Swimrun – tego już nie da się zatrzymać

0
313
Piotr Dymus

W 2003 roku „pijacki” zakład był podstawą do tego co w świecie swimrunu dzieje się teraz.

 

W 2006 roku – narodziło się OtillO – ze szwedzkiego „z wyspy na wyspę” – 75 km wyścig po Archipelagu Sztokholmskim – obecnie zawody te są w randze Mistrzostw Świata. Wtedy przypatrujący się tworzeniu nowej dyscypliny mówili o tych zapaleńcach pieszczotliwie – idioci.

 

Szczerze mówiąc podobnie my czuliśmy się z tym w Polsce, kiedy biegaliśmy jako pierwsi w piankach i pływaliśmy w butach. Koledzy triathloniści pytali dodatkowo, czy to wersja – „triathlonu dla ubogich”. Szwedzi nie poddali się, bo wiedzieli, że każdy kto próbuje swimrunu – w niego wsiąka, my złośliwe komentarze kumpli też puszczaliśmy bokiem uszu, bo i tak wiedzieliśmy, że sami kiedyś wpadną w to aż po nie.

 

W 2012 roku pojawili się naśladowcy, którzy zorganizowali w Szwecji kolejne dwa starty polegające na tym, że dwuosobowy team biegnie i płynie naprzemiennie aż do samej mety. W tym samym roku zrodziła się dopiero nazwa dla tego sportu – swimrun!

 

W 2014 roku odbył się pierwszy swimrun poza Szwecją. Były to zawody z serii Otillo w szwajcarskim Engadin i norweski Rockman. Kula śniegowa zaczęła się pomału toczyć!

 

2015 – na całym świecie od Nowej Zelandii po Stany Zjednoczone, głównie jednak w Skandynawii i Europie następuje eksplozja startów. Zainfekowanych zawodników swimrun mierzy się już w tysiącach!

 

W 2016 roku w sierpniu, w tego typu imprezie wystartował pierwszy polski swimrun team. Jędrzej Maćkowski i Rafał Bebelski – zmierzyli się ze wspomnianym już Rockmanem! Od razu zapowiadali, że za rok organizują tego typu zawody w Polsce. Wieści o „biegopływaniu” w Polsce zaczęły się szybko rozchodzić.

 

W 2017 roku na świecie zorganizowano ponad 400 wyścigów. Wystartowało w nich ponad 40 narodowości. Było również 6 zespołów z Polski, nie licząc 3-4 Polaków mieszkających za granicą i startujących w międzynarodowych teamach.

 

W tym samym roki u nas w kraju też odbyły się dwa starty – pierwszy zorganizowany przez polskich pionierów tej dyscypliny w Górach Świętokrzyskich – Swimrun Wióry i drugi w Bieszczadach nad Soliną z dystansem Otillo Merit Race oraz dwie imprezy inspirowane tą dyscypliną, w Suminie na Kociewiu – starty solo i na Brdzie w Bydgoszczy – solo z sztucznymi przeszkodami. Tego typu zawody przez pomysłodawców swimrunu nie są jednak uznawane jako swimrun, bo wg nich prawdziwy swimrun to tylko start w dwuosobowym zespole i wszystkie związane z nim wady i zalety.

 

Fot. Piotr Dymus

 

Licząc jednak uczestników wszystkich tych startów, śmiało można stwierdzić, że łącznie prawie 300 Polaków posmakowało tego sportu w 2017 roku, a przypomnijmy rok wcześniej był tylko jeden polski team! Olbrzymi progres.

 

I pomyślcie, że to wszystko jest wynikiem pijackiego zakładu. Przyznać trzeba, że dobrze, że na świecie jest piwo .

 

Jaki będzie rok 2018? Rozpędzonej kuli śnieżnej nikt już nie zatrzyma. Swimrun będzie podbijał kolejne kraje. Wiadomo, że również u nas pojawią się nowe lokalizacje. Pierwszą już ogłoszoną jest Swimrun Stężyca. Zapisy na zawody na Kaszubach już ruszyły. Będzie tam można się ścigać 30 czerwca na trzech dystansach – 5, 10 i 25 km. Organizator LaboSport Polska – stawia na powolne zaznajomienie zawodników z tematem. Na dwóch krótkich dystansach dopuszczają solistów, jednak na głównym, ścigać będzie można się już tak jak oryginalnie, tylko w parach!

„Stawiamy na triathlonistów, chcemy ich przekonać, że obie dyscypliny w sezonie można spokojnie łączyć. Dlatego dzień przed naszym popularnym triathlonem z serii Garmin Triathlon w Stężycy organizujemy swimrun. Trasy zostały zaplanowane tak, by startujący mogli jednego dnia pościgać się na krótkim dystansie 5 lub 10 km, a następnego przystąpili do swojego planowanego startu w triathlonie. Natomiast dla tych już przekonanych mamy bardzo malowniczy dystans średni – 25 km. Tyczenie tras powierzyliśmy najbardziej doświadczonym Polakom w swimrunie – członkom Goswimrun.pl. Jedynym ograniczeniem jakie im postawiliśmy było to, że ma być widowiskowo zarówno dla zawodników jak i ich kibiców. Po tym co zaproponowali, wiemy już że niewątpliwie tak będzie. Tak więc nawet jeśli ktoś się nie zdecyduje na start w swimrunie, a przyjedzie na nasz triathlon – zachęcam poświęćcie część soboty i zobaczcie jaka to fascynująca dyscyplina sportu.” – Mówi Filip Szołowski – dyrektor zawodów.

 

Garmin Swimrun Series w Stężycy to jednak nie pierwszy swimrun w 2018 roku. Poniżej krótka tabelka, gdzie można startować i kiedy się zapisywać.

 

 

Więcej o swimrunie znaleźć możecie na http://www.goswimrun.pl/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here