Gustav Iden z kontuzją. „Muszę przesunąć start sezonu”

Gustav Iden znów musi zmienić swoje plany startowe. Przekazał kibicom niepokojącą informację na kilka tygodni przed inauguracją sezonu.

Choć ostatnie miesiące dawały powody do optymizmu, początek 2026 roku znów przynosi niepewność. Gustav Iden musiał skorygować kalendarz startów i na chwilę odsunąć w czasie swoje pierwsze występy w sezonie.

Od mistrza świata do najtrudniejszego sezonu

Powiedzieć o zmiennym szczęściu Gustava Idena to jak nie powiedzieć nic.

W 2022 roku znajdował się na triathlonowym szczycie. Po wygranych mistrzostwach świata IRONMAN na Hawajach kolejnym planem Norwega było zwycięstwo na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Rok 2023 brutalnie zweryfikował jednak plany triathlonisty. Po długiej chorobie zmarła mama Gustava Idena. Na problemy osobiste nałożyły się również te sportowe.

Efektem gorszych występów było pominięcie go w kadrze na event testowy w Paryżu. Poleciał do Singapuru, aby wziąć udział w wyścigu PTO Asian Open. Tam z kolei miał wypadek, po którym wycofał się z rywalizacji, doznał kontuzji ścięgna Achillesa i przerwał sezon.

Iden nie krył swojego rozczarowania sezonem 2023. Nazwał go wprost: „najgorszym w życiu”. Początkowo z pozoru niegroźna kontuzja ostatecznie okazała się większym problemem. Kolejne miesiące towarzyszył mu ból i wykluczenie z treningów na wysokim poziomie.

Sezon 2024 był jednak mieszanką negatywnych i pozytywnych emocji – gorsze wyniki przeplatały się z powrotem do ścigania w czołówce. Czarę goryczy przelały jednak mistrzostwa świata na Hawajach. Iden na etapie biegowym zszedł z trasy. Następnie zrezygnował też z udziału w mistrzostwach świata IM 70.3, ogłaszając przerwę na odpoczynek.

Gustav Iden siedzi przy podium podczas IRONMAN 70.3 World Championship, po zakończeniu wyścigu
Źródło: Patrick McDermott/Getty Images for IRONMAN

Wielki powrót

Iden wrócił do treningów na początku 2025 i przyznał, że jest „bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek”. Rozpoczął sezon od podium w 70.3 Oceanside, a później zajął 4. miejsce w mistrzostwach Europy IRONMAN we Frankfurcie.

Celem ostatecznym pozostawała jednak Nicea i mistrzostwa świata IRONMAN – cel, który osiągnął w wielkim stylu. Od początku znajdował się w czołówce wyścigu, a ostatecznie został wicemistrzem świata.

Po zawodach w Nicei Iden pojawił się jeszcze na mistrzostwach świata IM 70.3 w Marbelli. Zajął tam 36. miejsce, jednak już przed startem mówił wprost, że nie ma oczekiwań co do tego startu.

ZOBACZ TEŻ: Mocny początek, elastyczne plany i… liczenie okrążeń. Norwegowie odkrywają karty na 2026

Start sezonu musi poczekać

Po sezonie 2025 wydawało się więc, że Iden jest na najlepszej drodze do kolejnych dobrych wyników w 2026. Za priorytet obrał mistrzostwa świata – zarówno na dystansie pełnym, jak i 70.3.

Sezon startowy miał zacząć już 7 marca od zawodów IM New Zealand, a następnie IM 70.3 Geelong. Teraz poinformował jednak, że musi zmienić plany.

Gustav Iden ponownie musi mierzyć się z kontuzją. Jak przekazał, jakiś czas temu skręcił sobie kostkę i dalej nie jest w 100% sprawna. Post opublikował z wymowną grafiką, w której wskazuje, że samo trenowanie, ani nawet pływanie czy jazda na rowerze nie sprawiają mu problemu. Problem jest bieganie. Bieganie, które nie tak dawno wykluczyło go na długo z walki o najwyższe miejsca.

Nikodem Klata
Nikodem Klata
Redaktor. Dziennikarz z wykształcenia. W triathlonie szuka inspirujących historii, a każda z nich może taką być. Musi tylko zostać odkryta, zrozumiana i dobrze opowiedziana.

Powiązane Artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane