brett sutton
Home RSS
RSS

Triathlon nierozerwalnie łączy się ze sprzętem. Można przywiązywać do niego większą lub mniejszą uwagę, lecz przy obecnej konkurencji na rynku producentów, zawsze stajemy przed wyborem.  Po raz kolejny magazyn triathlonowy Lava opublikował statystyki sprzętowe zawodników startujących w Mistrzostwach Świata Ironman Kona. Z zestawienia można się dowiedzieć jakie rowery cieszą się największą popularnością. Ale to nie wszystko, spisano także gadżety, używane przez triathlonistów takie jak zegarki, skarpety kompresyjne czy siodełka.

 

Rower to rzecz najważniejsza, bez niego nie pojedziemy. Najczęściej wybieraną marką przez triathlonistów startujących w Ironman Kona to Cervelo, kanadyjska firma, z siedzibą w Toronto. Cervelo wyprzedza aż dwukrotnie drugą firmę w rankingu Trek. Sytuacja nie zmienia się od 2013 roku, tak samo jak cała pierwsza trójka, czyli Cervelo, Trek i Specialized. Marki Trek i Specialized powstały odpowiednio w 1975 i 1974 roku. Natomiast Cervelo jest stosunkowo młodym producentem, który rozpoczął działalność w 1995 roku. Jak widać pomimo znacznie krótszego istnienia na rynku, triathloniści z całego świata najbardziej upodobali sobie właśnie te rowery. O początkach tej firmy opowiedział mi Ben Lawson, długoletni pracownik sklepu triathlonowego na przedmieściach Toronto. “Byliśmy pierwszym sklepem, który sprzedawał rowery Cervelo. Paru zapaleńców stworzyło pierwsze modele i zostawili je u nas w sklepie. Niespodziewanie klienci, którzy odwiedzali nasz sklep, byli szczególnie zainteresowani tymi rowerami. Dzwonię więc do nich z zamówieniem i pytam czy jesteście mi w stanie dostarczyć około 30 sztuk. Oni odpowiedzieli, że nie zdążą ich zmontować. To pytam, ile jesteście w stanie ich skręcić. Oni na to: jak będziemy pracować dzień i noc to 14 sztuk powinniśmy skończyć. Odpowiedziałem im żeby w takim razie zabierali się do roboty i dostarczyli tyle ile będą w stanie zrobić.” Od tamtej pory sprzedaż ruszyła lawinowo. Należy jednak pamiętać, że popularność rowerów na Ironman Kona dotyczy tylko modeli triathlonowych. Największy skok zaliczyły rowery Canyon. W ubiegłym roku na Hawajach było ich zaledwie 39, w tegorocznym zestawieniu jest ich już 102.

 

TOP10 rowerów Ironman Kona


Cervelo 570

Trek 261

Specialized 216

Felt 177

Argon 18 146

Canyon 102

BMC 101

Scott 100

Giant 88

Quintana Roo 84

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/2017-ironman-bike-count/

 

IMG 2966

 

Jeśli chodzi o koła to firma Zipp zdominowała ten rynek. W tym spisie jeszcze nie pojawiły się koła polskiej produkcji RON.

 

TOP10 koła


Zipp 1896

Enve 354

Hed 259

Reynolds 235

Mavic Carbon 200

Bontrager 160

Roval 124

Shimano Carbon 106

Flo 79

Vision 75

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/2017-ironman-world-championship-wheel-count/

 

IMG 2967

 

Kolejnym dużym graczem jest firma Shimano, która jest najpopularniejszą marką produkującą napędy rowerowe. W tym obszarze mamy do czynienia z najmniejszą ilością producentów.

 

Napędy rowerowe


Shimano 1,933

SRAM 406

Campagnolo 25

Vision 4

Pedały

Shimano 747

Look 713

Speedplay 349

Time 55

Inne 59

 

IMG 2968

 

Pomiar mocy

 

Quarq 360

Garmin 285

PowerTap 190

Power2Max 163

Stages 134

Rotor 108

SRM 94

Pioneer 59

InfoCrank 11

Favero 8

4iii 3

Polar 3

 

IMG 2969

 

TOP10 kasków

 

Rudy Project 480

Giro 406

Casco 129

Specialized 280

Kask 161

Louis Garneau 116

Bontrager 90

Lazer 62

POC 43

Met 41

 

IMG 2970

 

TOP10 Siodełka

 

ISM 828

Fi’zi:k 359

Specialized 307

Cobb 221

Bontrager 144

Prologo 121

Selle Italia 115

SMP 31

Dash 28

Selle San Marco 26

 

IMG 2971

 

TOP10 kierownice

 

Profile Design 667

3T 391

Bontrager 241

Vision 154

Specialized 145

Felt 138

Argon 18 94

Zipp 96

Giant/LIV 78

Canyon (Ergon) 67

 

IMG 2972

 

TOP10 bidon przód

 

Profile 716

XLAB 533

Speedfil 98

Torhans 65

Zipp 30

Giant 29

Bontrager 28

Vision 27

Jetstream 11

PRO (Shimano) 9

 

IMG 2974

 

TOP10 bidon tył

 

XLAB 733

Profile Design 200

Tacx 54

Fi’zi:k 43

Bontrager 24

PRO (Shimano) 24

Giant 22

Specialized 21

Elite 19

Vision 17

 

IMG 2973

 

Bidon rama

 

XLAB 79

Speedfil 53

Elite 43

Torhans 12

Tacx 3

Giant 2

Bontrager 2

 

IMG 2976

 

Kółka przerzutki tylnej dużego rozmiaru

 

Ceramic Speed OSPW 267

SCYS 9

Rider 7

Digirit 4

Berner 4

Vision 3

SLF Motion 2

KCNC 2

Fouriers 2

Jetstream 1

Inne 14

 

Zębatki

 

Okrągłe 2033

Owalne 310

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/bike-count-helmets-aerobars-hydration-saddles-accessories/

 

IMG 2977

 

W zegarkach sportowych liderem sprzedaży jest Garmin, podobnie jak Shimano cieszy się największą popularnością wśród triathlonistów startujących w Ironman Kona.

 

Zegarki

 

Garmin 1869

Polar 91

Suunto 20

Timex 13

Tomtom 9

Smart Watches 5

 

IMG 2978

 

Triathloniści na Hawajach w tym roku najczęściej używali butów Hoka One One. Nazwa ta jeszcze nie jest tak popularna jak Nike czy Asics. Hoka po raz pierwszy wskoczyła na pierwsze miejsce tego rankingu. Jest to młoda firma, która działa zaledwie 8 lat. Dla porównania Saucony istnieje już 119 lat!

 

Buty

 

HOKA 18.1%

SAUCONY 12.6%

ASICS 12.4%

BROOKS 8.5%

NEW BALANCE 8.0%

ADIDAS 7.3%

ON RUNNING 6.9%

NIKE 5.7%

NEWTON 5.4%

MIZUNO 4.4%

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/kona-shoe-count-hoka-leaps-past-asics-for-top-spot/

 

IMG 2979

 

TOP10 Skarpetki kompresyjne

 

Przez 6 godzin spisywano zawodników w skarpetach kompresyjnych. W tym czasie naliczono 244 triathlonistów.


