cenę chcą zrealizować swój trening z kartki w 100%.

    #3 Jeżeli musisz zrobić super ważny trening, a na basenie są tłumy, to i tak są marne szanse powodzenia. Lepiej wyluzować niż wszczynać awantury i walczyć z ludźmi o każdy skrawek wolnego miejsca.

    #4 Dobierz tor do swoich możliwości. Jeżeli za często jesteś wyprzedzany, przejdź na wolniejszy tor, jeżeli za często wyprzedzasz, rozejrzyj się za szybszym torem.

    #5 Generalnie na torze pierwszeństwo ma osoba, która płynie szybciej. Jeżeli jesteś wyprzedzany spłyń na bok do liny, albo przytrzymaj się przy ścianie. Będzie to kosztowało 0,5 s czasu, a dla wyprzedzającego jest to ogromne ułatwienie.

    #6 Zawsze pierwszeństwo ma osoba, która płynie. Najgorszym chamstwem jest odbicie się od ściany tuż przed dopływającym pływakiem.

    #7 Nawroty zawsze robi się na środku basenu. Daje to największe pole manewru dla osoby, która wyprzedza. Najgorszym złem i przyczyną wielu zderzeń jest robienie nawrotu po prawej stronie.

    #8 Podczas odpoczynku na ścianie trzeba schować się w któryś z rogów toru. Tak jak w pkt #7 środek toru jest zarezerwowany dla nawrotów.

    #9 Jeżeli przed wejściem do wody widzisz, że ktoś samotnie robi na jednym z torów szybki trening, to najlepiej zostaw go w spokoju i wybierz inny tor, albo zapytaj czy możesz dołączyć.

    #10 Jeżeli na torze pływa już jakiś zawodnik to dobrym zwyczajem jest poczekanie przy ścianie aż zrobi nawrót i będzie miał szansę na zobaczenie nowego współpływaka. Dzięki temu nie będzie zaskoczony jeżeli na torze pojawi się nowa osoba (szczególnie jeśli do tej pory pływał sam)

    #11 Kiedy wyprzedzasz, zrób to jak najszybciej. Podobnie jak w ruchu ulicznym – krótszy czas na lewym pasie to większe bezpieczeństwo wszystkich.

    #12 W niektórych sytuacjach (np. mocno zapchany tor) dobrze jest dotknąć stopy pływaka z przodu, sygnalizując jego wyprzedzanie. Czasami, kiedy nie ma takiej potrzeby (pusty basen) jest to raczej drażniące.

    Na zajęciach grupowych

    #1 Podczas pływania zadań pilnuj kolejności i startuj na sygnał. Opóźniając swój start psujesz zadanie wszystkim koleżankom i kolegom za Tobą.

    #2 Pilnuj odległości względem osoby płynącej z przodu. Jeżeli ją doganiasz, to znaczy że powinieneś płynąć przed nią. Jeżeli nie czujesz się na siłach płynąć z przodu utrzymaj ok. 5 m odległości, żeby nie pływać po nogach.

    #3 Po skończonym zadaniu zejdź na bok, żeby pozostałe osoby miały szansę dopłynąć do ściany.

  15. „ambicyjny” czyli dobry pływak ale jednak wolniejszy, płynie przed tobą w twoim tempie, po kilka 50tkach słabnie ale nie przepuści – i wiesz że on wie że jesteś za nim. Nie ma problemu jak jest was dwóch na torze albo jak masz interwały. I najlepiej nie wyprzedzać takiego, bo siądzie na ogonie choćby patrz punk 9. Odpuscić

  16. Ja mam jeden typ: Gieroj

    Kiedys spotkalem na basenie Pana na ktorego na rozgrzewce naplynalem plynac na plecach. Przeprosilem i z racji ze zwolnil sie kolejny tor przenioslem sie obok. Pozniej plywalem setki i ten oto Gieroj stwierdzil ze przejdzie roowniez na moj tor ale w jaki sposob, przecierz podniesieniej linki z bojkami to jest nic, lepiej przeplynac pod robiacym nawrotke zawodnikiem. Zatrzymalem sie i Pana troszke zbesztalem ze moglbym mu zrobic krzywde jakbym go kopnal/uderzyl w czasie nawrotu w plecy na co ten Pan ze ja sie przeciez nie licze z innymi lyudzmi bo naplywam na innych.

  17. a jak nazwać tych, którzy obserwują półboga, a następnie doskonale wiedzą, o co mu chodzi i co chce nam pokazać?;)
    Wiele już czytaliśmy tutaj inteligentnych wpisów, znaczy na AT, a nie pod tym wpisem, pt. przelecę raz motylem (już widzę te motyle…) i tor pozamiatany…Więc może jeszcze grupa ‚Intelygencja pływacka’? Jak Ojciec radzi, rób swoje, bo każdy chce robić swoje, ale nie masz prawa robić tego kosztem innych. Jakiś porządek powinien być, ale od tego są ratownicy itd. i według mnie właśnie jemu trzeba zwracać uwagę. U mnie na basenie jest tak, że tory 1-3 to ludzie starsi którym się nie spieszy, 4-6 to tory w miarę szybkie, gdzie pływa się kraulem. Wiecie, to co dla Was jest szybkim, dla kogoś może być wciąż bardzo wolnym…Ostatnie dwa tory to najczęściej Panie z brzuszkami. Po prostu wchodzisz i czujesz do jakiego toru pasujesz;) Dzieci samych z siebie nie widziałem! Mają zajęcia pływackie w ramach WF, całą masę sekcji pływackich i do tego każda szkoła ma prostu wykupione godziny na basenie i wtedy 2-3 tory są zamknięte dla reszty. Zresztą przy samym wejściu jest tablica, taka wiecie do pisania markerem, na której są rozpisane tory i co się na nich w danej chwili dzieje. Np. 1-3 to jakieś słoneczko z leżakiem itd.

  18. Moja propozycja to „Basenowy egocentryk” – rusza spod sciany tuz przed tym jak do niej doplywamy, a dokladniej jak zbieramy sie do nawrotu. Nie bylo by nic zlego w tym gdyby smialek byl od nas szybszy, ale czesto bywa tak ze tacy nie zwracaja uwage na tempo zbierajacego sie do nawrotu zeby zdecydowac czy wystartowac przed czy po jego nawrocie. Zadowolony rusza w swoja walke z woda – a co sie bedzie narazal na hamowanie z mojej strony, nikt przed nim – caly basen jego. Wystarczyloby tylko zwrocic wieksza uwage na tempo doplywajacego do sciany i podjac odpowiednie kroki. Dla takiego doplyniecie do sciany moze nie oznaczac konca zadania.

    Niestety/stety, mam ten problem ze plywam dosc szybko 🙂 i czesto trafiaja mi sie takie przypadki. Trenowalem plywanie zawodowo, bedzie tego z 20 lat (za minimalna krajowa ale ahh, jaka to byla przygoda) i w plywaniu to normalne ze puszcza sie szybszego – na scianie sie grzecznie czeka az szybszy zrobi nawrot, z wyprzedzajacym sie nie scigamy i robimy mu jak najwiecej miejsca, a nawet nurkujemy na pare sekund kiedy taki szybszy smialek sie do nas zbliza z glownym zadaniem a my akurat mamy cos luzniejszego. Takie uprzejmosci przychodza z oplywaniem i doswiadczeniem, ale warto tez podpowiadac mlodym adeptom plywania jak byc plywacko uprzejmym.

    „sefora swimmers” – dobre. Od razu przypomina mi sie taki trener w polskim plywaniu ktorego plywacy czuli jak tylko wejdzie na niecke. W wodzie nos jest nieustannie plukany przez chlorowana wode i bardzo szybko lapnie zapachy, szczegolnie intensywne parfumy. Duzo gorsze od parfum sa zapachy z „wczorajszej delikatnej imprezy”. Noworoczne, symboliczne 100×100 nigdy nie nalezalo do zapachowo przyjemnych.

  19. Zachowania na basenie podobnie jak na stadionie -temat rzeka:D. Ale co chyba najważniejsze to też nasza instruktorów i trenerów trochę wina. Zapominamy często przekazywać podstawowe i cenne informacje osobom które szkolimy i nauczamy pływać jak powinno zachowywać się na basenie i na stadionie,które tory są umownie zarezerwowane do szybkiego pływania i biegania, któ¶ą strona toru płynąć itp.No i oczywiście kultura osobista i świadomość,że nie jesteśmy sami na takich obiektach ,że są właśnie też osoby które nie trenują a przyszli sobie tylko rekreacyjnie popływać:). Osobiście też nie jestem bez winy,często pchając się tzw.trzeciego podczas wymijania wolniej pływających :). Ale z drugiej strony skąd ten delikwent się wziął na tym torze,ano stad ,że nikt mu nigdy nie przekazał informacji jak się „umownie” zachowywać na basenie.

  20. Ad. 1. „syfora swimmers”? 😉

    Swoją drogą, wystarczy z 5-6 rekreacyjnych pływaków na torze (a na początku roku to standard) i w zasadzie trenować można tylko „pralkę” 🙂

  21. Jak dla mnie brakuje jeszcze kilku podziałów:

    Papużki nierozłączki
    Połączenie dyskutanta, dyrektora i żabkarza w jednym. Przeważnie kobieta w podeszłym wieku z psiapsiułą. Płyną równolegle „profesorską” żabką i rozmawiają bez przerwy.

    Chlapacze/Sprinterzy
    Pływają szybko intensywnie chlapiąc(dla szpanu bo to podobno ładnie wygląda) ale tylko 25m bo potem mają zadyszkę i stoją 5min podtrzymując sobą ścianę coby się nie obaliła. Po każdej długości rozglądają się ile osób śledziło jego poczynania.

