brett sutton
Home Aktualności Wywiady Artykuły w etykiet: borówno

Maciej Chmura to triathlonista, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę z dystansem ironman, a już zdobył tytuł Mistrza Polski. Dokonał tego w najmocniej obsadzonych zawodach w historii krajowych mistrzostw. Niespełna dwa miesiące temu wygrał także Challenge Poznań. Zapraszam do przeczytania wywiadu, w którym dowiecie się między innymi jak Maciek trenuje, jak przebiegała rywalizacja podczas Mistrzostw Polski i jakie są jego dalsze plany na ten oraz nadchodzący sezon. 


Adrian Kapusta: Takiego ścigania na pełnym dystansie jeszcze w Polsce nie było. Aż siedmiu zawodników złamało 9 godzin, a jeszcze w ubiegłym roku nikomu to się nie udało. W tak doborowej stawce poradziłeś sobie najlepiej i zdobyłeś tytuł Mistrza Polski na dystansie ironman. Spodziewałeś się takiego wyścigu?

 

Maciej Chmura: Byłem pewien swojej dobrej dyspozycji i poprawienia ostatniego wyniku o 10-15 minut, ale nie dawała mi spokoju myśl, ile jest w stanie znieść mój organizm, gdy tempo zaczną dyktować rywale? Czy odpuszczę, bo za mocno a wysiłek długi, czy być może skontruję, myśląc, że jakoś to będzie? Tak więc przebieg MP w Borównie to była kwestia zmiennego tempa i kalkulacji, tak przynajmniej mi się zdaje.

Spodziewałem się nacisku ze strony grupy pościgowej oraz bezpośredniej rywalizacji na etapie kolarskim z paroma zawodnikami. Nie spodziewałem się jednak, że będę w stanie sobie z tym tak dobrze poradzić. Miałem szczęście z formą, bo trafiłem i konkurencja kolarska, od zawsze moja najsłabsza część, wyszła rewelacyjnie.

 

Adrian Kapusta: W ciągu paru miesięcy od Challenge Poznań poprawiłeś swoją życiówkę o ponad pół godziny. Czy wyeliminowałeś jakieś błędy?


Maciej Chmura: Tylko jeden: więcej jadłem. W Poznaniu to nie było moje 100%, bowiem na etapie kolarskim nie widziałem przed sobą nic poza wozem sędziowskim, a po 18 km biegu najzwyczajniej zwolniłem, kiedy zaczęło mnie odcinać przez niedojadanie. Świadomość sporej przewagi oraz wysokości wygranej najzwyczajniej w świecie nie mobilizowały. W Borównie to już trzeba było się po prostu ścigać.

 

Chmura wywiad 2.jpg

Fot. Paweł Naskrent / Maratomania.pl

 

Adrian Kapusta: Opowiedz o walce z Mikołajem Luftem na biegu.


Maciej Chmura: Bieg był ciekawy, 6 pętli po 7km, większość asfaltem, szybka trasa, pogoda też idealna. Ostatnie 60 km roweru już nie szaleliśmy, więc było z czego pobiec. Z Mikołajem znamy się już od 2006. Wiedzieliśmy, czego możemy się po sobie wzajemnie spodziewać. Pierwszą pętle lecieliśmy razem, równo, lekko. Na drugiej pętli Mikołaj odbiegł na kilka metrów. Z małej przewagi robiła się coraz większa i większa. Widziałem, jak biegnie, lekko biegł, ładnie. Stwierdziłem, że ma swój dzień, być może go postawi, a być może nie, a ja po prostu rozegram swój własny wyścig.
Na długim dystansie wiele rzeczy może się wydarzyć i na wszystko jest czas. Ja starałem się biec równo, ale w subiektywnym odczuciu było coraz mocniej. Po 21km luźnego biegu, przyspieszyłem. Wiedziałem, że mam spore rezerwy na drugą połowę. Przyspieszenie było złudne, bowiem tempo wyszło te same, co z początku biegu. Dało to jednak powodzenie, po 30 km byłem na prowadzeniu, a Mikołaj zwolnił. Ostatnią pętle już trzymałem przewagę, nogi miały już serdecznie dosyć tupania.

 

Adrian Kapusta: Ile wat na kilogram wykręciłeś podczas całej trasy kolarskiej?


Maciej Chmura: Nie wiem. Mikołaj przy 67 kg wykręcił 238W. Ja pojechałem 1’33” wolniej. Ważąc 65 kg dałoby to z 215W, względem masy ok. 3,3 W/kg. Nie pracuję na mocy.

 

Adrian Kapusta: Jeśli nie jechałeś na waty, to czym się kierowałeś?


Maciej Chmura: Samopoczuciem nogi oraz rozsądkiem. Generalnie pilnowałem, aby czuć pod nogą opór oraz trzymać optymalną kadencję. Poza tym patrzyłem, gdzie w którym momencie są rywale. Wskakując na rower byłem na prowadzeniu. Początek roweru poświęciłem na powiększanie przewagi. Po 20 km zwolniłem i jechałem swoje. Kwestią czasu było, zanim dojedzie mnie Mikołaj.
Po 60 km już nie byłem sam, wtedy zaczęło się czarowanie, taka zabawa w berka. Podobało mi się to. Oczywiście nogi nienawidziły za to Mikołaja, ale wyścig nabierał smaku. Po 120 km już jechaliśmy równo. Wtedy patrzyłem, jaką mamy przewagę nad resztą oraz co by tutaj dzisiaj pobiec?

 

Chmura wywiad 3.jpg

Fot.  GVT BMC / Szymon Gruchalski

 

Adrian Kapusta: Ewidentnie poziom polskich ironmanów poszedł do góry. Dystans ½ ironmana jest stosunkowo popularny u polskich PRO. Natomiast na dystansie pełnym sporadycznie ktoś wystartuje w kategorii PRO. Z drugiej strony startów na Ironmanie nie można zrobić zbyt wielu w ciągu sezonu. Czy zamierzasz próbować dalej swoich sił na Ironmanie?


Maciej Chmura: Poziom idzie do przodu, a raczej nadrabia zaległości. Na ½ z powodzeniem może wystartować każdy specjalista z dystansu olimpijskiego. Igrzyska są właśnie na tym dystansie, więc nic dziwnego że to Ci zawodnicy prezentują najwyższy poziom. Przy dystansie długim to już inna bajka. Trzeba rozwijać wytrzymałość kosztem szybkości, trzeba zmienić proporcje treningów kolarskich kosztem pływackich.
Jest tak, jak mówisz. Długich nie da rady zrobić zbyt wiele, jeśli ktoś celuje w dobre wyniki. Dlatego w kalendarzu długodystansowca pojawiają się zawody na dystansach krótszych. Sam się tego podjąłem w tym sezonie, startując w konkurencjach sprinterskich i olimpijskich, gdzie moje szanse były marne, oraz w długich, w których czuję się pewniej.
U mnie przejście na dystans długi to była konkretna decyzja. Kilkakrotnie zawiodłem się na ówczesnym funkcjonowaniu naszego związku sportowego, tych „układach i układzikach”. W połowie sezonu 2014 straciłem cierpliwość, a w kalendarzu imprez były tylko dystanse długie. Spróbowałem. Tak już zostało. I jest pięknie, zamierzam tu powalczyć.

 

Adrian Kapusta: Czy masz w planie zdobycie kwalifikacji na Ironman Kona?


Maciej Chmura: Tak. Chcę i potrafię. Celuję już w 2018. Trzeba jedynie zdobyć odpowiednią ilość punktów. Głównym przeciwnikiem są pieniądze, ale po tym sezonie jestem dobrej myśli.

Ile poświęcasz czasu na treningi w tygodniu?
Jesień i zima w Polsce to 23-26 godzin (zgrupowania klimatyczne 30-36), wiosną 26-30, latem 23-26 (w tygodniu startowym 19-21).
Chciałem więcej, ale zawsze coś staje na drodze: przeziębienie (często), antybiotyk (2-3x w roku), mrozy (2h roweru zimą to jak 5h latem, źle to znoszę), kontuzje (w tym roku 1x na 2 tygodnie), a latem starty.
Niby zimą trenażer ratuje sprawę, ale go nie znoszę, najwięcej 1 godz. 40 min. w tym roku. Dołożyłem siłownię więc, 3x w tygodniu, 60% na nogi, ale wyszło inaczej: nogi zostały, rozrosła się góra i 6 kg do przodu. Wizualnie OK, ale nie o to chodziło.

 

Chmura wywiad 5.jpg

Fot. GVT BMC / Szymon Gruchalski

 

Adrian Kapusta: Jakie metody stosujesz aby nie zamulić się dużą objętością i nie tracić prędkości?


Maciej Chmura: Myślę, że w pewnym stopniu trzeba się zamulić, jeśli myśli się o wysiłku 8-9-godzinnym. Na nic trening beztlenowy, jeśli dominująca część bodźców nie jest realizowana w warunkach tlenowych. Tak więc w treningu staram się wyważyć całość, aby proporcje się zgadzały.
Nie skupiam się na sumie tygodniowej, tylko pojedynczych bodźcach. W mezocyklu nakreślam rodzaj treningu i zadania główne, a cała reszta to dodatki, które robię lub nie. Zazwyczaj realizuję 5 mocnych treningów w tygodniu (3x rower, po 1x pływanie i bieganie). Dominuje metoda powtórzeniowa na niepełnych przerwach wypoczynkowych. Rzadko realizuję zadanie trwające powyżej 12 minut na rowerze. Mocnej jazdy na rowerze wolę zrobić 12 x 5 minut niż 60 minut. W tej kwestii czuwa Zbyszek Gucwa, który zna mój organizm antykolarza, zdaje to egzamin
Całość realizuję ze skrajności w skrajność. Czasem zrobię 15 km roweru, czasem 190. Pobiegam czasem 2 km, a innym razem 30, lub 2x dziennie i w sumie 45. Do wody wejdę na 800 m, a przy innej okazji na 6,5 km. Czyli generalnie na każde zamulenie odpowiadam odmuleniem. Dodatkowo bardzo rzadko trenuję na przeciążeniu. Pozwalam sobie na to tylko zimą, kiedy kilometry rządzą, a baza tlenowa ma trzymać przez całe lato.

 

Adrian Kapusta: Jak długo regenerujesz się po ironmanie zanim rozpoczniesz treningi na pełnych obrotach?


Maciej Chmura: 7-10 dni, ale robiłem dopiero 3 starty, mogłem popełniać błędy.

 

Adrian Kapusta: W takim razie gdzie kolejny start?


Maciej Chmura: Ironman Italy za 4 tygodnie, po drodze Mistrzostwa Polski na 1/2 w Malborku, potem już wakacje, czyli od października.

 

Adrian Kapusta: Życzę powodzenia!


Maciej Chmura: Dzięki!

 

Chmura wywiad 4.jpg

Fot. GVT BMC / Szymon Gruchalski

Opublikowane w Wywiady
środa, 03 września 2014 16:20

Kolejne dobre występy i życiówki AT Team

Każdy tydzień rozpoczynam od sprawdzenia wyników gdzie wystartowali członkowie naszej społeczności AT Team. Coraz częściej otrzymuje od Was maile z wynikami i informacjami, że zrobiliście po raz kolejny życiówkę, albo że jakaś bariera wynikowa pękła. Czuć w tych słowach, że macie z tego niezwykłą radość i triathlon napędza Was do działania nie tylko sportowego. Oby tak dalej!

 

W ten weekend zakończyła się seria zawodów cyklu Volvo Triathlon Series. Finałowy etap odbył się w Mrągowie. Na startach trzech dystansów pojawiło się pięciu "naszych". Na stronie nie ma jeszcze oficjalnych wyników pełnego cyklu, ale już wiem, że Dariusz Korecki zajął trzecie miejsce w kategorii wiekowej M3 (40-49) na dystansie 1/4. Klasyfikacja końcowa to suma punktów za starty na poszczególnych dystansach za każdy etap. Wielkie gratulacje. Jak tylko pojawią się wyniki to je prześledzę - może kogoś z AT Team jeszcze znajdę.


logo

Volvo Triathlon Series Mrągowo

Pełne wyniki 1/2

Pełne wyniki 1/4

Pełne wyniki 1/8

Miejsce Imię i nazwisko Pływanie T1 Rower T2 Bieg META
Dystans 1/2
28 Krzysztof Mazgaj 43:27 2:23 2:41:12 1:39 1:44:28 5:13:09
Dystans 1/4
15 Maciej Dowbor 14:18 1:09 1:17:32 0:43 45:12 2:18:54
44 Krzysztof Świętoń 20:15 1:21 1:21:31 1:04 45:00 2:29:11
78 Dariusz Korecki 21:10 2:08 1:19:25 1:36 52:39 2:36:58
Dystans 1/8
30 Michał Majdowski 11:53 1:24 40:10 0:55 24:19 1:18:41

