brett sutton
Home Aktualności Wywiady Artykuły w etykiet: triathlon

Charytatywny pojedynek Roberta i Pawła Korzeniowskich dla Unicef podczas Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife zbliża się wielkimi krokami. Postanowiliśmy poddać naszych bohaterów próbie zmierzenia parametrów mocy na rowerach stacjonarnych. Wyniki testu przeanalizował dla nas Jakub Pieniążek, trener i-Sport .

Test został przeprowadzony na trenażerze Elite Turbo Muin. Próba wyglądała następująco - 12 minut rozgrzewki o różnym zakresie intensywności i kadencji, a następnie 8 minut „ile fabryka dała”.

Czego dowiedzieliśmy się o mocy i szansach Pawła i Roberta?

Jakub Pieniążek: Paweł to ciekawy przypadek zawodnika-sprintera typu: „gaz, gaz, gaz…. i trup”. Czyli fenotyp sprintera "bez wydolności". Paweł, jako wyczynowy pływak ścigał się głównie na dystansach, których przepłynięcie zajmowało mu albo w okolicach 50 sekund (100 metrów) albo 1 minuty 50 sekund (200 m). Taki dystans to beztlenowy wysiłek sub-maksymalny z dodatkowym elementem hipoksji (podczas wyścigu na 100m kraulem Paweł brał oddech co 4-5 sekund – red.). Przestawienie Pawła na sport taki jak triathlon, gdzie wysiłek na zawodach powinien być nieco poniżej progu beztlenowego, stanowi dla mnie, jako trenera pewne wyzwanie. Generalnie u Pawła próg beztlenowy występuje w relatywnie wąskim zakresie generowanych watów. Zawodnik jest ewidentnie przygotowany do wysiłku w zakresie VO2max. Aby to zmienić skoncentrujemy się na pracy treningowej w górnym zakresie Endurance i Tempo, i podniesiemy wartości progowe, jednocześnie lekko rozszerzając zakres pracy w cyklu progowym i mieszanym.

Robert Korzeniowski to nieco inny zawodnik niż Paweł. To ultra-długodystansowiec o wyjątkowym poziomie wydolności podprogowej. Robert nie jest sprinterem, aczkolwiek test pokazał, że wykształcona przez lata psychika sportowego „fightera” pozwala mu również wejść na dobre zakresy „power” na poziomie 700-800 watów przez 5 sekund. Robert podczas testu rozpędzał się, widać, że ma jeszcze zapas na końcu i to spory. To była pierwsza tego typu próba w wykonaniu Roberta i można było zobaczyć, że zawodnik nie do końca wiedział jak rozłożyć siły. Przez około 6 minut jechał w miarę równo i mocno, a ostatnie 2 minuty dodał jeszcze gazu. Na pewno Robert ma duże VO2max. Tego typu „popisów” nie byłby w stanie wykonać, jeżeli ten parametr by u niego kulał. Oczywiście dodatkowo metabolizm przemian na progu musi być bardzo dobry. Można powiedzieć, że Robert nie „wyjechał” tego, co mógł. Robert z pewnością ma dużą tolerancję do długiej pracy wysiłkowej na progu beztlenowym.

 

Korzeniowski III 1.png



Jakie wnioski płyną z tego testu?

Jakub Pieniążek: Moce generowane przez obydwu zawodników są naprawdę dobre, biorąc pod uwagę, że żaden z nich nigdy wcześniej nie jeździł wyczynowo na rowerze. Szczególnie pozytywnie zaskoczył mnie Robert. Analizując jedynie numeryczne wyniki testu, Robert jest na razie silniejszym kolarzem. Moc progowa jest w zasadzie prawie taka sama jak u Pawła, ale różnica 10kg w masie ciała działa na korzyść Roberta.

Zakresy Roberta i Pawła na podstawie wyników testu wysiłkowego (wyniki i zakresy w watach):

Zakresy Paweł Robert

Endurance

210-215   150-200
Tempo 220-265 235-247
Progowe-mieszane 265-275 255-270
Power 300+ 280+
Waga zawodnika 85 kg 75 kg
FTP watt nominalne 260 250
FTP watt/kg masy ciała 3,05 3,33

 

Korzeniowski III 2.png


Pojedynek Roberta Korzeniowskiego i Pawła Korzeniowskiego ma przede wszystkim wymiar charytatywny. Organizator imprezy ufundował czek na kwotę 15.000 złotych, który wręczy Unicef Polska zwycięzca pojedynku.

Na tym jednak nie koniec. Obydwaj mistrzowie sportu chcą pomnożyć kwotę przekazaną przez organizatora Enea IRONMAN 70.3 Gdynia powered by Herbalife i w trakcie swoi przygotowań do startu w imprezie będą prowadzić zbiórkę na wybrany przez siebie cel.

Robert Korzeniowski zdecydował się na pomoc dzieciom w ogarniętej wojną Syrii. Jeśli chcesz dołączyć do drużyny Roberta wejdź na stronę unicef.pl/robertkorzeniowski i już dziś dokonaj wpłaty.

Paweł Korzeniowski zdecydował się na pomoc głodującym dzieciom w Sudanie Południowym. Jeśli chcesz dołączyć do drużyny Pawła wejdź na stronę unicef.pl/pawelkorzeniowski i wesprzyj go swoją donacją.

Opublikowane w Wydarzenia

Julia Viellehner (6 wrzesień 1985 - 22 maj 2017), niemiecka triathlonistka, dnia 15 maja, niedaleko miejscowości Galeata, we Włoszech została potrącona przez ciężarówkę. Według relacji mediów, auto wyprzedzało innych uczestników ruchu drogowego i uderzyło w jadącą na rowerze Julię. Triathlonistka trenowała w Apeninach podczas obozu sportowego. Po wypadku została przetransportowana do szpitala Ospedale Maurizio Bufalini w Cesenie. Zawodniczka została wprowadzona w stan śpiączki farmakologicznej. Pomimo starań lekarzy, nie udało się jej uratować, zmarła po tygodniu od zdarzenia w wieku 31 lat.

Można powiedzieć o nieszczęśliwym zbiegu okoliczności, gdyż tym samym dniu i w tym samym szpitalu zmarł Mistrz Świata MotoGP Nicky Hayden. Legenda sportów motorowych doznał również wypadku na rowerze, w tym samym rejonie co Julia. Jednak te zdarzenia nie miały ze sobą związku. Nicky Hayden miał 35 lat.

To już nie pierwsza tragedia rodziny Viellehnerów. 28 grudnia 2014 roku podczas wyprawy na Górę Cooka w Nowej Zelandii zginęli ojciec i brat Julii, a w 1980 roku odszedł jej wujek wspinając się na Mont Blanc.

 

W ubiegłym roku w pobliskim Rimini Julia Viellehner zaliczyła swój debiut jako zawodniczka PRO podczas Challenge Rimini. Następnie wygrała Challenge Regensburg na pełnym dystansie z czasem 9:37:32. Startowała także w Mistrzostwach Świata Powerman Duathlon na długim dystansie, gdzie dwukrotnie stawała na drugim miejscu podium w 2013 i w 2015 roku.

Opublikowane w Wydarzenia

W ubiegły weekend Ironman 70.3 St. Pölten przyciągnął na start wielu Polaków w tym kilku profesjonalistów. Najwyżej z nich uplasowała się Olga Kowalska, na 10 miejscu. Natomiast u mężczyzn Łukasz Kalaszczyński zajął 11 miejsce. Łukasz po raz kolejny pokazał, że na biegu potrafi wiele, uzyskał drugi czas biegu 1:13:20. Wszyscy, którzy startowali tego dnia w Austrii byli zgodni co do jednego, warunki pogodowe były dramatyczne. Bardzo niska temperatura, deszcz i silny wiatr zebrały żniwa. Wielu triathlonistów nie ukończyło zawodów z powodu wyziębienia organizmu lub kraks na rowerze. Trasa rowerowa wiodła po górach, co wiązało się z niebezpiecznymi i szybkimi zjazdami. Pomimo niesprzyjających warunków, austriaccy sędziowie byli bardzo skrupulatni.

 

Na ujęciu poniżej możemy zobaczyć jak Filip Przymusiński z wyziębienia nie jest w stanie złapać kubeczka z napojem.

 

IM 70.3 St. Polten Filip Przyusinski 1.jpg

Fot. FB Filip Przymusiński - Triathlete


Poniżej relacja Filipa Przymusińskiego z zawodów.

 

"Sezon otwarty na dobre. W ubiegłą niedzielę startowałem w 1/2 IM w St. Pölten. Zakończyłem na 23 miejscu w Pro. Początkowo przywitała nas piękna słoneczna pogoda, w sobotę się zachmurzyło, temperatura spadła do 16 stopni, w niedzielę od rana ulewa i z 10-11, odczuwalna chyba minusowa, potwornie silny porywisty zimny wiatr. Na tyle silny że przewrócił jadącego na dysku Łukasz Kalaszczyńskiego Ciekawe pływanie w dwóch jeziorach i przebiegiem pomiędzy nimi. Wyszedłem na 15 pozycji i siup na rower. Tutaj zaczęła się masakra. Nogi jak zamarznięte kołki. Olałem aero i założyłem lekka kamizelkę... błąd... trzeba było brać bluzę, skarpetki, ochraniacze i może jakieś nogawki albo opaski... Cieplej zrobiło się dopiero na pierwszej górce po 23 km. Na krętych zjazdach doceniłem właściwości Argona, składał się przepięknie tak, że na dole byłem przed grupa z którą jechałem. To był moment gdzie czułem się świetnie i przez 10 km była bajka... niestety im dalej tym czułem jak robi mi się coraz zimniej. Kolejny podjazd na 60 km i znów cieplej. Wjechałem - 70 km i ostro w dół. Tu dramat. Zamiast dokręcać to hamowałem bo nie byłem wstanie wytrzymać z zimna. Zaczęła boleć mnie głowa, odcięło mi prąd, czas reakcji tak spowolnił, że prawie przestrzeliłem kilka prostych zakrętów... Dotarło do mnie, że z potężnych batonów i żeli zapasów jakie dostałem od TriCentre prawie nie zrobiłem użytku. Była zima jeść się nie chciało, tym bardziej pić, może z 1/3 bidonu na siłę wepchałem. Ratowałem się jeszcze żelami, ale było już za późno, elektrownia odcięła prąd. Grupa z która jechałem na ostatnich 20 km wpakowała mi ponad 5 minut. Najboleśniejszy moment to bieg do boksu, jak po gwoździach. Usiadłem w T2, założyłem skarpetki i naprawdę długo walczyłem/rozważałem czy zakładać buty. Ostatecznie jakoś się wyczołgałem z boksu i pełzałem do mety. Ręce miałem tak skostniałe, że nie mogłem złapać kubeczków z piciem. W takich warunkach jeszcze nie startowałem. Bywało za gorąco, ale zimno znosiłem dobrze, widać napotkałem granicę mojej odporności. Był to dla mnie zdecydowanie jeden z najcięższych startów jakie ukończyłem.
Wnioski
Pływanie ok, rower do 70 km ok, bieg trudno oceniać, bo na treningach szybciej biegałem zakładki. Błędy żywieniowe- jak jest zimno pić i jeść się nie chce, ale jeść trzeba nawet na siłę, bo organizm traci masę energii na dogrzanie, do tego zły ubiór i oba te błędy wzajemnie się potęgują i nakręcają. Do szczytu formy jeszcze daleka droga, ale dobrze wiedzieć gdzie się jest i co poprawić. Jak spaść z konia to dobrego.
I #uam I #triathlon I #newbalance I #Tricentre I #IM I #raznawozierazpodwozem I #niemalekko"

Facebook Filip Przymusiński - Triathlete

 

IM 70.3 St. Polten Filip Przymusinki 3.jpg

Fot. FB Filip Przymusiński - Triathlete


Krótka relacja Olgi Kowalskiej:

 

"Przed i po. IRONMAN 70.3 St. Pölten już za Nami. Wspaniały wyścig, bo wspólny!
Przy okazji dla mnie kolejny start w kat PRO (tym razem 10 m-ce) i tym samym utwierdziłam się w słuszności mojej decyzji: warto patrzeć do przodu, rozwijać się, rywalizować z lepszymi od siebie.
Ekipa Trinergy zawody kończy w pełnym składzie (co przy silnym wietrze, ulewie i zimnie nie było oczywiste) i zdobywa trzy sloty na IRONMAN 70.3 World Championship!!! Gratuluję Wam."

Facebook Olga Kowalska


IM 70.3 St. Polten Olga Kowalska 1.jpg

Fot. FB Olga Kowalska - na zdjęciu wraz z Tomkiem Kowalskim


Wyniki mężczyzn Ironman 70.3 St. Polten

1. Nils Fromhold DEU 3:56:47
2. Andi Bocherer DEU 03:59:04
3. Maurice Clavel DEU 04:00:04
4. Thomas Steger AUT 04:02:00
5. Florian Angert DEU 04:03:55

11. Łukasz Kalaszczyński POL 04:10:48
20. Krzysztof Augustyniak POL 04:24:08
23. Filip Przymusiński POL 04:33:20

DNF Paweł Najmowicz POL

Wyniki kobiet Ironman 70.3 St. Polten

1. Laura Philipp DEU 04:23:31
2. Yvonne Van Vlerken NLD 04:33:12
3. Lisa Hutthaler AUT 04:34:21
4. Daniela Sammler DEU 04:37:11
5. Bianca Steurer AUT 04:40:24

10. Olga Kowalska POL 04:53:05

DNF Anna Wiese

 


Ironman 70.3 Barcelona

Wśród naszych Age-Grouperów Joanna Krawiec w kategorii K25-29 stanęła na podium, zajmując trzecie miejsce. Gratulujemy!


Opublikowane w Wydarzenia

To był świetny weekend w wykonaniu zawodników GVT BMC Triathlon Team. Większość składu zdominowała rywalizację w Garmin Iron Triathlon w Piasecznie. Łukasz Kalaszczyński z dobrej strony pokazał się w Austrii, a Paulina Klimas wygrała Silesiaman Triathlon w Pszczynie!


Garmin Iron Triathlon – Piaseczno


W niedzielę 21 maja – Górka Szymona, czyli rekreacyjny teren mieszkańców Piaseczna – stał się areną walki dla czołowych triathlonistek i triathlonistów w Polsce. Na starcie nie zabrakło również setek amatorów tego sportu i bardzo dobrej, słonecznej pogody.


Zwycięstwo Hanny Kaźmierczak
W Piasecznie rywalizacja odbyła się na dwóch dystansach: ⅛ Ironmana oraz ¼ Ironmana. Na krótszym dystansie (0,475 m pływania-22,5 km roweru-5,275 km biegu) wystartowała Hanna Kaźmierczak (GVT BMC Triathlon Team), która w rywalizacji Pań prowadziła od samego początku. Po świetnym pływaniu i rozpoczęciu części kolarskiej w bardzo mocnym tempie- stopniowo powiększała swoją przewagę. Na trasie biegu kontrolowała sytuację i na mecie zameldowała się jako pierwsza z czasem 01:09:14. Drugie miejsce ze stratą nieco ponad 10 minut zdobyła Wioleta Jarocka (Tri Level), a trzeciej Dominice Nowackiej (Tri Level) do triumfatorki zabrakło prawie dwunastu minut.

 

GVT BMC Piaseczno 2.jpeg

Fot. Szymon Gruchalski


Wyścig pod kontrolą GVT BMC Triathlon Team


Na dłuższym dystansie (0,95 m pływania-45 km roweru-10,55 km biegu) zwłaszcza w pierwszej fazie brylowali zawodnicy GVT BMC Triathlon Team. Podobnie jak tydzień wcześniej na zawodach w Olsztynie – pierwszy z wody wyszedł Tomasz Brembor. Kilkadziesiąt sekund za nim ze strefy zmian wybiegł Robert Wilkowiecki, a następnie Mateusz Kaźmierczak i Zbigniew Gucwa, który był jednym z trzech ogniw w sztafecie. Chwilę wcześniej “przejął pałeczkę” od startującego w części pływackiej Macieja Chmury. W tym momencie trasy na prowadzeniu było czterech zawodników GVT BMC Triathlon Team. W wyścigu Pań pierwsza z wody wyszła Paulina Kotfica (GVT BMC Triathlon Team).

 

GVT BMC Piaseczno 3.jpg

Fot. Szymon Gruchalski

 

Na półmetku rywalizacji Tomasz Brembor w dalszym ciągu miał około 30 sekund przewagi, ale za jego plecami do jego teamowych kolegów dojechali m.in: Tomasz Szala (Airbike Armexim Development), Piotr Ławicki i Marcin Ławicki (obaj MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice), Mikołaj Luft (Luft Tri Team) oraz Jacek Tyczyński (Trienergy). Straty po pływaniu do czołówki odrabiał również Mateusz Petelski (GVT BMC Triathlon Team).
W drugiej strefie zmian, przy wyjściu na bieganie Tomasz Brembor wciąż utrzymywał swoją niedużą, ale stabilną przewagę. Za jego plecami mocno ruszyli Piotr Ławicki oraz Mateusz Kaźmierczak, którzy w pierwszej fazie trasy biegowej oderwali się od reszty rywali. W sztafecie ostatnią część zawodów pokonywał Marek Szewczyk, który miał dużą przewagę nad pozostałymi ekipami.

 

GVT BMC Piaseczno 4.jpg

Fot. Szymon Gruchalski


Wkrótce Ławicki zgubił Kaźmierczaka, a za ich plecami szybszego tempa nabrał Szala. W tym czasie Tomek Brembor kontynuował bieg w kierunku linii mety i bezpiecznie “dowiózł” pierwsze zwycięstwo w barwach GVT BMC Triathlon Team do samego końca. Tuż za jego plecami na mecie pojawił się Marek Szewczyk, pieczętując tym samym triumf sztafety GVT BMC Triathlon Team w rywalizacji drużynowej. Drugi w klasyfikacji indywidualnej był Piotr Ławicki, a trzeci Tomasz Szala. Tuż za podium znalazł się Mateusz Kaźmierczak.
W klasyfikacji Pań z dużą przewagą na mecie – Paulina Kotfica po raz trzeci w karierze wygrała Garmin Iron Triathlon w Piasecznie na dystansie ¼ Ironmana.

 

GVT BMC Piaseczno 5.jpeg

Fot. Szymon Gruchalski

 

Top 11:
1 Brembor Tomasz GVT BMC Triathlon Team
2 Ławicki Piotr MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice
3 Szala Tomasz AIRBIKE ARMEXIM DEVELOPMENT
4 Kaźmierczak Mateusz GVT BMC Triathlon Team
5 Tyczyński Jacek Trinergy / U Jędrusia Tri Club Urząd Miasta Głogow
6 Ławicki Marcin MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice
7 Luft Mikołaj Luft Tri Team
8 Bodnar Maciej Airbike Armexim Tri Team / MBC Team
9 Sobczyk Sergiusz TRINERGY TEAM
10 Wilkowiecki Robert GVT BMC Triathlon Team
11 Petelski Mateusz GVT BMC Triathlon Team

 

Tomasz Brembor o swoim starcie:

 

Paulina Kotfica o swoim starcie:

 

 

Hanna Kaźmierczak o swoim starcie:


&feature=youtu.be

 

 

Dobry występ w Austrii


Łukasz Kalaszczyński wystartował w Ironman 70.3 w St. Polten, gdzie niestety rywalizacja odbyła się w trudnych warunkach atmosferycznych. Po solidnym pływaniu Łukasz znajdował się tuż za pierwszą dziesiątką mocno obsadzonej stawki zawodników. Podczas próby rowerowej dość niefortunnie zaliczył kraksę, co kosztowało go utratę czasu i wybicie z rytmu. Niepowodzenie odbił jednak na trasie biegowej, gdzie z półmaratonem uporał się w bardzo dobrym czasie 1:13:20, co było drugim wynikiem w gronie wszystkich uczestników. Ostatecznie na mecie zameldował się jako jedenasty z wynikiem 4:10:48.

 

GVT BMC St Polten 1.jpg

 

 

Zwycięstwo na własnym terenie


Pochodząca z Ćwiklic Paulina Klimas, ścigała się w niedzielę praktycznie na własnym podwórku. Młoda zawodniczka wystartowała w Silesiaman Triathlon w Pszczynie, gdzie zwyciężyła w wyścigu na dystansie ⅛ IM.

 

GVT BMC Silesiaman 1.jpg

Opublikowane w Wydarzenia

Za nami weekend pełen zagranicznych startów naszych triathlonistów na różnych dystansach. Zaczynamy od relacji sprinterów. Michał Oliwa i Miłosz Sowiński wzięli udział w dwóch oddzielnych triathlonach na tym samym dystansie. Michał Oliwa, który rozpoczął karierę w niemieckim klubie Triathlon Potsdam e.V. pojechał do Niemiec na zawody Powertriathlon w konwencji bez draftingu. Zajął tam trzecie miejsce, jego strata do pierwszego zawodnika wyniosła 1 min. 06 sek. Zawodnicy z klubu Michała obstawili całe podium, zajmując trzy pierwsze miejsca. Było to przetarcie przed startami w Bundeslidze, które rozpoczną się 10 czerwca. Michał Oliwa o zawodach:

 

"Od dzisiaj oficjalnie jestem zawodnikiem klubu Triathlon Potsdam e.V.
Wczorajszy start na sprincie w formule non-drafting ukończyłem na 3 miejscu - dopełniając klubowe podium!
Kolejny start już w sobotę podczas Mistrzostw Europy w Aquathlonie w Bratysławie. Mam nadzieję, że pokażę na co mnie stać!
Trzymajcie kciuki!"

