Podczas konferencji prasowej zapowiadającej sezon IRONMAN Poland 2026 organizatorzy ujawnili pierwsze liczby i są one rekordowe. Tylko w samej Warszawie wystartuje 2.500 zawodników. Cykl zapowiada się na największy w historii.
Podczas spotkania z mediami organizatorzy mówili między innymi o rosnący zainteresowaniu triathlonem w Polsce. Zdradzili też kilka kluczowych decyzji na sezon 2026. Mówiono również o wyprzedanym Krakowie, wielkim zainteresowaniu startem w Warszawie i powrocie Gdyni do kalendarza triathlonowego w Polsce.
Wszystkie zawody wyprzedane?
Do sezonu zostało jeszcze kilka miesięcy, ale wszystko wskazuje, że poprawiony zostanie szereg rekordów. Pierwszym będzie frekwencja w Warszawie na połówce. Już teraz wiadomo, że starcie będzie 2,5 tysiąca osób. Jest to rekordowa liczba dla połówki organizowanej w Polsce.
– Tak wielu uczestników na tym dystansie nie było nawet w najlepszych czasach w Gdyni, a były to wówczas jedyne takie zawody w Polsce – mówił Michał Drelich, dyrektor IRONMAN Poland.
Drelich dodał, że całkiem prawdopodobne jest, że wszystkie tegoroczne połówki wyprzedadzą się całkowicie. W Krakowie miejsca znikały w ogromnym tempie – tam zawodnicy nie mogą się już rejestrować od jakiegoś czasu. Szybko sprzedają się także pakiet na Gdynię i Poznań.

„Wilku” na wszystkich czterech zawodach?
Szef IRONMAN Poland zauważył, że triathlon wszedł w pozytywny trend. Jego popularność rośne, a na listach startowych pojawia się coraz więcej młodych osób. Ale zawodników przyciągają też nazwiska. Tych nie zabraknie, bo w tym roku będzie można podcza startów spotkać polskich PRO.
Kacper Stępniak, który wygrał w zeszłym roku inauguracyjne zawody IRONMAN Kraków 70.3, zapowiedział, że wróci na trasy. Wystartuje prawdopodobnie dwa razy. Robert Wilkowiecki mówi, że chce pojawić się w Warszawie, Gdyni, Krakowie i Poznaniu!
– Plany startowe lubią się zmieniać, ale chciałbym w tym roku pojawić się na wszystkich czterech wyścigach IRONMAN Poland. Jeszcze chyba nie miałem takiego sezonu, w którym nie wystartowałbym w Polsce – powiedział.
W przeszłości „Wilku” startował w Polsce z sukcesami. W 2022 roku był najszybszym zawodnikiem połówki w Poznaniu.
Sposób na promocję i zyski z turystyki
Podczas konferencji mogliśmy posłuchać również wypowiedzi przedstawicieli poszczególnych miast-organizatorów zawodów. Paweł Brutel z Gdyńskiego Centrum Sportu podkreślał, że cieszy się, że IRONMAN wraca do miasta, gdzie rozpoczęła się historia polskich zawodów tej marki.
Zadowoleni byli również przedstawiciele krakowskiego samorządu. Katarzyna Stępniewska-Walaszczyk, która jest zastępczynią dyrektora ds. Marketingu i Organizacji Imprez Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie, podkreślała, że włodarze miasta doszli kilka lat wcześniej do wniosku, że nie musi być kojarzone tylko z tradycją, historią i kulturą, lecz jeszcze większą ilością sportowych emocji.

Podczas spotkania z prasą obecni byli przedstawiciele Deloitte. Według raportu tej firmy imprezy IRONMAN przyniosły miastom w zeszłym roku aż 41,5 mln złotych wpływów. Szerzej pisaliśmy o tym w tym miejscu.
– Ponad 40 mln wzrostu wartości dodanej dla gospodarek miast-gospodarzy. To jest kwota generowana przede wszystkim przez osoby przyjezdne, w dużej mierze z zagranicy, bo to one zostawiają pieniądze w hotelach, restauracjach i w ten sposób napędzają lokalną gospodarkę – mówił Aleksander Łaszek z Deloitte.
Pierwszy tegoroczny wyścig IRONMAN odbędzie się 7 czerwca w Warszawie. Są jeszcze ostatnie miejsca na te zawody. Jeśli jednak preferujesz coś w dalszej części sezonu – możesz wybrać start w miejscu, gdzie narodził się polski triathlon, czyli w Poznaniu nad jeziorem Kierskim. Zapiszesz się tutaj.

