Georgia Taylor-Brown została najszybszą zawodniczką PRO w historii startów na połówce. W Bahrajnie odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, zapisując się na kartach historii.
Dwukrotna medalistka olimpijska Georgia Taylor-Brown w tym sezonie wyruszyła na trasy T100 oraz IRONMAN. Niedawno w Marbelli zajęła 4. miejsce w mistrzostwach świata. Teraz w Bahrajnie wygrała w rekordowym czasie 3:51:19. To najszybszy czas w historii!
Pobiegła po najlepszy wynik
Na liście startowej IRONMAN 70.3 Bahrajn były zaledwie cztery zawodniczki. Oprócz wspomnianej Taylor-Brown startowały również Natalie Van Coevorden, India Lee oraz Rachael Tatko. Trzy pierwsze zawodniczki wyszły z pływania praktycznie równo – Tatko traciła 5 minut.
Rower nie zmienił sytuacji. Lee była pierwsza w T2, mając minimalną przewagę nad dwoma rywalkami. Tatko traciła prawie 30 minut. Na biegu po kilku kilometrach Taylor-Brown wyszła na prowadzenie. Konsekwentnie zdobywała przewagę nad Van Coevorden. W połowie dystansu były to niecałe 2 minuty.
Taylor-Brown pobiegła w czasie 1:16:11. Na mecie miała rekordowy czas 3:51:19*. Poprzednio najlepszą zawodniczką na połówce była Solveig Loevseth, która w Warszawie rok temu miała czas 3:52:09, tam jednak trasa rowerowa miała mniej niż 90 kilometrów.
* W Bahrajnie trasa rowerowa miała 90,5 km, a bieg był około 400 metrów za krótki – taką informację podał Jaś Kępiński, który również startował w Manamie.
ZOBACZ TEŻ: Najmłodszy, który tego dokonał. Jaś Kępiński z czasem poniżej 4 godzin na połówce!
Średni dystans trochę ją nudzi
Taylor-Brown na igrzyskach olimpijskich w Paryżu zajęła 6. miejsce. W tym sezonie w WTCS wystartowała tylko raz. Później można było ją oglądać między innymi w T100 Londyn (12. miejsce) i we Francji, gdzie uplasowała się na 9. miejscu.
Zawodniczka kilka razy otrzymała dziką kartę od organizatorów cyklu i najlepiej wykorzystała to niedawno w Dubaju. Zajęła tam 4. miejsce. Po zawodach pisała, że jej stosunek do średniego dystansu jest skomplikowany – wraca tam, chociaż często mówi, że wyścigi są dla niej zbyt długie.
– Mówię, że ściganie na połówce jest za długie, nudne i nie dla mnie… ale jednak ciągle tam wraca. Jak to działa? Prawdą jest, że to dla mnie trochę mentalna walka. Chcę być z przodu, razem z najszybszymi dziewczynami, tam, gdzie wszystko się dzieje. Będę dalej o to walczyła, aby zbliżać się do nich coraz bardziej – pisała.
Zawodniczka mówiła już kilka razy, że ściganie na średnim dystansie jest dla niej przerwą od walki o punkty na krótkich dystansach i byciu pod ciągłą presją. W przyszłych dwóch latach zamierza jednak powalczyć o kolejną kwalifikację olimpijską.

