Finał serii T100 rozpoczął się pod kontrolą Lucy Charles-Barclay, jednak prawdziwe emocje przyszły na biegu. Kate Waugh uciekła rywalkom, Julie Derron ruszyła w imponującą pogoń, a Georgia Taylor-Brown na ostatnich kilometrach niemal odebrała Waugh zwycięstwo i tytuł mistrzowski. Jak wyglądał wielki finał w Katarze?
Finał w Katarze był ostatnim etapem tegorocznej serii T100 i to właśnie on decydował o tym, która z zawodniczek sięgnie po tytuł mistrzyni.
Pływanie bez zaskoczeń. Charles-Barclay na prowadzeniu
Finał T100 rozpoczął się bez większych zaskoczeń – etap pływacki przebiegł pod dyktando Lucy Charles-Barclay. To właśnie ona wyszła z wody jako pierwsza, jednak kolejne zawodniczki traciły do niej zaledwie kilka sekund. Tuż za LCB znalazły się: Jessica Learmonth (2 sekundy straty), Taylor Spivey (+0:03), Kate Waugh (+0:03), Holly Lawrence (+0:06), Sara Perez Sala (+0:07), Georgia Taylor-Brown (+0:10) oraz India Lee (+0:12).
Na pływaniu uformowała się więc mocna czołówka z kilkoma pretendentkami do zdobycia tytułu mistrzyni serii T100. Nieco w tyle została jednak jedna z faworytek – Julie Derron, która opuściła wodę na 13. miejscu z ponad minutą straty. Jeszcze dalej uplasowała się Ashleigh Gentle, tracąc blisko trzy minuty.
Stabilny układ liderek
Pierwsze kilometry kolarskie przyniosły odważny ruch India Lee, która zbudowała kilkunastosekundową przewagę, zanim stawka na nowo się uformowała. Po pierwszych dwóch kilometrach zbudowała niemal 20 sekund przewagi.
Dokładne określenie układu wyścigu już na początku etapu kolarskiego było jednak dość trudne. Wyniki czasowe wyświetlane przez realizatorów wydawały się nieprecyzyjne, a w aplikacji co jakiś czas pojawiały się inne informacje.
Po czasie na pozycję liderek wyszły Kate Waugh i Jessica Learmonth, zostawiając kilkanaście sekund za sobą grupę pościgową, w której jechała m.in. Perez Sala, Taylor-Brown, Lee, Lawrence i LCB. Ostatnia z nich musiała mierzyć się ze sporym problemem – straciła bidon, co w Katarze mogło kosztować ją naprawdę sporo.
Finalnie LCB zaczęła jednak nadrabiać straty – w przeciwieństwie do Derron, która jechała blisko 2 minuty za liderkami. Gentle również nie była w stanie nadrobić powstałej po pływaniu luki. Do 40. kilometra sytuacja się nieco ustabilizowała. LCB, Learmonth i Waugh utworzyły trzyosobową grupę liderek, utrzymując przewagę nad grupą pościgową.
W pewnym momencie doszło również do kuriozalnej sytuacji. Na punkcie odżywczym zabrakło… wolontariuszy podających wodę. Waugh musiała się zatrzymać, żeby chwycić butelkę. Szybko nadrobiła jednak stratę i dołączyła do LCB i Learmonth.

Układ czołowej trójki nie zmienił się aż do samego końca etapu rowerowego. To właśnie LCB, Waugh i Learmonth znalazły się w T2 jako pierwsze. Kolejne wbiegły do niej India Lee i Georgia Taylor-Brown, tracąc około minutę. Sporo nadrobiła również Julie Derron, która w T2 zameldowała się 1:44 za Waugh.
Sekundy od sensacji
Kate Waugh wyszła z T2 błyskawicznie. Postanowiła nawet, że… nie założy skarpetek. Od razu zaczęła budować przewagę. Już po kilku kilometrach miała ponad pół minuty zapasu nad Charles-Barclay i wyraźnie kontrolowała sytuację.
Niezwykle mocny bieg rozpoczęła Julie Derron. Z kolejnymi kilometrami odrabiała kolejne sekundy i bardzo szybko wskoczyła na 5. miejsce.
Tempa nie obniżała również Waugh. Po 6 kilometrach miała już pod minutę przewagi nad drugą LCB. W międzyczasie Derron wciąż przesuwała się w górę – wyprzedziła Georgię Taylor-Brown i wskoczyła na trzecie miejsce. W połowie etapu biegowego pierwsza trójka klasyfikacji generalnej stała się jednocześnie pierwszą trójką w ostatnim wyścigu sezonu!
Taka sytuacja nie trwała jednak długo. Derron nie zamierzała zadowolić się trzecim miejscem i wyprzedziła LCB. Co więcej, do gonitwy dołączyła Georgia Taylor-Brown, która również pojawiła się przed LCB.
Derron w niezwykle mocnym tempie goniła Waugh, jednak wciąż mając na plecach Georgię Taylor-Brown. Cała czołowa trójka wyglądała na bardzo mocną. Na kilka kilometrów przed metą kwestia pierwszego miejsca wydawała się dość jasna – potrzebny byłby ogromny zwrot akcji, aby Kate Waugh nie wygrała – na 12. kilometrze wypracowała 1:36 przewagi….
i do takiego zwrotu doszło! Na ostatniej pętli, ostatnich 3 kilometrach, przewaga Waugh zaczęła topnieć. Jednak to nie Derron, a Taylor-Brown stała się największym zagrożeniem dla liderki. Triathlonistka narzuciła imponujące tempo – na ostatnim kilometrze zostało jej jedynie 35 sekund straty! Z każdym metrem przewaga topniała. Waugh wydawała się opadać z sił, a Taylor-Brown wykorzystywała ten fakt.
Ostatnie metry postawiły pod znakiem zapytania tytuł mistrzowski dla Kate Waugh. Po imponującym wyścigu utrzymała jednak prowadzenie, zwyciężając w wielkim finale i jednocześnie w klasyfikacji generalnej! Z czasem 3:31:30 została mistrzynią T100!
20 sekund później na mecie zameldowała się Georgia Taylor-Brown. Podium uzupełniła Julie Derron ze stratą minuty do liderki.