 

W Borównie zawodnicy rywalizowali na dystansie pełnego IM - w Polsce jest to jedno z trzech miejsc (Borówno, Wolsztyn, Malbork), gdzie można zmierzyć się z 3,8 km pływania, 180 km na rowerze i 42,2 biegu. Wystartowało 154 zawodników, z czego 143 ukończyło ten dystans.Zwyciężył Robert Karaś (Labosport Team) z czasem 9:13:43. Naszych dwóch reprezentantów ukończyło ten dystans w bardzo podobnym czasie - różnica jedynie 3 sekund. Patrząc na wyniki widać która z dyscyplin jest przyjemniejsza i lżejsza dla którego z panów. Wielkie gratulacje za ukończenie tego wymagającego dystansu.

 

 


Enea Triathlon Borówno

Pełne wyniki - dystans pełny

Pełne wyniki - dystans średni

 

Miejsce Imię i nazwisko Pływanie T1 Rower T2 Bieg META
31 Włodzmierz Skiba 1:31:53 5:28 6:06:05 3:33 3:46:52 11:33:51
32 Wojciech Śliwa 1:27:36 3:39 5:36:37 1:54 4:24:08 11:33:54

 

Co słychać za granicą już wiecie - ja tylko powtórzę wyniki AT Teamu z Ironman 70.3 Zell am See.

Michał Budzik - 5:05:55

Robert Wodyński - 5:08:01

Arkadiusz Cichecki - 5:28:29

Konrad Wilijewicz - 5:35:38

Emil Cichecki - 5:52:45

 

Za tydzień Castle Triathlon w Malborku - dystans pełny i połówka, Triathlon Przechlewo - połówka i ćwiartka oraz Iron Dragon Triathlon - dystans olimpijski.

Opublikowane w Wydarzenia
niedziela, 20 sierpnia 2017 09:34

Triathlon Polska Borówno

Opublikowane w Kalendarz imprez

Podczas weekendowych zawodów w Barcelonie - Half Challenge, gdzie Maria Cześnik zajęła znakomite 3 miejsce, startował również doskonale znany wszystkim triathlonistom Kacper Adam. Jego czas na zawodach to to 4:33:28. Dało mu to 30 miejsce w kategorii Open oraz zwycięstwo w kategorii M18-24. Wyścig wygrał Javier Gomez z czasem 4.05.07 przed duńczykami Jensenem i Toftem. Chris Mc Cormack był siódmy 4.16.07. Gratulacje od AT i zapraszamy na krótka prezentacje sylwetki Kacpra i wywiad, jaki przeprowadziliśmy z nim jeszcze przed zawodami w Barcelonie. 

 

Kacper Adam urodził się 22 czerwca 1992 roku w Blachowni. Obecnie mieszka w Częstochowie. W triathlonach startuje od 4 lat, a liczba jego sukcesów jest wręcz nieproporcjonalnie długa w porównaniu ze stażem startowym. Startuje w barwach Olimpius Racing Team. Jego trenerami są Cezary Michalski (bieganie), Jakub Pieniążek (kolarstwo), Konrad Dzwonkowski (Pływanie), Jakub Adam (przygotowanie sprawnościowe). W tym roku już dwa razy stawał na pudle zwyciężając w Triathlonie Amazonek oraz zajmując drugie miejsce (kategoria wiekowa do 24 lat) na Majorce podczas International Triathlon Portocolom, (dystans 1/100/10). W zeszłym roku zajął pierwsze miejsce w Mistrzostwach Polski na długim dystansie ITU (w kategorii Młodzieżowej 18-23 lata), oraz w Panasonic Evolta Triathlon (dystans Ironman 70.3), gdzie miał miejsce jego epicki finisz niemalże w stylu Julie Moss. W życiu Kacper nie kieruje się jednym mottem. Jest otwarty na wiele poglądów. Jak sam mówi: „Jak coś wydaje mi się, że ma sens to sprawdzam dany temat i stosuję w życiu, treningu, czy rozwoju osobistym”. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Kacprem Adamem.

 

Skąd pomysł na triathlon w Twoim życiu? Jakie sporty uprawiałeś wcześniej?
Zaczynałem jako mały dzieciak od pływania. Rodzice we wczesnym wieku posłali mnie i brata na basen. Na początku najbardziej bałem się jaki kolor szafek jest na basenie, bo najbardziej lubiłem niebieski. Pod koniec szkoły podstawowej trafiłem do klasy sportowej z profilem nakierowanym na wieloboje. Był to dwubój i trójbój nowoczesny - taki wstęp do pięcioboju nowoczesnego. Strzelanie, które jest jedną z dyscyplin w trójboju okazało się dla mnie zbyt spokojnym sportem. Niestety było najlepiej punktowane, no i rodzice uznali, że sprzęt do szermierki i koń to już lekka przesada. Zgodzili się na kolarzówkę. Pojawił się triathlon. Dyscyplina dla twardzieli… Ile wypracujesz, tyle masz, bez przeliczania konkurencji na punkty… Kto pierwszy na mecie ten wygrywa. To mnie wciągnęło.


Czy pamiętasz moment w którym „zakochałeś” się w triathlonie?
To przyszło naturalnie, z biegiem czasu. Z sezonu na sezon miłość między nami nabiera rumieńców. A to dopiero gra wstępna! 

 

To opisz swój pierwszy raz...
To były Mistrzostwa Śląska w Rybniku, kategoria młodzika. Miejscowość ta nie jest bardzo oddalona od Częstochowy, więc wraz z tatą postanowiliśmy, że wyruszymy wcześniej rano i spokojnie zdążymy…Gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że zawody odbywają się dopiero następnego dnia. Zrobiliśmy niepotrzebnie 200km w obydwie strony, ale następnego dnia wróciliśmy. Wygrałem te zawody, warto było.


Bardzo otwarcie, zwłaszcza na swoim blogu na Akademii Triathlonu, mówisz o swoich planach i marzeniach. Możesz o nich opowiedzieć również teraz?
Jestem otwartym człowiekiem. Uwielbiam słuchać, gdy ktoś mówi o swojej pasji, marzeniach, celach. Nie musi to być triathlon, chodzi o pasję, zaangażowanie… Mało jest ludzi, którzy otwarcie mówią, czego chcą, bo to może narazić ich na szyderstwa ze strony innych. Moim celem jest bycie najlepszym triathlonistą na jakiego mnie stać. Chcę wiedzieć, do czego doprowadzi mnie systematyczna praca. Często ciężka, ale cholernie ciekawa… Chcę zdobyć tytuł Mistrza Świata Ironman i Ironman70.3. To jest możliwe, nie będę pierwszy, który tego dokonał.


Jakie są zatem Twoje cele na 2013rok?
Moim celem na ten rok jest złamanie 4h na dystansie Half Ironman. Wiąże się to z pływaniem na poziomie 23min, jazdą na rowerze ze średnią prędkością 40km/h oraz przebiegniętym półmaratonem w czasie 1h18min. Cel wyznaczony jest na 2 część sezonu, taki wynik powinien zapewnić kwalifikację na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 w mojej kategorii wiekowej.

 

kacper Adam_lanzarotte


Gdy obserwuję Cię na zawodach, sprawiasz wrażenie człowieka permanentnie uśmiechniętego i szczęśliwego. Skąd ten optymizm?
Większość przygotowań to trening w samotności. Kiedy przychodzi czas startów i spotyka się tak samo zakręconych ludzi, to uśmiech sam pojawia się na twarzy. Jestem pozytywnie nastawiony do tego, co się wydarza. Myślę, że aby odnosić sukcesy trzeba kochać cały proces bycia triathlonistą – zarówno zwycięstwa jak i tą drugą stronę medalu. We wszystkim można znaleźć cenną naukę.


Skąd zatem czerpiesz motywację?
Motywację goni się bez przerwy, bo łatwo jest wpaść w monotonie treningu. Lubię czytać, w książkach znajduję ogrom inspiracji do działania. Czasami przeglądam serwis YoutTube za ciekawymi wywiadami z "prosami". Motywacją są inicjatywy jak np. Triathlon Amazonek, czy działania fundacji Biegam z Sercem, której mam zaszczyt być ambasadorem. Ludzie, którzy zajmują się działalnością w tych organizacjach, to dopiero twardziele! Ja mam łatwo.


Jakie masz rekordy życiowe na poszczególnych dystansach tri?
Rekordy życiowe to historia, nie pamiętam większości z nich, raczej patrzę do przodu niż za siebie. Na olimpijce to ok. 2h, na połówce 4h 17min. Na krótszych dystansach rzadko startuję, są to głównie występy poprzedzające jakąś docelową imprezę na długim dystansie. Przy analizie i wyznaczaniu celów skupiam się na poszczególnych dyscyplinach. W triathlonie zawsze jest nad czym pracować.


Który ze swoich startów będziesz wspominał najlepiej, a który najgorzej i dlaczego?
Najlepiej wspomina się zwycięstwa, więc to raczej zeszłoroczne Borówno, gdzie wiele nauczyłem się o swoim organizmie. Ciekawa też była jazda na rowerze w piance podczas ostatniego weekendu i Triathlonu Amazonek. Najgorszego występu nie przypominam sobie…

 

kacper wywiad4


Ile obecnie trenujesz biorąc pod lupę plan tygodniowy?
Tygodniowo to 13 jednostek treningowych. W tym sezonie to 3 treningi pływackie, 5 rowerowych i 5 biegowych. Jest to miedzy 25 a 35 godzinami treningu w tygodniu. Sporo czasu poświęcam na gimnastykę i sprawność ogólną.


Zakładki – temat nie tyle kontrowersyjny, co indywidualny. Jak ty je trenujesz, a co sugerujesz początkującym w tri?
Każdy rodzaj treningu musi być dopasowany pod konkretnego zawodnika. Jest bardzo wiele czynników, które decydują o tym, jak i ile powinniśmy trenować. Zakładki wykonuję, bo taki jest triathlon. Stosuję zasadę, że gdy długo jadę na rowerze to wystarczy po tym 15-20min biegu. Natomiast gdy trening kolarski jest nieco krótszy, to wydłużam bieg do 1h. Jeśli dobrze pamiętam, to Joe Friel też stosuje podobną zasadę w swoich planach treningowych…


Epicki finisz podczas zawodów w Borównie, który chyba powoli staje się Twoim znakiem rozpoznawczym: co się działo w Twojej głowie?
Tak jak wspominałem, w Borównie sporo dowiedziałem się o sobie i na ile mnie stać. W głowie myślałem tylko o wygranej, nogi były jednak innego zdania . Sytuacja wymagała pobiegnięcia „w trupa” ostatnich 2km. Tomek Spaleniak to świetny biegacz i zawzięcie gonił mnie do mety. „Odcięło mi prąd” na końcu, ale wygrana to wygrana.


Zima za nami. Dała się we znaki i jak to wpłynęło na Twoje przygotowania?
Zimą można zrobić porządną siłę. Rocky w IV części też wyjeżdża do zaśnieżonej Rosji, żeby się zahartować…:))). Miesiąc przepracowałem na Majorce, gdzie mój trener kolarstwa Jakub Pieniążek stworzył doskonałą bazę dla zawodników. Nie ominęła mnie jednak 2 miesięczna jazda w garażu. Patrzę na plusy, które wyniknęły z tych treningów. Możliwość poprawy techniki, bezpieczna jazda i więcej obejrzanych filmów.


W triathlonie najwięcej czasu powinno się poświęcać najsłabszej dyscyplinie. Co jest Twoją „piętą Achillesową” w tri?
W tym roku więcej czasu poświęcam na rowerowanie, w tej dyscyplinie mam najwięcej do zyskania, muszę też zacząć szybciej biegać. Jednak przykładam się do poprawy każdej z umiejętności triathlonu. Obserwując najlepszych zawodników widać, że metody treningowe są podobne. Regeneracja odgrywa kluczową rolę, ale to lata treningu i odpowiednie podejście, również ze strony otaczających nas ludzi, decyduje o sukcesie. Ciągle uczę się treningu, analizuję sprawy z trenerami, myślę, że dochodzimy do dobrego schematu, który mi pasuje.


Triathlon jest kosztownym sportem. Czy oprócz treningu pracujesz lub uczysz się?
Tak, pracuję w naszej rodzinnej firmie, sklepie sportowym Olimpius.PL. Odłożyłem studia na później, gdy znajdę coś bardziej fascynującego niż triathlon. Doba ma tylko 24h, a triathlon na wysokim poziomie wymaga oddania, systematyczności i planu działania. Na szczęście mam wspaniałych rodziców, którym zawdzięczam bardzo wiele, dlatego też wspomniałem o otaczających nas ludziach. Triathlon to pozornie sport indywidualny. Doceniam to, jak ważny jest zespół.

 

kacper adam1


Wracając do kosztów: sprzęt, suplementacja, starty i obozy treningowe. Jak udaje Ci się zorganizować fundusze?
Finanse odgrywają dużą rolę w treningu szczególnie na początku, gdy trzeba zgromadzić potrzebny sprzęt. Wychodzę jednak z założenia, że sprzęt nie może być lepszy od zawodnika. Jak dotąd, to głównie rodzina wspiera mnie w rozwijaniu pasji. Na szczęście pojawiają się osoby i firmy, które przekonałem, że warto we mnie zainwestować. Dziękuję przede wszystkim firmom Zoot, Compressport oraz Fuji , których wsparcie sprzętowe pozwala zaoszczędzić trochę pieniędzy na obozy sportowe i starty w zawodach. Zapraszam na moją stronę internetową KacperAdam.pl, gdzie znajdują się inne firmy, którym jestem wdzięczny za wsparcie.


Coraz więcej osób startuje w tri, zwłaszcza na długich dystansach. Jakie Twoim zdaniem są najczęstsze błędy „żółtodziobów”?
To chyba chęć poznania wszystkiego od razu. Trzeba dać sobie więcej czasu na przygotowania, dystans Ironman jako ukoronowanie, a nie cel na początek kariery. Moim zdaniem triathlon to długi proces, który oparty jest na ciągłym rozwijaniu poszczególnych elementów i wchodzeniu na kolejny, wyższy szczebel zaawansowania.

Opublikowane w Wywiady

Ruszyły zapisy na triathlon The Panasonic Evolta 2013. Tradycyjnie już zawody zostaną rozegrane 1 września. Zmiany dotyczą jednak  organizacji zawodów, a także nowej konkurencji. Obok dystansu Ironman i HalfIronman pojawiła się sztafeta na dystansie Ironman, w której mogą wystartować 3-osobowe zespoły (dozwolone miksty). W zawodach obowiązuje limit uczetników - 800 osób (dystans długi, średni i sztafety). Zmiany organizacyjne dotyczą między innymi stref zmian, tras rowerowej i biegowej. Start odbędzie się stradycyjnie w Borównie koło Bydgoszczy, w byłym Wojskowym Ośrodku Wypoczynkowym "ŻAGIEL". Nowością jest zmiana mety, która w tym roku usytuowana będzie na Stadionie   CWZS ,,Zawisza” przy ulicy Gdańskiej 163 w Bydgoszczy, a co za tym idzie zmienią się również strefy zmian. Pierwsza - z pływania na rower - będzie w tradycyjnym miejscu na parkingu w Borównie, kilkaset metrów od jeziora, druga natomiast, z roweru na bieg będzie już w Bydgoszczy na terenie klubu sportowego Zawiszy. Wyścig kolarski odbędzie się przy zamkniętym ruchu drogowym po częściowo zmienionej trasie. Pojawi się około kilometrowy podjazd, zniknie odcinek prowadzący przez miejscowość Drobcz, gdzie było sporo zakrętów. Część trasy kolarskiej, a także trasa biegowa poprowadzi przez atrakcyjny Leśny Park Kultury i Wypoczynku "Myslęcinek".

 

800px-Gra Mylciska widok jesien 1   800px-Mylecinek mostek nad stawem

 

Zapisy ruszyły na stronie organizatora.

Opublikowane w Wydarzenia

W sobotę, krótko po godzine 21.00 dostałem maila:

"Witam, siedzimy z grupą znajomych - (ok. 20 osób) i chcemy oddać głos na imprezę roku. Jest godzina 21.20, głosowanie trwa do 22, a oddanie głosu nie jest możliwe. Czyżby tak bardzo starali się Panstwo sprawić żeby Susz wygrał??"


O godzinie 23.39 wpłynął równiez OFICJALNY protest od organizatorów zawodów w Borównie (w oryginale):

"Szanowni Państwo!
Nie ukrywamy, że jako organizatorzy zawodów ,,Panasonic Evolta Triathlon Polska" byliśmy żywo zainteresowani zorganizowanym przez Państwa konkursem na najlepszą imprezę triathlonową roku. Dlatego też pozwalamy sobie na wniesienie oficjanego protestu dotyczącego formy przeprowadzonego głosowania, a w szczególności godzinowego terminu oddawania głosów. Dostaliśmy bowiem e-maile informujące nas, że blisko pół godziny przed zamknięciem oficjanego głosowania nasi zwolennicy zostali pozbawieni możliwości oddania głosów. Mając  na uwadze bardzo małą różnicę w podsumowaniu w/w konkursu uważamy, że mamy pełne prawo ubiegania się pewnego rodzaju ,,zadośćuczynienia" lub w ostateczności przyznania nam wraz z imprezą w Suszu miejsca pierwszego egzekwo. Z  wyrazami szacunku- zespół Tri-sport."


Nie mam pojęcia dlaczego mimo ustawionej godziny 22.00 zwolennicy Borówna nie mogli zagłosować na swoją imprezę. Zaznaczam również, że dostałem 4 takie maile - wszystkie od zainteresowanych głosowaniem na Borówno. Faktycznie ostatni głos został oddany o godzinie 21.25 - później prawdopodobnie głosowanie nie było możliwe. Aby wyeliminować wszystkie spiskowe teorie, mówiące o celowym blokowaniu głosowania na rzecz Susza, przedłużamy plebiscyt do środy, do północy. Chcąc wykluczyć jakąkolwiek pomyłkę systemu, automatyczne zablokowanie strony i ankiety zdecydowaliśmy się na ręczne wyłącznie głosowania. Życzę Organizatorom z Borówna wygranej, tym bardziej, że nikt z Akademii Triathlonu nie faworyzuje żadnej z imprez. Doskonale wiecie, że jako redaktor naczelny tego portalu postawiłem sobie za punkt honoru obiektywne prowadzenie całego przedsięwzięcia. Wysłaliśmy swoją kamerę i dziennikarza na zawody do Borówna, nagrywając wywiady i dokumentując całą imprezę. Efekty możecie oglądać w dziale Video. Żadna inna impreza w Polsce nie ma takiego multimedialnego odwzorowania jak Borówno (6 klipów, w tym specjalnie przez nas przygotowany Triathlon Motivation). Nawet Mistrzostwa Polski w Suszu, których byłem ambasadorem, mają tylko jeden oficjalny film wyprodukowany przez moich kolegów z TVN Meteo.

 

Plebiscyt "Impreza Roku 2011" miał być zamknięty w sobotę, 12 listopada - przede wszystkim z uwagi na liczne obowiązki związane z przygotowaniem konferencji Triathlon - 3xTAK. Na kilka dni przed jej rozpoczęciem chcieliśmy mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, ale jak widać, złośliwość rzeczy martwych spowodowała, że zwycięzcę konkursu poznamy w ostatniej chwili. Zapraszam do głosowania.

 

Do zobaczenia na Konferencji Triathlon 3xTAK.

Opublikowane w Wydarzenia
poniedziałek, 05 września 2011 12:42

Borówno 2011 !

W niedzielę (04.09.20110) w Borównie k. Bydgoszczy odbyła się kolejna edycja Triathlon Evolta Polska, zawodnicy ścigali się na dystansie Ironman oraz Half Ironman. Jako pierwszy zawodnik na mecie startujący na dystansie Ironman zameldował się Jacek Gardener z czasem 10:00:12 a za nim kolejno Robert Raszpla (10:14:29) oraz Gudy Verluyten (10:25:30) z Holandii.

 

W zaciętym pojedynku na dystansie Half Ironman wygrał młody zawodnik Tomasz Spaleniak z czasem 4:25:56 wyprzedzając Piotra Grzegórzka (4:34:43) oraz Kacpra Adama (04:36:35). Zapraszamy do pobierania pełnych wyników z tej imprezy.

Opublikowane w Wydarzenia

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test