Czego potrzeba, aby startować i zwyciężać na długim dystansie? W rozmowie z Akademią Triathlonu Tomasz Brembor – który niedawno zakończył karierę – dzieli się doświadczeniami z Malborka i mówi, jak ważna w drodze do sukcesu jest cierpliwość.
Na początku września Tomasz Brembor został ponownie mistrzem Polski podczas Castle Triathlon Malbork. Na mecie miał czas 7:49:23, który jest najlepszym krajowym czasem na tym dystansie. W rozmowie z Akademią Triathlonu opowiada o imprezie, sezonie i tym, że każdy dystans rządzi się swoimi prawami.
Akademia Triathlonu: Pojawiłeś się w Malborku jako obrońca tytułu. Czułeś większe ciśnienie?
Tomasz Brembor: Faktycznie w Malborku jestem drugi raz. Nie myślałem jednak o tym starcie, jako dodatkowej presji. Chciałem po prostu zrobić jak najlepszy wyścig. Od początku do końca chciałem rozegrać to na swoich zasadach. To się udało. Po cichu liczyłem na wynik w okolicach 7:45. To nie wyszło, ale całościowo jestem zadowolony z tego rezultatu.
AT: W tym sezonie startowałeś sporo w Polsce. Jakie miałeś plany i założenia na ten sezon?
TB: Założenia były takie, że chciałem się zakwalifikować na mistrzostwa świata. To się niestety nie udało. Próbowałem też swoich sił w wyścigach PRO Series. Z różnych względów nie można ich zaliczyć do udanych. Dlatego w drugiej części sezonu troszkę zmieniłem priorytety i postanowił startować na polskim podwórku.
AT: Startowałeś kilka razy na długim dystansie. W Barcelonie i w Teksasie zakończyło się na DNF. Czy ta walka na pełnym to trochę takie unfinishedd business?
TB: Można tak powiedzieć. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na pewno u mężczyzn wśród prosów jest zawsze bardzo wysoki poziom. Tak naprawdę do każdego wyścigu trzeba być w 100% przygotowanym, a u mnie nie do końca zawsze to wychodziło, tak jakbym chciał.

AT: Czy w przyszłym sezonie będziemy mogli zobaczyć Cię w jakichś wyścigach poza Polską?
TB: Na razie zakończyłem sezon i skupiam się na odpoczynku i wakacjach. Przez najbliższy czas na pewno nie będę trenował (przyp. red. – Tomasz Brembor po zwycięstwie w Malborku poinformował, że kończy karierę).
AT: Kiedy rozmawialiśmy z Janem Popławskim, mówił, że „uczy się długiego dystansu” i jest to pewien proces. Jak to wygląda u Ciebie? Proces, nauka, czy naturalne podejście i dopracowanie detali?
TB: Myślę, że każdy dystans jest pewnego rodzaju procesem. Wyścigi na krótkim dystansie z draftem (w sporcie kwalifikowanym) rządzą się swoimi prawami. Bardzo często trzeba podejmować decyzje w ułamku sekundy. Wyścig odbywa się na bardzo, bardzo wysokich intensywnościach. Tego trzeba się nauczyć. Raz, że pod kątem psychologicznym, a też ciało musi się przyzwyczaić do wysokich obrotów.
Z kolei na długim dystansie bardziej do gry wchodzi żywienie i rozłożenie sił. Nad tym też trzeba popracować i przede wszystkim nauczyć się cierpliwości.
AT: Miałeś w wyścigu sporą przewagę nad Sergiuszem Sobczykiem. Wiedziałeś o tym, czy gdzieś w głowie była świadomość, że coś może się nie udać i chciałeś cały czas lecieć mocno?
TB: Robiłem wszystko, żeby rozegrać ten wyścig na swoich zasadach. Pytałem się Kasi, mojej narzeczonej, jak wygląda sytuacja z tyłu stawki. Pod koniec wyścigu, tak naprawdę na ostatnich 3 kilometrach, pojawiła się u mnie ta mistyczna ściana i w ostatnim bufecie na trasie biegowej, musiałem zrobić krótką przerwę, przejść do marszu, trochę bardziej się naładować.
Zresztą widać to fajnie na wynikach z poszczególnych odcinków. Zdołałem jednak obronić swoją przewagę i ponownie zostać mistrzem Polski.

AT: Czułeś presję, że chcesz poprawić zeszłoroczny wynik, czy nie było czegoś takiego?
TB: Nie, nie czułem na pewno presji. Ostatnio zmieniłem podejście do startów i sportu. Chciałem zrobić jak najlepszy start na to co wytrenowałem. Myślę, że ostatecznie się to udało.
AT: Dziękujemy za rozmowę.
* wywiad przygotowany we współpracy z Castle Triathlon Malbork
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

