Triathlonowe dwa światy! Pojedynek Marcinek kontra Kalaszczyński! KONKURS

19
5

Już w najbliższą niedzielę w Ślesinie na jednej z najszybszych tras triathlonowych w kraju dojdzie do nietypowego i arcyciekawego pojedynku na dystansie 1/8 IM. Na starcie stanie m.in. Tomasz Marcinek, który specjalizuje się na dystansie sprinterskim i olimpijskim z draftingiem, ponadto jest aktualnym lider rankingu Pucharu Polski w triathlonie i wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski w Triathlonie, a także Łukasz Kalaszczyński zwycięzca klasyfikacji generalnej cyklu ubiegłorocznej edycji Garmin Iron Triathlon na dystansie 1/4 IM, który w tym sezonie legitymuje się najlepszym czasem wśród Polaków na dystansie Ironman 70.3.

Obaj zawodnicy prezentują w tym roku znakomitą formę, jednak każdy z nich ma odmienne cele sportowe. Tomek będzie próbował walczyć o kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Tokio, natomiast Łukasz dąży do zakwalifikowania się na Mistrzostwa Świata na dystansie 1/2 Ironman.

 

kalachVSmarcinek

Trudno przewidzieć, kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko, zwłaszcza, że triathlon na krótszych dystansach z draftingiem i triathlon na dystansach długich z zakazem jazdy na kole, to triathlonowe dwa światy, a odwieczny spór o to, który typ triathlonisty jest lepszy toczy się od wielu lat. Każdy z panów posiada swoje słabsze i mocniejsze strony, co dodatkowo dodaje smaku tej rywalizacji.

Podczas inauguracji sezonu triathlonowego w Olsztynie, startowali obaj zawodnicy, z tym, że Marcinek na dystansie sprinterskim z draftingiem, a Kalaszcyzński na „olimpijce” bez draftu ze skróconym pływaniem. Porównując ich czasy można wyciągnąć ciekawe wnioski… Pływanie dla obu dystansów odbyło się na 750 metrów, gdzie Tomek popłynął szybciej od Łukasza o 1’25” (8:14 vs 9:39), na rowerze natomiast Tomek jadąc w 3-osobowej grupie wraz z doskonale radzącym sobie na rowerze Miłoszem Sowińskim i zwycięzcą pierwszego etapu Garmin Iron Triathlon 2017 w Piasecznie Tomaszem Bremborem, dystans 20 km pojechał w czasie 27:45, natomiast Łukasz jadący samodzielnie dystans dwukrotnie dłuższy przejechał w czasie 56:01, co na półmetku dawało mu wynik 28 minut (tylko 15 sekund wolniej niż 3-osobowa grupa!!!). Bieg z kolei był zdecydowanie na korzyć Marcinka, który dystans 5 km pokonał z czasem 15:32, natomiast Kalaszczyński na 10 km trasie osiągnął wynik 33:42 (półmetek w 16:51). Zapowiada się naprawdę ciekawie!

 

Zawodnicy po raz pierwszy spotykają się ze sobą na jednym dystansie. Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko, a kto wróci na tarczy? To pytanie pozostawiamy Wam! Na osobę, która poprawnie wskaże zwycięzcę tego pojedynku w Ślesinie (Marcinek konntra Kalaszczyński) i poda najbardziej zbliżoną różnicę pomiędzy zawodnikami otrzyma pakiet startowy na dowolny dystans w Garmin Iron Triathlon Elbląg 2017! Zostawiajcie swoje komentarze pod artykułem na Akademii Triathlonu lub pod postem na Facebooku na profilu Garmin Iron Triatlon lub pod podstem na naszym profilu Akademia Triathlonu na Facebooku.

Aby podgrzać atmosferę przed tym pojedynkiem Filip Szołowski, organizator cyklu Garmin Iron Triathlon zadał obu panom po 3 podobne pytania 🙂

 

Filip Szołowski: Jesteś uważany za dużo lepszego pływaka niż Łukasz, co też pokazują Twoje życiówki. Czy i jeśli tak, to jaką przewagę przewidujesz po pierwszej części zawodów?

Tomasz Marcinek: Pływanie w moich startach na dystansie sprinterskim i olimpijskim z draftingiem odgrywa znaczącą rolę. Muszę być w stanie wychodzić na każdych zawodach w pierwszej grupie. Na dystansie 475 m, przewiduję, że po strefie T1 będę miał od 1’15” do 1’30” przewagi nad Kalachem.

 

Filip Szołowski: Łukasz jest uważany za jednego z lepszych czasowców w polskim triathlonie i jedzie na rowerze czasowym. Ty z kolei ścigasz się na „szosie”. Czy sprzęt odegra dużą rolę w Waszej rywalizacji?