Facebook Michał Oliwa - Triathlete

 

Michał Oliwa Gere 2.jpg

Fot. FB Michał Oliwa - Michał po prawej

 

Miłosz Sowiński wystartował w Pucharze Afryki ATU także na dystansie sprinterskim, jedyną różnicą w tym wypadku był dozwolony drafting. Zawody odbyły się w miejscowości Al-Ara’isz, położonej w Maroko. Tego dnia warunki pogodowe nie rozpieszczały zawodników. Temperatura powietrza osiągnęła 34 stopnie w cieniu. Miłosz ukończył zawody jako 27 na 38 triathlonistów. Jego strata do pierwszego zawodnika wyniosła 2 min. 54 sek. Poniżej można przeczytać jego krótką relację podsumowującą ten triathlon.

 

Miłosz Sowiński Puchar Afryki 1.jpg

Fot. FB Miłosz Sowiński


"Beast on the bike, pussy on the run. I was working hard on the bike to breakaway, but no one could follow. Then the heat killed me on the run. Summarize, very far place at the finish line and no ITU points #triathlon#african#cup #marocco @ Larache, Morocco"

 

Pracowałem ciężko na rowerze aby przeprowadzić ucieczkę, ale nikt nie był w stanie pojechać ze mną. Od początku biegu upał dał się mocno we znaki. Pobiegłem 17'30" na równej trasie, ale czułem się tak jakbym truchał. Jednym słowem upał mnie zabił. Podsumowując, zająłem bardzo odległe miejsce i nie zarobiłem punktów ITU.

Facebook Miłosz Sowiński

 

Miłosz Sowiński Puchar Afryki 2.jpg

Fot. Facebook Miłosz Sowiński

Opublikowane w Wydarzenia

W minioną niedzielę setki triathlonistów wystartowały w inauguracyjnych zawodach cyklu Garmin Iron Triathlon w Piasecznie. Do startu w zawodach stanęło 860 zawodników, którzy do wyboru mieli jeden z dwóch dystansów: 1/4 IM (0,95-45-10,55) i 1/8 IM (0,475-22,5-5,275). Na „ćwiartce" najlepszy wynik zanotowali: Tomasz Brembor (GVT BMC AZS-AWF Katowice) z czasem 1:56:10 oraz Paulina Kotfica (GVT BMC LKKS Górnik Wałbrzych, 2:09:41). Na krótszym dystansie triumfowali: Tomasz Marcinek (KS AZS-AWF Katowice TriDivision, 1:00:54) i Hanna Kaźmierczak (GVT BMC LKKS Górnik Wałbrzych, 1:09:14).

 

Zawody odbyły się na „Górkach Szymona", popularnym miejscu wypoczynku wśród mieszkańców Piaseczna. Rywalizację rozpoczęły dzieci, które wzięły udział w zawodach biegowych Garmin Kids na jednym z trzech dystansów: 200 m, 500 m, 1000 m.

git2017 Piaseczno_foto1

Następnie do rywalizacji przystąpili triathloniści. Pływanie miało miejsce w pobliskich zbiornikach jako pierwsi wystartowali zawodnicy na dystansie 1/8 IM. Kilka minut później swoje zmagania rozpoczęli zawodnicy na 1/4 IM. Z wody jako pierwsi wyszli Tomasz Brembor oraz Robert Wilkowiecki (GVT BMC). Trasa kolarska poprowadzona została w kierunku miejscowości Jaroszowa Wola. Rower dobrze pojechał Brembor, Tomasz Szala (AIRBIKE ARMEXIM DEVELOPMENT), Piotr Ławicki (MKS Polkowice CCC Sprandi Polkowice) czy Mikołaj Luft (Luft Tri Team). Brembor do końca nie oddał prowadzenia. Drugi na mecie - Piotr Ławicki zanotował czas zaledwie o 17 sekund gorszy od zwycięzcy (1:56:27). Trzecie miejsce na podium przypadło Tomaszowi Szali, który osiągnął wynik 1:56:44.

git2017 Piaseczno_foto5

 

Wśród kobiet pierwsza z wody wyszła Paulina Koftica, wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski oraz reprezentantka kraju na Mistrzostwach Europy i Świata, która bardzo dobrze przejechała trasę rowerową i już do końca rywalizacji nie oddała pierwszeństwa. Jako druga na metę przybiegła Ewelina Szabelska (Kuźnia Triathlonu) z czasem 2:22:03, a trzecie miejsce zajęła Marta Maksymiuk z drużyny Kadyny Folwark Hotel Triathlon Team (2:30:21).

 

Dystans 1/8 IM należał do Tomasza Marcinka, który na tym dystansie zwyciężył również w zeszłym roku. Marcinek zawody ukończył z czasem 1:00:54. Drugi na mecie był Mateusz Cieślik (KS Ironman CS Polska, 1:05:16), a trzeci Maksymilian Świderski z klubu Trinergy (1:07:12). Najlepszą kobietą na dystansie 1/8 IM była Hanna Kaźmierczak z czasem 1:09:14. Drugie miejsce przypadło Wiolecie Jarockiej (Tri Level, 1:19:39), a trzecie Dominice Nowackiej (Trilevel, 1:21:10).

git2017 Piaseczno_foto3

 

Na obydwu dystansach można było wystartować w trzyosobowej sztafecie triathlonowej, w której jeden zawodnik płynął, drugi jechał na rowerze, a trzeci biegł. Na dystansie 1/4 IM zwyciężyła drużyna GVT BMC LKKS Górnik Wałbrzych, w której wystartowali Maciej Chmura, Zbigniew Gucwa i Marek Szewczyk. Czas jaki uzyskali to 1:56:12. Na krótszym dystansie najlepszą drużyną w składzie Michał Pieterwas, Łukasz Salamon i Łukasz Kukla. Ich czas na mecie to 1:18:37.

 

Kolejne zawody cyklu Garmin Iron Triathlon odbędą się 4 czerwca w Ślesinie. Następnie zawodnicy wystartują w: Elblągu (18 czerwca), Stężycy (2 lipca) oraz w Płocku (16 lipca), gdzie odbędzie się wielki finał całego cyklu.

Opublikowane w Wydarzenia

Po pierwszym etapie Pucharu Polski w triathlonie, który odbył się podczas Elemental Tri Series Olsztyn zwyciężył Tomasz Marcinek, o czym pisaliśmy wcześniej w artykule:
Puchar Polski w Olsztynie dla Sikory i Marcinka!
Zawody świetnie zorganizowane, rywalizacja odbyła się bez zastrzeżeń, podium zdobyte i mogłoby się wydawać, że wszystko jest w porządku. Jednak po zawodach zawrzało w mediach społecznościowych wokół sprawy braku licencji zawodników Tomasza Marcinka (1 miejsce), Tomasza Brembora (3 miejsce) i Pauliny Klimas (2 miejsce) oraz ich klubu AZS AWF Katowice. Wymienieni nie posiadali licencji wymaganych do klasyfikacji w Pucharze Polski. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Tomaszem Marcinkiem oraz stanowisk stron zaangażowanych w tą sprawę.


Adrian Kapusta: Cześć Tomek, gratuluję zwycięstwa w pierwszych zawodach z cyklu Pucharu Polski w Elemental Tri Series Olsztyn. Czy trudna była rywalizacja? Jak oceniasz swoją formę na początku sezonu?

Tomasz Marcinek: Cześć, witam wszystkich na łamach Akademii Triathlonu. Dziękuję za gratulacje.

Rywalizacja na sprincie zawsze jest trudna, wyścig jest dynamiczny, zobaczyłem listę startową i wiedziałem, że łatwo nie będzie. Cieszyłem się jednak, że będę mógł rywalizować.
Olsztyn zastał nas zimną wodą, niecałe 13 stopni, rozgrzewka przed startem była trudna, bolały stopy z zimna. Jednak gdy ruszyliśmy, na głos syreny woda nie miała znaczenia, myślałem tylko żeby wyjść w pierwszej grupie, tak się stało i po pierwszej strefie zmian wyszedłem na prowadzenie. Bardzo ostry początek roweru i grupa początkowo 4-5 osobowa zminimalizowała się do 3 osób, wraz ze mną super robotę wykonał Miłosz Sowiński i Tomasz Brembor (wielki szacunek dla nich) jechaliśmy swoje, wypracowaliśmy ponad minutową przewagę nad drugą mocną grupą z Mateuszem Kaźmierczakiem na czele. Na biegu zrobiłem wszystko żeby wygrać, po pierwszym kilometrze wyszedłem na prowadzenie i utrzymałem do mety przez co mogłem kolejny raz wygrać w pięknym Olsztynie w zawodach Elemental Tri Series.

Moją formę oceniam na dobrą, jeszcze potrzebuję około miesiąca żeby być już w dużym gazie w tym sezonie. Przygotowania zacząłem w listopadzie, za mną 190 dni treningów (niecałe 800 godzin) i tylko jeden dzień mi wypadł gdy byłem w podróży na obóz. Wyeliminowałem choroby z którymi miałem problem rok temu, wiem jaki był powód i teraz dzięki Bogu nic mi nie dolega, więc jestem bardzo optymistycznie nastawiony do sezonu.

 

Niestety spotkało Ciebie i Twoich znajomych Tomasza Brembora i Paulinę Klimas przykre zdarzenie, a mianowicie niedopełnienie formalności w sprawie licencji potrzebnej na Puchar Polski. Opowiedz co się stało i kto był odpowiedzialny za załatwienie licencji zawinił?

 

Tak, przykre zdarzenie to można nazwać, jak wejdzie się butem w wiadomo co. To jest trudna sytuacja dla nas. Nie po to tyle harujemy na treningach. Żeby być sklasyfikowanym w Pucharze Polski czy Mistrzostwach Polski klub zawodnika powinien posiadać roczną licencję PZTri. Nasz jej nie miał. PZTri wysyłał maile, nawet dzwonił jeszcze w piątek (choć de facto nie musiał) do Pana Koordynatora AZS AWF KATOWICE pana Michała Szłapki, żeby to załatwił. On stwierdził, że nikt od niego z klubu nie startuje i ma czas na złożenie papierów. Załatwienie sprawy to 2 minuty, a wniosek był od stycznia dostępny.
Pan Szłapka zrobił to z premedytacją żeby zaszkodzić mi i zawodnikom. Doskonale zna przepisy. Ja przez to nie mogłem wyrobić swojej licencji. Przekładając to na życie. Zakładając firmę, najpierw musisz ją zarejestrować, a potem możesz zatrudnić pracowników. Tak to wygląda, bo chyba nie na odwrót. I tak jest w tym przypadku. Wszystkie zasady fair play zostały złamane.

 

Czy Michał Szłapka wytłumaczył Tobie dlaczego tak postąpił?

 

Nie wytłumaczył. Tłumaczenia nic nie dają. Nie chcę ich od niego. Wystosował do nas maile, w których opisał, że grozi nam dyskwalifikacja lub karencja na rok, za niegodne reprezentowanie klubu. W wypełnianiu zgłoszenia na zawody oprócz klubu właściwego, jakim jest AZS AWF Katowice, jest jeszcze druga tabela, gdzie można wpisać ewentualnych sponsorów, teamy, etc.  - no tak naprawdę, co nam się żywnie podoba. Pan Michał stwierdził, że tak nie może być i przez to grozi nam karencja/dyskwalifikacja. Może miał nadzieję, że mamy te same rozumy co dawniej i się przestraszymy jego zagrań. Pisał, że się źle reprezentujemy w czasie zawodów, tj. w czasie dekoracji mamy mieć strój z AZS AWF KATOWICE, ja takiego nie posiadam, ostatni dostałem 8 lat temu i w nim już nie będę chodził z wiadomych przyczyn. Jeżeli bym miał, to bym dumnie w nim chodził.

 

Czy przez ten incydent będziecie mogli dalej walczyć o zwycięstwo w Pucharze Polski?

 

Pewnie tak. Lecz start ten przepadł, nie będzie wliczany nam do rankingu. U mnie jest to tym bardziej smutne, że bardzo zależało mi na tym, żeby w Olsztynie być klasyfikowanym. Jak wiadomo 10 czerwca mam start w silnej niemieckiej Bundeslidze i start w Augustowie przepada. Do klasyfikacji potrzeba pięciu startów. Z czterema nie ma co szukać. Ja walczę o zwycięstwo. Walczyć zawszę trzeba, lecz nie wiem, czy będzie mi dane wygrać kolejny start, w sprincie jest strasznie ciasno na mecie. Mogę być chory, nie w pełni formy. Wygrałem, lecz z tyłu głowy nie ma tej radości na 100%, a łatwo można było tego uniknąć i nie byłoby tematu. 3 zawodników = 3x podium = 0 punktów. Dramat ciężko pracujących sportowców.

 

Pojawiały się wcześniej między Wami problemy personalne?

 

Te problemy ciągną się latami. Nie wiem dlaczego dalej klub z Katowic z tym panem współpracuje... Ten Pan chciał już zaszkodzic m.in najlepszemu polskiemu triathloniście Sylwestrowi Kusterowi, nie udało mu się. Zaszkodził każdemu z kim współpracował, nie wiem, czy ktoś ma dobrą opinię na jego temat.
Pamiętam świeżą sytuacja, dostawaliśmy odżywki i suplementy latami od tego Pana, nikt nie zwracał uwagi na daty przynależności do spożycia, bo skoro je dawał, to mu ufaliśmy. Ktoś zobaczył, że produkty są o 6 miesięcy przeterminowane! Poszliśmy do niego z tym, on stwierdził, że dostał zgodę z tej firmy i można je spożywać. Ja oczywiscie wystosowałem pismo do tej firmy i dali odpowiedź, że jest to niemożliwe, i że nikomu takiej zgody by nie dali. Potwierdzili, że odżywki sprzedają z 2 letnim zapasem do spożycia. W takim razie skąd te odżywki się wzięły? Były chowane po piwnicach? Nie wiem. Zawsze musieliśmy podpisywać odbiór do rozliczenia.

 

Można to jeszcze jakoś odkręcić w Polskim Związku Triathlonu?

 

Ciężka sprawa, przepisy to przepisy i je szanuję. W mojej sprawie wstawił się Filip Przymusiński, którego bardzo szanuję, jednak poinformował mnie, że nie można naginać przepisów. Wystosuję osobiście pismo z prośbą do Pana Prezesa, może zrobi wyjątek dla dobra polskiego triathlonu. Wtedy ja będę miał większą motywację na przyjazd na zawody i walkę o generalkę, przez to będę chciał podnieść poziom polskich juniorów, żeby mieli okazję ze mną i innymi starszymi zawodnikami rywalizować, co powinno zaprocentować w startach zagranicznych.

 

Jak wpłynęła na Ciebie osobiście ta sytuacja?


