brett sutton
Home Aktualności Publicystyka Artykuły w etykiet: Łukasz Kalaszczyński

Łukasz Kalaszczyński zajął 3 miejsce podczas Ironman 70.3 Ruegen z czasem 3:51:08. Jest to wynik na światowym poziomie biorąc pod uwagę stawkę zawodników, z którymi musiał rywalizować. Łukasz wyprzedził takich triathlonistów jak Timo Bracht DEU czy Nils Frommhold DEU. Z każdą konkurencją nasz reprezentant piął się w górę. Po pływaniu miał 2 minuty straty do pierwszego zawodnika wychodząc z wody na 19 pozycji. Następnie Łukasz zanotował 9 czas roweru, który przesunął go w górę w klasyfikacji. Bieg tutaj miał największe znaczenie, półmaraton pokonany w 1 godz. 14 min. zapewnił jemu miejsce na podium. Po wyścigu Łukasz nie krył wielkiej radości z osiągniętego sukcesu. Nic dziwnego, na taki wynik u mężczyzn długo musieliśmy czekać w międzynarodowych zawodach pod szyldem Ironmana. Oprócz Łukasza Kalaszczyńskiego startowali także w kategorii PRO Marcin Ławicki, Mateusz Kaźmierczak, Filip Przymusiński i Krzysztof Augustyniak. Wyniki można znaleźć na dole artykułu.

 

IM 70.3 Ruegen podium.jpg

Łukasz Kalaszczyński na podium. Fot. Facebook Łukasz Kalaszczyński

 

Wśród amatorów mieliśmy także dwa podia. Swoją kategorię K30-34 wygrała Anna Lechowicz, a Rafał Herman zajął trzecie miejsce w M40-44.

 

Zawody wygrał Patrick Lange DEU, który od samego początku zdominował ten wyścig. Jego niesamowite umiejętności biegowe zapewniły jemu ponad 6 minutową przewagę nad drugim zawodnikiem na mecie. Jeszcze bardziej imponujące jest to, że Patrick zwolnił na ostatnich kilometrach biegu aby czerpać radość z trasy i zwycięstwa. Był to świetny zwiastun tego czego możemy spodziewać się w tym roku na Hawajach. Przypomnę, że Patrick od ubiegłego roku jest rekordzistą trasy biegowej Ironman Kona. Podobnie najlepsza triathlonistka tych zawodów Anja Beranek DEU także może myśleć o walce o najwyższe miejsca podczas Mistrzostw Świata Ironman.

 

Komentarz Łukasza Kalaszczyńskiego:
“Ostatnie dni są szalone, a ja uwielbiam to uczucie. Tydzień temu Mistrzostwo Polski w Malborku, a wczoraj trzecie miejsce i wymarzone podium IRONMAN 70.3 Ruegen!!!! I jeszcze ten czas… 3:51:08. A najlepsze jest to, że wiem, że jestem w stanie poprawić ten wynik.
Dziękuję Czarek Figurski - Trenerze, bez Ciebie to byłoby niemożliwe. Za tydzień „pchamy” Czarka w walce o slota na Hawaje podczas Ironman Rimini! Trzymajcie za Niego kciuki.
Dziękuję ekipie Klinika Rehabilitacji Sportowej Ortoreh, a przede wszystkim Andrzej Piotrowski, Mateusz Filipiak za perfekcyjne dbanie o moje ciało.
Dziękuję Triathlon Serwis MAZDA Bołtowicz - dzięki Wam czuję się jak PRO!
Dziękuję całemu teamowi GVT BMC Triathlon Team BMC Switzerland za wsparcie i wyposażenie mnie w najszybszy i najlepszy sprzęt!
Dziękuję naszym partnerom: Butik Optique, ZONE3 Polska, Sportmania, HIGH5 - Żywność funkcjonalna dla sportowców, Nike+ Run Club!
Bardzo, bardzo dziękuję Wam. Za doping i za wsparcie, dzięki któremu dużo łatwiej znosić trudy treningu. Dziękuję, że jesteście ze mną. Wierzcie lub nie, ale na metę każdych zawodów wbiegamy razem. … Jak już ochłonę, napiszę relację z wczorajszych zawodów. Teraz czas na zasłużony odpoczynek.”
Facebook Łukasz Kalaszczyński

 

IM 70.3 Ruegen ekipa.jpg

Na zdjęciu od lewej Marcin Ławicki, Mateusz Kaźmierczak i Krzysztof Augustyniak. Fot. Facebook Marcin Ławicki

 

Wyniki mężczyzn PRO:

1. Patrick Lange GER 3:43:46
2. Franz Löschke GER 3:49:48
3. Łukasz Kalaszczyński POL 3:51:08


14. Marcin Ławicki POL 04:00:58
16. Mateusz Kaźmierczak POL 04:04:19
22. Filip Przymusiński POL 04:13:50
23. Krzysztof Augustyniak POL 04:29:10

 

Wyniki kobiet PRO

1. Anja Beranek GER 4:16:37
2. Daniela Sämmler GER 4:19:41
3. Sara Svensk SWE 4:25:59

 

Age Group

K30-34
1 Anna Lechowicz 04:25:30


M40-44
3. Rafał Herman 04:25:30

 

Link do pełnych wyników:
http://ironman-results.r.mikatiming.de/2017/ruegen/

Opublikowane w Wydarzenia

Zobacz jak wyglądał jeden z dni w Szklarskiej Porębie przed startem w zawodach Castle Triathlon Malbork. Łukasz Kalaszczyński mówi o poświęceniach, dedykacji i swoim treningu. Zawody w Malborku to także rywalizacja o tytuł Mistrza Polski na dystansie 1/2 ironman. Łukasz od początku był typowany na głównego pretendenta do wygranej.

 

 

Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz
Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltowicz
WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

Jak wygląda dobra rozgrzewka przed bieganiem? Dołącz do Łukasza Kalaszczyńskiego i Pawła Różańskiego podczas ich porannej sesji i dowiedz się jak prawidłowo rozgrzać się przed biegiem. W najnowszym odcinku Akademii Triathlonu Mazda poznasz kilka fajnych patentów na rozgrzewkę, którą stosuje sam Łukasz Kalaszczyńki. Łukasz opowie także o najbardziej rażących błędach popełnianych przez amatorów, którzy szykują się do biegu w chłodne dni.

 

 




Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz

Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltow...

WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

W sobotę 3 czerwca słowacka miejscowość Samorin, stała się areną zmagań dla najlepszych zawodników specjalizujących się na średnim dystansie. Rozegrano tam Mistrzostwa Świata organizacji Challenge Family.

 

Żeby wystartować w tej imprezie, potrzebne było zdobycie kwalifikacji. W ubiegłym sezonie tej sztuki dokonała dwójka zawodników GVT BMC Triathlon Team: Paulina Kotfica i Łukasz Kalaszczyński, ale na występ w Słowacji zdecydowała się tylko Paulina. W ostatnim czasie zmagała się z kontuzją kolana i kilka treningów niestety wypadło z jej planu, ale na szczęście lekarz zespołu – prof. Artur Pupka i fizjoterapeuta – Tomasz Niedźwiedzki zdołali w porę uporać się z tym problemem.

 

GvtbmcSlesin1

Fot. Szymon Gruchalski GVT BMC

 

W ciężkim upale zawodniczka GVT BMC Triathlon Team miała do pokonania 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze i 21,1 km biegu. Po pierwszej próbie Paulina Kotfica znajdowała się na dwunastym miejscu, a następnie wyruszyła na trasę kolarską. Rower BMC Timemachine 01 z pewnością przyczynił się do nadawania wysokiego tempa na płaskiej trasie i dzięki temu udało się jej wyprzedzić dwie rywalki. Niestety ostatnia część rywalizacji jaką był bieg, okazała się piekielnie ciężka dla każdego z uczestników. Rezultaty były dużo słabsze w porównaniu z innymi zawodami, a przyczyniła się do tego wysoka temperatura. Ostatecznie Paulina Kotfica Mistrzostwa Świata ukończyła na jedenastym miejscu.

Druga odsłona rywalizacji w tegorocznym cyklu Garmin Iron Triathlon za nami. Tym razem czołowi triathloniści z Polski ścigali się w Ślesinie.

 


Dwa tygodnie temu w Piasecznie odbył się pierwszy wyścig z serii Garmin Iron Triathlon, gdzie na podium brylowali zawodnicy GVT BMC Triathlon Team. Wówczas Tomasz Brembor wygrał wyścig na dystansie 1/4 IM, a w rywalizacji sztafet triumfowali: Maciej Chmura, Zbigniew Gucwa i Marek Szewczyk. Hania Kaźmierczak była najlepsza w wyścigu Pań na dystansie 1/8 IM.

 

W Ślesinie w barwach GVT BMC Triathlon Team wystartowali: na 1/8 IM Łukasz Kalaszczyński, a na 1/4 IM Robert Wilkowiecki i Mateusz Petelski.
Łukasz Kalaszczyński w nietypowym dla siebie – sprinterskim dystansie, odnalazł się bardzo dobrze i pewnie pokonał zwycięzcę sprzed dwóch tygodni – Tomasza Marcinka (KS AZS-AWF Katowice) oraz Damiana Wojcieszonka (KS Ironman C/S Polska).

 

GvtbmcSlesin2

Fot. GVT BMC

 

W wyścigu na dystansie 1/4 IM niepowodzenia z pierwszej części sezonu przełamał Robert Wilkowiecki (GVT BMC Triathlon Team), który o 1 minutę i 37 sekund pokonał Macieja Bodnara (Airbike Armexim Tri Team/MBC Team) oraz o 2 minuty i 14 sekund Marcina Ławickiego (MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice). Na szóstym miejscu na mecie zameldował się Mateusz Petelski (GVT BMC Triathlon Team).

 

GvtbmcSlesin3

Fot. Szymon Gruchalski GVT BMC

Opublikowane w Wydarzenia

W ubiegły weekend Ironman 70.3 St. Pölten przyciągnął na start wielu Polaków w tym kilku profesjonalistów. Najwyżej z nich uplasowała się Olga Kowalska, na 10 miejscu. Natomiast u mężczyzn Łukasz Kalaszczyński zajął 11 miejsce. Łukasz po raz kolejny pokazał, że na biegu potrafi wiele, uzyskał drugi czas biegu 1:13:20. Wszyscy, którzy startowali tego dnia w Austrii byli zgodni co do jednego, warunki pogodowe były dramatyczne. Bardzo niska temperatura, deszcz i silny wiatr zebrały żniwa. Wielu triathlonistów nie ukończyło zawodów z powodu wyziębienia organizmu lub kraks na rowerze. Trasa rowerowa wiodła po górach, co wiązało się z niebezpiecznymi i szybkimi zjazdami. Pomimo niesprzyjających warunków, austriaccy sędziowie byli bardzo skrupulatni.

 

Na ujęciu poniżej możemy zobaczyć jak Filip Przymusiński z wyziębienia nie jest w stanie złapać kubeczka z napojem.

 

IM 70.3 St. Polten Filip Przyusinski 1.jpg

Fot. FB Filip Przymusiński - Triathlete


Poniżej relacja Filipa Przymusińskiego z zawodów.

 

"Sezon otwarty na dobre. W ubiegłą niedzielę startowałem w 1/2 IM w St. Pölten. Zakończyłem na 23 miejscu w Pro. Początkowo przywitała nas piękna słoneczna pogoda, w sobotę się zachmurzyło, temperatura spadła do 16 stopni, w niedzielę od rana ulewa i z 10-11, odczuwalna chyba minusowa, potwornie silny porywisty zimny wiatr. Na tyle silny że przewrócił jadącego na dysku Łukasz Kalaszczyńskiego Ciekawe pływanie w dwóch jeziorach i przebiegiem pomiędzy nimi. Wyszedłem na 15 pozycji i siup na rower. Tutaj zaczęła się masakra. Nogi jak zamarznięte kołki. Olałem aero i założyłem lekka kamizelkę... błąd... trzeba było brać bluzę, skarpetki, ochraniacze i może jakieś nogawki albo opaski... Cieplej zrobiło się dopiero na pierwszej górce po 23 km. Na krętych zjazdach doceniłem właściwości Argona, składał się przepięknie tak, że na dole byłem przed grupa z którą jechałem. To był moment gdzie czułem się świetnie i przez 10 km była bajka... niestety im dalej tym czułem jak robi mi się coraz zimniej. Kolejny podjazd na 60 km i znów cieplej. Wjechałem - 70 km i ostro w dół. Tu dramat. Zamiast dokręcać to hamowałem bo nie byłem wstanie wytrzymać z zimna. Zaczęła boleć mnie głowa, odcięło mi prąd, czas reakcji tak spowolnił, że prawie przestrzeliłem kilka prostych zakrętów... Dotarło do mnie, że z potężnych batonów i żeli zapasów jakie dostałem od TriCentre prawie nie zrobiłem użytku. Była zima jeść się nie chciało, tym bardziej pić, może z 1/3 bidonu na siłę wepchałem. Ratowałem się jeszcze żelami, ale było już za późno, elektrownia odcięła prąd. Grupa z która jechałem na ostatnich 20 km wpakowała mi ponad 5 minut. Najboleśniejszy moment to bieg do boksu, jak po gwoździach. Usiadłem w T2, założyłem skarpetki i naprawdę długo walczyłem/rozważałem czy zakładać buty. Ostatecznie jakoś się wyczołgałem z boksu i pełzałem do mety. Ręce miałem tak skostniałe, że nie mogłem złapać kubeczków z piciem. W takich warunkach jeszcze nie startowałem. Bywało za gorąco, ale zimno znosiłem dobrze, widać napotkałem granicę mojej odporności. Był to dla mnie zdecydowanie jeden z najcięższych startów jakie ukończyłem.
Wnioski
Pływanie ok, rower do 70 km ok, bieg trudno oceniać, bo na treningach szybciej biegałem zakładki. Błędy żywieniowe- jak jest zimno pić i jeść się nie chce, ale jeść trzeba nawet na siłę, bo organizm traci masę energii na dogrzanie, do tego zły ubiór i oba te błędy wzajemnie się potęgują i nakręcają. Do szczytu formy jeszcze daleka droga, ale dobrze wiedzieć gdzie się jest i co poprawić. Jak spaść z konia to dobrego.
I #uam I #triathlon I #newbalance I #Tricentre I #IM I #raznawozierazpodwozem I #niemalekko"

Facebook Filip Przymusiński - Triathlete

 

IM 70.3 St. Polten Filip Przymusinki 3.jpg

Fot. FB Filip Przymusiński - Triathlete


Krótka relacja Olgi Kowalskiej:

 

"Przed i po. IRONMAN 70.3 St. Pölten już za Nami. Wspaniały wyścig, bo wspólny!
Przy okazji dla mnie kolejny start w kat PRO (tym razem 10 m-ce) i tym samym utwierdziłam się w słuszności mojej decyzji: warto patrzeć do przodu, rozwijać się, rywalizować z lepszymi od siebie.
Ekipa Trinergy zawody kończy w pełnym składzie (co przy silnym wietrze, ulewie i zimnie nie było oczywiste) i zdobywa trzy sloty na IRONMAN 70.3 World Championship!!! Gratuluję Wam."

Facebook Olga Kowalska


IM 70.3 St. Polten Olga Kowalska 1.jpg

Fot. FB Olga Kowalska - na zdjęciu wraz z Tomkiem Kowalskim


Wyniki mężczyzn Ironman 70.3 St. Polten

1. Nils Fromhold DEU 3:56:47
2. Andi Bocherer DEU 03:59:04
3. Maurice Clavel DEU 04:00:04
4. Thomas Steger AUT 04:02:00
5. Florian Angert DEU 04:03:55

11. Łukasz Kalaszczyński POL 04:10:48
20. Krzysztof Augustyniak POL 04:24:08
23. Filip Przymusiński POL 04:33:20

DNF Paweł Najmowicz POL

Wyniki kobiet Ironman 70.3 St. Polten

1. Laura Philipp DEU 04:23:31
2. Yvonne Van Vlerken NLD 04:33:12
3. Lisa Hutthaler AUT 04:34:21
4. Daniela Sammler DEU 04:37:11
5. Bianca Steurer AUT 04:40:24

10. Olga Kowalska POL 04:53:05

DNF Anna Wiese

 


Ironman 70.3 Barcelona

Wśród naszych Age-Grouperów Joanna Krawiec w kategorii K25-29 stanęła na podium, zajmując trzecie miejsce. Gratulujemy!


Opublikowane w Wydarzenia

To był świetny weekend w wykonaniu zawodników GVT BMC Triathlon Team. Większość składu zdominowała rywalizację w Garmin Iron Triathlon w Piasecznie. Łukasz Kalaszczyński z dobrej strony pokazał się w Austrii, a Paulina Klimas wygrała Silesiaman Triathlon w Pszczynie!


Garmin Iron Triathlon – Piaseczno


W niedzielę 21 maja – Górka Szymona, czyli rekreacyjny teren mieszkańców Piaseczna – stał się areną walki dla czołowych triathlonistek i triathlonistów w Polsce. Na starcie nie zabrakło również setek amatorów tego sportu i bardzo dobrej, słonecznej pogody.


Zwycięstwo Hanny Kaźmierczak
W Piasecznie rywalizacja odbyła się na dwóch dystansach: ⅛ Ironmana oraz ¼ Ironmana. Na krótszym dystansie (0,475 m pływania-22,5 km roweru-5,275 km biegu) wystartowała Hanna Kaźmierczak (GVT BMC Triathlon Team), która w rywalizacji Pań prowadziła od samego początku. Po świetnym pływaniu i rozpoczęciu części kolarskiej w bardzo mocnym tempie- stopniowo powiększała swoją przewagę. Na trasie biegu kontrolowała sytuację i na mecie zameldowała się jako pierwsza z czasem 01:09:14. Drugie miejsce ze stratą nieco ponad 10 minut zdobyła Wioleta Jarocka (Tri Level), a trzeciej Dominice Nowackiej (Tri Level) do triumfatorki zabrakło prawie dwunastu minut.

 

GVT BMC Piaseczno 2.jpeg

Fot. Szymon Gruchalski


Wyścig pod kontrolą GVT BMC Triathlon Team


Na dłuższym dystansie (0,95 m pływania-45 km roweru-10,55 km biegu) zwłaszcza w pierwszej fazie brylowali zawodnicy GVT BMC Triathlon Team. Podobnie jak tydzień wcześniej na zawodach w Olsztynie – pierwszy z wody wyszedł Tomasz Brembor. Kilkadziesiąt sekund za nim ze strefy zmian wybiegł Robert Wilkowiecki, a następnie Mateusz Kaźmierczak i Zbigniew Gucwa, który był jednym z trzech ogniw w sztafecie. Chwilę wcześniej “przejął pałeczkę” od startującego w części pływackiej Macieja Chmury. W tym momencie trasy na prowadzeniu było czterech zawodników GVT BMC Triathlon Team. W wyścigu Pań pierwsza z wody wyszła Paulina Kotfica (GVT BMC Triathlon Team).

 

GVT BMC Piaseczno 3.jpg

Fot. Szymon Gruchalski

 

Na półmetku rywalizacji Tomasz Brembor w dalszym ciągu miał około 30 sekund przewagi, ale za jego plecami do jego teamowych kolegów dojechali m.in: Tomasz Szala (Airbike Armexim Development), Piotr Ławicki i Marcin Ławicki (obaj MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice), Mikołaj Luft (Luft Tri Team) oraz Jacek Tyczyński (Trienergy). Straty po pływaniu do czołówki odrabiał również Mateusz Petelski (GVT BMC Triathlon Team).
W drugiej strefie zmian, przy wyjściu na bieganie Tomasz Brembor wciąż utrzymywał swoją niedużą, ale stabilną przewagę. Za jego plecami mocno ruszyli Piotr Ławicki oraz Mateusz Kaźmierczak, którzy w pierwszej fazie trasy biegowej oderwali się od reszty rywali. W sztafecie ostatnią część zawodów pokonywał Marek Szewczyk, który miał dużą przewagę nad pozostałymi ekipami.

 

GVT BMC Piaseczno 4.jpg

Fot. Szymon Gruchalski


Wkrótce Ławicki zgubił Kaźmierczaka, a za ich plecami szybszego tempa nabrał Szala. W tym czasie Tomek Brembor kontynuował bieg w kierunku linii mety i bezpiecznie “dowiózł” pierwsze zwycięstwo w barwach GVT BMC Triathlon Team do samego końca. Tuż za jego plecami na mecie pojawił się Marek Szewczyk, pieczętując tym samym triumf sztafety GVT BMC Triathlon Team w rywalizacji drużynowej. Drugi w klasyfikacji indywidualnej był Piotr Ławicki, a trzeci Tomasz Szala. Tuż za podium znalazł się Mateusz Kaźmierczak.
W klasyfikacji Pań z dużą przewagą na mecie – Paulina Kotfica po raz trzeci w karierze wygrała Garmin Iron Triathlon w Piasecznie na dystansie ¼ Ironmana.

 

GVT BMC Piaseczno 5.jpeg

Fot. Szymon Gruchalski

 

Top 11:
1 Brembor Tomasz GVT BMC Triathlon Team
2 Ławicki Piotr MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice
3 Szala Tomasz AIRBIKE ARMEXIM DEVELOPMENT
4 Kaźmierczak Mateusz GVT BMC Triathlon Team
5 Tyczyński Jacek Trinergy / U Jędrusia Tri Club Urząd Miasta Głogow
6 Ławicki Marcin MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice
7 Luft Mikołaj Luft Tri Team
8 Bodnar Maciej Airbike Armexim Tri Team / MBC Team
9 Sobczyk Sergiusz TRINERGY TEAM
10 Wilkowiecki Robert GVT BMC Triathlon Team
11 Petelski Mateusz GVT BMC Triathlon Team

 

Tomasz Brembor o swoim starcie:

 

Paulina Kotfica o swoim starcie:

 

 

Hanna Kaźmierczak o swoim starcie:


&feature=youtu.be

 

 

Dobry występ w Austrii


Łukasz Kalaszczyński wystartował w Ironman 70.3 w St. Polten, gdzie niestety rywalizacja odbyła się w trudnych warunkach atmosferycznych. Po solidnym pływaniu Łukasz znajdował się tuż za pierwszą dziesiątką mocno obsadzonej stawki zawodników. Podczas próby rowerowej dość niefortunnie zaliczył kraksę, co kosztowało go utratę czasu i wybicie z rytmu. Niepowodzenie odbił jednak na trasie biegowej, gdzie z półmaratonem uporał się w bardzo dobrym czasie 1:13:20, co było drugim wynikiem w gronie wszystkich uczestników. Ostatecznie na mecie zameldował się jako jedenasty z wynikiem 4:10:48.

 

GVT BMC St Polten 1.jpg

 

 

Zwycięstwo na własnym terenie


Pochodząca z Ćwiklic Paulina Klimas, ścigała się w niedzielę praktycznie na własnym podwórku. Młoda zawodniczka wystartowała w Silesiaman Triathlon w Pszczynie, gdzie zwyciężyła w wyścigu na dystansie ⅛ IM.

 

GVT BMC Silesiaman 1.jpg

Opublikowane w Wydarzenia

Łukasz Kalaszczyński udanie zadebiutowali w barwach GVT BMC Triathlon Team podczas zawodów Ironman 70.3 w chińskim Liuzhou. Oboje znaleźli się w czołowej dziesiątce i ustanowili nowe rekordy życiowe.

 

Zimny początek

 

Pierwszą trudnością jaka czekała na wszystkich uczestników to lodowata woda. Temperatura w rzece Liu oscylowała w granicach 15 stopni Celsjusza. Łukasz Kalaszczyński z dystansem 1900 metrów poradził sobie w czasie 22:33 i na trasę rowerową wyjechał jako 13. Paulina Kotfica przepłynęła ten sam odcinek w czasie 23:04 i swoją gonitwę za rywalkami rozpoczęła na 7 miejscu.
„Niestety po pływaniu miałem podobny problem jak w zeszłym roku na zawodach w Sierakowie. Kompletnie zblokowało mi nogi, ale powiedziałem sobie, że muszę to rozjechać. Przez to w pierwszej połowie dystansu było bardzo ciężko, kręciłem tylko po 250 watt”, powiedział na mecie Łukasz.
„Woda była lodowata. Przy wyjściu miałam olbrzymie problemy z odpięciem pianki, bo nie czułam rąk”, dodała Paulina.

 

Łukasz z wody.jpg

fot. GVT BMC


Pierwszy start na Timemachine 01


Problemy z nogami wywołane przez zimną wodę, trwały u Łukasza przez 45 kilometrów. Na szczęście druga część dystansu była już znacznie lepsza i 90 kilometrów ostatecznie pokonał w 2 godziny 13 minut i 44 sekund.
„Po połowie wszystko puściło. Mogłem jechać to na co byłem przygotowany i dyktować swoje tempo. Wrócił też komfort jazdy i w pełni mogłem wykorzystać zalety BMC Timemachine. Kontynuowałem jazdę dużo szybciej niż na początku i zbliżyłem się do kilku rywali”.

Paulina szybko dogoniła rywalki, które wyszły tuż przed nią z wody. Próba rowerowa poszła w pełni po jej myśli, choć udało się wyprzedzić tylko jedną zawodniczkę. 90 kilometrów pokonała w 2 godziny 25 minut i 42 sekundy.
“Dla mnie trasa była wymarzona. Płaska, szeroka – bardzo szybka. Można było wykręcić bardzo dobry czas i tak też się stało. Dzisiejszy wynik jest najlepszy w mojej karierze. Cieszę się również, że wybraliśmy dobrą konfiguracje kół Ron Wheels na ten start. Z przodu miałam założony wysoki stożek Air 8.6 oraz dysk Aeron. Na takiej trasie można było sobie na to pozwolić”.

 

Paulina na rowerze.jpg

fot. GVT BMC

Biegiem na metę

 

Finałowe 21,1 kilometra również prowadziło po szybkiej trasie. Na zawodników nie czekały już poważne przeszkody. Łukasz uzyskał czas biegu 1:12:55, co ostatecznie dało mu 10 miejsce w całym wyścigu. Ogólny czas 3:54:52 z optymizmem pozwala patrzeć na resztę sezonu i jednocześnie ustala nowy rekord życiowy na tym dystansie! Wyścig wygrał brązowy medalista mistrzostw świata Ironman 70.3 z 2014 roku – Brytyjczyk Tim Don, osiągając fenomenalny rezultat 3:37:44.
„Można było jeszcze troszkę z tego urwać, bo podczas biegu musiałem zaliczyć krótki pit-stop w toalecie. Pomimo tych wszystkich problemów brałbym ten wynik przed startem w ciemno. Jestem bardzo zadowolony, że tutaj przyjechaliśmy. Organizacja stoi na najwyższym poziomie i jeśli każde zawody w Chinach tak wyglądają – to polecam każdemu”.

Paulina ostatnią część zawodów pokonała w 1 godzinę 23 minuty i 58 sekund. Do mety dobiegła na 6. pozycji i jak sama komentuje, to dobry prognostyk przed następnymi startami.
„Jestem bardzo zadowolona, bo ustanowiłam swoją życiówkę. Nie jest to jeszcze moja najwyższa forma, więc z uśmiechem na twarzy wrócę do Polski i jeszcze większą motywacją będę kontynuowała przygotowania do kolejnych zawodów”, zakończyła.
Najlepszą zawodniczką w całej stawce została Jeanni Seymour z RPA – stała bywalczyni na podiach imprez z serii Ironman 70.3. Na mecie uzyskała czas 4:08:08.

 

&feature=youtu.be">

 


Top 6 wyścigu Pań:

 

1. 4:08:08 Jeanni Seymour
2. 4:08:39 - 0:32 Radka Kahlefeldt
3. 4:10:58 - 2:51 Haley Chura
4. 4:15:49 - 7:42 Sarah Piampiano
5. 4:17:56 - 9:49 Amelia Watkinson
6. 4:18:46 - 10:39 Paulina Kotfica

 

Top 10 wyścigu Panów:

 

1. 3:37:44 - Tim Don
2. 3:40:59 - 3:15 Jesse Thomas
3. 3:46:37 - 8:53 Patrick Evoe
4. 3:48:05 - 10:22 Ivan Kalashnikov
5. 3:48:22 - 10:38 Daniil Sapunov
6. 3:49:24 - 11:40 Justin Metzler
7. 3:50:56 - 13:12 Kaito Tohara
8. 3:51:14 - 13:30 Alexander Polizzi
9. 3:52:11 - 14:27 Brad Williams
10. 3:54:52 - 17:09 Łukasz Kalaszczyński

Opublikowane w Wydarzenia

Zarówno dla Pauliny jak i Łukasza, będzie to pierwszy triathlonowy start w sezonie. Niecałe dwa tygodnie temu duet wystąpił w duathlonie Castellfollit de la Roca – stanowiącym w tym roku mistrzostwa Katalonii. Paulina pojawiła się na najniższym stopniu podium w rywalizacji Pań, a Łukasz zajął drugie miejsce w wyścigu mężczyzn.


Prowincja Guangxi, a konkretniej „Miasto Smoków” (jak mawiają lokalni mieszkańcy Liuzhou) stanie się 1 kwietnia areną dla czołowych triathlonistów, specjalizujących się na dystansie 70.3. Przy planowaniu trasy, organizatorzy postawili na motyw przewodni. Będzie nim rzeka Liu, gdzie rozegrana będzie nie tylko część pływacka, ale dalej przez cały wyścig będzie towarzyszyć zawodnikom. Wyjście z wody i strefa zmian mieści się w pobliżu parku Broom Hill.


Zarówno rundy rowerowe jak i biegowe, będą prowadziły wzdłuż wybrzeża rzeki. Pierwsze okrążenie kolarskie składa się z 35 kilometrów po zachodniej stronie, a reszta dystansu będzie do pokonania po wschodniej stronie miasta. Ostatnia konkurencja – bieganie, podzielona została na dwa okrążenia wytyczone w samym sercu Liuzhou.


Paulina Kotfica i Łukasz Kalaszczyński w Chinach wystąpią na rowerach BMC Timemachine 01 na osprzęcie Shimano Ultegra Di2. Ze względu na brak poważnych podjazdów na trasie, oboje wybrali zestaw kół RON Wheels Air 8.6 (przód) oraz dysk Aeron (tył). Koła Pauliny będą w specjalnej kolorystyce serii Iron Queen.

Zawodnicy o swoich celach na ten start opowiedzą w specjalnej zapowiedzi wideo.

 

Paulina Kotfica


 

 

Łukasz Kalaszczyński


Opublikowane w Wydarzenia

Łukasz Kalaszczyński wziął udział w trzeciej edycji Challenge Forte Village Sardinia jako zawodnik PRO. Łukasz zamknął pierwszą dziesiątkę z czasem 4:16:22. Na zawodach pojawił się także Boris Stein, który trzy tygodnie temu zajął 7 miejsce na Ironman Hawaii, w Sardynii zajął 4 miejsce.
Po starcie Łukasz napisał na swoim Facebooku.
“Jak zawsze walczyłem o każdą sekundę na pływaniu, rowerze i biegu. Dzisiejsza forma pozwoliła mi wywalczyć 10 miejsce w mocno obsadzonej kategorii PRO podczas Challenge Forte Village Sardinia. Jeszcze “troszkę” brakuje do tych najlepszych zawodników. Obiecuję, że będę walczył i mocno trenował, żeby zbliżyć się do nich.”
Był to zdecydowanie rok przełomowy dla Łukasza Kalaszczyńskiego. Potrafił utrzymać stabilną formę przez cały sezon. Największe sukcesy z tego sezonu to:
- 1 miejsce EuCO Susz Triathlon,
- 1 miejsce serii Garmin Iron Triathlon (cztery razy pierwsze miejsce),
- 4 miejsce Mistrzostwa Polski w Duathlonie na Dystansie Sprint,
- 5 miejsce Challenge Poznań,
- 6 miejsce Ironman 70.3 Gdynia.


Wyniki mężczyzn Challenge Forte Village Sardinia:
Giulio Molinari (ITA) 4:00:10
2. Pieter Heemeryck (BEL) 4:01:53
3. Alessandro DeGasperi (ITA) 4:05:25
4. Boris Stein (GER) 4:06:55
5. Filip Ospaly (CZE) 4:07:48
10. Łukasz Kalaszczyński (POL) 4:16:22


Wyniki kobiet Challenge Forte Village Sardinia:
Sara Dossena (ITA) 4:32:37
2. Tine Deckers (BEL) 4:35:04
3. Michelle Vesterby (DEN) 4:36:02
4. Marta Bernardi 4:39:31
5. Sarissa De Vries (NED) 4:41:02

 

StartyZagraniczneEwyKomanderILukaszaKalaszczynskiego1

Łukasz Kalaszczyński w strefie zmian Challenge Forte Village Sardinia.


Ewa Komander z kolei startowała za oceanem, ukończyła Ironman 70.3 Miami 4:29:06 na 7 miejscu i tydzień później podczas Ironman 70.3 Los Cabos zeszła z trasy rowerowej na 80 kilometrze. Ewa planuje w przyszłym roku zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 w kategorii PRO. Aby tego dokonać pod koniec lipca musi być w rankingu TOP 50 kobiet. Na chwilę obecną jest na 32 miejscu z dorobkiem 820 punktów. Jest to najwyższe miejsce wśród Polek.
Przypomnijmy, że Ewa Komander przeszła operację stopy w lutym tego roku. W związku z tym miała przerwę od pełnego treningu prawie do maja.

 

Wyniki kobiet Ironman 70.3 Miami:
1. Ellie Salthouse (AUS) 4:12:44
2. Jennifer Spieldenner (USA) 4:17:27
3. Leanda Cave (GBR) 4:18:15
4. Astrid Stienen (GER) 4:18:25
5. Katrien Verstuyft (BEL) 4:18:57
6. Melanie McQuaid (CAN) 4:28:57
7. Ewa Komander (POL) 4:29:06


Wyniki mężczyzn Ironman 70.3 Miami:
1. Terenzo Bozzone (NZL) 3:42:10
2. Rodolphe Von Berg (USA) 3:44:45
3. Franz Löschke (GER) 3:45:29
4. Michael Raelert (GER) 3:46:32
5. Sven Riederer (SUI) 3:49:14

 

StartyZagraniczneEwyKomanderILukaszaKalaszczynskiego2

Ewa Komander na starcie Ironman 79.3 Los Cabos.

Opublikowane w Wydarzenia

W tym roku Łukasz Kalaszczyński nie schodzi z pierwszego miejsca podium. Ostatnio zwyciężył na dystansie 1/2 Ironman w EuCO Susz Triathlon. Już trzy razy triumfował w cyklu Garmin Iron Triathlon, a także w Triathlonie o Puchar Prezydenta Miasta Płocka nie miał sobie równych. W poniższym wywiadzie poznacie bliżej Łukasza. Pytamy o to, jak trenuje, jakie ma plany i wiele więcej. 


Adrian Kapusta: Czy pracujesz na pełen etat? Jak łączysz treningi z życiem zawodowym i rodzinnym?


Łukasz Kalaszczyński: Jestem nauczycielem w Społecznej Szkole Podstawowej nr 13 w Warszawie, gdzie pracuje na ponad pełen etat. Dzięki wyrozumiałości Pani Dyrektor trzy razy w tygodniu pracę zaczynam o godzinie 8:55. W te dni o 6:30 jestem już w wodzie, po treningu szybkie śniadanie w aucie w drodze do pracy, niestety na pełną regenerację po treningu nie ma czasu. Zależnie od okresu treningowego mam 1-1,5h na wykonanie treningu pływackiego. Bezpośrednio po pracy wykonuję drugi trening rower lub bieg. Mam to szczęście, że rodzina mocno wspiera moją triathlonową pasję. Moja żona Dorota w przeszłości była czołową lekkoatletką w Polsce na dystansie 800 metrów, więc dobrze rozumie, ile trzeba poświęcić czasu, żeby osiągnąć sukces w sporcie. Na zgrupowania czy zawody zawsze podróżujemy razem. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Dzięki temu możemy wspólnie spędzić więcej czasu i nadrobić zaległości związane z moim trenowaniem :) Myślę, że przez taki styl życia, zaszczepię synowi sportową pasję, podobnie jak mój tata zaszczepił sport we mnie.

 

Spełniasz warunki Polskiego Związku Triathlonu do przyznania kategorii PRO. Lista startowa to jedno a życie to drugie. Czy czujesz się jako zawodnik PRO? Czego Ci brakuje do pełnej profesjonalizacji? Czy postawiłbyś wszystko na jedną kartę aby być zawodowcem?


Tak spełniam warunki do przyznania licencji PRO i skorzystałem z tego w tym roku. Moim celem jest zakwalifikowanie się na Mistrzostwa Świata na dystansie 70.3 w 2017 roku. Wierzę w to, że osiągnę ten cel i pokażę, że będąc amatorem można ścigać się na wysokim poziomie. Czy czuję się jako PRO? Trening w okresie przygotowawczym zajmuje mi około 20 godzin tygodniowo, na więcej nie mogę sobie pozwolić ponieważ organizm mógłby się zbuntować i brakuje czasu łącząc trening z pracą zawodową. Największą objętość wykonuje w weekendy czy dni wolne oraz na zgrupowaniach, które jednak muszę dostosować do kalendarza roku szkolnego. W 2016 udało mi się spędzić 16 dni na Fuerteventurze, gdzie trenowałem około 30 godzin w tygodniu oraz w listopadzie niecały tydzień w Szklarskiej Porębie. Co jednak wiązało się z koniecznością wzięcia kilku dni urlopu bezpłatnego. Na pewno nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem w pełni PRO, gdyż brakuje czasu na regenerację, możliwości wyjazdów na zgrupowania,  gdzie można zrobić zdecydowanie największą pracę treningową. Przede wszystkim triathlon nie jest moim środkiem utrzymania. Mówię o sobie "zawodowy - amator". Jeżeli znalazłaby się osoba, która podpisałaby ze mną kontrakt, który zapewniłby mi życie na poziomie obecnym, to bym się poważnie zastanowił. Przede wszystkim muszę myśleć o rodzinie, bo triathlon jest pasją, ale mocno zakorzenioną się w naszej rodzinie :)

 

Zwyciężyłeś trzykrotnie w Garmin Iron Triathlon, czy zamierzasz w tym roku wygrać całą serię?

 

Taki jest cel. Czy go osiągnę okaże się podczas finałowych zawodów w Elblągu. Na pewno Tomek Szala czy Filip Przymusiński mocno będą naciskać i myślę, że pomiędzy nami rozegra się walka o zwycięstwo.

 

LukaszKalaszczynskiMowieOSobieZawodowyAmator1

 

Porozmawiajmy o zawodach EuCO Susz Triathlon 2016 na dystansie 1/2 Ironman. Lista startowa naszpikowana była najlepszymi zawodnikami. Wygrałeś ten wyścig pokonując wielu starych wyjadaczy. Patrząc po wynikach uzyskałeś drugi czas na rowerze ustępując jedynie Michałowi Podsiadłowskiemu. Spora przewaga po części kolarskiej zapewniła Ci zwycięstwo, natomiast wywodzisz się z lekkoatletyki. Postawiłeś większy nacisk na rower w swoich treningach? Upał dla wszystkich był jednakowy, lecz Ty zniosłeś to lepiej od innych. Opowiedz krótko o swoich wrażeniach z trasy.


Systematyczna praca na rowerze owocuje coraz lepszymi wynikami w kolarstwie. Zaczynałem w pierwszej połówce w Suszu z wynikiem na rowerze 2:37 podczas ostatnich zawodów przejechałem ten dystans 2:09, więc trening, który wykonuje przynosi efekty. Objętość treningowa, jaką wykonuje waha się między 300 - 350 kilometrów tygodniowo. Podczas zgrupowań zwiększam objętość treningową na rowerze.  Myślę, że bardzo dużo dają mi treningi z kolarzami z Ronda Babka. Podczas sobotnich jak i niedzielnych treningów można doskonale "przepalić czwórkę". Dodatkowo wplatam w swój trening elementy siły kolarskiej na podjazdach czy w miarę zbliżających się zawodów włączam trening interwałowy.
Bezpieczna przewaga po rowerze pozwoliła mi w miarę kontrolować przebieg rywalizacji podczas biegu w Suszu. Jednak do zwycięstwa nie wystarczy tylko szybko jeździć. Trzeba jeszcze popłynąć jak i pobiec. Sam mocny rower nie zapewni miejsca na "pudle". Podczas rywalizacji na trasie rowerowej dzięki pomiarowi mocy wiem, na co mogę sobie pozwoli, choć w Suszu musiałem po 60km delikatnie "puścić" korby bo upał zaczął dawać się we znaki i robiło się mocno gorąco. Bałem się przegrzania organizmu. Oczywiście upał dla wszystkich był jednakowy i wszyscy mocno cierpieliśmy z tego powodu. Najbardziej we znaki dał się podczas etapu biegowego. Ostatnie 5 kilometrów to była walka z głową gdyż odwodnienie organizmu dawało się we znaki. Przetrwałem to i mogłem cieszyć się na mecie ze zwycięstwa. Czas etapu biegowego jak i wynik końcowy był sporo poniżej tego co zaplanowałem, ale bardzo się cieszę, że mogłem odnieść zwycięstwo w Stolicy Polskiego Triathlonu.


Wiemy jak bardzo triathlon jest kosztownym sportem. Czy masz wsparcie od sponsorów? W jaki sposób udało Ci się ich pozyskać?


Bardzo się cieszę, że na swojej drodze spotkałem osoby, które mocno wspierają moją karierę sportową. Bez nich na pewno byłoby dużo trudniej osiągnąć mistrzostwo sportowe. Chciałbym bardzo podziękować Michałowi Niewiadomskiemu z firmy KM Sport, oraz Maciejowi Ludwickiemu z firmy Kawa Kamp, którzy mocno zainwestowali w moją osobę i wspierają mnie na każdym kroku. Dzięki firmie KM Sport mam zapewniony m.in sprzęt rowerowy firmy Trek czy odżywki Power Bar. Dzięki wsparciu Kliniki Rehbilitacji Sportowej Ortoreh i Andrzejowi Piotrowskiemu moja odnowa biologiczna jest na najwyższym poziomie. Andrzej wykonuje cuda z moim ciałem.  Od niedawna dzięki Krzyśkowi Machnickiemu z firmy o-shop.com moje oczy mają ochronę na najwyższym poziomie. Dzięki okularom oakley. W tym, że spotkałem na swojej drodze tak życzliwe mi osoby było dużo przypadku. Z Maciejem jak Michałem połączył nas Sieraków i bardzo udane dla mnie Mistrzostwa Polski w 2015 roku. Maciej przyjechał na zwody z moim kolegą, a zarazem podopiecznym A. Mielochem i podjęliśmy rozmowy w temacie sponsoringu. Natomiast kibicujący mi tata w Sierakowie nawiązał rozmowę z Michałem, który obserwował zawody. Szczęście, że znaleźli się w tym samym miejscu.


Czytelnicy Akademii Triathlonu są ciekawi porad od czołowych zawodników. Czy możesz podać przykład błędu, jaki zdarzyło Ci się popełnić kiedyś w zawodach, który już wyeliminowałeś?


Jeżeli chodzi o dystans 1/2 IM największym moim błędem było nieodpowiednie odżywianie oraz nawadnianie organizmu na trasie zawodów. Co kończyło się kurczami i "przeczłapaniem" trasy biegowej. Tak było podczas pierwszej mojej "połówki" w 2012 w Suszu jak i w 2013 podczas zawodów w Gdyni.

 

LukaszKalaszczynskiMowieOSobieZawodowyAmator2

 

Twój ulubiony trening.


Zdecydowanie jeżeli chodzi o trening rowerowy to długi niedzielny trening z Rondo Babka. Biegowy: trening tempowy na odcinkach 400 metrów. Jeżeli chodzi o pływanie interwały 400 + 100 na krótkich przerwach.

 

Jakiego rywala najbardziej obawiasz się przed startem?


Szanuję wszystkich zawodników, ale patrząc na listę startową nie myślę o tym z kim mogę przegrać. Przede wszystkim obawiam się siebie, bo w długich dystansach najważniejsze to pokonać swoją głowę i wygrać ze swoimi kryzysami. Zawsze staram się dać z siebie 100% i jeżeli tak jest, a na mecie będę trzeci, dziesiąty czy dwudziesty to wiem, że dałem z siebie wszystko, a rywale tego dnia byli lepsi. Podczas zawodów skupiam się tylko na sobie i zaplanowanej strategii.

 

Gdzie planujesz kolejne starty?

 

Najbliższe starty: finał Cyklu Garmin Iron Triathlon w Elblągu, Challenge Poznań oraz Herbalife Ironman Gdynia na dystansie 70.3.

 

Jakie masz cele sportowe na kolejne lata?


Zakwalifikować się na Mistrzostwa Świata w kategorii PRO w 2017 oraz 2018 start na dystansie Ironman.

Opublikowane w Publicystyka

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test