Ponad trzy dekady historii, tysiące zawodników i jeden niezmienny element – wyjątkowa atmosfera. Pojawiliśmy się w Suszu, żeby pokazać Wam fenomen zawodów, które na jeden weekend zamieniają całe miasto w święto triathlonu.
Tegoroczna edycja Susz Triathlon odbyła się pod koniec czerwca, a my pojawialiśmy się na miejscu z kamerami. Teraz możecie zobaczyć jak wyglądała ta impreza z perspektywy kibica oraz zawodnika!
Zmienia się wszystko. Oprócz jednego
Historia triathlonu w Suszu zaczęła się ponad trzy dekady temu. W 1990 roku 21-letni pasjonat triathlonu Piotr Netter wpadł na pomysł zorganizowania pierwszych w historii miasta zawodów triathlonowych – pomysł, który udało mu się zrealizować rok później.
W 1991, czyli dokładnie 34 lata temu, Susz otworzył nowy rozdział polskiego triathlonu. W grze nie było ani wielkich pieniędzy, ani sponsorów. Była natomiast wielka pasja organizatorów i wielkie zaangażowanie mieszkańców.
Na pierwsze zawody trzeba było zabrać własny śpiwór – bazą noclegową były bowiem łóżka polowe rozstawione w pomieszczeniach należących do suskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
ZOBACZ TEŻ: Rok 1991 – zobacz, jak wyglądał pierwszy triathlon w Suszu! Obowiązkiem był… własny śpiwór
Dziś zawodnicy nie myślą już o tym, jaki śpiwór zabrać. Uzbrajają się w karbonowe rowery i superbuty biegowe. I chociaż w triathlonie na przestrzeni trzech dekad zmieniło się wszystko, to w Suszu jedno pozostaje niezmienne – niepowtarzalna atmosfera.
Atmosfera, która wciąga
W 2025 roku Akademia Triathlonu objęła imprezę w Suszu patronatem medialnym. W stolicy polskiego triathlonu nie mogło nas tam zabraknąć. Na miejscu, razem z operatorami, pojawił się Lech „Ironway” Jaroniec, który przygotował dla Was specjalne materiały z imprezy.
Kiedy jechał do Susza, jego głównym celem było zrozumieć, na czym polega fenomen tych zawodów. Na zrozumienie nie trzeba było długo czekać. Jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu padła decyzja – też w nim wystartuje.
Susz Triathlon to aż trzy dni sportowej rywalizacji. Byliśmy na trasie połówki. Kamerą uchwyciliśmy dla Was również rywalizację najmłodszych sportowców w aquathlonie oraz najszybsze zmagania, w tym wyścig Elity na dystansie sprint.
Wyścigi w Suszu to jednak zdecydowanie coś więcej niż tylko wyścigi. Jak mówi Ironway, na ten jeden weekend całe miasto żyje tymi zawodami. I widać to na każdym kroku. A dzięki takim zawodom triathlon w Polsce mógł się rozwijać.
Zresztą – przekonajcie się sami, dlaczego Susz jest jego stolicą.
*Impreza objęta patronatem medialnym Akademii Triathlonu


Rewia sprzętu brak talentu, to dzisiejszy susz