brett sutton
Home Aktualności Publicystyka Artykuły w etykiet: sport

Ludzie, którzy często gotują w domu jedzą zdrowiej, spożywają mniej kalorii i cukru niż Ci którzy gotują mniej. Tak brzmi podsumowanie badania przeprowadzonego na grupie 9.000 osób, na Uniwersytecie Johna Hopkinsa pod kierownictwem Julii Wolfson. Dodatkowo gotując sześć do siedmiu razy w tygodniu zmieniają się nawyki żywieniowe. Gdy zdarzy się nam okazjonalnie zjeść na mieście zjadamy mniej, unikamy fast foodów i rzadziej polegamy na mrożonkach. Idąc dalej, aby cieszyć się dłużej zdrowiem i wybierać świadomie zdrową dietę ważna jest edukacja publiczna na temat gotowania w domu.

Gotowanie podświadomie uczy nas jak wyglądają zdrowe posiłki i jak się mają do naszej diety. Pomijając już aspekty zdrowotne, przyrządzenie samodzielnie potrawy sprawia, że bardziej nam ona smakuje. Badacze z Uniwersytetu w Zurychu potwierdzili naukowo, że przygotowany samodzielnie koktajl warzywno-owocowy ocenia się jako bardziej smaczny niż ten sam koktajl spreparowany przez kogoś innego. Człowiek tak funkcjonuje, że już na etapie rozłożenia zdrowych produktów na blacie kuchennym jest szczęśliwy. Co za tym idzie praca w kuchni sprawia radość i satysfakcję.

 

UgotujSam 1.jpg


Nie ma rozwiązania dla wszystkich aby więcej gotować w domu. Oczywiście wiąże się to z takimi barierami jak brak czasu lub finanse osobiste. Pracując więcej niż 40 godzin tygodniowo ciężko jest połączyć trening triathlonu z poświęceniem się rodzinie i w dodatku samodzielnie gotować. Samo gotowanie jak wiadomo, wiąże się z wynajdywaniem przepisów, wyjazdem do sklepu, szukaniem produktów (najlepiej zdrowych), staniem w kolejkach itd. Statystyczny Polak spędza około 2 godzin tygodniowo na zakupach żywności, nie wliczając w to całej logistyki i stania w kolejkach.

Zapracowane pary czy single, którzy chcieliby spróbować swoich sił w kuchni, a przy okazji poprawić jakość swojego życia mogą skorzystać z usług firm dostarczających zestawy produktów odpowiednich do przygotowania potrawy, np. ugotujsam.pl Osoby, które korzystają z takich usług otrzymują przesyłkę, a w niej znajdują się przepisy i świeże składniki, dokładnie w takich ilościach jakie są potrzebne. Produkty te są pozyskiwane od lokalnych dostawców i posiadają certyfikaty. Często otrzymuje się w paczce produkty, po które w normalnej sytuacji nie sięgnęlibyśmy będąc w sklepie. W przeciwieństwie do boxów z gotowymi posiłkami tutaj uczymy się co jeść i jak gotować. Jedzenie odgrzewanych boxów staje się automatyczne. Zawsze korzystniej jest dostać wędkę zamiast ryby.

 

Ugotuj Sam 4.jpg

Opublikowane w Publicystyka

Badania laboratoryjne zlecone przez NIK wykazały, że wiele suplementów nie wykazuje cech podanych na opakowaniach czy ulotkach. Zdarzają się także suplementy szkodliwe dla zdrowia. W przebadanych próbkach znaleziono bakterie chorobotwórcze, w tym bakterie kałowe, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne do amfetaminy, które działają jak narkotyki. Bardzo źle w badaniach wypadają probiotyki.

 

“Na 56 badanych próbek - stabilności liczby żywych bakterii nie posiadało aż 50 próbek (89 proc.). Wraz z upływem czasu, jeszcze w okresie przydatności do spożycia, następował dynamiczny spadek liczby żywych komórek bakterii.”

 

NIK Suplementy 3.jpg


Źródło danych: Raport NIK o dopuszczaniu do obrotu suplementów diety

 

“Na jedenaście badanych prób, w czterech próbkach suplementów diety z grupy probiotyków stwierdzono obecność niewykazanych w składzie szczepów drobnoustrojów. Również w czterech próbkach poddanych badaniu stwierdzono niższą, niż deklarowana na opakowaniu, liczbę bakterii probiotycznych. Co więcej, w jednej próbce wykryto zanieczyszczenie produktu - obecność bakterii chorobotwórczych z grupy Enterococcus Faecium, czyli tzw. bakterii kałowych. Ich obecność stwarzała poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów. W związku z tą sprawą NIK poinformowała Głównego Inspektora Sanitarnego o stwierdzeniu bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia konsumentów, celem podjęcia działań zmierzających do wycofania skażonej partii produktu. Do dnia 3 lutego 2017 r. z wprowadzonej do obrotu partii tego suplementu w ilości 165 327 opakowań (ponad 1,65 miliona kapsułek) wycofano z obrotu jedynie 16 317 sztuk opakowań (163 tysiące kapsułek).”

 

Rynek suplementów diety, jest jednym z najszybciej rozwijających się. Polacy spożywają coraz więcej tych środków. Statystyczny Polak kupuje rocznie suplementy za 100 złotych. To sprawia, że rynek wart jest około 3,7 miliarda złotych. Obecnie każdy może wprowadzić suplement diety na rynek deklarując jego skład. Istnieją szanse, że produkt nie zostanie skontrolowany ponieważ skala rynku przekracza możliwości Inspekcji Sanitarnej. To jest na chwilę obecną największy problem. Zgodnie z opinią powołanego przez NIK biegłego wynika, że nieprawidłowe stosowanie suplementów może spowodować niepożądaną interakcję z innymi składnikami leków. Stosowanie suplementów może mieć także wpływ na wyniki badań diagnostycznych. 

 

 

NIK Suplementy 2.jpg

Źródło danych: Raport PMR Rynek suplementów diety w Polsce w 2015 r.


 

Wykaz suplementów diety, które w trakcie kontroli NIK zakwestionowane zostały przez Głównego Inspektora Sanitarnego:


1. Orange Triad
2. Orange Triad + Green
3. Complete sleep
4. 5-HTP - kapsułki
5. Arnold Iron Dream
6. Creation
7. Candida Clear
8. Black Walnut Hulls
9. Holistic UltraBalans
10. Animal Pump
11. Kapsułki Flatol
12. Sinulan Junior Gardło
13. CROSTREC PRE -W-BOX
14. AMIXTM MyoCell® 5 Phase
15. Diaval Caps
16. Potassium nitrate
17. Tropinol XP
18. Compete! (smak: tangy tangerine, fruit punch slam, lemon drop)
19. Amino pump
20. Mex M-Test pro
21. Xtreme Detonator
22. Pre Shock
23. Beta stim
24. Platinum Multivitamin
25. Cyclin GF
26. NO-Bomb
27. IHS TECHNOLOGY BS BURN SHAPE 2.0 FAT BURNER
28. Plusssz Care Dzień Bez nerwów - tabletka do połykania
29. Plusssz Care Dzień Bez nerwów - tabletka musująca
30. Wobenzyn N
31. Multi-Enzyme Formula
32. Mango Peach Powder
33. B52+
34. Animal cuts - saszetki
35. Animal m-Stak
36. Animal Pack
37. Black Bombs
38. Duo Lactil

Opublikowane w Wydarzenia
sobota, 21 stycznia 2017 07:37

Strategia żywieniowa dla zapracowanych

Triathlonista z reguły jest osobą bardzo zajętą, która ma napięty grafik do granic możliwości. Ciągle balansuje treningiem trzech dyscyplin, rodziną i pracą. Bardzo łatwo odpuścić rzeczy, zdawałoby się mniej ważne, takie jak zdrowe odżywianie, ze względu na brak czasu. Szybkie tempo życia nie oznacza, że musimy mieć złe nawyki żywieniowe. Wygospodarowanie małej ilości czasu, lecz w bardzo efektywny sposób może wiele zmienić. Spróbuj tych porad, aby wprowadzić jak najwięcej zdrowego i zbilansowanego jedzenia do swojego życia.

 

Brak czasu powoduje sięganie po fast foody i przetworzone gotowe posiłki. Zdecydowanie nie jest to zdrowe jedzenie, które na dłuższa metę prowadzi do różnych schorzeń. W obecnych czasach mamy na rynku mnóstwo urządzeń, które pomagają w szybszy sposób przygotować posiłek i odpowiednio go przechowywać. Rozejrzyj się czego ci brakuje, co mogłoby usprawnić przyrządzanie posiłków, aby jeść zdrowo, kiedy czas goni, musisz mieć wszystko na miejscu.

 

Przygotuj sobie listę produktów, które możesz przechowywać z podziałem na: lodówkę, zamrażalnik i szafki. Przynajmniej raz w tygodniu wygospodaruj czas, może być to połączone z wyjazdem na basen czy siłownię i już z gotową listą zrób zakupy. Aby mieć pewność, że nie zapomnisz listy ze sobą, możesz przygotować ją w smartfonie w stworzonej do tego aplikacji. Rób zapasy, kupuj po parę produktów, które mogą postać dłużej. 

 

Wygospodaruj jedną godzinę raz na kilka dni na przygotowanie półproduktów. W tym czasie postaraj się przygotować jak najwięcej i spakuj je w próżniowe pojemniki przed włożeniem do lodówki to przedłuży świeżość produktów, na przykład: ugotuj jajka na twardo, ugotuj makaron, ryż, komosę i ziemniaki. Pokrój warzywa i umieść je w przezroczystych workach hermetycznie zamykanych. Możesz przygotować batony energetyczne i wiele innych rzeczy. Zrób sobie listę posiłków, które możesz wykonać z tego co masz w lodówce. Przezroczyste pojemniki w lodówce pomogą w szybkim wyborze produktów. Mając wszystko gotowe, przygotowanie zdrowego posiłku zajmie około 15 minut. Jeśli mrozisz niektóre produkty zapisuj sobie na nich datę włożenia do zamrażarki.

 

Przykładowe zaopatrzenie

 

Lodówka: jogurt naturalny, serek wiejski, mozzarella, cheddar, feta, tuńczyk, jajka, szpinak, sałata, cykoria, rukola, jarmuż, owoce i warzywa, mleko migdałowe

 

Zamrażarka: mięso, ryby, szpinak, brokuły, kalafior, lody


Półka: olej lniany, oliwa z oliwek, olej kokosowy, fasola, kukurydza, ryż, komosa, kasze: gryczana, jaglana, jęczmienna, płatki owsiane, masło orzechowe, orzechy, suszone owoce, inne owoce. 

 

A wy jakie macie pomysły na przestrzeganie zdrowego stylu żywienia. Każdy patent dla zapracowanych i trenujących triathlonistów i triathlonistek będzie na wagę złota. Zapraszamy do dyskusji. 

Opublikowane w Dieta

Powszechnie wiadomo, że odżywianie jest ważne podczas uprawiania sportu i szykowania się do zawodów. Większość triathlonistów planuje swój rok treningów z podziałem na okresy. Odżywianie także należy zaplanować. Dzięki periodyzacji odżywiania osiągniesz lepsze wyniki w sporcie i będziesz zdrowszy. Periodyzacja odżywiania polega na dopasowaniu odpowiedniej diety do okresu treningowo, w jakim aktualnie się znajdujemy. Obecnie większość zawodników trenując tradycyjnym modelem periodyzacji znajduje się w okresie bazowym, w którym stopniowo rozwija się bazę tlenową, siłę i technikę. W trakcie tego okresu wiele osób chciałoby także zmniejszyć ilość nagromadzonej tkanki tłuszczowej. Zbędne kilogramy przybyły po zakończonym sezonie startowym jeżeli nie zmieniliśmy sposobu odżywiania, a objętość i intensywność treningu zmalała. Jedzenie wspomaga twój trening. Jeżeli trenujesz mniej to jedz mniej. Wiem, że łatwo to powiedzieć, a trudniej wykonać. Jednak bardzo szybko zauważysz wzrost wagi.

 

Rekomendowana ilość składników odżywczy dla sportowców wytrzymałościowych w okresie bazowym to:

 

Węglowodany

3 - 7 g węglowodanów na 1 kg masy ciała

 

Białko

1,2 - 1,7 g białka na 1 kg masy ciała

 

Tłuszcz

0,8 - 1,0 g tłuszczu na 1 kg masy ciała

 

Przy czym należy pamiętać, że 1 g węglowodanów i białka dostarcza 4 kcal, a 1 g tłuszczu dostarcza 9 kcal.

 

Jeśli twoim najważniejszym celem jest zrzucanie wagi warto trzymać się dolnego zakresu spożycia węglowodanów 3 - 4 g, zwiększyć ilość białka do przedziału 1,8 - 2,0 g, a tłuszcze spożywać na niskim poziomie 0,8 g na 1 kg masy ciała. Dopóki twoje treningi nie staną się znacznie dłuższe, nie szukaj dodatkowych kalorii w postaci odżywek, batonów, żelków itp. Staraj się spożywać jak najwięcej węglowodanów w postaci warzyw i owoców. Jedz jak najzdrowsze rodzaje tłuszczów np. awokado, oliwki, orzechy, łosoś, pstrąg. Zarówno białka pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego to dobry wybór.

 

W okresie bazowym nie przejadaj się węglowodanami, szczególnie cukrami prostymi. Jedząc zbyt dużo węglowodanów uczysz swój organizm do wykorzystywania tego rodzaju paliwa, podczas kiedy tłuszcze są odkładane. Kiedy treningi staną się dłuższe i bardziej wymagające automatycznie będziesz potrzebował więcej węglowodanów.

 

Początkowo przeliczenia i dobór produktów może okazać się nieco skomplikowany i czasochłonny. Warto jednak poświęcić na to trochę czasu, a szybko zauważysz pozytywną różnicę. Tylko wprowadzenie całorocznej periodyzacji odżywiania pozwoli ci zachować odpowiednią wagę i energię do trenowania i bicia rekordów.

Opublikowane w Dieta

W okresie zimowym warto zwrócić uwagę na witaminę D, która gra istotną rolę w strukturze naszych kości, wspomaga układ odpornościowy i ma wpływ na wydolność organizmu. Niedobór tej witaminy może powodować uczucie braku motywacji do działania i słabość mięśni. Witamina D wspomaga wchłanianie wapnia. Wapń jest najważniejszym składnikiem naszych kości, ma pozytywny wpływ na ciśnienie krwi, wzrost czy dobrą pracę mięśni. Także zmniejsza ryzyko złamań.

 

Przy odpowiednim poziomie witaminy D w organizmie następuje szybsza regeneracja mięśni po ciężkich treningach oraz odczuwamy mniejsze zmęczenie. U sportowców trenujących ponad 20 godzin tygodniowo, łatwo o niską odporność organizmu. Witamina D wspomaga układ odpornościowy, dzięki czemu łatwiej uniknąć choroby.

 

Żyjąc w Polsce, zimową porą wszyscy jesteśmy narażeni na niedobór tej witaminy z powodu zbyt słabego nasłonecznienia. Lecz kiedy już pojawią się bardziej słoneczne dni, używanie kremów z filtrami także blokuje tę witaminę. Filtr SPF 15 blokuje w 99% syntezę witaminy D. Według norm przyjętych w Polsce dzienne zapotrzebowanie na witaminę D u osoby dorosłej to 800 - 2000 IU* zależnie od masy ciała.

 

Najlepszym sposobem na dostarczenie witaminy D jest przebywanie na słońcu, już od 5 do 30 minut, w zależności od pigmentu skóry jesteśmy w stanie przyswoić dawkę 1500 - 2000 IU witaminy D. Im skóra jaśniejsza tym szybciej ten proces zachodzi. Wystarczy odsłonić ręce, nogi i twarz. No tak, ale mamy zimę, a kąt padania promieni słonecznych najkorzystniejszy jest w okresie od kwietnia do września. W takim razie pozostaje nam dieta z naciskiem na produkty o wysokiej zawartości witaminy D. Najbardziej bogatymi produktami w witaminę D są tłuste ryby takie jak: dorsz, dziki łosoś czy makrela. Jeżeli chciałbyś suplementować witaminę D w tabletkach musisz wiedzieć, że jest znacznie słabiej przyswajalna. Przed przystąpieniem do suplementacji najpierw zbadaj krew na poziom witaminy D w organizmie.

 

Poniżej produkty, które zawierają witaminę D.

 

Olej z wątroby dorsza 1 łyżka - 1400 IU

Śledź 100 g - 1400 IU

Dziki łosoś 100 g - 1000 IU

Halibut 100 g - 900 IU

Makrela 100 g - 550 IU

Łosoś hodowlany 100 g -  250 IU

Tuńczyk 100 g - 200 IU

Mleko 220 g - 100 IU

Jajko 1 szt. - 25 IU

Ser 30 g - 12 IU

 

*IU - International Units - Międzynarodowe Jednostki


Opublikowane w Dieta
poniedziałek, 26 grudnia 2016 15:29

Jak wprowadzić dziecko do sportu, czego unikać

Zbliżający się Nowy Rok to świetna okazja do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia nad swoimi osiągnięciami w ubiegłym sezonie. To także wspaniała chwila na odpoczynek z rodziną i przyjaciółmi. Warto w tym momencie pomyśleć również o naszych najmłodszych  - w jaki sposób motywować dzieci i utrzymywać ich psychikę w pozytywnym nastawieniu do sportu? Jak przedstawić dzieciom sport jako sposób na życie?

 

Jako zawodnicy z krótszym lub dłuższym stażem w triathlonie wiemy, jak doprowadzać swoje organizmy do granic możliwości i jak radzić sobie z napotkanymi przeszkodami. Większość dzieci, która dopiero weszła w świat sportu, nie jest gotowa myśleć w ten sposób (na szczęście!). Dzieci, które zaczynają swoją przygodę z triathlonem chcą być jak tata lub mama. Zanim jednak ci młodzi adepci poczują satysfakcję z przekraczania limitów i dawania z siebie wszystkich sił, muszą najpierw pokochać triathlon i nabrać pewności siebie. Dla dzieci triathlon i sport w ogóle mają się kojarzyć z zabawą.

 

Najważniejsze jest, aby być zaangażowanym w sport dziecka w pozytywny sposób. Może wydawać się to oczywiste, ale bardzo często dzieci triathlonistów typu “samiec Alfa”, przechodzą zbyt twardą szkołę. Nie można do dzieci przykładać tej samej miary, co do dorosłych zawodników. Być może na zawodach widzieliście wielokrotnie jak rodzic, w ubraniach "finiszera Ironmana", krzyczy na swoją pociechę, "dopingując" 8-letnie dziecko - “nadzieję olimpijską”. Dziecko dostaje repreymendę, kiedy ma problem z założeniem buta na mokrą stopę albo z zapięciem kasku. Zdarza się że, sędziowie zbyt poważnie traktują rywalizację dzieci, co kończy się ich płaczem i nerwami rodziców. Niestety, ale takie zachowania powodują często szybkie zakończenie "kariery". Nie można być apodyktycznym, angażując się w wychowanie dziecka do sportu. Aby tego uniknąć warto porozmawiać z trenerami, doradzić się jak kształtować dziecko, motywować i co zrobić, aby triathlon sprawiał jak najwięcej radości.

 

Jeżeli zabierasz swoje dziecko na trening, pamiętaj, aby zawsze objaśnić, co je czeka, jaki trening zaplanowaliście, ile będzie trwał, gdzie chcecie pojechać na rowerach itd. A ponad wszystko warto tak zaplanować aktywność, aby kojarzyła się z zabawą, z czymś przyjemnym, a nie z mozolnym wykuwaniem formy od najmłodszych lat. Jeżeli wybierasz się z dzieckiem na rower, możesz zaproponować zabawę w "Tour de France" i zamieniać trening w premię górską - po wjeździe na lokalną górkę można zdobyć białą koszulkę w czerwone kropki. Dziecko zalicza świetny jakościowo trening i ma jednocześnie zabawę. Nie zostawiaj dziecka samego, żeby wykonywało trening, obserwowanie z daleka i komentowanie będzie dla młodego sportowca zniechęcające. Kiedy dziecko jest już zmęczone podczas ostatnich 10-15 minutach treningu, postaraj się odwrócić jego uwagę, urządzając prosty quiz triathlonowy np. o częściach rowerowych. Zaplanuj długi wypad rowerami poza miasto, a za cel postawcie sobie dojechanie w konkretne miejsce, gdzie czeka na was nagroda - np. ognisko i wspólny posiłek. 

 

Sposobów aktywnego spędzania czasu z dziećmi, który będzie jednocześnie przygotowaniem do bardziej profesjonalnego treningu sportowego, jest wiele. A jakie wy macie pomysły? Podzielcie się z nami swoimi sposobami na wychowanie dzieci do sportu poprzez zabawę i rozsądny trening sportowy, który nie zniechęci dzieci i nie spowoduje, że od najmłodszych lat wrzuci się je do "fabryki talentów", która przyniesie odwrotny skutek od zamierzonego. Czekamy na Wasze propozycje. 

 

Opublikowane w Publicystyka
piątek, 21 kwietnia 2017 07:01

Ruch najskuteczniejszy w walce z depresją

Najnowsze badania dowodzą, iż wysiłek fizyczny może być najważniejszym czynnikiem podczas walki z depresją. Przebadano pod tym względem wyjątkowo dużą grupę 1.140.000 mężczyzn i kobiet. Przeprowadzone badania wskazują, że regularny trening “zmienia nasze ciała i mózgi w taki sposób, że stajemy się odporni na rozpaczanie”.


Wiele poprzednich badań opierało się na zbyt małej liczbie przebadanych osób lub tylko na zaufaniu do ankietowanych odnośnie ich wspomnień związanych z trenowaniem. Tym razem sprawdzano czy ćwiczenia fizyczne mogą zapobiegać depresji mierząc poziom wytrenowania uczestników testów. Naukowcy skupili się na porównaniu zdrowia psychicznego z początku prowadzonych badań, do tego po roku lub później.


Ze statystyk wynika, że ludzie o najniższej kondycji fizycznej mają o 75% większe prawdopodobieństwo zdiagnozowania depresji, niż ci, którzy są w wyższej formie. Natomiast Ci w środku stawki pod względem wytrenowania mają o 25% większe prawdopodobieństwo rozwoju depresji, niż ci o najwyższej kondycji. Oddzielne, drugie badanie pokazuje, iż pacjenci ze zdiagnozowaną klinicznie depresją poddani regularnemu, wysiłkowi fizycznemu zauważają znaczną poprawę stanu psychicznego. Trzecie opracowanie polegało na badaniu krwi osób cierpiących na silną depresję przed i po treningu. Próbki krwi po wysiłku pokazały zmniejszoną ilość markerów zapalnych oraz zwiększenie produkcji hormonów i substancji biochemicznych, które są odpowiedzialne za zdrowie mózgu.


Jak przyznają główni autorzy tych trzech badań, profesor Brendon Stubbs z King's College w Londynie oraz naukowiec specjalizujący się w wysiłku fizycznym Felipe Barreto Schuch z Centro Universitário La Salle w Canoas położonym w Brazylii, to jest dopiero pierwszy etap projektu. Należy wykonać większe i dłuższe w czasie opracowanie. W przyszłości naukowcy chcą odkryć jakie dokładnie ćwiczenia należy wykonywać i jak w jakiej ilości, aby skutecznie leczyć i zapobiegać depresji.


Podsumowując słowami naukowców “ludzie potrzebują być aktywni aby poprawiać zdrowie psychiczne”.


Badanie nr 1 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27765659

Badanie nr 2 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26978184

Badanie nr 3 https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26657969

Opublikowane w Publicystyka

Bill Rodgers – legendarny maratończyk – powiedział: „Więcej maratonów jest wygrywanych lub przegrywanych w przewoźnych toaletach niż za stołem”. Każdy kibic i pasjonat sportu na pewno słyszał przejmujące opowieści znanych sportowców i biegaczy o wymiotach, nudnościach, bólach brzucha, wzdęciach, które niweczyły miesiące ciężkich przygotowań i powodowały konieczność albo rezygnacji ze startu, albo wcześniejszego zejścia z trasy. Ocenia się, że główną przyczyną występowania tych dolegliwości jest przekierowanie przez organizm krwi z krążenie trzewnego do mięśni i serca, co skutkuje niedokrwieniem przewodu pokarmowego. Im intensywniejszy wysiłek lub krótszy czas odpoczynku, tym dolegliwości te występują częściej. Problem ten dotyczy u około 70% sportowców oraz tych, którzy są przewlekle narażeni na stres, w szczególności biegacze, kolarze, wioślarze, ale również triatloniści. Sportowcy skarżą się na bóle brzucha, biegunkę, zgagę, wzdęcia czy nudności. Zmiany Klimatu i stref czasowych, zaburzenia snu - rytmu dobowego, brak odpowiedniego nawodnienia oraz przyjmowanie leków przeciwbólowych również mogą nasilać wymienione dolegliwości.


W ostatnim czasie odkryto istotny związek między mikroorganizmami bytującymi w jelitach, a powstawaniem zaburzeń związanych z wysiłkiem fizycznym. Lekarze zaczęli zwracać uwagę na bardzo ważny czynnik, który wpływa na pracę przewodu pokarmowego – bakterie jelitowe. Bakterie jelitowe biorą udział głównie w fermentacji pożywienia, ale wspomagają też trawienie i wchłanianie składników odżywczych oraz wspierają układ odpornościowy, chroniąc przed wnikaniem substancji toksycznych do wnętrza organizmu. Rolę tę mikroorganizmy spełniają głównie dzięki zapewnieniu odpowiedniej szczelności tzw. bariery jelitowej. Jej działanie można porównać do naturalnej tarczy obronnej, ponieważ chroni przed wnikaniem do organizmu antygenów oraz szkodliwych toksyn z przewodu pokarmowego. Nieprawidłowa mikroflora w jelitach może uszkadzać szczelność bariery powodując „przesiąkanie” niepożądanych substancji i drobnoustrojów.

 

Bakterieprobiotycznniedocenianisojusznicysportowcw1


Innym czynnikiem sprzyjającym zaburzeniom mikroflory u sportowców jest dieta. Osoby aktywne fizycznie bardzo często modyfikują swój sposób odżywiania, niekoniecznie w sposób korzystny, np. poprzez zwiększenia spożycia białek, tłuszczy lub węglowodanów bez odpowiedniej podaży błonnika.
Warto zwrócić także uwagę na rodzaj przyjmowanych leków np. w wyniku kuracji lekami przeciwbólowymi i przeciwzapalnymi dochodzi do uszkodzenia błony śluzowej jelit oraz zwiększenia jej przepuszczalności dla substancji toksycznych. Problem ten często ulega nasileniu pod wpływem stresu związanego np. ze współzawodnictwem i samym udziałem w zawodach, również w innej części globu.


Jak więc chronić się przed konsekwencjami zaburzeń mikroflory jelitowej?
Do jednego z działań profilaktycznych należy podawanie probiotyków. Według definicji FAO/WHO są to żywe drobnoustroje, które podane w odpowiedniej ilości wywierają korzystny wpływ na zdrowie gospodarza. Ich suplementacja ma zapewnić prawidłowy skład ilościowy i jakościowy ludzkiej mikroflory. Optymalną i bezpieczną formą dostarczania pożytecznych mikroorganizmów w diecie sportowca są probiotyki. Najbardziej popularne preparaty probiotyczne zawierają w swoim składzie bakterie z rodzaju bifidobakterii oraz pałeczek kwasu mlekowego. Ogrom preparatów na rynku farmaceutycznym stwarza jednak problemy z wyborem właściwego i skutecznego probiotyku. Muszą być one przede wszystkim bezpieczne dla zdrowia człowieka, mieć ludzkie pochodzenie, być odporne na kwaśne środowisko żołądka oraz mieć zdolność hamowania rozwoju szkodliwych drobnoustrojów. Niestety, bardzo duża ilość dostępnych na rynku preparatów nie zawiera żywych bakterii, bądź ich liczba jest niewystarczająca do wywołania efektu zdrowotnego. Wybierając probiotyk zwróćmy uwagę na to, czy jego skuteczność i bezpieczeństwo zostały poparte odpowiednimi badaniami.

 

Uważa się, że wpływ probiotyków na zdrowie naszych jelit jest ściśle zależny od szczepu bakteryjnego. Przykładem unikatowej, sprawdzonej i właściwej kompozycji pięciu szczepów bakterii jest probiotyk Sanprobi Active&Sport ( Lactococcus lactis W58, Lactobacillus acidophilus W22, Bifidobacterium bifidum W23, Lactobacillus brevis W63,Bifidobacterium lactis W51). Udowodniono, że ich przyjmowanie może przynieść bardzo dobre efekty w profilaktyce zaburzeń układu pokarmowego oraz w niektórych schorzeniach związanych z nieprawidłowym składem i funkcjonowaniem mikroflory jelitowej. Co ciekawe, u sportowców przyjmujących bakterie probiotyczne zaobserwowano zwiększenie odporności i zminimalizowanie ryzyka zakażeń górnych dróg oddechowych. Obserwowane efekty mają prawdopodobnie związek z poprawą szczelności ochronnej bariery jelitowej na skutek podania probiotyków. Ponadto bakterie probiotyczne przyjmowane w trakcie i po antybiotykoterapii zapobiegają negatywnym działaniom niepożądanym oraz zwiększają jednocześnie skuteczność samej kuracji antybiotykami.

 

Bakterieprobiotyczneniedocenianisojusznicysportowcw2

 

Artykuł powstał we współpracy z firmą SANPROBI Active&Sport

Opublikowane w Dieta

OdŻywka powstaje w mojej głowie zazwyczaj od wtorku do czwartku, po czym… temat zostaje porzucony na rzecz innego, który wpadł w ostatniej chwili. Nie inaczej było i tym razem, prawie gotowy artykuł wyparty został przez tekst „How Exercices Shapes You, Far Beyond the Gym” Brada Stulberga, opublikowany na portalu Science of Us.

Nie od dziś wiemy, że sport kształtuje (lub ma kształtować) pozytywne cechy naszej osobowości, wykraczając daleko poza aspekt sportowy. To takie komunałki, które zbywamy zdawkowym „tak, wiem”, oczywista oczywistość. We wspomnianym artykule autor przygląda się jednak tematowi nieco dokładniej, cytując wyniki kilku badań. 

Trening zmusza nas do wyjścia poza strefę komfortu, stawiając przed zadaniami, które w początkowej fazie odbieramy nawet jako nieprzyjemne. To istotna odmiana w stosunku do otaczającego świata, który całą sferę związaną ze spędzaniem wolnego czasu próbuje zorganizować nam w jak najwygodniejszy sposób. Nawet modne ostatnio monitory aktywności (zachęcające do ruchu), pozwalają na odebranie przychodzącej rozmowy, lub odczytanie wiadomości prawie bez kiwnięcia palcem. Połowa elektroniki daje się już sterować głosem, nic tylko leżeć i pachnieć.

 

To wszystko powoduje olbrzymi dysonans pomiędzy życiem zawodowym, pełnym trudnych decyzji, a spokojną wegetacją w wolnych chwilach. Wyczerpujący trening przełamuje ten schemat, a sukcesy sportowe pozwalają spojrzeć na pozostałe problemy z większym dystansem. Trudne rzeczy stają się łatwiejsze, terminy mniej stresujące, relacje międzyludzkie mniej skomplikowane. Można oczywiście wysnuć hipotezę, że zmęczenie fizyczne powoduje, że lekceważymy inne sprawy. To teoretycznie również jest możliwe.  Prawdopodobnie jednak, co wykazały badania (Netz, Tomer, Axelrad, Argov, Inbar. 2007), większe znaczenie ma podwyższona ćwiczeniami samoświadomość i krótkoterminowa efektywność mózgu. Taki właśnie efekt obserwowano u osób ćwiczących regularnie, nawet w dni bez treningu, kiedy nie były zmęczone.

 

W świecie, gdzie komfort jest królem, podwyższona aktywność fizyczna stanowi rzadką okazję do praktykowania bólu - pisze Stulberg. A jedyną metodą na poradzenie sobie z nim, jest przyzwyczajenie się poprzez regularne stawianie mu czoła. Trudne zadania (w szczególności te, z którymi sobie poradziliśmy) pozwalają również na oddzielenie realnych przeszkód od wyimaginowanych. Studentów, którzy uwielbiali spędzać czas na pasywnym wypoczynku poddano łagodnemu programowi eksperymentalnemu, polegającemu na umiarkowanej aktywności fizycznej. Efektem były zmiany w przyzwyczajeniach związanych z dietą, piciem alkoholu, paleniem papierosów. Zmniejszył się także stres i co najważniejsze - znacznie poprawiła samokontrola, odpowiedzialna nie tylko za relacje z otoczeniem, ale i planowaniem codziennych zadań.

 

W innym badaniu, prowadzonym przez Instytut Technologii z Karlsruhe, połowa grupy badawczej studentów biegało przez cały semestr dwa razy w tygodniu. Na egzaminach ich poziom stresu mierzony zmiennością rytmu serca był znacznie niższy od grupy prowadzącej siedzący tryb życia. Najciekawszy przykład zostawiłem sobie na koniec. W 2009 roku powstała grupa Back on My Feet (W luźnym tłumaczeniu: Stanąć ponownie na nogi), zrzeszająca ponad 5000 biegaczy z różnego typu problemami dotyczącymi pracy czy mieszkania. 40 procent z nich udało się znaleźć zatrudnienie, a 25 procent znalazło nowe stałe miejsce zamieszkania, odkąd zaczęli zajęcia z grupą. To naprawdę dużo, ponieważ takie sytuacje życiowe są często zaklętym kręgiem, z którego niezwykle trudno się wyrwać. To legitymizuje wszystkie akcje typu „biegam dla, startuję aby…”, jak pokazuje ilustracja - to działa.

 

Ciekawostką jest, że podane przykłady nie dotyczyły jakiś heroicznych wyzwań, lecz dla wszystkich omawianych przypadków były to aktywności wymagające podjęcia wyraźnego wysiłku. Nie musimy się więc rzucać na szerokie oceany, bardzo wiele uzyskujemy zmuszając się (początkowo) do ruszenia się po prostu z wygodnej kanapy.

Co się dzieje, kiedy przesadzimy z nową pasją - to temat na zupełnie inną historię, ponieważ każde lekarstwo od pewnej dawki staje się trucizną.

Opublikowane w Felietony

Chris Mosier zaczął startować w triathlonach w 2009 roku jako kobieta. Niedługo potem zmienił swoją orientację. W ciągu dwóch lat Mosier uruchomił stronę internetową www.transathlete.com, na której świadczy porady dla sportowców trans oraz prowadzi badania na temat regulacji prawnych omawianego tematu. Pierwszy swoje zawody jako mężczyzna Chris ukończył w 2010 roku. W ubiegłym roku na Mistrzostwach Stanów Zjednoczonych w Duathlonie zajął 7 miejsce w kategorii wiekowej mężczyzn 35-39. Tym sposobem uzyskał slota na Mistrzostwa Świata w Duathlonie, które odbędą się w hiszpańskim Aviles 4-5 czerwca 2016.


Chris Mosier jest sportowcem transpłciowym. Co to oznacza? Można zdefiniować transgenderyzm w następujący sposób - osoby, które chcą żyć jako przedstawiciel płci przeciwnej, lecz z jakiś powodów nie chcą poddać się zabiegom chirurgicznym zmiany płci. Najczęściej największą barierą jest koszt takiej operacji. Zmiana płci z mężczyzny na kobietę to koszt rzędu 100 tys. zł, a z kobiety na mężczyznę około 200 tys. zł. Aby startować w zawodach rangi mistrzowskiej triathloniści trans muszą podporządkować się przepisom Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiemu (International Olympic Association), który Międzynarodowa Unia Triathlonu (International Triathlon Union) wybrała jako nadrzędne. Przepisy te mówią, że zawodnik musi konsekwentnie startować w zadeklarowanej płci oraz poddać się operacji chirurgicznej zmiany płci. Zawodnik ma mieć udokumentowane podawanie hormonów przez co najmniej dwa lata. Ostatecznie musi mieć prawne rozpoznanie zmienionej płci. Dla przykładu podczas Women’s World Cup w piłce nożnej wszystkie zawodniczki musiały przejść testy rozpoznania płci. FIFA jednak nie wymagała tego samego od mężczyzn.

 

ChrisMosiertranspciowyTriathlonista2

www.usatriathlon.com


W związku z tym, że testosteron, główny męski hormon jest często używany jako steryd do poprawy wyników sportowych. Chris Mosier jest regularnie badany przez United States Anti-Doping Agency. Po kwalifikacji na Mistrzostwa Świata do badań przyłączyła się Światowa Agencja Antydopingowa.
Jednak start w mistrzostwach jest niepewny. Chris spełnia wszystkie wymagania oprócz wspomnianej wcześniej operacji zmiany płci. Międzynarodowy Komitet Olimpijski stworzył nowe wytyczne co do osób transpłciowych lecz jeszcze nie wprowadził ich w życie. Okres podawania hormonów ma być skrócony do jednego roku i ma zostać wykreślony zapis o obowiązkowej operacji narządów płciowych. Są plany aby dokumenty były obowiązujące przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rio de Janeiro. Wszystkie związki sportowe są bardziej skłonne do umożliwienia przejścia z kategorii kobiecej do męskiej niż odwrotnie.

 

ChrisMosierTransplciowyTriathlonista3

 

Tymczasem Chris Mosier trenuje jak nigdy dotąd i już niebawem dowiemy się, czy weźmie udział w Mistrzostwach Świata w Duathlonie. Świat idzie do przodu i związki sportowe mają coraz więcej kwestii do regulowania. Począwszy od dopingu poprzez sprzęt sportowy, a kończąc na różnicach płciowych. Środowisko sportowców wywiera coraz większy wpływ na działaczach, którzy starają się umożliwić konkurencję w jak najbardziej uczciwych warunkach. Niestety często zmiany w regulaminach są wprowadzane zbyt późno.

Opublikowane w Publicystyka
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 2

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test