Lodowata woda, strome podjazdy i niekończące się norweskie fiordy. Tak w skrócie wyglądał weekend dla niemal 300 śmiałków, którzy wystartowali w zawodach Norseman 2025. Byli tam również Polacy, którzy rzucili wyzwanie legendarnej trasie! Wszyscy dotarli na metę, odbierając upragnione czarne i białe koszulki finiszerów.
W tegorocznej edycji Norsemana na linii startowej stanęło 10 Polaków. W mistrzowskiej imprezie Xtri najlepiej poradził sobie doświadczony Michał Kosmowski, który na mecie miał czas 12:44:07 i uplasował się w najlepszej „50” zawodów. Zawody wygrali Kristian Grue i profesjonalistka Julia Skala, która poprawiła rekord trasy kobiet.
Od lodowatej wody po szczyt Gaustatoppen
Norseman to zawody, o których wielu triathlonistów marzy bardzo długo. Co roku biorą udział w losowaniu, a jeśli w końcu „maszyna losująca” ich wybierze, szaleją ze szczęścia, Niektórzy czekają nawet 10 lat.
W poprzednim losowaniu szczęście miała grupa Polaków, którzy wraz ze swoimi supportami stawili się w sobotni poranek, aby ruszyć ku niezwykle trudnemu wyzwaniu. Wybrano ich spośród 6.300 chętnych!
Trasa jest surowa i majestatyczna. Rywalizacja rozpoczyna się skokiem z promu w lodowate wody fiordu Eidfiord, gdzie temperatura waha się między 10 a 15°C. Po etapie pływackim czeka zawodników 180 kilometrów jazdy na rowerze z łącznym przewyższeniem 3.500 metrów. Strome zakręty, wymagające podjazdy i kapryśna pogoda (częsty deszcz i mgła) sprawiają, że to ogromne wyzwanie. Na koniec maratoński bieg, który zaczyna się łagodnie, by w połowie trasy postawić przed uczestnikami legendarne Zombie Hill – niezwykle strome podejście. Meta znajduje się na szczycie Gaustatoppen (1 883 m n.p.m.), choć część zawodników kończy zmagania wcześniej, na punkcie odcięcia zlokalizowanym na 37. kilometrze biegu.
„Jedno z największych triathlonowych marzeń”
W tegorocznej edycji Norsemana na liście było aż 10 zawodników z Polski. Michał Kosmowski ukończył zawody w czasie 12:43:07. Jako jeden ze 123 zawodników finiszował w punkcie Gaustatoppen. Triathlonista, który do zawodów dostał się dzięki punktom uzyskanym w innych zawodach Xtri, pisał później, że spełnił jeden z najważniejszych sportowych celów.
– Oto Wasz black T-shirt finisher. Były dobre momenty, były kryzysy – ale finalnie zrealizowałem jedno z największych triathlonowych marzeń. Wyszło w dużej mierze zgodnie z planem. Jestem mega dumny i szczęśliwy. Miejsce w TOP 50 na Mistrzostwach Świata XTRI to miły dodatek – skomentował.
ZOBACZ TEŻ: Jak myślenie o stresie wpływa na regenerację? Te wyniki badań mogą zaskakiwać

Na 109. miejscu rywalizację zakończył Paweł Boroń (14:27:48), a Rafał Przychodzień miał czas 14:46:44. Nieco wcześniej przed ostatnim biegiem na szczyt zawody zakończyli Marcin Krótkiewski (13:48:23), Rafał Ałasa (13:54:24), Andrzej Płócieniak (14:04:46), Kamil Kiljański (14:18:29), Łukasz Turczyński (15:19:46). Ta grupa zawodników ubrała na końcu czarne koszulki finiszerów.
Polki na mecie Norseman!
Polki również dotarły do mety morderczego wyścigu! Paulina Tatara zakończyła trasę w czasie 17:53:07. Dzięki relacji supportu Pauliny mogliśmy się dowiedzieć, jak wygląda cała trasa. W Norsemanie wspierał ją mąż Maciek Mawlichanów.
– Tak sobie idziemy po górę. Jest mega ciężko. Jedyną osobą, która może to skończyć, jest Paulina. Ja bym tego nie zrobił. Jestem za słaby na te podjazdy, podchody. Lało, teraz kropi, jest mgła – mówil w jednej z relacji.
Na metę z czasem 18:01:56 i białą koszulką dotarła Mariola Powroźna. Zawodniczka podkreślała przed zawodami to, co dla wielu uczestników jest najważniejsze. Nie chodzi o czas i miejsce w klasyfikacji końcowej. Norseman był dla niej niedokończoną sprawą (przez DNF dwa lata wcześniej). Teraz mogła na mecie powiedzieć „To dla mnie. Jestem Norsemanką”!

Norseman: przetarcie przed mistrzostwami świata IRONMAN?
„Nie jestem typowym triathlonistą PRO” pisze o sobie Norweg Kristian Grue. Zawodnik został w sobotę zwycięzcą Norsemana. Do mety niosło go wsparcie supportu i… Kristiana Blummenfelta oraz Gustava Idena, którzy życzyli wszystkim zawodnikom dużo siły.
Grue startował w Norsemanie już czwarty raz. Jest to jego pierwsze zwycięstwo w tych zawodach. Na mecie miał czas 9:45:20. Wyprzedził Christophe’a Martigniera (10:29:22) oraz Juuso Manninena (10:34:59). Po zwycięstwie pogratulował mu Sam Long, który wyraził również chęć startu w jednej z kolejnych edycji. Tymczasem Grue, który na co dzień startuje na długich dystansach, przygotowuje się do rywalizacji w mistrzostwach świata w Nicei (slota wywalczył w Austrii), gdzie przecież osobiście zetknie się z Blummenfeltem i Idenem!

Odwrotną drogę przebyła zwyciężczyni zawodów – Julia Skala. Niemka zajęła w Nicei rok temu 20. miejsce. Teraz wygrała Norsemana z czasem 11:00:23, co nie dość, że jest rekordowym czasem w historii startów kobiet, to dało jej 6. miejsce OPEN! Teraz może przygotowywać się do kolejnego trudnego challenge, jakim będzie gorąca i wietrzna Kona, gdzie wystartuje za parę miesięcy. Drugi czas miała Laura Kessler (11:52:29), a podium uzupełniła Flora Colledge (12:10:21).
Kto stanie na linii startu Norsemana za rok? Tego dowiemy się za około trzy miesiące. Jedno jest pewne: do losowania znów przystąpią tysiące chętnych!
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

