Terenzo Bozzone człowiek z prawdziwego żelaza

0
1007
Fot. Ironman

Terenzo Bozzone NZL to triathlonista, który potrafi podróżować na olbrzymie odległości a przy tym startować w triathlonach na najwyższym poziomie na świecie. Terenzo zakończył kolejny “rajd” czterech triathlonów na trzech kontynentach, który odbył w zaledwie trzy tygodnie. Zaczął od startu w Meksyku. Na Półwyspie Kalifornijskim wziął udział w Ironman 70.3 Los Cabos. Wygrał te zawody z czasem 03:45:34. Tydzień później był już na Bahamach, 17-19 listopada wystartował w Island House Invitational Triathlon. Jest to niezwykle wyczerpująca rywalizacja, która trwa trzy dni na sprinterskich dystansach. Do udziału w zawodach zapraszani są najlepsi zawodnicy na świecie zarówno z krótkich jak i długich dystansów. Przebieg zawodów jest tak ułożony aby jak najbardziej wyrównać różnice pomiędzy zawodnikami. Triathloniści walczą o pulę nagród w wysokości 2 milionów złotych. Terenzo Bozzone po trzech dniach zmagań zajął 2 miejsce, przegrywając w sprincie na metę o niecałe pół sekundy (0,4 sek.) z Benem Kanute USA. Następnie zawodnik udał się do Azji gdzie w kolejny weekend – 25 listopada wziął udział Ironman 70.3 Middle East Championship Bahrain. Na prestiżowym wyścigu w Bahrainie także spotkała się światowa czołówka. W tym Javier Gomez, który walczył o milion dolarów premii Triple Crown. Tutaj Terenzo Bozzone też niewiele zabrakło do zwycięstwa. Prowadził przez dużą część zawodów. Na 2 kilometry przed metą wyprzedził jego debiutujący na dystansie ½ Ironman Kristian Blummenfelt NOR. Ostatecznie Terenzo zajął drugie miejsce. Nie tracąc czasu triathlonista poleciał do Australii na kolejne zawody w odstępie tygodnia. 3 grudnia wziął udział w triathlonie na pełnym dystansie – Ironman Western Australia. Zawody w Australii są znane z wysokiego poziomu lokalnych triathlonistów. Na liście startowej widnieli Cameron Brown, Tim Van Berkel, Cum Wurf (rekordzista trasy rowerowej z IM Kona) czy Dougal Allan. W blogu Pawła Chaliciasa możecie posłuchać z jak ciężkimi warunkami musieli się zmagać zawodnicy na trasie. Średnia temperatura wynosiła 34 stopnie w cieniu. Nie obyło się bez kryzysów. Na końcówce roweru Terenzo czuł jakby miał zaraz dostać kurcz całych nóg. Żył tylko nadzieją, że jego nogi pozwolą mu biec. Terenzo wygrał Ironmana z przewagą prawie 5 i pół minuty nad drugim zawodnikiem. Jak sam przyznaje będąc już na zachodnim brzegu Australii w Perth, przed startem w Ironmanie aby dojść do siebie spędził wiele godzin na masażach.

Na poniższej mapce można zobaczyć jak przebiegała podróż Terenzo Bozzone. Triathlonista w dużym skrócie przebył około 25.000 km i zmienił 15 stref czasowych w 21 dni. Nie liczę tutaj przesiadek i innych dojazdów. Zespół nagłej zmiany strefy czasowej czyli jet lag w kierunku wschodnim, czyli skracającym dobę jest gorzej znoszona przez podróżujących. W tym czasie 6 razy stawał na starcie w 4 triathlonach. Odbył 5 kontroli antydopingowych. Zwyciężył 2 razy i dwukrotnie zdobył 2 miejsce ocierając się o zwycięstwo. Podsumowując niesamowitą podróż Terenzo zarobił 67.000 dolarów z nagród finansowych w trzy tygodnie.

Mapy Google

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here