W Żywcu czujesz, że żyjesz – relacja Kuby „górala”

5
18

Jako, że MKon podebrał mi  trochę temat, miało być o drugich połówkach tri maniaków, musiałem poszukać innego, padło na temat z cyklu „Trenuj Gdziekolwiek Jesteś”. Po części wiązał się będzie z drugimi połówkami, a po części z napisanym kilka dni temu przez Filipa Przymusińskiego felietonem na ten temat – podróże małe i duże w rodzinnym gronie w ten zimowy czas. Dawno już chciałem wynagrodzić mojej rodzinie to, że tak dzielnie znosi moją fascynację tematem tri oraz wieczne zmęczenie i nieobecności, dlatego postanowiliśmy wyjechać gdzieś na wspólne wakacje. Niestety wybór dogodnego terminu dla wszystkich okazał się chyba gorszym wyzwaniem, niż wybór odpowiednich zawodów w czasie sezonu. Zamiast jechać z końcem września lub początkiem października, podczas roztrenowania, pojechaliśmy w grudniu, jak już zaczęły się przygotowania do nowego sezonu. Pogoda mogła być różna, nie było czasu na wyjazd za granicę, żeby wygrzać cztery litery, więc padło na Żywiec. Miało być dla każdego coś miłego, czyli: pokój zabaw dla dziecka, SPA dla żony (choć sam również skorzystałem), no i choćby basen, żeby nie wypaść z cyklu treningowego, bo wiadomo biegać można wszędzie. Brakowało tylko siłowni, w razie skrajnie niesprzyjających warunków pogodowych, bo tereny jak marzenie do treningu.

Pływanie.

Miałem do dyspozycji jedynie basen 10-metrowej długości, ale za to z przeciwprądem. Urządzenie, dzięki któremu można wykonać naprawdę super trening, zmęczyć się jak podczas największej pralki, siłę prądu można regulować. Poniżej link gdzie można obejrzeć krótki filmik ukazujący działanie. Wiem był kiedyś nawet artykuł na ten temat na AT, ale to nie to samo co przetestować samemu, polecam!

 

Czekam na opinie odnośnie techniki!

Rower.

Tas rowerowych w bród, ale roweru nie brałem, miał to być rodzinny urlop, więc nie chciałem przeginać. Poniżej zdjęcia przykładowych tras, na jakie można się wybrać w okolicy. Pierwsza to wyprawa na górę Żar.

 

zywiec1 

 

Wymagająca trasa Beskidzka

 

zywiec2 

Trasy na Skrzyczne

 

zywiec3 

 

Profil trasy dzięki stronie Trasyrowerowe.net.pl

 

zywiec4

   
Bieg.

Tutaj podobnie jak z rowerem, czego dusza zapragnie. Mieszkałem na skraju Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego. Udało mi się wybiec na dwa krótkie rozbiegania po ok. 12,5km z czego w każdej po ponad 6km w górę. Dla zainteresowanych po wbiegnięciu od strony Lipowej do Doliny Zimnika, biegniemy drogą pożarową L4. Po ok. 1,5 km dobiegamy do Leśniczówki, gdzie mamy rozwidlenie dróg.

 

zywiec5

Na pierwszą wycieczkę wybrałem drogę w lewo, czyli L8. Przez ponad 3km od rozwidlenia biegniemy asfaltem, później ubity szuter. Trasa bardziej stroma i z większymi podbiegami, ale naprawdę urocza.

 

zywiec6

 

Zrzut z Garmina powiedział, że maksymalna wysokość 823m, wzrost wysokości ponad 300m. Na sam szczyt nie wbiegłem, brakło mi czasu, ale widok w miejscu gdzie zacząłem zawracać naprawdę super. Jakość może nienajlepsza, ale zaczęło się już ściemniać.

 

zywiec8
 
Drugą wycieczkę odbyłem trasą w prawo, czyli droga L5. Tutaj mniej stromo, ale cały czas asfaltem, prowadzi aż na Skrzyczne.

 

zywiec9

 

Tym razem maksymalna wysokość 841m., wzrost podobny ponad 300m. Widoki równie piękne no i do tego pierwsze opady śniegu.

 

zywiec11

 

Najfajniejsze w tych wycieczkach biegowych jest to, że każdą można zakończyć przy źródełku z naturalnie czystą górską wodą, Żywiec prosto z gór. Ujście znajduje się przy rozwidleniu dróg.

 

zywiec12

Podsumowując – takie miejsca jak to, są bardzo dobre do przygotowania do sezonu, tym bardziej jeżeli ktoś szykuje się na Garmin Iron Radków lub inne górskie zawody. Można się nieźle zmęczyć i jednocześnie wypocząć z rodziną, polecam!

P.S.
A Wy jakie miejsca znacie na tego typu wypady?

5 KOMENTARZE

  1. Panie, ale Pan był w Zimniku a nie Żywcu! Co jedno z drugim ma wspólnego? Nic.

    Jeśli o Żywiec chodzi to nie polecam wybierać się na przygotowania jakiekolwiek…. dodatkowo smog jeden z największych…itd.itd….

  2. Kuba, jak mawiał klasyk Prezes Ochucki „nie mieszajmy dwóch systemów walutowych, nie bądźmy Peweksami”;))) Żywiec to Żywiec a trasy rowerowe, które pokazujesz to ogólnie Beskidy, w tym głównie Szczyrk, Wisła i okolice, które z Żywcem mało mają wspólnego i chyba by się obraziły, że robią reklamę piwnemu miastu;))) Wiesz, górale są bardzo przywiązani do swojego;))) Ale trasy rowerowe fajne… i równie dobrze dostępne z Bielska Białej;))) Ale, że ich nie przejechałeś… popraw się następnym razem;) Pozdr!

  3. Jeszcze bieżnia i trenażer i możnaby zrobić triathlon stacjonarny 🙂 Chociaż zdecydowanie wolę się przemieszczać w przestrzeni, zwłaszcza w górach. Co do techniki, to mam podobne odczucia, jak Boguś. Ale ja się nie znam 😉

    Innym miejscem na wypad wypoczynkowy i przygotowania do Radkowa jest… Wiem, to szokujące – Radków ;))) To naprawdę fajna okolica i turystycznie, i treningowo.

  4. Super sprawa takie pływanie. Nareszcie wiem gdzie się ustawić na starcie w zawodach. Nie z boku nie z tyłu, po prostu tuż przed metą i jazda ! W oczekiwaniu na pozostałych można sobie spokojnie zaaplikowac kilka Żywców to i kręcić się będzie bardziej naturalnie.

  5. Nikt nic piszę, więc ja może zacznę. Wydaje mi się, że za blisko głowy wkładasz rękę do wody (w kraulu) :-). Poza tym, Żywiec to Żywiec. Kiedyś tylko tam można było kupić to legendarne piwo :-).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here