brett sutton
Home Zdrowie Psychologia Jak poradzić sobie z wiosennym przesileniem?

Jak poradzić sobie z wiosennym przesileniem?

czwartek, 17 kwietnia 2014 przez  Anna Piorun

„Wiosna - cieplejszy wieje wiatr
Wiosna - znów nam ubyło lat
Wiosna - wiosna w koło, rozkwitły bzy…”

 

Ach…. Chciałoby się zaśpiewać. Niestety wielokrotnie bywa tak, że nasz organizm nie jest jeszcze gotowy na nadejście wiosny. Kiedy wszystko dookoła zaczyna budzić się do życia my nadal biologicznie jesteśmy w „półśnie”. Przesilenie wiosenne, bo o nim mowa, bywa dokuczliwe. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Kiedy zabierałam się do pisania artykułu, ni stąd, ni zowąd zaatakował mnie katar i przeziębienie. Może nie każdy się ze mną zgodzi, że jest to efektem przesilenia wiosennego, ale kilka lat z rzędu przerabiałam to samo. Oczywiście nie zawsze objawiało się to przeziębieniem czy zwykłym katarem, ale był to niekiedy stan ogólnego przemęczenia.

 

Nie czekam długo, gdy czuję, że z moim zdrowiem dzieje się coś niedobrego, zwłaszcza gdy utrudnia mi to trening. Udałam się zatem do lekarza z tysiącem myśli w głowie „a może to anemia” albo „coś z tarczycą”. Po zebranym wywiadzie i na podstawie wyników badań lekarz powiedział, że przemęczenie i ogólny stan niechęci wynika z przesilenia wiosennego. Jaka była moja reakcja na taką diagnozę? Zwykła bezsilność! Liczyłam na złoty środek, który rozwiąże moje problemy a otrzymałam zwykłe „nic”. Zastanawiałam się, czy przesilenie wiosenne może mieć aż tak duży wpływ na organizm? Nie wgłębiałam się w temat. Uznałam wizytę u lekarza za niebyłą i trenowałam dalej, choć łatwo nie było.  Tematu długo nie poruszałam, wolałam się nie denerwować, zatem gdy czułam się gorzej po prostu trochę odpuszczałam z treningiem. Dopiero niedawno zaczęłam się nad tym zastanawiać intensywniej i doszłam do wniosku że rzeczywiście coś w tym przesileniu jest. Oczywiście stan ten nie dotyka każdego. Wydaje mi się, że w większej mierze uprzykrza życie kobietom.

 

Przejdę teraz do konkretów:
Otóż z nadejściem wiosny, głównie w miesiącach od marca do maja wydajność naszego organizmu spada. Jest to dość powszechne zjawisko, które objawia się zarówno dyskomfortem psychicznym jak i fizycznym.


Co przyczynia się osłabienia naszego organizmu:
- dynamiczne zmiany w przyrodzie,
- zmiana czasu z zimowego na letni,
- brak odpowiedniego poziomu nasłonecznienia,
- brak odpowiednich substancji odżywczych, przede wszystkim witaminy B12, a także niedobór kwasu foliowego,

- nasz organizm jest zmęczony, ospały, mogą pojawiać się problemy z bezsennością i nadmierna ochotą na sen w ciągu dnia.

 

W Internecie można znaleźć mnóstwo porad, jak radzić sobie z przesileniem wiosennym:


- dobrze się wysypiaj – chyba każdy sportowiec wie, że sen to podstawa regeneracji,

- pamiętaj o pożywnym śniadaniu -   zapewnie nie tylko dla mnie jest to najważniejszy posiłek dnia,
- ogranicz papierosy, mocną kawę, alkohol -  sportowcy tych używek nie powinni używać w nadmiarze,
- zwiększ aktywność fizyczną -  chyba już bardziej się  nie da!

 

Gdybyśmu żyli w zgodzie z powyższymi radami pewnie ryzyko wystąpienia spadków energii byłoby dużo mniejsze. Jak wspomniałam wcześniej na szczęście przesilenie nie działa na wszystkich.  Dla tych jednak, których to dotyczy  najodpowiedniejszą radą będzie zwolnienie tempa, oderwanie się od monotonii treningów. Pomocna powinna być chociażby zmiana kolejności treningów w ciągu dnia, spędzanie więcej czasu ze znajomymi, kino, teatr. Istotne jest rownież zwiększenie i uzupełnienie ilości witamin, aby zapobiec tak niechcianym przeziębieniom.


