To był najbardziej miejski triathlon! Pierwsza edycja Samsung City Triathlon za nami – kto zwyciężył i jak wyglądały zawody?

Inauguracyjna seria nowego cyklu Samsung City Triathlon za nami! Jak wyglądały nowe zawody? Kto zwyciężył w klasyfikacji generalnej? Czas na podsumowanie!

Samsung City Triathlon wystartował 8 czerwca w Gorzowie Wielkopolskim. My również byliśmy na miejscu, a relację zobaczycie w naszym tekście: „Adrenalina, wiatr i… jamajska atmosfera. Gorzów otworzył cykl Samsung City Triathlon 2025″. Kolejne etapy odbyły się w Międzychodzie (15 czerwca) oraz w Obornikach (29 czerwca). Całość zakończyła się finiszem w ubiegłą niedzielę we Wronkach, 6 lipca.

Samsung City Triathlon – kto wygrał cykl?

Łącznie w zawodach Samsung City Triathlon wzięło udział około 800 osób. Uczestnicy rywalizowali na dwóch dystansach – 1/8 oraz 1/4. Najlepsi zawodnicy byli nagradzani podczas każdego startu. Najwyższym laurem serii była jednak klasyfikacja generalna.

Po ostatnim wyścigu we Wronkach poznaliśmy zwycięzców całego cyklu. Na dystansie 1/4 OPEN triumfowali Adrian Klincewicz oraz Sara Zimny–Bartkowska. Dla Klincewicza zwycięstwo w Samsung City Triathlon było pierwszym zwycięstwem w serii w karierze. Zimny–Bartkowska wcześniej dwukrotnie triumfowała podczas Samsung River Triathlon.

W końcu śmiało mogę powiedzieć, że należę do elity samsungowych posiadaczy AGD i to nie wygranych z loterii. Nareszcie się udało. Dzięki, ekipo Samsung City Triathlon – super zawody, bardzo dobrze się bawiłem. Oby cykl zawodów Samsunga nigdy się nie skończy – komentował Klincewicz.

Na dystansie 1/8 najlepsi okazali się Igor Siódmiak oraz Natalia Krawczyk. Dla Siódmiaka wygrana w cyklu jest pierwszym większym sukcesem po powrocie do ścigania.

Najbardziej miejski triathlon – było szybko!

Zamiarem organizatorów było stworzenie „najbardziej miejskiego triathlonu”. Czy im się to udało? No cóż – chyba bardziej miejsko się nie da niż pływanie w samym centrum miasta i ściganie się głównymi drogami.

Rzeka Warta w Gorzowie i Wronkach to dość szybki odcinek i całkiem wygodnie położony. Zero problemów z dojazdem i możliwość podziwiania startujących z mostu. A jeziora w Międzychodzie i Obornikach? Tam woda jest czysta i widoki naprawdę ładne, zarówno z plaży, jak i z pomostu. Jeśli chodzi o rower, to mamy asfaltowe drogi, które ciągną się po mieście i nie tylko. Ruch na nich jest raczej niewielki, więc jedzie się szybko, bez ciągłego zatrzymywania. Co do biegania, to warto zajrzeć na bulwary nad Wartą w Gorzowie albo Wronkach – trasy płaskie i całkiem szybkie. Takie, że można wykręcić niezłe czasy. Podobnie ścieżki przy jeziorach w Międzychodzie i lokalne trasy wokół jeziora Żwirki w Obornikach – łatwe, w miarę równe. Widoki i cień robią swoje. Idealne, jak ktoś szuka czegoś do poprawiania rekordów życiowych – podsumowują organizatorzy.

W rozmowie z Akademią Triathlonu również sami zawodnicy wskazywali na dynamikę trasy. W Gorzowie Wielkopolskim rozmawialiśmy z Aleksandrem, który żartobliwie wskazuje, że momentami było nawet… za szybko.

Uwielbiam się tutaj ścigać. Pływanie z prądem bardzo szybkie. Chociaż dzisiaj trochę za szybko – odpłynąłem trochę za daleko i musiałem odbijać do punktu zmian (śmiech). Ale wynik i tak powyżej oczekiwań, bo jednak adrenalina robi swoje – mówił.

ZOBACZ TEŻ: Samsung City Triathlon? Piotr Klupczyński: „To świetna propozycja na debiut… ale nie tylko!” 

Świetna propozycja na debiut

Zdaniem Piotra Klupczyńskiego seria Samsung jest również świetnym miejscem na triathlonowy debiut. Przyjemność startu płynie przede wszystkim z niepowtarzalnej atmosfery. Zawody odbywają się w samych centrach miast. A to według zawodnika robi ogromną różnicę. Startując w samym centrum miasta: „czujesz, że triathlon naprawdę staje się częścią miejskiego życia. Kibice są wszędzie – nie tylko znajomi zawodników, ale też przypadkowi przechodnie, którzy dopingują z autentycznym entuzjazmem. A na mecie – każdy może poczuć się jak bohater.”

Jak mówi triathlonista: „to zawody dla każdego, idealne dla debiutantów i tych, którzy chcą po prostu dobrze się bawić i poczuć atmosferę wspólnego sportowego święta”.

To świetna propozycja na debiut w triathlonie, szczególnie dla osób, które więcej czasu poświęciły na trening kolarski i biegowy niż pływanie – tłumaczy.

Rodzinna integracja po rywalizacji

O atmosferę zawodów organizatorzy zadbali jednak nie tylko na samym starcie. W każdej lokalizacji rozstawiona została specjalna strefa dla zawodników oraz kibiców. Z wyścigu Samsung City Triathlon z pewnością nie wyszli… głodni!

Były grillowane kiełbaski, bigos, no i oczywiście świeże, prawie ciepłe placki. Cała ta przesympatyczna rzecz, taka trochę rodzinna integracja po rywalizacji – wskazują organizatorzy.

Niektórzy zawodnicy wrócili jednak nie tylko z pełnymi brzuchami, ale i bagażnikami. Jak mówi Piotr Klupczyński – to jedyna taka seria, gdzie do domu można wrócić z… lodówką. Organizatorzy podkreślają, że sponsorzy w tegorocznej edycji z pewnością się nie lenili – m.in. Samsung rozdawał sprzęt AGD.

„Spotkajmy się w przyszłym roku!”

Czy możemy mówić o sukcesie serii? Jak skromnie odpowiadają organizatorzy: „Samsung City Triathlon chyba nam się udał.” Naszym zdaniem miny uczestników mówią jednak zdecydowanie więcej…

I chociaż emocje po pierwszej edycji Samsung City Triathlon dopiero opadają, to organizatorzy już zachęcają – „spotkajmy się na trasie w przyszłym roku!”

Nikodem Klata
Nikodem Klata
Redaktor. Dziennikarz z wykształcenia. W triathlonie szuka inspirujących historii, a każda z nich może taką być. Musi tylko zostać odkryta, zrozumiana i dobrze opowiedziana.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane