Sport Science, czyli przeciętnego szczura zmagania z Ironmanem

2
14

Sport Science – dla wielu nazwa brzmi znajomo. Jest to popularny program zajmujący się tym, ile nauki jest w sporcie. Co tydzień John Brenkus, gospodarz programu, zmierza się z mitami i zagadkami nowoczesnego sportu. Wraz ze swoją ekipą sprawdzał już, czy możliwym jest zadanie śmiertelnego ciosu, lub czy zatrzymanie się koszykarza w powietrzu jest jedynie złudzeniem, czy zdumiewającym faktem. Większość eksperymentów odbywa się w specjalnie wybudowanym i nowocześnie wyposażonym hangarze, a biorą w nich udział najlepsi sportowcy, jak i tak zwane „szczury laboratoryjne”. Tym razem to John wcielił się w tę rolę. A co było doświadczeniem? Czy uda się ukończyć triathlon na Hawajach, będąc przeciętnie wysportowanym amatorem sportu i mając na przygotowania zaledwie 3 miesiące.

Na początku, aby dowieść swej przeciętności, John został poddany badaniom polegającym na określeniu VO2max. Wynik: 57,5 (wynik Chrisa McCormacka to 80,2). Gdyby w dniu badania gospodarz programu wystartował w Konie, to szanse – według ekspertów Sport Science – na ukończenie wyścigu równałyby się zeru. Ale przed nim 3 miesiące przygotowań, a w nich najgorsze jest, według „szczura”, poranne wstawanie. W cyklu przygotowań John przepłynął około 105 kilometrów, na rowerze przejechał prawie 2,5 tysiąca kilometrów, a przebiegł niewiele ponad 600, spalając łącznie 440 tysięcy kalorii. Trening, jak można było się spodziewać, zwiększył szanse na ukończenie IM i spowodował powiększenie VO2max do 64,9. Jest to progres oscylujący w granicy 13%… i do takiej wartości wzrosły szanse Johna na nazwanie siebie Ironmanem.

Pływanie na Hawajach okazało się niezbyt wymagające, a czas 1 godziny i 3 minut można uznać za wielki sukces Johna, który w T1 jeszcze się uśmiecha. Ale przed nim pola lawy, silny wiatr i upał, które mają mu towarzyszyć przez 180km. Po godzinie jazdy średnia prędkość gospodarza Sport Science wynosi około 27km/h, podczas gdy elita pędzi prędkością prawie 42km/h. Jakby pogoda i dystans nie wystarczyły na załamanie Johna, pojawia się kolejny, dość poważny problem: John łapie poważną kontuzję ważnego mięsnia w prawym biodrze, tzw. iliopsoas, czyli mięsień biodrowo-lędźwiowy (jest on silnym zginaczem stawu biodrowego). Tu już zaczęło się Johna błagalne „wołanie” o zakończenie etapu kolarskiego. Pracując niemalże jedynie lewą nogą, powoli opadł entuzjazm śmiałego „szczura”. Ból nie ustawał i był towarzyszem Johna przez praktycznie cały dystans kolarski oraz podczas każdego cyklu pedałowania. A było ich aż 37172! W końcu udaje się dotrzeć do T2. Łączny czas dotychczasowej walki to 8 godzin i 15 minut. Dokładnie w tym samym czasie Macca już przekraczał linię mety.

http://www.youtube.com/watch?v=kKifE2IFPWQ

Wreszcie „wymodlona” część biegowa. Ale i tutaj, ani wysoka temperatura ani kontuzjowane biodro nie spuściły z tonu. Jest na tyle niedobrze, że John na moment schodzi z trasy i jest mu udzielana pomoc medyczna. Powód: problemy z oddychaniem. Mimo częstego przyjmowania płynów diagnozuje się, że zostaje zaburzona praca nerek i przez to nawadnianie nie może być już tak efektywne. W tym momencie, jak na filmie mówi sam Macca, do gry wchodzi głowa. John postanawia przejść pozostały dystans maratonu. Niestety prędkość z jaką się porusza nie pozwoli na skończenie IM w czasie 17 godzin. Czy uda mu się dotrzeć do końca? Jeśli tak, to w jakim czasie? Co powie na mecie?

Miłego oglądania – nie mam sumienia zabierać wam satysfakcji z obserwowania „przeciętniaka” mierzącego się z dystansem Ironman.

http://www.youtube.com/watch?v=_7Ns3Y2B1dg

 

Podoba Ci się jak i o czym piszemy?     
Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu. Triathlon uprawiam amatorsko od 2009 roku. Startuję głównie na dystansach Ironman 70.3 oraz Ironman. Moje rekordy życiowe to 4h 30 minut w IM 70.3 Haugesund w Norwegii i 10h w pełnym Ironmanie w Kopenhadze. Od 2016 roku jestem również redaktorem naczelnym Business Insider Polska, serwisu biznesowo-informacyjnego, który w ciągu 3 lat od pojawienia się na rynku stał się drugim najpopularniejszym serwisem biznesowym w Polsce i pierwszym z rodziny Business Insidera w Europie. Miesięcznie czyta go około 6 mln unikalnych użytkowników. W Business Insider i Onet.pl prowadzę program „Na Czasie” W latach 2001 - 2016 byłem dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Pracowałem m.in. w Radiu TOK FM, jako zastępca redaktor naczelnej, szef informacji, prowadzący "Poranek TOK FM”. Przez 6 lat byłem związany z TVN24, gdzie prowadziłem magazyn "Polska i Świat”. Byłem również gospodarzem takich programów jak: "Magazyn 24 godziny", "Cały ten świat", "Serwisy informacyjne". 8 listopada 2018 roku, na rynku ukazała się moja pierwsza powieść biograficzna pt.: "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą", która po miesiącu wskoczyła na listę bestsellerów Empiku. Do dziś sprzedano ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Książka opowiada o losach Jerzego Górskiego - legendy polskiego triathlonu.

2 KOMENTARZE

  1. Tak tak.
    Amator w 3 początkowych miesiącach treningu robi po 200km biegu, 800km roweru i 35km pływania.
    Każdy kto choć liznął amatorskie bieganie wie że to jest możliwe tylko w amerykańskim śnie.

  2. Chyba to nie był do końca amator w tym teście.To według mnie taka trochę amerykańska historia pod media. A przynajmniej nie wskazuje na to sylwetka zawodnika i czas z pływania 1,03. Bez wcześniejszego ‚otarcia’ się o pływanie żaden amator nie zbliży się nawet do takiego wyniku. Bardziej wersja, ze Gość uprawiał sport i wrócił z myślą o ukończeniu IM po jakiejś przerwie to tak. To samo z rowerem średnia 27 km/h z jedną nogą niesprawną??? Nie zmienia to faktu, że 14 godzin zaliczone po 3 miesiącach regularnych przygotowań.
    Krzysztof J.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here