Adrian Kostera pokazuje światu swoją najbardziej osobistą historię. „Iloczyn moich słabości” to książka, w której rekordzista świata odkłada na bok liczby, wyzwania, rekordy. Wraca do miejsc i wydarzeń, o których jeszcze nie opowiadał. – Zrzuciłem na papier wszystko, co bałem się powiedzieć głośno przez 30 lat – mówi.
Znamy go jako człowieka, który w pewnym momencie postanowił całkowicie zmienić swoje życie. Został ultratriathlonistą, który startował na 5x IM lub 10x IM. Zdobywał mistrzostwo świata, pokonał dystans odpowiadający obwodowi kuli ziemskiej, a niedawno biegł bez snu przez kilkadziesiąt godzin.
Teraz Adrian Kostera chce odpowiedzieć, skąd wzięła się jego droga. W „Iloczynie moich słabości” odsłania historię sprzed rekordów. Jest to powrót do trudnego dzieciństwa, problemów z prawem, poszukiwania pracy, a także wszystkich momentów, które mogły go złamać.
„To nie jest historia sportowca”
Jak pisze Kostera, „Iloczyn moich słabości” nie jest opowieścią o sportowcu i szalonych wyczynach. To osobista wspomnienie jednych z najtrudniejszych momentów jego życia – począwszy od dzieciństwa, przez dorastanie, pracę w Holandii aż do sportu i zmian w życiu. Triathlon zdecydowanie nie zajmuje jednak w opowieści Kostery głównego miejsca. Pojawia się, gdy kończy 30 lat, aby z czasem odgrywać coraz większe znacznie, co niesie za sobą niekiedy dość skomplikowane konsekwencje.
– To nie jest historia sportowca. To jest historia chłopaka, który dorastał bez prądu, z karaluchami, z pręgami po kablu na plecach, z ojcem, który budził dzieci śpiewem, a nocami próbował przetrwać własne demony. To jest historia chłopaka, który spał na podgłówkach na podłodze i liczył, czy jutro wystarczy na chleb „na zeszyt”. Chłopaka, który pierwszy raz w życiu zobaczył wstyd nie w lustrze, tylko w oczach innych dzieci – wyjaśnia.
Książka jest osobistą, subiektywną relacją autora. We wstępie podkreśla, że niektóre wydarzenia „odtwarza z pamięci” i mogą być zniekształcone, a bohaterowie to mieszanka „osób realnych, przetworzonych i częściowo zanonimizowanych”. Nie jest to reportaż i dokument, a raczej „osobista opowieść”.
Ultratriathlonista podkreśla zresztą, że „Iloczyn moich słabości” nie jest właściwie do końca książką. Taką w klasycznym rozumieniu chciałby wydać w przeszłości. Teraz zdecydował się na formę, która przypomina coś pomiędzy „rozmową a opowiadaniem”. Efektem jest połączenie audiobooka, podcastu, pamiętnika, bo Kostera „mówi, ale do klawiszy”.
ZOBACZ TEŻ: Black Week na Johnson Fitness. Nasze 3 wybory
Świat zwykłych ludzi
Jak podkreśla autor, książka jest przeciwieństwem historii, która często przewijają się w mediach. Takiej, gdzie „ktoś rzuca wszystko i leci na drugi koniec świata, aby odnaleźć siebie”. W świecie Kostery nie ma takich ludzi. Bohaterami są zwykli, szarzy pracownicy – operatorzy wózków widłowych, pakowacze, robotnicy. Ludzie, którzy nie szukają sensu życia, ale codzienne walczą, aby domknąć miesiąc i przetrwać.
Kostera prowadzi czytelnika przez najczarniejsze zakamarki swojego życia. W pewnym momencie na scenie pojawia się sport. Wspomina pierwsze starty, pierwsze „You are an IRONMAN”, później ultra i kolejne wyzwania, które przyniosły mu rozgłos. Zaprasza również czytelnika za kulisy największego wyzwania, kiedy przez rok pływał, jeździł na rowerze i biegał.
„Iloczyn moich słabości” znajdziesz w sklepie Adriana Kostery w wersjach PDF i ePub w cenie 79 złotych. Ultratriathlonista poinformował, że w 2026 roku książka pojawi się w wersji audiobook.


Dzieki swojemu ojcu jestes na swiecie.
Nikt lekko wtedy nie mial.
Czasy tez byly inne.
Polecam psychologa na leczenie swoich wstydow z przeszlosci a nie internet.
Poszlo – DPS Browina, Miasto Torun
Sprawe platnosci za dps sprawdzimy do dna
I uruchomimy jeszcze sprawe spadkowa
Nasz bohater bedzie musial to zalatwic
Powodzenia
Damian jakos nigdy nic takiego nie mowil i regularnie odwiedzal swojego zaznaczam CHOREGO tate ktory leczyl niejeden nowotwor w DPS.
’Subiektywna relacja autora’
A moze autor zwyczajnie klamie?
Sa tacy co sa w stanie to potwierdzic
To ostatnio od Dziadka uslyszelismy jak sie z nim widzielismy: jak umre to zakopia tutaj obok domu pomocy bo nikt sie nawet nie zainteresuje.
Ciekawe czy nasz gwiazdor doklada sie do pobytu taty w DPS Browina. Wypadaloby sie zainteresowac
Ciezarka praca na wsi w Holandii
Przeniesiesz sie kiedys do miasta czy zostaniesz na tej wiosce?
Tak sila fizyczna i wytrzymalosc
Dwie glowne cechy ktore sa potrzebne do takiej pracy
Czekamy na relacje na facebooku
Adrian, jeszcze troche na tym pociagniesz
I co dalej?
…Powrot do szklarni
Tak, dzis czlowiek z zelaza a jutro kaleka
Te wszystkie wyczyny sportowe na 100% odbija sie kiedys na zdrowiu. To jest wszystko tylko kwestia czasu. Poczekamy i sprawdzimy.
Jestesmy wszyscy ciekawi czy Dziadek otrzyma jakas gratyfikacje tez za te wypociny o jego zyciu.
Sprzedal swojego chorego ojca ktory od wielu lat zyje w domu pomocy spolecznej bo Adriana nie stac zeby mu chociaz troche pomoc. Wiadomo jak sie ma dlugi to czego sie nie robi dla kasy. Tonacy brzytwy sie chwyta