Lucy Charles-Barclay przeszła zabieg. „Musiałam to zrobić, aby uratować rok”

Problemy zdrowotne nie opuszczają mistrzyni świata Lucy Charles-Barclay. Zawodniczka poinformowała, że musiała poddać się zabiegowi. Jak mówi, było to konieczne, aby „maksymalnie wydłużyć jej karierę”.

W poprzednim sezonie Lucy Charles-Barclay wygrała pięć wyścigów, a jednym z nich były mistrzostwa świata w Marbelli. W tym sezonie celem profesjonalistką znów są dwie imprezy mistrzowskie. Przygotowania i starty zacznie jednak później – musiała przejść zabieg. Czemu podjęła taką decyzję?

Decyzja, która ma kluczowe znaczenie

Zawodniczka opowiada, że pod koniec poprzedniego sezonu (w czasie mistrzostw świata IRONMAN 70.3 w Marbelli) poczuła lekkie podrażnieni w podudziu. Początkowo myślała, że ścięgno Achillesa. Ból pojawiał się przy treningu biegowym, przechodził i znowu powracał.

Po konsultacji podjęła decyzję o wstrzyknięciu kwasu hialuronowego w podudzie. Pierwszy zastrzyk przyniósł efekty, ale drugi już nie. Lekarze zasugerowali zabieg. Zawodniczka początkowo nie chciała tego robić, ale ostatecznie (kiedy inne metody np. odpuszczenie biegania na jakiś czas) po rozmowie ze swoim teamem, zdecydowała się na operację.

Miałam wrażenie, że trochę szybko przechodzimy do tej opcji. Ale próbowałam wszystkiego. Chcieliśmy to w takim razie zrobić jak najszybciej, a ostatecznym powodem była chęć wydłużenia kariery. Możliwość rywalizacji na tym poziomie, do którego jestem przyzwyczajona – mówi zawodniczka.

Zabieg polegał na usunięcie 12 centymetrów ścięgna podeszwowego. W tej części zawodniczka miała ogromne zgrubienie, które ocierało się o ścięgno Achillesa i powodowało duże podrżenienie.

– Specjaliści powiedzieli mi, że nie potrzebuję tego ścięgna, aby rywalizować w sporcie na wysokim poziomie. Z pewnością nie jestem więc pierwszą zawodniczką, która przeszła taki zabieg.

Mistrzostwa świata są głównym celem

Charles-Barclay ma za sobą długi sezon, który zakończył się w grudniu finałem T100 Triathlon World Tour. Z tego powodu planowała dłuższy odpoczynek. Dłuższa, wymuszona zabiegiem przerwa, nie jest dla niej problemem.

Najważniejsze cele stawiam sobie na drugą część sezonu. Nie sądzę by to wpłynęło na te zawody, a jeśli już, to tylko korzystnie, bo jak wrócę do biegania, nic nie będzie nie wstrzymywało.

Te duże cele to dwie imprezy, które odbywają się jesienią – mistrzostwa świata na połówce oraz pełnym dystansie w Konie. Być może będzie musiała nieco zrewidować wcześniejsze plany, co oznacza właśnie późniejsze rozpoczęcie sezonu.

W tym czasie Lucy chce dokumentować powrót do sprawności. Wraz z mężem (trenerem) zamierza nieco zmodyfikować trening. Zapewne w pierwszych wyścigach sezonu jej nie zobaczymy, ale celowanie w najważniejsze imprezy sprawia, że mistrzowska rywalizacja zapowiada się znów niesamowicie ciekawie.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane