brett sutton
Home Aktualności Publicystyka Artykuły w etykiet: rower

W czasie trwania zawodów Ironman World Championship 2017 miało miejsce tragiczne zdarzenie. Zawodnik PRO, Matt Russell z USA, przy dużej prędkości zderzył się z autem. Podczas drogi powrtonej z Hawii samochód przeciął mu drogę, nie dając żadnych szans na wyhamowanie roweru. Prawdopodobnie miejscowa policja, która kierowała ruchem, nie zatrzymała pojazdu w odpowiednim momencie. W tej sprawie jest prowadzone dochodzenie. Amerykański zawodnik z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Pod linkiem umieszczonym poniżej można przekazać darowiznę dla Matta, która będzie przeznaczona na jego rehabilitację. W chwili pisania tego artykułu zebrano już prawie 55 tysięcy dolarów od 881 darczyńców. Cel ustawiony został na 100 tysięcy. Matt Russell w ubiegłym roku zajął 12 miejsce w kategorii PRO na Ironman Kona. Niedawno został także ojcem.

 

https://www.youcaring.com/gillianrussell-981213

 

 

 

Matt Russel 2.jpg

Fot. FB Matt Russell

 

Parę dni wcześniej na treningu, mniej groźny wypadek miał Tim Don. Pisałem o tym w artykule Tim Don ucierpiał po zderzenieniu z autem  

Opublikowane w Wydarzenia
czwartek, 12 października 2017 12:39

Tim Don potrącony przez auto, nie wystartuje w IM Kona

Aktualny rekordzista świata na dystansie Ironman, Tim Don został potrącony przez auto. Triathlonista oprócz wielu siniaków i zadrapań doznał pęknięcia kręgu szyjnego. Niestety nie zobaczymy Tima w sobotę na Mistrzostwach Świata Ironman. Zdarzenie miało miejsce podczas treningu rowerowego na drodze Queen K. Triathlonista wykonywał ostatnie sesje przed sobotnimi zawodami.

 

“Niestety dzisiejszego ranka zostałem potrącony przez samochód. Mam pęknięty kręg C2. Dobra wiadomość jest taka, że nie muszę przechodzić operacji. Jest też zła wiadomość, będę unieruchomiony w kołnierzu w najlepszym wypadku na 5-6 tygodni. ” powiedział Tim.

 

Tim Don w tym roku zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Chattanooga. Natomiast w maju, podczas Ironman Brasil poprawił rekord marki Ironman o ponad 4 minuty. Były to Mistrzostwa Ameryki Południowej we Florianopolis. Czas jaki osiągnął to 7:40:23. Poprzedni rekordowy wynik należał do Lionela Sandersa z Ironman Arizona. Wynik Tima Dona w tym momencie jest drugim wynikiem w historii triathlonu i ustępuje jedynie Janowi Frodeno 7:35:39, jednak ten został osiągnięty na Challenge Roth 2016.

 

Tim Don to bardzo utytułowany triathlonista ścigający się już od wielu lat na najwyższym poziomie. Jest czterokrotnym Mistrzem Świata ITU (junior triathlon 1998, duathlon 2002, aquathlon 2005, senior triathlon 2006). Trzy razy brał udział w igrzyskach olimpijskich. Cztery razy zdobył tytuł mistrza kraju. Tim po przejściu na długie dystanse w 2014 wielokrotnie wygrywał i stawał na podium ½ IM oraz pełnych dystansów.

 

Tim Don rekord 1.jpg

Fot. Ironman

Opublikowane w Wydarzenia
wtorek, 10 października 2017 17:08

Ironman Kona - część kolarska czyli waty i pogoda

Ironman World Championship Kailua-Kona, Hawaii to 3,8 km pływania, 180 km jazdy rowerem i 42,2 km biegu. Trasa kolarska liczy ponad 900 metrów przewyższenia. Dodatkowo wysoka temperatura, wilgotność powietrza i mocny wiatr powodują, że pokonanie jej sprawia nie lada wyzwanie. Nie bez powodu organizator zabrania używania pełnych kół, tak zwanych dysków, ze względu na porywiste boczne wiatry (cross winds).

 

Zawodnicy udają się na Big Island możliwie wcześnie aby zdążyć zaaklimatyzować się do warunków w jakich przyjdzie im rywalizować. Temperatura w okolicy 27 stopni, plus wilgotność powietrza 80% daje efekt zaciągniętego hamulca ręcznego. Jeżeli ktoś nie zdążył się zaaklimatyzować jest duże prawdopodobieństwo, że na rowerze nie będzie mógł osiągnąć zamierzonych watów, a podczas maratonu będzie szedł. Przez większość trasy kolarskiej wiatr wieje z przodu lub z boku jadących triathlonistów.

 

Jak przejechać tą trasę aby w dalszym ciągu pobiec szybko maraton? Jakie parametry osiągają najlepsi zawodnicy, a jakie amatorzy? Na te pytania możemy znaleźć odpowiedź dzięki poniższym parametrom.

 

Waty na kilogram - w/kg
Po każdych zawodach chyba najbardziej interesującym parametrem rowerowym są waty triathlonisty. Jednak podawanie czystych watów z przejazdu nic nam nie mówi. Ponieważ wszystko zależy od tego ile waży kolarz. 200 watt wykręcone przez osobę lżejszą, ważącą dla przykładu 70 kg będzie miało przełożenie na wyższą prędkość niż te same 200 watt wykręcone przez cięższego zawodnika, ważącego np. 80 kg. Do tego dochodzi pozycja na rowerze. Im bardziej jest aerodynamiczna, tym wyższa prędkość przy tych samych watach. Kolejną zmiennymi są wiatr i temperatura. Czołówka zawodników PRO generuje średnio od 3,6 do 4,2 W/kg. Wszystko zależy od preferencji, doświadczenia i pozycji aerodynamicznej zawodnika. Dla przykładu najszybszych czasów ze 180 kilometrowego odcinka możemy się spodziewać po Sebastianie Kienle DEU, Lionelu Sandersie CAD i Janie Frodeno DEU. Lecz każdy z tych zawodników generuje inne waty na kilogram. Lionel Sanders najwyższe, bo aż 4,10-4,20 w/kg, a Jan Frodeno najniższe 3,6-3,7 w/kg.

 

Jan Frodeno rower.jpg

Jan Frodeno Fot. Ironman 

 

Intensity Factor - IF
Waty na kilogram masy ciała nie są jedynym parametrem, który warto sprawdzać. Bardzo ważnym jest także Współczynnik Intensywności (Intensity Factor). Korzystając z miernika mocy wykonuje się testy FTP (Functional Threshold Power), które szacują z jaką maksymalną mocą osoba jest w stanie jechać przez godzinę czasu. Kiedy mamy już taki wynik łatwo obliczyć ile watów średnio należy utrzymywać podczas wyścigu. Zawodnicy PRO oscylują w przedziale 78-82% FTP (0.78-0.82 IF). Taki wynik najbardziej wytrenowanym triathlonistom pozwala w dalszym ciągu szybko pobiec maraton. Jeżeli chodzi o amatorów to należy oczekiwać prawidłowego przejazdu od 65% do 75% FTP (0.65-0.75 IF). Debiutanci lub słabiej wytrenowane osoby powinny trzymać moc poniżej 65% FTP.

 

Lionel Sanders rowerr.jpg

Lionel Sanders Fot. Ironman

 

Variability Index - VI

Czasami kluczowym elementem całej układanki jest Wskaźnik Zmienności (Variability Index). Taką samą ilość watów można wygenerować w różny sposób. Jeśli chodzi o Ironmana to najbardziej ekonomiczna i równomierna jazda sprzyja zaoszczędzeniu energii na bieg. Idealne przejazd byłby równy VI 1.00. Dla porównania wyścig na rowerach MTB może wynieść VI 1.20. Taki wydatek energetyczny może być katastrofalny w skutkach jeżeli mamy w planach do przebiegnięcia jeszcze maraton. W praktyce każdy zawodnik stara się osiągnąć jak najniższą wartość VI, najlepiej poniżej 1.05.

 

Najlepiej zobrazować to wszystko na wykresie. Poniżej przejazd Pete Jacobs AUS, ze zwycięskiego dla niego Ironman Kona 2012. Pete wtedy wykręcił 4.01 W/kg. Jego Współczynnik Intensywności wyniósł 79% FTP (0.79 IF) przy Wskaźniku Zmienności 1.04 VI.

 

Pete Jacobs - Ironman Kona
http://home.trainingpeaks.com/public/workout/LYF277P6TUS7EMKPZ6637MQG5I

 

Ironman Kona trasa kolarska 2.JPG

Fot. Andrzej Kozłowski

 

Ironman Kona trasa kolarska 3.jpg

Fot. Andrzej Kozłowski

 

Ironman Kona trasa kolarska 4.jpg

Fot. Andrzej Kozłowski

Opublikowane w Publicystyka

Czym jest bike fitting, po co go robić i dlaczego jest tak ważny? Na te i więcej pytań odpowie w najnowszym odcinku Akademii Triathlonu Mazda

Marek Stram, wicemistrz świata masters. Marek przybliży proces, przez który przechodzi każdy zawodnik podczas bike fittingu. Zobaczymy krok po kroku, w jaki sposób bada się i mierzy rowerzystów. Dowiemy się, co jest najważniejsze podczas dobierania pozycji na rowerze, a także poznamy odpowiedź na pytanie, czy bardzo aerodynamiczna pozycja jest wskazana dla początkujących zawodników.

 

 

 

Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

 

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz


Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltow...

WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

Rozgrzewka! Mówi o niej chyba każdy trener i jest to ta część treningu, która dotyczy, a w kżdym razie powinna dotyczyć, nie tylko biegania. Jest to niezbędny element każdego treningu w triathlonie. Zbigniew Gucwa, manager i trener zawodowej grupy triathlonowej GVT BMC Triathlon Team oraz prof. dr hab. n. med. Artur Pupka, lekarz medycyny sportowej GVT BMC, przedstawią korzyści płynące z rozgrzewki rowerowej, jak również ryzyko na jakie jesteśmy narażeni, pomijając ten ważny element treningu czy zawodów. Zbigniew Gucwa opowie jak powinna wyglądać prawidłowa rozgrzewka przed konkretnym zadaniem, jakie nas czeka. Natomiast prof. dr hab. n. med. Artur Pupka przybliży w przystępny sposób działanie organizmu, który "oczekuje" od nas, abyśmy prawidłowo przygotowali go na intensywny i/lub długotrwały wysiłek. Zapraszamy do obejrzenia kolejnego, już szóstego odcinka programu naszego partnera - Akademii Triathlonu Mazda


 

Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda::


Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz

Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltow...

 

WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Opublikowane w Publicystyka

Julia Viellehner (6 wrzesień 1985 - 22 maj 2017), niemiecka triathlonistka, dnia 15 maja, niedaleko miejscowości Galeata, we Włoszech została potrącona przez ciężarówkę. Według relacji mediów, auto wyprzedzało innych uczestników ruchu drogowego i uderzyło w jadącą na rowerze Julię. Triathlonistka trenowała w Apeninach podczas obozu sportowego. Po wypadku została przetransportowana do szpitala Ospedale Maurizio Bufalini w Cesenie. Zawodniczka została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Pomimo starań lekarzy, nie udało się jej uratować, zmarła po tygodniu od zdarzenia w wieku 31 lat.

Można powiedzieć o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, gdyż tym samym dniu i w tym samym szpitalu zmarł Mistrz Świata MotoGP Nicky Hayden. Legenda sportów motorowych doznał również wypadku na rowerze, w tym samym rejonie co Julia. Jednak te zdarzenia nie miały ze sobą związku. Nicky Hayden miał 35 lat.

To już nie pierwsza tragedia rodziny Viellehnerów. 28 grudnia 2014 roku podczas wyprawy na Górę Cooka w Nowej Zelandii zginęli ojciec i brat Julii, a w 1980 roku odszedł jej wujek wspinając się na Mont Blanc.

 

W ubiegłym roku w pobliskim Rimini Julia Viellehner zaliczyła swój debiut jako zawodniczka PRO podczas Challenge Rimini. Następnie wygrała Challenge Regensburg na pełnym dystansie z czasem 9:37:32. Startowała także w Mistrzostwach Świata Powerman Duathlon na długim dystansie, gdzie dwukrotnie stawała na drugim miejscu podium w 2013 i w 2015 roku.

Opublikowane w Wydarzenia

Dwóch triathlonistów nie żyje i trzech zostało rannych po potrąceniu przez auto, niedaleko znanego ośrodka treningowego Calpe w Hiszpanii. Do tragedii doszło w niedzielny poranek o 8:30 na drodze nr N-332 biegnącej koło Xabi. Pijana i odurzona narkotykami 28-letnia kobieta wjechała w grupę sześciu rowerzystów z lokalnego klubu Club Triatlón Trillebeig de Xàbia. Dwie osoby zmarły na miejscu, jedna jest w ciężkim stanie, po przetransportowaniu helikopterem do szpitala w Walencji walczy o życie, dwie kolejne osoby z obrażeniami trafiły do lokalnego szpitala. Jedna osoba, prezes klubu nie doznał poważnych obrażeń. Jak sam opowiadał, miał dużo szczęścia, po tym jak zeskoczył z roweru auto minęło go na centymetry. "Wszystko działo się błyskawicznie i nie było czasu na reakcję." Kobieta kierująca samchodem została aresztowana i przedstawiono jej zarzut o nieumyślne spowodowanie śmierci dwóch osób.

 

Xabia mapa.jpg

Opublikowane w Wydarzenia
niedziela, 22 stycznia 2017 10:36

Przegląd sprzętu triathlonisty

Czas leci szybko, jeszcze niedawno zakupiony sprzęt sportowy, rower czy pianka pływacka mają już po parę lat. W okresie zimowym niektóre akcesoria odkładamy na półkę czekając na sezon startowy. Sprzęt się kurzy i zmienia swoje właściwości. Aby uniknąć rozczarowania i problemów na treningach czy zawodach, sprawdź swój sprzęt.

 

Rower

 

Najważniejszym sprzętem każdego triathlonisty jest rower. Po dokładnym umyciu ramy sprawdź czy nie ma żadnych pęknięć. Zdejmij licznik i inne osłonki, aby sprawdzić czy pod nimi nie kryją się pęknięcia, szczególnie zwracaj uwagę na elementy z karbonu. Postrzępione, złamane pancerze, zardzewiałe linki powinny zostać wymienione. Trenując zimą na trenażerze pot zalewa twój rower. Sól w nim zawarta powoduje rdzę. Kto z Was po skończyonym treningu na trenażerze, czyści dokładnie rower?  Bardzo często amatorzy zapominają o tej ważnej czynności. Zwróć uwagę czy śrubki lub inne miejsca gdzie warstwa ochronna mogła odprysnąć nie zaczęła pokrywać się rdzą. Obejrzyj oponę, jeżeli jest brudna najpierw ją umyj. Oświetl dobrym światłem i dokładnie sprawdź czy nie ma obcych elementów w gumie. Dodatkowo zwracaj uwagę na duże pęknięcia i stan opony. Owijka na kierownicy ma tendencję do przecierania, może trzeba by było wymienić na nową. Sprawdź bloki w butach, czy są wszystkie śruby, jak bardzo są zniszczone, czy jeszcze dobrze trzymają i zapewniają odpowiedni transfer mocy. Warto zaopatrzyć się w proste i tanie narzędzie do pomiaru łańcucha. Zbyt rozciągnięty łańcuch jest zużyty i należy go wymienić. Sprawdź stan szczęk hamulców.  Zakręć kołem i obserwuj czy szczęki nie dotykają obręczy ani opony. Ocieranie może świadczyć o źle ustawionych szczękach lub o scentrowanym kole.

 

Sprzęt pływacki


Pianka pływacka kiedy jest nieużywana powinna wisieć na wieszaku o szerokich ramionach. Nie zgniataj jej. Guma potrafi się skleić i popękać. Dokonaj przeglądu pianki, jeżeli znajdziesz jakieś dziury, które czasami zdarza się zrobić przy zakładaniu lub transporcie, kup klej do neoprenu w tubce. Można taki dostać w każdym sklepie dla nurków. Parę kropel kleju i dziurki znikają. Zapobiegnie to dalszemu pękaniu i wlewaniu się wody do środka podczas pływania. Czy umyłeś piankę pod bieżącą wodą po ostatnim użyciu? Sól morska lub chlor na basenie mają negatywny wpływ na stan pianki. Po pływaniu w słodkim jeziorze także trzeba piankę wypłukać z potu, brudu i piasku. Zobacz czy okularki są szczelne, szczególnie te, w których nie pływasz na co dzień, a jedynie służą ci do startów w sezonie. Bez ubierania paska na głowę przyciśnij je do oczodołów, aby się delikatnie zassały na kilka sekund. Jeśli nie trzymają się twarzy warto pomyśleć o nowym modelu.

 

Elektronika


Sprawdź baterie w swoim sprzęcie elektronicznym takim jak pulsometr, pomiar mocy, GPS, zegarek, lampki rowerowe i czołowe. Miej na uwadze, że urządzenia z akumulatorami po latach użytkowania tracą swoje możliwości i trzymają coraz krócej. Szkoda nerwów, kiedy spieszysz się na zaplanowany trening, a tu okazuje się, że Twój sprzęt odmawia posłuszeństwa. Nieciekawie zaczyna się robić, kiedy latarka czołowa zaczyna coraz słabiej świecić w nieznanym terenie. Pomyśl o tym wcześniej.

 

Buty

 

Buty w zależności od wagi i stylu biegowego mają różną długość życia. Jeśli jesteś ciężki i biegasz z pięty w dodatku po asfalcie, częściej wymieniaj buty. Dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie dzienniczka, który zlicza nam kilometraż butów. Z czasem będziesz czuł, że but stracił swoje właściwości, z reguły dzieje się to w granicy 600-1000 km.

Opublikowane w Publicystyka

Święta są już za nami. Niektórzy z nas - zapewne najgrzeczniejsi z grzecznych - znaleźli pod choinkami trenażery. Co prawda warunki do treningu w plenerze są jeszcze znośne, ale kto wie co dalej. Wszystkich, którzy nie są zimowymi hardcorowcami, dysponują tzw. smart trainerem i nie chcą zanudzić się na śmierć, kręcąc kilometry w pokoju, zapraszam na krótki teścik. Jest to porównanie oraz wskazanie, moim skromnym zdaniem, zwycięzcy konkursu piękności w kategorii oprogramowania trenażera.

 

Na wstępie dwa słowa o mnie oraz warunkach w jakich przeprowadziłem wspomniany test. Pływam, roweruję i biegam, łącząc te trzy dyscypliny w jedną. Jestem absolutnym triathlonowym amatorem, startuję w kilku imprezach w sezonie i staram się, żeby jedną z nich był królewski, czyli pełny dystans Ironmana. Mam za sobą trzy starty na długim dystansie i przygotowuję się do kolejnego wyzwania w 2017. Nie jestem hardcorowcem. Zimą kręcę kilometry pod dachem i uważam trenażer za bardzo przydatne urządzenie. Mam do dyspozycji - na tym urządzeniu przeprowadziłem testy - rolki ELITE Real E-motion. Tyle wstępu, czas na konkrety.

 

W poprzednich sezonach jeździłem na sofcie Elite Real. Powiem jednak szczerze, że nie do końca byłem z tego zadowolony i zacząłem szperać w necie w poszukiwaniu innych rozwiązań. Okazało się, że nie jestem skazany wyłącznie na soft producenta. Oto bowiem na rynku dostępnych jest szereg produktów, które są kompatybilne z różnymi trenażerami. Przykładami są GoldenCheetah, FulGaz, PerfPRO Studio, Kinomap Trainer, Velo Reality, itp., itd. Czytając testy i opinie internautów, zawęziłem jednak wybór do trzech produktów: soft, który mam i znam czyli ELITE REAL oraz dwóch challengerów, BKOOL i ZWIFT. Oto moje subiektywne opinie i wrażenia, a także wynik testu czyli program z którym spędzę kolejne kilka miesięcy.

 

ELITE REAL

Jak już wcześniej wspomniałem jest to produkt, który mam i znam. Niestety, pomimo sentymentów i przywiązania, uznałem, że szukam czegoś nowego. 

Program jest jak najbardziej OK. To czego tak naprawdę w nim brakuje to element rywalizacji w ramach dużej, onlinowej społeczności. Przed ostatnim upgradem miałem problemy z podłączeniem Garminowskiego paska pulsometru. Jak się jednak wydaje, aktualnie dostępna online wersja 7.2.0.77 rozwiązuje ten problem. Minusem jest brak oprogramowania na Maca. W związku z tym musiałem zrobić mały upgrade i korzystać ze starego komputera PC. Zauważyłem również, że program czasami gubi połączenie z trenażerem i muszę przyznać, że było to nieco denerwujące doświadczenie. 

 

Elite1

 

Co do samej jazdy to w zasadzie zastrzeżeń brak. Dostępne są trasy video, zarówno w formie płatnych płyt producenta jak i w formie bezpłatnych plików do ściągnięcia ze strony. Istnieje możliwość jazd treningowych, odbywających się niestety na liniach i wykresach, co jest zdecydowanie nudne. Program umożliwia też tworzenie własnych treningów. Symulacja jazdy w terenie i związane z tym obciążenia działają bez zarzutu. Dostępna jest również aplikacja na urządzenia przenośne.

 

Elite2

 

Reasumując, program ten oceniam na 2,5 w skali od 1 do 5. Jest on OK, ale nie ma żadnych fajerwerków. Innymi słowy, po krótkim czasie, trzeba wspomagać się filmami i programami TV w celu zabicia trenażerowego znużenia.

Strona producenta: www.elite-it.com

 

 

BKOOL

Jest to pierwszy z dwóch challengerów w moim teście. Dostępny jest na stronie producenta do bezpłatnego, okresowego testu (30 dni / 5 sesji). Niestety, dalsze korzystanie z oprogramowania jest płatne (10 Euro / miesiąc). Aplikacja powstała jako soft do trenażerów tej marki, ale współpracuje aktualnie również z innymi produktami. Instalacja i sparowanie sprzętu (trenażer, pulsometr) odbyło się bezproblemowo. Użytkownik widzi siebie na ekranie w formie awatara. W trakcie kariery treningowej istnieje możliwość odblokowania nowych elementów ubioru i wyposażenia. 

 

Bkool1

 

Trening odbywa się na trasach video. Istnieje możliwość kreowania / nagrywania własnych tras, a program konwertuje je do obrazka 3D. Niestety, grafika 3D pozostawia bardzo wiele do życzenia i jest mocno kulejąca. Co ciekawe, można trenować również na torze kolarskim. Istnieje możliwość łatwej zmiany widoku treningu i przejścia z video na 3D lub trasę na mapie. Ciekawą funkcją jest również określenie stałego obciążenia / mocy. Program daje możliwość korzystania z planów treningowych oraz tworzenia własnych treningów. 

 

Bkool2

 

Zdecydowanym plusem jest społeczność online. Nie ma nic lepszego od rywalizacji, wiedząc że za mijanym kolarzem (dostępny w widoku 3D) lub „duszkiem” w widoku video ktoś się kryje i walczy z własnymi słabościami. Społeczność ta jest na tyle duża, że na trasie pojawia się jednocześnie kilka lub kilkanaście osób. Program daje też możliwość jazdy w grupach, kreowania lig i mniejszych społeczności. Małym problemem, który pojawił się dwukrotnie podczas testu było połączenie z trenażerem. Za pierwszym razem licznik mocy pokazywał około 800 W, a prędkość w granicach 100 km/h. Za drugim razem, program nie rozpoznawał trenażera, a w związku z tym nie wpuszczał na trening torowy. Muszę przyznać, że było to nieco frustrujące i spowodowało obniżenie mojej oceny oprogramowania.    

 

Bkool3

 

Reasumując, program ten oceniam na 3,5 w skali od 1 do 5. Daje on możliwość rywalizacji online. Na minus zapisuję niskiej jakości grafikę 3D oraz problemy techniczne z połączeniem z trenażerem.

Strona producenta: www.bkool.com

 

ZWIFT

Drugim nowicjuszem na liście jest oprogramowanie Zwift. Podobnie jak w przypadku BKOOL dostępna jest wersja testowa (7 dni). Korzystanie z oprogramowania to wydatek 10 $ miesięcznie. Już na pierwszy rzut oka, oprogramowanie jest ciekawe, intuicyjne w obsłudze, z kolorowym i dobrze ułożonym interfejsem użytkownika. Logujesz się i bezproblemowo parujesz sprzęt (trenażer, pasek pulsometru, czujnik kadencji). Co ważne, podczas testu nie stwierdziłem żadnych problemów związanych z połączeniem, a sprzęt raz sparowany nie przechodził w stan uśpienia, niezależnie od czasu pozostającego do rozpoczęcia jazdy. Po uruchomieniu wchodzimy do prostego menu, wybieramy rodzaj treningu, trasę i jazda. Do dyspozycji są trzy kombinacje tras, w wirtualnej krainie Watopii, na ulicach Londynu oraz w Richmond. 

 

Zwift1

 

Zdecydowanie wielkim plusem gry jest grafika 3D. Można powiedzieć, że mamy tu do czynienia z dobrą rowerową grą komputerową w której dżojstik został zastąpiony trenażerem, rowerem i siłą mięśni. W przeciwieństwie do konkurencji, mamy tu faktycznie całe rzesze użytkowników poruszających się po trasie. Tak więc na brak rywalizacji narzekać nie można. Do dyspozycji są różne treningi, a co ważne są one bardzo czytelnie wpisane w trasę. Podstawowe parametry treningu, włącznie z pomiarem mocy, są zrozumiałe i proste w użyciu. Do dyspozycji jest również aplikacja umożliwiająca interakcję z innymi użytkownikami, a także sterowanie podstawowymi elementami gry, jak np. wybór wariantu trasy.  Obok treningów istnieje również możliwość jazdy w grupach o różnych poziomach trudności. Całość sprawia naprawdę bardzo dobre wrażenie. Podobnie do BKOOL, nasz bohater zdobywa trofea oraz odblokowuje kolejne elementy ubioru i wyposażenia. Naprawdę dobra zabawa w połączeniu z treningiem.

 

Zwift2

 

Reasumując, program ten oceniam na 4,5 w skali od 1 do 5. Daje on praktycznie nieograniczone możliwości rywalizacji online. Zdecydowanie wielkim plusem jest grafika 3D oraz realizacja planów treningowych. Jedynym życzeniem jest poprawa liczby dostępnych tras. Fajnie byłoby poruszać się po trasach największych klasyków lub etapów wielkich tourów. Można byłoby pomyśleć również nad większą liczbą dostępnych planów treningowych.

 

Zwift3

 

Strona producenta: www.zwift.com

 

Podsumowanie

Powiem szczerze, że warto było poszperać w sieci i poszukać nowych rozwiązań do trenażerów. Mój wybór padł na oprogramowanie Zwift. Dobra grafika, nieograniczone możliwości konkurowania w społeczności online, ciekawe treningi, jazda w grupach sprawiają, że trenażer nie jest już nudnym narzędziem. Zobaczymy jak będzie z formą. Zresztą spróbujcie sami. Jestem ciekaw Waszych opinii i komentarzy. Do zobaczenia na wirtualnych trasach.

Opublikowane w Publicystyka

Trenując triathlon czy inne sporty wytrzymałościowe spotykacie się z tematem treningu siłowego. Często pojawia się dylemat, czy wykonywać tego typu ćwiczenia, w napiętym do granic możliwości grafiku tygodnia. Przecież już trenuję trzy dyscypliny sportu i jeszcze mam podnosić ciężary? - Tak! Trening siłowy jest tak samo ważny jak jazda na rowerze, pływanie czy bieganie. Pomimo, że podczas zawodów nie wykonujesz ćwiczeń z siłowni, należy to traktować jako nieodłączny element całej układanki. Jeżeli nie rozwiniesz odpowiednio siły nóg i rąk, a tylko budujesz wytrzymałość, przez cały wyścig będziesz w stanie pedałować jedynie z małą siłą, co przekłada się na małą moc (waty) i w efekcie na niską prędkość. Chyba tego nie chcesz? Nie po to tyle godzin spędzasz na rowerze i bieganiu, prawda? 

Im będziesz silniejszy, tym będziesz szybszy. Będziesz w stanie kręcić więcej watów na rowerze. Będziesz w stanie szybciej podbiec pod górkę. Będziesz w stanie szybciej płynąć. A to wszystko składa się na lepszy wynik na mecie.

Trening siły stosujemy po to, aby się rozwinąć i poprawić wyniki. Warto zaplanować ten proces, aby wykorzystać go jak najbardziej efektywnie i nie tracić czasu. Trzeba rozważyć specyfikę w tym wypadku treningu siłowego, balans mięśni, funkcjonalność, specyfikę siły i stabilizację. O co w tym wszystkim chodzi?

Specyfika treningu - zależy nam na maksymalnym transferze siły z ćwiczeń z obciążeniem na generowaną moc podczas roweru, biegu czy pływania. W związku z tym ćwiczenia powinny jak najbardziej odwzorowywać docelowy ruch. Nie ma sensu na początku wymyślać skomplikowanych schematów ruchowych, wystarczą w tym wypadku najprostsze, ale jakże wymagające przysiady czy wykroki.

Balans mięśni - pod tą nazwą kryje się nic innego jak zachowana równowaga całego ciała. Warto obserwować swoje ciało i treningiem siłowym niwelować dysproporcje wynikające czasami z pewnych przyzwyczajeń, uprawiania innych sportów czy po prostu z genetyki. Skupienie się na jednej partii mięśni i pomijanie innej może prowadzić do kontuzji.

Funkcjonalność - uprawiając sporty wytrzymałościowe przez długi czas wykonujemy powtarzalne ruchy. Często zbyt mały zakres ruchu lub błędy w technice spowodowane są zbyt słabymi mięśniami lub ścięgnami. Sytuacja może być odwrotna, zbyt duże mięśnie mogą utrudniać swobodny ruch. A to wszystko są ograniczenia, które powodują, że nie wykorzystujemy w pełni swojego potencjału.

Specyfika siły - dodając coraz większe obciążenia, wykonujemy ćwiczenia wolniej. Nie odzwierciedla to dokładnie szybkości ruchu podczas sportu wytrzymałościowego. Dlatego należy przeplatać ćwiczenia z mniejszym ciężarem lub bez i wykonywać je szybciej. Przykładem bardzo eksplozywnych ćwiczeń są wskoki na skrzynię.

Stabilizacja - kiedy ciało jest stabilne i masz zachowaną prawidłową sylwetkę, nie obciążasz jeszcze bardziej pracujących mięśni podczas pływania, roweru czy biegu. Mięśnie mogą swobodnie napędzać twoje ciało zamiast tracić energię na utrzymywanie postawy. Dlatego ćwiczenia stabilizacyjne są tak ważnym uzupełnieniem treningu siłowego.

Początkowo warto rozpocząć od ćwiczeń z ciężarem własnego ciała, aby przygotować mięśnie i ścięgna na większe obciążenia. Po kilku tygodniach regularnego treningu bez dodatkowych ciężarów zaadaptujesz na tyle organizm, że przestaniesz się rozwijać tak jak na początku i jedynie będziesz podtrzymywał formę. Aby stać się silniejszym musisz trenować z większym obciążeniem, które będzie powodowało adaptację twojego organizmu.

 

O treningu siłowym w triathlonie pisalismy już wielokrotnie. Poniżej przypominamy linki do najważniejszych artykułów: 

 

1. Jak zwiększać siłę i moc - po wykładzie profesora Zbigniewa Trzaskomy. 

 

2. Siła kolarska - co zrobić, gdy nie ma wysokich gór? 

 

3. Zrób to sam - zabawki do kształtowania siły w pływaniu

 

4. Trening siłowy w triathlonie. Część I

 

5. Trening siłowy w triathlonie. Część II 

 

6. Ćwiczenia core. Inny, stary punkt widzenia. Nowinki a badania naukowe

Opublikowane w Metodyka treningu
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 6

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test