Załamywać się nie zamierzam. Nie dam Panu Szłapce satysfakcji. Mam jeszcze większą motywację, żeby się dobrze prezentować. Mam kontrakt w Bundeslidze, jestem w kadrze PZTri, mam super trenera Marka Olszewskiego, kontakt z ludźmi, którzy są dla mnie inspiracją. Mimo takiej sytuacji o Puchar i tak powalczę, zawsze jest nadzieja, zawszę trzeba wierzyć do końca i nie dać sobie wmówić, że czegoś się nie da. Jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, to nie wymagam, żeby wierzył we mnie. Ja wierzę w siebie, swoje poświęcenie.

 

Tomasz Marcinek 2.jpg

Fot. Tomasz Marcinek - Na zdjęciu Tomasz z nr 3

 

Powiedz nam, kto cię finansuje i pomaga w realizacji celów sportowych?

 

Finansuję się sam od 2,5 roku, opłacam każdy wyjazd na zawody, hotele, fizjoterapię, dietę, obozy, starty zagraniczne. Z klubu nie mam finansowania, nawet na zawody Pucharu Polski. Duże wsparcie mam z SMSu Racibórz, gdzie mogę trenować na tych obiektach, więc wielkie podziękowania. Za niedługo zacznę współpracę z PZTri, więc się cieszę na tę chwilę. Największe wsparcie mam od trenera Marka, który starannie dobiera trening, rozmawia ze mną codziennie, przez to jestem spokojny o rozwój sportowy. Bardzo się cieszę, bo po 1,5 roku współpracy widzę jaki jest progres.

 

W takim razie jakie masz plany na dalszą część sezonu? Może starty zagraniczne?

 

Teraz jestem w trakcie treningu do debiutu w Bundeslidze 10 czerwca, dalej myślę o Mistrzostwach Europy w sprincie. Od lipca poza Bundesligą chcę zacząć walkę w Pucharach Europy i Świata, zdobywać punkty, głęboko wierzę, że choć raz w tym sezonie wyszarpię podium Pucharu Europy Elity. Wszystko zależy od tego, ile będę miał kasy na koncie na starty i jakie będę miał możliwości startów. PZTri ma chęć współpracy ze mną, więc będę godnie reprezentować Polskę za granicą

Dziękuje i pozdrawiam Tri maniaków Tomasz Marcinek TRI.


 

Poniżej można zapoznać się ze stanowiskiem Polskiego Związku Triathlonu w sprawie braku licencji.

 

Polski Związek Triathlonu podjął 6 lutego 2017 roku uchwały określające procedury przyznawania licencji zawodniczych i klubowych, sposób ich pozyskiwania określony jest przez odpowiednie Regulaminy, które są dostępne na naszej stronie internetowej. Zgodnie z Regulaminem Pucharu Polski w Triathlonie 2017 do klasyfikacji punktowej PP wliczani są ci zawodnicy oraz te kluby, które posiadają ważną licencję Polskiego Związku Triathlonu (licencję klubową oraz licencję zawodniczą). Do dnia zawodów odbywających się w Olsztynie, ani klub AZS AWF Katowice ani wymienieni zawodnicy nie złożyli kompletu dokumentów koniecznych do wydania licencji, w związku tym niemożliwe było wydanie im takiego dokumentu, czego skutkiem jest brak punktów w klasyfikacji PP. Warto dodać, że aby uniknąć takich sytuacji przez kilka dni poprzedzających starty przypominaliśmy klubom i zawodnikom, mailowo oraz telefonicznie, o konieczności posiadania licencji, co oznacza, że wszyscy zainteresowani mieli możliwość złożenia dokumentów z odpowiednim wyprzedzeniem. Dnia 15 maja 2017 roku klub AZS AWF Katowice złożył komplet wymaganych dokumentów, w związku czym Zarząd Polskiego Związku Triathlonu niezwłocznie podjął uchwałę przyznającą klubowi licencję, co oznacza, że zawodnicy Klubu posiadający ważną licencję zawodniczą będą punktowani w kolejnych imprezach PP.

 

Polski Związek Triathlonu


 

Jak już wiemy Tomasz Marcinek nie był jedynym zawodnikiem bez licencji. O opinię w tej kwesti poprosiłem także Zbigniewa Gucwę trenera Tomasza Brembora i Pauliny Klimas.

 

Drużyna GVT BMC jest drużyną komercyjną opartą na prywatnych sponsorach. Wspieramy naszych zawodników na każdej z możliwych płaszczyzn, jak na drużynę sportową przystało.

Chcąc, by nasi zawodnicy mogli brać udział nie tylko w wyścigach komercyjnych, ale również Mistrzostwach Polski, Pucharach Polski współpracujemy z klubem LKKS Górnik Wałbrzych, który zrzesza ośmioro z dziesięciu naszych zawodników.

Dwójka naszych zawodników Paulina Klimas oraz Tomasz Brembor na co dzień są studentami na katowickim AWF-ie dlatego są też zrzeszeni przy klubie sportowym AZS. Dzięki temu za wyniki sportowe otrzymują stypendium sportowe. Dodatkowo klubowi z Katowic zawdzięczają swoje początki w triathlonie. Dlatego też chcieliśmy, żeby pozostali przy klubie oraz uczelni i reprezentowali barwy AZS podczas imprez mistrzowskich.

Do tej pory współpraca na rzecz zawodników układała się bardzo dobrze.

Rozmawiałem kilkukrotnie z prezesem sekcji AZS i zawsze podobnie jak drużyna GVT BMC stawia na pierwszym miejscu stawiał dobro zawodników. Mam nadzieje, że trener koordynator sekcji przy AZS Katowice przypomni sobie również, że jest w niej dla dobra zawodników, a nie po to by po prostu zasiadać na swoim stanowisku.

Na pewno wyciągniemy wnioski z tej sytuacji w przyszłości. Najgorsze, że niepotrzebnie ucierpieli sami zawodnicy.

 

Zbigniew Gucwa
Dyrektor sportowy GVT BMC


 

Na koniec można przeczytać stanowisko Michała Szłapki z AZS AWF Katowice.

 

Z posiadanej mi wiedzy wymienieni poniżej zawodnicy :

Tomasz Marcinek, Tomasz Brembor i Paulina Klimas

nie posiadali w dniu rozgrywania zawodów (14.05.2017) licencji rocznej uprawniającej ich do startu w zawodach Pucharu Polski .

Nie posiadali, ponieważ wnioski (zał. wniosku do licencji - potwierdzenie przynależności klubowej) w tej sprawie wpłynęły do klubu w dn. 15.05.2017, a więc po rozegranych zawodach.
Mając powyższe na uwadze niemożliwym więc było posiadanie takiej licencji.

Jakiekolwiek inne podawane informacje przez zawodników są nieprawdziwe i niezgodne z Regulaminami PP na rok 2017 oraz regulaminami uzyskania licencji.

Nie do mnie należy decyzja dopuszczenia tych zawodników do startu czy nie - nie mam wiedzy w tym temacie .

Polityka startowa sekcji triathlonu KS AZS-AWF Katowice (co, gdzie i kiedy) jest wewnętrzną sprawą klubu i zostaje ustalona przed sezonem i realizowana zgodnie z przyjętymi założeniami.

Złożenie odpowiednich dokumentów potrzebnych do uzyskania licencji rocznych zawodnika takich jak:

1. Wniosek podpisany przez zawodnika
2. Potwierdzenie przynależności klubowej
3. Oświadczenie o udostępnianiu swojego wizerunku
4. Opłatę w stosownej wysokości
5. Potwierdzenie wykupienia odpowiedniego ubezpieczenia

należy do zawodnika (jest ich obowiązkiem) a nie do Klubu.

Wymienieni wyżej zawodnicy są zawodnikami KS AZS-AWF Katowice lecz nie jestem ich trenerem prowadzącym.

Tomasz Marcinek współpracuje z Panem Markiem Olszewskim
a Tomasz Brembor i Paulina Klimas współpracują z Panem Zbigniewem Gucwą.

a więc więcej informacji na temat braku aktualnej licencji uzyska Pan od trenerów prowadzących zawodników.

To tyle co mogę wyjaśnić w tym temacie.

Więcej informacji (bardziej obiektywnych) dotyczących tej sprawy uzyska też Pan w siedzibie Klubu - Dyrektor Klubu Pan dr Krzysztof Nowak oraz rzecznik - sekretariat Pani Katarzyna Kuczera.

To wszystko co mogę wyjaśnić w tym temacie.

 

Michał Szłapka
Trener AZS AWF Katowice

Opublikowane w Wywiady

Inauguracyjne zawody Ironman 70.3 Marbella będą już szóstą imprezą spod szyldu Ironman w Hiszpanii. Triathlon zaplanowany jest na 29 kwietnia 2018 roku. Miasto Marbella położone jest nad morzem Śródziemnym, na Słonecznym Wybrzeżu (Costa del Sol). Marbella słynie z luksusowych will i jachtów. Jest to jedno z najbardziej ekskluzywnych kąpielisk w Hiszpanii gdzie możecie spotkać wiele gwiazd show biznesu z całego świata.

 

Będzie to czwarta tak zwana połówka Ironmana po Ironman 70.3 Mallorca, Ironman 70.3 Lanzarote, Ironman 70.3 Barcelona. Dodatkowo w Hiszpanii są organizowane dwa pełne dystanse Ironman Lanzarote i Ironman Barcelona.

 

Zawody rozpoczną się od pływania w marinie Puerto Banus. Jest to oddalony o siedem kilometrów od Marbelli port, który należy do najbardziej ekskluzywnych na świecie. Pomijając już drogie jachty i samochody, w Puerto Banus panuje mikroklimat. Nie ma tutaj takich upałów jak w samej Marbelli czy Maladze. 90 kilometrowa trasa rowerowa prowadzi przez Golden Mile, czyli ulicę z bardzo drogimi rezydencjami. Po przejechaniu przez samo miasto Marbella trasa nas poprowadzi przez takie miejsca jak Monda, Coin i Cartama. Następnie zawrócimy do strefy zmian w Puerto Banus. Bieg poprowadzony będzie promenadą Marbelli. Meta zlokalizowana będzie tam gdzie wszystko się zaczęło czyli na plaży w Puerto Banus.

 

Do Marbelli z Polski można dotrzeć tanimi liniami lotniczymi. Z Warszawy, Krakowa i Wrocławia są loty do Malagi, która jest oddalona o 60 km od Marbelli. Dla Age Grouperów przewidzianych jest 50 slotów na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 w RPA 2018. Zapisy na zawody ruszają 8 czerwca.

 

Opublikowane w Wydarzenia

Maria Cześnik zajęła drugie miejsce w Ironman 70.3 Pays d’Aix. Był to drugi start naszej zawodniczki w tym sezonie. Przypomnijmy, że pierwszy IM 70.3 w Chinach niestety zakończył się przedwcześnie (DNF) ze względu na problemy techniczne.


Tak w skrócie wyglądał przebieg zawodów kobiet. Emma Bilham (SUI) prowadziła na pływaniu, za jej nogami ustawiła się Maria Cześnik. Maria wyszła z wody za Szwajcarką ze stratą zaledwie 4 sekund. Nasza triathlonistka wysunęła się na prowadzenie po 30 kilometrze roweru i nabrała rozpędu. Na 70 kilometrze Maria miał już 1 min. 53 sek. przewagi nad Natalie Seymour (GBR) i 2 min. 10 sek. nad Emmą Bilham. Na ostatnich 20 kilometrach nasza zawodniczka utrzymała prowadzenie do strefy T2 pomimo, że Emma Bilham zmniejszyła swoją stratę do 52 sekund. Tego dnia Maria miała najszybszy odcinek kolarski spośród wszystkich kobiet. Podczas biegu na trzecim kilometrze triathlonistki zamieniły się po raz kolejny na prowadzeniu. Emma Bilham wyprzedziła Marię Cześnik i już w takiej kolejności dotarły do mety.

 

Maria Cześnik z pewnością jest bardzo szczęśliwa i krótko komentuje swój występ na Facebooku:

“Champagne na podium 70.3 Pays d'Aix. W ciężkim górzystym wyścigu udało się wywalczyć II miejsce. Zmęczona ale szczęśliwa. Podziękowania dla trenera i sponsorów.
#arenapolska #rotor #armexim #airbike #uvex #polarPL #odmladzaniestawow #intercars #HSG/TSG/ROTOR #KGHM Metraco”

Facebook Maria Cześnik

 

IM 70.3 Pays d'Aix Maria Cześnik.jpg

Fot. FB Maria Cześnik - Maria po lewej, na 2

 

 

Wyniki kobiet Ironman Pays d’Aix
1. Emma Bilham (SUI) 4:29:36
2. Maria Cześnik (POL) 4:31:40
3. Natalie Seymour (GBR) 4:34:03
4. Asa Lundstrom (SWE) 4:35:20
5. Manon Genet (FRA) 4:37:20


Wyniki mężczyzn Ironman 70.3 Pays d’Aix
1. Bertrand Billard (FRA) 3:55:18
2. Denis Chevrot (FRA) 3:55:19
3. Frederik Van Lierde (BEL) 3:59:39
4. Kevin Maurel (FRA) 4:00:16
5. Markus Herbst (GER) 4:00:50



Dzień wcześniej Agnieszka Jerzyk wystartowała na Ironman 70.3 Mallorca, gdzie uplasowała się tuż pod podium, na czwartym miejscu. W kategorii PRO mężczyzn na Majorce Bartosz Banach zajął 17 pozycję.

 

Agnieszka Jerzyk o swoim starcie na Ironman 70.3 Mallorca:
“Pod uśmiechem kryje się niedosyt.

Moje 4 miejsce podczas zawodów IM 70.3 Mallorca ma wiele stron. Ciężko mi powiedzieć czy jestem zadowolona czy też nie. Wybraliśmy z trenerem te zawody by sprawdzić się w najlepszej obsadzie. Bo jak się porównywać to tylko z najlepszymi. A jak chcę być najlepsza, to muszę walczyć z najlepszymi. Wchodząc z ogromnym optymizmem w ten 2017 rok, powiedziałam sobie, że nie zejdę z podium zawodów cyklu IM w tym roku. Jednak od początku roku wiele się zmieniło. Wiara w siebie z wielu powodów została uśpiona. Były nawet plany urlopu od triathlonu. Jednak nie potrafię, nie walczyć. Zostawić tego wszystkiego nawet na kilka dni. Są ludzie którzy, podają mi pomocną rękę a ja nie mogę ich zawieść. Dlatego nie mogę się poddać. Są dni w których czuję, że mogę wiele i są takie, w których ciągle tego brakuje. Są dni kiedy mogę zrobić mocny trening i są dni w których nic mi nie idzie. Zaniedbałam nie tylko poczucie własnej wartości ale i swoje ciało. Zajadając stres wpadłam w błędne koło i przybrałam zamiast tracić na wadze. Mimo wszystko uśmiecham się bo czuję, że wrócę, że to wszystko minie. Lubię ten mój optymizm.