Tomasz Marcinek: Tak, jestem świadomy, że Łukasz jeździ naprawdę szybko na czas, a przewaga roweru czasowego nad szosowym jest gigantyczna, jednak mimo wszystko startuje na „szosie”. Na tym sprzęcie ścigam się w wyścigach i dam z siebie wszystko, żeby Łukasz do T2 nie przyjechał z jakąś wielką przewagą. Gdy mnie dopadnie, to spróbuje w regulaminowych 7 metrach zawisnąć i dojechać zaraz za nim do końca odcinka kolarskiego.

 

Filip Szołowski: Rekord życiowy na 5 km macie identyczny. Czy Twoim zdaniem rywalizacja rozstrzygnie się właśnie na biegu?

Tomasz Marcinek: Tak myślę, że rywalizacja rozstrzygnie się na biegu. Natomiast moja życiówka to jedno, a drugie to, że mam jeszcze spory zapas. Życiówki na „piątkę” nie zrobiłem będąc w szczytowej formie. Może już w ten weekend będzie okazja, żeby pobiegać średnio poniżej 3 min/km na tym dystansie.

 

Filip Szołowski: Tomek uważany jest za lepszego pływaka od Ciebie, co też pokazują jego życiówki. Czy i jeśli tak, to jaką stratę przewidujesz do niego po pierwszej części zawodów?

Łukasz Kalaszczyński: Etap pływacki zapewne będzie na korzyść Tomka. W wodzie cel może być tylko jeden: jak najmniej stracić. Rozpoczynając etap kolarski chciałbym mieć Tomka w zasięgu wzroku. Zdecydowanie lepiej się czuje w wodach otwartych niż w basenie. Będę się starał, aby strata w T1 nie była większa jak 40 sekund. Na niecałych 500 metrach pływania wydaje się to osiągalne.

 

Filip Szołowski: Jesteś uważany za jednego z najlepszych kolarzy jeżdżących na czas w polskim triathlonie. Czy rower szosowy, na jakim będzie startował Tomek, to dla Ciebie dodatkowy duży handicap w niedzielnych zawodach?

Łukasz Kalaszczyński: Myślę, że to będzie miało znaczenie. Żebym mógł myśleć o zwycięstwie muszę zniwelować straty z pływania i jeszcze kilka sekund dołożyć. Forma rowerowa zdecydowanie rośnie i będę starał się to pokazać podczas etapu kolarskiego. W Ślesinie trasa jest płaska i szybka i dobrze się na niej czuje. W zeszłym roku jechało się rewelacyjnie, w tym roku wierzę, że będzie podobnie.

 

Filip Szołowski: Rekord życiowy na 5 km macie identyczny, czy Twoim zdaniem rywalizacja rozstrzygnie się właśnie na biegu?

Łukasz Kalaszczyński: Życiówki posiadamy identyczne jednak mamy zupełnie inne cele sportowe. Tomek przygotowuje się do sprintu i „olimpijki”, a ja do „połówki”. Trening biegowy opieramy zapewne na różnych prędkościach i to może działać na korzyść Tomka. Jednak jest jeszcze u mnie troszkę mocy „pod nogą” na biegu, więc łatwo się nie dam. Bieganie po rowerze też jest zupełnie inne niż „na sucho” i wychodzi mi ono już coraz lepiej w porównaniu do poprzednich lat. Jeżeli uda się uzyskać kilka sekund przewagi na rowerze to myślę, że będzie bardzo ciekawa rywalizacja do samej mety.

 

PS – Dodatkową atrakcją tych zawodów będzie start Jacka Krawczyka na 1/8 IM, który rok temu wygrał klasyfikację generalną Pucharu Polski na dystansie sprinterskim z draftingiem i również może namieszać w tym wyścigu!

19 KOMENTARZE

  1. Kalaszczyński kontra Marcinek! Znamy wyniki Waszego typowania!

    Łukasz Kalaszczyński wygrał w Ślesinie na dystansie 1/8 IM osiągając czas 56:37. Tomasz Marcinek jako drugi wbiegł na metę z czasem 58:29. Strata do zwycięzcy wyniosła 1:52.
    Najbliżej tej różnicy był Paweł Piwowarski, który wytypował 1:59 różnicy z przewagą dla Kalaszczyńskiego (komentarz umieszczony na profilu Akademia Triathlonu)! Gratulujemy!

    Zwycięzcę typowania prosimy o kontakt w wiadomości prywatnej.

    Przypominamy, że typowanie odbywało się w trzech miejscach: na naszym profilu, na profilu Akademia Triathlonu oraz pod artykułem umieszczonym w portalu Akademia Triathlonu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here