Compressport : 115 (47%)
Cep : 46 (19%)
2XU : 23 (9,5%)
Zensah : 11 (4,5%)
Skins : 10 (4%)
BVSport : 10 (4%)
SLS3 : 9
Zoot : 4
Nike : 2
Kalenji : 2

Link do pełnego zestawienia: http://lavamagazine.com/ironman-compression-count/

Mistrzostwa Polski w Duathlonie na rok 2017 przeszły do historii. Pierwsze refleksje: dopisała wspaniała pogoda (słonecznie około 16-18 stopni C), na pewno warto je organizować - sprawdziła się formuła zawodów z podziałem na trzy wyścigi, mimo debiutu organizacyjnego Rumia we współpracy z Polskim Związkiem Triathlonu zorganizowała je dobrze. Sama rywalizacja też była niezwykle ciekawa. Nowymi mistrzami Polski w Duathlonie na rok 2017 zostali Marta Łagownik z UKS Dwójka Morena Gdańsk oraz Kacper Stępniak z UKS Tri-Team Rumia reprezentujący także grupę treningową Elemental Tri Team. Szczegóły poniżej.


O 11 :00 przystąpili do rywalizacji MP przystąpili młodzicy i juniorzy młodsi na dystansie super sprinterskim (2,5-10-1,25). Cały wyścig wygrał prowadząc od startu do mety jeden z faworytów, junior młodszy Dawid Goryński z UKS TRS Susz. Do wygranej wyraźnie i na solo trzeba było pobiec 2,5km po 3.18/km, pojechać odcinek kolarski ok 40km/h i można było drugi bieg zrobić w sposób rozluźniony. Rywalizację dziewczyn w całym wyścigu i zarazem kategorię juniorek młodszych wygrała 100% faworytka - Julia Sanecka z Delf Gryfino. Najlepszymi młodzikami MP zostali: Ada Skrzypczak z KS IRONMAN CS Polska ze Szczecina i Marcin Stanglewicz z UKS Tri-Team Rumia. Wyścig ukończyło 30 zawodniczek i zawodników.

 

Duathlon Rumia J.jpg

 

O 12:00 wystartowali zawodnicy amatorzy na dystansie sprinterskim (5-20-2,5) w MP Grup Wiekowych. Rywalizacja odbyła się w konwencji bez draftingu przy dopuszczonych rowerach triathlonowych do jazdy indywidualnej na czas. Cały wyścig wygrał we wspaniałym stylu Sopocianin Jakub Ruciński przed Janem Popławskim z Ostrowca Swiętokrzyskiego i Markiem Barczewskim z Torunia. W rywalizacji kobiet całego wyścigu zwyciężyły : Małgorzata Harasimiuk – Grodzka z Gdyni przed Małgorzatą Krawczyk z Zielonej Góry oraz Magdaleną Matulewicz z Elbląga. Zawodnicy w swoich opiniach podkreślili niezwykle dobrą, bezpieczną trasę kolarską do jazdy na czas idealną do formuły MP AG bez draftingu. Wyścig ukończyło 80 zawodniczek i zawodników.

 

Duathlon Rumia 22.jpg


O 13:45 nastąpił start do wyścigu główny MP dla wyczynowców w formule z draftingiem także na dystansie sprinterskim (5-20-2,5) . Wystartowali wszyscy zapowiadani faworyci, na czele z obrońcą tytułu i najlepszym polskim duathlonistą ostatnich lat Danielem Formelą. Drafting był dozwolony tylko między tą samą płcią. W rywalizacji mężczyzn na pierwszym biegu od razu uformowała się 6 osobowa czołówka faworytów i zgodnie zmieniając się na prowadzeniu pokonała dokładnie wymierzone 5km ( trzy pętle po 1.66 km) w 15’36” (ok. 3’07”/km) . Widać było, że mimo ostrego tempa część zawodników miała jeszcze spore rezerwy. Po biegu najlepszą strefą zmian wykazał się Kacper Stępniak (aktualny mistrz Polski w triathlonie na dystansie olimpijskim), który zdobył małą przewagę. Z kolei Krzysztof Hadas troszeczkę odstał od grupy i zaważyło to, że na rowerze uformowała się 5 osobowa czołówka bez Krzysztofa Hadasa (Kacper Stępniak, Daniel Formela, Jakub Woźniak, Maciej Kubiak i Jacek Krawczyk). Cześć kolarska odbywała się po płaskiej łatwej trasie z 3 nawrotami 180 st. Dochodziło do wielu prób rozerwania grupy, po 5km odpadł z grupy Jacek Krawczyk. Ostatecznie po rowerze do strefy zmian dojechała 4 osobowa czołówka z ok. 1’ przewagą nad Krawczykiem i ok. 1’30” nad Hadasem. Strefą zmian najszybciej pokonał ponownie Kacper Stępniak i został liderem wyścigu. Tuż za nim uplasowali się Daniel Formela, Maciej Kubiak i Jakub Woźniak. Po pierwszej z dwóch pętli biegu utworzyły się dwie pary : Formela, Stępniak i po ok. 5” Kubiak, Woźniak. Ostatecznie po iście sprinterskim finiszu zwyciężył Kacper Stępniak przed Danielem Formelą . Kacper został także mistrzem Polski młodzieżowców do 23 lat. Trzecie miejsce także po sprincie wywalczył Jakub Woźniak z Krakowa. Średnia prędkość drugiego biegu zwycięzcy wyniosła dokładnie 3.09/km . Mata pomiarowa była tak ulokowana, że mierzyła czas odcinka 2,44 km.

 

Duathlon Rumia 33.jpg

 

W rywalizacji kobiet zabrakło najlepszych polskich zawodniczek z dystansu olimpijskiego . Za to zobaczyliśmy walkę zawodniczek młodych (Marta Łagownik z UKS Dwójka Morena Gdańsk, Roksana Słupek z MUKS Piętnastka Bydgoszcz ) kontra przedstawicielki dystansu IRONMAN (Ewa Bugdoł z WLKS Kmicic Częstochowa i Olga Kowalska z Trinergy z Warszawy . Wygrały młode zawodniczki, które odbiegły na pierwszym biegu (5km zgodnie w 18’16”), kontrolowały przewagę na odcinku kolarskim i wspólnie finiszowały w drugim biegu. Lepszym finiszem popisała się Marta Łagownik i zdobyła mistrzostwo Polski w kategorii Elity i młodzieżowców do 23 lat. Trzecie miejsce zajęła Olga Kowalska z Trinergy a czwarte bardzo utytułowana na długich dystansach Ewa Bugdoł z WLKS Kmicic Częstochowa – ubiegłoroczna mistrzyni Europy (ETU) na dystansie IRONMAN. Mistrzami Polski w kategorii juniorów zostali: wspomniana wcześniej Roksana Słupek z MUKS Piętnastka Bydgoszcz oraz Michał Jarliński z UKS Tri-Team Rumia, który znakomicie pobiegł drugi bieg duathlonu nieznacznie przegrywając ten odcinek z najlepszymi seniorami. W rywalizacji wyczynowców wyścig ukończyło 25 zawodniczek i zawodników.

 

Duathlon Rumia 44.jpg

 

Podsumowując zawody i sens rozgrywania duathlonów przychodzą następne refleksje, że jest to wspaniała rywalizacja, która wymaga po prostu dobrej organizacji. Jeśli tak się stanie to o zainteresowanie zawodników nie ma się co martwić . Będą chętni wyczynowcy i amatorzy. Najlepszym rozwiązaniem odnośnie kalendarza strategicznie dla potrzeb dyscypliny wydaje się jednak wiosna tuż przed triathlonami.

 

Mistrzostwa Polski zorganizował Uczniowski Klub Sportowy Tri-Team Rumia we współpracy z Polskim Związkiem Triathlonu i Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Rumi .Impreza odbyła się dzięki wsparciu finansowym Miasta Rumia i Starostwa Powiatowego w Wejherowie. Organizator dziękuję uprzejmie także Fundacji Miasto Sportu za wsparcie imprezy 70 wolontariuszami.

 

Duathlon Rumia dekoracja.jpg

 

Szczegółowe wyniki : https://elektronicznezapisy.pl/event/2074/results.html

Zespół Organizacyjny UKS Tri-Team Rumia

W kolejnym odcinku Akademii Triathlonu Mazda zadajemy kilka pytań Grzegorzowi Golonko na temat najdłuższej dyscypliny w triathlonie - kolarstwa. Grzegorz dzieli się z nami swoim ogromnym doświadczeniem. Sam rozpoczął swoją przygodę z kolarstwem w 1987 roku. Jeździł przez cztery lata dla belgijskiego teamu ICSA Gent. Od 2001 roku zajmuje się profesjonalnie organizacją zawodów sportowych, w tym Volvo Triathlon Series i wiele cykli maratonów MTB. Pytania na które odpowiada Grzegorz Golonko to:

 

- Jak wygląda typowa trasa podczas zawodów kolarskich?
- Jakie są różnice pomiędzy klasycznym wyścigiem triathlonowym a kolarskim?
- Czy praca triathlonisty na etapie kolarskim ma stały rytm?
- Jakie są koszty i zalety pozycji aero?
- Na jakim rowerze powinien trenować początkujący triathlonista?
- Jakie parametry warto kontrolować podczas treningu?
- Czy warto urozmaicić trening o MTB?
www.akademiatriathlonumazda.pl

 

&feature=youtu.be

 

Sponsor Akademii Triathlonu:Mazda Bołtowicz
www.boltowicz.mazda-dealer.pl

 

Zapraszamy do śledzenia innych kanałów Akademii Triathlonu Mazda:

Facebook:
https://www.facebook.com/MAZDA.Boltowicz
Instagram:
https://www.instagram.com/mazdaboltowicz
WWW:
http://www.akademiatriathlonumazda.pl/

Na mecie Mistrzostw Świata Ironman Kona jedenastu Polaków usłyszało “You are an Ironman!”, a dokładnie jedna kobieta i dziesięciu mężczyzn. Wszyscy Polacy ukończyli wyścig. Historyczny wynik należy do Marcina Koniecznego, który wygrał swoją kategorię wiekową M45-49, tym samym zdobywając tytuł Mistrz Świata. Więcej o Marcinie można przeczytać w artykułach Marcin Konieczny Mistrzem Świata AG 45-49 Ironman Hawaii!  i w wywiadzie "Nic się nie zmienia" - pierwszy wywiad MKONa po MŚ Hawaii 

 

Fragment komentarza Marcina Koniecznego:
“Spać nie mogę bo ciągle biegnę. A właściwie staram się biec. To były najtrudniejsze zawody w jakich startowałem w życiu. Coś takiego jak upalny Susz 2016 x2. I mimo, że jako zwycięzca kategorii odbieram jutro slota na 2018 to na pewno się tutaj nie pojawię. Może te 5 lat (bo cel się nie zmienia – Mistrz Świata w M50) pozwolą mi z powrotem oswoić się z tym piekłem. Poza tym funduszy nie starczy bo układ z żoną był taki, że ponieważ skończył się leasing na Skodę to ja będę ją jeszcze katował a to jej kupujemy nowe auto.”
niemaniemoge.pl 

 

MKON Hawaje.png

Fot. MKON

 

Marek Musiał najstarszy zawodnik z ekipy startował ponownie na Hawajach w wieku 69 lat. Na tych mistrzostwach był ostatnim rocznikiem w swojej kategorii. Jak wszystko dobrze pójdzie, w przyszłym roku Marek może zająć wysokie miejsce w M70-74.

 

Marek Musiał meta Hawaje.jpg

Fot. FB Marek Musiał

 

W TOP20 mieliśmy trzech triathlonistów Antoniego Grzankę, Jarosława Grzelca i wspomnianego Marka Musiała. Jedyna kobieta Alicja Medak, reprezentantka “żelaznej pary” zajęła 69 miejsce z czasem 12:17:28. Warto także przeczytać wypowiedź przedstartową Michała Podsiadłowskiego.

 

“U was jest późne popołudnie, a ja właśnie przerzucam się na drugi bok, by zaraz wstać i jechać na najważniejsze zawody tego sezonu. Nie był to łatwy sezon, już na samym początku wszystko wywróciło się do góry nogami. Mimo to jakoś dotrwałem do tego momentu i oto jestem tutaj na słynnych na całym świecie Hawajach w mitycznej Konie i będę gonił kolejny raz za swoim marzeniem. Czy mi się uda coś wywalczyć? Czy uda mi się zrobić dobry wynik?
Nie wiem.
Wiem, natomiast że było ciężko, ciężko z różnych powodów - i tych rodzinnych, i zawodowych jaki i czasem motywacyjno-zdrowotnych. Nie zawsze miałem siłę i nie zawsze miałem ochotę i motywację by wyjść na trening i zaginać się na kolejnych interwałach.
W tych momentach zawsze była przy mnie moja #dobraŻona Kasia, która mnie motywowała i wyganiała na trening lub rozmawiała ze mną szukając co jest nie tak i co mnie powstrzymuje. Za żartobliwym hashtagiem #dobraŻona stoi naprawdę wielka instytucja, która sama niejednokrotnie ogarnia dwójkę dzieci, gdy ja na swojej "skórzanej kanapie" oglądam serial lub patroluję dzielnicę w lajkrowym mundurze. Dziękuję Ci Kochanie! Bez Ciebie nie byłoby mnie tutaj i przepraszam za te wszystkie wieczory gdy ja trenowałem, a ty walczyłaś sama i rzucałaś na mnie gromy...
Michał
The one who dreamt big”
Dalsza część wpisu na profilu Michała: FB Michał Podsiadłowski 

 

Michał Podsiadłowski Kona.jpg

Fot. Michał Podsiadłowski

 

Wyniki Polaków Age Group:

 

M30-34
Michał Podsiadłowski - miejsce 27, czas 09:31:50, pływanie 01:07:23, rower 4:42:35, bieg 03:34:50
Mariusz Pirek - miejsce 57, czas 09:48:58, pływanie 01:02:01, rower 04:57:51, bieg 03:44:01

 

M40-44
Rafał Herman - miejsce 43, czas 09:51:03, pływanie 01:02:38, rower 04:58:48, bieg 03:41:49
Dariusz Dąbrowski - miejsce 45, czas 09:53:20, pływanie 01:04:29, rower 05:07:54, bieg 03:33:24

 

M45-49
Marcin Konieczny - miejsce 1, open 77, czas 09:18:43, pływanie 01:04:02, rower 04:50:31, bieg 03:18:13
Arkadiusz Podziewski - miejsce 122, czas 10:47:37, pływanie 01:13:12, rower 05:33:44, bieg 03:52:39
Wojtek Szeliga - miejsce 209, czas 11:43:04, pływanie 01:10:39, rower 06:15:15, bieg 04:04:36

M55-59
Jarosław Grzelec - miejsce 11, czas 10:45:50, pływanie, 01:16:45, rower 05:39:41, bieg, 03:43:08

M60-64
Antoni Grzanka - miejsce 15, czas 11:44:23, pływanie 01:35:45, rower 05:50:34, bieg 04:10:16

M65-69
Marek Musiał - miejsce 18, czas 13:36:18, pływanie 01:34:45, rower 06:35:39, bieg 05:09:22

K40-44
Alicja Medak- miejsce 69, czas 12:17:28, pływanie 01:26:19, rower 06:23:37, bieg 04:14:29

 

Bonus informacyjny na zakończenie

 

Wciąż najszybszym Polakiem na Hawajach pozostaje Marek Jaskółka, który w październiku 2014 roku uzyskał czas: 

jaskolka hawaje_update

 

Drugim pod względem czasu, a pierwszym pod względem miejsca w kategorii wiekowej i open pozostaje Grzegorz Zgliczyński. Oto wyniki Ironmana na Hawajach z 1991 roku:

 

GrzegorzZ-Hawaii1991

 

 

Extra Bonus ;) 

 

[Łukasz Grass] Odpowiadając na pytanie Przemka w komentarzu o sprzęt, na jakim się ścigano. Nie wiem, na jakim rowerze jechał Grzegorz Zgliczyński, ale mogę zaprezentować maszynę Jurka Górskiego z 1990 roku, kiedy wygrywał Double Ironman w Huntsville w Alabamie. Szosówkę Colnago dostał od Czesława Langa. O okolicznościach, w jakich to się stało piszę w książce "Najlepszy". 

 

W 1990 roku Jurek miał oczywiście inne pedały - noski, a także zamontowaną lemondkę. Zmieniły się również koła. Poniżej pierwszej fotografii (z tego roku) zdjęcie z 1990 roku (Alabama). 

 

colnago lang

 

 

 

 colnago Alabama1990

 

 

A na takim rowerze ROMET Jurek walczył w pierwszych zawodach na dystansie Ironman w Kaliszu w 1986 roku: 

 

romet jurekG

 

W czasie trwania zawodów Ironman World Championship 2017 miało miejsce tragiczne zdarzenie. Zawodnik PRO, Matt Russell z USA, przy dużej prędkości zderzył się z autem. Podczas drogi powrtonej z Hawii samochód przeciął mu drogę, nie dając żadnych szans na wyhamowanie roweru. Prawdopodobnie miejscowa policja, która kierowała ruchem, nie zatrzymała pojazdu w odpowiednim momencie. W tej sprawie jest prowadzone dochodzenie. Amerykański zawodnik z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. Pod linkiem umieszczonym poniżej można przekazać darowiznę dla Matta, która będzie przeznaczona na jego rehabilitację. W chwili pisania tego artykułu zebrano już prawie 55 tysięcy dolarów od 881 darczyńców. Cel ustawiony został na 100 tysięcy. Matt Russell w ubiegłym roku zajął 12 miejsce w kategorii PRO na Ironman Kona. Niedawno został także ojcem.

 

https://www.youcaring.com/gillianrussell-981213

 

 

 

Matt Russel 2.jpg

Fot. FB Matt Russell

 

Parę dni wcześniej na treningu, mniej groźny wypadek miał Tim Don. Pisałem o tym w artykule Tim Don ucierpiał po zderzenieniu z autem  

Pierwsza trójka mężczyzn i kobiet na Mistrzostwach Świata Ironman Kailua Kona, Hawaii zawsze budzi duże zainteresowanie. Kim oni są, jakie emocje towarzyszyły ich rywalizacji oraz jakie historie kryją się za tymi triathlonistami znajdziecie w poniższych opisach.

 

Patrick Lange DEU

Tegoroczny Mistrz Świata i rekordzista trasy Ironman Kona. Patrick to niezwykle utalentowany zawodnik, który potrafi biegać jak nikt inny. W parze z jego talentem idzie skromność. Dwa lata temu pod swoje skrzydła wziął go Faris Al-Sultan aktualnie trener, wcześniej legendarny już triathlonista. Faris potrafi wykorzystać w pełni potencjał tego zawodnika. To nie przypadek, że w ubiegłym roku Patrick Lange był trzeci na Hawajach, a w tym roku wygrał. Ten schemat już wielokrotnie się powtarzał, co może świadczyć, że do Mistrzostw Świata na Hawajach mając talent, trzeba jeszcze dojrzeć. Mało kto wygrywa Hawaje za pierwszym podejściem. W ostatnim dziesięcioleciu taki schemat powtórzył się siedem razy.

 

2016 Patrick Lange 3 miejsce - 2017 Patrick Lange 1 miejsce

2014 Jan Frodeno 3 miejsce - 2015 Jan Frodeno 1 miejsce
2013 Sebastian Kienle 3 miejsce - 2014 Sebastian Kienle 1 miejsce
2012 Frederik Van Lierde 3 miejsce - 2013 Frederik Van Lierde 1 miejsce
2011 Pete Jacobs 2 miejsce - 2012 Pete Jacobs 1 miejsce
2007 Craig Alexander 2 miejsce - 2008 Craig Alexander 1 miejsce
2006 Chris McCormack 2 miejsce - 2007 Chris McCormack 1 miejsce

 

Wyśmienita forma biegowa w końcówce triathlonu na pełnym dystansie to rzecz niebywała. Patrick zaczął bieg zachowawczo, później można było odnieść wrażenie, że już tylko przyspiesza (albo inni zwalniali). Patrick Lange ustanowił nowy rekord trasy Ironman Kona, który przesuwa się coraz bliżej bariery ośmiu godzin. Jeśli dopisze pogoda, w przyszłym roku bądź niewiele później, możemy być świadkami historycznego złamania bariery SUB-8. Dominacja niemieckich triathlonistów na Hawajach trwa już czwarty rok z rzędu. Wcześniej australijscy triathloniści nie dawali za wygraną przez sześć lat.

 

Patrick Lange meta.jpg

Fot. Ironman

 

Lionel Sanders CAD

Lionel osiągnął trzeci najszybszy czas w historii Ironmana na Hawajach po Patricku Lange i Craigu Alexander. Lionel po zakończonym wyścigu powiedział, że jest niezwykle zmotywowany na przyszły rok. Wie gdzie popełnił błędy. Pewnie będzie chciał poprawić pływanie i nieco mniej energii zostawić na rowerze. Lionel Sanders nie biegł na najwyższych obrotach. Nie był w stanie zginać nóg w kolanach. Przybierał pozycję “siedzącą”, kuśtykał. Było widać jego grymas na twarzy, jak siłą woli walczył aby dotrwać do końca wyścigu. Był spięty, a jego ruchy można by zakwalifikować do kategorii “power-walker”. Jednak styl tutaj nie ma żadnego znaczenia, liczy się miejsce na mecie. Lionel już na dobre wkroczył do czołówki najlepszych triathlonistów na świecie.

 

Lionel Sanders Kona.jpg

Fot. Ironman

 

David McNamee GBR

Czarny koń Ironman Kona. Ten zawodnik w ubiegłym roku wygrał w Polsce Challenge Poznań na dystansie połowy ironmana i jeszcze nie przyciągał do siebie tłumów po autografy. Wtedy jeszcze startował w teamie BMC. Mało kto dawałby jemu szansę na podium w Mistrzostwach Świata Ironman. Do 2013 roku David startował na dystansie olimpijskim. Jego największym sukcesem było srebro na Mistrzostwach Świata U23 w 2011 roku. W trakcie trwania kariery na krótkich dystansach kilka razy znalazł się w TOP10 w serii WTS, wliczając w to Wielki Finał. Dwa lata temu David zajął 11 miejsce, a w ubiegłym roku Ironman Kona zakończył na 13 pozycji. Z pewnością te mistrzostwa to wyścig jego życia. Jednocześnie David jako pierwszy mężczyzna zdobył podium dla Wielkiej Brytanii na Mistrzostwach Świata Ironman.

 

David McNamee.jpg

Fot. Ironman

 

U kobiet sytuacja wygląda nieco inaczej. Dominacja jednej zawodniczki potrafi trwać kilka lat. Paula Newby-Fraser - 8 zwycięstw, Natascha Badmann - 6 zwycięstw, Chrissie Wellington - 4 zwycięstwa, Mirinda Carfrae - 3 zwycięstwa i Daniela Ryfa - 3 zwycięstwa.

 

Daniela Ryf SUI

Niekwestionowana dominatorka długich dystansów na całym świecie. Tam gdzie się pojawia Daniela Ryf, tam szykują dla niej podium. Tym razem ponownie nikt jej nie powstrzymał. Daniela to doświadczona triathlonistka, mogłoby się wydawać, że od początku zachowuje energię aby w dalszej części wyścigu podkręcić tempoj. Tym razem to nie był jej dzień. Nie mogła utrzymać swoich założonych watów. Daniela z pewnością to kobieta z żelaza, ale jak sama przyznaje to był jej “najcięższy wyścig w karierze”. Biorąc pod uwagę trudność triathlonu na Hawajach i gorszy dzień zawodniczki, zwycięstwo nabiera nowego wymiaru.

 

Daniela Ryf meta.jpeg

Fot. Ironman

 

Lucy Charles GBR
Ta młoda zawodniczka (24 lata), jeszcze 2 lata temu była amatorką w Age Group 18-24. Już w kategorii wiekowej zdobyła tytuły Mistrzyni Świata (2015) na pełnym dystansie Ironman i o połowę krótszym Ironman 70.3. Lucy posiada w swoim CV przeszłość sportową, była pływaczką w kadrze Wielkiej Brytanii. Trasę pływacką w Kona pokonała w 48:48, czyli zaledwie 5 sekund gorzej od rekordu trasy. W ubiegłym roku wkroczyła do zawodowego triathlonu z przytupem. Zajęła trzecie miejsce w Ironman Lanzarote. W tym sezonie powróciła na Lanzarote aby zwyciężyć. Zaledwie dwa tygodnie później wygrała The Championship organizowane przez Challenge Family. Na Mistrzostwach Europy Ironman 70.3 we Frankfurcie zdobyła srebro. W drugiej części tego niesamowitego sezonu Lucy poleciała ponownie na Lanzarote, tym razem na połówkę Ironman 70.3, zajęła tam drugie miejsce. Na Hawajach Lucy startowała już wcześniej jako amatorka, lecz to był jej debiut w kategorii PRO. Drugie miejsce i niespełna 9 minut straty do Danieli Ryf robi wrażenie. Czy będziemy mieć polską następczynię Lucy Charles? Zobaczymy.

 

Lucy Charles.jpg

Fot. Ironaman

 

Sarah Crowley AUS

To triathlonistka, która nie stroni od startów w zawodach. Startuje często, bo około 15 razy w roku. Wybiera starty non-drafting na dystansach od olimpijskiego do pełnego ironmana. Ma na swoim koncie Mistrzostwo Świata ITU na długim dystansie i dwukrotne mistrzostwo Australii. Sarah pracowała na pełen etat do 2016 roku jako Dyrektor Finansowy w firmie Deloitte. Sarah ciągle rozwijała swoje umiejętności w sporcie i tak się stało, że kariera triathlonowa przeważyła szalę. Triathlonistka teraz skupia się tylko na treningach. Trzecie miejsce na Ironman Kona to naprawdę duży sukces.

 

Sarah Crowley Ironman Cairns.jpg

Fot. Ironman

 

Główny pretendent do zwycięstwa Jan Frodeno miał o wiele mniej szczęścia tego dnia. Jan na biegu zaczął iść. Ból kręgosłupa nie pozwalał mu na rywalizację w maratonie. Trzeba przyznać, że Jan ma dużo klasy. Bez najmniejszych szans na TOP10 ukończył wyścig z czasem 09:15:44. To się ceni.

 

Jan Frodeno idzie.jpg

 

Sebastian Kienle, który zajął czwarte miejsce, napisał na Twitterze, że są też pozytywne strony otarcia się o podium: spokój, żadnych telefonów i wywiadów.

Jak wyglądały ostatnie dni przed MP w Malborku? Czego chcieli Szwedzi i dlaczego dostali kosza? Co w planach na kolejne sezony? Odpowiedzi na te pytania i kilka innych znajdziecie w wywiadzie z Joanną Sołtysiak, Mistrzynią Polski na dystansie średnim. Mnóstwo pozytywnej energii, idealnie na (jak się okazuje) nie tak kiepską jesienną aurę w naszym kraju.

 

 

Skąd pobrać podcast?

Akademia Triathlonu - w dziale wywiady

iTunes - dla użytkowników iPhone'ów i iPad'ów

SuondCloud - dla użytkowników innych smatfonów

Po 8 latach wyczekiwania do Polski wraca Puchar Europy w Triathlonie! Najlepsi zawodnicy z kontynentu zmierzą się na dystansie sprinterskim już 26 maja 2018 roku (sobota). Miastem gospodarzem tych prestiżowych zawodów będzie Olsztyn, który został wybrany przez Europejską Unię Triathlonu spośród dziesiątek innych zgłoszeń! W drugim dniu zmagań (niedziela) jak co roku rozegrany zostanie Elemental Triathlon Series, gdzie zawodnicy amatorzy będą mieli możliwość wystartowania na jednym z trzech dystansów: supersprinterski, sprinterski i olimpijski.

 

ETS20181

 

„Jesteśmy ogromnie zadowoleni z tej informacji i szczęśliwi, że po wielu latach przerwy Puchar Europy w Triathlonie ponownie odbędzie się w Polsce i to właśnie w Olsztynie. Jest to niewątpliwie pierwszy krok do powrotu wielkich i prestiżowych imprez triathlonowych do naszego kraju. Dzięki temu stwarzamy polskim zawodnikom możliwości ścigania się w zawodach o najwyższej randze i do rywalizacji z najlepszymi! Dodatkowo organizacja takich właśnie imprez pokazuje jak widowiskową dyscypliną jest triathlon. Olsztyn jest doskonałym miejsce do organizacji tak wspaniałego wydarzenia jakim jest Puchar Europy" – powiedział Filip Szołowski, organizator zawodów z Labosport Polska.

 

Puchar Europy w triathlonie rozegrany zostanie na dystansie sprinterskim w sobotę, 26 maja 2018 roku. Sercem zmagań najlepszych triathlonistów będzie Centrum Rekreacyjno-Sportowe Ukiel. Trasy zawodów będą rozgrywane na krótkich pętlach, a co za tym idzie będą niezwykle widowiskowe. Dzień później, w niedzielę 27 maja w Olsztynie, odbędzie się inauguracja cyklu Elemental Tri Series 2018. Podczas tego dnia zawodów triathloniści będą mieli do wyboru trzy dystanse: supersprinterski, sprinterski i olimpijski.

ets2018 foto41

 

Triathlon w Olsztynie tym samym zmienia termin rozgrywania zawodów w stosunku do lat poprzednich. Impreza, została przesunięte w czasie o dwa tygodnie z połowy maja, na ostatni weekend majowy. Dzięki temu jest gwarancja ciepłej wody i lepszej pogody, co z pewnością przełoży się na lepszy komfort dla startujących.

 

O zawody rangi Pucharu Europy w Triathlonie co roku starają się największe miasta Europejskie, a tym samym Polska dołącza do takich państw jak Hiszpania, Portugalia, Holandia, Austria, Belgia czy Szwecja, w których to w tym roku również zostanie rozegrany europejski puchar. Ostatnio w naszym kraju, 8 lat temu odbyły się zawody pod egidą Europejskiej Unii Triathlonu, a na listach startowych znaleźli się m.in. medaliści Mistrzostw Świata, czy Europy, olimpijczycy, czy chociażby świeżo upieczony Mistrz Świata w Triathlonie na dystansie Ironman Patrick Lange. W Olsztynie również organizatorzy spodziewają się głośnych nazwisk, co sprawi, że widowisko będzie na najwyższym poziomie.

 

Ostatni weekend maja w Olsztynie zapowiada się niezwykle interesująco i będzie bez wątpienia wielkim świętem triathlonu! Zapraszamy do Olsztyna i po więcej informacji na www.triathlonseries.pl

Marcin Konieczny został mistrzem świata w kategorii wiekowej 45-49 podczas Ironman World Championship na Hawajach. To najważniejsze na świecie zawody na tym dystansie i chyba każdy długodystansowiec marzy o tym, aby się tam dostać, nie mówiąc już o wskoczeniu na podium. 

Napisałem do Marcina w niedzielę wieczorem polskiego czasu. Na Big Island właśnie wstawał dzień. Dał mi sygnał, że będzie wolny za około 40 minut, bo dziś przypada jego kolej zrobienia zakupów. Mistrz Świata, po pewnie nieprzespanej nocy, zmęczeniu i bólu wstaje rano i robi zakupy na śniadanie - cały mkon! - pomyślałem. Wysłał mi zdjęcie, a ponieważ dostałem zielone światło na publikację, to możecie zobaczyć, że to nie ściema. 

 

mkon sniadanie

 

Mistrz Świata dzień po zawodach. Przypadła jego kolej zakupów na śniadanie :) 

 

Nie miałem sumienia zabierać Marcinowi zbyt dużo czasu. Sam wiem, co to znaczy "dzień po Ironmanie". Umówiliśmy się na dłuższy wywiad po jego powrocie. No i najważniejsze! MKON przyjął zaproszenie na Galę Polskiego Triathlonu organizowaną przez Akademię Triathlonu 25 listopada, w sobotę, w Hotelu Bellotto. Wprowadziliśmy do programu specjalny punkt: "Wywiad z Mistrzem Świata". Zaproszę Marcina na scenę i będziemy wspominać sukces Polaka na Big Island! 

 

Grass: Co jadłeś na śniadanie? 

MKON: Jajecznicę z pięciu jajek. Jakoś mam dzisiaj ochotę na słone niż na słodkie. 

 

To wyjątek, czy jadasz takie śniadania? 

Jasne, że jadam. Codziennie trzy jajka. 

 

Zmęczony?

Bardzo. Nawet nie odebrałem wczoraj roweru. Dałem upoważnienie Ewie (żona), bo nie byłem w stanie sam pójść po sprzęt. Upał mnie wczoraj dobił. Było masakrycznie gorąco, mimo, że siedzimy tu dwa tygodnie i można było się zaaklimatyzować. 

 

Z naszego punktu widzenia, siedzących przed ekranem telewizora, wyglądało to zdecydowanie lepiej - cały czas miałem wrażenie, że jest pochmurno. Nawet zastanawiałem się, czy nie będzie padać. 

Przez cały nasz pobyt tutaj, przed zawodami, faktycznie były dni, kiedy chmury znad gór zachodziły nad ocean. Rzeczywiście słońca nie było. A wczoraj, jak na złość, chmury wisiały tak na granicy lądu, było bardzo gorąco. 

 

Marcin, wiem, że dzisiaj za długo nie porozmawiamy, więc przechodzę od razu do konkretów. Jak było na pływaniu? 

Ustawiłem się zgodnie ze wskazówkami Andrzeja Kozłowskiego po lewej stronie - z dala od największego tłumu. To spowodowało, że w ogóle nie odczuwałem pralki. Nawet falowanie mi nie przeszkadzało, bo miałem wrażenie, że jakoś ten tłum pochłania całą energię z oceanu. Chociaż dzień wcześniej, kiedy robiłem rozpływanie, fale były bardzo duże, nawet pojawiało się sporo bałwanów. Pomyślałem sobie, że muszę się pożegnać z dobrym czasem na pływaniu. Okazało się, że na drugi dzień ocean już tak nie szalał. Nie musiałem też martwić się o nawigację, bo zawsze miałem kogoś z prawej lub lewej strony. Na nawrocie spojrzałem nawet na zegarek i zobaczyłem, że po połowie dystansu mam czas 31:40. Wiedziałem już, że będzie dobrze. Chciałem wyjść z wody po 1 godzinie i 15 minutach, więc miałem spory zapas. Ale przez cały pobyt na Big Island miałem problemy z pływaniem, określeniem, w jakiej jestem formie. Udało mi się znaleźć basen w Konie i treningi wychodziły całkiem dobrze. Średnio osiągałem czasy 1:30/100m, ale kiedy tylko wchodziłem do oceanu wszystko się sypało. Nie potrafiłem pływać szybciej niż 1:50 na setkę. Byłem załamany. Zacząłem eksperymentować, zmieniać frekwencję, stosować dłuższe wyleżenie, ale za cholerę nie szło! Powiedziałem o tym mojemu trenerowi Tomkowi Kowalskiemu, a on na to: "OK. Chu... z pływaniem"  co oznaczało, że mam się nie przejmować za bardzo tą konkurencją i skupić na dwóch kolejnych. Bardzo mi ten sms pomógł! 

 

Strefa zmian - wszystko poszło po twojej myśli? 

Tak. Mam już taką rutynę, że kiedy wstawiam rower dzień wcześniej, opracowuję plan, patrzę na wszystko, co jest dookoła, przechodzę całą strefę zmian, analizuję, z której strony mam wejść, gdzie wyjść. Nie musiałem też specjalnie szukać swojego worka z rzeczami, bo wolontariusze bardzo pomagali. Rzuciłem też okiem na rowery, które stały w grupie numerów mojej kategorii wiekowej. Zobaczyłem, że trochę ich brakuje po pływaniu, co oznaczało, że moi rywale już są w trasie i będę gonił, ale to nie było też tak, że mój rower był ostatni. 

 

rower mkon_hawaje2017

 

Jesteś na trasie roweru. Nie masz jeszcze informacji, który jesteś, ilu przed tobą - jak ci się jechało do nawrotki w Hawi?

Koncentrowałem się na tym, żeby trzymać waty. Jechałem po lewej stronie, bo kiedy wychodzi się w dużej grupie z pływania, to zagęszczenie rowerów na trasie jest spore i musiałem unikać draftingu. Ale niestety widziałem sporo zawodników, którzy jechali w górnym chwycie... 

Mniej więcej na trzydziestym kilometrze dogoniłem Rafała Hermana i przez chwilę jechaliśmy razem (oczywiście w przepisowej odległości, ale w kontakcie wzrokowym). Każdy z nas jechał swoje i po kilkunastu kilometrach rozjechaliśmy się, ale to był miły akcent. Cały czas czekałem, kiedy dogoni mnie Michał Podsiadłowski. Złapał mnie tuż przed Hawi, ale za daleko nie odjechał. 

 

Kiedy na czacie Akademii Triathlonu śledziliśmy Was na trackerze, wydawało się, że razem z Michałem, Rafałem i Mariuszem Pirkiem jedziecie razem, że niewiele Was dzieli. 

Zabawna sytuacja zdarzyła się po nawrocie w Hawi. Wyprzedzałem jakiegoś zawodnika, który nagle, nie oglądając się za siebie, splunął, nie wiedząc, że ktoś jedzie za nim, a kiedy byłem już na jego wysokości rzuciłem siarczyście po polsku: "O ty fiucie!" i nagle w odpowiedzi padło po polsku: "Przepraszam". Okazało się, że to Mariusz. Uśmiałem się. Bardzo zabawna, niemal filmowa sytuacja. 

 

A jak w tym upale odżywiałeś się na rowerze? 

Wszystko zagrało super. Tak, jak sobie zaplanowałem i przetrenowałem w Polsce. Odtwarzałem wszystko z dokładnością co do minuty. Pojechałem tylko na batonach Enervit, zjadłem ich 4,5 mimo, że miałem przygotowanych 6, ale chyba więcej bym nie zmieścił. Piłem swój izotonik. Ten podawany na trasie mi nie pasował (Gatorade), był słony. Organizatorzy twierdzili, że to specjalna linia dla triathlonistów, ale ja wolałem korzystać ze swojego. Na szczeście była zimna cola, którą lałem do bidonu z przodu. Znów posłuchałem się Andrzeja, który podpowiedział mi, żebym lał na siebie dwie butle wody na każdej stacji. Bardzo mi to pomogło. 

 

A colę piłeś od początku wyścigu rowerowego, czy od jakiegoś etapu? 

Od momentu, kiedy zobaczyłem, że jest (śmiech). Kiedy skończyły się moje izotoniki, złapałem Gatorade, ale ponieważ mi nie podpasował, piłem colę. Wydaje mi się, że od sześćdziesiątego kilometra. Łykałem też tabletki z solą. 

 

Dwa razy zatrzymałeś się na rowerze. Myślałeś, że złapałeś gumę, na szczęście to była folia, ale strachu trochę się najadłeś, prawda? 

Tak. Rafał Herman jest świadkiem. Za pierwszym razem usłyszałem takie dziwne stukanie o widelec i myślałem, że z opony wyszedł jakiś drut, i że za chwilę będę miał ogromne problemy. Okazało się, że do koła przykleiła się czarna folia izolacyjna, prawdopodobnie ta, którą organizatorzy przyklejali kable na punktach pomiarowych. Dokładnie to samo przytrafiło mi się w tym samym miejscu w drodze powrotnej. 

 

Byłeś świadomy, że wyprzedzasz rywali ze swojej kategorii wiekowej, że przesuwasz się w klasyfikacji? 

Tak. Im dalej w las, tych numerów było mniej. No i całe szczęście, że posłuchałem się Tomka Kowalskiego, który nie pozwolił mi jechać tylu watów, na ile miałem ochotę. Kazał trzymać to, co wymyślił 245 - 250W. I wydaje mi się, że gdybym go posłuchał w stu procentach, to urwałbym na całym odcinku 5 minut. Ale w stronę do Hawi pojechałem za luźno, było zdecydowanie z wiatrem i pojechałem 241W. Gdybym utrzymał to, co przykazał trener, pewnie skonczyłbym etap rowerowy w czasie 4:45, a nie 4:50. 

 

Bieg - skupmy się na samej końcówce, na tym momencie, w którym wiedziałeś już, że będziesz się bił o pudło. Kiedy to było? Co sobie myślałeś? 

