Wirtualne treningi i wyścigi z Tacx i-Vortex, czyli jak trening na trenażerze nie musi się kojarzyć z nudą i męczarnią

0

Dzięki przychylności AT, jako etatowy tester, otrzymałem możliwość przetestowania trenażera ze stajni Tacx. Wiadomość, że model i-Vortex zagości pod moim dachem przez miesiąc z jednej strony bardzo mnie ucieszyła, z drugiej strony jako tradycjonalistę (jeśli chodzi o trening kolarski) lekko przestraszyła. Co ja z tym zrobię…?
Do komputerów smykałki nie mam (a ta maszynka lubi w tym towarzystwie współpracować). Ponadto wyznaję zasadę ,,dopóki kaseta nie zamarza – można kręcić na dworze” i pomimo, że własny trenażer posiadam i zaliczyłem kilka 3,5h treningów w domu, to kręcenie i uruchamianie ,,elektrowni” jest dla mnie ostatecznością. Po kilku „przejazdach” na testowanym modelu troszeczkę zmieniłem zdanie o treningu stacjonarnym.

Pierwszy plus to montaż. Banalnie prosty (ja przez przypadek otworzyłem instrukcję w języku holenderskim, więc lekkie utrudnienie) jedyne na co trzeba zwrócić uwagę to ustawienie hamulca w zależności od średnicy koła. Cała konstrukcja po złożeniu tak, jak we wcześniejszych modelach Tacx jest stabilna i jak dla mnie dość cicha. Elektromagnetyczny układ oporowy daje nam bardzo realne obciążenie przy podjazdach oraz po skalibrowaniu hamulca-oporu (procedura w instrukcji) dokładny pomiar generowanej mocy. Do tak rozstawionego trenażera montujemy rower (pamiętamy o zamontowaniu zacisku do tylnej piasty) i zaczynamy zabawę z monitorem Tacx, który trzeba jakoś zamontować. Docelowo jego miejsce jest na złączeniu mostka z kierownicą, ale jeśli ktoś ma lemoda jak ja, to musi znaleźć inne miejsce.

{gallery}tacx_test{/gallery}
Do dyspozycji mamy praktycznie wszystkie potrzebne funkcje: puls, tętno, kadencja, moc, kilometraż, nachylenie, prędkość i średnie. Brakuje tylko pomiaru zakwaszenia i co w moim przypadku bardzo ważne: wiatraczka na twarz. Możemy zsiąść na naszego rumaka i zacząć wytop. Mamy do dyspozycji dwa sposoby korzystania z tego cacka. Tradycyjną, czyli bez angażowania laptopa: siadamy, kręcimy i patrzymy co nam monitorek pokazuje, a na telewizorze puszczamy np. Giro z zeszłego roku, lub (i tu zaczyna się zabawa) korzystamy z dołączonego do zestawu oprogramowania Tacx Trainer Software 4.0. Po zainstalowaniu  Tacx Trainer Software 4.0 mamy do dyspozycji np. wyścig z wirtualnymi przeciwnikami, jazdę z mapami Google oraz sprawdzenie się z prawdziwymi zawodnikami. Możemy również stworzyć własne trasy np.: korzystając z Street View – trening na swoich ulubionych drogach. Oprócz tego możemy pojeździć na jednej z kilku udostępnionych tras. Są one dość różne, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Fajnie jest tak kręcić, patrzyć w monitor i nie przejmować się niczym. Opór w zależności od nachylenia sam się reguluje, więc pozostaje nam tylko klikanie biegami w przerzutkach i uzupełnianie płynów. Tacx proponuje nam również możliwość zakupienia filmów z najbardziej znanymi trasami kolarskimi. Mamy do wyboru flagowe podjazdy, etapy tour-owe czy trening z grupą pro np. Saxo. Jest jeszcze opcja, z której niestety nie skorzystałem: multiplayer czyli wspólne ściganie się powiedzmy ze znajomymi.

{gallery}tacx_test2{/gallery}
Dla kogo jest przeznaczona ta ,,zabawka” ?
– na pewno osoby lubiące lub zmuszone kręcić w domu będą w siódmym niebie. Możliwości treningowych mamy sporo, więc na nudę przestajemy narzekać i jedynie pozostaje nam odporność naszych 4 liter, bo jak wiadomo na trenażerze bolą bardziej.
– fanatycy ,,dopracowanych” treningów gdzie nic (wiatr, światła, polscy kierowcy) nie może im przeszkadzać, zaś cyferki z treningu są dla nich wyznacznikiem formy.
– no i oczywiście kolarze, którzy chcą kręcić z pomiarem mocy, a jeszcze go nie mają to jest tańszą alternatywą.
Tacx i-Vortex to zaawansowany trenażer, który spowoduje uśmiech zadowolenia na twarzy większości użytkowników. Doprowadzi nas do innego poziomu treningu pod dachem. Oczywiście pod warunkiem, że nie zapomnimy iż maszynki to nie wszystko i najważniejszy jest „silnik” czyli my.

 

Sugerowana cena detaliczna 2 499 zł

www.velo.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here