Wybory szefa PZTri – Marcin Sowiński kolejnym kandydatem

18

– Bardzo nie lubię i uważam za złą praktykę biznesową, jeśli ktoś siada do stołu rozmów z pistoletem – Marcin Sowiński, członek zarządu Polskiego Związku Triathlonu komentuje dla AT m.in. rozmowy o współpracy z Elemental Tri Team. Zapowiada również kandydowanie na stanowisko szefa PZTri, krytykując jednocześnie aktywność niektórych działaczy, od dawna znanych w środowisku triathlonowym. 

Adrian Kapusta: Zbliżają się kolejne wybory w PZTri. Czy Wojciech Olejniczak będzie ponownie startował na stanowisko Prezesa?


Marcin Sowiński: Tego pytania można było się spodziewać. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że w związku z zaangażowaniem się Wojtka w biznes nie będzie w stanie poświęcić czasu, aby zarządzać PZTri. Naturalnym rozwiązaniem jest moja kandydatura tym bardziej, że przez ostatnie 1,5 roku poświęciłem sporo czasu na codzienne zarządzanie związkiem.


Czy udało się zrealizować program wyborczy Wojciecha Olejniczaka?


Ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć ponieważ osobiście dołączyłem do składu 1,5 roku temu. Nie byłem na poprzednich wyborach. To co mogę stwierdzić to na pewno uporządkowanie działania związku i wprowadzenie rozwiązań pomagających w codziennym działalności związku.


PZTri przez ostatnie kilkanaście lat był w dużych powijakach, między innymi finansowych.
Czy udało się spłacić zobowiązania finansowe zaciągnięte jeszcze za poprzedniego Prezesa Krzysztofa Piątkowskiego?


Ustępujący zarząd zostawia związek uporządkowany zarówno pod kątem prawnym jak i finansowym. Nie wszystkie założenia biznesowe zostały zrealizowane, mówię tu przede wszystkim o sprowadzeniu do związku większej ilości sponsorów. Wprowadziliśmy do związku Lotto, Etixx, Arena i kilku mniejszych partnerów. Do sukcesów należy też przytoczyć przywrócenie licencji zarówno dla zawodowców jak i amatorów. Ten rok pokazał, jeżeli jest to sprawnie przeprowadzone i w miarę dostępnie podane, to mogą być dodatkowe środki, które finansują sport dzieci i młodzieży. 1.500 licencji jednorazowych i całorocznych to na pewno nie koniec. Porażką natomiast był brak porozumienia w zakresie licencji z organizatorem zawodów IM 70.3 – w każdym kraju gdzie są rozgrywane zawody tej prestiżowej serii organizator ma porozumienie z federacją. Jestem przekonany, że w Polsce też to nastąpi w najbliższym czasie.


Czy powstają nowe zadłużenia?


Nie. Działam w biznesie ponad 25 lat i wiem, że finanse to podstawa każdego przedsięwzięcia. Związek sportowy to biznes tak jak każdy inny, gdzie celem biznesowym są medale olimpijskie, mistrzostw świata oraz sprawnie działające szkolenie.


Dlaczego do tej pory nie został opublikowany żaden audyt finansowy? Dlaczego te wszystkie finansowania nie są dostępne do informacji publicznej?


Zaskoczyłeś mnie, byłem przekonany że takie dokumenty są ogólnodostępne. W PZTri zarówno audyty, jak i sprawozdania finansowe robione są przez biegłych księgowych i są zawsze dostępne dla delegatów podczas Walnych Zgromadzeń.


Jaki wpływ na polski triathlon i PZTri miał obecny Prezes Wojciech Olejniczak?


Mogę odnieść się do ostatnich kilkunastu miesięcy, czyli czasu kiedy wspólnie zarządzaliśmy związkiem. W momencie kiedy dołączyłem do związku zarząd liczył 11 osób. Obserwując działania lub raczej brak działań ze strony niektórych członków zarządu, które by były związanymi z rozwojem zaproponowałem swoją pomoc w zakresie strategii i rozwoju. To był moment, w którym z funkcji Wiceprezesa zrezygnował Michał Szłapka. Ustaliliśmy z Prezesem, że ja zajmuję się rozwojem i strategią a On zarządzaniem biurem, sprawami formalno-prawnymi oraz finansowaniem.


Kto planuje jeszcze kandydować na stanowiska prezesa?


Aktualnie na liście kandydatów jest Krzysztof Piątkowski – poprzedni wieloletni Prezes, Andrzej Stec, w którego klubie został odkryty Michał Oliwa – tegoroczny Mistrz Świata Juniorów w Aquathlonie oraz Prezes Elemental Holding, Paweł Jarski.


Czyli Krzysztof Piątkowski, poprzedni Prezes, chce powrócić na stanowisko?

Tak, to jest zaskoczenie. Należy jednak pamiętać, że dla niektórych ludzi triathlon jest sposobem na zarabianie pieniędzy. Tutaj mniej chodzi o rozwój PZTri, bo już wiele lat miała poprzednia ekipa aby to rozwijać. Plotka niesie, że szefem tego przedsięwzięcia jest Michał Szłapka. Co najciekawsze cztery lata temu Michał Szłapka odsunął Krzysztofa Piątkowskiego z pozycji prezesa na rzecz Wojciecha Olejniczaka, a teraz chciałby powrócić do poprzedniego układu.


Czy nie chcą już Krzysztofa Piątkowskiego w Europejskiej Unii Triathlonu?


Ciekawa teza. Tego nie wiem i nie chciałbym spekulować. Teraz wybieram się na kongres ITU w Madrycie, może coś się wyjaśni. 
Dla mnie najważniejszy jest rozwój sportu kwalifikowanego – spekulację i układy zostawiam innym. Jesteśmy 40 milionowym narodem, a przegrywamy z takimi krajami jak Czechy czy Węgry. Tutaj nie chodzi o zamożność, ważna jest determinacja w budowaniu sportu od podstaw, to praca na wiele lat. Nie można będąc w zarządzie naciągać kołderkę w swoją stronę – na moim pierwszym spotkaniu zarządu jasno powiedziałem “Szanowni Państwo, jeżeli chcemy dyskutować o rozwoju polskiego triathlonu to mam prośbę, przestańcie myśleć o korycie. Pomyślcie o tym, co możemy zrobić żeby ten triathlon rozwinąć, a nie myślcie o tym, że jeżeli zmienimy coś na przykład w strukturze szkolenia, to mój klub czy zawodnik dostanie mniej” miałem wrażenie, że nie wszystkim się to spodobało a niektórzy mogli też nie zrozumieć.


Czy Prezes Piątkowski nie był w stanie tego zmienić przez 20 lat?


Nie chcę spekulować co się wtedy działo. Myślę, że miał czas – 20 lat to długi okres. Aby zmieniać trzeba mieć determinację i wiedzy biznesową, ale przede wszystkim trzeba się odciąć od ludzi, którzy przychodzą i proszą o pieniądze. Nie można rozdawać kasy w nadziei, że w kolejnych wyborach zagłosują na mnie ponownie.
 Jesteśmy przed Walnym Zgromadzeniem. Zapowiada się, że będzie około 60 delegatów – dla porównania na ostatnim wyborczym było mniej niż 40. Niestety klubów, które szkolą dzieci i młodzież jest zaledwie kilkanaście. To i tak więcej niż to co było kilka lat temu. 1,5 roku temu mieliśmy kilku trenerów II klasy, teraz jest ich prawie 20. Cały czas jest jeszcze dużo do zrobienia, to są priorytetowe działania dla nowego zarządu.


Czy udało się wdrożyć jasne i dostępne dla wszystkich zasady przyznawania wyjazdów zagranicznych dla zawodników?


To zostało uporządkowane 1,5 roku temu przed Mistrzostwami Polski w Suszu. Wtedy zostały ustalone kryteria powoływania kadry, kwalifikacji, zawodów kwalifikacyjnych, jak również wyjazdów na zawody. Jeżeli mówimy o ITU i ETU to trzeba pamiętać, że miejsca na zawody są ściśle skorelowane z wynikami i może być czasami tak, że zawodnik otrzyma kwalifikacje zgodnie z naszymi kryteriami ale nie dostanie się na listę startową. Odnośnie ścisłych reguł to jestem też za tym, aby trener kadry mógł mieć tzw. „ furtkę”, dla zawodników, którzy w danym momencie prezentują mistrzowską formę – oczywiście zdaję sobie sprawę że to może budzić kontrowersję , pamiętajmy jednak że na końcu to trener kadry odpowiada za jak najlepszy wynik. Zawodnik najpierw ma pokazać pewien poziom aby wpaść w finansowanie.



Czy zawodnik wie, ile startów w danym sezonie może wykonać i ile punktów musi na nich zebrać aby otrzymywać finansowanie?


Nie było tego wcześniej, ponieważ nie mieliśmy tak naprawdę kogo wysyłać. W seniorach jest Agnieszka Jerzyk, później nie ma nikogo. Senior powinien walczyć o igrzyska olimpijskie. Mamy kilku zawodników U23, którzy mają szansę się na kwalifikacje. Na początku byłem właśnie zwolennikiem, aby to wszystko było tak stricte poukładane. Natomiast triathlon jest mocno nieprzewidywalny szczególnie jeżeli chodzi o awarie sprzętu i zawody, na których zawodnik złapie gumę mogłyby wykluczyć z finansowania na dalszą część sezonu. W momencie kiedy regulamin byłby bardzo sztywny, moglibyśmy sami sobie strzelić w stopę. Te warunki punktowe, o których mówisz, będą ustalane na przyszłym zebraniu biorąc pod uwagę wyniki z sezonu 2016. Wzorem innych federacji uważam, że związek powinien finansować połowę przygotowań zawodnika do igrzysk. Jesteśmy przygotowani na takie rozwiązanie.


Czy w związku z tym, że nie ma za bardzo kogo wysyłać, jak wygląda program szkoleniowy dzieci i młodzieży oraz wybitnych U23 i seniorów?


Mamy grupę około 5 osób, która jest na pograniczu juniorów i U23. Możemy uznać ich za grupę pościgową. Myślę, że 2 do 3 zawodników z tej grupy ma duże szanse na kwalifikację olimpijską Tokio 2020, szczególnie jeżeli dystans zostanie zmieniony na sprint. W tej chwili prowadzimy rozmowy z trenerami, którzy mogliby poprowadzić szkolenie przez kolejne kilka lat. Kolejną akcją jaką prowadzimy to jest nabór z aquathlonu. Bez pływania triathlonu się nie zrobi. Ważnym elementem drabinki szkoleniowej są silne kluby. Jest kilka miejsc w Polsce, gdzie kluby rozwinęły szkolenie dzieci i młodzieży. Takim miejscem jest m.in. zachodniopomorskie. Pracujemy nad tym, aby ruszyć treningi najmłodszych we Wrocławiu, który aktualnie nie istnieje na mapie szkolenia.


Plany są zakreślone tylko na Tokio 2020 czy też dalej? Czy cztery lata to nie za mało na przygotowanie zawodników?


Tak, to jest bardzo mało czasu. Dlatego mamy dwie grupy. Pierwsza grupa ma walczyć o najbliższą kwalifikację olimpijską. Ta grupa teraz liczy około 5-6 osób, za 1,5 roku będzie widzieli kto idzie dalej i ma realną szansę na kwalifikację – o tym zadecyduje ranking. Z punktu widzenia rozwoju triathlonu istotniejszy jest tzw. dół, czyli szkolenie u podstaw – nabór i kluby. Kluby to takie przedszkole i podstawówka – potem to liceum i studia – tutaj też mamy gotowe rozwiązania systemowe. Do tego dochodzi współpraca z tzw. Grupami zawodowymi jak np. Elemental Tri Team.


Kiedy zostanie zmieniona koncepcja rozgrywania triathlonu na igrzyskach olimpijskich czy znowu się okaże, że jesteśmy w tyle, bo nie będzie wystarczająco dużo osób, aby wziąć udział w sztafecie?


To pewnie będzie jeden z tematów najbliższej konferencji ITU i późniejszego porozumienia z komitetem olimpijskim – decyzja powinna być najpóźniej w styczniu. Patrząc na naszych zawodników U23, sądzę że mają większe predyspozycje do sprintu. Oczywiście wszystkie te zmiany mają na celu przyciągnięcie większej uwagi do Triathlonu, a co za tym idzie większych pieniędzy. Niestety zmieni to też charakter zawodnika poszukiwanego do Triathlonu. Teraz szukamy przede wszystkim dobrych pływaków z predyspozycjami do biegania. Po skróceniu pływania ta sytuacja może się zmienić.


Bardzo blisko Polski w Hamburgu rozgrywane są co roku Mistrzostwa Świata w sztafetach mix. Dlaczego Polska nie wystawia nigdy żadnej drużyny? Jaki jest plan na tą konkurencję?


Opowiem taką sytuację, kiedy byłem bardzo oburzony. Byłem 3 lata temu na ME w Kitzbuehel. Mieliśmy pełną reprezentację Polski juniorów w sztafecie. Mimo tego, że byliśmy na miejscu i wszystko było przygotowane do startu, ówczesny trener kadry, Michał Szłapka podjął decyzję, że nie wystawiamy sztafety do rywalizacji.



Dlaczego?


Bez powodu. To był dla mnie skandal. Myślę, że juniorzy wtedy mieli dosyć fajne szanse.



Wróćmy jeszcze raz do Hamburga, dlaczego nas tam nie ma? Czy PZTri ignoruje te zawody?


Jednym z powodów jest brak składu, drugim – inne priorytety zawodników, szczególnie w okresie przygotowania olimpijskiego.
W 2017 będzie to zależało od poziomu zawodniczego. Za chwilę ogłaszamy kalendarz zawodów, w tym roku nieszczęśliwie mamy dwie imprezy mistrzowskie z tygodniowym odstępem (Hamburgu i Kitzbuehel). Jedna i druga trasa jest trudna, w Hamburgu sprint ma wiele zakrętów, a olimpijka Kitzbuehel jest górzysta.
Decyzja będzie podjęta na początku sezonu. Przedtem kilka startów kontrolnych zarówno w Polsce jak i poza. Zawsze szukamy najkorzystniejszych rozwiązań. W tym roku po raz w Suszu zostały rozegrane zawody, które pod kątem charakterystyki trasy jak i widowiskowości. Krótkie pętle rowerowe, zakręty, podjazdy dodały tym zawodom „pazura”. Duży wysiłek organizacyjny, ale się opłacało. Podobnie planowany jest rok 2017.


Czy jest konflikt pomiędzy Elemental Tri Team, a PZTri?


Nie nazwałbym tego konfliktem.


 

Konkurencja?


PZtri nie ma na celu konkurowanie z teamami zawodowymi. To właśnie jest dziwne, że tak to jest odbierane. Rozmawialiśmy kilka tygodniu z Michałem Drelichem i Pawłem Jarskim. Michał przedstawił swoją propozycję, my swoją. Ja raczej szukam rozwiązań niż powodów do zerwania rozmów – nie udało się. Natomiast jak pewnie większość osób działających w biznesie bardzo nie lubię i uważam za złą praktykę, jeśli ktoś siada do stołu rozmów „z pistoletem”. Wtedy ciężko jest znaleźć takie rozwiązanie, które jest najlepsze. Bo jeżeli słyszę, że albo bierzesz to albo nic, to ja zawsze wolę nic. Najciekawsze jest to, że my tych zawodników, których ma Elemental szkolimy od kilku lat. Mogę się założyć w tej chwili, że w tym roku wydaliśmy na tych zawodników większe fundusze niż sam Elemental.



Czy zdwojona siła nie byłaby korzystna dla zawodników? Dlaczego PZTri nie angażuje się w projekt?


Adrian, my się angażujemy w projekt, ci zawodnicy i tak w tej chwili mają to finansowanie zdwojone, bo mają od nas i od Elementala. Jedyną rzeczą, która nas różni to forma współpracy. Było kilka propozycji, również z naszej strony. Negocjacje zostały zerwane ze strony Michała, nie z naszej strony. Nie było m.in. zgody na to aby trener Elemental Teamu był trenerem jednego ze wspólnych zgrupowań gdzie byliby zawodnicy Elemental i pozostali członkowie kadry narodowej – oczywiście za odpłatnością. To między innymi zostało odrzucone. Nie było też żadnych deklaracji w jakiej wysokości Elemental będzie finansował zawodników a umowa wymagała tego ze strony PZTri. Tym bardziej zaskoczyło nas zerwanie rozmów jednym zdaniem: Nie jesteśmy zainteresowani takim porozumieniem.



Co odpowiesz na zarzuty stawiane przez Michała Drelicha w wywiadzie na AT?


To nie był wywiad. To była informacja prasowa. Odpowiedziałem już na to swoim komentarze, że dziwię się, iż w ten sposób się komunikujemy. Znamy się z Michałem kilka lat. Jest to taka “męska, szorstka znajomość”. Rozumiem, że Michał w ten sposób prowadzi biznes. Ściągnął do Polski serię Ironman 70.3 i za to mu chwała. Mamy odmienny sposób postrzegania prowadzenia rozmów – tylko, że nie każdy musi się temu podporządkowywać.



Czy zaszkodzi ta sytuacja samym zawodnikom? Czy tak naprawdę nic się nie zmieni?


Nic się nie zmieni. Jesteśmy w stałym kontakcie z zawodnikami. Zawodnicy byli objęci szkoleniem w 2016 i dalej będą. Oczywiście wszystko zależy od prezentowanego poziomu sportowego ale nie widzę zagrożenia aby ten miał się zmienić. Powstają kolejne grupy zawodowe i to bardzo dobrze dla rozwoju wyczynowego Triathlonu. Jako przedstawiciel PZtri zawsze jestem otwarty na rozmowy.


Dziękuję za rozmowę.


Dziękuję.

 

_________

 

Od redakcji: Obecnie staramy się o wywiad z kolejnymi kandydatami na stanowisko Prezesa PZTri. 

18 KOMENTARZE

  1. Jak rządził Piątkowski to było szkolenie juniora,,młodziezowca i seniora. Kadrowicze trenowali na Cyprze, Majorce, Australii,Włoszech itp. Było wszystko ale tez były wyniki począwszy od młodzika ( medal drużyny na ME w Austrii ) po wysokie miejsca juniorów i młodziezowców oraz seniorów ( start trzech olimpijczyków na dwóch kolejnych IO ). A dzisiaj Sowiński i spółka co nam stworzyli ? Szkoleniowe dno i raz jeszcze dno… Tylko Piątkowski może to wszystko poukładać. Może będzie biedniej ale będzie przewidywalnie.

  2. Możecie się tutaj licytować ile chcecie a wygra i tak Piątek.
    Szłapak zbudował mu koalicję wielkopolska-śląsk-zpm- mazowieckie na 40 głosów. Możecie iść sobie pobiegać….wszyscy.

  3. Ostatnie lata obserwując triathlon w kraju można dojść m.in. do dwóch wniosków:

    1. Poziom sportowy, organizacyjny, medialny, wizerunkowy triathlonów nie zależnych od związku – IronMan, Half IronMan, 5150 wzrósł gigantycznie. Statystyki są fenomenalne. Na sukces tej odmiany triathlonu pracowało/pracuje mnóstwo ludzi: organizatorów, trenerów, zawodników etc. Na dobrą sprawę popularyzacja i sukces tej odmiany triathlonu nie ma nic wspólnego z PZTri.

    2. Triathlon jako sport kwalifikowany czyli olimpijski zrobił praktycznie proporcjonalnie krok w tył w tym czasie. Jest kilku dobrych zawodników, jest kilku trenerów – każdy z nich z tego działa praktycznie na własną rękę. I tyle.

    W moim odczuciu trzeba osoby z nowej krwi, pełnej werwy, młodej, z jajem, z wiedzą o triathlonie, która zrobi rewolucję nawet jeśli na początku ma ona oznaczać ona krok w tył (o ile da się zrobić tu krok w tył 🙂
    Uważam, że PZTri jest dla zawodników, a nie na odwrót. Tak jak każdy inny związek sportowy. To działacze są dla zawodników i powinni zrozumieć w końcu to, że bez zawodników nie ma związku, nie ma klubów itd. Dopóki tego zrozumienia nie będzie to nie będzie nic 🙂
    Uważam, że ewentualne wystartowanie zawodnika na IO nie świadczy o sukcesie związku sportowego. To może nie mieć ze sobą nic wspólnego. W mojej opinii sukcesem związku jest widoczna popularyzacja danego sportu, wzrost liczby zawodników, klubów sportowych, trenerów i instruktorów, a w dalszych etapach budowa specjalistycznych ośrodków treningowych, stworzenie ligi na wysokim poziomie.

    Życzę kreatywności nowemu liderowi i 3mam kciuki.

    My w międzyczasie bez względu na wszystko robimy swoje i budujemy coś solidnego, bez pośpiechu, z konkretną wizją.

    Pozdrawiam
    Marek Olszewski – Tri Division

  4. *Panie Mariusz Pli.
    Myślę że to dobre pytanie do Kandydatów,i nie piszę w swoim imieniu ale wszystkich ciężko trenujących seniorów,zawodników Kat Pro w Polsce.

    *Panie Gienek ma pan rację tylko z jednym punktem się nie zgodzę. Moję koszty szkolenia i wyjazdów z ramienia pztri w 2016 roku wynosiły równe 0zł haha,

    *To nie o mnie dyskusja,zróbmy coś dla dobra dyscypliny,i nie obrażajmy kandydatów,bo to nie ma sensu.

    pozdrawiam stary 24latek Tomasz Marcinek

  5. Panie Marcinek liczy Pan ze jak grupa od Pana z Elementara wygra to bedzie mógł Pan rozwinąć swój talent pod skrzydłami Pztri ? To niech sie Pan zastanowi dla czego w grupie elementar team nie ma Pana ani innego seniora ? Miejsce w rankingu super tylko co ono daje ?

  6. Prawda nie jedno ma imię..

    bardzo ciekawa dyskusja. merytoryczna i rzeczowa. Z tego co sie orientuje, zwiazek daje zawodnikom 4 rowery, kazdy na inna pore roku

  7. Najbardziej czekam na wyjaśnienie sprawy wyjazdu do Baku, gdzie zostali pominięci inni zawodnicy którzy byli wyżej w rankingu europejskim niż Pana syn…

  8. Chodziło mi bardziej o :
    -ilu zawodnikom związek pomaga finansowo
    – czy kupuje sprzęt zawodnikom np jeden rower na 2 albo 3 lata czy każdy zawodnik kupuje rower samemu czy związek np w firmie giant ma rabat 80% i załatwia rowery swoim zawodnikom
    -jaki budżet ma związek i ile % tej kwoty idzie na zawodników i ilu ich jest
    -czy zawodników których należy wesprzeć finansowo wybiera związek czy lokalni trenerzy o tym decydują

  9. Artur. Sorry ale widać, że jesteś zielony w tym temacie bo związek nie ma swoich zawodników poza tym co masz na myśli, że ,,utrzymania”? Zawodnicy nie są na etatach , jeżeli pytasz o koszty szkolenia to jest to zależne od ich poziomu. Na pewno lepszemu zawodnikowi trzeba zapewnić więcej dni szkoleniowych o ile są ku temu jakieś rokowania wynikowe.
    Takie rokowania ma np.Tomek Marcinem a koszt jego szkolenia z ramienia PZTRI był niższy w tym roku jak jedna twoja pensja.

  10. Miałem na myśli by się dogadali i p.Sowiński ustąpił. .
    nie możesz pisać, że jest największym szkodnikiem bo jest nim śląski działacz..

  11. Tomasz Marcinek nigdy sie nie poznalismy ale obserwowalem cie kilka razy widzialem ze masz serce do tego sportu a to jest najwazniejsze! Co do Pana sowinskiego to sie nim nie przejmuj, to jest poziom zenady i dna. Nic nie zrobil, nie nie robi, mysli ze wszystko wienajlepiej. To jest najwiekszy szkodnik polsekigo triathlonu. sam pan Olejniczak nic nie zrobil przez 4 lata, Pan sowinski mogl i mial mozliwosci naprawde zrobic duzo. Jego dzialania to kpina i ciesze sie na walne wyborcze – szacuje maksymalnie 3 glosy dla niego, to bedzie dowod jak jest slaby, moze wtedy to do niego dotrze ze nikt go tutaj nie chce. W przeciwienstwie do syna ktory jest sympatyczny i zycze mu jak najlpeiej! Nie wiem kto to Witold G ale nie wiem jak mozna popierac p sowinskiego, zastanów sie czlowieku co robisz i po co!Patrz na dobro calej dyscypliny a nie na indywidualne korzysci!!!!!!!

