Dwukrotny mistrz świata na połówce Jelle Geens ma nowy cel. Chce awansować na mistrzostwa świata w Konie i wygrać legendarne zawody. – Myślę, że poświęcę na to resztę mojej kariery – mówi.
W ostatnich latach Jelle Geens był w ścisłej czołówce zawodników średnich dystansów. W tym roku robi kolejny ważny krok. Ogłosił właśnie, że rozpoczyna starty na długim dystansie i już w tym roku chce powalczyć o mistrzostwo świata w Konie.
Czas na długie dystanse
Geens przez lata startował na krótkich dystansach z doskonałymi wynikami. Trzy razy reprezentował Belgię na igrzyskach olimpijskich, a po rywalizacji w Paryżu przeszedł na średnie dystanse. Od tego czasu zajmował czołowe miejsca w wyścigach IRONMAN i T100. Dwa razy z rzędu zdobył mistrzostwo świata IRONMAN 70.3. W filmie na swoim kanale mówi, że w wieku 32 lat zdecydował się na walkę o awans na mistrzostwa świata i triumf na tej imprezie. Jest to być może cel na „całą pozostałą część kariery”.
– Poczułem, że mając już 32 lata, właśnie ten rok jest takim, w którym chce startować na długim dystansie. Oczywiście głównym celem jest wygranie w Konie. Zdaję sobie sprawę, że mogę potrzebować kilku prób, chociaż fajnie byłoby zwyciężyć za pierwszym razem.
Geens jest realistą. Mówi, że nigdy jeszcze nie startował na tak długim dystansie – nie biegł nigdy maratonu i dosłownie raz przejechał dystans 180 km na rowerze.
– A gdybyś spytał mnie pięć lat temu, czy zrobię Ironmana, to powiedziałbym, że nigdy w życiu. Ta decyzja kiełkowała we mnie latami i teraz uważam to za wielkie wyzwanie. Może dziesięć lat temu był to bardziej wyścig nastawiony na przetrwanie. Dzisiaj takie ściganie to nie tylko wyścig z własnym sobą, lecz wszystkimi rywalami – mówi.
Oczywiście Ironman to mając legendarną otoczkę. Nieprzypadkowo wielu zawodników AG marzy o tym, aby go ukończyć. Geens był zawsze skoncentrowany na wielkim celu, jakim były igrzyska, ale teraz, kiedy ściga się profesjonalnie na dłuższych dystansach, takim celem naturalnie staje się mistrzowski wyścig na Hawajach.
ZOBACZ TEŻ: Podwójny mistrz świata IRONMAN 70.3. Kim jest Jelle Geens?
Sezon pod mistrzostwa świata
Ambitny plan wymaga odpowiedniego harmonogramu wyścigów. Geens musi awansować na mistrzostwa świata. Sezon zacznie na połówce w Geelong (gdzie wygrał rok temu), ale później chce wystartować w swoim pierwszym wyścigu na długim dystansie – IRONMAN Teksas.
– Teksas może być ciekawym startem. Jest tam gorąco i wilgotno, są to więc warunki trochę jak na Hawajach. Dobrze będzie się sprawdzić. Szczególnie fajna jest trasa biegowa, ale przyciąga mnie lista startowa. Motywuje mnie ściganie z najlepszymi. Chcę zobaczyć, gdzie się teraz plasuje, nad czym mam pracować i pościgać z np. Blummenfeltem i innymi – mówi.
Hawaje to główny cel Geensa, ale jest też cel „poboczny”. Chce zapisać się na kartach historii jako pierwszy zawodnik, który trzy razy z rzędu zdobył mistrzostwo świata na połówce (dotychczas robiły to tylko kobiety). Jednocześnie nie rezygnuje ze ścigania w T100 – zobaczymy go między innymi w T100 San Francisco.
A po tym wszystkim Geens będzie mógł „w końcu zobaczyć, czemu na Kona jest legendarna i tyle się o niej mówi”. Mistrzostwa świata będą dla niego ostatnim wyścigiem sezonu.
– Fajnie będzie zobaczyć, o co jest tyle szumu. Sprawdzić Energy Lab i te trudne warunki. Chcę stanąć na linii startu zdrowy i gotowy do rywalizacji. Może po zwycięstwie w Nicei na połówce. Dam z siebie wszystko. Oczywiście, że możliwe, że nie wygram, ale dostanę cenne lekcje na przyszłość. Triumf to mój cel na resztę kariery. Wierzę, że mam talent i możliwości. Muszę teraz przekuć to w realizację.

