Po przekroczeniu linii mety większość zawodników myśli już tylko o regeneracji. Podczas Challenge Sir Bani Yas jeden z czołowych triathlonistów wybrał jednak zupełnie inną drogę. Historia z udziałem Pietera Heemerycka szybko obiegła środowisko triathlonowe.
Gest, który przyciągnął uwagę zawodników
W 2025 zawody Challenge Sir Bani Yas odbyły się na początku kwietnia. W 2026 organizatorzy postanowili zmienić ich datę na koniec stycznia. Wszystko ze względu na panującą w Abu Dhabi temperaturę. W ubiegłorocznej edycji ta dochodziła nawet do 40 stopni Celsjusza.
Zmiana daty nie przyniosła jednak wyraźnego ochłodzenia. W tegorocznej edycji termometry pokazywały około 30°C. Wyścig był więc rywalizacją nie tylko z innymi zawodnikami, lecz także z warunkami atmosferycznymi.
W Challenge Sir Bani Yas świetny wynik odnotował zawodnik PRO Pieter Heemeryck, który po mocnym wyścigu zajął ostatecznie 4. miejsce. Na uwagę zasługuje jednak to, co zrobił po przekroczeniu linii mety.
Heemeryck, nie świętując zbyt długo miejsca w czołówce, wrócił na trasę zawodów. A właściwie na jeden z punktów odżywczych. Tam, nadal ubrany w strój startowy, wspólnie z wolontariuszami wspierał biegnących amatorów. Triathlonista podawał im napoje i ich dopingował, a całość uchwyciły kamery relacjonujące zawody.
Postawa Heemerycka szybko spotkała się z pochwałą środowiska triathlonowego. W mediach społecznościowych pojawiły się nawet komentarze z podziękowaniami od zawodników, którzy skorzystali z pomocy profesjonalisty.
I jedno jest pewne – ich słowa osłodziły miejsce tuż za podium.

Nie tylko Heemeryck. Dołączył do niego Jaś Kępiński
Zawodami Challenge Sir Bani Yas swój sezon startowy rozpoczął Jaś Kępiński. Ostatecznie zajął 40. miejsce z czasem 3:49:39. Co jednak ważne – po skończonym starcie również ruszył na pomoc amatorom!
Jak przyznał: „kiedy dostałem na ostatnim kółku wodę od Petera, to wiedziałem, że muszę do niego dołączyć”.