Moje sposoby:
•    Żeń-szeń - gdy mam problemy z koncentracją, oraz zupełny brak chęci do treningu, wtedy sięgam po żeń-szeń (w płynie w ampułkach lub do zaparzania). W trudniejszych chwilach stosuję również guaranę, która szybko stawia mnie na równe nogi.
•    Ziółka wzmacniające – swego czasu piłam napary z mieszanek ziół, które oprócz wzmocnienia organizmu, poprawiały również kondycję układu odpornościowego. Stosowałam głównie pokrzywę, rumianek i wspomniany wcześniej żeń-szeń. Napary należy pic regularnie, gdyż jednorazowe zastosowanie nie daje żadnego efektu.
•    Trening grupowy – zwykle jest tak, że trenujemy indywidualnie, ale gdy tylko nadarzy się okazja próbuję umawiać się na treningi w większych, zorganizowanych grupach. Często dołączam do grupy trenujących kolarzy, bądź umawiam się z lokalnymi biegaczami. Na szczęście treningi pływackie realizuję w grupie, co daje mi niesamowitego kopa i mimo początkowego zmęczenia i niechęci, trening jest realizowany w 100 %. Grupa daje siłę i ogromną mobilizację.
•    Urozmaicenie treningu – często szukam sposobów, by urozmaicić sobie trasę kolarską, nadaję jej jakiś cel. Często jest tak, że po raz enty jedziemy tą samą drogą, znany jest nam każdy zakręt, każda górka – po prostu nuda, zwykła monotonia. Nie taki jest cel treningu, by go tylko zrealizować i odhaczyć w dzienniczku. Trzeba szukać nowych tras, wyzwań. Mam kilka koleżanek, które mieszkają poza miastem, wiec wielokrotnie jadę do nich, mówię zwykłe „cześć” i jadę dalej.
•    Spinning, crossfit – gdy za oknem szaruga, zimno, brzydko i do tego pada, co wtedy? Siłownie mają nam teraz tak wiele do zaoferowania, że aż żal nie skorzystać. Dla mnie najprzyjemniejszą formą spędzenia takiego dnia jest crossfit. Przede wszystkim są to zajęcia grupowe, prowadzone zwykle przez wysportowanych i przystojnych mężczyzn :) przy wspaniałej i mobilizującej muzyce. Jest to trening ogólnorozwojowy, więc doskonale można go wkomponować w cykl treningowy. Również spinning jest wspaniałą alternatywą dla treningów kolarskich, z których również wielokrotnie korzystam.
•    Ciepłe kraje – to już jest opcja dla osób, które rzecz jasna dysponują większa ilością czasu i pieniędzy. Po zimowy deficycie słońca i ciepła warto zaplanować sobie na przełomie lutego i marca obóz zagraniczny, który naładuje nasze baterie i złagodzi objawy przesilenia wiosennego. Z własnego doświadczenia wiem, że obozy odciągają nas od trosk życia codziennego, które również potęgują stan ogólnej niechęci i przemęczenia. W tym roku przygotowuję się do sezonu w Polsce więc z utęsknieniem czekam na słońce!
•    Owoce i warzywa – wiosna jest okresem bogatym w nowalijki. Dlatego warto po zimie ubogiej w warzywa i owoce dostarczyć naszemu organizmowi witamin, które oferuje nam natura. W tym okresie uwielbiam robić sobie kanapki z mnóstwem warzyw i sałatki, które są swoista bombą witaminową.
•    Witaminy z grupy B – warto zadbać o urozmaiconą dietę bogatą w witaminy z grupy B. Znajdziemy je m.in. w produktach mlecznych, zbożowych, w mięsie, suszonych owocach i orzechach.


Moje „przesilenie wiosenne” nadal trwa. Mam nadzieję, że już niedługo. Radzę sobie z nim najlepiej jak potrafię. Mam nadzieję, że choć w niewielkim stopniu skorzystacie z moich porad.

Anna Piorun

Anna Piorun

Triathlonistka od 10 lat. Przygodę ze sportem zaczęła się w klubie pływackim UKS 9 Kalisz w wieku 8 lat. Największym jej sukcesem jest zdobycie złotego medalu w hiszpańskiej Walencji w 2010 roku w Akademickich Mistrzostwach Świata w Triathlonie, w drużynie na dystansie olimpijskim oraz piątego miejsca indywidualnie. Jest również brązową medalistką Mistrzostw Europy w Duathlonie w kategorii U23, które odbyły się w greckim Serres w 2008 r. W rywalizacji krajowej zdobyła 21 medali w tym 8 złotych na Mistrzostwach Polski w triathlonie, duathlonie i aquathlonie.


Jej motto „Jeśli nie uwierzysz, że możesz wygrać, przegrasz zanim zaczniesz biec”

1 Komentarz

  • ^ Alien czwartek, 17 kwietnia 2014 11:28 Umieszczone przez: Alien

    ja stosuję równiez czosnek (najczęściej jako dodatek do sałatek), jeśli ktoś obawia się pewnego hmmm ... dyskomfortu, to można zastosować czosnek w kapsułkach :)

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test