  12. Panowie Marcin Sowiński i Paweł Jarski,
    gdzie dwóch się biję trzeci korzysta. Tak uczy nas doświadczenie. Porozmawiajcie nim p.Krzysztof Piątkowski za sprawą pana Szłpaki , który sobie kupił wielkopolskę objetnicami przejmie stery w związku. Wrócą kontrakty , wrącą makarskie obozy i spacery wodne. Naszym jedynym sponsorem będzie MSiT i zniknie kilak klubów i kilku zawodników. Za 4 lata nie będzie komu kandydować na prezesa. Wielkopolska i inny pogrzebią naszą dyscyplinę.
    bOGDAN

  13. W pełni popieram Pana Marcina, ma wizje i wie jak je realizować. Nie można pozwolić zeby prywatny biznes zdominował czy narzucał rozwiązania szkoleniowe. Organizator IM z Gdyni chce mieć zawody i zawodnikow pod swoim zarządem tu jest biznes i niebezpieczeństwo monopolu.

  14. Witam
    1.”Odnośnie ścisłych reguł to jestem też za tym, aby trener kadry mógł mieć tzw. „ furtkę”, dla zawodników, którzy w danym momencie prezentują mistrzowską formę:
    Ad 1.Co oznacza mistrzowską formę?Jakoś gdy zlałem całą kadrę z całym szacunkiem dla zawodników nie dostałem żadnej propozycji startu.Dlaczego nikt nie zaproponował mi startu przed moją pierwszą chorobą w tym roku?np w maju.

    2.”Te warunki punktowe, o których mówisz, będą ustalane na przyszłym zebraniu biorąc pod uwagę wyniki z sezonu 2016″
    Ad 2.Jakie wyniki z sezonu 2016 z Mistrzostw Polski,czy obiektywnie popatrzycie na cały sezon?

    3.. Za chwilę ogłaszamy kalendarz zawodów, w tym roku nieszczęśliwie mamy dwie imprezy mistrzowskie z tygodniowym odstępem (Hamburgu i Kitzbuehel). Jedna i druga trasa jest trudna, w Hamburgu sprint ma wiele zakrętów, a olimpijka Kitzbuehel jest górzysta
    Ad 3.Jaki Hamburg?po pierwsze Kitzbuehel jest 16-18 czerwiec,Hamburg jest 4 tygodnie póżniej.Tydzień po ME w Austrii są ME w sprincie w Dusseldorf i trasa jest płaska i łatwa.Sami to publikowaliście na FB,to jak to.Dobra,pomyłki się zdarzają.

    Liczę też że wyjaśnicie w końcu sytuacje z 2015 z Igrzysk w Baku,jak to było naprawdę,.Zostałem poinformowany przez państwa iż nie zgłosił mnie na listę uwczesny Trener pan Szłapka i dlatego pojechał pana Marcina Syn.A biorąc uwagę sezon wcześniej MP i rankingi wskazywały inaczej.

    Piszę pan o zawodnikach junior i u 23 która ma walczyć o IO to co cała reszta ma to pierd…Kuster,Rak,Marcinek itd.?

    I na koniec popatrzcie panowie na Ranking Europejski(tak ten który miał służyć do ustalania kadr).Kto z Polskich zawodników jest najwyżej a kogo dalej nie ma nawet na liście Kadry Narodowej.Dla przypomnienia zdobyłem w jednym starcie wiecej punktów niż cała kadra seniora i u 23 w całym sezonie 2016(szkoliłem się za swoje i za swoje pojechałem na zawody),bez obrazy kadrowicze,
    Miejsce w rankingu nie jest wysokie ale jak może być skoro jest tylko jeden start,robiąc 5 skończył bym sezon w pierwszej 10stce.Przy okazji dziękuje panu Pawłowi za szybkie zgłoszenie mnie to startu w Turcji.

    Niech wygra lepszy,.powodzenia

    106. NEW Tomasz Marcinek 1991 POL 1 167.86
    126. -6 Dariusz Kowalski 1990 POL 1 114.65
    138. -4 Michał Oliwa 1997 POL 1 98.09
    178. -4 Kamil Damentka 1998 POL1 61.45

    Pozdrawiam THE BEST TRIATHLET Tomasz Marcinek

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here