    Mobydic
    Osoby tak duże, że zajmują cały tor. Pływające jedynie na plecach czymś co wygląda jak konająca rozjechana żaba.

    A co do zachowań. To Ja często tłumaczę, a jak nie skutkuje to wykładam ręcznie: chlapę specjalnie przepływając obok smyram po stopach itp 🙂
    Oczywiście tylko jak nie ma możliwości zmienić toru 🙂

  22. kultura zachowań na pływalniach jest u nas na niskim poziomie niestety i zachowań takie jakie opisałeś jest mnóstwo.Pierwsze lepsze z brzegu ,w zasadzie obowiązujace na każdym basenie – „zakaz kapieli w luxnych szortach” – nikt tego nie respektuje włacznie z ratownikami- ja nie widziałem nigdy ratownika zwracającego uwage takiemu delikwentowi.
    Wracając do zachowań ,kiedys czytałem artykuł o tej samej tematyce tylko zabawnie opisany rodzaje ludzi przebywających na basenia .Była tam „trzcina przybrzeżna”, ” plankton ” i wiele innych ciekawych przypadków.Własnie w Twoim opisie brakuje „planktonu” – grupa dzieciaków goniaca się po wszystkich torach a najczęście w poprzek torów….. 😉 jak znajde to podrzuce link

  23. Spodobał mi się typ „Sefora swimmers”. Problem jest szerszy, bo dotyczy także biegaczy/biegaczek. Często czuć mocne (a pewno i drogie perfumy) długo zanim zobaczy się człowieka. Jaki sens jest pryskać się przed treningiem?

    Mam tez, Łukasz jeden typ do Twojej klasyfikacji: „Waleń”. Kilka lat temu byłem na obozie na Majorce. Okno mojego pokoju wychodziło na odkryty basen. Od momentu kiedy zapalano światła (5:30? 6:00?) przychodził zawodnik o urodzie tautońskiej, który celowo, umyślnie i z wyrachowaniem walił łapami o wodę. Produkował decybele a nie szybkość. Po co? Dlaczego? W jakim celu? Sam na to wpadł, ktoś mu podpowiedział? (było kilku trenerów pływania trenujących w co najmniej 3 językach). Wabił samicę do basenu? Odganiał konkurentów? Przeszkadzał innym w regeneracji? Wyjechałem i nigdy nie rozwiązałem tej zagadki…

  24. Warto też dopisać do przypadków osoby za którymi płyniemy, a które nie dopływają do końca toru ( do ściany ) tylko zatrzymują się 1-2 m metry przed… i idą sobie do brzegu. Czasem zwykłe zwrócenie uwagi wystarcza.

  25. I jeszcze w temacie przypadków, mój ulubiony to „Oburzeni”. Oburzeni, że płyniesz na nogach. Oburzeni, że chlapiesz jak płyniesz, bo oni nie chcą moczyć głowy (heh!). Oburzeni, bo oni się przyszli zrelaksować i to nie są wyścigi, a tu ich ciągle ktoś wyprzedza i wzburza wodę (i chlapie).

    Oburzonym zdarza się chodzić na skargę do ratownika, co ci zazwyczaj kwitują zakłopotanym uśmiechem.

  26. Moim zdaniem wystarczyło by tyle, żeby ludzie przestali patrzeć wyłącznie na swój nos i rozejrzeli się ciut dalej. I wzięli pod uwagę, że istnieją też inni. Nie pływam szybko, jestem na początku drogi pływackiej. Pierwsza rzecz, którą robię po wejściu na basen, to ocena sytuacji na torach. I nie wchodzę tam, gdzie będzie dla mnie za szybko. Czasami podział jest taki, że są albo (umownie) „odkryci żabkowicze” albo „śmigacze”. Wtedy jednak dołączam do śmigaczy, ale nie wchodzę (wpływam) im w drogę. Oznacza to często, że wydłużam lub skracam przerwy (trenerka tego nie lubi) pomiędzy zadaniami, ale wolę być elastyczny tutaj, niż przeszkadzać innym.

    Oczywiście, zdarzają się sytuacje, gdzie na teoretycznie szybki tor (teoretycznie, bo ja na nim jestem ;)) wchodzą pływający bardzo wolno i mający wszystko gdzieś. Wtedy po pierwszym zwróceniu uwagi i olaniu tego przez nich, prostu kontynuuję trening przepływając PO (to nieładne z mojej strony – wiem) tych, którzy nie potrafili uszanować podziału na tory.

    Na basenie jest miejsce dla wszystkich, warto zdać sobie z tego sprawę i trzymać to „z tyłu głowy”. Chociaż niektórzy zdają się celowo mieć wszystko „gdzieś”, niestety często mają czepki z różnych triathlonów…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here