Jak wybiegaliśmy na autostradę, kolega krzyknął mi, że jestem czwarty. Nie wiedziałem, kto jest przede mną. Zawodnicy zakrywali numery startowe, nie dziwię się im. Rywalizacja była naprawdę ostra i nikt nie odpuszczał. Nie wiedziałem za bardzo kogo gonię, ale wiedziałem, że muszę biec swoje. W stronę do Energy Lab było z wiatrem, więc uczucie gorąca potęgowało się. Miałem z tyłu głowy prędkość, z jaką na samym początku biegu wyprzedził mnie jeden z moich rywali i stwierdziłem, że nie będę go gonił. "Niech sobie biegnie" - pomyślałem. Pomimo tego, że nie wiedziałem, który jestem, starałem się dbać o nawadnianie, wkładałem za strój bardzo dużo lodu, piłem na każdej stacji colę i red bulla. Nie wziąłem żadnego żela energetycznego. Mniej więcej w połowie trasy do Energy Lab dogoniłem zawodnika w stroju Huuba, obok którego ktoś jechał na rowerze. Słyszałem, jak rozmawiają po angielsku i padło ostrzeżenie:  "Uważaj, on jest tuż za Tobą". Wiedziałem, że jestem blisko pierwszej trójki. Na nawrocie w Energy Lab zobaczyłem, że gość w stroju Huuba "umiera", więc przestałem się nim przejmować. Chociaż przestraszyłem się, żebym za chwilę i ja nie zaczął "umierać". Później już było wielkie ściganie z Belgiem. Miałem podejrzenie, że jest pierwszy, ale nie byłem do końca pewien. Pomyślałem wtedy, że to już nie ma znaczenia... drugi, czy trzeci... 

 

Podbieg do autostrady z Energy Lab, to było coś masakrycznego. Gdyby nie gąbki z zimną wodą rozdawane na tym odcinku, to chyba zacząłbym iść. Wiedziałem, że nie mogę i włączyłem swoje "niemaniemogę". Wiedziałem też, że kiedy wskoczę na autostradę, to ten bardzo silny, czołowy wiatr mnie ochłodzi. I rzeczywiście tak się stało. Potem już odkryłem, że biegnąc pod wiatr, lepsze wrażenie robi na mnie oblewanie wodą twarzy niż głowy, bo wiatr dodatkowo mnie chłodził. 

 

Marcin, w którym momencie wiedziałeś, że zwycięstwo jest twoje? 

Bardzo bałem się tego zbiegu do All'i Drive. Na ostatnich kilku kilometrach łapały mnie kurcze mięśniowe i musiałem stawać, żeby rozciągnąć mięśnie dwugłowe. Bałem się, że zbieg spowoduje nasilenie się tej reacji i zablokuj mi nogi. Ale kiedy już zbiegłem i obejrzałem się - czego zwykle nie robię - zobaczyłem, że na górze nikogo nie ma. Wiedziałem już, że wystarczy wbiec na dywan i... będę mógł świętować, cieszyć się. 

 

MKON mistrz

 

Coś się teraz zmiena w Twoim sportowym życiu po tym zwycięstwie? 

Nic się nie zmienia. Na wiosnę maraton, w którym chcę zaatakować 2.30, a drugi cel to... Mistrz Świata Ironman Hawaii w kategorii M50. 

 

Komu należą się największe podziękowania?

Oczywiście, że mojej żonie Ewie... W drugiej kolejności Jackowi Nowakowskiemu. To on wiercił mi dziurę w brzuchu, bo miałem przecież założenie, że na tych zawodach sprawdzam się, ale Jacek twierdził, że powiniem postawić poprzeczkę wyżej... bardzo wysoko. I on jest tak naprawdę inspiracją tego, że postawiłem sobie cel najwyższy - walka o pierwsze miejsce. Dziękuję trenerowi, sponsorom, ale to już robię szczegółowo na swoim blogu "NieMaNieMogę" i na FB
I'M KON. 

 

Marcin, bardzo dziękuję za ten krótki wywiad tuż po zdobyciu mistrzostwa i na dłuższy umawiamy się w Polsce! 

Dziękuję. Do zobaczenia. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Patrick Lange i Daniela Ryf wygrali Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach! Dla niemieckiego zawodnika jest to pierwsze zwycięstwo w tych zawodach, Daniela Ryf ze Szwajcarii triumfowała po raz trzeci z rzędu, a w wywiadzie, tuż po przekroczeniu mety, powiedziała, że były to jej najtrudniejsze zawody. Patrick Lange pobił dotychczasowy rekord Mistrzostw Świata Ironman Hawaii 8:03:56, należący do Craiga Alexandra z Australii.  "Crowie" wygrywał Mistrzostwo Świata na Hawajach 3-krotnie: 2008, 2009, 2011. Dla nas w Polsce oczywiście najważniejszą informacją jest zwycięstwo Marcina Koniecznego w kategorii 45-49 lat.

 

 

 

 

 

Tak przedstawia się pierwsza piątka tegorocznych MŚ Ironman Hawaii wśród mężczyzn:

 

1. Patrick Lange        8:01:40                
2. Lionel Sanders      8:04:07    strata: 2:27       
3. David McNamee    8:07:11    strata:  5:31        
4. Sebastian Kienle    8:09:59   strata:  8:19     
5. James Cunnama    8:11:24    strata: 9:44 

 

Na filmie zamieszczonym poniżej możecie zobaczyć ostatnie 25 minut wyścigu. To w jaki sposób Patrick Lange pokonuje maraton jest niesamowite. Zwróćcie też uwagę na technikę biegu Lionela Sandersa. Podczas czatu na Akademii Triathlonu rozmawialiśmy o tym, że jedzie na rowerze i biegnie... koszmarnie brzydko, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu drugiego miejsca. Na filmie poniżej widać, jak Sanders utyka na jedną nogę, ale generalnie jego technika biegu pozostawia wiele do życzenia. Sanders ma 28 lat i jest jednym z najmłodszych zawodników, który w Ironman Hawaii radzi sobie tak dobrze. Trzeba też wspomnieć, że ma za sobą mroczną przeszłość: kokaina, alkohol, próba samobójcza. Jednak siła woli i systematyczny trening wyciągnęły go z problemów. Najciekawszy jest fakt, że jeszcze 7 lat temu, Lionel nie potrafił pływać i nie posiadał roweru. O tym jak wygrywa na połówkach Ironman pisaliśmy w artykule:

Lionel Sander sensacją Ironman 70.3. 

 

 

Ostatnie 25 minut zawodów Ironman World Championship Hawaii

 

 

 

patric langerekord_trasy_IM

 

 

Tak przedstawia się pierwsza piątka kobiet MŚ Ironman Hawaii:

 

1. Daniela Ryf          8:50:47        

2. Lucy Charles        8:59:38      

3. Sarah Crowley     9:01:38     

4. Heather Jackson  9:02:29    

5. Kaisa Sali             9:04:40         

 

Wywiad Danieli Ryf dla magazynu Triathlete.com 

 

 

 

Oto, co o swoim zwycięstwie powiedział Patrick Lange w rozmowie z Triathlethe.com: 

 

 

Brawa należą się ustępującemu, dwukrotnemu Mistrzowi Świata! Jan Frodeno pokazał, co to znaczy walczyć do końca mimo problemów. Niemiecki zawodnik zmagał się z potwornym bólem i mimo kontucji ukończył zawody w czasie 9:15:44. Cierpiał podczas maratonu pokonując go w czasie 4:01:58. 

 

 

[ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY. WIĘCEJ INFORMACJI NA BIEŻĄCO]


pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 190
stat4u
Website Security Test