Wracając do zawodów to nie wiedziałam czego się spodziewać. Trening realizowany w kratkę ( tzn. Nie opuszczałam jednostek treningowych, lecz były one korygowane w zależności od samopoczucia, czyli były mało
intensywne).
Sporo nowości na start. Nowy rower i koła. Najpiękniejszy widok na całych zawodach, który dodawał mi motywacji by dojechać do mety. Minus taki, że spędziłam na tym rowerze zaledwie 3 treningi (lekkie przejażdżki) przed zawodami. I nie potrafiłam wykorzystać tej maszyny w 100% podczas startu. Niestety nie do końca komfortowa pozycja sprawiała, że podczas startu cały czas zsuwałam się z siodełka. I nie wykorzystywałam całego obrotu korbą bo brakowało ciągnięcia do góry. A i do tego przedziurawiłam bidon ten na kierownicy i wszystkie płyny które wlewałam wylatywały po kilku minutach. Jeszcze nieznajomość trasy, zbyt asekuracyjny zjazd i brak jakichkolwiek informacji sprawiał, że traciłam kolejne minuty do prowadzących. Jechałam, deptałam ale bez ognia. Schodząc na bieg wiedziałam, że jestem na 6 pozycji ale nic więcej. Nie znałam strat czasowych i tego co się dzieje z przodu. Brakowało trenera, który krzyknie, podpowie, zmobilizuje. Niestety ze względu na koszty latam sama. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Do trzeciego miejsca nie brakowało wiele. Wbiegając na metę po prostu brałam to co było mi dane. 4 miejsce, kolejne informacje o mojej dyspozycji i o mnie samej.

Wiem, co muszę odzyskać aby realizować cele w IM 70.3. Niektórzy braliby to 4 miejsce od zaraz, ja chcę więcej. Ja chcę ciasnej rywalizacji z najlepszymi. Ciągłego kontaktu i walki o pierwsze miejsca. Wiem, że to moje pierwsze starty na tym dystansie i nie da się od tak wszystkiego. Wszystko, wiem, rozumiem ale brakuje mi cierpliwości i wiary. A na tym starcie przede wszystkim OGNIA.

Dziś natrafiłam na coś takiego : Don't dream about success. WORK!!! I tego będę się trzymać.

A w tym miejscu dziękuje Grzegorz Wisniowski za pomoc podczas zawodów i czas po zawodach. I Grześ trzymam mocno kciuki za marzenia i Twojego slota na Hawaje.

Konwa Bike Leszno SCOTT Sports Polska New Balance Poland ZONE3 Polska Toscania FIT HIGH5 Miasto Leszno TRIATHLONISTA.com 64-sto RON Wheels Martombike”

Facbook Agnieszka Jerzyk - Triathlete

 

IM 70.3 Mallorca Agnieszka Jerzyk.jpg

Fot. Anna Mozdzonek

 

 

Wyniki kobiet Ironman 70.3 Mallorca
1.Laura Philipp GBR 4:21:41
2. Emma Pallant GBR 4:26:51
3. Amelia Watkinson NZL 4:33:03
4. Agnieszka Jerzyk POL 4:36:50
5. Jenny Schulz GER 4:41:19

 

Wyniki mężczyzn Ironman 70.3 Mallorca
1.David McNamee GBR 3:56:49
2. Andreas Dreitz GER 3:57:50
3. Miquel Blanchart Tinto ESP 4:04:30
4. Will Clarke GBR 4:07:23
5. Jonathan Cavatella ITA 4:10:15

 

17. Bartosz Banach POL 4:20:12

Opublikowane w Wydarzenia

W najbliższą niedzielę, 21 maja, odbędzie się inauguracja cyklu Garmin Iron Triathlon 2017! Garmin Iron Triathlon to jeden z największych i najstarszy cykl triathlonowy w Polsce, odbywający się nieprzerwanie do 2012 r. Serię już po raz czwarty otworzą zawody w Piasecznie, gdzie wystartuje ponad tysiąc zawodniczek i zawodników.

Listy startowe pękają w szwach, a miejsca na tę imprezę rozeszły się w ciągu kilku dni. W czasie zawodów będziemy mogli zobaczyć wielu znanych polskich triathlonistów, swoją obecność potwierdzili m.in. Tomasz Szala, Marcin Ławicki, Maciej Bodnar, Mateusz Kaźmierczak, Tomasz Brembor, Mikołaj Luft, Paulina Kotfica, Monika Smaruj. Nie zbraknie także osób znanych ze szklanego ekranu. W Piasecznie pojawią się Tomasz Jachimek, Maciej Dowbor oraz Krzysztof Wieszczek.

git2016 piaseczno_1

W tym roku nie zmienia się formuła zawodów. Zawodnicy tradycyjnie będą mieli do wyboru jeden z dwóch dystansów: 1/4 IM lub 1/8 IM. Na obu dystansach można wystartować w trzyosobowej sztafecie triathlonowej, w której jeden zawodnik płynie, drugi jedzie na rowerze, a trzeci biegnie. Organizatorzy, Urząd Miasta i Gminy Piaseczno oraz firma Labosport Polska, pamiętają także o najmłodszych, którzy ponownie mogą wystartować w zawodach biegowych Garmin Kids na jednym z trzech dystansów: 200, 500 lub 1000 m.

git2016 piaseczno_2_2

„Garmin Iron Triathlon to zawody bardzo przyjazne zawodnikom. Dla początkujących przygotowaliśmy dystans 1/8 IM i przyświeca nam myśl, aby każda aktywna zdrowa osoba mogła wystartować w na tym dystansie już po półrocznych przygotowaniach. Mamy także alternatywę, czyli sztafety na obu dystansach 1/8 IM oraz 1/4 IM. Podkreślamy też rodzinność cyklu. Oprócz zawodów triathlonowych, od pięciu lat organizujemy zawody Garmin Kids, w których każde dziecko, które umie chodzić, może wystartować na dystansie już od 200 metrów, ale niejednokrotnie mieliśmy kilkumiesięcznych zawodników w wózkach, którzy przebyli trasę ze swoimi rodzicami” – powiedział Marcin Florek, organizator zawodów z Labosport Polska.

git2016 piaseczno_3

Zawody będą zlokalizowane na Górkach Szymona, popularnym miejscu rekreacji mieszkańców Piaseczna. Pływanie odbędzie się w pobliskich zbiornikach wodnych. Strefa zmian, podobnie jak w zeszłym roku, zostanie zlokalizowana na Al. Brzóz. W tym roku zmianie ulegnie trasa kolarska, zawodnicy po opuszczeniu strefy zmian pojadą ulicą Wilanowską bez objeżdżania osiedla, a także trasa biegowa, która w porównaniu z zeszłorocznymi zawodami zostanie poprowadzona w drugą stronę. Dystans 1/4 IM to 0,95 m pływania, 45 km jazdy na rowerze oraz 10,55 km biegu. O połowę krótszy dystans 1/8 IM to 0,475 km pływania, 22,5 km jazdy na rowerze i 5,275 km biegu.

git2016 piaseczno_6

Więcej informacji znajduje się na oficjalnej stronie zawodów www.irontriathlon.pl.

Opublikowane w Wydarzenia
pierwsza
poprzednia
1
Strona 1 z 60

Blogi

Ostatnie wpisy Pokaż wszytkie

stat4u
Website Security Test