brett sutton
Home Aktualności Publicystyka Trenażer – jaki soft wybrać, żeby się nie zanudzić?

Trenażer – jaki soft wybrać, żeby się nie zanudzić?

poniedziałek, 02 stycznia 2017 Napisane przez  Wojtek Masalski

Święta są już za nami. Niektórzy z nas - zapewne najgrzeczniejsi z grzecznych - znaleźli pod choinkami trenażery. Co prawda warunki do treningu w plenerze są jeszcze znośne, ale kto wie co dalej. Wszystkich, którzy nie są zimowymi hardcorowcami, dysponują tzw. smart trainerem i nie chcą zanudzić się na śmierć, kręcąc kilometry w pokoju, zapraszam na krótki teścik. Jest to porównanie oraz wskazanie, moim skromnym zdaniem, zwycięzcy konkursu piękności w kategorii oprogramowania trenażera.

 

Na wstępie dwa słowa o mnie oraz warunkach w jakich przeprowadziłem wspomniany test. Pływam, roweruję i biegam, łącząc te trzy dyscypliny w jedną. Jestem absolutnym triathlonowym amatorem, startuję w kilku imprezach w sezonie i staram się, żeby jedną z nich był królewski, czyli pełny dystans Ironmana. Mam za sobą trzy starty na długim dystansie i przygotowuję się do kolejnego wyzwania w 2017. Nie jestem hardcorowcem. Zimą kręcę kilometry pod dachem i uważam trenażer za bardzo przydatne urządzenie. Mam do dyspozycji - na tym urządzeniu przeprowadziłem testy - rolki ELITE Real E-motion. Tyle wstępu, czas na konkrety.

 

W poprzednich sezonach jeździłem na sofcie Elite Real. Powiem jednak szczerze, że nie do końca byłem z tego zadowolony i zacząłem szperać w necie w poszukiwaniu innych rozwiązań. Okazało się, że nie jestem skazany wyłącznie na soft producenta. Oto bowiem na rynku dostępnych jest szereg produktów, które są kompatybilne z różnymi trenażerami. Przykładami są GoldenCheetah, FulGaz, PerfPRO Studio, Kinomap Trainer, Velo Reality, itp., itd. Czytając testy i opinie internautów, zawęziłem jednak wybór do trzech produktów: soft, który mam i znam czyli ELITE REAL oraz dwóch challengerów, BKOOL i ZWIFT. Oto moje subiektywne opinie i wrażenia, a także wynik testu czyli program z którym spędzę kolejne kilka miesięcy.

 

ELITE REAL

Jak już wcześniej wspomniałem jest to produkt, który mam i znam. Niestety, pomimo sentymentów i przywiązania, uznałem, że szukam czegoś nowego. 

Program jest jak najbardziej OK. To czego tak naprawdę w nim brakuje to element rywalizacji w ramach dużej, onlinowej społeczności. Przed ostatnim upgradem miałem problemy z podłączeniem Garminowskiego paska pulsometru. Jak się jednak wydaje, aktualnie dostępna online wersja 7.2.0.77 rozwiązuje ten problem. Minusem jest brak oprogramowania na Maca. W związku z tym musiałem zrobić mały upgrade i korzystać ze starego komputera PC. Zauważyłem również, że program czasami gubi połączenie z trenażerem i muszę przyznać, że było to nieco denerwujące doświadczenie. 

 

Elite1

 

Co do samej jazdy to w zasadzie zastrzeżeń brak. Dostępne są trasy video, zarówno w formie płatnych płyt producenta jak i w formie bezpłatnych plików do ściągnięcia ze strony. Istnieje możliwość jazd treningowych, odbywających się niestety na liniach i wykresach, co jest zdecydowanie nudne. Program umożliwia też tworzenie własnych treningów. Symulacja jazdy w terenie i związane z tym obciążenia działają bez zarzutu. Dostępna jest również aplikacja na urządzenia przenośne.

 

Elite2

 

Reasumując, program ten oceniam na 2,5 w skali od 1 do 5. Jest on OK, ale nie ma żadnych fajerwerków. Innymi słowy, po krótkim czasie, trzeba wspomagać się filmami i programami TV w celu zabicia trenażerowego znużenia.

Strona producenta: www.elite-it.com

 

 

BKOOL

Jest to pierwszy z dwóch challengerów w moim teście. Dostępny jest na stronie producenta do bezpłatnego, okresowego testu (30 dni / 5 sesji). Niestety, dalsze korzystanie z oprogramowania jest płatne (10 Euro / miesiąc). Aplikacja powstała jako soft do trenażerów tej marki, ale współpracuje aktualnie również z innymi produktami. Instalacja i sparowanie sprzętu (trenażer, pulsometr) odbyło się bezproblemowo. Użytkownik widzi siebie na ekranie w formie awatara. W trakcie kariery treningowej istnieje możliwość odblokowania nowych elementów ubioru i wyposażenia. 

 

Bkool1

 

Trening odbywa się na trasach video. Istnieje możliwość kreowania / nagrywania własnych tras, a program konwertuje je do obrazka 3D. Niestety, grafika 3D pozostawia bardzo wiele do życzenia i jest mocno kulejąca. Co ciekawe, można trenować również na torze kolarskim. Istnieje możliwość łatwej zmiany widoku treningu i przejścia z video na 3D lub trasę na mapie. Ciekawą funkcją jest również określenie stałego obciążenia / mocy. Program daje możliwość korzystania z planów treningowych oraz tworzenia własnych treningów. 

 

Bkool2

 

Zdecydowanym plusem jest społeczność online. Nie ma nic lepszego od rywalizacji, wiedząc że za mijanym kolarzem (dostępny w widoku 3D) lub „duszkiem” w widoku video ktoś się kryje i walczy z własnymi słabościami. Społeczność ta jest na tyle duża, że na trasie pojawia się jednocześnie kilka lub kilkanaście osób. Program daje też możliwość jazdy w grupach, kreowania lig i mniejszych społeczności. Małym problemem, który pojawił się dwukrotnie podczas testu było połączenie z trenażerem. Za pierwszym razem licznik mocy pokazywał około 800 W, a prędkość w granicach 100 km/h. Za drugim razem, program nie rozpoznawał trenażera, a w związku z tym nie wpuszczał na trening torowy. Muszę przyznać, że było to nieco frustrujące i spowodowało obniżenie mojej oceny oprogramowania.    

 

Bkool3

 

Reasumując, program ten oceniam na 3,5 w skali od 1 do 5. Daje on możliwość rywalizacji online. Na minus zapisuję niskiej jakości grafikę 3D oraz problemy techniczne z połączeniem z trenażerem.

Strona producenta: www.bkool.com

 

ZWIFT

Drugim nowicjuszem na liście jest oprogramowanie Zwift. Podobnie jak w przypadku BKOOL dostępna jest wersja testowa (7 dni). Korzystanie z oprogramowania to wydatek 10 $ miesięcznie. Już na pierwszy rzut oka, oprogramowanie jest ciekawe, intuicyjne w obsłudze, z kolorowym i dobrze ułożonym interfejsem użytkownika. Logujesz się i bezproblemowo parujesz sprzęt (trenażer, pasek pulsometru, czujnik kadencji). Co ważne, podczas testu nie stwierdziłem żadnych problemów związanych z połączeniem, a sprzęt raz sparowany nie przechodził w stan uśpienia, niezależnie od czasu pozostającego do rozpoczęcia jazdy. Po uruchomieniu wchodzimy do prostego menu, wybieramy rodzaj treningu, trasę i jazda. Do dyspozycji są trzy kombinacje tras, w wirtualnej krainie Watopii, na ulicach Londynu oraz w Richmond. 

 

Zwift1

 

Zdecydowanie wielkim plusem gry jest grafika 3D. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z dobrą rowerową grą komputerową w której dżojstik został zastąpiony trenażerem, rowerem i siłą mięśni. W przeciwieństwie do konkurencji, mamy tu faktycznie całe rzesze użytkowników poruszających się po trasie. Tak więc na brak rywalizacji narzekać nie można. Do dyspozycji są różne treningi, a co ważne są one bardzo czytelnie wpisane w trasę. Podstawowe parametry treningu, włącznie z pomiarem mocy, są zrozumiałe i proste w użyciu. Do dyspozycji jest również aplikacja umożliwiająca interakcję z innymi użytkownikami, a także sterowanie podstawowymi elementami gry, jak np. wybór wariantu trasy.  Obok treningów istnieje również możliwość jazdy w grupach o różnych poziomach trudności. Całość sprawia naprawdę bardzo dobre wrażenie. Podobnie do BKOOL, nasz bohater zdobywa trofea oraz odblokowuje kolejne elementy ubioru i wyposażenia. Naprawdę dobra zabawa w połączeniu z treningiem.

 

Zwift2

 

Reasumując, program ten oceniam na 4,5 w skali od 1 do 5. Daje on praktycznie nieograniczone możliwości rywalizacji online. Zdecydowanie wielkim plusem jest grafika 3D oraz realizacja planów treningowych. Jedynym życzeniem jest poprawa liczby dostępnych tras. Fajnie byłoby poruszać się po trasach największych klasyków lub etapów wielkich tourów. Można byłoby pomyśleć również nad większą liczbą dostępnych planów treningowych.

