Majowa aura bardziej przypominała październik, ale nie zniechęciła zawodników i zawodniczek, którzy stanęli na starcie Garmin Triathlon Tour w Żyrardowie. Z powodu zimna organizatorzy odwołali pływanie, ale emocji i tak nie brakowało. Podsumowujemy początek sezonu.
W piątek organizatorzy Garmin Triathlon Tour w Żyrardowie informowali, że możliwa jest zmiana formuły zawodów. Było to efektem niskiej temperatury wody i powietrza. W sobotni poranek ogłosili, że pływanie na wszystkich trzech dystansach zostało odwołane. Formuła zawodów była więc nieco inna: zawodnicy mieli dobiec do rowerów, przejechać etap kolarski, a wszystko zakończyć biegiem. Kto poradził sobie najlepiej? Jak te zawody podsumowali zwycięzcy? Było zimno, ale emocji nie brakowało!
Sobczyk i Sołtysiak wygrywają na ćwiartce!
Sergiusz Sobczyk obiecywał przed rozpoczęciem sezonu mocny start i obietnicy dotrzymał. Zawodnik bardzo szybko ruszył na rower, który przejechał w 1:00:45, co było najlepszym wynikiem dnia. Wspominał później, że cały czas „czuł, że rozdaje karty” i chociaż podczas biegu złapała go kolka, dotarł do mety w czasie 1:37:42, pewnie wygrywając. Marek Janisz (1:38:31) i Jan Popławski (1:39:08) zajęli odpowiednio 2 i 3. miejsce.
Po wyścigu Sobczyk pisał, że opracowana na początku zawodów strategia startowa sprawdziła się, bo pojechał mocno i dyktował warunki wyścigu.
– T2 we czterech. Trochę zgrabiałe dłonie opóźniły zdjęcie kasku. Wybiegłem mocno. Zbudowałem przewagę, przetrwałem atak kolki, pobiegłem tyle, ile było trzeba, ale to nie było to tempo, które wytrenowałem. Będzie, ale muszę włożyć jeszcze w to więcej pracy – zauważył.

Wśród kobiet z czasem 1:49:26 wygrała Joanna Sołtysiak. Zawodniczka na co dzień mieszka i pracuje w Danii. W piątkową noc wyruszyła do Polski samochodem, pokonała 900 kilometrów, dojechała nad ranem i po lekkich problemach logistycznych wyruszyła na trasę zawodów. Podsumowała później, że nie przepada za niskimi temperaturami i trudno było jej się rozgrzać na rowerze oraz biegu, ale później „weszła na odpowiednie obroty”.
– Było mi dziś zimno. Miałam lekkie problemy na początku roweru, żeby się rozgrzać. Mięśnie były sztywne, tak samo, jak na pierwszych 3-4 kilometrach biegu. Na całe szczęście na około 5. kilometrze biegu, przestało padać i weszłam już na odpowiednie obrotu. Ostatnie 5 kilometrów planowo po 3:50/km – pisała. Sołtysiak będzie jedną z faworytek tegorocznej klasyfikacji 1/4 i planuje kolejne starty. Przypomnijmy, że wkrótce w Hamburgu chce również zaatakować rekord Polski dystansu Ironman.
Na 2. miejscu na 1/4 uplasowała się Aleksandra Bańbor (1:55:10), a 3. miejsce zajęła Agnieszka Kot (2:01:2). Tuż poza podium była Katarzyna Jonio (2:05:46).
„Nie zawsze jest łatwo”
Ponad 300 zawodników i zawodniczek wystartowało na dystansie 1/8. Wśród mężczyzn najlepszy był Krzysztof Adrjanowski. Zawodnik miał jeden z czołowych czasów roweru, a na 5,2 km biegu czas 17:26, prawie 2 minuty lepszy od kolejnego zawodnika. Wygrał z czasem 51:25. Łukasz Kałdowski zajął 2. miejsce (54:44), a Aleksander Kołaczkowski uplasował się na 3. miejscu (56:11).
Wśród kobiet na tym dystansie najlepsza była Agnieszka Kropiewnicka. Zawodniczka miała na mecie czas 1:01:33. Pisała później, że „nie zawsze jest łatwo, ale zawsze warto”, a pogoda sprawiła, że ściganie było „testem charakteru”.
– Pogoda? Totalny test charakteru: deszcz, wiatr a temperatura… powiedzmy, że z lodówki biło więcej ciepła. Ale nie po to trenujemy w słońcu, żeby potem poddawać się w deszczu – podsumowała.
Na 2. miejscu uplasowała się Ola Korulczyk (1:04:21), a 3. miejsce zajęła Julia Rachuba (1:04:32).

Skórnicki i Lewandowska wygrywają połówkę
Najdłuższym dystansem podczas Garmin Triathlon Tour Żyrardów była 1/2. W wyścigu mężczyzn najlepszy wynik miał Maciej Skórnicki, który na mecie zameldował się z czasem 3:39:09. Na 2. miejscu uplasował się Karol Bogus (3:41:24), a 3. miejsce należało do Adriana Łazarczyka (3:43:51).
Wśród kobiet czas 4:02:36 zapewnił zwycięstwo Martynie Lewandowskiej. Na podium również Angelika Mync (4:29:27) oraz Gabriela Sraga (4:44:26). Lewandowska wkrótce zadebiutuje na pełnym dystansie i była zadowolona z wyniku.
– Pogoda nie oszczędziła ani zawodników, ani kibiców. Organizatorzy podjęli dobrą decyzję, odwołując pływanie. Gardło i tak dzisiaj nie pozwala zapomnieć o wczorajszym starcie.
Ale! To był bardzo fajny dzień – podsumowała.
ZOBACZ TEŻ: Pampeluna: Marta Łagownik mistrzynią Europy na średnim dystansie!

Wszystkie wyniki zawodów w Żyrardowie znajdziesz w tym miejscu. Za niecały miesiąc zawodnicy i zawodniczki udadzą się do Ślesina (15 czerwca). Możesz cały czas zapisać się na te zawody w tym miejscu.
* wpis powstał we współpracy z Garmin Triathlon Tour
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

