Lucy Charles-Barclay ujawnia, co stało się na Hawajach. „Nic nie działało tak jak zwykle”

Lucy Charles-Barclay wraca do wydarzeń z Wielkiej Wyspy, gdzie mimo świetnej formy jej organizm niespodziewanie odmówił posłuszeństwa. Zawodniczka wskazuje potencjalną przyczynę swoich problemów.

Choć początek wyścigu wskazywał na powtórkę dominacji z 2023 roku, losy Lucy Charles-Barclay na Hawajach potoczyły się zupełnie inaczej. Po świetnym pływaniu, mocnym rowerze i walce o pozycję liderki na biegu, zaczęła słabnąć. Teraz opowiada, jak wyglądał jej wyścig i dlaczego w pewnym momencie jedynym rozwiązaniem było zejście z trasy.

Co stało się na trasie?

Mistrzostwa świata IRONMAN Lucy Charles-Barclay, zgodnie z przewidywaniami, zaczęła od bardzo mocnego pływania. Tam zyskała blisko 2 minuty przewagi nad goniącą ją grupą.

Liderka pływania na rowerze powiększała początkowo przewagę praktycznie nad wszystkimi zawodniczkami czołówki. Tylko Taylor Knibb, która wyszła na drugie miejsce i uciekła reszcie, starała się dotrzymywać tempa, ale i tak po 30 kilometrach traciła około 2 minut.

Dopiero podjazd na Hawi znacząco zmienił sytuację. W ciągu kilku kilometrów Taylor Knibb odrobiła praktycznie całą stratę do Charles-Barclay. Ostatecznie to Knibb wybiegła jako pierwsza z T2, mając ponad 1,5 minuty przewagi nad Lucy Charles-Barclay.

Po niecałych 12 kilometrach etapu biegowego Charles-Barclay wyprzedziła Knibb. Na punktach żywieniowych organizm LCB zaczął wysyłać jej pierwsze, niepokojące znaki. Na każdej stacji odświeżania wyraźnie zwalniała, przestawała biec i przechodziła do marszu, sięgając po lód.

W połowie dystansu Knibb znów znalazła się na prowadzeniu. Amerykanka rozpoczęła bardzo mocny bieg. Charles-Barclay widocznie osłabła. Zaczęła zataczać się na trasie. Ostatecznie przed 30. kilometrem na trasie pojawił się jej mąż. Za jego namową zeszła z trasy.

Nadzieja na jeszcze lepszy wyścig

Na YouTube pojawił się film „Heartbreak to World Champion in 4 Weeks”, który śledzi drogę Lucy Charles-Barclay od DNF na mistrzostwach świata IRONMAN na Hawajach do zdobycia tytułu mistrzyni świata na dystansie 70.3 w Marbelli niespełna miesiąc później. Produkcja nakręcona przez siostrę Lucy, Holly Charles, zdradza kilka fascynujących szczegółów dotyczących tego, co wydarzyło się na Wielkiej Wyspie.

LCB na Konę przyleciała niezwykle pewna siebie. W filmie przyznaje wprost: „To były najpłynniejsze przygotowania, jakie kiedykolwiek miałam. Stałam na starcie zdrowa, bez kontuzji, i czułam, że wszystko układa się pod spektakularny występ. Byłam ostatnią zwyciężczynią na Wielkiej Wyspie i miałam ogromną nadzieję na jeszcze lepszy wyścig.”

Pływanie – idealne. LCB wyszła jako liderka, z minutą przewagi. Na etapie kolarskim zaczęły pojawiać się jednak dziwne odczucia.

Czułam ogromne pragnienie, ale uznałam, że może połknęłam trochę słonej wody. Szybko wypiłam dużo wody, skończyłam dwie pierwsze butelki, potem korzystałam z punktów odżywczych – ale nic nie zaspokajało tego pragnienia – tłumaczy.

Pierwsze poważne sygnały

Na trasie mistrzostw świata Lucy Charles-Barclay otrzymała minutową karę za nieumyślne zaśmiecanie trasy. Wtedy pojawiły się poważne sygnały wskazujące, że coś jest nie tak. Zawodniczka nieustannie czuła ogromne pragnienie.

Wykorzystałam tę minutę, żeby jeszcze więcej się nawodnić – ale nawet wtedy nie mogłam nad tym zapanować. To powinny być sygnały ostrzegawcze, a jednak ich nie dostrzegałam. W danym momencie czułam się w porządku, energia była dobra.

Te same objawy powtarzały się na biegu. Z perspektywy czasu, przyglądając się wyścigowi, LCB przyznaje: „nic nie działało tak jak zwykle”. Jednak w tamtym momencie, kiedy wyprzedziła Taylor Knibb, pojawiła się myśl – „to jest to, wygram”.

Chwilę później objawy stały się dużo poważniejsze. Przy ogromnym upale i wilgotności zawodniczce zrobiło się zimno.

Było mi absolutnie zimno. Myślałam: to niedobrze. Wiedziałam, że jest gorąco, a jednak czułam zimno. A kiedy byłam już głęboko w Energy Lab, wiedziałam, że mam kłopoty. Nie wiedziałam, jak to naprawić. Próbowałam wszystkiego na punktach odżywczych, ale nic nie działało – wyjaśnia.

„Nie byłam już w racjonalnym stanie”

Kiedy Lucy Charles-Barclay wybiegła z Energy Lab, na trasie zobaczyła swojego męża Reece’a.

Wiedziałam, że jest tu dlatego, że też wie, że mam kłopoty – mówi.

Wtedy też Reece podjął jedną z najważniejszych decyzji tegorocznych mistrzostw świata IRONMAN na Hawajach – zatrzymał Lucy, a tym samym przerwał jej wyścig.

Nie byłam już w racjonalnym stanie. Nie do końca kontaktowałam. Nawet moje wspomnienia z Energy Lab są zamglone. Jestem naprawdę wdzięczna, że Reece był tam, by podjąć mądrą i świadomą decyzję, żeby ściągnąć mnie z trasy.

Lucy Charles-Barclay z mężem na trasie mistrzostw świata IRONMAN
Źródło: Instagram IRONMAN

Kona jest brutalna. „Nie mogę się doczekać kolejnej walki w przyszłym roku”

Co dokładnie stało się na trasie? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jak wyjaśnia Lucy, jej temperatura ciała była w normie, a tętno nie zachowywało się jak przy udarze cieplnym.

Wśród potencjalnych diagnoz pojawia się jednak hipernatremia – zaburzenie elektrolitowe, w którym stężenie sodu we krwi jest zbyt wysokie. To może być spowodowane m.in. odwodnieniem.

Kona jest brutalna, wszyscy o tym wiemy. I to tylko przypomnienie, że w tym wyścigu może wydarzyć się wszystko. Faworyt nie zawsze wygrywa. Niezależnie od tego, co stało się ze mną i z Taylor, w tym dniu wygrała najlepsza zawodniczka. Solveig [Løvseth] perfekcyjnie rozłożyła wysiłek – praktycznie cały rower pojechała solo, a potem świetnie pobiegła, żeby wygrać. Ogromne gratulacje dla niej – i nie mogę się doczekać kolejnej walki w przyszłym roku na Wielkiej Wyspie – tłumaczy.

Nikodem Klata
Nikodem Klata
Redaktor. Dziennikarz z wykształcenia. W triathlonie szuka inspirujących historii, a każda z nich może taką być. Musi tylko zostać odkryta, zrozumiana i dobrze opowiedziana.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane