Wielkie wyróżnienie dla Team Hoyt

2

Niemal każdy kraj na świecie wyróżnia swoich sportowców. Każdy ma swój show i ceremonię wręczenia nagród dla najlepszych atletów. Oczywiście takowe mają Stany Zjednoczone, a jedną z najpopularniejszych jest wręczenie nagród ESPYS (Excellence in Sports Performance Yearly Award), przyznawanych przez stację telewizyjną ESPN. Pierwsza edycja wręczenia nagród odbyła się w 1993 roku. Wszystko, jak to w Ameryce, zrobione z wielkim rozmachem. I niczym Oskary dla kinematografii, czy Grammy dla przemysłu muzycznego, również ESPYS prowadzone są przez znaną osobę i gromadzą tysiące ludzi na widowni i miliony przed telewizorami. Do 2004 roku to właśnie widzowie decydowali, kto dostanie wyróżnienie. Od tego czasu prawo głosu mają również osobistości sportowe, dziennikarze, komentatorzy i włodarze świata sportu.

 

Jedną z najbardziej prestiżowych kategorii jest JIMMY V AWARD, którą otrzymali Rick i Dick Hoyt. Nagroda przyznawana jest na cześć Jamesa Thomasa Anthony „Jim” Valvano, który zasłynął nie tylko ze swoich umiejętności trenerskich (koszykówka), ale także z przemówienia, jakie udzielił podczas wręczenia ESPYS w 1993 roku. Kilka tygodni później zmarł na raka. Do historii amerykańskiego sportu przeszła już jego żywiołowość, charyzma oraz umiejętność osiągania sukcesu mimo przeciwności losu. Nie bez powodu nagroda jego imienia przypada osobom, które wykazały się hartem ducha i wytrwałością w dążeniu do celu.

 

Wręczeniu nagrody towarzyszyły nie tylko łzy wzruszenia, ale także owacje na stojąco zgotowane przez najlepszych sportowców globu.

 

„Dziękujemy za ciepłe przyjęcie dwóch upartych facetów z Bostonu…”-  tak rozpoczął swoje przemówienie „ojciec sukcesu” drużyny Hoytów. Kończąc podkreślił, że „ Następnym razem, jeśli zobaczycie kogoś na wózku inwalidzkim, lub kogoś kto nie chodzi i nie mówi, lub też chodzi i mówi nieco inaczej, to pamiętajcie, że również taka osoba zasługuje aby żyć, pracować, uczyć się i bawić”.

 

Oto krótki film z wręczenia nagrody:

 

 

O Team Hoyt już pisaliśmy na łamach Akademii Triathlonu. Zapraszamy do ponownej lektury.

 

A to słynna przemowa Jimmiego V, która nosi znamienny tytuł: „Never give up. Don’t EVER give up!”.

 

 

 

P.S. 6 lat temu napisałem e-mail do Team Hoyt. Otrzymując wiadomość zwrotną zostałem poproszony o podanie adresu domowego. Niecałe dwa tygodnie później wyjąłem ze skrzynki pocztowej wielką kopertę z listem od rodziny Hoytów. Był także plakat, autografy i mnóstwo materiałów dotyczących Team Hoyt. Wtedy właśnie rozpocząłem swoją przygodę z TRI. I myślę, że nie tylko dla mnie ich historia była niebanalnym bodźcem do pracy nad sobą. Tym bardziej cieszy mnie wyróżnienie, to i każde inne, które staje się udziałem tej wyjątkowej rodziny….

2 KOMENTARZE

  1. Gdy widziałem relację z Ironmana, z udziałem Team Hoyt po prostu rozkleiłem się. Były emocje!!!. Potem przeczytałem książkę…Historia miłości, poświęcenia, zaangażowania itp. Rewelacja
    Niestety w tej poruszającej historii zabrakło happy endu 🙁 Tego wszystkiego „nie udźwignęła” żona Dicka…Nie wytrzymała i odeszła…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here