Gravel to nie tylko sport, to styl życia – pełen wolności, przygody i kontaktu z naturą. Tak powstał Mana Lake Adventure Gravel Race, dwudniowy wyścig, który łączy pasję do roweru z odpoczynkiem w sercu Puszczy Noteckiej i Krainy Stu Jezior. O początkach, idei wydarzenia i magii miejsca opowiada Beniamin Burda, współorganizator imprezy, która pozwala uczestnikom nie tylko ścigać się, ale i naprawdę zatrzymać na chwilę w wyjątkowej przestrzeni.
Gravel, natura, przygoda i spotkania z pasjonatami – tak w skrócie można opisać Mana Lake Adventure Gravel Race. Dwudniowy wyścig rowerowy w sercu Puszczy Noteckiej i Krainy Stu Jezior to więcej niż sport – to doświadczenie, które łączy rywalizację z relaksem, wspólne ogniska i niezapomniane krajobrazy. O tym, jak zrodził się pomysł na wydarzenie, dlaczego warto poczuć wolność jazdy gravelowej i co czeka uczestników, opowiada Beniamin Burda, współorganizator Mana Gravel.
Impreza odbędzie się 11-12 października, a na uczestników czekają dwa etapy, podzielone na dwa dni. Pierwszego dnia – 95 km jazdy. Drugiego – 55,5 km. Na końcu tekstu znajdziesz specjalną zniżkę na zapisy.
Nikodem Klata: Na sam początek – skąd w ogóle, być może nieco w triathlonowym świecie, wziął się pomysł na gravelowy wyścig? Jaki jest początek Mana Gravel?
Beniamin Burda: Mana Gravel powstało z pasji do sportu, natury i wolności jazdy.Od lat działamy w świecie triathlonu, ale od dawna prywatnie poszukujemy czegoś, co pozwoli ludziom zatrzymać się na chwilę i poczuć przygodę inaczej.
Okolice Sierakowa i Puszczy Noteckiej to prawdziwy raj: setki kilometrów szutrów, meandrująca rzeka Warta, Kraina Stu Jezior. To miejsce, które aż prosi się, żeby odkryć je z perspektywy roweru gravelowego. Tak narodził się pomysł na Mana Lake Adventure Gravel Race – z potrzeby połączenia sportu, natury i ludzi.
NK: Skąd pomysł na taką, a nie inną formułę imprezy? Przecież można by było zorganizować start na kilka godzin, rozejść się do domu i tyle. Tutaj są aż dwa dni, do tego nocowanie, wspólne ogniska, integracja.
BB: Gravel to styl życia, nie tylko sport. Chcieliśmy, żeby sam event był czymś więcej niż wyścigiem – przygodą, która łączy ludzi. Dlatego zaplanowaliśmy dwa dni jazdy, wspólne ogniska, wieczorne rozmowy i atmosferę, której nie da się zbudować podczas jednodniowej imprezy. Chcemy aby było to miejsce, gdzie sport spotyka przyjaźń, naturę i luz. Tu liczy się droga, a nie tylko wynik.
NK: Jaki jest plan imprezy? Opowiedz proszę w skrócie zarys harmonogramu.
BB: Start i meta są w Mana Lake – to nasza baza i serce wydarzenia. Dzień pierwszy to ok. 90 km przez Puszczę Notecką, Krainę Stu Jezior i wzdłuż Warty. Po powrocie odpoczywamy, integrujemy się przy ognisku i ładujemy baterie.
Dzień drugi to zupełnie inna trasa 55,5 km, nowe wyzwania i świeże widoki – każdy dzień to osobna przygoda. To komfortowa formuła: jeden punkt startu i mety, żadnych zbędnych transferów, pełna logistyka na miejscu.
ZOBACZ TEŻ: Mana Lake Adventure Gravel Race 2025 – rekonesans trasy
NK: Mówicie o tym, że największą magią waszego eventu jest miejsce. Co czyni je magicznym?
BB: Trudno znaleźć drugie takie miejsce. Puszcza Notecka i Kraina Stu Jezior to przestrzeń, gdzie człowiek naprawdę może odetchnąć pełną piersią. Nie przez przypadek nazywane jest również gravelowym sercem Polski z szutrami klasy premium.
Szerokie szutry, ciche leśne ścieżki, pagórkowaty teren i meandry Warty tworzą krajobraz, który wydaje się stworzony do gravela. To nie jest wyłącznie sport – to kontakt z naturą w najczystszej postaci. Tu z całą pewnością poczujecie harmonię, której trudno doświadczyć gdzie indziej.
NK: Sam ośrodek Mana Lake jest wyjątkowy. Jak to się stało, że został główną bazą wyścigu?
BB: Mana Lake to nasza baza, nasze serce, nasze centrum przygody. Miejsce stworzone z dbałością o detale w zgodzie z otaczającą je naturą. To kompleks całorocznych, komfortowych domków położonych nad jeziorem, w samym środku lasów.
