brett sutton
Home Aktualności Publicystyka Artykuły w etykiet: bike
wtorek, 10 października 2017 17:08

Ironman Kona - część kolarska czyli waty i pogoda

Ironman World Championship Kailua-Kona, Hawaii to 3,8 km pływania, 180 km jazdy rowerem i 42,2 km biegu. Trasa kolarska liczy ponad 900 metrów przewyższenia. Dodatkowo wysoka temperatura, wilgotność powietrza i mocny wiatr powodują, że pokonanie jej sprawia nie lada wyzwanie. Nie bez powodu organizator zabrania używania pełnych kół, tak zwanych dysków, ze względu na porywiste boczne wiatry (cross winds).

 

Zawodnicy udają się na Big Island możliwie wcześnie aby zdążyć zaaklimatyzować się do warunków w jakich przyjdzie im rywalizować. Temperatura w okolicy 27 stopni, plus wilgotność powietrza 80% daje efekt zaciągniętego hamulca ręcznego. Jeżeli ktoś nie zdążył się zaaklimatyzować jest duże prawdopodobieństwo, że na rowerze nie będzie mógł osiągnąć zamierzonych watów, a podczas maratonu będzie szedł. Przez większość trasy kolarskiej wiatr wieje z przodu lub z boku jadących triathlonistów.

 

Jak przejechać tą trasę aby w dalszym ciągu pobiec szybko maraton? Jakie parametry osiągają najlepsi zawodnicy, a jakie amatorzy? Na te pytania możemy znaleźć odpowiedź dzięki poniższym parametrom.

 

Waty na kilogram - w/kg
Po każdych zawodach chyba najbardziej interesującym parametrem rowerowym są waty triathlonisty. Jednak podawanie czystych watów z przejazdu nic nam nie mówi. Ponieważ wszystko zależy od tego ile waży kolarz. 200 watt wykręcone przez osobę lżejszą, ważącą dla przykładu 70 kg będzie miało przełożenie na wyższą prędkość niż te same 200 watt wykręcone przez cięższego zawodnika, ważącego np. 80 kg. Do tego dochodzi pozycja na rowerze. Im bardziej jest aerodynamiczna, tym wyższa prędkość przy tych samych watach. Kolejną zmiennymi są wiatr i temperatura. Czołówka zawodników PRO generuje średnio od 3,6 do 4,2 W/kg. Wszystko zależy od preferencji, doświadczenia i pozycji aerodynamicznej zawodnika. Dla przykładu najszybszych czasów ze 180 kilometrowego odcinka możemy się spodziewać po Sebastianie Kienle DEU, Lionelu Sandersie CAD i Janie Frodeno DEU. Lecz każdy z tych zawodników generuje inne waty na kilogram. Lionel Sanders najwyższe, bo aż 4,10-4,20 w/kg, a Jan Frodeno najniższe 3,6-3,7 w/kg.

 

Jan Frodeno rower.jpg

Jan Frodeno Fot. Ironman 

 

Intensity Factor - IF
Waty na kilogram masy ciała nie są jedynym parametrem, który warto sprawdzać. Bardzo ważnym jest także Współczynnik Intensywności (Intensity Factor). Korzystając z miernika mocy wykonuje się testy FTP (Functional Threshold Power), które szacują z jaką maksymalną mocą osoba jest w stanie jechać przez godzinę czasu. Kiedy mamy już taki wynik łatwo obliczyć ile watów średnio należy utrzymywać podczas wyścigu. Zawodnicy PRO oscylują w przedziale 78-82% FTP (0.78-0.82 IF). Taki wynik najbardziej wytrenowanym triathlonistom pozwala w dalszym ciągu szybko pobiec maraton. Jeżeli chodzi o amatorów to należy oczekiwać prawidłowego przejazdu od 65% do 75% FTP (0.65-0.75 IF). Debiutanci lub słabiej wytrenowane osoby powinny trzymać moc poniżej 65% FTP.

 

Lionel Sanders rowerr.jpg

Lionel Sanders Fot. Ironman

 

Variability Index - VI

Czasami kluczowym elementem całej układanki jest Wskaźnik Zmienności (Variability Index). Taką samą ilość watów można wygenerować w różny sposób. Jeśli chodzi o Ironmana to najbardziej ekonomiczna i równomierna jazda sprzyja zaoszczędzeniu energii na bieg. Idealne przejazd byłby równy VI 1.00. Dla porównania wyścig na rowerach MTB może wynieść VI 1.20. Taki wydatek energetyczny może być katastrofalny w skutkach jeżeli mamy w planach do przebiegnięcia jeszcze maraton. W praktyce każdy zawodnik stara się osiągnąć jak najniższą wartość VI, najlepiej poniżej 1.05.

 

Najlepiej zobrazować to wszystko na wykresie. Poniżej przejazd Pete Jacobs AUS, ze zwycięskiego dla niego Ironman Kona 2012. Pete wtedy wykręcił 4.01 W/kg. Jego Współczynnik Intensywności wyniósł 79% FTP (0.79 IF) przy Wskaźniku Zmienności 1.04 VI.

 

Pete Jacobs - Ironman Kona
http://home.trainingpeaks.com/public/workout/LYF277P6TUS7EMKPZ6637MQG5I

 

Ironman Kona trasa kolarska 2.JPG

Fot. Andrzej Kozłowski

 

Ironman Kona trasa kolarska 3.jpg

Fot. Andrzej Kozłowski

 

Ironman Kona trasa kolarska 4.jpg

Fot. Andrzej Kozłowski

Opublikowane w Publicystyka

Zima to czas, kiedy rower ma „wakacje”. Zostają sporadyczne wyjazdy w teren, ewentualnie trenażer. Ci, którzy powiesili swoją maszynę na ścianie powinni jednak pamiętać o "zakonserwowaniu" roweru, który przez kilka miesięcy będzie nieużywany. W końcu w sezonie spędzimy na nim trochę czasu, więc warto się o niego zatroszczyć, aby służył nam bezproblemowo. Najlepiej oddać rower do sprawdzonego serwisu - szczędność czasu i pewność, że przegląd i naprawa usterek zostanie zrobiona jak należy. Jeśli jednak lubicie spędzać czas w garażu, w towarzystwie kluczy, smarów, linek, itp, wówczas trzeba uzbroić się w odpowiednie narzędzia. W kolejnych artykułach będę starał się przybliżyć kilka zagadnień związanych z serwisowaniem rowerów. Przy pierwszym spotkaniu chciałem jednak zająć się kwestią często bagatelizowaną, mianowicie CZYM serwisować? Czyli będzie o narzędziach.


W większości przypadków domowy warsztat tworzy kilka przypadkowo kupionych narzędzi, niekoniecznie stricte rowerowych. A jak powinno to wyglądać? Narzędzia muszą być dobrej klasy - muszą i już, bez dyskusji  :-)  Być może ktoś używa zestawu kluczy z marketu, śrubokręta i kombinerek, ale stwarza tym samym spore ryzyko uszkodzenia roweru podczas przeglądu lub naprawy drobnych usterek. Każdego roku mam w "gabinecie" przynajmniej kilkanaście przypadków ratowania sytuacji beznadziejnych - narzędzia kiepskiej jakości stosowane przez klientów, powodują uszkodzenia m.in. gniazda klucza, obronienia konusów, itp. Powinniśmy kupować narzędzia renomowanych producentów, choć i tutaj nie ma reguły - poszukajmy najpierw opinii, porozmawiajmy z serwisantem, co w jego pracy sprawdza się najlepiej. Kilkukrotnie zdarzyło się, że zawiodłem się na narzędziach renomowanych firm.

 

A co powinno się znaleźć w naszym domowym serwisie? To zależy od tego, jaką część czynności serwisowych  mamy zamiar wykonywać samodzielnie.


Zestaw podstawowy
To zestaw bazowy, obowiązkowy praktycznie dla każdego, kto robi przy swoim rowerze cokolwiek.  Pozwoli on samodzielnie dokonywać bieżących korekt działania  sprzętu, drobnych regulacji oraz wymiany niektórych części. Zmieści się w małej skrzynce.
•    Pompka z manometrem- stacjonarna, gdyż regularne uzupełniane ciśnienia w szosówce pompką ręczną jest co najmniej męczące, a na pewno nieprecyzyjne.
•    Wkrętaki płaskie - 2 rozmiary
•    Wkrętaki krzyżakowe - 2 rozmiary
•    3 plastikowe  łyżki do opon
•    Komplet kluczy ampulowych 2.5, 3, 4, 5, 6, 8 mm
•    Klucze Torx 20, 25, 30
•    Zestaw kluczy płasko-oczkowych  8, 9, 10, 13, 14, 15, 17 mm
•    Klucz do pedałów 15 mm
•    Skuwacz do łańcucha (zwracamy uwagę czy pasuje do naszego łańcucha)
•    Oliwka do łańcucha
•    Odtłuszczacz aby przed nasmarowaniem wyczyścić łańcuch
•    Miernik zużycia łańcucha żebyśmy mogli regularnie kontrolować wyciągnięcie
•    Stare T-shirty bawełniane ( najlepsze szmaty )
•    Mały stojak serwisowy pod tylne koło
•    Klucz dynamometryczny- konieczny jeżeli nie chcemy uszkodzić elementów podczas dokręcania- szczególnie  tych lekkich lub karbonowych
•    Szczypce do spinki łańcucha- jeżeli spinkę posiadamy rozpięcie jej szczypcami zajmuję sekundę
•    Rękawiczki robocze i latexowe – jak wiecie smar się bardzo łatwo zmywa.

 

 

Zestaw bardziej zaawansowany

Pozwoli na praktycznie kompleksową obsługę swojego roweru. Poza narzędziami z zestawu podstawowego warto posiadać:
•    Stojak serwisowy – ważne żeby był stabilny i dostosowany do twojej ramy
•    Nożyce do linek i pancerzy
•    Ściągacz do korb odpowiedni do posiadanego przez ciebie systemu
•    Klucz do suportu odpowiedni do posiadanego środka suportu
•    Klucze do konusów piast 13 i 15 mm to podstawowe rozmiary lecz sprawdź jakie masz w swoich piastach
•    Średni młotek
•    Gumowy młotek
•    Klucz do kasety pod odpowiedni standard (Shimano lub Campagnolo)
•    Bacik do zablokowania kasety podczas jej demontażu
•    Smar do łożysk
•    Pasta do karbonu jeżeli posiadamy karbonowe części typu kierownica, sztyca

 

Trzeci z proponowanych zestawów to już mały serwis rowerowy we własnym domu.

Jeżeli bawi cię grzebanie się w rowerach i serwisujesz maszyny wszystkim kumplom, z którymi jeździsz, to do zawartości poprzednich zestawów dorzuć:
•    Stół warsztatowy ze stabilnie zamontowanym imadłem
•    Centrownica do kół
•    Narzędzie do sprawdzania centryczności kół
•    Klucze do szprych we wszystkich rozmiarach + ewentualnie klucze do nypli Mavic
•    Praska do sterów
•    Praska do wciskania misek suportu
•    Nabijak gwiazdki widelca
•    Nabijak Ślizgu sterów
•    Pojemnik do mycia części


Przypominam, że bardziej skomplikowane naprawy lepiej zostawić profesjonalnym serwisom - z dwóch powodów: po pierwsze doświadczenia, a po drugie zasada z narzędziami jest taka,że im rzadziej czegoś musimy używać, tym drożej to kosztuje. Do domowego serwisu zakup pewnych narzędzi po prostu się nie opłaca. Jeżeli ktoś używa roweru systematycznie, w sezonie pokonując tysiące kilometrów, a dodatkowma zacięcie serwisowe, poza wymienionymi elementami warto w swoim warsztacie mieć niektóre części - aby nie musieć za każdym razem biegać do sklepu. Mam na myśli części takie jak:


•    Linka hamulca 2 sztuki
•    Linka przerzutki 2 sztuki
•    Pancerz hamulcowy 3 metry
•    Pancerz przerzutowy 3 metry
•    Końcówki do obydwu typów pancerzy
•    Klocki hamulcowe 2 pary
•    Spinka łańcucha + zapasowe ogniwka
•    Końcówki linek

 

Niezależnie od poziomu wyposażenia potrzebny będzie jeszcze zdrowy rozsądek i wiedza - tylko dzięki temu unikniemy kosztownych błędów. Jeżeli nie czujecie się na siłach, aby samodzielnie dokonać danej naprawy czy wykonać przegląd, oddajcie rower do zaufanego i sprawdzonego serwisu. Unikniecie dzięki temu kosztownych błędów i nauki na własnym sprzęcie. Jeżeli sporadycznie dokonujecie samodzielnego przeglądu i drobnych napraw, proponuję nie inwestować w narzędzia, ale oddać rower do serwisu. Zakup profesjonalnego klucza, który ma być używany raz w roku po prostu się nie opłaca, a kupując kiepskiej jakości klucz, za cenę zbliżoną do kosztu usługi, macie spore szanse uszkodzić swój wymarzony rower.

 

bikeservice

Opublikowane w Rower

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test