brett sutton
Home Sprzęt Technologie Triathlonista w serwisie

Triathlonista w serwisie

piątek, 23 maja 2014 przez  Marta Kekusz

Prawdziwy Polak zrobi wszystko. Nasza multizadaniowość i kreatywność w rozwiązywaniu zagadnień technicznych czasami przechytrza patenty Mac Gyvera. Generalnie jest to powód do zadowolenia, że można liczyć na siebie w wielu aspektach, jednak co zrobić kiedy talentów w jakiejś dziedzinie brak? Nie ma innej opcji, jak zdać się na mądrość fachowców. Problem może nabrać większej wagi, kiedy oprócz tego, że talentów brak, brak też wiedzy. Wtedy jesteśmy skazani na rady specjalistów, a nasza podejrzliwość rośnie. Bo jak się na czymś nie znamy, a pewnie braki w naszych wiadomościach szybko same się objawią, stajemy się łatwym łupem dla wrednych serwisantów i leniwych mechaników.

 

Rzecz dotyczyć będzie rowerów. Sezon rozkręca się nie na żarty, a wiadomo, że o sprzęt trzeba dbać. Kiedy brakuje umiejętności lub czasu, pędzimy co sił do zaufanego, poleconego, czy przypadkowego serwisu. Dobrze jest wiedzieć, na co zwrócić uwagę przy odbiorze swojej zabawki, co wchodzi w zakres obowiązkowych działań konserwacyjno- pielęgnacyjnych.

 

Są jednak rzeczy, które można, a nawet trzeba ogarnąć samemu. Przed oddaniem roweru na serwis, oraz ku ogólnej sprawności i żywotności sprzętu dobrze jest go wyczyścić. Poza ogólną jego schludnością (np. przylepione do ramy tony błota i zachomikowana piaskownica), trzeba zwrócić uwagę na napęd. Co to daje? Dłuższą jego sprawność, mniejsze zużycie i znacznie lepszy komfort jazdy. Kiedy z najlepszymi intencjami zabierzecie się za czyszczenie, niech przypadkiem nie wpadną Wam w ręce: WD40, albo CX80 (np. do czyszczenia, czy smarowania łańcucha). Do tego służy cała gama rowerowych kosmetyków przeznaczonych specjalnie do tego celu.

 

 

Nie oddaje się brudnych butów do szewca, nie oddaje się również brudnego roweru do serwisu. Zyskasz przez to szacunek serwisanta, który szybciej zrobi Twój rower, a na pewno nie doliczy żadnych ekstra opłat za upierdliwe doczyszczanie zakamarków, które mogłeś wyczyścić sam, nawiązując tym samym wyjątkową więź ze swoim rowerem.

 

A to czego nie możesz, bądź nie umiesz zrobić sam, zrobią za Ciebie specjaliści. Tylko co oni powinni zrobić?

 

Napęd:

Podstawowymi czynnościami serwisowymi będą na pewno: sprawdzenie zużycia łańcucha i kasety. Każdy szanujący się serwis, przy pomocy magicznego narzędzia- chain checker- sprawdzi stan rozciągnięcia łańcucha, a przy okazji zużycia kasety. Warto, żeby serwisant zrobił to w Twojej obecności, żeby uniknąć bezsensownej wymiany łańcucha, czy kasety. Wartość zużycia poniżej 0.75 % w większości wypadków nie kwalifikuje jeszcze kasety do wymiany, może wystarczyć sama zmiana łańcucha. Wszystko powyżej 0.75 %, może wskazywać na wymianę kasety i w ekstremalnym przypadku przednich koronek.

 

Hamulce:

Drobna rzecz, a jaka istotna. Nawet samemu można sprawdzić czy nie są wytarte do cna. Jeśli jednak nie ogarniacie, pamiętajcie żeby po serwisie sprawdzić, czy rower dobrze hamuje, czy jednak musicie zbierać na nowe ząbki szyte na miarę.

 

Poślizg:

Trzeba posmarować, żeby jeździło. Wymianę smarów lepiej pozostawić znawcom. Serwisy wyposażone są w miliard przeróżnych smarów i poślizgów, wiedzą też, jaki środek, a przede wszystkim ile trzeba go zastosować. Oczywiście smarowanie łańcucha to nie fizyka jądrowa, sami i z umiarem możecie to spokojnie zrobić. Raz na jakiś czas, co najmniej raz w roku, trzeba wymienić wszystkie rowerowe smarowidła, łącznie z wyczyszczeniem i ponownym nasmarowaniem rury sztycy podsiodłowej. Zaniedbanie tego zabiegu grozi w najlepszym razie utrudnieniami w jej poruszeniu, a w najgorszym zapieczenie się, co znaczy połączenie na zawsze z resztą ramy (słaba opcja).

 

Przerzutki:

Mam taką zasadę, że jak nie wiem, to nie ruszam. Zdaje sobie sprawę, że Internet to bogate źródło wiedzy, a profesor You Tube tłumaczy cierpliwie i do skutku, mimo wszystko jak nie umiesz to się nie dotykaj. Wykręcenie jednej śruby może spowodować uszkodzenie, albo całkowite zniszczenie haka w ramie, przerzutki lub tylnego koła, a co gorsza wszystkiego na raz.

 

Opony:

OPONA-VITTORIA-OPEN-CORSA-SC-700x25c-KEVLAR-BLKBez dobrych gum jeździ się raczej marnie. Jakość opony wyraża się m.in. wartością TPI, czyli ilością nici na cal kwadratowy. Im wyższe TPI tym lepsza opona, bardziej odporna na uszkodzenia mechaniczne, może pracować przy wyższym ciśnieniu (co zwiększa szybkość jazdy), jest lżejsza (przez co łatwiej ją rozpędzić), jest bardziej odporna na przebijanie, czy też inne drogowe pułapki. Nie bez znaczenia jest też mieszanka gumy z jakiej wykonana jest opona. Słabej jakości mieszanki mają gorszą przyczepność, szybciej parcieją i w ogóle nie warto używać słabych gum. Zużywają się szybciej i nie można na nich poszaleć, gdyż ich odporność na szaleństwa jest co najmniej kiepska. Pamiętać należy o rutynowych kontrolach ogumienia, to znaczy czy przypadkiem nie mamy już kolekcji gwoździ lub innych śmieci.

 

W zależności od intensywności i częstotliwości jazdy, jak również od warunków w jakich się poruszamy, będziemy potrzebowali przeglądu wcześniej lub później. Bardziej eksploatowany sprzęt wymaga częstszych kontroli. Rozszerzony przegląd - i tu się nie dziwcie - rekomendowany jest zarówno dla rowerów które jeżdżą mega często, jak i dla tych, które stały i długo się kurzyły. Ale po co ? A po to, żeby, w dużym uproszczeniu, rozłożyć, wyczyścić, posmarować i złożyć na nowo cały rower. Zarówno przy częstszym użytkowaniu, jak i jego braku trzeba wymienić smary, linki, pancerze ect. Stąd też biorą się koszty, serwisujcie rower częściej, a kieszeń będzie bolała mniej.

Spieszcie się kochać swoje rowery!

Marta Kekusz

Marta Kekusz

Na co dzień zajmuję się kawą i to jest moja główna pasja. Przypadek sprawił, że od ponad roku pracuję w Kolarski.eu i doświadczenie to całkowicie zmieniło mój pogląd o kolarstwie i triathlonie. W zasadzie zaczyna go dopiero kształtować. Tym samym okiem amatora, dzięki rozległym zasobom wiedzy moich starszych, doświadczonych kolegów poszerzam swoje horyzonty i wzbogacam osiągnięcia kolarskie, wyprzedzając na wszystkich podjazdach użytkowników zacnych modeli veturillo. 

 

kolarski logo1 na strone

2 Liczba komentarzy:

  • ^ Grzegorz Markowicz sobota, 24 maja 2014 12:07 Umieszczone przez: Grzegorz Markowicz

    No własnie ale cięzko jest znależć dobry serwis. Mieszkam we Wrocławiu. W moim kole carbonowym z piastą do pomiaru mocy pekła szprycha. Byłem w 3 duzych sklepach i serwisach:):).
    Najczesciej pierwszy raz widzieli piaste z pomiarem mocy. Widząc 60mm stożek z carbonu twierdzili ze wyczynowych kół to oni nie naprawiają :):), że z kołami carbonowymi to tak jest ze wszystko peka i się łamie....itd.
    Dopiero trafiłem do p. Jaworskiego ( bylego mechanika Dolmelu - pewnie wieszkość z Was nie pamieta - Szozda, Szurkowski, Mytnik itd:):):)) No i nie bylo zadnego problemu....full profi:)):) polecam we Wrocławiu.

  • ^ Artur Pupka piątek, 23 maja 2014 19:55 Umieszczone przez: Artur Pupka

    Bylem dzisiaj w kolarski.eu. Jestem pod wrazeniem! Atmosfera, fachowosc, spokoj, kultura, wspanialy sprzet.... A kawa, ciasto, sok ze swiezych owocow fenomenalne! Fajny sklep:)

Zostaw komentarz

Upewnij się, że wypełniłeś wszystkie wymagane pola oznaczone gwiazdką (*).
Dozwolony jest podstawowy kod HTML.

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test