 

Zwift3

 

Strona producenta: www.zwift.com

 

Podsumowanie

Powiem szczerze, że warto było poszperać w sieci i poszukać nowych rozwiązań do trenażerów. Mój wybór padł na oprogramowanie Zwift. Dobra grafika, nieograniczone możliwości konkurowania w społeczności online, ciekawe treningi, jazda w grupach sprawiają, że trenażer nie jest już nudnym narzędziem. Zobaczymy jak będzie z formą. Zresztą spróbujcie sami. Jestem ciekaw Waszych opinii i komentarzy. Do zobaczenia na wirtualnych trasach.

Wojtek Masalski

Wojtek Masalski

Właściciel SIRVIS Apartamenty, pensjonatu stworzonego dla aktywnych, miejsca w którym TRI-trening jest prawdziwą przyjemnością. Po studiach prawniczych i programie MBA życie zawodowe związał z firmami branży motoryzacyjnej. Po kilkunastu latach pracy w korporacjach zdecydował się na zmianę trybu życia. Porzucił stolicę i trafił na Suwalszczyznę, gdzie od dwóch lat prowadzi kameralny pensjonat SIRVIS Apartamenty. Jak sam twierdzi, krystaliczne jezioro oraz nieliczone kilometry tras rowerowych i biegowych sprawiają, że jest to prawdziwy raj dla triathlonistów.


Przygodę z triathlonem rozpoczął na połówce w Suszu w 2012 roku, a rok później pokonał własne słabości na pełnym dystansie IM-a w Zurichu. Dotychczas zaliczył trzy starty na królewskim dystansie. Aktualnie przygotowuje się do kolejnego wyzwania, tym razem IM Austria. Tak jak chyba każdy triathlonista marzy o pokonaniu barier i kwalifikacji do Mistrzostw Świata Ironman na Hawajach.

4 Liczba komentarzy:

  • ^ Tomaj środa, 04 stycznia 2017 14:24 Umieszczone przez: Tomaj

    Dodam tylko, że aby korzystać ze Zwifta (i innych platform pewnie też) nie jest konieczny trenażer smart. Używam najtańszego trenażera Btwin, tyle tylko że mam na rowerze czujnik kadencji/prędkości sparowany z aplikacją. Poziom oporu ustawiam manetką na 3 lub 4 i wszystko działa. Tak więc można korzystać również na budżetowym sprzęcie.

  • ^ Krzysztof Górecki poniedziałek, 02 stycznia 2017 15:30 Umieszczone przez: Krzysztof Górecki

    Ja niestety mam tylko trenażer. Oczywiście z rowerem :). Jest to wersja sprzętu taka sute. Tak krawiec kraje jak materiału...... Więc pozostaje mi gapić się w swoje odbicie w szybie (wieczór) lub widok na las. Do tego na posterunku własne międzyczasy, słabości, lepsze i gorsze dni. Najdłuższy dystans zaliczony to 6h. A średnio dużo mniej. Zresztą gdybym miał komputer przed sobą to by mi zgnił. Sam trenażer po roku używania (dość prosta konstrukcja) wymagał odrdzewiania.
    Pozdrawiam
    i z okazji Nowego Roku, wszystkim znajomym i nieznajomym życzę dobrego samopoczucia i świetnych wyników

  • ^ Piotrek poniedziałek, 02 stycznia 2017 13:27 Umieszczone przez: Piotrek

    Szkoda, że w zestawieniu nie znalazło się oprogramowanie Trainer Road. Myślę nad urozmaiceniem swoich zimowych treningów i właśnie ta platforma najbardziej mnie nęci.

  • ^ Filip Przymusinski poniedziałek, 02 stycznia 2017 11:32 Umieszczone przez: Filip Przymusinski

    Osobiście mam trenażer Bkool-a (smart pro) i w przypadku współpracy oprogramowania z dedykowanym trenażerem przez okres dwóch lat nie miałem problemów z parowaniem sprzętu czy innych problemów technicznych z trenażerem. Soft na komputerze sugeruje po 6 tras w różnych kategoriach- ulubione, live, tor... + prosta wyszukiwarka-daje to spory wybór, ale tu mam zastrzeżenia- stary soft przed aktualizacją wyświetlał więcej wyników tras... ale... prawdziwa zabawa się zaczyna gdy wejdzie się na swoje konto na stronie www. Tam jest prawdziwa wyszukiwarka, tysiące tras, kultowe podjazdy, wycinki z etapów wielkich turów, trasy zawodów IM... zresztą rok temu coś o tym pisałem (http://akademiatriathlonu.pl/felietony/felietony/2725-czy-trenazer-jest-to-kitu-tak-ale). Grafika- tutaj fakt, przy tym co dziś obserwujemy w np grach to mogli by się tu bardziej postarać :D Choć ciekawostką jest, że można zaimportować swoja trasę np z Garmina lub Polara i jedzie się po mapie, ale po pewnym czasie system wygenerował mi do mojej trasy obraz komputerowy obraz 3D :D

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test