To tutaj startujemy, kończymy i wspólnie spędzamy czas. Idealne miejsce na sport, relaks i integrację. Wybór Mana Lake był naturalny – to przestrzeń, która daje pełen komfort, a jednocześnie pozwala być blisko natury.
NK: Gdybyś miał powiedzieć – dla kogo jest to wydarzenie? Ktoś, kto dopiero zaczyna swoją gravelową przygodę, się tam odnajdzie? A może to miejsce dla prawdziwych wyjadaczy?
BB: Mana Lake Adventure jest dla wszystkich. Dla tych, którzy dopiero zaczynają – mamy szerokie, bezpieczne szutry i atmosferę wsparcia. Dla doświadczonych gravelowców – kilometry tras, które pozwolą sprawdzić formę i granice możliwości. Ale przede wszystkim to wydarzenie jest dla ludzi z pasją, niezależnie od poziomu sportowego.
NK: Zapisanie się na zawody to jedno, ale jak się na nie przygotować? Co powinni zabrać uczestnicy?
Najważniejsze to zabrać: wygodny strój na różne warunki pogodowe, naładowany licznik rowerowy z wgranym trackiem GPX obu tras, podstawowy zestaw serwisowy, bidony, żele i przekąski i… dobry humor.
Na miejscu zapewniamy punkt serwisowy, pakiety startowe, wsparcie techniczne i medyczne. Wystarczy pojawić się z rowerem i nawigacją gps– o resztę zadbamy my.
NK: Skąd pomysł na wciągnięcie do wydarzenia tak mocnych ambasadorów? Kacper Stępniak, Maja Włoszczowska – chcecie stworzyć amatorom możliwość spotkania z tak dużymi nazwiskami?
BB: Tak! To był jeden z naszych celów.Chcemy, by Mana Lake Adventure Gravel Race był miejscem, gdzie amatorzy spotykają mistrzów. Z nami są m.in. Maja Włoszczowska, Kacper Stępniak i Piotr Ławicki – ludzie, którzy inspirują, dzielą się wiedzą i doświadczeniem.
To unikalna okazja, żeby porozmawiać, uczyć się od najlepszych i poczuć sport z zupełnie innej perspektywy.
NK: Piszecie, że etapy zawodów nie są tylko etapami. Są opowieścią. O czym z Twojej perspektywy jest ta opowieść?
BB: Dla mnie to opowieść o wolności. O jeździe przez miejsca, w których czas zwalnia, a natura jest na wyciągnięcie ręki. Każdy etap to piękny krajobraz, emocje, rozmowy – to historia, którą pisze każdy uczestnik na własny sposób według swojego scenariusza. Tak rozumiem „wolność” (śmiech).
Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, w której można odetchnąć – od codziennego zgiełku, presji, pośpiechu. To czas, kiedy jesteś tu i teraz, w środku lasu, nad jeziorem, z ludźmi, którzy czują podobnie. To przygoda, ale też reset dla głowy.
NK: Gdybyś miał opisać Mana zmysłami – to jakbyś go opisał?
BB: Ciekawe, zaskakujące pytanie, ale dobrze – postaram się odpowiedzieć (śmiech).
Zapach: świeżego lasu, mokrej ziemi i dymu z ogniska.
Widok: złote liście, tafle jezior, szerokie szutry.
Dźwięk: szum wiatru, cichy las, stukot żwiru pod oponami.
Dotyk: chłód jesiennego poranka, ciepło ogniska wieczorem.
Smak: wolności i przygody.
Kurczę, rozmarzyłem się na samą myśl o tej przygodzie… Siadam na rower i pędzę potrenować! (śmiech). Do zobaczenia 11-12 października!
Zapisz się, ze zniżką Akademii Triathlonu
A jeśli Ty też rozmarzyłeś się na samą myśl o tej przygodzie – mamy dobrą wiadomość. Zostały jeszcze wolne miejsca, a dla naszych czytelników przygotowaliśmy też 10% zniżki na zapisy!
Żeby skorzystać z rabatu, jeszcze przed zapisaniem napiszcie maila na adres kontakt@tritour.com.pl. W mailu zaznaczcie chęć zapisania się na zawody, podając nasz kod: akademiatriathlonu. Następnie koordynatorzy zawodów odeślą Wam formularz zgłoszeniowy uwzględniający 10% zniżki.
Pamiętajcie – liczba miejsc jest ograniczona. W wyścigu może wziąć udział maksymalnie 200 osób.
Na miejscu pojawimy się rownież my! Mana Lake Adventure Gravel Race zostało objęte patronatem Akademii Triathlonu. Dlatego wystartujemy w wyścigu i przygotujemy dla was specjalną relację.





